Logo
Wydrukuj tę stronę

Facebook i pracodawca wie o Tobie wszystko…

Facebook i pracodawca wie o Tobie wszystko…

To, że facebook stał się elementem naszej codzienności, nikogo już nie dziwi. W końcu portale internetowe to fajna sprawa. Jakie są ich plusy? Zapytałam użytkowników.

Rafał:Facebook daje możliwość kontaktu praktycznie z każdym znajomym. Jest to bardzo przydatne zwłaszcza, jeśli chodzi o szkołę. Dzięki niemu możemy nie tylko korespondować o rzeczach prywatnych, ale przekazywać sobie informacje o zajęciach, uzgadniać różne organizacyjne sprawy itp. Przydaje się on też do poznawania nowych ludzi, zwłaszcza płci przeciwnej. Nie każdy ma odwagę od razu zagadać do kogoś "na ulicy" czasem łatwiej jest nawiązać kontakt właśnie przez facebooka.

Agnieszka:Jeśli chodzi o facebooka to oczywiście daje on nam możliwość utrzymywania kontaktów ze znajomymi i rodziną. Fajnie wiedzieć co dzieje się np. u rodziny za granicą. Internet daje nam taką możliwość. Wystarczy parę kliknięć i wszystko już wiem. Mogę zobaczyć ich zdjęcia, prześledzić posty, itp. Poza tym, to świetny informator. Wiesz kiedy i co się dzieje. Jesteś na bieżąco np. z jakimiś imprezami w okolicy, spotkaniami, ogólnie ciekawymi wydarzeniami. Jest on niewątpliwie przydatny.”

Jak widać, zalet facebook ma wiele. Portale społecznościowe pozwalają nam „rozdwoić się” i istnieć zarówno w rzeczywistym jak i wirtualnym świecie. Czasem jest to znaczne ułatwienie. W mgnieniu oka możemy kontaktować się z naszymi znajomymi. Wiadomo, że klikanie przez Internet nie zastąpi nam rozmów i spotkań przy kawie, ale jest to na pewno wygodny, szybki oraz darmowy sposób na kontaktowanie się z innymi osobami, gdy jest to niemożliwe w realu.

Mogłoby się wydawać, że owe portale mają same plusy, prawda? Jednak zawsze są dwie strony medalu. Często ta druga - zła, niesie za sobą wiele zagrożeń. Tak jest i w tym przypadku. Przykład? Na portalach internetowych bardzo często udostępniamy nasze dane osobowe, do których wszyscy mają wgląd. Zauważmy, że każdy wtedy może w bardzo prosty sposób dowiedzieć się gdzie mieszkamy, co robimy, czy jesteśmy sami, czy wyjeżdżamy, itp. To samo dotyczy naszych zdjęć, które z łatwością można kopiować i przerabiać. Aż strach pomyśleć, co może się stać, gdy takie informacje dostaną się w niepowołane ręce, wyobraźnia ludzka nie zna granic.

Jednak w tym artykule chcę zwrócić uwagę na inny problem, o którym słyszy się coraz częściej. O co chodzi? Oto, że Internet, a głównie portale społecznościowe, np. facebook, mogą znacznie zaszkodzić naszej karierze.

Internet jest głównym źródłem informacji we współczesnym świecie również dla pracodawców. Często trudno jest się im oprzeć pokusie zerknięcia na profil potencjalnego kandydata na dane stanowisko, bądź też stałego, zatrudnionego już pracownika firmy. Przeglądając nasze profile mogą natknąć się na różne informacje o nas, zarówno takie, które mogą postawić nas na piedestale jak i te, które mogą zrzucić nas z niego i to z wielkim hukiem. Może też zdarzyć się tak, że na podstawie tego, co zaobserwuje pracodawca, wyciągnie on fatalne dla nas wnioski. Przecież każdy szef chce mieć rzetelnego i godnego pracownika, który dba o wizerunek jego firmy. Wtedy kompromitujące zdjęcie, wulgarny, rasistowski czy ubliżający komuś wpis bądź komentarz, może pozbawić nas piastowanej posady.

To zjawisko „podglądania” przez pracodawców naszych profili określa się mianem online screening. Staje się ono powoli nieodłączną częścią rekrutacji oraz coraz częstszym powodem zwolnień. Przykładów jest mnóstwo.



W Polsce najgłośniejszym przypadkiem była sprawa p. Joanny Grabowskiej. Pracowała ona na stanowisku asystentki wychowawcy w ośrodku dla niepełnosprawnych dzieci. Pracę tę straciła. Zdjęcia, które umieściła na swoim profilu nie spodobały się dyrektorce, zwłaszcza to, które przedstawiało jej koleżankę siedzącą tyłem do obiektywu. Jej plecy były odkryte. Zwierzchniczka poprosiła więc o ich usunięcie. Joanna zablokowała je, lecz niepotrzebnie dodała komentarz: "Pozdrawiam serdecznie donosiciela, przez którego musiałam zablokować moje zdjęcia". Zdanie to wywołało wiele negatywnych komentarzy, co rozwścieczyło dyrektorkę. Joanna została zwolniona.

Również E. Wiśniewska, były prezes stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego straciła pracę przez swoje posty. Negatywnie wypowiedziała się o rodzinach ofiar katastrofy smoleńskiej. Jej słowa przedostały się do mediów. Szybko zostały nagłośnione i dotarły do pracodawcy. Pani Wiśniewska musiała pożegnać się ze swoją posadą.

Przypadki zwolnień poprzez aktywność w Internecie zanotowano również w innych krajach. Sprawcami złego były głównie zdjęcia (np. nauczycielki z piwem, pielęgniarki z pensjonariuszami lub cheerleaderki z osobą, której halloweenowy strój pokryty był swastykami i hasłami antysemickimi) i komentarze, posty (m.in.: kelnerki, która negatywnie wypowiadała się o klientach, którzy zostawili mały napiwek czy pielęgniarek opisujących sytuację pewnego pacjenta na forum facebooka naruszając przez to prywatność).

Natychmiastowych zwolnień nie uniknęły również osoby, które publicznie wyrażały niezadowolenie ze swojej pracy (pisały, że ich praca jest nudna, że mają za dużo obowiązków, itp.) narzekały na pracodawców czy klientów. Wszelka krytyka, obraza oraz szyderstwa, nie pozostaną bez echa, jeżeli odkryje je nasz przełożony.

Wypowiedzenie otrzymała również pewna kobieta, która twierdziła, że ma silną migrenę. Oznajmiła pracodawcy, że światło z ekranu komputera przeszkadza jej w wykonywaniu obowiązków, że powinna przebywać w ciemnym pokoju. Jednak jej szef przyłapał ją na facebooku, w czasie, kiedy kobieta powinna odpoczywać w zaciemnionym pokoju. Na zwolnienie nie musiała długo czekać.

Nasza nieostrożna aktywność w Internecie może nieść za sobą przykre konsekwencje. Przykładów i powodów, przez które możemy stracić naszą posadę jest wiele. Jeśli więc zależy nam na naszej pracy, powinniśmy racjonalnie korzystać z możliwości jakie daje nam Internet.

Portale takie jak facebook, czy też prowadzone przez nas blogi, potrafią zdradzić o nas wiele (np. nasze zainteresowania, kompetencje, kulturę osobistą). Dlatego najlepiej by było, gdyby dane kontaktowe jak i pozostała zawartość naszego profilu widoczne były tylko dla najbliższych znajomych. Musimy mieć świadomość, że pracodawca może zwrócić uwagę na rozmaite rzeczy. Przykłady podane wyżej są tego dowodem, uważajmy więc, by nasz przypadek nie stał się kolejnym.

Aleksandra Parusel20l.

 

Copyright 2009-2018 © tojakobieta.pl | All rights reserved