Menu
logo tjk main

PMS nadchodzi - mężczyźni kryjcie się!

PMS nadchodzi - mężczyźni kryjcie się!

Niespodziewane najście! 
Zwykły dzień, nie zapowiadający niczego nadzwyczajnego. Wstajesz rano z łóżka i zmierzasz w kierunku kuchni w celu zaparzenia porannej kawy, mającej pobudzić Cię do życia. Otwierasz gazetę, zasiadasz do stołu i ku Twemu zaskoczeniu, zaczyna dziać się coś niepokojącego! Nagle wydobywasz z siebie ten przeszywający krzyk: Aaaaaaa! Tylko nie teraz, nie dziś! Zwinnym ruchem niczym afrykańska gazela, biegniesz do swojej łazienki i przeszukujesz każdą półeczkę, szafeczkę w celu znalezienia tej jednej rzeczy…

Twoja frustracja coraz bardziej daje o sobie znać domownikom. W brutalny sposób budzisz swego lubego, który pogrążony był w smacznym śnie. Zupełnie jakby to właśnie ON był sprawcą całego zamieszania… Wprawiasz go w osłupienie i biedaczek ma wrażenie, że zaraz zostanie zaatakowany przez dzikiego tygrysa, który rozszarpie mu krtań! Patrzy na Ciebie bezradnie, starając się dobrać odpowiednie słowa, ale nic nie przychodzi mu do głowy w zaistniałej sytuacji. Rozgląda się tylko gwałtownie, serce podchodzi mu do gardła i nie wie co robić. Czy my faceci, też tak musimy cierpieć z powodu Waszych „trudnych dni”?

Jak żyć w „te dni”?
Zastanawiałaś się kiedyś jak to jest być seryjnym mordercą? Miejmy (po cichu) nadzieję, że nie :) Jednak kiedy wstępuje w Ciebie ten „demon okresu”, bez większego problemu mogłabyś zostać takim mordercą na te parę dni.

Czy zdajesz sobie sprawę, jak w „te dni” musi czuć się Twój mężczyzna? Żyjący u boku osoby, która w najmniej spodziewanym momencie spróbuje go zrównać z ziemią?
- Kochanie, za ile obiad? - pyta zwyczajnie Twój luby.
W tym momencie zapaliło się czerwone światełko i Ty, stojąca przy kuchence, gotująca dobry domowy obiad zaczynasz się powolutku przeistaczać w…? On jeszcze nic nie wie.
- To jak? Za ile? - pyta ponownie.
Nagle w Twoich oczach pojawił się błysk, błysk ciemności! Uwolniłaś potwora.
- Czy Ty myślisz, że ja całe życie będę stać przy tych garach?! Za kogo mnie masz?! Traktujesz mnie jak jakiś przedmiot! - wykrzykujesz.
Pominę tu oczywiście potok, o przepraszam! wodospad niecenzuralnych słów… Zwykłe pytanie przerodziło się w istne piekło, które tak naprawdę nie miało powodów, aby w ogóle zaistnieć. Można było przecież spokojnie odpowiedzieć: - Usiądź, zaraz podam… Ale gdzie tam! Po co! Jak i ja cierpię, to musi wraz ze mną cały świat.

My mężczyźni doskonale rozumiemy, że sprawa sama w sobie nie jest przyjemna, ale to nie powód Drogie Panie, aby w tak gwałtowny sposób wyrażać siebie, swoje myśli, emocje, etc. Przecież my faceci, musimy ważyć każde jedno słowo zanim cokolwiek się powie, żeby nie urazić, nie powiedzieć nic złego. Najlepiej by było, gdybyśmy wyjechali na „te” 3-4 dni gdzieś na drugi koniec świata. Naprawdę, rozumiemy Was, ale Wy nas też musicie trochę zrozumieć!

Panowanie nad emocjami
I tu jest ciężko… Jednak starajcie się nie popadać w szaleństwo, chociażby oddając przyjemności czytania swojej ulubionej książce, bądź oglądając ciekawy film. Skorzystajcie z technik dalekowschodnich medytacji. Dobrym pomysłem by było również zaproszenie koleżanki na jakiś spacerek. To naprawdę tylko parę dni, podczas których można się na nikim nie wyżywać! Nie wierzycie? Naprawdę - to jest możliwe :)

Emocje są nieodłączną częścią nas. Potrafią budować i burzyć. Żeby nad nimi zapanować, potrzeba wewnętrznej siły i chęci. Musicie mieć twardy umysł i za każdym razem kiedy złość wkrada się ukradkiem w Wasze ciało, natychmiast nabierzcie powietrza do płuc, przejdźcie do drugiego pomieszczenia i policzcie do dziesięciu :) Możecie także wykorzystać znaną przeze mnie metodę - bicia się z poduszką. Osobiście rekomenduję! 

 

Emen

Komentarze  

#4 Bigosia 2013-04-01 23:55
Zaskakujący jest fakt, iż autor powyższego artykułu jest szeroko pojętym Mężczyzną ( jakkolwiek wiele to znaczy) i wypowiada się na tematy i odczucia o których nie ma pojęcia. Może mieć - z obserwacji. Swojej Kobiety tudzież każdej innej. Aczkolwiek w tym przypadku o emocjach pisać próżno. Może warto było by odnieść tę sytuację do zachowania mężczyzn kiedy ich ulubiona drużyna przegra mecz...
#3 Mariola 2013-04-01 23:49
Co autor ma na myśli rekomendując "bicie się poduszką"? ... to dość interesujące
#2 Marta 2013-03-27 07:24
Pan autor chyba pisał to pod wplywem złych emocji ;) widze tutaj złe doświadczenia z kobieta.
#1 Aktualnie przechodząca PMS 2013-03-16 14:30
Akurat PMS to czas PRZED okresem, a nie w trakcie. A już na pewno nie w pierwszy dzień, kiedy jedyną rzeczą, na którą ma ochotę większość Pań, jest owinięcie się w koc z termoforem i przespanie całego dnia. A jak się Panu nie podoba życie z kobietą PRZED, jest kilka wyjść do wyboru: zamienić ją na mężczyznę, wyjechać i nigdy nie wracać, albo łaskawie przeczekać itp. itd. Nie jesteśmy winne tej huśtawce hormonalnej. Nasze wybuchy nagle dziwią, bo PMS sprawia, że przestajemy tolerować męską głupotę i durne pytania. Ot i cała prawda, żyjący w zakłamaniu swojej wspaniałości mężczyźni.

Nie masz uprawnień do komentowania