Menu
logo tjk main

Ciesz się z małych rzeczy - odnajdywanie szczęścia w drobiazgach

„Drobiazgi sprawiają, że niepostrzeżenie i cicho wchodzi wielkie szczęście.” - tak Pam Brown, australijska pisarka i poetka podsumowała to, o czym będziemy dzisiaj mówić. Faktem jest, że to właśnie małe rzeczy są najbardziej wartościowe i najważniejsze. Ale tak naprawdę - czym one są? Jak odnaleźć radość, kiedy nic nie jest po naszej myśli, a problemy nie dają spokoju? Każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni. A czasami tygodnie. Jak nie popaść w depresję i odnaleźć szczęście?

Nie ma jednej, ogólnej, pasującej dla wszystkich definicji szczęścia. Tak jak nie istnieje na nie recepta. Dla jednych szczęście to willa z basenem i sześć samochodów, dla innych taka praca by utrzymać rodzinę. Skupiamy się na rzeczach materialnych, które mają być wyznacznikiem szczęścia. A co jeśli nie mamy nic z powyższych? Wtedy trzeba radość odnaleźć w błahostce, w człowieku, w otoczeniu. I tym są właśnie te drobiazgi. Drobiazgi ukryte w prozie naszego życia. W codzienności oraz rutynie. Pomijamy je, zapominamy, skreślamy. Najwyższa pora do nich wrócić i zrozumieć, że szczęścia nie zaznamy nigdy, jeśli nie zaczniemy dostrzegać go na co dzień.

Łap chwile i ciesz się momentem…
Łatwo mówić, ale trudno zrobić. Znam to z własnego doświadczenia. Jednakże, popadanie w zły humor, przysłowiowego „doła" jeszcze bardziej doprowadza Nas do frustracji. Stajemy się rozdrażnieni, bojowo nastawieni do świata. I po co? Nie lepiej wtedy skupić myśli na czymś innym? Na pewno wśród całego zamieszania, znajdzie się choć jedna drobnostka, która sprawi, że na naszej twarzy pojawi się uśmiech. Ulubiona piosenka, smakowite śniadanie zjedzone w przytulnej restauracji. Takich chwil się trzymajmy i nie pozwólmy im odejść. I chociaż nie zmieni się rzeczywistość, to jednak My nabierzemy pozytywnej aury, a wszystko co złe na chwilę przestanie istnieć.

Otaczaj się pozytywnymi ludźmi…
Każdy z nas jest jak gąbka - chłonie otoczenie i zachowania innych. Duży wpływ na to czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, mają ludzie którymi się otaczamy. Jeśli przebywamy wśród osób wiecznie niezadowolonych, skarżących się na swoje życie, nie zdziwmy się, że po krótkim czasie, sami zaczniemy dostrzegać tylko wady w naszej egzystencji. Co możemy zrobić? Mały research - wyeliminujmy negatywy, a wprowadźmy pozytywy. Przyjaciele „ciągnący nas ku górze”, sprawiający samą swoją obecnością radość, to coś co nas uszczęśliwi. Bliskość wywołująca w nas dobre emocje i chęć do działania - to jest to.

Pielęgnuj wspomnienia...
Prowadź dziennik. Za każdym razem, kiedy coś Cię uszczęśliwi czy rozbawi - zapisz to. Notuj przyjemne chwile, jakie Ci się przytrafiły, rób zdjęcia miejscom w których poczułaś się wyjątkowo. Zachowaj sympatyczne maile i smsy. Wspominaj sukcesy jakie już odniosłaś, jak daleką drogę przeszłaś by być w tym miejscu. Za każdym razem kiedy poczujesz smutek - wracaj do tego dziennika. Zobaczysz ile dobrych i drobnych rzeczy Cię spotkało w przeszłości - taka świadomość cieszy teraźniejszość i da Ci przysłowiowego „kopa” na przyszłość.

Dobre uczynki też coś znaczą…
Każdy drobny gest w stronę drugiej osoby zaszczepi w nas iskierkę radości. Miło jest być uszczęśliwianym i szczęśliwym, ale jeszcze milej jest patrzeć na radość naszych bliskich. Wykorzystujmy każdą możliwą okazję by pokazać naszej rodzinie czy przyjaciołom jak wiele dla nas znaczą. Nie musimy wydawać majątku na podarunki. Czasami zwykła obecność i ciepłe słowo są w stanie zmienić łzy w szczery uśmiech. Pamiętajmy, że to co dajemy - to dostajemy. Wszystko działa w dwie strony, więc jeśli My odnajdziemy szczęście gdy ktoś jest smutny i zmienimy to, gwarantowane że w przyszłości otrzymamy to samo.

Zrób coś dla siebie…
„Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy.” Nie da się ukryć, że Marilyn Monroe wiedziała co mówi. Wyjście z koleżanką na małe powiększenie szafy, do restauracji lub kawiarni sprawi, że poczujemy się szczęśliwi. Taki drobiazg jak nowy lakier do paznokci albo sweterek z przeceny, poprawi nam nastrój na cały dzień i nastawi do pozytywnego myślenia na dłuższy czas. A co jeśli shopping stresuje? Wtedy wybieramy się na masaż, basen czy solarium. Robimy coś tylko dla siebie. Dla naszego zdrowia, ciała i umysłu. Wyciszamy się, odpoczywamy i ładujemy baterie. Nie zadręczamy problemami tylko cieszymy chwilą.

Sylwia Grzeszczak w swojej piosence „Małe rzeczy” śpiewa: „Cieszmy się z małych rzeczy bo, wzór na szczęście w nich zapisany jest.” Nie podaje konkretnej definicji. Podpowiada, żeby samemu szukać drobiazgów, w których ukryta jest radość życia. W świecie w którym technika idzie tak szybko do przodu, pieniądz jest miarą wszystkiego a ludzie kochają przepych, nie możemy stać się materialistami. Miło jest posiadać drogie, markowe ubrania, zarabiać tysiące jednak to nigdy nie zagwarantuje nam szczęścia na lata. Odszukujmy je zatem w drobiazgach takich jak piosenki, wiersze, ludzie i natura. Dostrzegajmy piękno w nas samych. Dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć: jestem szczęśliwym człowiekiem.

Magda Surmacz
Czytaj więcej...

Drobiazgi, które upiększają świat

  • Opublikowano w Magazyn

zdj3Marilyn Monroe w filmie Mężczyźni wolą blondynki śpiewała, że diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny. Rzeczywiście – nawet jeśli nie każda z nas marzy o wartościowych błyskotkach od Tiffany’ego, Cartiera czy Harry’ego Winstona, to z pewnością żadna nie kryłaby zadowolenia z posiadania ich. Mimo wszystko niewiele z nas może sobie pozwolić na te piękne małe dzieła sztuki. Spora część kobiet jednak kocha biżuterię. Jak radzimy sobie w tej sytuacji, gdzie z jednej strony uwielbiamy precjoza, a z drugiej po prostu nie stać nas na nie? Zwykle kupujemy rzeczy z mniej wartościowych materiałów u jubilera lub poszukujemy czegoś odpowiedniego w działach z akcesoriami sklepów sieciowych. Bardzo popularne w ostatnich czasach stało się również zamawianie biżuterii u młodych, zdolnych i kreatywnych osób, które w wolnych chwilach tworzą te robiące wrażenie drobiazgi. Jedną z takich osób jest 20-letnia Gabriela, dziewczyna, traktująca swoje zajęcie wyłącznie jako pasję, ale według mnie zasługująca na miano projektantki biżuterii.

- Trudno mi określić styl, w jaki wpisują się moje „wyroby”. Myślę, że zaszufladkowanie tego, co robię i spięcie w nawiasy pewnie dodałoby mi splendoru, ale ja robię to spontanicznie i chyba najodpowiedniejsze będzie określenie „styl wolny”. Moje wyroby są czasem starannie przemyślane, a innym razem zrobione pod wpływem nagłego "olśnienia". Nie preferuję żadnego typu, wzoru, koloru biżuterii. Tworzę to, co wydaje mi się w danej chwili odpowiednie – mówi młoda artystka. Jak sama zaznacza, najczęściej wykonuje kolczyki. To one są głównym przedmiotem jej zainteresowania. Czasami robi też bransoletki, ale jest to uzależnione od potrzeb. Nieraz wystarczy, że zobaczy jakiś materiał, albo stare elementy biżuterii i już wie, że wykorzystując poszczególne części, może wykonać coś nowego, ciekawego.

zdj14Gabriela ciągle stara się odnaleźć również w innych dziedzinach tworzenia. Próbowała i cały czas próbuje swoich sił w dziedzinie mody. Jakiś czas temu zaczęła się interesować szyciem oraz przeróbką ubrań. Zafascynowało ją to jak w prosty sposób można odmienić stary T-shirt, spódnicę czy sweter. – Mimo wszystko chciałabym się związać w przyszłości z projektowaniem biżuterii. Wiem, że na pewno z tego nie zrezygnuję i wiem, że jeśli w przyszłości nie będzie to moim głównym zajęciem, to przynajmniej jedyną pasją mojego życia.

Historia miłości Gabrieli jest dosyć typowa. - Już jako małe dziecko nosiłam czereśnie na uszach. Tak jak prawie każda dziewczynka. Pomysł na robienie swoich rzeczy wziął się u niej poprzez obserwowanie, ale głównie z chęci noszenia czegoś innego, indywidualnego, co by podkreślało jej osobowość. - Podglądałam mojego tatę. Jest on bardzo zdolnym złotnikiem, więc dzięki obserwowaniu jego pracy zawsze mogłam liczyć na poznanie nowych technik wykonywania biżuterii.

Dzięki swojemu tacie dziewczyna miała też możliwość zdobywania pierwszych potrzebnych materiałów. Jak sama z uśmiechem przyznaje zwyczajnie je podbierała. Aktualnie części i ozdobne drobiazgi wyszukuje również na pchlich targach czy wśród wielu innych rzeczy na giełdzie. Czasami przerabia starą połamaną biżuterię, traktując ją jako półprodukt. – Materiały zazwyczaj kosztują grosze, ale czasem jest to większa inwestycja. Jeśli chodzi o kwestie finansowe, to wymagana jest kreatywność. Nie trzeba mieć dużo pieniędzy, by stworzyć coś pięknego. Uważam, że każdy może robić biżuterię. Zależy to jedynie od jego pomysłowości. Można ją wykonywać dosłownie ze wszystkiego - od drewnianych patyczków, po starą aluminiową puszkę. Zawsze będzie miała ona swój wyjątkowy charakter.

zdj23Dziewczyna część potrzebnych rzeczy robi również sama - gnie druty, wykonuje półprodukty. Ostatnio, na tyle, na ile pozwala jej czas, ćwiczy również stapianie różnokolorowych fragmentów szkła. Choć jak sama zaznacza, na tym etapie tworzenia trudno mówić o świadomym tworzeniu. Dodaje również, że marzy o wyrabianiu własnych niepowtarzalnych koralików i nawet zaczęła już ten plan wcielać w życie.

Jeśli zaś chodzi o sam projekt rzeczy, którą chce zrobić, młoda projektantka nie zawsze go tworzy. Czasami rysuje, ale głównie jej praca opiera się na pomyśle, który po prostu chce jak najlepiej przełożyć bez szkicowanie. Zdarza się także, że widząc jakąś biżuterię czerpie inspirację do zrobienia własnej. - Zawsze próbuję czegoś nowego, wychodzi mi to nieraz nawet dobrze, ale niekiedy nie potrafię sprostać wyzwaniu. Robienie takiej biżuterii ma na celu przetestowanie nowych materiałów czy też sprawdzenie moich możliwości.

Cały proces tworzenia, oprócz technicznych umiejętności, wymaga także właśnie pomysłowości i ogromnej kreatywności. Gabriela opowiada, że jeżeli już coś widzi oczami wyobraźni, to technicznie nie stanowi to problemu. Wygina bigle, które stanowią podstawę, robi zapięcie i w zależności od tego, co to ma być, wykonuje element. – Jeśli chodzi o część „estetyczną”, zawsze staram się pozyskać odpowiednie materiały do danego projektu, ale czasem zdarza się tak, że nie może ona ujrzeć światła dziennego, gdyż gotowy wyrób nie byłby funkcjonalny, czy też brakuje mu "tego czegoś".

zdj29Kiedy pytam dziewczynę o cechy jakie trzeba mieć, by móc zająć się tym, co ona, odpowiada, że konieczne są głównie chęci, ale też właśnie zdolności manualne i cierpliwość. Pasja ta pochłania również dużo czasu. – Ostatnio poświęcam jej go bardzo mało, gdyż studiuję. Jednakże im więcej poznaję różne techniki, tym bardziej jestem pewna, że przyjdzie czas, kiedy cała zabawa przerodzi się w gruntowne zaznajomienie się z rzemiosłem, które jest niezbędne do swobodnego poruszania się w tej materii. Wykonanie jednej rzeczy trwa godzinę, dwie, a czasami dłużej.

 

Jeśli natomiast chodzi o zadowolenie z produktów swojej pracy, Gabriela podkreśla, że jest perfekcjonistką i nie zdarza jej się raczej być pełną podziwu dla tego, co stworzy. Często wraca do czegoś, co już zrobiła, by móc to zmodyfikować i ulepszyć. – Nigdy nie zdarzyło mi się czegoś wyrzucić, ale w 90% bardzo trudno jest przenieść wymarzoną wizję na rzeczywistość. Dopiero wtedy, gdy moja znajomość obróbki metalu będzie na dobrym poziomie, łatwiej osiągnę to, co wymyśliłam. Na razie największą satysfakcję daje uśmiech na twarzy osoby, która chce nosić to, co zrobię.

Dziewczyna mówi, że bardzo chciałaby nadal pogłębiać swoją wiedzę w dziedzinie jubilerstwa. Jest pewna, że jeszcze wiele nauczy ją jej tata. Z podziwem w głosie dodaje, że chciałaby choć w połowie wiedzieć i umieć to, co on. Na razie nie planuje nauki pod tym kątem w szkole czy na kursie, ponieważ nie ma na to czasu, choć nie ukrywa, że w przyszłości bardzo by chciała. Dodaje: - Idąc na studia kierowałam się tym, aby mieć "pewny zawód", dzięki któremu z łatwością znajdę pracę, a jubilerstwo miało zostać moim popołudniowym hobby.

Pasja oczywiście koliduje w jakimś stopniu z innymi zajęciami dziewczyny. Na pierwszym miejscu są studia, ale często ucząc się, rysuje ona projekty, które chce wykonać w wolnym czasie. Inspiracje zazwyczaj przychodzą same. - Czasami widzę jakiś element, kuleczkę, patyczek, pałeczkę i zaczynam się zastanawiać, czy coś z tego można zrobić. Wiele rzeczy lepiej wygląda w wyobraźni niż w rzeczywistości, niestety. To, co uda mi się zrobić daję znajomym i jestem szczęśliwa, że to, co stworzę komuś się podoba. Kiedy widzę kobietę noszącą moją biżuterię czuję zadowolenie, prawdziwe zadowolenie. Oczywiście sama też noszę moje „produkty”, bo robię je głównie dla siebie. Zdarza się też, że wymyślam coś, co tata wykorzystuje w swojej pracy.

zdj31Gabriela śmieje się, że bliscy czasami mają już dosyć jej pomysłów. Rodzice są zmęczeni jej ciągłym kombinowaniem i testowaniem nowych idei. Często wypróbowując kolejne koncepcje, niekoniecznie związane w 100% z biżuterią, angażuje ona w swój nierzadko abstrakcyjny pomysł całą rodzinę. To właśnie rodzina jest też głównym nabywcą jej biżuterii. – Najbliższe osoby, a także znajomi są testerami nowych wzorów lub po prostu proszą mnie o zrobienie czegoś, co zauważyli u mnie wcześniej. Mają oni jakieś swoje wyobrażenia odnośnie tego, co chcieliby nosić, ale też zdają się na mój instynkt. To, co zrobię zależne jest np. od okazji, na którą ma być przygotowane. Inaczej zrobię eleganckie kolczyki na wieczór, a inaczej codzienną bransoletkę.

Osoby z otoczenia dziewczyny mówią, że ma ona artystyczną duszę, a sama zainteresowana w 100% się z tym zgadza. Uwielbia modę, ciągle śledzi najnowsze trendy. W wolnych chwilach lubi zajmować się rękodziełem, nieustannie próbuje robić coś nowego - miski, żyrandole, świeczniki, gadżety do domu, ale też uwielbia decoupage (ozdabianie przedmiotów wzorami wyciętymi z papieru). Projektowanie wymaga też śledzenia aktualnych tendencji. Moja rozmówczyni podkreśla, że zawsze jest coś nowego, ale zdarza się, i to coraz częściej, że są to przybliżone wzory wyrobów sprzed kilkunastu lat, które przeżywają swoją drugą młodość. Zyskują one poprzez nowatorskie podejście do danego trendu. Jeśli chodzi o jej osobiste upodobania, to największe wrażenie robi na niej duża, kolorowa, a najlepiej abstrakcyjna biżuteria.

Gabriela jest doskonałym przykładem tego, jak kreatywni i niezwykli potrafią być młodzi polscy projektanci biżuterii. Choć ona sama nie określa się jeszcze tym mianem, z pewnością postrzega już siebie w tej kategorii. W końcu to, co tworzy jest efektem jej pomysłów i idei. W Polsce coraz więcej pojawia się miejsc, gdzie można kupić biżuterię w bardzo zindywidualizowanym i charakterystycznym stylu. Najbardziej szeroki wybór oferuje nam oczywiście Internet. To tu znajdziemy sklepy kolejnych designerów z zaskakującym podejściem do projektowania. Warto zdecydować się na dzieło wychodzące spod ręki właśnie nieznanego jeszcze artysty. Pamiętajmy, że piękne są nie tylko tak uwielbiane przez bohaterkę, którą zagrała Marilyn Monroe, diamenty, ale również (patrząc ze względu na szlachetność materiału) teoretycznie bezwartościowe wyroby, którym artyści nadają duszę. W noszeniu biżuterii nie chodzi przecież o to, by pokazywać światu swoje bogactwo materialne, lecz o podkreślenie swojego stylu i zaakcentowaniu tego, co najbardziej w sobie lubimy.

Zarówno zdjęcia, jak i biżuteria znajdująca się na nich są autorstwa Gabrieli Józefowicz.

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS