Menu
logo tjk main

Domówka czy impreza na mieście

Domówka czy impreza na mieście

W zabieganej codzienności każdy z nas szuka trochę wytchnienia i odpoczynku, spotkania się ze znajomymi i relaksu. Doskonałym oddechem od wszystkiego może okazać się impreza ;-) Czy to zorganizowana w domu czy jako wypad do miasta na pewno znajdzie chętnych uczestników – wystarczy tylko hasło ;-).

Domówka czyli impreza organizowana w domu, jest doskonałym pomysłem na spotkanie się w gronie znajomych i spędzenie czasu tak jak chcemy, przy ulubionej muzyce i tańcach hulańcach ;-)

Studenckie imprezy mają to do siebie, że zazwyczaj jest więcej osób niż chociażby miejsc do siedzenia. Poza tym uczestnicząc w takich imprezach musimy liczyć się z tym, że najeść się nie najemy, ale napić to się napijemy aż za bardzo ;-)

Dla studentów bardziej liczy się dobra zabawa niż to co się będzie działo dzień po. W akademikach kwitnie wyrób bimbru, który to króluje na imprezach domówkowych. Cytrynówki czy kukułki mieszane są w wannach, i często bezpośrednio na imprezach leją się wprost ze słoików. Jeśli piwo to oczywiście litrami po najniższych kosztach. Jedynym problemem przy domówkach mogą okazać się sąsiedzi, którzy nie zawsze rozumieją studenckie życie. Warto zapewnić sobie, po takiej dobrej imprezie, nocleg u gospodarza, bez potrzeby wracania do siebie. Zazwyczaj nocki takie kończą się na leżakowaniu wszędzie gdzie jest miejsce. Warto wtedy pamiętać o własnym śpiworze ;-) Znam przypadki, gdy śmiałkowie powracali do domu po imprezie autobusem nocnym w trakcie czego zaniemogli i jeździli w kółko od pętli do pętli – aż się wyspali ;-) Wspólny nocleg z towarzyszami imprezy ma swój plus na drugi dzień, wszyscy razem mogą posprzątać po zabawie, a przy okazji skorzystać z doskonałej sytuacji do wyleczenia wspólnymi siłami kaca-mordercy ;-)

Jeśli jednak ktoś nie usiedzi w domu, w jednym pomieszczeniu z tymi samymi znajomymi, lepszym rozwiązaniem może okazać się impreza na mieście. Wybierając tego typu zabawę możemy skorzystać z szerokiego wachlarzu klubów czy dyskotek znajdujących się w naszym mieście. Kluby oferują imprezy tematyczne, imprezy dla studentów, imprezy z muzyką lat 60-tych, imprezy house’owe czy typowe techniawki. Oczywiście taka impreza nie może odbyć się bez "przedbiegów" czyli zaprawienia się do boju przed imprezą ;-) Studenci na jakiś czas przed planowaną imprezą spotykają się u kogoś w domu lub w plenerze i piją, aby potem móc wskoczyć prosto na parkiet. Dlaczego? Bo tak taniej ;-) Czasami uda się coś wnieść ze sobą i wtedy rozlewanie i polewanie odbywa się pod stołem lub gdzieś na uboczu, a bary z cenami nie na studencką kieszeń są omijane szerokim łukiem. Oczywiście zdarzają się i tacy studenci, którzy idą do klubu, aby właśnie napić się jakiegoś lepszego trunku, ale nie ukrywajmy – są oni w mniejszości ;-) Poza tym dużym plusem imprezy na mieście jest możliwość poznania nowych ludzi. Często takie imprezy ‘integracyjne’ kończą się w składzie powiększonym wielokrotnie. Jeśli komuś nie pasuje dana muzyka w lokalu może bez problemu zmienić klub na inny, musi się liczyć jednak z tym, że w niektórych klubach trzeba płacić wejściówki. Czasami do jakiejś godziny panie mają wejście za free, dlatego warto się wtedy spiąć i zdążyć. Idąc na rękę studentom organizowane są cykliczne imprezy, na które wykupuje się jedną wlotkę upoważniającą do wejścia do kilku klubów studenckich w mieście w ciągu jednej imprezowej nocy ;-) Gorszy scenariusz rysuje się na powrót do domu, gdy to czasami nawet w mrozie trzeba czekać na kolejny autobus bo wcześniejszy uciekł. Ale i na to jest rada, tzw. "żabing" czyli inaczej nocny shopping w znanej wszystkim sieci sklepów ;-)

Nieodłącznym towarzyszem każdej imprezy czy to domówki czy imprezy w klubie, jest aparat fotograficzny. Często jest on dowodem tego co się działo na imprezie ;-) Dla niektórych stanowi on jedyne źródło wspomnień z imprez. Bywają i takie imprezy po których zdjęcia nie ujrzały już nigdy światła dziennego ;-)

Wiadomo, że oba typy imprez obarczone są kosztami. Domówki są to zazwyczaj imprezy składkowe, każdy przynosi co może plus oczywiście wpisowe – kieliszkowe ;-) Jeśli jest to większa impreza trzeba doliczyć koszty związane z odpowiednim wystrojem czy jednorazowymi naczyniami. Natomiast wybierając się na imprezę na mieście w większości przypadków musimy liczyć się z kosztami związanymi z wejściem, oraz z zaopatrzeniem na zaprawę ;-) Poza tym przynajmniej jedno piwo, szatnia, toaleta i już dodatkowe kilka złotych. Mimo wszystko, bez względu na to jakie są koszty, najważniejsze jest dobre towarzystwo, bo żadna impreza czy to domówka w super willi czy impreza w najlepszym klubie w mieście nie uda się bez dobrej ekipy.

Dla mnie samej lepszym rozwiązaniem jest zorganizowanie domówki, z najlepszymi znajomymi, z naszą muzyką, naszymi rozmowami, bez kolejek po kurtkę czy do toalety. Taka impreza może bez problemu trwać jak długo damy radę ;-) Na początku studiów wolałam wyjść do klubu, z całą naszą grupą i bawić się nawet po trzy razy w tygodniu, ale chyba w moim przypadku ostatni rok studiowania rządzi się już innymi prawami ;-)

Zapytałam moje koleżanki co one wolą, domówkę czy imprezę na mieście, oto co powiedziały:

Kasia, 23 lata
"Osobiście uważam, że jeśli mamy ochotę dobrze się bawić, to tak naprawdę nie liczy się czy będzie to domówka czy impreza na mieście. Liczą się jedynie osoby, z którymi zamierzamy spędzić wieczór. Jednak gdybym musiała się zdecydować na jedną z tych opcji, to wybrałabym imprezy na mieście. W klubie można potańczyć przy muzyce przygotowanej przez profesjonalnego DJ’a, a w razie potrzeby można zawsze zmienić lokal. Imprezując na mieście mamy większą możliwość poznawania wielu nowych, ciekawych ludzi."

Kasia, 24 lata
"Lubię obydwie opcje, ponieważ czasem lubię bawić się wśród znajomych w domu, a innym razem na mieście, gdzie można poznać przy okazji imprezowania nowych ludzi. Wbrew pozorom trudno porównać domówkę z imprezką na mieście. Każda z nich ma swoistą, jakby to nazwać 'atmosferę'."


Nasza Portalowiczka, Agata Przybylska
(studentka, Poznań),
która rejestrując się na naszym portalu,
wygrała Profesjonalną Sesję Zdjęciową.

Zobacz pełną relację (09.07.2010)

Danka, 20 lat
"Nie jestem typem studentki - imprezowiczki, więc o wiele bardziej odpowiadają mi 'domówki' w gronie dobrych znajomych, gdzie można swobodnie porozmawiać, a nie przekrzykiwać się przez muzykę... Poza tym, na domówkach nie przebywa się w obłokach dymu papierosowego, którego nie znoszę ;)"
Magda, 22 lata

"Dla mnie obojętne czy jest to domówka czy impreza na mieście, najważniejsza jest muzyka i dobrzy znajomi. No i może czasem kebab po imprezie ;-)"


Jak widać każdy woli to co lubi i każdy też lubi poimprezować. Dobra impreza ze znajomymi to doskonała odskocznia od dnia codziennego, lubiana nie tylko przez nasze młode pokolenie ;-) Jeśli dobrze wybierzemy klub na mieście czy dobrze zorganizujemy domówkę to na pewno każda taka impreza otrzyma miano niezapomnianej i udanej. Bo kto z nas nie przeżył choć jednej takiej imprezy, po której może śmiało powiedzieć: TO BYŁA DOBRA IMPREZA ;-) Ja taką miałam, oczywiście na studiach ;-)

A Wy, Dziewczyny?
Studenckie życie nie trwa wiecznie, a wspomnienia zostaną na zawsze – więc korzystajcie drogie Studentki ;-)

Nie masz uprawnień do komentowania