Menu
logo tjk main

Świat pod kontrolą 24h - czyli jak internet inwigiluje Twój telefon komórkowy?

Zastanawiałyście się kiedykolwiek jak wygląda życie gwiazd, celebrytów? Są pod stałym nadzorem, ich codzienne życie jest ciągle obserwowane. Zero prywatności i własnej przestrzeni.

Sądziłyście, że nigdy Was to nie spotka? A jednak... Mając przy sobie smartfona z dostępem do internetu, jesteśmy pod stałą kontrolą, a każdy nasz krok zapisywany jest w wiecznej pamięci wirtualnej.

Większość z nas przerażona jest postępem technologicznym i uważa, że nigdy nie doczekamy takich czasów, które pokazywane są w filmach science-fiction. Wizja świata, w którym człowiek zastąpiony jest robotem, jest nam znana jedynie z ekranów kin. Ale czy przy tak szybkim postępie nie spotka nas to niebawem?

Rok 2000, zaledwie osiemnaście lat temu, było nie do pomyślenia, że telefony komórkowe przekształcą się w smartfony, które zaczną kontrolować nas w każdej sferze życia. Obecnie, prawie 80% Polaków posiada ten cud techniki, oznacza to, że w tych czasach prawie każdy go ma. Zawierają one wszystko to, co przy organizacji codziennego dnia jest nam niezbędne. Są wyposażone m.in. w internet, kalendarz, budzik, aparat fotograficzny, kontakty, czy różne aplikacje. Lecz aby wszystko sprawnie działało, potrzebna nam jest usługa lokalizacji, i tu właśnie zaczyna się nasz największy problem.

Mając przy sobie telefon, jesteśmy non stop pod kontrolą. Nasze urządzenie wie, gdzie mieszkamy, gdzie pracujemy, gdzie lubimy bywać, czy też co najbardziej lubimy jeść. Korzystając z przeglądarki internetowej, pliki zapisywane są w historii, przez co aplikacje mobilne wyświetlają nam reklamy, które skierowane są bezpośrednio w nasze gusta. Odwiedzając na przykład strony internetowe ze sprzętem sportowym, nasz telefon zapisuje to w bazie danych i następnie przy korzystaniu z innej strony wyświetlane nam są reklamy z wcześniej oglądanego sklepu. Trasa, którą codziennie poruszamy się w jedną i drugą stronę, świadczy o tym, że jest to nasza droga do pracy, a jeśli co wieczór nasze współrzędne geograficzne są takie same, jest to dowód na to, że jest to nasze miejsce zamieszkania.

Często słyszy się, że jesteśmy obserwowani przez kamerki w laptopach, dlatego zaklejamy je kawałkiem taśmy, aby ktoś nas przypadkiem nie podglądał. Ale czy robimy to samo w telefonach komórkowych? W nich również znajdują się kamery i to na dodatek dwie! Jedna z przodu, druga z tyłu. Kiedy używamy publicznej sieci Wi-Fi, bezpośrednio jesteśmy narażeni na potencjalnego hakera, który przy niedużym wysiłku może mieć pełny dostęp do naszego smartfona. Ponadto w centrach handlowych umieszczone są anteny odbierające sygnał wysyłany przez telefon komórkowy. Dzięki temu precyzyjnie można określić drogę, którą przebył każdy z klientów. Sklep może zebrać bezcenne dla swojego działu marketingu dane, mówiące znacznie więcej, niż same wyniki sprzedaży.

Dzięki nowym technologiom, życie staje się prostsze i łatwiejsze, ale czy bezpieczniejsze? Czyż nie jest wspaniale kiedy cały dzień spędzasz w domu i możesz wszystko załatwić za pomocą jednego urządzenia? Nasz telefon komórkowy jest niczym mini baza dowodzenia, w jednym miejscu posiadamy wszystko co jest nam potrzebne. Wystarczy usiąść wygodnie w fotelu i jednym kliknięciem palca wykonujemy najpotrzebniejsze czynności. Ułatwieniem jest również to, że mamy aplikacje podłączone do karty kredytowej, co zaoszczędza nam dodatkowy czas przy dokonywaniu zakupów lub zamawianiu produktów. Lecz wyobraź sobie sytuację, w której to wszystko co posiadasz w swoim smartfonie trafia w obce ręce?

Jakie ślady pozostawiamy po sobie w internecie? Podczas otwierania stron internetowych, do operatora trafia informacja odnośnie daty i godziny odwiedzin, dane z przeglądarki internetowej, oraz adres IP ujawniający miejsce, w którym się znajdujemy. Istnieje jednak coś takiego jak anonimizajca - czyli proces uniemożliwiający odkrycie tożsamości użytkownika sieci komórkowej. Dzięki takim programom, podczas surfowania w sieci, ukrywamy informacje o naszym urządzeniu i blokujemy pliki cookie, co zapewnia nam prywatność. Program gwarantujacy nam anonimowość wysyła do dostawcy usługi internetowej żądania wyświetlania stron przez zakodowane połączenia VPN. Operator widzi, że przez łącze przesyłane są dane, ale informacje pozostają nieczytelne. Zapytanie trafia do serwisu anonimizującego, który je odkodowuje. Następnie tak zwane serwery proxy maskują żądanie i powstaje nowy adres IP, co bardzo utrudnia identyfikację użytkownika. Niestety, jeśli chcemy być anonimowi, musimy liczyć się z dłuższym czasem przetwarzania danych.

Czy da się przed tym całkowicie obronić? Niestety, korzystając z internetu w naszych smartfonach nie mamy takiej możliwości. Istnieją jedynie sposoby, dzięki którym możemy robić to w bezpieczny sposób. Przede wszystkim powinniśmy unikać aplikacji, które nie pochodzą ze specjalnych sklepów mobilnych, oraz oprogramowań, które nie są oryginalne dla naszego modelu telefonu. Ważne jest też, aby odruchowo nie przyciskać pola z napisem „zapamiętaj mnie”, przy każdym logowaniu, zajmuje to zaledwie moment, a dzięki temu możemy spać spokojniej.

Wchodząc na strony internetowe upewniajmy się czy witryna, którą odwiedzamy, ma ważny certyfikat SSL, wystarczy spojrzeć na adres URL. Jeśli dana witryna zaczyna się od „https”, możemy korzystać z niej bez obaw, ale już witryna „http” owego certyfikatu nie posiada.

Strony internetowe, na których logujemy się na różnego rodzaju konta, powinny przy adresie URL, po lewej stronie mieć symbol „kłódki”, oznacza to, że przeglądarka internetowa pozwala nam zachować prywatność informacji.

Jednak przede wszystkim, nie bójmy się zainwestować w antywirusa na naszym urządzeniu. W obecnych czasach, przyda nam się wirtualny ochroniarz naszego prywatnego życia.

Julia Chomicz
Czytaj więcej...

Nomofobia - uzależnienie od telefonu komórkowego

Telefon komórkowy to wynalazek, który zrewolucjonizował nasz świat. Nigdy wcześniej komunikacja nie była tak łatwa i tak szybka. Te najnowsze dzieła technologii pełnią rolę małych komputerów - słuchamy dzięki nim muzyki, przeglądamy strony internetowe, piszemy maile, robimy zdjęcia. Z badań CBOS-u wynika, że ok. 90% Polaków ma komórkę. Nie można przecenić jej wpływu na nasze życie. Z drugiej strony jednak, nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele zagrożeń wynika z uzależnienia od telefonów.

„Ja nie wyobrażam sobie życia bez komórki pod tym względem, że jestem zawsze "dostępna" dla bliskich, gdyby nie daj Boże coś się stało, albo ktoś potrzebowałby mojej pomocy. Wolę mieć telefon pod ręką” - Jolanta, 45l.

„Nie ma czegoś takiego jak życie bez komórki!” - Justyna, 22l.

Obsesyjna potrzeba ciągłego posiadania przy sobie telefonu komórkowego doczekała się nazwy - nomofobia. To skrót od angielskich słów - „no mobile phone phobia” i oznacza właściwie irracjonalny strach przed brakiem komórki. Lęk dotyczy także utraty zasięgu czy wyczerpania się baterii. Sytuacje te wywołują stres podobny do tego, odczuwalnego podczas wizyty u dentysty. Pojawiają się ataki paniki, zawroty głowy, zimne poty, a nawet nudności.

Szerzej to zagadnienie zostało zbadane przez profesora Davida Greenfielda, który uważa, że główną przyczyną nałogu jest uwalnianie dopaminy (hormonu szczęścia). Za każdym razem, gdy przychodzi do nas nowa wiadomość - sms, cieszymy się z niej, sądząc, że może to być coś nowego i interesującego - wtedy poziom hormonu wzrasta. Podobne reakcje występują podczas zażywania metamfetaminy czy kokainy.

Ludzie najczęściej nie są świadomi swojego uzależnienia. Tego, że mogą krzywdzić tych, których najbardziej kochają. Ile przyjaźni i związków zostało rozbitych z powodu braku właściwej komunikacji? Telefony kradną nie tylko czas, ale pozbawiają nas umiejętności prowadzenia normalnej rozmowy.

„Mój syn ze mną nie rozmawia. Gdy wraca ze szkoły, rzuca tylko - Cześć mamo - i zamyka się w pokoju. Reszta komunikacji odbywa się przez telefon albo na facebooku” - pisze jedna z internautek.

Choroba ta ma także inny wymiar - szacuje się, że 28% wypadków samochodowych spowodowanych było przez to, że kierowca w czasie jazdy dzwonił bądź pisał wiadomość tekstową.

Eksperci biją na alarm, ostrzegając, że choroba może dotyczyć ponad połowy wszystkich użytkowników komórek. Według badań przeprowadzonych przez OnePoll to kobiety oraz młodsi użytkownicy są bardziej narażeni na to zjawisko. Symptomy choroby widoczne są u 77% młodzieży w wieku od 18 do 24 lat oraz u 64% osób w wieku 25-34 lata.

Dziennie sprawdzamy swój telefon komórkowy około 34 razy przez 144 minuty. Przeważnie robimy to leżąc w łóżku, jedząc posiłki i prowadząc samochód, rzadziej na randce, w toalecie, w kościele. Odpisujemy na SMS-y, rozmawiamy oraz surfujemy po sieci. Wśród stron najchętniej odwiedzanych, prym wiedzie Facebook oraz Twitter. Inne statystyki mówią o tym, że ponad 65% badanych śpi ze swoimi telefonami, a 34% z nich korzysta z dobrodziejstw technologii nawet podczas zbliżeń z partnerem. 1 na 5 osób wolałoby wyjść z domu bez butów niż bez telefonu.

Zastanów się, czy sama nie jesteś zagrożona. Przeżywasz mini-zawał za każdym razem, gdy orientujesz się, że nie masz przy sobie telefonu? Stajesz się nerwowa, gdy nie możesz go znaleźć? A może nie rozstajesz się z nim nawet w toalecie? Jeżeli odpowiedziałaś twierdząco nawet na jedno pytanie, to znaczy, że Ty również wykazujesz objawy nomofobii.

Walka z nią, jak z każdym uzależnieniem jest trudna i wymaga leczenia. Zwykle poleca się medytację, jogging oraz ćwiczenia oddechowe. Można także poszukać pasji, która zajmie nas bardziej od telefonu.

Ja jednak osobiście polecam wyłączyć telefon. Ot tak, po prostu. Przynajmniej raz w tygodniu, na godzinę. Gwarantuję, że świat od tego nie zginie.

Agnieszka Czarnecka
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS