Menu
logo tjk main

Facebook i pracodawca wie o Tobie wszystko… - strona 2

Facebook i pracodawca wie o Tobie wszystko… - strona 2

W Polsce najgłośniejszym przypadkiem była sprawa p. Joanny Grabowskiej. Pracowała ona na stanowisku asystentki wychowawcy w ośrodku dla niepełnosprawnych dzieci. Pracę tę straciła. Zdjęcia, które umieściła na swoim profilu nie spodobały się dyrektorce, zwłaszcza to, które przedstawiało jej koleżankę siedzącą tyłem do obiektywu. Jej plecy były odkryte. Zwierzchniczka poprosiła więc o ich usunięcie. Joanna zablokowała je, lecz niepotrzebnie dodała komentarz: "Pozdrawiam serdecznie donosiciela, przez którego musiałam zablokować moje zdjęcia". Zdanie to wywołało wiele negatywnych komentarzy, co rozwścieczyło dyrektorkę. Joanna została zwolniona.

Również E. Wiśniewska, były prezes stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego straciła pracę przez swoje posty. Negatywnie wypowiedziała się o rodzinach ofiar katastrofy smoleńskiej. Jej słowa przedostały się do mediów. Szybko zostały nagłośnione i dotarły do pracodawcy. Pani Wiśniewska musiała pożegnać się ze swoją posadą.

Przypadki zwolnień poprzez aktywność w Internecie zanotowano również w innych krajach. Sprawcami złego były głównie zdjęcia (np. nauczycielki z piwem, pielęgniarki z pensjonariuszami lub cheerleaderki z osobą, której halloweenowy strój pokryty był swastykami i hasłami antysemickimi) i komentarze, posty (m.in.: kelnerki, która negatywnie wypowiadała się o klientach, którzy zostawili mały napiwek czy pielęgniarek opisujących sytuację pewnego pacjenta na forum facebooka naruszając przez to prywatność).

Natychmiastowych zwolnień nie uniknęły również osoby, które publicznie wyrażały niezadowolenie ze swojej pracy (pisały, że ich praca jest nudna, że mają za dużo obowiązków, itp.) narzekały na pracodawców czy klientów. Wszelka krytyka, obraza oraz szyderstwa, nie pozostaną bez echa, jeżeli odkryje je nasz przełożony.

Wypowiedzenie otrzymała również pewna kobieta, która twierdziła, że ma silną migrenę. Oznajmiła pracodawcy, że światło z ekranu komputera przeszkadza jej w wykonywaniu obowiązków, że powinna przebywać w ciemnym pokoju. Jednak jej szef przyłapał ją na facebooku, w czasie, kiedy kobieta powinna odpoczywać w zaciemnionym pokoju. Na zwolnienie nie musiała długo czekać.

Nasza nieostrożna aktywność w Internecie może nieść za sobą przykre konsekwencje. Przykładów i powodów, przez które możemy stracić naszą posadę jest wiele. Jeśli więc zależy nam na naszej pracy, powinniśmy racjonalnie korzystać z możliwości jakie daje nam Internet.

Portale takie jak facebook, czy też prowadzone przez nas blogi, potrafią zdradzić o nas wiele (np. nasze zainteresowania, kompetencje, kulturę osobistą). Dlatego najlepiej by było, gdyby dane kontaktowe jak i pozostała zawartość naszego profilu widoczne były tylko dla najbliższych znajomych. Musimy mieć świadomość, że pracodawca może zwrócić uwagę na rozmaite rzeczy. Przykłady podane wyżej są tego dowodem, uważajmy więc, by nasz przypadek nie stał się kolejnym.

Aleksandra Parusel20l.

 

(Strona 2 z 2)

Komentarze  

#1 Franticfan 2013-07-13 17:54
Ciesze sie ze znalazlem twoja strone, teraz jestem tu stalym gosciem, tylko troche ciezko bylo ja znalezc w wyszukiwarce na podana fraze, trzeba ja lepiej wypozycjonowac. Podepnij sobie ja do systemu wymiany linkow i masz pozycjonowanie za darmo, ruch powinienen ci wzrosnac kilkakrotnie jak wbijesz sie na pierwsza strone google.
Wpisz sobie w google - seo stronka z seo poradami - tu jest wszystko opisane, napewno ci sie przyda
pozdro

Nie masz uprawnień do komentowania