Menu
logo tjk main

Rok akademicki rozpoczęty

Rok akademicki rozpoczęty


... sezon jesień/zima 2010/2011 również.

Moda studencka to ciężki temat...

Postaram się napisać garść dobrych pomysłów i spostrzeżeń (niekoniecznie dobrych:)). Zaczynam więc od tego, co się dzieje na rynku mody studenckiej i jak to wygląda z perspektywy własnych obserwacji i czasu.

Na wszystkich uczelniach łatwo rozpoznać I rok – charakterystyka jest inna dla danej uczelni, najbardziej wybijają się studenci kierunków prawniczych i ekonomicznych. Oni już od pierwszych podrygów studenckiego życia zaczynają szukać garniturków/garsonek i teczek na laptopy lub też ważne dokumenty – jakimi są kserówki;) – wiem, co mówię, sama brałam udział w takowym pędzie do nobilitacji przez ubiór. Może mój stan był nieco odmienny, bo pomyślałam sobie, że czas wyglądać poważniej niż w czasach liceum – więc jest to stan niegroźny, ale przestrzegam przed stanami typu: teraz będę drugim Balcerowiczem, to muszę wskoczyć w garnitur... II rok studiów jest dla niektórych już mniej emocjonujący – wracają więc do siebie i zaczynają kombinować i wreszcie szukać swojego ja i stylu :) – chwała za to.

Za moich czasów, i teraz pewnie też, w modzie ulicznej przodowali studenci ASP, ich było poznać z daleka... wiadomo – sztuka – czyli musi być artystycznie. Jak dla mnie – super i świetnie! Tylko czemu artyzm często był kojarzony z dreadlokami... lub noszeniem pościeranych do granic możliwości „glanów” plus nieśmiertelny "zielony plecaczek" i kontestowanie codzienności? Ja wolę jednak pomysł, a nie kontestację. Oczywiście mówię ogólnikami, bo widziałam też ludzi – którzy zapierali dech w piersiach – dosłownie.

Piszę o takich wybijających się stylach i zachowaniach, na szczęście większość braci studenckiej jest ewentualnie tylko zakłopotana i dąży do malutkich zmian (bo to przecież studia) – i dobrze!

Właśnie o tym chciałam poradzić: studia to najfajniejszy okres – jeśli nie w życiu – to jednak jego pewnej części – jeśli chodzi o poznawanie siebie. Wreszcie widzimy się bez zwierzchników pt: "rodzice", możemy próbować świata i poznać siebie samych. Pomyśleć nad sobą, znaleźć siebie. Wtedy właśnie jest czas na pierwsze kroki ku znajdowaniu swojego stylu, z wyjściem poza wszechobecną modę – czyli mundurki typu: teraz modne są legginsy to je noszę, albo wyróżniam się kapelutkiem Fedorą (jak wszyscy w koło – tym samym). Właśnie można zacząć zdobywać pewność siebie i zaproponować coś własnego, co reprezentuje nas, jako jednostkę – nie mówię tu o pokręconych stylach – wcale tak być nie musi, ma to być styl, który będzie do nas pasował jak ulał, tylko nasz, może to być klasyka, może być z pazurem lub bez, ale niech będzie nasz. A poza tym – ma być wygodnie!!! :) bo biegi od 8.00 do 20.00 pomiędzy zajęciami plus zajęcia WF - u (jak ktoś jeszcze je ma) to nie jest dobry moment na 10cm szpilki (o własne zdrowie też przecież trzeba dbać, prawda? :)

 

Czyli: styl + wygoda – oto przepis na udane studia :)
Miłego studiowania życzę...

Nie masz uprawnień do komentowania