Menu
logo tjk main

Nadmorskie spotkanie z muzycznym małżeństwem Natalia Kukulska i Michał Dąbrówka na plaży we Władysławowie! Zapowiedź imprezy - 19.08.2018

  • Opublikowano w Prasowe
Już w najbliższą niedzielę 19 sierpnia, na zaproszenie marki Tchibo Family, do Władysławowa zawita popularne małżeństwo muzyków - Natalia Kukulska wraz z mężem Michałem Dąbrówką, aby spotkać się z fanami!

W1
 
Lato to najgorętszy okres w roku - szczególnie dla wokalistów. Festiwale, koncerty i spotkania z fanami są tym, co wypełnia ich dni, wieńczy pracę artystyczną, dodaje siły i mocy do dalszej, twórczej pracy.

Natalia Kukulska to jedna z najzdolniejszych i najpopularniejszych polskich wokalistek. To także mama trójki wspaniałych dzieci. W najbliższą niedzielę, na zaproszenie marki Tchibo Family artystka wraz z rodziną zagości do Władysławowa, aby w przerwie między kolejnymi koncertami promującymi najnowszą płytę „ Halo tu Ziemia” spotkać się z fanami.

Spotkanie z Natalią Kukulską i Michałem Dąbrówką będzie już kolejnym, z cyklu nadmorskich spotkań z rodzinami gwiazd, podczas których bliscy, chcąc docenić, sprawić przyjemność i nagrodzić ogromne zaangażowanie żon i mam w codzienne życie rodziny, przygotowują dla nich kawowe niespodzianki.

Na plaży we Władysławowie, na terenie Miasteczka TVN, w strefie Tchibo, Michał Dąbrówka na chwilę zamieni się w profesjonalnego baristę by przygotować dla żony Natalii pyszną niespodziankę - jej ulubioną kawę. Małżeństwo podzieli się z nami swoimi doświadczeniami związanych z kawą - usłyszymy o ich ulubionych dodatkach, okolicznościach i codziennych rytuałach związanych z jej piciem. Nie zabraknie autografów i wspólnych zdjęć z naszymi gośćmi. Będzie to także niepowtarzalna okazja do rozmowy z rodziną artystów, zadania Natalii i Michałowi swoich własnych pytań - tych prywatnych związanych z życiem rodzinnym i tych zawodowych, o najbliższe plany i wyzwania artystyczne.

Dodatkowo marka Tchibo zorganizowała dla wszystkich plażujących rodzin miejsce zabaw dla dzieci ze strefą do skoków i malowania buziek, a także gry, zabawy i konkursy. Dla szukających wytchnienia rodziców przygotowaliśmy strefę relaksu, hamaki, leżaki i bar pełen pysznej, świeżo parzonej kawy.

Nie może Was zabraknąć!

Czas start imprezy: godz. 9:00, 13:00-14:00 Spotkanie z Gwiazdą.
Miejsce: Władysławowo - plaża, miasteczko TVN, strefa Tchibo.
WSTĘP WOLNY!
Czytaj więcej...

Nauka gry na instrumencie muzycznym dla dzieci

Każdy rodzic chce, aby zapewnić swojemu dziecku możliwie najlepszą przyszłość. Współczesne maluchy już od najmłodszych lat uczęszczają na wiele kursów czy zajęć dodatkowych. Mimo że często wiążą się ze znacznym wydatkiem, to w tej kwestii mało kto decyduje się na oszczędności, większość nie waha się inwestować w swoją pociechę. Wszyscy specjaliści podkreślają, że naukę wielu rzeczy warto rozpocząć jak najwcześniej. Od lat najpopularniejszymi są zajęcia językowe, coraz częściej zaczynają się jeszcze przed początkiem państwowej edukacji. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszą się zajęcia sportowe, które wspomagają rozwój fizyczny dziecka i stanowią doskonałą okazję do spotkania z rówieśnikami. W ostatnim czasie poświęca się coraz mniej uwagi aspektowi, który przez wieki stanowił jedną z podstawowych gałęzi szkolnictwa, czyli edukacji muzycznej. Dawniej fortepian, a później gitara czy instrumenty perkusyjne były obowiązkowym punktem w rozkładzie dnia każdego dziecka. Wielu specjalistów podkreśla walory wypływające z nauki gry, dlatego w tej kwestii warto wrócić do dawnych wzorców.

Od czego zacząć naukę?
Choć zalet uczenia gry na instrumencie jest wiele, to w żadnym wypadku nie powinno się zmuszać dziecka na siłę. W takiej sytuacji efekty mogą być odwrotne od zamierzonych, maluch będzie zmęczony i zdenerwowany, może także na zawsze zniechęcić się do tego typu zajęć. Należy przede wszystkim zachęcić dziecko i sprawić, żeby oddawało się tym zajęciom z przyjemnością. Dobrym pomysłem jest pozwolenie, aby malec sam dokonał wyboru instrumentu. W takim przypadku nie wolno ograniczać się do jednej czy dwóch propozycji, lecz zapewnić możliwość poznania większej puli. Obecnie coraz częściej dzieci interesują instrumenty perkusyjne, które na maluchach robią największe wrażenie. Tego typu gra poza rozrywką jest doskonałym treningiem koordynacji ruchowej oraz podzielności uwagi.

Instrumenty perkusyjne melodyczne i niemelodyczne - różnice
Trzeba zaznaczyć, że instrumenty perkusyjne są znacznie bardziej skomplikowane w pierwszym etapie nauki niż inne odmiany. Wynika to z wielu czynników, nie należy się jednak przedwcześnie zniechęcać. Pierwszą przeszkodą jest wysoki koszt sprzętu, znacznie przewyższający cenę na przykład podstawowej gitary odpowiedniej do nauki. Kolejnym problemem są gabaryty perkusji, które sprawiają, że tylko niewiele osób może pozwolić sobie na własny sprzęt. Na pierwszym etapie wystarczające w zupełności będą drobne instrumenty perkusyjne, które pozwolą na szlifowanie podstawowych umiejętności. Należy wiedzieć, że dzielą się one na melodyczne i niemelodyczne. Pierwsza grupa pozwala na wgrywanie zarówno rytmu, jak i melodii, natomiast druga służy wyłącznie do nadawania rytmu. W każdej z kategorii można znaleźć takie, które dobrze spełniają swoją funkcję, zapewniają dużo zabawy dziecku i jednocześnie nie zajmują zbyt wiele miejsca, ani nie wiążą się z wydaniem dużej sumy. Warto jednak wyposażyć młodego muzyka w jeden egzemplarz z każdej grup, aby umożliwić naukę we wszystkich zakresach.

perkusja 2
Czytaj więcej...

Muzyka, jedzenie i alkohol czyli to, co na przyjęciu weselnym najważniejsze

Dobra muzyka, wyśmienite menu i dużo alkoholu to podstawa każdego, udanego wesela. Dzięki trafionym wyborom w tych trzech kwestiach, goście zapamiętają Twoje przyjęcie na długo. Nie sala, nie dekoracje i wbrew pozorom nie Wy sami. Dla wielu gości Twoje wesele to okazja do szaleńczej zabawy, degustacji wybornych trunków i potraw. Ważne, jeśli to możliwe, aby samemu wszystko wybrać, sprawdzić i dopilnować przed weselem.  

Jedzenie
Nie wiem czy wiesz, ale przed ostatecznym wyborem potraw, które będą serwowane na Twoim przyjęciu możesz je sama skosztować. Kuchnia weselna ma bardzo szeroką ofertę, dlatego, aby ułatwić nowożeńcom podjęcie decyzji, kucharz na próbę przygotowuje wskazane potrawy. Jeśli któreś z dań nie będzie Ci odpowiadało albo chciałabyś wprowadzić w nim jakieś zmiany to pamiętaj, że to właśnie Ty masz w tym temacie ostatnie zdanie.

Alkohol
Ta kwestia nie podlega żadnej dyskusji. Choć od niedawna modne stają się wesela bez alkoholu, pamiętaj, że na tradycyjnym, staropolskim weselu alkohol od zawsze lał się strumieniami. Wybór należy do Państwa Młodych. Jeśli zdecydujesz się podążać za tradycją, przy zakupie alkoholu kieruj się dwoma złotymi zasadami: zasada numer jeden - alkohol nie może być niewiadomego pochodzenia, kupuj tylko sprawdzone trunki. Zaopatrz się również w lżejszy alkohol np. wino. Nie każdy preferuje czystą wódkę. Bez względu na to, ile osób będzie na weselu, musisz myśleć o każdym gościu indywidualnie. Jeżeli wiesz, że na Twoim przyjęciu pojawi się np. kobieta w stanie błogosławionym, na pewno miło jej będzie, gdy pojawi się także drink bezalkoholowy. Kolejna zasada to ilość. Lepiej, aby alkohol został po weselu, niż miałoby go zabraknąć.

Muzyka

saksofon
pixabay.com
 
Tutaj przechodzimy do bardzo trudnego (jak nie najtrudniejszego) tematu. Zespół, mini orkiestra czy dj? Taniej czy drożej? Muzyka klasyczna czy disco polo? W tej kwestii przydatna okazuje się opinia osób, które korzystały z usług potencjalnych ,,grajków’’. O ile możesz się takową sugerować, nigdy nie będziesz miała pewności, że muzycy poprowadzą Twoje wesele podobnie. Zespół weselny to najczęściej wybierana opcja. Jego koszt to od jednego do kilku tysięcy złotych. Pomiędzy stosunkowo tanim dj (od 400-1700zł), a zazwyczaj szalenie drogą orkiestrą (od 2500-7000zł), zespół wydaje się być starzałem w dziesiątkę.

Na co zwracać uwagę przy wyborze muzyków? Poszukiwania zacznij zaraz po ,,zaklepaniu’’ terminu wesela. Jeśli istnieje możliwość osobistego przesłuchania repertuaru Twojego potencjalnego wokalisty, nie wahaj się ani chwili i jedź sprawdzić go, choćby na drugi koniec Polski! Nie wypada bowiem wprosić się na czyjeś wesele, ale czasem dobry zespół czy dj gra na różnych imprezach okolicznościowych np. dniach miasta. Szukaj informacji w Internecie, gdzie znajdziesz nagrania całych występów. Szukaj także wśród znajomych, znajomych Twoich znajomych i portalach ślubnych. Nie poddawaj się zbyt szybko i nie bierz pierwszego, lepszego zespołu. Pamiętaj, że dobra muzyka i wodzirej poprowadzą Twoje wesele!

Jeśli znajdziesz już swój ideał muzyczny, negocjuj cenę jakakolwiek by ona nie była. Wszystko i zawsze można negocjować, najwyżej nic nie wskórasz, ale też nic nie stracisz próbując. Skonstruuj umowę, która zobowiąże dwie strony. Musisz mieć pewność, że nikt ,,nie wystawi Cię do wiatru’’ na tydzień przed uroczystością, a i drugiej stronie przyda się gwarancja zlecenia. Zwróć szczególną uwagę na punkt mówiący o godzinach występu. Jasno podkreśl, że drugą stronę obowiązuje zabawianie gości od błogosławieństwa, aż do np. 3 nad ranem. Postaraj się dodać również podpunkt mówiący o ewentualnym przedłużeniu usług za określoną kwotę, którą najczęściej płaci się za każdą kolejną, nadprogramową godzinę. Dokładnie ustal zakres obowiązków, zapytaj o wymagania drugiej strony, nie zapomnij poruszyć kwestii picia alkoholu. Tutaj również ostatnie zdanie należy do Ciebie. Płacisz, więc wymagasz. Poproś o listę utworów, możesz ją zmodyfikować wykreślając lub dodając inne piosenki. Ustal przebieg pierwszego tańca, jeśli uważasz, że Twój zespół sobie z nim nie poradzi, nie ryzykuj. Zapytaj też o przewidywane gry i zabawy weselne, wymieniajcie się swoimi pomysłami. W kwestiach, w których nie masz zdania, podążaj za opinią profesjonalistów. Nie narzucaj swoich pomysłów na siłę, nie ustalaj z góry przebiegu wesela z dokładnością co do minuty. Muzycy będą wiedzieli lepiej kiedy zagrać szybkie, skoczne disco, a kiedy wolnego walczyka.

Choć wesele to jedyny taki dzień w Twoim życiu, pamiętaj, że nie będziesz w stanie kontrolować wszystkiego podczas uroczystości. Bardzo ważne jest zatem uzgodnienie wszystkiego przed ,,godziną zero’’ na tyle, abyś na weselu nie musiała się o nic martwić. W dniu swojego ślubu postaraj się zapomnieć o wszystkim innym i skupić się jedynie na tych wyjątkowych chwilach. Nic już nie poprawisz, nic nie dodasz, bądź dobrej myśli, że Twój trud włożony w całą organizację sprawi, że ślub i wesele będą najpiękniejszym wspomnieniem w Twoim życiu. Tego Ci z całego serca życzę!

Kasia Małek, 20l.
Czytaj więcej...

KARO - Karolina KARO Sawicka - wokalistka

  • Opublikowano w Prasowe
KARO - Karolina KARO Sawicka-wokalistka, która zachwyca wyjątkową barwą głosu.
Kiedy ją tylko słyszymy wyobraźnia podsuwa nam obraz dużej ciemnoskórej dojrzałej kobiety śpiewającej gospel. Kiedy ją widzimy jesteśmy zdumieni kontrastem między naszymi wyobrażeniami a rzeczywistością bowiem na scenie stoi drobna, śliczna, skromna blondynka.

Red: Zdradź nam, jakie są Twoje muzyczne inspiracje? Kto jest Twoim największym idolem w Polsce, a kto na świecie?
Karolina KARO Sawicka: Obawiałam się tego pytania, bo szczera odpowiedź nie przysporzy mi sympatyków pośród polskich wokalistów. Ale stawiam na szczerość, mimo, że prawda jest niepopularna i passe. Dzisiaj rządzi show biznes, sprytnie podana nijakość, „gwiazdkami" zostają dzieciaki, które nie dość, że nie potrafia śpiewać, ale nawet słabo im idzie z mówieniem, o poprawności wypowiedzi nie wspominam, ale za to powiem o dykcji, której nie mają i trudno zorientować się o czym śpiewają. W showbiznesie talent jest rzeczą drugo, a może nawet trzeciorzędną. Głęboko współczuję tym dzieciakom bo wytwórnia kreując ich na idoli, wmawia im, że potrafią śpiewać. Pierwszy koncert i rzeczywistość okazuje się bezlitosna. To tyle o polskich wykonawcach. No dobrze - z pokolenia moich rodziców lubię Edytę Bartosiewicz, Agnieszkę Chylińską. Jeszcze wcześniej - cenię Annę German i Violettę Villas. Ale nie są dla mnie inspiracją bo nie chcę nikogo naśladować, choć pewnie nie jest możliwe stworzenie czegoś całkiem nowego. Ale chcę wypracować swój styl, uzyskać taką barwę, która będzie moim podpisem. Z artystów zagranicznych lubię  Ellie Goudling, ma niesamowity wokal, świetne piosenki i mega pozytywną energie, którą zaraża swoich fanów. Lubię też Birdy, sama komponuje, akompaniuje sobie i śpiewa. Ostatnio nagrałam cover jednego z jej utworów, pt People help the people.

RED: Kiedy poczułaś, że śpiewanie jest tym, co chcesz robić w życiu na serio?
KARO: W zasadzie od zawsze w życiu towarzyszyła mi muzyka i wszystko co z nią związane. Jako mała dziewczynka uczęszczałam do zespołu taneczno-wokalnego, chodziłam do szkoły muzycznej w której grałam na skrzypcach, jeździłam na obozy wokalne. Później zaczęłam brać lekcje śpiewu, i tak jest do dziś, zmieniają się tylko nauczyciele emisji. Chodziłam często na karaoke ze znajomymi i zdarzało się, że obcy ludzie mówili mi, że mam
oryginalną barwę, co dawało mi większą wiarę w siebie. A upewnili mnie w tym, że  to co robię jest fajne i powinnam się tym podzielić z innymi, moi znajomi, przyjaciele którzy zawsze mnie wspierają i ciągle dopytywali czy nie myślałam o tym żeby nagrać płytę czy wybrać się do jakiegoś talent show. Decyzję o tym, że śpiewanie jest czymś co chce robić w życiu na serio  podjęłam całkiem niedawno. Chciałabym, dzielić się tym co kocham robić, z innymi. Jeśli jest mi pisane zaistnieć w tej branży to będzie bardzo milo, a jeśli nie uda mi się przebić to chociaż będę miała świadomość, że próbowałam i nigdy nie będę tego żałować.
Miałam odwagę wejść do mojego SKLEPU Z MARZENIAMI i sięgnąć na najwyższą półkę.
A jak wiadomo, ludzie często rezygnują z realizacji marzeń, bo wydają im się one nierealne.
I nawet nie próbują :-( o nie zawalczyć.

Red: Nad czym teraz pracujesz?
Karolina KARO Sawicka: Cały czas pracuję nad sobą ;-) Kompletuję materiał na swoją pierwszą płytę. Zaczynam koncertować i spokojnie szukam w muzyce miejsca dla siebie. Wkrótce też zaczynamy pracę nad pierwszym klipem. Małe kroczki też mogą nas zaprowadzić na nasz Mount Everest - choćby miała nim być najbliższa górka to także jest to sukces, bo sami na niego zapracowaliśmy.

RED: Skąd czerpiesz inspiracje do pisania utworów?
KARO: Wiesz, uważam, że ludzie powinni robić w życiu to, w czym są naprawdę dobrzy. Świat jest już poukładany, podzielony i nie ma potrzeby burzyć porządku tego świata. Jest mnóstwo utalentowanych tekściarzy, kompozytorów, oni wiedzą co i jak należy zrobić by było fajnie. Nie można być tak samo dobrym we wszystkim, chyba, że jest się Leonardem Da Vinci. Zostawiam pisanie tekstów tym, którzy zrobią to lepiej niż ja na tym etapie. Proszę ich tylko by ubrali w słowa historię, którą ja im opowiadam. Za jakiś czas być może zacznę sama pisać swoje teksty, trochę mnie już korci, ale czekam na odpowiedni moment. Skupiam się na tym, żeby jak najlepiej to zaśpiewać, a ponieważ te piosenki są o tym, co przeżyłam lub przeżyli ludzie, których znam, bez trudu przekazuję w nich emocje.

RED: Jakie są Twoje najbliższe plany na przyszłość? Myślisz o wydaniu płyty?
KARO: Plany - za miesiąc pojawi się na fanpejdżu i YT lyric video mojej piosenki, której tytułu nie mogę jeszcze zdradzić. Jest już nagrana, ale nie upubliczniamy. Miesiąc po premierze lyrica wrzucimy do sieci pierwszy videoclip. Będzie petarda. Pytasz, czy myślę o wydaniu płyty. Pewnie kiedyś tak, może w przyszłym roku? Teraz pracuję nad repertuarem na tę płytę, mam już repertuar koncertowy i teraz najmocniej myślę właśnie o koncertach, które rozpoczną się we wrześniu i potrwają na pewno do końca roku. Żeby wydać i sprzedać płytę, najpierw trzeba ciężko zapracować na to, by ktoś tę płytę kupił, czyli zyskać fanów.
Żyjemy w czasach, w których najwięcej sprzedaje się muzyki wirtualnej, płyty w sklepach w realu sprzedają się coraz rzadziej. Niedługo w Itunes i Spotify pojawi się pięć moich singli. Na płytę też będzie czas. W planach mam także nagranie kilku duetów z bardzo przystojnymi facetami ;-)

RED: Na swoim Fanpagu Karolina Sawicka ogłosiłaś osobliwy manifest. Po co to zrobiłaś?
KARO: Tak poczułam i tak napisałam. Można to krytykować, ale i można się z tym zgodzić. Wierzę w rozsądek tych, którzy go przeczytają oraz w ich wewnętrzną szczerość wobec siebie. Największym kłamcą jesteśmy gdy okłamujemy samych siebie.

RED: Skoro nie stoi za Tobą nikt wpływowy, to jak udaje Ci się przekonywać radia, żeby Cię grały? Masz też niezły PR, mimo krótkiego czasu sporą grupę fanów na Fejsbuku, niedługo zaczniesz koncertować, nagrałaś pięć własnych utworów? Jakim cudem?
KARO: Podobno CUD to najukochańsze dziecko WIARY. Wiarę w to, że mi się uda, mam, ale cudu nie było ;-) Tylko ciężka praca i upór mojego managera, którym jest moja mama, dlatego nazywam ją mamagerem ;-). Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych. Jak mawia na warsztatach z młodzieżą, które prowadzi  (jest poczytną pisarką) - niemożliwe są trzy rzeczy:
trzaśnięcie obrotowymi drzwiami, zdjęcie majtek przez głowę i otworzenie parasola w pewnym miejscu. Wykonuje codziennie ciężką pracę bym ja mogła spełniać marzenia. Mam szczęście do ludzi - pracuję ze świetnym muzykiem, jednym z najlepszych masteringowców w Polsce, Markiem Dulewiczem, mam wsparcie rodziny i Przyjaciół. To moja siła.
Czytaj więcej...

Lato, muzyka, plaża…Kolejny Opener 2013 za nami

Lato festiwalowe w pełni. Na Glastonbury pojawili się „Stonesi” - fani muzyki mają co robić. A jak to jest z fanami mody?

Ano niepostrzeżenie życie festiwalowe przełożyło się na życie modowe. Festiwale są często miejscem eksperymentów, które potem zobaczymy w kolejnych kolekcjach projektantów - ulica inspiruje. Czyli moda trawnikowa/festiwalowa również?

Najmocniejszym trendem w tym sezonie był punk i grunge - czyli muzyczne wpływy. Nie ma co żartować, słuchasz muzyki czy nie, jeździsz na festiwale czy nie i tak w końcu odłamkiem wizji muzycznej dostaniesz - w postaci butów lub innej ciekawostki  kupionej w sieciówkach lub w upper butikach.

Festiwale też wykształciły modę na kalosze - wystarczyło spojrzeć w tym roku - zero deszczu, a połowa ludzi w kaloszach, koniecznie firmy Hunter, żeby miały znaczek z przodu. Reszta mniej obsesyjnie pochłaniająca marki - kolorowe kalosze albo buty jeździeckie - także kalosze nadal siłą.

Co było mega trendy w tym sezonie? Właśnie wspomniane kalosze, koniecznie z napisem, do tego szorty - jeansowe plus koczek na czubku głowy - koniecznie (lub słomkowy kapelusz). No i niezależnie od płci - RayBany. Męska część koniecznie fryzura na Prokopa, czyli postawiony soplica plus wspomniane Raybany. Można  czasem mieć wrażenie, że nagle jest jakiś atak klonów  - czyli ludzi para oryginalnych i podobnych do siebie, no, ale cóż takie są trendy - i podążanie bez własnej myśli za nimi.

Drugą skrajnością były przebrania za zwierzęta typu: krowa, żyrafa, lew itp. Ale było kolorowo!:)
Takiego skupiska „it bag’ów” też nie widziałam nigdzie więcej.

Aby podciągnąć się w trendach również na Openerze można było uczestniczyć w wykładach na temat przewidywania trendów. Pooglądać pokazy w Fashion tencie, albo kupić sobie koszulkę She/s a riot lub Pan tu nie stał…

Albo po prostu poobserwować gwiazdy. Rihanna w szlafmycy … Peszek umazana krwią lub Skin z prześwitującymi stringami i w cekinach. Całkiem ciekawych chłopców z Editors itp. O muzycznych fascynacjach nie wspomnę, bo dla każdego inny koncert był tym the best, QOTSA, KOL, Blur, Hey czy mój faworyt  - The National.

Oprócz mody festiwal Opener  zaczyna zahaczać o sztukę, pokazy filmów dokumentalnych czy teatry  - i to nie typu ulicznego, ale normalnie grane w teatrach sztuki  - stąd tylu aktorów na Openerze :). Czyli taki letni, niezobowiązujący łyk kultury.

Festiwale zmieniły swoje oblicze, to już nie Woodstock, ale kilka dni wyzwolonej mody, sztuki, muzyki i fascynacji różnych środowisk. Jest to inny lewel, coś jak Legoland dla dzieci - warto pojechać i zobaczyć, a po drodze zawsze warto zajrzeć do Malborka;), przywieźć ze sobą kajty na Rewski cypel lub po prostu popatrzeć na Trójmiasto.

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/muzyka.html#sigProGalleria85f26c5ba4
Czytaj więcej...

Polskie rękodzieła to arcydzieła! Hej!

Wszystkie zgodnie przyznamy, iż polskie dziedzictwo kulturowe jest bogate i piękne. Ostatnimi czasy wielu projektantów postanowiło zaczerpnąć nieco z tego źródła by tworzyć coś, co ja ogólnie zaliczam do kategorii: Moda folkowa. A wszystko co z tym związane jest niezwykle modne!

Samo słowo folk do tej pory kojarzyło nam się z czymś kiczowatym, niemodnym a zwłaszcza starym. Jest to wyraz pochodzący od terminu muzyka folkowa, czyli styl muzyki oparty na wzorach muzyki ludowej. Od niedawna zagadnienia tego typu stały się odbiciem nowoczesnej Polki.

O ile styl Etno funkcjonował w naszej świadomości oraz podejściu do mody, o tyle miał on skojarzenia głównie amerykańskie, szczególnie indiańskie, co wiązało się z takimi elementami jak: pióra, wzory pomarańczowo-czerwono-brązowe, warkocze czy chociażby biżuteria na rzemykach. 


2

http://nathaliestyle.blogspot.com


Jednakże to, co obserwujemy ostatnio na wybiegach, w telewizji a przede wszystkim na polskich ulicach jest bezsprzecznie związane z naszą polską tradycją ludową. Trzy główne, ze względu na popularność style to: łowicki, kurpiowski i góralski.

Ten ostatni zdaje się być najbardziej rozpoznawalny ze względu na fakt, iż praktycznie każdy z nas był w górach i osobiście mógł obserwować tę ludową kulturę, przejawiającą się także w ubiorze. Również dzięki zespołom muzycznym takim jak: Zakopower, który tradycyjną góralską muzykę łączy z nowoczesnymi dźwiękami muzyki klubowej. 

3

(Zakopower - Kiebyś Ty)

 

Wzory łowickie i kurpiowskie stały się inspiracją dla projektantów - stanowią niezwykle piękne oraz ciekawe wzory.


 4

Źródło: folkstar.pl
Koszulka z łowickimi kwiatami, stylowa, nowoczesna, funkcjonalna. 

5
Źródło: folkstar.pl 

Filcowa torebka znanej polskiej firmy GOSHICO, w której asortymencie odnajdziemy inspiracje polską ludowością

 

Cała sztuka polega na tym, aby nie stylizować się na łowiczankę czy góralkę ale umiejętnie przemycić te niezwykłe elementy folkowe do naszego codziennego stroju. Może to być np. elegancka torba filcowa na laptopa, świetnie też będzie wyglądała bluzka albo biżuteria w łowickie kwiaty!

Takie wzory, wbrew pozorom okazują się bardzo twarzowe i kobiece. Kolorystyka jest żywa, nasycona i barwna. Z pewnością doda Waszym stylizacjom tzw. powera i sprawi, że będziesz czuła się w niej oryginalnie oraz wyjątkowo.

Powiedzmy: NIE noszeniu tego co wszyscy - TAK inwestowaniu w rękodzieła i oryginalne, regionalne produkty. W dobie wielkich sklepów sieciowych, w których praktycznie większość z nas zaopatruje się w ubrania, ciężko o coś niepowtarzalnego, mającego swoje wiadome źródła i tworzone z pasją. Produkty naszych polskich artystów, od biżuterii po buty i sukienki, to piękne rzeczy oraz wyraz tego kim jesteśmy, gdzie jest nasze miejsce na ziemi, co uważamy za piękne. To wspomnienia z dzieciństwa, skojarzenia z sielanką ale także inwestycja w polskich producentów a nie zagraniczne koncerny. Jest to możliwość noszenia się elegancko i niepowtarzalnie. A także świadomość posiadania czegoś wyjątkowego.

Moda od zawsze nie była pojęciem wymiernym. Jej niewidzialne łączenie się ze sztuką i pewnymi wartościami wydają się być genialne. Zagadnienia takie jak moda Eko, styl Etno, ubrania folkowe - to nie puste, często przez nas słyszane wyrażenia ale źródła, z których możemy a nawet powinnyśmy czerpać i inspirować się każdego dnia by w tym zwariowanym świecie móc cieszyć się sztuką i modą.

Katarzyna Kryjak, 21l.

Czytaj więcej...

Czekoladowe nutki, czyli czego słuchać przy romantycznej kolacji

Muzyka zawsze miała znaczenie w moim życiu. Towarzyszyła mi na każdym etapie mojego dzieciństwa, dojrzewania i stawania się dorosłą kobietą. Potrafiła ukoić ból, pozwalała się wyszaleć, dawała radość, nastrajała pozytywnie. Wyciszała złe emocje i pobudzała dobre.

Nigdy nie umiałam odpowiedzieć na pozornie proste pytanie: Jakiej muzyki słuchasz? Nie potrafiłam odpowiedzieć, bo czasem było to pop, czasem reggae, czasem klasyka. Najlepszą muzyką była ta, która dopasowywała się do mojego nastroju, mojego etapu w życiu.

Kiedy byłam zakochana, mojej miłości towarzyszyła piosenka Jeniffer Rush Power of Love, czy Barbra Streisand Women in Love. Gdy z nastolatki stawałam się dorosła - Edyta Górniak Jestem kobietą. Będąc nastolatką słuchałam muzyki, która opierała się na zasadzie umpc umpc umpc. To też miało swoją nazwę – muzyka dance, czyli taka, przy której można było poskakać na dyskotece. Lubię wymyślać własne nazwy muzyki, nie pop nie jazz, ale muzyka na uspokojenie, wyciszenie np. Nocne pogaduchy, czy na pobudzenie Rześkie trele. Jakże więc miałam odpowiedzieć na pytanie: jaką muzykę lubisz? Muzykę na nastrój każdego dnia.

W moim życiu uczuciowym różnie się układało. Na początku zawsze było pięknie, potem coś się psuło i kończyło. Może ja za dużo oczekiwałam? Nie wiem. Mateusz pojawił się w momencie, kiedy postanowiłam, że będę sama. Była to decyzja dość rozpaczliwa, która zapadła po kolejnym rozczarowaniu.

Siedziałam w kawiarni nad filiżanką kawy o smaku czekolady i rozmyślałam o tym, jaka to ja będę samodzielna i samowystarczalna i żaden facet nie jest mi do szczęścia potrzebny. Bunt wzmagała muzyka o głośnym, niezidentyfikowanym brzmieniu. Było to dość irytujące. Nagle kątem oka zauważyłam jakiś ruch przy sąsiednim stole. Spojrzałam odruchowo i zobaczyłam przystojnego mężczyznę. Nasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechnął się do mnie. Zawołał kelnerkę i poprosił o zmianę muzyki, na taką, która „odpowiadałaby spotkaniu pięknej kobiety siedzącej nad filiżanką kawy”. Kelnerka spojrzała na mnie, uśmiechnęła się i za chwilę zamiast dyskotekowej „łupanki” z odtwarzacza popłynęły dźwięki płyty Sade. Poczułam jak się zakochuję…

… Od momentu poznania Mateusza minęły już dwa miesiące. Każdemu naszemu spotkaniu towarzyszyła odpowiednia muzyka. Nazwałam ją Czekoladowe nutki, na cześć poznania Mateusza w kawiarni. Długo trwało, zanim zaprosiłam ukochanego mężczyznę na kolację. Obawiałam się tego momentu, nie wiedziałam czego oczekiwać po tym spotkaniu. Wreszcie odważyłam się… i nie żałuję. Ten ognik w jego oczach przekonał mnie, że postąpiłam słusznie. Zastanawiałam się, jaka muzyka będzie odpowiednia na dzisiejszą kolację. Bowiem mniej ważne było to, co będzie stało na stole (mam nadzieję, że mój ukochany przyjdzie głodny mnie, a nie mojej sałatki), ważniejsza była melodia na tyle cicha, aby słyszeć czuły szept i na tyle romantyczna, żeby wprowadzić w nastrój. Zapomniałam na chwilę co robię i zaczęłam myśleć o Mateuszu, który miał dziś do mnie przyjść. Myślałam o jego oczach, w których było tyle czułości, gdy patrzył na mnie. Ten tajemniczy uśmieszek na ustach, które tak cudownie całowały… Mocny aromat kawy przerwał rozmyślania. Spojrzałam na czekoladę, którą miałam zamiar przyozdobić deser. Kilka wiórek ułożyło się w ćwierćnutę. Uśmiechnęłam się do siebie. No tak, Czekoladowe nutki. Jakie piosenki zasługują na tą słodką nazwę? I co ważniejsze, które z nich zasługują na romantyczny wieczór? Przejrzałam swoją płytotekę. Niedawno odkryłam świetną piosenkę Michała Bajora „Miłość w sam raz”. Doskonała, miła dla ucha i taka prawdziwa o miłości nie wyidealizowanej, z dobrymi i gorszymi momentami. Bardzo lubię też utwór zespołu Chilly my „Biała koszula”. No dobrze, może piosenka z podtekstem, ale co tam. Podśpiewując „ a jutro włożę białą koszulę, będzie to dzień inny niż wszystkie i ulicami, którymi chodziłem pójdę poprosić cię o rękęęę” nakładałam sukienkę w kolorze cynamonu. Tak, to stanowczo świetna piosenka na wieczór. A nuż coś mu podpowie? Ok, ok. Powrót do rzeczywistości. O! Jeszcze to: Peter White i Basia z ” Just another day”, sama Basia “Baby You’re My” i przystojny Marcin Nowakowski z utworem “Better Days Ahead”. Myślę, że spokojne piosenki smooth jazz będą wisienką na torcie. Nagły dzwonek zapowiedział wizytę upragnionego gościa. Siedzieliśmy obydwoje patrząc na siebie z czułością. Muzyka cichutko płynęła z odtwarzacza otulając nas swoją słodkością. Świece dumnie wyprostowane oświetlały jego twarz, która zbliżała się do mojej coraz bardziej i bardziej. Potem nie widziałam, nie słyszałam już nic. Wtem poczułam, że Mateusz wstaje. Przeraziłam się, że zrobiłam coś nie tak. Wychodzi!

Mateusz wyciągnął do mnie rękę i podniósł do góry. Objął ręką w pasie i mocno przytulił. Zaczęliśmy tańczyć. Uspokoiłam się w jednej chwili. Nie, on wcale nie miał zamiaru stąd wychodzić, przeciwnie, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że kolacja przeciągnie się i zjemy razem śniadanie. Nie miałam nic przeciwko temu. Czyż mogłam chcieć czegoś więcej. Świece migotały tworząc świetliste cienie na ścianach. Tańczyły razem z nami, jakby cieszyły się z naszego szczęścia. Muzyka pobudzała nasze emocje, radość z przebywania ze sobą. Nagle Mateusz zatrzymał się i spojrzał mi w oczy. Usłyszałam swój głos mówiący: „zostań” i ten jego uśmiech, który mówił jak bardzo tego pragnie.

Każda z nas chciałaby przeżyć taką kolację przy świecach. Te chwile, kiedy w powietrzu czuć atmosferę czułości. Nutki płynące wokół zakochanej pary owijają swym ciepłym oddechem. Aromat miłości unoszący się wokół i nieśmiało szkicowana przyszłość już nie oddzielnie a razem[1].

 

[1] Proponuję przesłuchać wszystkie wymienione utwory. Zostały one specjalnie dobrane do potrzeb tego artykułu. Gwarantuję, że wszystkie poczujecie się wyjątkowo.




5-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Festiwal muzyki ślubnej i weselnej - Dworek Róża Poraja - 28 sierpnia 2011

Drugi rok z rzędu nasz Salon NICOLE wziął udział w festiwalu muzyki ślubnej i weselnej w dworku Róża Poraja.
Jest to również prezentacja firm, które biorą udział w przygotowaniach do wesela i zaślubin.

 

dworek01dworek02dworek03dworek04dworek05dworek06dworek07dworek08dworek09dworek10dworek11dworek12

 

logo-nicole

Nicole - Salon Mody Ślubnej
ul. Powstańców Wielkopolskich 2
61-895 Poznań (wejście od ul. Ratajczaka)

Godziny otwarcia: pn.-pt. 10.00-18.00 sob. 10.00-14.00
Tel.: (+48 61) 661-16-45
Fax: (+48 61) 661-16-46
E-mail: salon@salonnicole.pl

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS