Menu
logo tjk main

Jesienna apteczka mojego maluszka

Sezon jesienny w pełni. Jest to czas przeziębień, dlatego warto byśmy zaopatrzyły się w niezbędne rzeczy, które uchronią naszych maluszków przed jesienną chorobą i wizytą u lekarza. Pamiętajmy, że dzieci często łapią infekcje i gdy zobaczymy pierwsze objawy przeziębienia, działajmy szybko.

Po pierwsze inhalacje. Jeśli nie mamy w domu inhalatora, warto się w niego zaopatrzyć, ponieważ jest najbezpieczniejszym środkiem przy przeziębieniach. To koszt ponad 100 złotych, jednak jest on niezbędny w domowej apteczce (sama sprawdziłam). Inhalator jest skuteczny, dostarcza lek przez płuca, przez co nie obciąża żołądka. Przy przeziębieniach warto używać soli fizjologicznej, która dostępna jest w każdej aptece. Chcąc inhalować dziecko, które ma refluks, bądź samodzielnie nie siada, należy robić to przed posiłkiem, stopniowo zwiększając długość inhalacji, ale nie dłużej niż 5 min., ponieważ po zabiegu może zwrócić posiłek. Dziecko do roku powinno być inhalowane roztworem 1:1 z wodą destylowaną, gdyż sama sól fizjologiczna może być za mocna. Pamiętajmy także o używaniu specjalnej maseczki dla dziecka.

Nieżyt nosa, czyli po prostu katar
Jeśli dziecku dokucza tylko katar wychodźmy z nim na spacery. Mamy ciągle myślą, że gdy dziecko jest przeziębione to trzeba z nim siedzieć w domu a to nieprawda. Nasze pociechy uwielbiają spacery (tym bardziej, że pogoda jest wymarzona) a dodatkowo uodparniają się. Pamiętajmy tylko, żeby nasze dzieci nie przegrzały się, ponieważ gdy powieje wiatr, zachorują. Nie ubierajmy ich za ciepło!

Przy katarze pamiętajmy także o wietrzeniu pokoju dziecka, żeby wszystkie bakterie uciekły a w pokoju było świeże powietrze. Podczas okresu grzewczego w mieszkaniach mamy suche powietrze więc warto zaopatrzyć się w gliniane pojemniki, które nakładamy na kaloryfer i wlewamy do nich wodę z kilkoma kroplami olejków, na przykład z eukaliptusa. Dzięki nim dziecku lepiej będzie się oddychało. Można również skropić nimi kołderkę. Inną opcją jest używanie na noc maści majerankowej pod noskiem naszego maluszka, jest ona bardzo pomocna przy przeziębieniach.

Jeśli dziecko ma problemy z zatkanym noskiem, pediatrzy, już od pierwszych dni życia, zalecają stosowanie aspiratorów do nosa, ponieważ odtykają zatkany nosek i sprawiają ulgę maluszkom.

Niezawodna witamina C. Gdy zaczyna się okres przeziębień warto dawać dziecku właśnie tą witaminę, ponieważ wzmacnia ona odporność i chroni przed powikłaniami choroby. Witaminkę można kupić w każdej aptece w postaci kropel (dla niemowląt) oraz w tabletkach dla starszych dzieci.

Co na kaszel?
Niezawodnym sposobem jest oklepywanie plecków. Złóżmy rękę w tak zwaną łódeczkę i oklepujmy dziecko od dołu placków w górę. Przez to śluz będzie się odrywał od oskrzeli i płuc i łatwiej mu będzie się odkrztuszać. Czynność  możemy wykonywać kilka razy dziennie. Dodatkowo możemy stosować maści rozgrzewające. Pamiętajmy jednak, że są one przeznaczone dla dzieci od 6 miesiąca życia.

dziecko2Kiedy dziecko ma gorączkę… Odpowiednia temperatura dorosłego i dziecka różni się. Maluszek do 37,20C jest zdrowy, natomiast stan podgorączkowy mieści się do 380C. Wówczas nie musimy zbijać gorączki, ponieważ organizm dziecka powinien poradzić sobie z infekcją. Jeśli temperatura ciała dziecka przekracza 380C podajmy dziecku lek przeciwgorączkowy. W  środku opakowania powinnyśmy znaleźć miarkę i odpowiednio do wieku dziecka podajmy lek. Można go kupić w każdej aptece. Gdy temperatura utrzymuje się lub ciągle rośnie a dodatkowo dziecko ma dreszcze i inne bóle udajmy się do pediatry.

Pij!
Dziecku przy przeziębieniach należy podawać dużo płynów, ponieważ nie może się ono odwodnić. Warto podawać wtedy herbatki z malin i czarnego bzu, bo mają w sobie dużo witamin, obniżają gorączkę oraz działają moczopędnie, przez co dziecko pozbywa się toksyn. Takie herbatki dajemy dziecku powyżej roku życia.

Dziecku od 6 miesiąca życia zaleca się podawanie herbatki z lipy - obniżają gorączkę, pomagają przy przeziębieniach i bólach gardła.

I jeszcze melisa. Wspomaga ona trawienie i uspokaja. Kilka łyżeczek możemy podać nawet półrocznemu dziecku.

Uważajmy na przeziębienia. Jeśli objawy występują pojedynczo, dziecko nie jest płaczliwe, możemy stosować domowe sposoby na walkę z chorobą, natomiast jeśli martwimy się stanem zdrowia naszej pociechy, udajmy się do pediatry.

Aneta Krasińska
fot. pixabay.com.pl
Czytaj więcej...

Choroba nowotworowa

  • Opublikowano w Zdrowie
Nowe metody walki z rakiem
Przed kilkoma laty dyrektor amerykańskiego NationalCancerInstitute, Andrew von Eschenbach obwieścił, iż do roku 2015 amerykańscy naukowcy znajdą skuteczne lekarstwo na raka, które wyeliminuje śmierć i cierpienie. Niestety póki co nie zanosi się na to. Jednak współczesna medycyna, wprowadzając w ciągu ostatnich lat nowoczesne metody leczenia dała szansę na życie wielu chorym.

Walka z nowotworem
To nie tylko usunięcie zmian nowotworowych, lecz powstrzymanie jego rozwoju i niedopuszczenie do przerzutów. Jeszcze jakiś czas temu uważano, że najskuteczniejsza jest interwencja chirurgiczna. Liczył i nadal liczy się czas. Im szybciej choroba nowotworowa zostanie zdiagnozowana i leczona, tym lepiej. Po wycięciu guza, pacjent przechodzi chemioterapię bądź radioterapię. Obecnie leczenie wsparte jest przez nowoczesne leki, które mają na celu ochronę organizmu oraz zwiększenie szans na powrót do zdrowia. W taki sposób działa na przykład herceptyna. To tak zwane przeciwciało monoklonalne, wykorzystywane w trakcie terapii celowej. Przeciwciała te odróżniają prawidłową komórkę od chorej i są w stanie skutecznie ją unieszkodliwić. To właśnie w tych lekach pokładane są obecnie duże nadzieje w walce z chorobami nowotworowymi. Do usuwania raka wykorzystuje się również nóż gamma. Metoda ta stosowana jest coraz częściej, dzięki temu, że szpitale posiadają odpowiednie narzędzia pracy.

Dieta w trakcie choroby
Organizm człowieka na poszczególnych etapach choroby jest osłabiony. Każdy w inny sposób reaguje na chemioterapię i potrzebuje dostarczenia odmiennych składników odżywczych. Dieta w trakcie leczenia ustalana jest indywidualnie. Ogólnie rzecz ujmując jest ona lekkostrawna, ukierunkowana na dostarczenie organizmowi niezbędnych witamin, składników mineralnych, pełnowartościowego białka, wysokiej jakości tłuszczów, odpowiedniej ilości energii oraz płynów. W trakcie choroby nowotworowej w dietę warto wprowadzić wielonienasycone kwasy tłuszczowe z grupy n-3. Wpływają na spowolnienie rozwoju nowotworu oraz zmniejszają stan zapalny. Odpowiednia dieta w trakcie leczenia wpływa na jakość życia pacjenta oraz zwiększa szanse na wyleczenie.

Odżywianie po wyleczeniu
Powrót do zdrowia oznacza pełnię radości z życia i jedzenia. Dieta po przebytej chorobie powinna być również lekkostrawna, ale bogata w wartości odżywcze. Wpływ na regenerację organizmu będzie miała ilość dostarczanego białka. W diecie powinno się znaleźć: chude mleko, chudy twaróg, mięso, ryby, wędlina, jajka oraz przetwory zbożowe: kasza, ryż, pieczywo. Zróżnicowana dieta przyczyni się do szybszej regeneracji organizmu, dlatego każdego dnia należy pamiętać o dostarczeniu organizmowi również odpowiedniej dawki węglowodanów i tłuszczy.
Czytaj więcej...

Borelioza – Czy to tylko „Sezon na Kleszcza” ?!

  • Opublikowano w Zdrowie
W powszechnej świadomości borelioza jest kojarzona z ukąszeniem przez kleszcza, często w mediach (wiosną i latem) można spotkać określenia: „sezon na kleszcza”. Niestety jest to tylko cześć prawdy o poważnym i narastającym zagrożeniu jakie jest związane z chorobą odkleszczową – boreliozą, a także innymi chorobami odkleszczowymi, stanowiących współinfekcje do boreliozy.

Nie jedno ma imię …
Informacji na temat boreliozy, zwłaszcza w internecie jest coraz więcej, co powinno cieszyć. Jednak można zaobserwować coraz większy „szum informacyjny” który powoduje pojawienie się wielu pytań , sprowadzających się do podstawowego: jak to w końcu jest z tą boreliozą? Czy jestem chora lub chory ? Czy też nie jestem chora lub chory? Pytanie jest trafnie postawione, natomiast odpowiedź na nie -  nie jest ani prosta ani łatwa – co w sposób znaczący wpływa na jeszcze większe „zamieszanie” w tym temacie. Opinie lekarzy na ten temat także są bardzo różne. Warto w tym miejscu, w sposób możliwie krótki i spójny „uporządkować” zagadnienie boreliozy i innych chorób odkleszczowych (koinfekcji).

Super naśladowca
Chorując na różne choroby (oczywiście wszystkim życzymy zdrowia) kojarzymy i doświadczamy wielu objawów chorobowych, typowych, przypisywanych do określonej jednostki chorobowej lub jednostek chorobowych. Jednym z powszechnych objawów może być ból stawów, wtedy zgodnie z powszechną wiedzą i praktyką diagnozujemy reumatyzm. A czy to jest rzeczywiście reumatyzm czy to może być borelioza? Podobnie może być z wieloma innymi objawami, które mogą (w wielu przypadkach wskazują) wskazywać na konkretną chorobę. Natomiast borelioza jako super naśladowca w wielu przypadkach potrafi „udawać” kilkadziesiąt różnych objawów,  które można przypisać do kilkunastu chorób, co w sposób istotny komplikuje proces diagnostyczny a także  proces terapeutyczny.  Zdarzają się i nie są to wyjątki, że klient (pacjent) trafia do psychiatry, gdyż nie może przecież mieć tylu objawów a w konsekwencji tylu chorób – ma depresję i jest hipochondrykiem.  A pytanie zasadnicze brzmi : co dana osoba rzeczywiście ma ? Istotny jest obraz kliniczny klienta (pacjenta) i jego wyniki analityczne. I tutaj jest także spore zamieszanie.

Jak skutecznie diagnozować

Najlepsza jest sytuacja kiedy jest test, który jednoznacznie wskazuje czy coś mamy czy też nie np. określony poziom cukru. W diagnostyce boreliozy nie ma jednego testu i nie ma jednoznacznej opinii na temat wyników testu. Podstawowe badania medyczne w tym zakresie to testy serologiczne ELISA oraz WESTERN BLOT w klasach IgG i IgM, które w sposób pośredni badają występowanie infekcji odkleszczowej – czy organizm wytworzył przeciwciała przeciwko temu patogenowi. Bardzo często wyniki wychodzą negatywne tzn. poniżej normy referencyjnej. Nie jest to wynik, który w sposób jednoznaczny „decyduje” o tym czy mamy do czynienia z boreliozą czy też nie. Bardzo ważne są objawy kliniczne danej osoby. Jednym z  pomocnych  badań w zakresie omawianej infekcji jest test EAV wg Dr Volla, którego istota polega na badaniu częstotliwości rezonansowych poszczególnych patogenów w tym krętka boreliozy. W Niemczech jest to popularny test, natomiast w Polsce jest jeszcze daleko do jego powszechności.

Jakie skuteczne terapie stosować
Jeżeli, co nie jest ani proste, ani łatwe a często szybkie – klienci/pacjenci przez wiele lat odwiedzają wielu specjalistów i nadal nie wiedzą co im jest a ich stan zdrowia systematycznie się pogarsza – to w końcu właściwie zdiagnozowana borelioza jako choroba m. in. odkleszczowa (można również zarazić się boreliozą przez łożysko matki podczas porodu czy też przez stosunek seksualny), potrzebuje zastosowania właściwej strategii terapeutycznej. Także w tym przypadku jest wiele opinii, które również różnią się znacznie między sobą. Terapie medyczne są związane z dwoma systemami amerykańskimi (IDSA I ILADS), Pierwszy (IDSA) z nich zaleca zastosowanie , krótkiej terapii antybiotykowej, ponieważ nie jest to poważna choroba, natomiast drugi z nich (ILADS)  zaleca zastosowanie  długiej, wielomiesięcznej terapii antybiotykowej , ponieważ jest to poważna choroba. Istnieją także terapie naturalne, związane m. in. zastosowaniem terapii biorezonansowej (BRT), naturalnej suplementacji oraz dedykowanej diety. Nie ma tak naprawdę jednej dobrej „recepty” na boreliozę. Trzeba zawsze, co jest bardzo ważne, kierować się indywidualnym, personalnym podejściem, które daje dużo większą szansę na skuteczną pomoc osobie chorej. Trzeba  także  pamiętać, że osoba chora oczekuje aby ktoś wreszcie powiedział, co jej jest i zastosował skuteczną  terapię. Podejście komplementarne , holistyczne do diagnostyki i terapii, w tym na boreliozę, jest zawsze wyzwaniem z którym każdy musi się zmierzyć w swoim życiu prywatnym oraz w swojej praktyce zawodowej.

Jarosław Kasprzak
Lekarz medycyny naturalnej, Terapeuta
http://www.znanylekarz.pl/jaroslaw-kasprzak
Czytaj więcej...

Jak się chronić przed chorobą? Kilka prostych zasad

  • Opublikowano w Zdrowie

Jesień i ciepła zima. Dwie pory roku, które sprawiają, że co najmniej kilka dni leżymy w łóżku z gorączką, nasz kobiecy układ moczowy nieraz cierpi, a katar leci litrami i tygodniami.

Czy któraś z nas w ogóle to lubi? Poza tym oczywiście, że mamy zwolnienie chorobowe ;) Także co roku sięgamy po różne środki mające zapobiec tym wszystkim nieprzyjemnościom.

Postanowiłam zebrać i opisać kilka skuteczniejszych metod, niekoniecznie przyjemnych, ale przynajmniej wzmacniających naszą odporność.

Czosnek. W dowolnej postaci, chociaż najlepiej surowy. Jedzenie czosnku to sposób stary jak świat. Działa on bakteriobójczo oraz przeciwgrzybiczo, pomaga na zgagę, ma korzystny wpływ na drogi oddechowe a także zapobiega skurczom. Chroni drogi moczowe i skutecznie radzi sobie z ich infekcjami. Świeży surowy czosnek hamuje rozwój grypy. Obniża gorączkę i ciśnienie krwi. Reguluje zapalenia oraz chroni wątrobę. Tak korzystne działanie na nasz organizm powinno skutkować jedzeniem czosnku codziennie po jednym ząbku. Najlepiej utrzeć trochę i dodać do miodu z cebulą lub mleka. Także można wrzucić utarty ząbek czosnku do ćwierć szklanki wódki wymieszanej z dwoma łyżkami miodu.

Miód. Przede wszystkim zawiera dużo witamin i cukrów prostych. Chroni przed wysuszeniem skóry, ponieważ ma właściwości intensywnie nawilżające. Obniża działanie toksyn w organizmie, wzmacnia odporność, zapobiega przeziębieniom. Obecny jest w diecie wielu sportowców i naukowców ze względu na swoje odżywcze działanie. Ma właściwości przeciwzapalne, ale także odnawiające i odmładzające. Można go zarówno jeść, pić z herbatą, mlekiem, alkoholem, ale także nanosić na zewnętrzne części ciała, na wysuszone dłonie, spierzchnięte wargi. Warto dodać jedną dużą łyżkę do ciepłej wody w kąpieli, wtedy nasze ciało będzie odpowiednio nawilżone.

Dostosowanie ubioru do pogody. Czyli zaczynając od górnej części naszego ciała: czapka, kurtka zasłaniająca co najmniej nerki, rękawiczki oraz ciepłe buty. To naprawdę nie jest mit, że jeśli założymy czapkę unikniemy przeziębienia. To samo dotyczy butów. Powinny być przede wszystkim ciepłe i wodoodporne. Przez skórę głowy i stóp ucieka najwięcej ciepła i organizm najszybciej się wychładza. Odpowiednio dobrana pianka i lakier dobrze zabezpieczą fryzurę przed niszczącym działaniem nakrycia, dlatego zamiast martwić się o włosy, pomyślmy nad uniknięciem bólu głowy, uszu, gardła, zatok, kataru oraz zapalenia dróg oddechowych. Co do butów: gruba podeszwa i wodoodporny materiał ochroni nasze stopy przed przemoknięciem, przemarznięciem, zdrętwieniem, skurczami oraz zapaleniem dróg moczowych. Dlatego potrzebna nam jest też dłuższa kurtka. Kobiecy układ moczowy tak jak rodny jest bardzo wrażliwy na temperatury, więc każdorazowe wychłodzenie go może prowadzić do poważnych przeziębień i bólu.

Tran i witamina C. Skoro mowa o ochronie, nie zapominajmy o dodatkowym wzmocnieniu organizmu. A na to bardzo dobrze działa tran w płynie lub tabletkach. Podawany od wielu lat dzieciom w celach profilaktyki leczniczej korzystnie wpływa na odporność poprawiając jej stan. Jako drugi wzmacniacz można podać witaminę C. Najlepiej spożywaną w postaci owoców i warzyw, a nie w tabletkach. Łatwiej ją wtedy przyswajamy. W sklepach mnóstwo jest teraz mandarynek i pomarańczy, skorzystajmy więc z tego dobrodziejstwa.

Ruszamy się!! To, że idzie zima nie znaczy, iż możemy siedzieć bezczynnie godzinami przed komputerem czy telewizorem. Odpowiedni ruch wzmacnia organizm oraz jego system immunologiczny pozwalając mu opierać się bakteriom znajdującym się w powietrzu i wytwarzać większe ilości substancji takich jak hemoglobina, żeby szybciej oraz skuteczniej pokonywać choroby. Wystarczy pół godziny ćwiczeń dziennie lub godzinny spacer. Z drugiej strony nadmierny wysiłek może mieć skutki odwrotne powodujące wymęczenie i osłabienie, więc nie przesadzajmy z ilością wizyt w siłowni.

Relaks. Jak zostało udowodnione naukowo stres działa bardzo niekorzystnie na nasze ciało. Stajemy się osłabione i nerwowe, a ponadto podatniejsze na choroby. Aby tego uniknąć pamiętajmy o zajęciach odstresowujących. Możemy połączyć je na przykład z ćwiczeniami lub znaleźć sobie hobby. Siedzenie przed komputerem to żaden relaks dla naszego organizmu. Lepiej zająć się jogą, wyjść na spacer, przeczytać książkę lub pobawić się z psem.

Sen. Wysypiajmy się, ponieważ zbyt zmęczony organizm nie jest w stanie bronić się przed wirusami! Wystarczy około siedmiu godzin, by dobrze się zregenerował i był gotowy do walki.

Nawadnianie organizmu. Aby nie dopuścić do utraty płynów i cennych mikroelementów powinniśmy pić dużo cieczy takich jak woda czy soki. Jeżeli chodzi o herbatę najlepsza będzie zielona, która dobrze nawadnia organizm, a przy okazji oczyszcza go z toksyn.

Dobre jedzenie. Dobre, ale niekoniecznie w smaku. Zawierające dużo witamin: owoce, warzywa, zioła, mięsa. Także te mrożone. Mniej słodyczy i pustych kalorii z fast foodów. Żadnych głodówek oraz restrykcyjnych diet. Te rzeczy powinnyśmy zostawić na późną wiosnę lub lato.

Przedstawiłam listę rzeczy, które powinny się nam przydać w sezonie jesienno-zimowym, aby bez chorobowo przetrwać te deszczowe i zimne dni. Mam nadzieję, że się przyda. Wiem, że każda z nas posiada oprócz powyższych jeszcze jakieś inne stare sprawdzone sposoby walki z wirusami. Jedne skuteczniejsze, inne mniej, ale próbować nie zachorować warto.

Anita Karolczak, 22l.

 


 

8-12

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Pro-Ana lifestyle

„Niejedzenie daje mi czystość i lekkość, jest moim narkotykiem. Chudość za to moją obsesją. A jedzenie tylko okaleczyło moje ciało. Więc nie będę jeść” takie motto można znaleźć na jednym z blogów, wyznawczyń ruchu Pro – ana.

Czym jest Pro-ana?
Termin ten odwołuje się do promowania anoreksji ( łac. pro- anorexia ) jako stylu życia, który jest świadomym wyborem, a nie zaburzeniem psychicznym. Anoreksja jest poważnym zaburzeniem odżywiania, które ma swoje podłoże psychiczne. Chore nie zdają sobie sprawy, że są za chude. Anorektyczki swoje ciało postrzegają jak w krzywym zwierciadle. Patrząc w lustro widzą tylko zwały tłuszczu.

Wyznawczynie ruchu Pro-ana natomiast zdają sobie sprawę, że są chude, ale ich celem jest bycie jeszcze chudszym. Cel ten można osiągnąć poprzez diety i głodówki, a także odpowiednie podejście do „problemu”. Wyznawczynie ruchu otwarcie przyznają się, że wybrały anoreksję jako metodę skutecznego odchudzania. Obsesyjne dążenie do „idealnej” wagi jest ich głównym celem. Idealna waga to jedyny sposób, aby osiągnąć perfekcję. Idealna waga to taka, która sprawia, że ludzie mówią o nich, że wyglądają jak anorektyczki. A jak ją osiągnąć? Ograniczyć kalorie do 200-500 dziennie, stosować środki przeczyszczające i tabletki wspomagające odchudzanie. Do tego dodać katowanie się ćwiczeniami fizycznymi, aby „spalić” to co się zjadło w ciągu dnia.

Pro- ana idzie w parze z nienawiścią do jedzenia, traktując tę czynność jako zbędną konieczność. Quod me nutrit me destruit – to, co mnie żywi, niszczy mnie - to motto zwolenniczek ruchu, im bardziej jesteś głodna tym stajesz się szczęśliwsza. Zwolenniczki Pro-ana wzajemnie wspierają się i motywują do utraty kolejnych kilogramów, nawet za cenę utraty zdrowia. Bycie chudą jest tu ważniejsze od bycia zdrową i nigdy nie jest się zbyt chudą. Dziewczyny te czują obrzydzenie i wstręt do ludzi otyłych, ukazując na obrazkach i filmikach jakie straszne jest życie, kiedy jest się grubym.

Na serwisach Pro-ana znajdziemy tabele kaloryczności poszczególnych produktów oraz sposoby radzenia sobie z głodem takie jak np. zwinięcie się w kłębek, kiedy burczy w brzuchu; różnego rodzaju tabletki; a także żucie papieru, bo guma do żucia jest zbyt kaloryczną przyjemnością. W Pro-ana sensem życia jest obsesyjne liczenie kalorii, a przy tym stwarzanie pozorów, że ma się kontrolę nad własnym życiem. Wyznawczynie ruchu stawiają sobie kolejne cele, liczby na wadze, które stanowią magiczny próg, którego przekroczenie sprawi, że życie będzie piękne.

Dziewczyny na blogach umieszczają różne materiały mające zmotywować do osiągnięcia wymarzonej wagi. Thinspiracje to zdjęcia wychudzonych kobiet, które mają być wzorem do naśladowania. Najczęściej są to zdjęcia celebrytek, które chorują na anoreksję i bulimię. Pojawiają się takie idolki jak Kate Moss, Calista Flockhart, Mary-Kate i Ashley Olsen czy też Nicole Richie. Zasada jest taka, im gwiazda chudsza tym bardziej zyskuje w rankingach. Porcelanowe motyle, bo tak też określają się na wielu blogach, motywują się także poprzez piosenki oraz filmy ukazujące życie osób borykających się z zaburzeniami odżywienia. Na jednym z blogów umieszczono fotografie kawałka ludzkiego tłuszczu. Służy on jako terapia szokowa dla dziewczyn, które zastanawiają się czy sięgnąć po jakąś pełnowartościową, „toksyczną” przekąskę.

Każdy z blogów zawiera dekalog, stanowiący podstawowe przykazania dla wyznawczyń ruchu:
1.Jeśli nie jesteś szczupła, to znaczy, że nie jesteś atrakcyjna.
2.Bycie szczupłą jest ważniejsze od bycia zdrową.
3.Będziesz się głodziła i robiła wszystko co w Twojej mocy, aby wyglądać coraz szczuplej.
4.Nie będziesz jadła nadprogramowo bez poczucia winy.
5.Nie będziesz jadła niczego nadprogramowo bez ukarania siebie za to.
6.Będziesz liczyła każdą kalorię i ograniczała ich ilość.
7.Najważniejsze jest to, co mówi waga.
8.To proste: chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze - złe.
9.Nigdy nie jesteś „zbyt” szczupła.
10. Bycie szczupłą i niejedzenie są dowodami prawdziwej siły woli.
11.Waga jest wskaźnikiem moich codziennych sukcesów i porażek.
12. Wierzę w perfekcję i chcę ją osiągnąć.
13. Droga do szczęścia jest stawaniem się kimś lepszym niż wczoraj.

Symbolem przynależności do ruchu są czerwone bransoletki, noszone na lewej ręce.
Ruch ten pod wieloma aspektami przypomina sektę.

Portale internetowe stanowią fascynujący wgląd w życie anorektyczek. Na jednym z blogów znalazłam taką notkę, zachęcającą do przystąpienia do ruchu : Pozwól mi się przedstawić. Nazywam się albo tak mnie nazywają tak zwani "lekarze", Anoreksja. Anorexia Nervosa to moja pełna nazwa, ale możesz nazywać mnie Ana. Mam nadzieję, że zostaniemy dobrymi partnerami. W nadchodzącym czasie, zainwestuję w Ciebie dużo czasu i tego samego oczekuję od Ciebie. W przeszłości słyszałaś od wszystkich swoich nauczycieli i rodziców: "jesteś taka dojrzała, inteligentna, posiadasz tyle potencjału". Mogę spytać, gdzie Cię to doprowadziło? Absolutnie nigdzie!

W USA opublikowano badania, które wykazują, że fakt istnienia w internecie ruchu Pro- ana jest czynnikiem pogłębiającym chorobę. Dziewczyn wyznających zasady ruchu Pro-ana nie przerażają ostrzeżenia lekarzy i specjalistów. One chcą być anorektyczkami. Ich marzeniem jest być chudymi i coraz bardziej zapadać się w tę chudość. Wiele z nich w ten sposób czuje, że kontroluje swoje życie, nie zawsze marzą tylko o nadmiernie szczuplej sylwetce, czasami wyglądając jak anorektyczka, chcą zwrócić na siebie uwagę i poprzez, „swoją przyjaciółkę Anę”,rozpaczliwie wołają o pomoc.

Magdalena Bartkowiak, 24l.
Studentka II roku SUM na UAM-ie,
zainteresowania: komunikacja interpersonalna, psychologia, e-marketing, social media
praca licencjacka poświęcona: komunikacji w związku partnerskim




7-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS