Menu
logo tjk main

Upalne lato 2011 - TRENDY

Upalne lato 2011 - TRENDY

Albo deszczowe. Pytania zawsze są te same – w co się ubrać?

Pani w TV mówi, że powinnam nosić apaszki i buty na wysokich obcasach, a za oknem +30°C? Przede wszystkim: nie dać się zwariować :). Lato to wyzwanie dla wszelkich siłowni, tabletek p.tłuszcz, maseł p.cellulit. Chcemy wyglądać ładnie, młodo, świeżo, bez grama tłuszczyku. Niestety życia nie da się oszukać :). Można sobie wykroić ewentualnie co nie co, ale jeśli się nie prowadzi dobrego stylu życia, to lato zawsze będzie walką z wiatrakami.
Za to, przednio można oszukać wzrok :) i to w trybie letnim.

Po pierwsze – poznajemy swoją sylwetkę i patrzymy gdzie są te rejony, których za boga nie chcemy pokazać światu. To jest podstawa. Potem szukamy w najbliższym otoczeniu takich osób, których sylwetki uważamy za ok., i szukamy u nich tych cech których u siebie nie lubimy. I co się okazuje? Że ta osoba wg. nas idealna, również ma dysproporcje, cellulit… ale jakoś u niej tego na pierwszy rzut oka i bez przyjrzenia się, nie widać. Ona potrafi oszukać wzrok. :)

Po wstępnym przygotowaniu psychologicznym myślmy: co jestem w stanie zrobić. Czyli czy na pewno dam radę chodzić w super wysokich butach, żeby super wyglądać; czy dam radę biegać w sztywnym ubraniu i w ciasnych majtach korygujących, niezależnie od pogody? Taka mini lista za i przeciw. Potem myślimy nad krojami idealnymi dla nas i ruszamy w świat. Podstawa dobrego kroju to: nie trzeba poprawiać materiału co 5 sekund, nie trzeba patrzeć co chwilkę czy nie wystaje, jest komfortowo, wygodnie, ale też jest wewnętrzne poczucie szczęśliwości – takiej pewności siebie, którą daje dobry wygląd – wtedy patrzymy przed siebie i oszukujemy wzrok innych ludzi. Jeśli sami nie zwracamy uwagi na to czego nie lubimy, najprawdopodobniej nikt też tego nie zauważy. A jeśli zauważy to i tak będzie miał całkiem pozytywne wrażenie. Nie ma nic lepszego na dobry wygląd niż dobre samopoczucie :). Jeśli w czymś czujemy się niekomfortowo – to widać.

Letnie zakupy to sama przyjemność :). Są oczywiście inne dla kobiet w różnym wieku, może więc troszkę praktycznych porad:
0-25 lat – wszystkie chwyty dozwolone. Prawie wszystkie, ale można dużo eksperymentować. Tutaj wszelkie sklepy są pełne odpowiedzi na pytania "w co się ubrać". Podstawą są japonki, sukienka i ewentualnie szorty jeansowe – wszystko odpowiednie do danej figury i temperamentu. Teoretycznie na takie zakupy starcza 200 zł, w praktyce to ten przedział wiekowy wydaje najwięcej na ubrania :) – stosunkowo najwięcej (czyli w stosunku do posiadanych zasobów).
25-35 lat – lekkie ograniczenia wprowadzane przez życiowe wybory – praca, dzieci, życie. Znowu podstawą letniego stroju powinna być sukienka, ale uwaga – im wyżej w lata tym trudniej o sukienkę, która nie trąciłaby modą dla nastolatek. Dlatego tutaj troszkę należy odsiać, i z działu TRF czy Divided zacząć się przenosić do Woman i Basic ;). Dobre, wygodne buty to podstawa funkcjonowania. Korek, espadryle lub japonki – sprawdzają się w życiu codziennym. Spodenki zaczynają sięgać kolan, nawet jeśli wcześniej nie musiały. Idealne też są proste lniane spodnie – pasują do wszystkiego – od "wyjściowego" jedwabiu, po zwykły podkoszulek. Nie wspominam tutaj o ubraniu dress code – bo to zależne od pracy i nie ma sensu opisywać garsonki jak i fartucha farmaceuty.
35-wyżej – dobra wiadomość – niewiele się zmienia :)! Radzę tylko zacząć stanowczym krokiem omijać bluzki z "lajkrą", oblepiające, połyskujące za mocno motywy nastoletnie – żeby nie wyglądać jak dzidzia-piernik. Uwaga – podkoszulka to nie motyw nastoletni! – motyw nastoletni to czaszka w parze z kwiatkami i inne ciekawostki za mocno wycekinowane (w zależności od panującego trendu). Nigdzie nie jest napisane/powiedziane że po 60 musimy ubierać się w worki pokutne:) – spódnica z H&M nadal będzie ok., najważniejsza jest aranżacja stroju – czyli nie dodajemy do niej typowych dla nastolatek plastików itp.

Na koniec coś a propos obcasów i korygującej bielizny...

Można, ale nie trzeba! Letnia bielizna nie powinna się wciskać w ciało, żeby nie powodowała wzgórków i pagórków. A to czy ona będzie korygująca, czy też ultra delikatna – to zależy od naszych upodobań i ewentualnie: okazji. Ważne, żeby nie wpijała się w ciało. Letnie buty natomiast to inna kwestia. Tutaj wiele zależy od predyspozycji. Wiadomo jedno – noga w plastrze, nie jest ładniejsza od nogi w płytkim wygodnym buciku (szczególnie jeśli tym bucikiem jest idealnie nieskomplikowana japonka).

 

ul01ul02ul03ul04ul05ul06ul07ul08

Nie masz uprawnień do komentowania