Menu
logo tjk main

Trendy wiosna/lato 2017

Z wielkim hukiem pożegnaliśmy zimę i rok 2016, stylowo nie tak ciekawy jak geopolitycznie, ale nadzieja w tym, że 2017 będzie ciekawy tylko jeśli chodzi o trendy, a nie o czasy :).

Zacznijmy od kolorów, dwa wybijają się ponad wszystkie inne: biały i różowy. Biały jest jak świeżo po wybielaniu, nie ma zmiłuj się, czasem tylko zaskakują inne odcienie dorzucane do bazy w optic white, czyli sweterki w kolorze kości słoniowej lub śmietanki. Różowy też nie jest dla grzecznych dziewczynek, jest po prostu szokujący i mocny. Dla mniej odważnych, wszystkie inne odcienie, oprócz tego który na myśl przywodziłby lalkę Barbie - ten możemy sobie odpuścić.

WHITE compressor

PINK compressor

Czarny w słońcu? Czemu nie, pod warunkiem, że jest „przewiewny” ;). Na wybiegach potraktowano to bardzo dosłownie i mamy kolejny sezon z przeźroczystościami.

SHEER compressor

Tak jak wspominałam na początku, polityka była ciekawsza od mody, wobec czego projektanci wykorzystali swoją moc, żeby powalczyć „koszulkowym słowem...” ze stereotypami i polityką. Zaangażowane hasła - na topie.

BUSY compressor

Graficzne pasy, szerokie, cienkie, sfalowane...

STRIPES compressor

A do pasów dołączamy na wiosnę... kwiaty... :). Tym razem wzory kwiatowe są haftowane lub nadrukowane niczym na tapecie.

FLOWER compressor

Jeśli chodzi o formę, pojawiły się mocno rozszerzone bufiaste rękawy, sznurowania, supełki, wstążki i falbanki. Ale nie mają one nic wspólnego z delikatną i naiwną kobiecością, są mocne, zdecydowane i minimalistyczno-graficzne.

BUF compressor

Strefa zmilitaryzowana. Zimą były wojskowe granatowe i czarne mundury, latem ruszamy po khaki i oliwkę.

MILITARY compressor

Kolorowej wiosny!
Czytaj więcej...

W wielkomiejskim stylu - koszulki dla kobiet

Koszulki damskie, za sprawą swojej wygody, od wielu lat święcą triumfy popularności. W zależności od kolorystyki i charakteru, mogą pełnić rolę codziennej bluzeczki lub półformalnego elementu garderoby, będącego uzupełnieniem eleganckiego żakietu do pracy. Jakie koszulki dla kobiet będą modne w nadchodzącym sezonie?

Choć trendy w modzie damskiej zmieniają się praktycznie co sezon, ku pewnemu zdumieniu można dostrzec, że styliści z dużą łaskawością traktują koszulki dla kobiet. Klasyczny i uniwersalny T-shirt damski pojawia się w trzech najpopularniejszych kolorach: białym, szarym i czarnym. Stonowanej spokojnej bazie towarzyszy zwykle bardziej wyrazisty nadruk. Całość nabiera wówczas bardziej casualowego, luźnego charakteru.

Szarość nie musi być nudna!
Miłośniczkom stonowanej kolorystyki z pewnością przypadnie do gustu koszulka w odcieniu szarości, z designerskim nadrukiem przedstawiającym parę trampek. Młodzieżowa stylistyka została podkreślona przez dekolt w kształcie łódki, eksponujący linię szyi. Przedłużony tył bluzki dodaje całości dziewczęcego uroku. T-shirt jest idealny podczas codziennych spacerów i spotkań ze znajomymi. Domieszka elastanu sprawia, że bluzka ładnie dopasowuje się do sylwetki, podkreślając linię talii.

Paryskie inspiracje
Interesującym dopełnieniem casualowej miejskiej stylizacji będzie z pewnością koszulka damska marki Derek Hearth, wyprodukowana dla Denley. Na czarnym tle bluzki niezwykle wyraziście prezentują się modne aplikacje w postaci Wieży Eiffle'a, zmysłowych ust i gwiazdki. Napis "Paris" dopełnia udanej całości. Ciekawy krój bluzki podkreśla kobiecą sylwetkę. Wysoka jakość wykonania sprawia, że bluzka zachowuje ładny wygląd przez długi czas.

Nasycona kolorem
Pomarańczowy T-shirt damski marki Denley wyprodukowany przez Derek Hearth cechują wyraziste i błyszczące aplikacje. Intensywny odcień sprawia, że koszulka znacząco ożywia casualowy outfit. Całości bluzki dopełniają drobne nieregularne plamki. Dla fanek mocniejszych stylizacji ciekawą alternatywą jest wybór T-shirtu w żółtej kolorystyce.

Do czego nosić?
Koszulki damskie stanowią interesujące dopełnienie miejskiego outfitu. Najlepiej prezentują się z:
- jeansami - zarówno klasycznymi prostymi fasonami, jak i biodrówkami
- spódnicami - wyglądają ciekawie w zestawieniu ze spódnicą długości mini i midi
- sneakersami, tenisówkami i trampkami
- plecakami w miejskim stylu, workami i torbami-listonoszkami

Bogaty wybór koszulek damskich wysokiej jakości można znaleźć w sklepie internetowym:
https://www.denley.pl/pol_m_Odziez-damska_T-shirty-damskie-1087.html
Czytaj więcej...

Jak używać kolorów?

Temat, który chodził mi po głowie od jakiegoś czasu. Jeszcze 12 lat temu wszyscy wkoło narzekali - jak szaro jest w Polsce i jak mało kolorów ludzie noszą. Pamiętam dokładnie swoje początki stylizacyjne, czyli szarość z czernią ewentualnie beżem na przeglądach szafy.

Teraz, kilka lat później mamy kolorową blogosferę, sklepy wypchane kolorowymi ubraniami, promocje i absolutny dostęp do koloru - i nie wahamy się go użyć ;). No właśnie... Nie wahamy się, nawet tam gdzie stanowczo powinniśmy.

Kiedy rezygnowałam z liczenia słupków na rzecz mody nie miałam ani jednej pary czarnych butów, takie miałam założenie - wszędzie nuda, ja nie mam zamiaru dokładać się do ogólnego trumniakowatego wyglądu. Dlatego doskonale rozumiem zachłyśnięcie się kolorem i zanegowanie nudy i szarości. Jednak nieświadomość i nieobycie z kolorami sprowadza nas dosyć często (co widzę latem) na manowce...

Jeśli ubranie jest wyrażaniem siebie... to rozglądam się wkoło i widzę:
- „jestem ludzikiem lego”
Pan ubrany przez małżonkę w barwy z dziecięcych klocków: zielony, żółty i czerwony.
„chodzę z własną wnuczką do przedszkola”
Pani prowadząca wnuczkę i mająca te same trampki co wnuczka w kolorze różowym z cekinami i tą samą bluzkę...
- „kolorowe ciuchy były na wyprzedaży”
Pani w fiolecie, pomarańczowym, zielonym i jeszcze innych kolorach naraz.
„nie spałam przez ostatni tydzień”
Pani w kolorze, który niszczy jej promienną cerę i uwidacznia tylko wory pod oczami.

Czy aby o takie info wysyłane w świat nam chodzi? Jeśli tak, to ok.
Jeśli jednak nie bardzo, to warto ciut przystopować, zastanowić się i pomyśleć w jakim kolorowym punkcie jesteśmy. Czy przypadkiem nie wyglądamy jak Pan Tik-Tak z Ciotką Klotką i Majką Jeżowską do spółki.

panttpantt2

Nie chodzi tu o powrót do przeszłości, ale o nauczenie się klasy i umiejętne wykorzystanie koloru, żeby pracował na naszą korzyść. Nie warto trzymać się sztywnych reguł, warto eksperymentować i nie owijać się w bezpieczne szare ubrania. Po prostu trzeba mieć świadomość, że czasem zamiast wyglądać dobrze wyglądamy jak Teletubisie.

PS: Po nastu latach, mam czarne buty (i to całkiem sporo:))))), na szczęście zmienił się ich styl i nie są już tak sztampowe jak „obuwie damskie” circa ’95-’05. Zresztą nie ograniczam się, bo to nie ma sensu, zarówno kolory jak i czernie-szarości są cudowne, pod warunkiem występowania w dobrych proporcjach i na właściwym miejscu.

Kolorowego czerwca!

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/kolory.html#sigProGalleria6f8928d3a0

Czytaj więcej...

Kupujemy żakiet lub marynarkę. Oto 5 rzeczy, na które musimy zwrócić uwagę

Fason, materiał, kolor, wzory... Na co jeszcze trzeba zwrócić uwagę przed wyborem marynarki czy żakietu.

Żakiet lub marynarka to uniwersalne pozycje, które muszą się znaleźć w szafie każdej kobiety. Te elementy świetnie się komponują zarówno ze stylizacjami ulicznymi, jak i ubraniem do pracy czy eleganckimi kreacjami na wielkie wyjście. Takie okrycie wierzchnie nie tylko uchroni nas przed chłodem jesienną nocą, ale także doda powagi i klasyki całości.

Jak odpowiednio dobrać żakiet lub marynarkę do stylizacji? Które fasony wchodzą w grę? Oto 5 rzeczy, o których warto wiedzieć. Sprawdźmy!

Wybierasz marynarkę lub żakiet? Zwróć koniecznie uwagę na:
Fason
Na rynku możemy znaleźć dwa podstawowe fasony. Pierwszy rodzaj jest dopasowany do sylwetki i zwęża się w okolicach brzucha. Inne z kolei mają dopasowane do figury ramiona (często z charakterystycznymi poduszkami) i luźną konstrukcję. W ostatnich sezonach modne są asymetryczne marynarki z ostrymi liniami kroju.

Materiał
Warto także sprawdzić, z czego jest wyprodukowany nasz żakiet. Radzimy postawić na naturalne tekstylia (np. jedwab, len, wełna lub dzianiny). Sztuczne materiały mogą wywołać nieprzewidywane reakcje alergiczne.

Kolor
W szafie należy mieć przynajmniej kilka modeli marynarek w różnych barwach. Podstawowym kolorem jest czerń, która sprawdzi się zarówno do stylizacji ulicznych, jak i do pracy czy na imprezę. Możemy także postawić na beż czy inne pastelowe odcienie.

Wzory i printy
Geometryczne wzorki, abstrakcyjne figury czy florystyczne printy? Wybór mamy naprawdę bardzo szeroki. Pamiętajmy jednak o stylizacyjnej regule dwa plus jeden. Polega ona na tym, że dwa elementy stylizacji muszą pasować do siebie (być w tym samym kolorze czy wzorze), z kolei trzecia część może wprowadzać kontrast do całości (np. jaskrawy kolor czy ciekawy print).

Dodatki

zakiet quiosque grey office zakiet quiosque navy flow
zakiet quiosque pick black zakiet quiosque pink poison

Nie od dziś wiadomo, że akcesoria potrafią uczynić cuda ze stylizacją. Nadać jej elegancji lub rockowego kontrastu. Warto sprawdzić, czy w swojej szafie posiadamy odpowiednią biżuterię, która będzie się nadawać do naszej nowej marynarki. Jeśli dekolt marynarki jest dość otwarty, na szyi idealnie się sprawdzą zawieszki czy korale. Rękawy żakietu możemy jeden raz podwinąć, a na rękę założyć subtelny elegancki zegarek.

Eleganckie i sportowe żakiety możemy znaleźć w sklepie internetowym Quiosque.
Czytaj więcej...

Kolory i ich zastosowanie - czyli jak nie wyjść na szaro

Jesień, a ja o kolorach… A to dlatego, że ostatnio wciąż pojawiał się ten sam problem: „Pani Olu, ale jak się łączy te kolory, czy to do siebie nie pasuje?”.

Pomijając moją niechęć jeśli chodzi o dobór kolorystyki sensu stricto i wmawianie czterech pór roku; jak już się wie w jakich tonacjach najlepiej się wygląda czy w chłodnych czy w jaskrawych itd., to jeszcze warto wiedzieć co się ze sobą łączy.

Jak łączyć kolory…
W każdym kolejnym roku/sezonie prosta i jasna odpowiedź byłaby błędna. Bo to zależy od tego co kto aktualnie wymyśli. Czasem modne jest łączenie kolorów komplementarnych (czyli uzupełniających się - jak czarny z białym i fioletowy z żółtym), a czasem analogicznych (czyli czerwonego z pomarańczowym). Czyli same połączenia kolorów pomiędzy sobą można traktować jako element mody i trendów. To też wyjaśnia dlaczego mówi się o kolorystyce typowej dla lat 60’, 70’ itd.

W tym roku Prada połączyła fioletowy i żółty, ale rozbiła to proste połączenie kolorem analogicznym do fioletowego - czerwonym. Wyszło jej genialnie. Raf Simons dla Diora zaprojektował mocno różową sukienkę ze wstawkami mocno soczystego zielonego. Vivienne Westwood od zawsze łączyła mocny czerwony z mocnym różowym. Generalnie prawie każdy projektant zawsze korzysta z koła kolorów (takich jak na obrazku). Kombinuje co ze sobą można połączyć. A potem ewentualnie przyjmie się to … albo i nie.

Prawie zawsze omija się połączenie zielonego z czerwonym i żółtym - ale tylko dlatego, że ten zestaw przyjął się w zabawkach dla dzieci. (Tak jak fuksja i różowy z kolorów królewskich i męskich stały się kolorami typowo „babskimi”. )

Jeśli poruszanie pomiędzy samymi kolorowymi kolorami jest dla kogoś z gruntu za kolorowe, wtedy z pomocą przychodzą kolory bazowe. Przyjęło się że kolory bazowe to te spokojne łagodzące każdą stylizację. Czarny, szary, granatowy, beżowy, biały, łączą się między sobą i z każdym kolorem (tak, nawet z brązowym, wszystko zależy od tonacji, faktury materiału itd.). Jeśli nie mamy zielonego pojęcia z czym się dany kolor łączy, to należy się zastanowić - co chcemy z nim zrobić - na dosadnie - ubrać czarny, na lekko - dobrać biały; granatowy i szary - idealne do wszystkiego są mniej dosłownym wyjściem z sytuacji niż biel z czernią. To są zestawienia „bezpieczne”.

Dodatkowo:  jeśli macie bluzkę w kolorki to nie trzeba szukać idealnego odcienia do sweterka - nie ma co być za „dokładnickim” jeśli chodzi o kolory, bo i się w tym pogubimy i w rezultacie stracimy połowę życia na szukanie w sklepach „idealnie pasującego koloru”. Najważniejsze to zadać sobie pytanie - czy chcemy ubrać się kontrastowo czy szukamy analogii. Wtedy okazuje się że ciemno-zielone buty pasują do ciemno-granatowych spodni - bo mają tą samą jasność (a raczej ciemność) i to już wystarczy żeby je połączyć. I tak samo jasny beż pasuje do białego - bo grają w tej samej lidze. Potem dochodzi podkręcanie nudnych kolorów np. biżuterią, zegarkiem, albo torebką - ale to już kolejny etap.

Hasło „orły są szare, a papugi kolorowe” - też można sobie darować, bo orzeł za bystry nie jest w porównaniu z papugą (i nie chodzi tu o wzrok ;)). Najważniejsze to słuchać siebie i swojej wizji, poczucia harmonii, a od czasu do czasu zaryzykować - w końcu tak się rozwijamy...

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/kolory.html#sigProGalleria5ae7e80c5d

Czytaj więcej...

Czarno - biała rewolucja - powrót do normalności?

Czerń i biel - motyw przewodni wielu kolekcji wiosennych - właściwie skąd się wziął? Kiedy usłyszałam i zobaczyłam o co chodzi, na pokazach na wiosnę - lato 2013 - przecierałam oczy ze zdumienia. No jak to - wiosna non kolor? Przecież to niemożliwe. A jednak.

Sam trend nie wziął się znikąd, wydaje mi się, że zaczął pulsować już wcześniej, bo nagle w dobie kryzysu finansowego i wiecznego plątania się mody pomiędzy „pojechanymi” stylizacjami blogerskimi i wiecznym nieuporządkowaniem kolorowych trendów, projektanci już od dawna kroczyli w stronę prostych rozwiązań - głównie w kroju, a na sam koniec przerzuciło się na kolor.

Ogólnie żyjemy w świecie dużego szumu medialnego, kolorowych czasopism, stylizacji - coraz bardziej wyglądających jak strój na bal przebierańców w przedszkolu, dlatego motyw prostych form i kolorów - non kolor był nieunikniony.

W Polsce zawsze trzeba było walczyć o prawo do koloru i od kilkunastu lat czasopisma wbijały w głowy - UBIERAJCIE SIĘ KOLOROWO - aż czarny kolor został prawie wyparty do ewentualnej ramoneski i zmarginalizowany, jako kolor nastolatek lub nieśmiertelnych czarnych butów = osób, które giną w tłumie i zostają w szarej masie.

Biały - najczęściej kojarzony ze ślubem lub z białymi kozaczkami - jeszcze bardziej zanikł. W sklepach od kilku sezonów jest atak multikolorowych spodni, bluzek, sukienek - każdy może ubrać się tak, żeby się wyróżniać. No i stało się - w kolorowej modnej masie - nie sposób odróżnić kolorów… i czasami działu dziecięcego od reszty.

Czarny został więc odszlifowany - na szlachetny kamień, a nie na stare spodnie szarej myszki, wrócił dostojnie na kaszmirowych płaszczach, w stylizacjach typu garsonka, spodnium plus biała koszula, w kolejnych odsłonach będzie i w stylizacjach grunge’owych, które też wracają jako bunt na cukierkowe przeszłe sezony. [To na świecie…, u nas niestety z różnych gal i przyjęć czarny nigdy nawet nie zniknął - często wszystkie Panie i Panowie nadużywają tego koloru.]

I biały kolor - który błyszczy wśród letnich oczopląsowych kolorów. Jako kropla koloru na wiosnę pojawiał się ostry cytrynowy/kanarkowy, na lato królował już różowy, ale to szmaragdowy został wybrany kolorem roku 2013 przez Pantone (pewnie zobaczymy go w kolejnych odsłonach na 2013/2014). Na jesień - zimę nadal tendencja pogłębia się, dodając do szeregu kratkę - dużą zbuntowaną, jak i tą garsonkową. Wraca kobiecość i męskość, odchodzi komiksowość i dziecięcość.

Generalnie jest to jakiś przełom, bo w tym sezonie moda zawisła pomiędzy nowym nurtem, a poprzednimi - i nie do końca wiadomo co jest teraz „in”. Nie chodzi o samą kolorystykę, ale o pewien sposób myślenia, który jest już wymęczony przez pstrokaciznę i przeładowanie - głównie jednak lansowane przez nastolatki i blogerów „do lat 25” …no i Annę Dello Russo;), a modę (od projektantów) w większości kupują jednak ludzie ze zdolnościami kredytowymi, a nie z gumką myszką w tornistrze. Dlatego projektanci postanowili zarobić - lansując klasykę lub otwierając linie haute couture dla elit świata, którym kryzys nie straszny (patrz Dolce&Gabbana). Na pewno wracają klasyczne formy. To też duża ulga dla panów, bo coraz chętniej nadrukowywane kwiatki i dziecięce wzory na męskich koszulkach i spodniach - spędzały większości (kobiet) sen z powiek.

Kolor nie jest zły, jednak wejście czerni i bieli - to sygnał powrotu do normalności (który MOŻE kilka sezonów się utrzyma - bo moda kołem się toczy i jak widać moooocno zależy od koniunktury światowej:).

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/kolory.html#sigProGalleria137625400e

Czytaj więcej...

Jak kolory wpływają na nasze życie?

Już od najdawniejszych czasów, zarówno w świecie ludzi, jak i zwierząt, barwa odgrywała ważną rolę. Kolorowe znaki ostrzegały o niebezpieczeństwie, stanowiły świadectwo przynależności do konkretnej grupy osób (np. plemienia), a także były oznaką statusu społecznego.

Wydaje się, że z biegiem lat ich rola nie zmalała, a wręcz przeciwnie – badacze stawiają kolejne teorie potwierdzające, że kolory odgrywają w życiu człowieka bardzo ważną rolę, mogąc nawet leczyć!

Początki badań nad barwą
Zainteresowanie kolorem skupiało się początkowo na jego aspekcie estetycznym i znaczeniu koloru w ekspresji malarskiej. Następnie, skupiono się na jego symbolice. Dopiero jednak koniec XVIII wieku przyniósł przełom, czyli powiązanie barw z psychiką człowieka i badaniem wpływu kolorów na emocje i odczucia ludzi.

Po dziś dzień istnieje kilka teorii, które próbują wyjaśnić niepodważalne oddziaływanie barwy na psychikę człowieka. Do najbardziej znanych należą teoria asocjacji, czyli skojarzeń barwy z określonym przedmiotem czy zjawiskiem i przypisanie kolorom określonych przymiotów czy teoria barwnych czakramów, wywodząca się z psychologii Wschodu i oparta na regułach religii azjatyckich.

Znaczenie barw
W toku badań nad kolorami badacze doszli do wniosku, że każda barwa ma określony potencjał pobudzenia, co oznacza, że może oddziaływać na osobę słabiej bądź silniej. Poza tym, różna jest także wartość aktywizująca – niektóre barwy mogą szybko wywoływać silną, ale krótkotrwałą reakcję, inne – działają wolniej, ale efekt działania barwy jest dłuższy czasowo. Barwy mogą oddziaływać na temperament człowieka i jego emocje.

Poniżej znajduje się zestawienie podstawowych barw, które wyjaśnia, co oznacza upodobanie osoby do konkretnego koloru oraz w jaki sposób dana barwa wpływa na zachowanie człowieka.

Biały: kolor ten wybierają indywidualiści i egocentrycy, ale także osoby obdarzone przenikliwością, nonkonformiści i osoby obdarzone niezwykłym zmysłem sprawiedliwości; biały wywołuje poczucie osamotnienia, wyobcowania i odrzucenia.
Szary: kolor ten wybierają ludzie ostrożni, skromni i pasywni; szary może wywoływać stany depresyjne i zobojętnienie, nie sprzyja on również zaangażowaniu i samoakceptacji.
Żółty: kolor ten wybierają osoby towarzyskie, o dużym poziomie empatii i potrzebie uznania dla swoich czynów, niestety, są to niejednokrotnie także osoby przebiegłe, zarozumiałe i złośliwe; żółty to kolor optymistyczny, wywołujący wrażenie szczęścia.
Pomarańczowy: kolor ten wybierają osoby ambitne i dumne, mające wysokie aspiracje i konsekwentnie dążące do celu; pomarańczowy to kolor ciepły, dodający energii.
Czerwony: kolor ten wybierają osoby ambitne, energiczne, aktywne, odważne, obdarzone silną wolą, ale także żądne sławy i władzy; czerwony to kolor, który pobudza, ale w nadmiarze może prowadzić do agresji.
Fioletowy: kolor ten wybierają osoby szlachetne, ale dosyć władcze w obcowaniu z innymi, zwykle są niezdecydowane, kierują się wyższymi racjami, czasami popadają w narcystyczny samozachwyt; fioletowy to kolor uspokajający i wyciszający.
Różowy: kolor ten wybierają osoby lękliwe, uległe, ale także samolubne i bardzo troskliwe.
Brązowy: kolor ten wybierają egocentrycy i osoby o niskim poczuciu własnej wartości, charakterologicznie są to jednak osoby uczciwe, praktyczne, trzeźwo myślące, a czasem – egoistyczne; brązowy przywraca równowagę, wycisza i daje poczucie bezpieczeństwa.
Granatowy: kolor ten wybierają osoby towarzyskie, romantyczne, szlachetne, wierne, dążące do zdobycia akceptacji, uznania i popularności; granatowy uspokaja.
Błękitny: kolor ten wybierają osoby mało aktywne, wyciszone, zdystansowane wobec otoczenia, dążące do utrzymania wewnętrznej równowagi; błękitny daje poczucie czystości, jasności, świeżości, uspokaja, ale w nadmiarze może prowadzić do nerwic.
Zielony: kolor ten wybierają osoby aktywne, pełne życia, czasami także surowe, dumne i bardzo samodzielne; zielony to kolor uspokajający.
Czarny: kolor ten wybierają osoby zdystansowane, niezależne, często skłonne do pesymizmu, łatwo się poddające w obliczu trudności; czarny ma działanie depresyjne.

Czakramy
Według wierzeń Wschodu, każdy człowiek posiada 7 czakramów, które są źródłem witalności i siły. Czakramy karmią się energią, którą czerpią między innymi z wibracji barw. Każdy z kolorów ma inną wibrację i inaczej wpływa na ciało człowieka:
Czerwień – jest energią cieplną, która aktywizuje; jest źródłem mocy i energii seksualnej;
Pomarańcz – jest energią cieplną, która pobudza; jest ona odpowiedzialna za działanie układu trawiennego;
Żółty – jest ośrodkiem splotu słonecznego, gwarantuje obiektywizm; pobudza do działania wątrobę i trzustkę;
Zieleń – to kolor serca; jeśli zieleń jest w stanie równowagi, człowiek jest tolerancyjny i otwarty na świat;
Błękit – równowaga tej sfery czakramu sprawia, że ludzie są spokojni, zrównoważeni i wyciszeni; odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu oddechowego i tarczycy;
Indygo – jest energią uspokajającą i chłodzącą; równowaga tej barwy powoduje łagodność i empatyczne usposobienie;
Fiolet – to ośrodek czakramu wrażliwości, charakterystyczny dla artystów.

Brak równowagi kolorów i zdominowanie przez jeden konkretny powoduje przeciążenie jednego ośrodka i osłabienie pozostałych. Może powodować to powstawanie różnych dolegliwości fizycznych i psychicznych, w tym zmiany w zachowaniu, samopoczuciu i charakterze.

Wiara w oddziaływanie kolorów to sprawa indywidualna. Jednakże jest faktem niezaprzeczalnym, że odczytywanie symboliki i znaczenia kolorów jest coraz chętniej wykorzystywane w diagnozowaniu przemocy dziecięcej, a chromoterapia (czyli leczenie kolorami) wspomaga tradycyjne formy leczenia przeróżnych chorób, m. in. niedokrwistości i astmy.

Lektura
Stanisław Popek, Barwy i psychika. Percepcja, ekspresja, projekcja, Lublin 1999.

Iwona Mackiewicz, 24l.

Czytaj więcej...

Analiza kolorystyczna… czyli rozprawa o profesjonalizmie

kolor00Podejmę się tego tematu z niejaką radością. Bogatsza od początków swojej kariery o około tysiąc różnych przypadków kolorystycznych i zawziętego szukania przez pierwszy rok pracy stylistki „typów kolorystycznych, 4 pór roku” itp. itd…

Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się patrzeć w gazetę/czasopismo/internet w poszukiwaniu swojej pory roku?
Mi też! 10 lat temu – zastanawiałam się – o co chodzi – czemu nie mogę znaleźć się w jednym albo w drugim typie i wciąż coś mi nie gra…? Potem, idąc za wewnętrznym głosem i pociągiem do wiedzy, rozpoczynałam różne „wyciągające walutę z kieszeni” kursy – analiza, chusty, zastawy chust do kupienia… Mój nos, ekonomisty/marketingowca, węszył w tym tylko niezły biznes chusto-posiadaczy i tłumaczy , bo nadal – za dużo jednak było „wyjątków” od reguły, „innych przypadków”, żeby móc operować tym zagadnieniem jak przedmiotem ścisłym – do których to, bądź co bądź byłam przyzwyczajona.
W moich rozważaniach dużo pomogły mi IED i St.Martin’s – rewelacyjne kursy, NIE na terenie naszego kochanego, ale mocno „nie w temacie”, kraju, w którym rządzi „profesjonalna makijażystka, stylistka, pani od wszystkiego z dyplomem pierwszej z brzegu Szkoły Trzymania Pędzla Do Makijażu W Garści”.

Wstępem do poznania kolorystyki – oczywiście musi być kawałek historii. Johann Wolfgang von Goethe – tak ten sam od „Cierpień kolor01młodego Wertera”…, zauważył, w swojej rozprawie naukowej, że postrzeganie kolorów jest różne w zależności od okoliczności, nic nowego, ale ktoś to musiał zauważyć i opisać. Jego praca miała wpływ na późniejszych malarzy, myślicieli, naukowców. Powstały teorie kolorów, złudzeń optycznych. Michel Eugene Chevreul – znany ze stylizacji wnętrz (poprzez tkaniny :)), zauważył dodatkowo zjawisko kontrastu równoczesnego – tutaj zainteresowanych tematem odsyłam do Wikipedii. Z tych obserwacji znowu korzystali kolejni malarze – m.in. francuscy impresjoniści.
Temat kolorystyki dla mas wypłynął w USA. W tamtejszych Uniwersytetach powstały przedmioty związane z kolorystyką – żeby wprowadzić „coś dla kobiet” (czasy, kiedy to kobiety dopiero wkraczały na drogę zdobywania wiedzy na uczelniach) – czyli lekkie, niezobowiązujące przedmioty. Zaczęto też - w stylu amerykańskim - wydawać całą masę poradników – jak żyć zdrowo, pięknie i m.in. w zgodzie z własnym kolorem. Tam też ktoś wpadł na pomysł, aby było bardziej „poetycko” i zamknął wszystko w ramach 4 pór roku… i niestety skutek jest taki, że do dziś pokutuje tamten niezbyt trafiony pomysł. Udowadniany wkolor02 kolejnych publikacjach naciągających i analizujących świat kolorów.
Coś w nim jest, ale budowanie na tym „analizy kolorystycznej” i dobieranie palety kolorów, to co najmniej wróżbiarstwo – tak należałoby to traktować – relaks, bez zbytniego przywiązywania się. Poza tym, co roku wprowadzane są na rynek nowe kolory, inne odcienie i zapisywanie na nawet największej palecie idealnych kolorów dla danej osoby nie ma większego sensu – bo tak czy siak 30% to pomyłka, a i tak nie spiszemy wszystkich występujących kolorów na ziemi bo ich jest nieskończenie wiele. Potem stoimy z blotką kolorów w dłoni i szukamy dokładnie takiego czerwonego i nadal nie wiemy jak się poruszać w świecie kolorów, bo akurat takiego jak na rysunku – nie ma.

Po rozmowach z różnymi stylistami i czytaniu ich opinii (m.in. Jacyków, Kalinowska, Lekiewicz, T&S) można łatwo dojść do wniosków, które (jeśli ktoś ze mną się spotkał to wie) staram się przekazać. Czyli wracanie do początku historii – kolory trzeba widzieć! I szkoda ograniczać się do 4 pór roku, nawet 12 – jak głosi kolejna teoria.
Nie potrzeba do tego żadnych chust – trzeba jedynie mieć wprawne oko. Bardzo szybko widać jakim „typem kolorystycznym”, mieszanką jest dana, konkretna osoba – indywidualny przypadek. Jakie kolory w jakich przypadkach będą pasowały, a w jakich nie.

Generalizując - w naszej szerokości geograficznej melanocyty produkują taki rodzaj melaniny – która odpowiada danemu promieniowaniu UV – stąd większość z nas ma przewagę odcieni szarawych w karnacji. Co w prawidłowej analizie kolorystycznej podpada pod teorię Goethe’go, że najlepiej w pobliżu takich kolorów będą wyglądały podobne – czyli też z szarawym odcieniem. Szary w fizyce powstaje m.in. po dodaniu większej ilości niebieskiego – stąd, dla „chłodnej karnacji”, w której „występują odcienie niebieskiego” dobiera się kolory z chłodnej – zaniebieszczonej palety barw. Oczywiście często też są mieszanki, najrzadziej w Polsce można spotkać zdecydowanie ciepłe tony skóry (więcej karotenu w skórze, mniej aktywne melanocyty lub mocno aktywne – karnacja oliwkowa, brązowa). Dalej wchodzi teoria kontrastów – czyli złudzenia optycznego – co wygląda lepiej, przy jakim kolorze – czyli jakie jest natężenie kontrastów w wyglądzie człowieka. Dobiera się natężenie kolorów – takie żeby człowiek nie zniknął w danym kolorze – żeby kolor go nie zdominował. Wiedząc to, ktoś kto robi analizę kolorystyczną – daje narzędzie do odszukania i wybierania dobrych dla siebie kolorów. Naucza :).

Próba usystematyzowania tego – zazwyczaj ma na celu sprzedanie produktu typu książka, usługa – w której wydaje się, że wszystko jest poukładane i jasne, a jest dość spłaszczone i wypaczone. Pozostaje jeszcze dobieranie kolorów, co lepiej wygląda z czym, co jest akurat modne – wszystko cały czas opiera się na pierwotnych teoriach. Tłumaczenie dalszych złudzeń optycznych typu czarny klocek wygląda na cięższy, od takiej samej wielkości białego klocka.

Ot cała sztuka. Posługiwanie się wzrokiem i doświadczeniem.

 

kolor03
Który jest ciemniejszy?
kolor04
Który szary kwadrat jest cięższy?

 

 

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS