Menu
logo tjk main

Wyprzedaże - skrócona instrukcja obsługi

Wyprzedaże - skrócona instrukcja obsługi

Kolejny lipiec – kolejne wyprzedaże, kolejny sezon nadchodzi. Ceny tak zachęcające, że czasem chciałoby się kupić pół sklepu. A czasem rozczarowujące – że po przecenie nadal tak drogo. Poradnik zakupowy tak naprawdę jest bardzo prosty i krótki.

Nie należy kupować tego, co będzie leżało w szafie i się nie przyda – nigdy.

1Najbezpieczniej kupować tzw. bazę czyli zwykłe koszulki bez żadnych modowych wstawek, spodnie, sweterki itp., itd. A szaleńcze jednosezonowe wzory i tego typu klimatów unikać. – Takie są najczęstsze spotykane porady.

No tak, ale skąd tu wiedzieć co się przyda, a co się nie przyda. A może top w cekiny – nagle okaże się zbawieniem na jedną imprezę. A zwykłego podkoszulka nie będę nosić – bo nie mój kolor.

I tutaj zaczyna się mądre kupowanie. Wszystkie porady są dobre, ale trzeba pamiętać o dwóch najważniejszych.
Po pierwsze – w niskich cenach warto kupić top/dół itd. w cekiny/piórka/dżungle cokolwiek – jeśli mamy taką wenę i wiemy, że chociaż parę razy to założymy. Kolorowe dodatki, okulary, bransoletki - generalnie po mega niskiej cenie – to są takie rzeczy, których po „zwykłej” cenie nie ma sensu kupować, bo szybko przemijają z wiatrem. Oczywiście, wszystko w ramach rozsądku – czyli co za dużo to niezdrowo. Lepiej mieć kilka upolowanych rzeczy i je używać, niż polować na milion i na każdą wydać po 20—30zł i nigdy nie oderwać nawet od nich metek.

Po drugie – inwestycja w bazę – po wyższych cenach (tzn. po obniżce sezonowej – nadal wysokich – czyli przecenach z 900 na 300zł).2 Czyli w i tak wysokich cenach warto łapać wszelkiego typu żakiety, płaszcze, buty, spodnie i tzw. bazę – czyli coś co się szybko nie zdezaktualizuje, jest dobrej jakości i będzie stanowić bazę do której co roku będziemy dokupować kilka nowych gadżetów uwspółcześniających.

Czyli nie wydajemy całego budżetu na sukienkę w kokardki – bo wszystkie bloggerki to nosiły (a to oznacza, że zaraz się zdezaktualizuje). A polujemy w możliwie najniższych cenach na krzykliwe akcenty sezonu w umiarkowanej liczbie; super jeśli tzw. „baza ubraniowa” również znajdzie się w wersji niskocenowej – też tak się trafia – wtedy jest podwójny zysk.

Trzeba jednak pamiętać, że projektanci i sieciówki dobrze wiedzą o tych zasadach, więc robią różne ciekawe sztuczki. Produkują często towar, który nie jest widziany nigdy w sklepie w normalnej cenie, a tylko jako przeceniony – czyli nigdy nie miał tak naprawdę „wyższej ceny”. Wyjeżdża z magazynu tylko na przeceny. Jest zazwyczaj słabej jakości i na plażę „się nada”, ale generalnie jest mocno wątpliwej jakości i uszykowany z myślą o polujących tylko na przecenach (że niby zaoszczędzili).

To samo robią wielkie domy mody. Te stada koszulek na lotniskach z napisami „Galliano”, „Versace” itd. o jakości ściereczek z mikrofibry (czyli prawie dobrej), które są tylko po to, żeby psychicznie poczuć się zdobywcą „metkowej” rzeczy w super cenie – nie warto (bo jakość i tak nie odpowiada tej „obniżonej cenie”, a i projekt wątpliwy i zazwyczaj nie pochodzi od projektanta, tylko od grupy sprzedażowej danej marki).

3Ciężko też czasem znaleźć właśnie podstawowe kroje i ubrania bazowe na przecenach. Bo po co je przeceniać, skoro i tak jest to podstawa ubioru. Tak więc: ciężko znaleźć białą, zwykłą koszulkę na długi czy na krótki rękawek lub bokserkę. Zawsze ta bokserka będzie miała koronkę, a bluzka kieszonkę – czyli nie jest tą białą bazą. Tak samo zwykła marynarka na jeden lub dwa guziki ze standardowego materiału – na przecenie znajdzie się tylko – jak wyżej – z falbanką, marszczeniem, dziwnym materiałem – sezonowa. Jeśli już znajdziemy taką zwykłą na przecenie, w dobrej jakości – to jest to trofeum na wagę złota.:)

Warto też zapoznać się ze sklepami internetowymi – zamiast biegać i polować, można klikać. Sporo marek sieciowych ma już sklepy internetowe: Zara, Stradivarius, Pull&Bear, C&A, Mango – brak nadal H&M, dodatkowo dla polujących wyżej Net-a-porter. Czasem też warto w gronie kilku kobietek zorganizować się i zamówić ubrania przecenione z zagranicznych sklepów 4internetowych – przesyłka rozkłada się na zamawiających, wychodzi nadal korzystnie (TOPSHOP, River Island, New look, COS itp.itd), a nie trzeba organizować pielgrzymek do miast w PL gdzie ewentualnie te sklepy są.

PS2.:Poza tym, warto popatrzeć na przeceny u polskich projektantów – można wyłapać coś fajnego w showroom’ach facebook’owych bo strona mostrami (gdzie np. można kupić kolekcje np. Kupisza, Jemioła, Kuczyńskiej, BOHOBOCO) – nie wie chyba co to napis „sale” i nie bierze udziału.






 

4-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Nie masz uprawnień do komentowania