Menu
logo tjk main

Nowoczesne partnerstwo. Wolność w związku, czyli na co się godzimy?

Nowoczesne partnerstwo. Wolność w związku, czyli na co się godzimy? Foto: exitdoor.pl
Ciągle słyszymy o rewelacyjnych pomysłach na tworzenie wolnych związków. Partnerstwo XXI wieku. Wszyscy wydają się szczęśliwi, przecież sami tego chcieli, ale czy na pewno? A może jednak rozpiera ich radość, a „nie jesteś moją drugą połówką jabłka, ale na razie jest ok” w zupełności im wystarczy?

Aby zobaczyć, na jakiego typu relacje się godzimy, co można stracić, a co zyskać, porównamy zwykły, bez żadnego nietypowego podejścia związek z tzw. wolnymi ptakami.

MIŁOŚĆ
Standardowy związek
Nie da się ukryć, że w większości przypadków to właśnie miłosne uniesienie jest podwaliną do tworzenia przyszłych relacji. Kocham mieści w sobie mnóstwo ciepła, zaangażowania i to, co dla niejednej z nas jest najważniejsze - poczucie bezpieczeństwa oraz oddania. Wiedza, że można polegać na drugiej osobie jest największą wartością. Czy się „pali i wali” czy świeci słońce, zawsze obok znajdzie się wsparcie. Dzięki dojrzałej miłości, myślimy w kategoriach „my” a nie „ja”. Jednak nie w każdym związku miłość oznacza to samo. Sytuacja komplikuje się, gdy jedno z partnerów zaczyna zacierać cechę odróżniającą nas od reszty świata - indywidualność.

Wolne ptaki
Miłość w wolnym związku nie istnieje lub jest znikoma. Ale czy wtedy możemy nazwać ją miłością? Albo kochasz albo nie. Jeśli jedno z partnerów zaczyna się angażować i strzelać oczami w stronę drugiego, to natychmiast zostaje mu przypisana etykietka Persona non grata. To właśnie brak uczucia między dwojgiem ludzi stwarza nieograniczone możliwości w działaniu. Nikt nikogo nie musi przekonywać pięć razy dziennie o dozgonnym oddaniu czy wiecznym uwielbieniu. Zwolennicy „wolności” jednogłośnie twierdzą, że od zauroczenia wszystko się zaczyna. Potem tylko żal i złamane serca. Granica między miłością a nienawiścią jest tak cienka, że nie warto nawet jej budować. Oczywiście istnieją pary mówiące o łączącym ich uczuciu, ale pytanie jakim?

WIERNOŚĆ
Standardowy związek
Dopełnieniem miłości duchowej staje się miłość fizyczna. Zupełnie inaczej wygląda i w inny sposób odczuwa się zbliżenie, gdy mamy świadomość bycia tą jedyną, najważniejszą osobą. Oddanie się ukochanemu zarówno mentalnie, jaki i fizycznie to podstawa do narodzenia się silnej więzi. Ale wierność nie bierze się z nieba i nie jest też zasadą. Jestem w związku, więc MUSZĘ być wiernym. Wierność to wartość, która pokazuje, kim jesteśmy, czym się kierujemy, a co najważniejsze mówi: „Liczysz się tylko Ty”. Ktoś może powiedzieć, że monogamia to nuda. A może po prostu nie ma przy nas partnera, który potrafi zaspokoić wszelkie potrzeby? Wszystko to, nawiązuje do jednej unikalnej zasady miłości fizycznej: dopasowanie rzecz święta. Niemniej, by nastała harmonia między kochankami, potrzebny jest czas, poznanie predyspozycji i chęci partnera, nie zapominając o dalszym budowaniu namiętności. Ale to nazwiemy już dojrzałością emocjonalną.

Wolne Ptaki
Spotykanie się z innymi osobami powoduje, że cały czas przeżywamy od nowa te fascynujące uczucia zdobywania. Koncentrujemy się na tu i teraz. Najważniejsze są podniecenie i żądza owiane nutką tajemniczości. Możemy przeżyć niezapomniane chwile z innymi partnerami, a cały ogrom wrażeń i nowych doznań sprawi, że harmonia pojawi się bez cnotliwej miłości. Poza tym, „nowe”, jeszcze nieodkryte - zawsze lepsze. Ekscesy łóżkowe przybierają inny wymiar. Nie ma znaczenia, czy kocha czy też nie. Wystarczy, że dzięki tej wolności seksualnej można śmiało powiedzieć Carpe diem i być z tego dumną.

Taki stan rzeczy na pewno ma sens, jeśli owe wolne ptaki naprawdę czują, że wierność to jedynie ograniczenie, a przyjemność i swoboda w miłości fizycznej stoi na pierwszym miejscu. A co jeśli zmieni się hierarchia wartości i jednemu z nich nie będzie z tym dobrze? I to ciągle chodzące po głowie pytanie: „Ciekawe, czy inne są ode mnie lepsze?”. Wyjścia są dwa: Zawsze można się wycofać lub nadal grać skowronka.

ZAZDROŚĆ
Standardowy związek
Zazdrość jest nieodłącznym elementem zdrowego związku, ale i ona musi być zdrowa. Jeśli czujemy się zazdrosne i to samo uczucie działa w druga stronę, to oznaka, że zależy nam na partnerze i jemu na nas. Gdy jest nam dobrze w związku bronimy go jak lwice. Jednak sytuacja nie wygląda zachwycająco, gdy do zazdrości dochodzi zachłanność. Często dzieje się tak, w momencie gdy jedna ze stron postanawia mieć tą drugą na własność - wszędzie razem, wszystko razem. Egoizm i zaślepienie na potrzeby drugiej połówki prowadzą do wielu konfliktów i problemów. Posiadając inne zdanie niż partner, osiągając zbieżne cele, trzeba liczyć się z konsekwencjami. Ale zdrowa zazdrość to właśnie kompromis. Bez jakiegokolwiek porozumienia i zrozumienia żaden związek nie zasłuży na miano długodystansowego.

Wolne ptaki
Zazdrość? A co to takiego? Wiodące motto papużek to: „Jeśli masz na coś ochotę, zrób to!”. To, co motywuje pary do nazywania swojego związku wolnym, to właśnie swoboda, niezależność i nieograniczona przestrzeń. Dzięki temu, nikt nie czuje się źle i nie ma wyrzutów sumienia, gdy nie chce spędzić czasu z partnerem. Nic na siłę lub „bo tak wypada, bo się obrazi”. Od początku związku obydwoje wiedzą, że swoboda jest na pierwszym miejscu. Nikt nie krzyczy, nie kłóci się, a wszelkie sukcesy są jedynie podziwiane. Co więcej, nie czując żadnej presji, tego rodzaju relacje są wolne od narzucania własnej woli, a przede wszystkim od kontroli - co w standardowych związkach taka praktyka zdarza się nader często, szczególnie ze strony kobiet.

SAMOTNOŚĆ
Standardowy związek vs. wolne ptaki
Bycie ze sobą na dobre i na złe, kochając i sprzeczając się jednocześnie, może dla wielu osób to za duże poświecenie. Zaangażowanie, odpowiedzialność za drugiego człowieka, a z drugiej strony miłość, troska i poczucie stabilizacji nie dopuszczają do tego, czego tak mnóstwo osób się obawia - samotności. Z pewnością rewelacyjne jest uczucie, że można wszystko, że nikt nie zahamuje. Najważniejsze to cieszyć się jedynie własny życiem, a gdy przychodzi ochota na partnera, to chwila - w dodatku niezapomniana. Tak, to musi być fantastyczne nie brać pod uwagę tej drugiej osoby. Ale lata mijają. Dziś wolne ptaki nie myślą o niczym poza swobodą i własną wygodą. Ale czy za trzydzieści lat znajdzie się ktoś, kto powie do dawno już nieprzypominającej Miss niezależności: „Kocham Cię, zostanę przy Tobie, jesteś piękna”? Trudno powiedzieć. Choć niektórzy pracownicy domu opieki może i byliby do tego skłonni.

Przywołując słowa piosenki Bajora, który śpiewał o miłości: „Ciut pieprzu, ciut mięty, Drogi proste i kręte”, warto się zastanowić, czy idąc na skróty w relacjach z partnerami, nie stracimy czegoś ważnego? Kiedyś minie atrakcyjność, piękne oczy, chęć swobody, a pozostaną słowa: „Jestem szczęśliwa” lub „Żałuję”.

Paulina Nawrocka, 23l.
etnolingwistyka UAM

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież