Menu
logo tjk main

Styl skandynawski w każdym domu - cechy charakterystyczne

  • Opublikowano w Dom
Można zauważyć ostatnio pewien styl wnętrzarski, który szturmem podbija serca ludzi na całym świecie. Szczególnie trafia do młodych kobiet. Mowa tu o stylu skandynawskim, który wywodzi się właśnie z północnych, chłodnych rejonów Europy. Aby nie być w tyle z obowiązującymi trendami, warto dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego sposobu wyposażania wnętrz.

Początki
Za oficjalnego prekursora stylu skandynawskiego uważa się Carla Larssona ze Szwecji. Był on nie architektem, czy projektantem wnętrz, a malarzem. Tworzył akwarele w jasnych, radosnych kolorach, które przedstawiały życie codzienne jego rodaków. Miały one ubarwiać chłodne i długie wieczory, ciemne, zimowe poranki. Miały stać się antidotum na brak światła, tak doskwierający na Północy. Idea ta trafiła również do innych i odtąd zaczęto tworzyć jasne, przejrzyste wnętrza, by zatrzymać jasność dnia na dłużej. Stąd też wzięła się wielka sympatia do koloru białego, odbijającego i potęgującego światło. W stylu skandynawskim nie brak też jasnego, naturalnego drewna. Ściany są zwykle gładkie i matowe, najlepiej w odcieniach bieli, jasnej szarości czy ecru. Często rezygnuje się też z zasłon czy firan w oknach, albo je zmniejsza - wszystko po to, by do pomieszczeń docierało jak najwięcej światła, by wydawały się wizualnie większe i bardziej przestronne.

Styl skandynawski, czy style?
Obecnie można mówić już o trzech różnych odmianach stylu skandynawskiego: szwedzkim, duńskim i fińskim. Każdy z nich ma charakterystyczne dla siebie elementy i coś, co odróżnia go od pozostałych.

Styl szwedzki charakteryzuje się największą surowością i minimalizmem. Przeważa w nim biel i jasne drewno, dekoracje są proste. Ceni się w nim ekologiczne podejście i rozwiązania pozwalające oszczędzać prąd czy wodę. Wnętrza w tym stylu są bardzo świetliste i jasne.

Styl fiński opiera się na bieli, ale nie brakuje w nim dodatków w postaci kontrastowej czerni, mocnej szarości czy granatu. Finowie wielbią geometryczne, kanciaste formy i meble o fantazyjnych kształtach, wykonane z wygiętej sklejki.

Styl duński jest najbardziej przytulny i romantyczny z trzech wymienionych. Dużo bardziej subtelny od fińskiego, zamiast kanciastych preferuje wygładzone formy mebli. Zamiast geometrii i symetrii - płynne, delikatne linie, wykończone w fantazyjny sposób. Nie brakuje tu funkcjonalnego podejścia, ale nie przeszkadza to, by używane na co dzień przedmioty i meble miały piękne, ozdobne formy. Kolorystycznymi dodatkami przełamującymi biel są często elementy w odcieniach żółtego, niebieskiego, czy liliowego.

Małe wielkie dodatki
Ogromną rolę we wnętrzach w stylu skandynawskim grają dodatki. Minimalizm takich mieszkań i domów nie jest przeszkodą ku temu, by je nieco ozdobić. Pozwala to nadać pomieszczeniom bardziej indywidualnego stylu i wyróżnić je spośród wielu innych w podobnej kolorystyce.

Dekoracje, które najlepiej wpisują się w skandynawski klimat wykonane są z drewna, szkła, ceramiki czy tkanin. Pozorna surowość przełamana zostaje dodatkiem puszystych, miękkich poduszek ozdobnych z ciekawymi nadrukami, czy ciepłych kocyków. Na ścianach widnieją obrazy i zdjęcia, najczęściej w większej liczbie, ułożone w niebanalny sposób, tworząc ciekawą instalację. Innymi dodatkami, które wędrują na parapety są metalowe i szklane świeczniki, butelki pełniące role wazonów, wyplatane kosze, w których przechowywane są gazety lub sadzone rośliny, miniaturowe szklarenki, do hodowania roślin wymagających więcej ciepła. Często spotkać można w sklepach także dekoracje w postaci oprawionych tablic kredowych, półeczek na których układa się różne napisy, czy pojedynczych drewnianych liter i symboli. Niektórzy wieszają na ścianach również poroże. W przypadku wnętrz z białymi, czy gładkimi, szarymi ścianami, w zasadzie każda, nawet najmniejsza dekoracja może być wyraziście wyeksponowana.

Ostatnio rodzi się moda na samodzielne przerabianie wnętrz w stylu skandynawskim, bez ponoszenia wielkich kosztów. W taki sposób powstają drewniane stoliki i kanapy z palet, skrzynie na wino czy inne przedmioty lądują na ścianach jako półki lub podłogach jako podręczne szafki, z kilku desek zbija się półki na zdjęcia, a ze starych butelek czy puszek wykonuje wazony i pojemniki do przechowywania. Taki sposób na odmianę wnętrza nie kosztuje dużo, a rodzi poczucie ogromnej satysfakcji.
Czytaj więcej...

Para buch! Posprzątaj całe mieszkanie z myjką parową

  • Opublikowano w Dom
W każdym domu można znaleźć cztery lub pięć urządzeń sprzątających, a także liczne ściereczki do każdej powierzchni oraz drogie i zajmujące bardzo dużo miejsca detergenty. Czy jest szansa, aby to wszystko zastąpić jednym wielofunkcyjnym urządzeniem? Oczywiście. Wystarczy wyposażyć się w myjkę parową - z nią posprzątasz całe mieszkanie.

Najlepszym i najskuteczniejszym płynem czyszczącym od zawsze była woda, która w połączeniu z wysoką temperaturą i odpowiednim ciśnieniem może wyczyścić Twój dom od piwnicy aż po strych. Jak? Przekonaj się sama.

Zobacz, do czego możesz wykorzystać myjki parowe marki Hoover.

1. Szybkie mycie podłóg i dywanów
Odkurzając podłogę, pozbywasz się ze swojego domu pyłków i rozrzuconych paprochów. Niestety sam odkurzacz nie poradzi sobie z cięższymi zabrudzeniami i plamami. Zamiast tradycyjnego mopa użyj myjki ciśnieniowej SCM 1600 marki Hoover i w kilka minut przywróć swojej podłodze dawny blask.

Gorąca woda oraz wysokie ciśnienie wyczyszczą wszystkie plamy nie tylko z paneli, kafelków czy podłóg drewnianych, lecz także z dywanów. Używając myjki, zyskujesz pewność, że włosie dywanu jest pozbawione brudu, ale także bakterii i zalegających roztoczy, co okazuje się nie do przecenienia w domach zamieszkiwanych przez alergików.

2. Zawsze lśniąca łazienka
Tym samym urządzeniem umyjesz także całą łazienkę. Do podłogi i ścian wyłożonych płytkami możesz wykorzystać końcówkę z mopem. Za pomocą mniejszych akcesoriów umyjesz natomiast całą armaturę oraz krany i lustra. Nie zapomnij też o trudno dostępnych powierzchniach - np. pod umywalką. Tam, gdzie nie będziesz mogła dostać się mopem, wykorzystasz główkę kątową. Upewnij się, czy kratka wentylacyjna jest czysta i czy nie zalega w niej kurz.

Skorzystaj również z końcówki koncentracyjnej, przeznaczonej do mycia bardzo zabrudzonych miejsc. Jeśli umyjesz nią fugi, zyskasz pewność, że w pomieszczeniu kąpielowym nie pozostanie ani jeden metr kwadratowy brudnej powierzchni, a cała łazienka będzie zawsze pachniała świeżością i czystością.

3. Okna bez smug
Myjką parową wyczyścisz także okna.... i to w zaledwie kilka minut. Nie musisz już martwić się smugami i zaciekami. Nie będą Ci także potrzebne detergenty. Wystarczy jedno urządzenie - Steam Jet PRO SCD 1600 011, do którego jest dołączona końcówka do mycia okien.

Urządzenie parowe Hoover doskonale poradzi sobie z bardzo dużymi oknami. Drabinę możesz już odłożyć w kąt, gdyż nie będzie Ci potrzebna do mycia szyb. Sprzęt Steam Jet PRO wyposażono w długą rurę, którą bez problemu podniesiesz na wybraną przez Ciebie wysokość.

Sprzęt Hoover pozwala Ci myć okna także w pełnym słońcu. Twoje szyby zawsze pozostaną czyste i bez smug, gdyż urządzenie od razu pozbywa się wykorzystywanej wody.

4. Idealnie wyczyszczona kuchnia
Zazwyczaj sprzątając kuchnię, używasz różnych silnych środków. Na Twoich półkach piętrzą się zapewne mleczka do armatury, środki do mycia piekarnika oraz pianki do czyszczenia blatów. Teraz wszystko to możesz zastąpić jednym urządzeniem - myjką parową. Gorąca woda usunie wszelkie zabrudzenia zarówno z blatów, jak i szafek.

Końcówkę koncentracyjną wykorzystasz do umycia bardzo zabrudzonych powierzchni np. okapów lub palników. Szczotka metalowa świetnie poradzi sobie z ciężkimi zabrudzeniami w piekarniku, a końcówka ze zbierakiem pomoże Ci usunąć zaschnięte resztki z piecyka i zlikwiduje szron z lodówki i zamrażarki.

Po sprzątaniu czas na odpoczynek! W wolnej chwili zajrzyj na stronę główną marki Hoover: www.hover.pl i poznaj inne urządzenia wyręczające Cię w codziennych obowiązkach.
Czytaj więcej...

Ekologiczne meble odmienią wystrój twojego domu

  • Opublikowano w Dom
Moda i odważny design wkrada się nie tylko do naszych szaf i półek z ubraniami, ale przede wszystkim do wnętrz mieszkań. Na rynku mebli domowych możemy znaleźć coraz odważniejsze projekty, coraz bardziej zaawansowane formy i coraz śmielsze pomysły.

Co sezon obserwujemy jak zmieniają się trendy w dekoracji i urządzaniu pokojów, dlatego nie powinien zdziwić nas fakt, że moda na ekologię dosięgnęła nasze salony. Piękny wystrój mieszkania to za mało, by czuć się w nim komfortowo. Wymagamy bezpieczeństwa oraz funkcjonalności. Choć hasło meble ekologiczne brzmi jeszcze dość egzotycznie i niecodziennie, warto zwrócić uwagę co proponują producenci tych mebli. Dzięki odpowiedniemu wyborowi, możemy zapewnić sobie wygodny, a co najważniejsze, najlepszy wypoczynek dla siebie i bliskich.

Pomysłowość designerów przy tworzeniu takich mebli już od dawna wykracza poza wykorzystywanie palet czy poradników typu „zrób to sam”. Teraz na salony wkraczają eko-materiały, w 100 % nieszkodliwe dla zdrowia, z których powstają małe cuda architektury. Surowce do wytwarzania mebli powinny być odnawialne, a ich produkcja nie może wpływać negatywnie na środowisko by móc nazwać je ekologicznymi.

Materiały
Warto wybierać meble drewniane, ale wykonane z rodzimych gatunków drzew. Transport wycinanego drzewa jest krótszy, a przy tym mniej szkodliwy dla środowiska. Decydując się na inne, egzotyczne gatunki przyczyniamy się do wyrębu lasów tropikalnych.

Należy zwracać również uwagę na ergonomię przy obróbce takiego drewna. Im bardziej skomplikowana forma, tym więcej odpadów podczas produkcji. Ostatnim trendem wśród mebli stają się przedmioty wykonane z jednego kawałka drewna, o organicznej strukturze i formie. Charakteryzują się unikatową i niemożliwą do powtórzenia rzeźbą.
 
eko1
Zena.hr
eko2
dom.com.hr
Jeśli decydujemy się na inny materiał niż drewno, wybierzmy wiklinę, rattan lub bambus. Są równie wytrzymałe i trwałe, a co najważniejsze, naturalne, ponieważ pochodzą z ekologicznych upraw, gdzie nie wykorzystuje się substancji szkodliwych, np. barwników azotowych.

Wykonanie
Sposób wykonania odgrywa bardzo ważną rolę podczas produkcji mebli ekologicznych. Zgodnie z umieszczonymi na nich certyfikatami, powinniśmy uważać by do łączenia elementów nie używano środków zawierających formaldehydy czy PBDE (polibromowane dibenzoetery), które są łatwopalne i poważnie zagrażają zdrowiu. Zaś do pokrywania powierzchni mebli powinny być użyte lakiery na bazie naturalnych składników: wody, żywicy, wosku pszczelego, olejków roślin czy oleju rzepakowego.

Dodatki
Tapicerki i pokrowce powinny być wykonane z jak najprostszych i nieprzetworzonych materiałów, np. bawełna ekologiczna, len, konopie, skóra, jedwab, moher, wełna i nie mogą być pokryte substancjami przeciwmolowymi czy ognioodpornymi, które z pewnością nie służą codziennemu użytkowaniu i naszemu zdrowiu. Przy wybieraniu materacy sprawdźcie jego wypełnienie. Polecana jest owcza wełna, lateks kauczukowy, bawełna organiczna.

eko3
Pracownia-fanaberia..flog.pl 
eko4
Wielodzietni.org
Alternatywą dla ekologicznych i wysokiej jakości materiałów meblowych są materiały poddane recyklingowi i obróbce. Na rynku możemy znaleźć oryginalne modele wykonane z bardzo niecodziennych materiałów, lecz równie dobrze sprawdzających się w przestrzeni mieszkalnej.

Meble z tektury falistej są bardzo lekkie, łatwe do przesuwania i przenoszenia. Bardzo łatwo się je montuje, tj. na zasadzie origami, ponieważ nie wymagają żadnych śrubek. Ich zaletą jest z pewnością wytrzymałość oraz plastyczność. Polecane są do bardziej designerskich wnętrz.

Biodegradowalny plastik to najbardziej ekologiczny i funkcjonalny materiał. W przypadku ich wymiany nie musimy się martwić o utylizację. Nie wymagają także szczególnej pielęgnacji środkami czystości.
eko5
digart.pl
eko6


czasnawnetrze.pl
Wyjątkowo kreatywnym pomysłem są konstrukcje z przedmiotów o całkowicie innym zastosowaniu: opony, płoty, butelki, dosłownie wszystko co wpadnie w ręce i można przywrócić do życia.

eko7
Twistedheart.blog.pl 
eko8
Homedosh.com
Przymierzając się do kupna, zwróćmy uwagę na:
1. Ocenę cyklu życia produktu, Life Cycle Assessment (LCA), czyli proces wykonania, dystrybucji, użytkowania i utylizacji produktów zgodnie z zaleceniami eliminującymi zagrożenie środowiska.
2. Certyfikat Forest Stewardship Council (FSC) dla drewna pochodzącego z kontrolowanych upraw leśnych.
3. Certyfikat Öko-Control potwierdzający ekologiczność i nieszkodliwość dla zdrowia

Kupując produkty oznaczone takimi certyfikatami, nie musimy się martwić o ich trwałość i jakość. Z pewnością posłużą nam tak samo długo jak meble bez powyższych oznaczeń. Choć ich cena może czasami odstraszać, nie oznacza to, że nie możemy być eko. Wręcz przeciwnie. Odrobina kreatywności i pomysłu pozwoli na wykonanie samemu półek z rur instalacji wodnej, a nawet łóżka z palet. Eko lifestyle i design jest dostępny dla każdego.

Justyna Jędrych
Czytaj więcej...

Jak się ubrać… „w domu”, „do ogrodu”, „na zakupy spożywcze”

Niezależnie od tego czy jesteśmy stateczną matką z trojgiem dzieci czy singielką, temat jest jeden - jak się ubierać w domu, żeby było łatwo, wygodnie i przyjemnie, a przede wszystkim, żebyśmy dobrze się w tym czuły.

Często stykam się z tematem wygodnego ubrania się, dlatego pomyślałam, że warto o tym napisać. Głównie dlatego, że przy przeglądzie szafy - często słyszę: „a to jest po domu”, „a to do pracy na budowie” - a mi zapala się lampka alarmowa - „dom + praca na budowie” - razem to daje właściwie cały dzień. Jeśli dodać do tego jeszcze „wygodne” ubrania do zabawy z dzieckiem, na wyjście z psem, podjechanie po zakupy do supermarketu - to okazuje się, że właściwie mamy 2 pary porozciąganych dresów plus koszulki w dziury i rozklapane papcie. No może nie aż tak dramatycznie, ale coś w tym jest, że w domu często zapominamy o krępującym dress code i wskakujemy w ulubioną porozciąganą koszulkę z liceum, a nasz chłopak/mąż - nie wie co o tym wszystkim myśleć, bo widzi jakąś szarą postać przemykającą pomiędzy pokojami lub wciśniętą w kanapę (zależy kto ma jakie zasoby energii). [Temat Panów pozostawiam na razie odłogiem, ale postaram się wrócić w przyszłości :)].

Zaczynamy więc od początku - jeśli macie w szafie chociaż jedną rozciągniętą parę dresów lub porozciąganą koszulkę (nie mówię o projektach Roberta Kupisza), to pierwszym krokiem do zbudowania swojego domowego stylu jest podpalenie owego (- byle nie na trawniku, ani w pobliżu sąsiadów, ani w kominku)… właściwie to wystarczy wyrzucić.

Potem trzeba chwilę się zastanowić „do jakich celów co mi jest potrzebne”.
- Jest zima, a ja lubię polary, bo są ciepłe i miłe.
Rozwiązanie: kup specjalnie polar do domu, do wychodzenia z psem, nawet 3 polary! Byle nie w kolorze szarym, papieru pakowego lub innym fascynującym „spranych majtek” - w różnych innych kolorach!

Kolor jest tutaj kluczem - bo właśnie będzie on najważniejszym czynnikiem urozmaicania stroju.
Nie chodzi o to, żeby zaraz wyglądać jak choinka na Boże Narodzenie, ale o to, żeby to był NASZ kolor. W domu, na spacerze nie używamy przecież tony makijażu, nie podkreślamy tak starannie oka, ba, nawet czasem używamy tylko samego kremu „żeby skóra odpoczęła”, nie może być to więc żaden z wątpliwych kolorów, które dodadzą nam sińców pod oczami i nic fajnego dla nas nie zrobią.

Jeśli najlepiej wyglądasz w różowym - kup różowy, jeśli w czerwonym - kup czerwony, jeśli w obydwu - kup obydwa - będziesz miała na zmianę.

To samo dotyczy wybierania ciuchów do „pracy w której szkoda dobrych ciuchów” - kierownik budowy, inżynier i konstruktor statków czy inne działania terenowe.

Lubię czuć się w domu wygodnie
Rozwiązanie - kup bawełnianą sukienkę lub swetrową sukienkę albo letnią przewiewną sukienkę - w zależności od pory roku. Ma być wygodnie. Ale nie byle jak. Kolorowe rajstopy, czy po prostu grube wełniane/polarowe ciemne rajstopy - i w domu wyglądamy 100 razy lepiej. Nosi się to niemal tak samo prosto jak porozciągane legginsy i bluzę, a nasze samopoczucie jest lepsze i w razie nagłej wizyty nie musimy się najpierw przez pół godziny ukrywać w łazience. Sukienki nie mogą być sztywne - chyba, że ktoś lubi ubierać się na wysoki połysk w domu - ale nie o takie osoby mi w tym wywodzie chodzi :).

Zazwyczaj do sklepu chodzę w bluzie, jeansach, trampkach i kurtce sportowej
Rozwiązanie - kurtkę sportową zamień na płaszcz. Jak już masz tą kolorową bluzę czy polar - zawsze można do tego dorzucić trench (trencz) lub inny płaszczyk lub skórkową kurtkę, trampki zostają (byle nie były to buty biegowe - czyli do zadań specjalnych) i możemy śmigać do sklepu - jedna mała zmiana, a nie wyglądamy jak kadra narodowa w przerwie, na zawodach.

Chodzę z dzieckiem na spacery i do piaskownicy…
Tak jak wyżej - te same ubrania - legginsy i tunika to też jest niezły pomysł. Ważne żeby nie żałować ubrań, bo się pobrudzą, bo szkoda, bo „coś tam”. W końcu kto i kiedy to ma nosić (a też nie są to suknie balowe tylko zwykłe bluzki i tuniki lub bawełniane sukienki…)? Kto za nas przeżyje ten dzień drugi raz, ot tak odpuścimy sobie cały rok, czy ile lat życia? Czasem warto sobie przypomnieć że daty 02.02.2013 nie będzie drugi raz w całej przyszłej historii ludzkości…, a my żałujemy tej białej bluzki, która za 3 lata zżółknie sama, leżąc w szafie.

Jeśli pracujemy w domu, nieważne czy zawodowo czy przy prowadzeniu domu - warto pomyśleć nad zakupami ubraniowymi - właśnie do domu. Po to, żeby lepiej wyglądać, lepiej się czuć i nie odkładać dobrego wyglądu na wielkie wyjścia. Praca w ogródku też może być fajniejsza jeśli uda nam się złapać w sklepie ciekawe kalosze, a nie walonki. W kuchni też lubimy kolorowe ściereczki - to czemu my mamy wyglądać jak ta najsmutniejsza „szmatka”?

Czasem wystarczą tylko małe zmiany :)

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/dom.html#sigProGalleria9f884aad3a

Czytaj więcej...

Mama w domu, czy mama w pracy?

Coraz rzadziej słyszymy „miejsce kobiety jest w domu przy dziecku”. Współcześnie wiele kobiet decyduje się na powrót do pracy. Czy słusznie? Z pewnością znaczna część z nich do tej pory zadaje sobie to pytanie.

Każda mama chciałaby dla dziecka jak najlepiej. Dlatego, gdy przychodzi moment wyboru praca albo dziecko, staje przed nie lada dylematem. Z jednej strony chciałaby wrócić do wykonywanych wcześniej zadań, z drugiej odzywa się jej instynkt macierzyński, który mówi „zostań”. I co wtedy zrobić?

 

Pani Ula (33l.) wróciła do pracy dwa lata po urodzeniu dziecka. Nie żałuje podjętej decyzji. Co ją do tego skłoniło? - Chciałam być wśród ludzi, których znałam, z którymi przebywałam wcześniej parę lat.

Nie ukrywa też, że jednym z powodów powrotu do pracy była potrzeba dodatkowych dochodów. Na pytanie co dał jej powrót do pracy, odpowiada bez namysłu - Satysfakcję, poprawił samopoczucie. Nie myślę tylko o obowiązkach domowych, ale zajmuję się czymś innym. Życie pracującej mamy nie jest łatwe. Pogodzić pracę z domem można, trzeba tylko chcieć. W moim przypadku jest to realne też dzięki pomocy męża i rodziny, chociaż sama staram się wszystkiemu zaradzić – dodaje.

Każda mama chciałaby jak najdłużej pozostać ze swoim dzieckiem, dlatego warto pamiętać, iż obecnie zgodnie z art.180 § 1.Kodeks pracy przewiduje pozostanie kobiety na urlopie macierzyńskim przez okres:

1. 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie
2. 31 tygodni w przypadku urodzenia dwojga dzieci przy jednym porodzie
3. 33 tygodni w przypadku urodzenia trojga dzieci przy jednym porodzie
4. 35 tygodni w przypadku urodzenia czworga dzieci przy jednym porodzie
5. 37 tygodni w przypadku urodzenia pięciorga i więcej dzieci przy jednym porodzie
a także daje prawo do dodatkowego urlopu macierzyńskiego w wymiarze od 4 do 6 tygodni.

Kobieta ma także możliwość przebywania na urlopie wychowawczym przez okres do 3 lat, ale nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 4 roku życia.

Teoretycznie powrót mamy do pracy zwiększa stan domowego budżetu. Niestety pojawia się dodatkowy wydatek związany z opłatą za opiekunkę, żłobek, czy przedszkole.

Obecnie przedszkola i żłobki przeżywają oblężenie. Nie tak łatwo znaleźć wolne miejsce dla swojej pociechy a miesięczne opłaty przerażają niejednego rodzica. W tym momencie pojawiają się wątpliwości, czy nie lepiej byłoby, gdyby mama pozostała w domu. Dlatego przed podjęciem decyzji warto rozeznać się w sytuacji i stawkach opłat za przedszkola, opiekunki, czy chociażby poradzić się innych mam.

Miesięczne wynagrodzenie opiekunki w dużych miastach wynosi 1200 – 1600zł/mc. W mniejszych zaś kształtuje się w granicach 500 – 800zł. Sytuacja ze żłobkami i przedszkolami wygląda następująco:
- żłobek prywatny – od 400zł do 1230zł
- przedszkole prywatne –od 400zł do 1400zł
- żłobek państwowy – od 350zł do 500zł
- przedszkole państwowe – od 300zł do 500zł

Pamiętajmy też, że początki dziecka w przedszkolu są trudne. Często stres, słaba odporność organizmu sprzyja chorobom. Dlatego też poza przedszkolem nawiążmy kontakt z osobą, która w tych trudnych dla mamy i dla dziecka chwilach, służyłaby pomocą.

Wiele kobiet zastanawia się, czy ma jeszcze szansę po kilku latach wrócić do pracy. Pani Ula z uśmiechem stwierdza - Będąc na urlopie wychowawczym nie miałam obaw co do powrotu do pracy i co do zwolnienia z niej. Szefostwo zapewniło mnie, że miejsce czeka.

Niestety każdy kolejny rok spędzony w domu, zmniejsza szanse kobiet na znalezienie pracy. Pracodawcy poszukują osób z doświadczeniem, którego nam będzie brakowało. Co prawda odchowane dzieci są dla pracodawcy sygnałem, że jego pracownica rzadziej będzie chodziła na zwolnienia spowodowane chorobą dziecka, a tym samym będzie wydajniejszym pracownikiem. Na szczęście pracodawcy coraz rzadziej „patrzą wilkiem” na kobiety ciężarne. Na jednej z rozmów o pracę usłyszałam: - My wiemy po co kobieta wiąże się z mężczyzną – po to, żeby mieć dzieci i my to rozumiemy. Kobieta urodzi, odchowa i wróci do pracy. Nie zmienia to faktu, że trafiają się też tacy pracodawcy, dla których kobieta z dzieckiem jest na starcie skreślona.

 

Jak wynika z Kodeksu pracy Pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed tym urlopem. Tak samo sytuacja wygląda z powrotem z urlopu macierzyńskiego.

A jaki jest pogląd mężczyzn na temat powrotu kobiety do pracy?
Powrót mojej żony do pracy był tak naprawdę bardziej jej decyzją. Nie odradzałem jej tego ani nie namawiałem – stwierdza Zenek (37l.) - Siedząc w domu była zawsze na miejscu. Teraz planujemy każdy dzień, dogadujemy się co "z jutrem". Dajemy radę ,bo tego chcemy – mówi optymistycznie.

Pamiętajmy, że dziecko jest szczęśliwe, wtedy, gdy mama jest szczęśliwa. Chęć podjęcia przez nas pracy nie oznacza, że nie kochamy swoich pociech i nie chcemy z nimi spędzać czasu. Zanim podejmiemy decyzję rozważmy wszystkie za i przeciw. Przedyskutujmy to na spokojnie z partnerem i rodziną, do której nie raz będziemy musiały zgłaszać się po pomoc w sytuacjach patowych. Jeśli jednak nasza pensja w całości będzie miała pokrywać wynagrodzenie niani, opiekunki, żłobka czy przedszkola, wtedy poważnie zastanówmy się czy warto wracać do pracy. Idealną wówczas alternatywą (bezpłatną) o ile mamy taką możliwość, będzie od wieków sprawdzona instytucja – babcia, która dla wnuczki czy wnuka poświęci swój cały wolny czas a my będziemy spokojne wiedząc, że nasza pociecha jest w dobrych rękach.

Joanna Zegardło, 28l.

zegadlo




5-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS