Menu
logo tjk main

Lato, muzyka, plaża…Kolejny Opener 2013 za nami

Lato, muzyka, plaża…Kolejny Opener  2013 za nami
Lato festiwalowe w pełni. Na Glastonbury pojawili się „Stonesi” - fani muzyki mają co robić. A jak to jest z fanami mody?

Ano niepostrzeżenie życie festiwalowe przełożyło się na życie modowe. Festiwale są często miejscem eksperymentów, które potem zobaczymy w kolejnych kolekcjach projektantów - ulica inspiruje. Czyli moda trawnikowa/festiwalowa również?

Najmocniejszym trendem w tym sezonie był punk i grunge - czyli muzyczne wpływy. Nie ma co żartować, słuchasz muzyki czy nie, jeździsz na festiwale czy nie i tak w końcu odłamkiem wizji muzycznej dostaniesz - w postaci butów lub innej ciekawostki  kupionej w sieciówkach lub w upper butikach.

Festiwale też wykształciły modę na kalosze - wystarczyło spojrzeć w tym roku - zero deszczu, a połowa ludzi w kaloszach, koniecznie firmy Hunter, żeby miały znaczek z przodu. Reszta mniej obsesyjnie pochłaniająca marki - kolorowe kalosze albo buty jeździeckie - także kalosze nadal siłą.

Co było mega trendy w tym sezonie? Właśnie wspomniane kalosze, koniecznie z napisem, do tego szorty - jeansowe plus koczek na czubku głowy - koniecznie (lub słomkowy kapelusz). No i niezależnie od płci - RayBany. Męska część koniecznie fryzura na Prokopa, czyli postawiony soplica plus wspomniane Raybany. Można  czasem mieć wrażenie, że nagle jest jakiś atak klonów  - czyli ludzi para oryginalnych i podobnych do siebie, no, ale cóż takie są trendy - i podążanie bez własnej myśli za nimi.

Drugą skrajnością były przebrania za zwierzęta typu: krowa, żyrafa, lew itp. Ale było kolorowo!:)
Takiego skupiska „it bag’ów” też nie widziałam nigdzie więcej.

Aby podciągnąć się w trendach również na Openerze można było uczestniczyć w wykładach na temat przewidywania trendów. Pooglądać pokazy w Fashion tencie, albo kupić sobie koszulkę She/s a riot lub Pan tu nie stał…

Albo po prostu poobserwować gwiazdy. Rihanna w szlafmycy … Peszek umazana krwią lub Skin z prześwitującymi stringami i w cekinach. Całkiem ciekawych chłopców z Editors itp. O muzycznych fascynacjach nie wspomnę, bo dla każdego inny koncert był tym the best, QOTSA, KOL, Blur, Hey czy mój faworyt  - The National.

Oprócz mody festiwal Opener  zaczyna zahaczać o sztukę, pokazy filmów dokumentalnych czy teatry  - i to nie typu ulicznego, ale normalnie grane w teatrach sztuki  - stąd tylu aktorów na Openerze :). Czyli taki letni, niezobowiązujący łyk kultury.

Festiwale zmieniły swoje oblicze, to już nie Woodstock, ale kilka dni wyzwolonej mody, sztuki, muzyki i fascynacji różnych środowisk. Jest to inny lewel, coś jak Legoland dla dzieci - warto pojechać i zobaczyć, a po drodze zawsze warto zajrzeć do Malborka;), przywieźć ze sobą kajty na Rewski cypel lub po prostu popatrzeć na Trójmiasto.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież