Menu
logo tjk main

Czy w związku zawsze należy mówić mężczyźnie wszystko i całą prawdę?

Czy w związku zawsze należy mówić mężczyźnie wszystko i całą prawdę? Foto: rocka-rolla-woman.deviantart.com

"Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz"... Dopóki nasze słodkie tajemnice są niegroźne, nie ma w tym nic złego. Nie stosujmy ich jednak w poważnych i istotnych sprawach, bo nikt nie chce być oszukiwany i okłamywany. Prawdziwy związek opiera się na wzajemnym zaufaniu i szczerości wobec siebie, dlatego to co ukrywamy ma duży wpływ na nasze relacje i partnera.

Przeanalizujmy więc naszą uczciwość i wiarygodność względem mężczyzn :)

Czy w związku zawsze należy mówić mężczyźnie wszystko i całą prawdę? Pomyślmy...Chodzi tylko o takie nasze małe, malutkie, drobne, drobniutkie, nieszkodliwe i niewinne tajemnice/kłamstewka ale nie poważne kłamstwa, bo to jest już zupełnie coś innego i w żadnym wypadku nie polecamy!

Nie każdy ukrywany przed partnerem fakt jest mijaniem się z prawdą czy kłamstwem, czasem tylko zwyczajnie nie dopowiemy wszystkiego :) a czasem jednak naprawdę lepiej przemilczeć niektóre kwestie, niż wzbudzać w partnerze niepotrzebny niepokój, stres czy niepewność.

Wszystko zależy od sprawy jakiej dotyczy i charakteru kobiety oraz mężczyzny. Są panowie, którzy nie przykładają wagi do wielu spraw więc kobiety nie muszą się z nich tłumaczyć. Bo czy jest istotne, że to co kupiłyśmy było ciut droższe o parę złotych i czy zaraz trzeba o tym meldować facetowi? Albo że wróciłyśmy do domu troszkę później bo impreza była fajna a powiedziałyśmy, że nie było długo wolnej taxówki, która by nas przywiozła do domu? Albo, powiedziałyśmy, że musiałyśmy zostać dłużej w pracy a tak naprawdę poszłyśmy z koleżanką na szybką kawę i zakupy w przelocie? Albo...no właśnie...można by tak wymieniać, wymieniać i wymieniać....Każda z Pań ma swój własny repertuar i swoje własne słodkie tajemnice ) Po co takimi głupstwami zaprzątać głowy naszych mężczyzn? W żaden sposób nie wpłynie to na nasz związek, bo są to drobiazgi, kompletnie nieistotne sprawy.

A teraz czas na poważniejsze tematy:

ZAKUPY
Na pewno nie uświadamiajmy mężczyzny ile tym razem zapłaciłyśmy za sukienkę, torebkę, kosmetyki, biżuterię lub buty:) (Oczywiście wszystko w granicach naszego zdrowego rozsądku tzn. kupujmy to na co nas stać i żeby nie było to kosztem rodzinnych wydatków). Facet i tak nie zna się na modzie, więc nas nie zrozumie. Przeżyje szok jak usłyszy ile kosztuje nasz "drobiazg" Wg nich nasze szafy pękają w szwach a my i tak zawsze nie mamy co na siebie włożyć, dlatego nie rozumieją po co nam 20-sta sukienka czy para butów. Oni nie potrzebują aż takiej garderoby jak my, przecież nawet nie lubią chodzić na zakupy, prawda?

Kiedy nas rozpiera radość, że kupiłyśmy sobie tę wymarzoną, dawno upatrzoną rzecz, chcemy się nią pochwalić. Nasz mężczyzna powinien być tym pierwszym, który ją na nas zobaczy. Niestety oni mało kiedy zauważają, że mamy na sobie coś nowego. Musimy ubrać nowy zakup, stanąć w nim przed facetem i zapytać - Kochanie, dobrze w tym wyglądam? W odpowiedzi jak zwykle usłyszymy: Tak kochanie, ślicznie w tym wyglądasz. zresztą, jak zawsze i we wszystkim. Szkoda tylko, ze nawet na nas nie spojrzał i nie zauważył, że to zupełnie nowa rzecz, tak samo jak nie zauważają nowej fryzury gdy wracamy do domu prosto z Salonu w którym przesiedziałyśmy 3 godziny! Niby faceci są wzrokowcami, ale uwagę zwracają tylko na wybrane części naszego ciała kobiecego: pupa, biust, nogi a nie fryzura czy to co mamy na sobie ubrane. Zupełnie jakbyśmy były przezroczyste? Dziwne prawda? Chyba nigdy tego nie zrozumiemy...

Czasem nas to boli i wtedy głośno się oburzamy - Ty nigdy nic nie zauważasz, nic nie widzisz a z drugiej strony daje nam to "duże możliwości" i swobodę w niekontrolowanym działaniu :)

Do pewnych wniosków dochodzimy z czasem, wraz z długością trwania naszego związku i z wiekiem. Skoro nie zauważa naszej nowej garderoby, to znajdźmy tego drugą stronę. Kupujmy co chcemy i nie mówmy o tym partnerowi, bo przecież i tak tego nie zauważy a jeśli czasem coś mu tam zaświta w głowie i przed oczami, zawsze możemy powiedzieć: Skarbie to już miałam przecież, to stara sukienka albo E, kupiłam parę dni temu za grosze, była okazja!

Jeśli jednak mamy do "przemycenia" ciuch z którego będzie nam się trudno wytłumaczyć, zaprezentujmy się w nim w najbardziej nieodpowiednim dla mężczyzny momencie, tak... najbardziej nieodpowiednim! Np. wtedy gdy będzie on oglądał swój ulubiony mecz przed telewizorem, więc spojrzy na nas bardzo krótko jednym okiem o ile w ogóle a my pokazałyśmy nowy zakup i jesteśmy usprawiedliwione :) Niestety czasem trzeba kombinować, ale kto jak nie my, kobiety potrafimy dać sobie radę z naszymi mężczyznami? :) Nie ma więc rzeczy z którymi byśmy sobie nie dały rady! Grunt to dobry plan.

ADOROWANIE NAS PRZEZ INNYCH MĘŻCZYZN
Czyż nie czujemy się kobieco i seksownie będąc adorowanymi przez innych facetów? Pewnie czasem wymsknie się nam słówko na temat zainteresowania jakie wzbudzamy np: w koledze z pracy. Jeśli nie robimy tego notorycznie jest to dobra metoda na przypomnienie swojemu partnerowi, że nie może osiąść na laurach w walce o Ciebie i staraniach mimo tego, że jesteś już jego:) Co nie zmienia faktu, że zbyt częste wspominanie jak działamy na innych panów może sprawić, że nasz chłopak, narzeczony, mąż poczuje się niepewnie... Lepiej, żeby nie żył w codziennej niepewności, czy dziś kolega z pracy nie odbije mu jego kobiety. Zaoszczędzicie sobie oboje niepotrzebnych dyskusji, kłótni i chorej zazdrości. Jednak warto, aby nasz partner pamiętał, że podobamy się też innym mężczyznom i jeśli on nie będzie się o nas troszczył, poświęcał nam należytej uwagi, to zawsze możemy znaleźć sobie innego...Czasem można naszemu mężczyźnie powiedzieć, uświadomić delikatnie i zasugerować, że na świecie są jeszcze inni mężczyźni, którzy zwracają na nas uwagę i że będąc w związku nie jesteśmy spisane na straty dla całego męskiego gatunku.

EX
Myślę, że niezbyt dobrym pomysłem jest wspominanie o byłych związkach, przynajmniej nie z dużym natężeniem. To budzi niepotrzebne wątpliwości... "Może z nim by było jej lepiej", "Może chciałaby do niego wrócić", skoro tak często o nim mówi. Po co sprowadzać partnerowi na głowę niepotrzebne wątpliwości?

ZAROBKI
Wielu panów jest wyczulonych na punkcie wysokości swoich zarobków, obowiązku jako głowa domu utrzymania rodziny, dzieci, etc, etc... Nie każdego cieszy fakt, że partnerka spełnia się zawodowo czerpiąc z tego większe korzyści materialne niż on sam, dlatego doceniajmy go za wysiłek jaki wkłada w utrzymanie rodziny nie wywyższając swoich osiągnięć ponad jego...

WĄTPLIWOŚCI O ZWIĄZKU
Czasami, w związkach z dłuższym stażem w pewnym momencie dopadają nas wątpliwości... Czy to na pewno to, czy naprawdę kochamy... Nie warto dzielić się tymi wątpliwościami z drugą połową, bo mimo, że koniec końców dochodzimy do wniosku, że to tylko chwilowy kryzys zdążyłyśmy zasiać już w głowie mężczyzny ziarno niepewności i strachu przed utrata nas.... A to dla nikogo nie jest uczucie komfortowe

Wiele z nas walczy z licznymi kompleksami. Myślimy, że wszyscy dookoła łącznie z naszym mężczyzną dostrzegają nasze niedoskonałości z odległości 10 kilometrów. Zabawną rzeczą jest jednak fakt, iż faceci nie widzą tych "wad" dopóki nie zostaną o nich poinformowani w formie licznych narzekań i marudzenia "Jaka ja jestem gruba i brzydka"... Czy myśląc podobnie naprawdę związałby się z kobietą, która mu się nie podoba? Nie! Ale nam to ciągle mało:) Więc nie zadręczajmy panów niepochlebnymi słowami na swój temat, bo jeszcze naprawdę wbiją to sobie do głów :)

Najważniejsze to nie ranić.... Nie podawać wszystkich, często niepotrzebnych informacji bez zastanowienia się nad tym jak odbierze to druga strona... To trudne? Z czasem, poznając partnera wiemy już idealnie, o czym możemy mówić bez skrępowania, bez obaw o to, że poczuje się skrzywdzony, a które informacje lepiej zachować dla siebie, lub powiedzieć dopiero po gruntownej analizie i pewności, że jednak chcemy to powiedzieć. To przychodzi z czasem, dlatego ta sztuka jest tak trudna.

To co możemy mówić bez obaw i to, z czym powinnyśmy się wstrzymywać zależy od charakteru mężczyzny, z którym jesteśmy... Poznawajmy się nawzajem, wtedy podświadomie takie sprawy wyczujemy nie krzywdząc najbliższych.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież