Menu
logo tjk main

Wesele ze stylistką

Wesele ze stylistką Foto: Fot. volare.net.pl

Ostatnio miałam zaszczyt uczestniczyć w kilku weselach, jako gość, czyli ktoś, kto wreszcie nie jest z weselem służbowo związany wybieraniem sukien, muszników, butów itp. Miało to być odstresowujące od pracy przeżycie, chociaż... Jeśli ktoś wie, o czym mówię, wesela nie są moją ulubioną formą rozrywki, szczególnie muzycznie i czasowo (za dłuuuuugie). No, ale cóż, słowo się rzekło – wypada być.

Najpierw kościół, czyli podniosła ceremonia, wszyscy skupieni (albo, chociaż trochę) na kazaniu. Oprócz mnie... Ja w ramach odstresowywania się od pracy lustruję (www.lusty.pl) wzrokiem ubrania: uuuu suknia z Simple, z Solara z zimowej kolekcji, ta z Orsaya z przeceny, a ta z pierwszego rzędu, to nosiła Ania Mucha w You can Dance... Klękamy... A ja nieszczęśliwa, bo nie rozpoznaję butów, no ale to nieistotny szczegół, nikt tutaj nie ma butów Prady czy Kirkwooda, najwyżej Zarę, więc nie ma co się przejmować butami = nie są spektakularne = nie mam co zazdrościć ;)

Ojej, ale wspaniały szal ma kobieta dwie ławy przede mną! Niesamowity... i teraz kombinuję: gdzie kupiła, z jakiego kraju, z jakiego materiału, jaki jest w dotyku... acha i ma cudowne hafty na sukience... takich się już niespotyka... Czyli albo ręczna robota, albo... nie, nie ma wątpliwości – ręczna robota.

Mimochodem skończyła się uroczystość, teraz sypanie kwiatkami, ryżem, czym kto lubi, jest miło – wreszcie odrywam głowę od kolorowych obserwacji.

Szybki przejazd do miejsca dalszej uciechy i przepiękny widok i przepyszny obiad (no może nie taki przepyszny, ale dla głodnego... :)

Kieliszek wina i dalsze obserwacje, ktoś coś do mnie mówi i przerywa mi rozmyślania na temat jakże głęboki: Sukienka Ani Muchy nie została wybrana przypadkowo, wybiera się taką, żeby wspomóc swój charakter, wiarę w siebie, trzeba doczepić stempelek sławy, w tym można się godnie pokazać i skoro Ania Mucha ją nosiła, to będzie dobra i dla mnie – fatalny błąd w rozumowaniu... no ale cóż.

Oj biała sukienka nie tylko u Panny młodej... jedna Pani jest już mocno podchmielona i usiłuje być pierwszą dama na weselu, strojna jak choinka (nowoczesna, bo sukienki [dwie] miała naprawdę świetne), nie fair w stosunku do gospodyni wydarzenia... Szkoda, że przynosi własne nieszczęśliwe życie na czyjeś wesele i usiłuje grać pierwsze skrzypce zagłuszając dźwięki rozpaczy i samotności... – znowu ktoś coś do mnie mówi – uffff dobrze, bo za daleko pojechałam, co jak mogę wiedzieć o Pani w białej sukni... Nic, tylko spekuluję, wstydzę się sama za siebie...

Może dlatego w końcu mam dość i daje się porwać dźwiękom nawet niezłym (nawet bardzo dobrym) jak na takową imprezę i wreszcie następuje chwila przestoju umysłowego i gonitwy myśli... No może tylko gratulacje z powodu baletek (oczywiście samej sobie). :)

I tak konkurs szalonej gonitwy stylistycznych myśli wygrała Pani w haftowanej sukience z beżowym szalem przywiezionym z ciepłych krajów – była piękna, a nie krzyczała, była subtelna . Bardzo się cieszę, że miała odwagę to włożyć, bo było to niemetkowane i szyte własnoręcznie, a to wygrywa również gonitwę dopasowywania charakterów i stopnia poczucia własnej wartości przez szaloną weselną stylistkę ;)))))).

PS: Parę Młodą pomijam, bo byli świetni i nie ma o czym pisać – to ich wydarzenie :)

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież