Menu
logo tjk main

Wirtualne ,,ja” w Second Life - jakie cechy uwypuklamy, a jakie ukrywamy w sieci

Wirtualne ,,ja” w Second Life - jakie cechy uwypuklamy, a jakie ukrywamy w sieci Foto: secondlife.com
Rozmaite czaty i portale społecznościowe są chętnie wykorzystywane przez ludzi. Nie zawsze mamy ochotę wyjść z domu, szczególnie kiedy potrzebujemy odpoczynku. Wygoda komunikatorów powoduje, że w zasięgu ręki mamy zarówno swobodę jak i kontakt z ludźmi.

Plotkując ze znajomą, możemy równocześnie zrobić internetowe zakupy, sprawdzić najświeższe wiadomości z kraju i świata, a nawet umówić się na randkę korzystając z portali randkowych. Niestety ten komfort niesie ze sobą także konsekwencje. Każdorazowe tworzenie konta, mimowolnie zmusza nas do krótkiego spojrzenia w głąb siebie. Pytania o pracę, zainteresowania, cechy charakteru, wygląd - krok po kroku opisujemy swoje usposobienie. Nikt nie zweryfikuje tworzonej w sieci osobowości z tą w realnym świecie. Nasuwa się pytanie - która jest tą najlepiej odzwierciedlającą nas samych? O jakich cechach lubimy pisać i które dodają nam pewności siebie?

W 2003 roku firma Linden Lab stworzyła grę online o nazwie Second Life (SL), będącą odpowiednikiem realnego życia, gdzie po stworzeniu awatara zostajemy wciągnięci w wir internetowego świata. Widoczny dla wszystkich profil podobny jest do tego tworzonego w portalach społecznościowych i zawiera podstawowe informacje o zainteresowaniach, przynależności do danej grupy użytkowników. Anonimowość pobudza tu naszą wyobraźnie - możemy stworzyć postać bardzo nierealną, wręcz fantastyczną, bądź taką, która będzie odbiciem nas samych. Ta druga opcja dla większości jest bardziej interesująca, ponieważ stworzenie własnego „ja” pociąga za sobą odpowiedzialność za naszego sobowtóra oraz mobilizuje do większego zaangażowania.

Wiele z nas boryka się na co dzień z nieśmiałością. Na niejednym forum pojawia się wątek kompleksów, poczucia beznadziejności, różnych lęków i obaw. Imponują nam kobiety sukcesu, które brawurowo idą przez życie. Same też chcemy iść przez życie śmiało, lecz w stresujących sytuacjach często ustępujemy i zapominamy o własnym zdaniu. Mamy świadomość jakimi chciałybyśmy być, ale utarty wśród rodziny oraz znajomych nasz wizerunek nie pozwala zerwać z dotychczasowymi nawykami. Jesteśmy w błędnym kole, przez które nie możemy znaleźć lepszej pracy, odpowiedniego partnera ani osiągnąć satysfakcjonującego wyglądu. Osobom, które miały styczność z różnymi formami internetowej interakcji, łatwiej pozbyć się niektórych zahamowań.

Czy istnieje możliwość przeniesienia odwagi zdobycia się na zdecydowane kroki z sieci do rzeczywistości? Czy wizerunek kreowany w Internecie może w jakiś sposób pomóc, do stworzenia takiego o jakim marzyliśmy w realnym świecie?

Pozytywne doświadczenia z SL, mogą zwiększyć pewność siebie: (…) po pozytywnych doświadczeniach tutaj osoby nieśmiałe przenoszą je do rl i stają się bardziej otwarte. Znam dziewczynę, która przez lata nie wychodziła z domu - ostatnio poszła sama do kawiarni [w rzeczywistym świecie]1. Okazuje się, że pozorne marnowanie czasu na internetowe życie, nie do końca jest czasem straconym. Możemy rozwijać cechy, których zazwyczaj nie rozwijamy przez różne ograniczenia lub oczekiwania. Mamy szansę wydobycia czegoś z „wewnątrz”. Osoby, będące przykładem pozytywnej przemiany, przeczą teorii, że internetowe technologie wyobcowują. W pewnym sensie ułatwiają tworzenie samego siebie, o ile zachowamy dystans i pamiętamy, że to wciąż jedynie symulacja społeczeństwa. Nawet, jeśli początkowo patrząc na napisane w cechach - spontaniczna, nie do końca jesteśmy przekonane o prawdziwości tego stwierdzenia, z czasem możemy przyznać słuszność poprzez stopniową zmianę zachowania. Często rozbieżność między wizerunkiem w sieci a rzeczywistością potrafi zaskoczyć.

Po założeniu konta, bardzo dużo rozmawiałam z kilkoma osobami. Mieliśmy wiele wspólnych tematów, poglądów. Raz nawet doszło do spotkania w realu. Byłam bardzo zaskoczona, nie wiem, czy kiedykolwiek bym ich poznała, gdyby nie gra. Pochodziliśmy z zupełnie innych światów. Z jednym chłopakiem wymieniłam się zdjęciem z ciekawości. Widać było, że jest bardzo nieśmiały i nie ma pewnie znajomych. Rozmowy na to w ogóle nie wskazywały, natomiast wygląd zewnętrzny i otoczenie zupełnie zmieniło mój obraz osoby - tak o swoich doświadczeniach z gry mówi Agnieszka, grafik w firmie zajmującej się animacjami. Po dwóch latach spędzonych w sieci, opuściła grę.

Kolejna ważna cecha, którą możemy w sobie zacząć pielęgnować dzięki SL jest życzliwość. Podobno jest wrodzona, lecz przez natłok obowiązków czynimy działania zupełnie odwrotne. Ile z nas w CV pod nagłówkiem atuty, wymienia właśnie życzliwość, a ile tak naprawdę idzie z pozytywnym nastawieniem do pracy, na zakupy, kawę ze znajomymi? Często robimy wiele rzeczy, ponieważ wydaje się nam, że musimy. To automatycznie powoduje, że blokujemy się na problemy innych i niechętnie sobie pomagamy, nawet jeśli wystarczyłoby obdarzyć kogoś uśmiechem. Przychylność oraz serdeczność wiąże się z poczuciem szczęścia, zadowoleniem z siebie, zdrowiem. Dzięki temu pracujemy nad relacjami międzyludzkimi. Nie tylko wzrasta nam samoocena, ale też zjednujemy sobie przyjaciół. Ta niewymuszona chęć pomocy innym odróżnia SL od prawdziwego życia - zazwyczaj jesteśmy tak przytłoczeni nadmiarem obowiązków, że nawet nie pomyślimy o zdobyciu się na wielkoduszność. To pokazuje, że w sieci o wiele częściej jesteśmy skłonni wysłuchać czyiś problemów, mamy większą tolerancję a także cierpliwość, łatwiej nawiązujemy bliskie relacje.

Nasz wirtualny wizerunek nie zawsze musi być przejaskrawiony, wyidealizowany i niezgodny z prawdą. Wielu zalet w sobie nie dostrzegamy, a za bardzo skupiamy się na wadach. Kobietom o wiele łatwiej wymienić swoje niedoskonałości niż atuty. Tak bardzo dążymy do ideału, że pomijamy szczegóły, które ten ideał tworzą. Internet pomaga je dostrzec - nikt przecież nie chce się opisać na forum poprzez wypunktowanie słabych stron. Skoro potrafimy dowartościować się w wirtualnym świecie, zdobędziemy się na odwagę i w rzeczywistości. Zachowując odpowiedni dystans oraz umiar, bez gwałtownych zmian w swoim życiu, możemy uzewnętrznić cechy, które pomogą nam w realizacji marzeń.


Boellstroff T., Dojrzewanie w Second Life, przeł. Sadza A., Kraków 2012, s. 161

Ewa Kuhnert, 23l.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież