Menu
logo tjk main

Jak używać kolorów?

Jak używać kolorów?
Temat, który chodził mi po głowie od jakiegoś czasu. Jeszcze 12 lat temu wszyscy wkoło narzekali - jak szaro jest w Polsce i jak mało kolorów ludzie noszą. Pamiętam dokładnie swoje początki stylizacyjne, czyli szarość z czernią ewentualnie beżem na przeglądach szafy.

Teraz, kilka lat później mamy kolorową blogosferę, sklepy wypchane kolorowymi ubraniami, promocje i absolutny dostęp do koloru - i nie wahamy się go użyć ;). No właśnie... Nie wahamy się, nawet tam gdzie stanowczo powinniśmy.

Kiedy rezygnowałam z liczenia słupków na rzecz mody nie miałam ani jednej pary czarnych butów, takie miałam założenie - wszędzie nuda, ja nie mam zamiaru dokładać się do ogólnego trumniakowatego wyglądu. Dlatego doskonale rozumiem zachłyśnięcie się kolorem i zanegowanie nudy i szarości. Jednak nieświadomość i nieobycie z kolorami sprowadza nas dosyć często (co widzę latem) na manowce...

Jeśli ubranie jest wyrażaniem siebie... to rozglądam się wkoło i widzę:
- „jestem ludzikiem lego”
Pan ubrany przez małżonkę w barwy z dziecięcych klocków: zielony, żółty i czerwony.
„chodzę z własną wnuczką do przedszkola”
Pani prowadząca wnuczkę i mająca te same trampki co wnuczka w kolorze różowym z cekinami i tą samą bluzkę...
- „kolorowe ciuchy były na wyprzedaży”
Pani w fiolecie, pomarańczowym, zielonym i jeszcze innych kolorach naraz.
„nie spałam przez ostatni tydzień”
Pani w kolorze, który niszczy jej promienną cerę i uwidacznia tylko wory pod oczami.

Czy aby o takie info wysyłane w świat nam chodzi? Jeśli tak, to ok.
Jeśli jednak nie bardzo, to warto ciut przystopować, zastanowić się i pomyśleć w jakim kolorowym punkcie jesteśmy. Czy przypadkiem nie wyglądamy jak Pan Tik-Tak z Ciotką Klotką i Majką Jeżowską do spółki.

panttpantt2

Nie chodzi tu o powrót do przeszłości, ale o nauczenie się klasy i umiejętne wykorzystanie koloru, żeby pracował na naszą korzyść. Nie warto trzymać się sztywnych reguł, warto eksperymentować i nie owijać się w bezpieczne szare ubrania. Po prostu trzeba mieć świadomość, że czasem zamiast wyglądać dobrze wyglądamy jak Teletubisie.

PS: Po nastu latach, mam czarne buty (i to całkiem sporo:))))), na szczęście zmienił się ich styl i nie są już tak sztampowe jak „obuwie damskie” circa ’95-’05. Zresztą nie ograniczam się, bo to nie ma sensu, zarówno kolory jak i czernie-szarości są cudowne, pod warunkiem występowania w dobrych proporcjach i na właściwym miejscu.

Kolorowego czerwca!


Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież