Menu
logo tjk main

Kobieta sukcesu

Kobieta sukcesu

" - Co robisz w piątek? Może wybierzemy się do teatru?
Szybko przejrzałam kalendarz: praca, zebranie, wizyta u fryzjera, urodziny teścia... 
- Odpada – westchnęłam z żalem – Nie mam czasu. 
- No wiesz! Już od miesiąca nie potrafimy się umówić i spokojnie pogadać. 
- Nie mam czasu... 
- Nie żartuj! W niedzielę widzę Cię u siebie. Cześć. 
- Cześć. 
Odłożyłam komórkę i ponuro uśmiechnęłam się do swego odbicia w lustrze. To wszystko miało wyglądać inaczej: wspaniała, dobrze płatna praca, nadgodziny, wykłady na uczelni. Miałam być kimś, czuć się wspaniale, tym czasem... Znów na nic nie mam czasu. Przytyłam, zaniedbałam się. Wracam z pracy i na nic nie mam już siły. Może za dużo pracuję? – pomyślałam ze smutkiem. 
- Gdzież tam! – skarciłam samą siebie w duchu – Kobieta musi być niezależna, czynna, zaradna i samowystarczalna. 
- Pożądana – wtrącił paskudny chochlik i spojrzał krytycznie na moje stanowczo zbyt obfite biodra i solidnie uwydatniony drugi podbródek – Adorowana, kochana... 
- Seks to nie wszystko – ucięłam krótko.

W niedzielę odwiedziłam Beatę. Piękna dziewczyna, długie, smukłe nogi, wspaniała opalenizna (rodem z solarium), cudowne blond włosy (regularne wizyty u fryzjera), przedłużone, gęste rzęsy (makijaż permanentny). 
- Co się ze mną dzieje do diabła? Czyżbym była zazdrosna? - pomyślałam gniewnie (...)"

"Kobieta sukcesu" – modna, popularna, na topie. Kobieta z reklamy, lansowana przez media, marzenie każdego mężczyzny i obiekt zazdrości innych kobiet. Nieskazitelna "Ona" i ",My": tak normalne i tak do bólu zwykłe, szare i pospolite.

Pablo Ruiz Picasso mawiał: "Piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję; kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę". To prawda, często urodziwe kobiety, pokazują światu, że oprócz urody mają również serce i rozum. Piękne ciało to nie wszystko. Dziewczyny kształcą się, kończą studia, zapisują się na różnego rodzaju kursy, działają w organizacjach społecznych i charytatywnych. Walczą o siebie, starają się o jak najlepszy wizerunek. A jak z poczciwymi intelektualistkami? Czy dobry Bóg dał nam nogi tylko po to, aby na nich chodzić (tudzież biegać pomiędzy jedną pracą, a drugą), a pośladki służą nam wyłącznie po to, aby na nich siedzieć? Na pewno nie! Wykręty typu: "...nie mam czasu myśleć o urodzie, to nie jest najważniejsze, nie mam komu się podobać...Kogo interesują moje kilogramy? Jestem mądra, zdolna, posiadam dużą wiedzę. Nie muszę być seksy..." Bzdura!

Każda z nas jest inna, niepowtarzalna, oryginalna, jedyna w swoim rodzaju. Nie ważne czy jesteśmy blondynkami, czy też brunetkami, jesteśmy wysokie, czy też niskie, wszystkie jesteśmy kobietami i każda z nas może stać się "kobietą sukcesu" trzeba tylko chcieć. To wszystko. Bądźmy dla siebie dobre. Wtedy patrząc na nas będzie można powiedzieć:

"To była kobieta, dla której sam Ksiądz Biskup byłby gotów wyskoczyć przez zamknięte okno".

Tego sobie i Wam życzę!

Pozdrawiam: Sylwia

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież