Menu
logo tjk main

Wyjazdy kontra moda

Wyjazdy kontra moda
Temat wyjazdów w świetle mody podejdę od innej strony. Nie będę mówić co mamy dokładnie spakować w walizkę, ile par butów czy sukienek zabrać i ile walizek. Wiadomo - pakowanie zależy od miejsca, do którego się udajemy i czasu, w którym będziemy wyjeżdżać (bo nie chodzi mi tylko o letnie wyjazdy w ciepłe kraje, ale te zimowe i inno-pogodowe również).

Na wszelkich wyjazdach i wycieczkach dajemy sobie więcej luzu, mamy często więcej pozytywnej energii, a dzięki temu też bardziej ryzykujemy, próbujemy nowych rzeczy. Warto o tym pamiętać pakując walizkę i spróbować - kompletując rzeczy na wyjazd - zaryzykować jedną/dwie rzeczy, których nie odważymy się założyć na co dzień - ale dobrze w nich wyglądamy.

Bluzka z mocno wyciętymi plecami - idealnie, mocniejsze kolory (jeśli nigdy nie używamy) - warto zaryzykować. Tak jak podróże i miejsca dają nam szansę na odkrycie nowych kultur - warto odkryć swoje inne ja. Jeśli odkrywamy tylko nową plażę i odpoczywamy - to warto też zastosować tą filozofię - dać sobie więcej luzu i energii - poprzez dobre, ale inne ubranie.

Jeśli okaże się, że idealnie czujemy się w głębokich dekoltach na plecach - warto o tym pamiętać i zaimplementować w życiu codziennym - dekolt ciut zminimalizować, ale dalej nosić.

To samo tyczy się koloru, kroju i wszystkiego co nam przyjdzie do głowy wypróbować.

Warto z wyjazdu przywieźć tą letnią wiarę w siebie i ten rodzaj mniejszego kontrolowania się. Wtedy też powoli będziemy ewoluować ze swoim stylem i zmieniać się w czasie - bo przecież często tkwienie w tych samych 5 sweterkach na krzyż jest po prostu depresyjne.

Oprócz dobrego humoru wakacyjnego, warto również kupować sobie pamiątki wakacyjne. I nie mówię tutaj o breloczku „oko proroka” lub plastikowej wieży Eiffla „made in China”, tylko raczej o fajnym szalu - który będzie można nosić do zimowego płaszcza. Ten szal czy buty będzie nam przypominał naszą podróż - moim zdaniem lepiej, niż byle jaka plastikowa figurka.

Czyli wakacyjna garderoba na dwie strony - do tam - żeby stać się przez chwilę „inną sobą” i w drugą stronę, żeby choć troszkę nowych rzeczy wnieść w swoje codzienne życie.


Nie masz uprawnień do komentowania