Menu
logo tjk main

Małżeństwo w świetle prawa

Udane małżeństwo? Wypełniaj obowiązki, korzystaj z przywilejów

Czy małżeństwo - życiowa decyzja, oznacza tylko miłość do grobowej deski? W polskim prawie związek małżeński podlega przepisom zawartym w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Przypomina on umowę, która zawierana jest między dwiema osobami płci przeciwnej; umowę, która nakłada na małżonków różnego rodzaju prawa i obowiązki. Jeżeli nie są one respektowane, dochodzi do wielu konfliktów, nieporozumień, które mogą doprowadzić do rozwodu. Portal randkowy MyDwoje.pl wyjaśnia, jakie prawa i obowiązki wynikają z zawarcia małżeństwa.

Decyzja o małżeństwie a równość małżonków

Decyzja o małżeństwie powinna respektować fakt, że udane małżeństwo w świetle prawa zakłada obustronną równość. Aby małżeństwo miało szansę przetrwania, żadna ze stron nie może dominować ani rościć sobie więcej przywilejów niż drugi małżonek. Zarówno mąż, jak i żona, to wyjątkowi partnerzy i na równi zobowiązani są do przestrzegania małżeńskich praw i obowiązków, wynikających z faktu zawarcia związku małżeńskiego.

Łamanie tej podstawowej zasady bardzo często prowadzi do problemów. Decyzja o małżeństwie, w którym zakłada się nierówny podział praw i obowiązków powoduje, że jedna strona jest pokrzywdzona i/lub musi poświęcać więcej dla związku. Jest to zwyczajnie niesprawiedliwe i w taki sposób może interpretować to małżonek, który wnosi do małżeństwa więcej. W ten sposób otrzymujemy niemal pewne źródło małżeńskich konfliktów. Pamiętaj, że małżonek, to dla ciebie wyjątkowy partner.

Widać wyraźnie, że polskie prawo przedstawia swoistą sformalizowaną receptę na udany związek małżeński. Dlatego też zanim podejmiemy decyzję o małżeństwie, warto dowiedzieć się, do czego zobowiązujemy się podpisując akt małżeństwa. Znajomość praw i obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa pozwala na czerpanie z nich mądrości życiowej, aby kształtować w sobie postawy dojrzałości i odpowiedzialności w małżeństwie oraz zapobiegać małżeńskim trudnościom.

Poznaj prawa i obowiązki małżeńskie
Poprzez zawarcie związku małżeńskiego obie strony zobowiązują się do przestrzegania praw i obowiązków małżeńskich, t.j.:
* wzajemnego pożycia,
* wzajemnej pomocy,
* wzajemnej wierności,
* współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli,
* wspólnego rozstrzygania o istotnych sprawach rodziny (jeśli takie porozumienia brak małżonkowie mogą zgłosić się do sądu o rozstrzygnięcie sporu).

Wzajemne pożycie

Zobowiązanie do wzajemnego pożycia małżonków dotyczą tworzenia przez nich wspólnoty o charakterze fizycznym, duchowym i gospodarczym. Wzajemne pożycie dotyczy zatem sfery seksualnej małżeństwa, swoistej psychicznej więzi, miłości, która powinna łączyć obie strony oraz wspólnej dbałości o sprawy materialne i bytowe małżonków. Zatem jak można zniszczyć małżeństwo?

Brak respektowania obowiązku wzajemnego pożycia prowadzi do problemów małżeńskich. Niedbałość o fizyczną bliskość prowadzi do niezaspokojenia fizycznych i emocjonalnych potrzeb małżonków. Problemy w sferze psychicznej, duchowej sprawiają, iż partnerzy oddalają się od siebie, przestają rozumieć swoje przeżycia, doświadczenia i emocje. Może to prowadzić do niebezpiecznego kryzysu, który stanowi zagrożenie dla związku. Brak wspólnoty gospodarczej jeszcze bardziej dzieli małżonków, ponieważ powoduje, że każda ze stron ma swoje odrębne sprawy i staje się niezależna od małżonka. W sposób oczywisty prowadzi to do rozluźnienia małżeńskiej więzi i stanowić może źródło konfliktów.

Te trzy elementy pożycia małżeńskiego są kluczowe dla sądu orzekającego o rozwodzie. Rozpad wspólnoty fizycznej, duchowej i gospodarczej jest dla niego argumentem dobitnie świadczącym o rozpadzie małżeństwa.

Wzajemna pomoc

Mówi o tym, że małżonkowie zobowiązani są do wzajemnego wspierania się w pokonywaniu codziennych trudności i problemów własnych i rodziny. Pomoc rozumiemy w tym miejscu jako fizyczne, emocjonalne i moralne aspekty działań ukierunkowanych na wsparcie małżonka w kłopotach. Brak pomocy ze strony małżonka, szczególnie w ważnych i trudnych sprawach odbija się bardzo negatywnie na funkcjonowaniu drugiej strony. Ważna jest zatem świadomość, że zawsze i w każdej sytuacji można liczyć na partnera.

Wzajemna wierność

Najważniejsze wartości w związku to m.in. wierność, lojalność i szczerość. Obowiązek wierności ma wymiar przede wszystkim fizyczny, ale także psychiczny. Wierność oznacza powstrzymanie się od seksualnych kontaktów z osobami spoza małżeństwa. Zakłada również lojalność polegającą na szczerości, prawdomówności, wystrzeganiu się kłamstw i oszustw. Niedochowanie wierności oznacza zdradę, która w sposób oczywisty często stanowi przyczynę rozwodu, a przynajmniej poważnych trudności małżeńskich. Bycie lojalnym w stosunku do małżonka stanowi zatem bardzo istotny warunek trwałości małżeństwa.

Współdziałanie dla dobra rodziny
Zakłada obustronne przyczynianie się do zaspokajania potrzeb małżonków i rodziny, według własnych sił i możliwości. Oznacza więc obopólną troskę o finanse małżeństwa, gospodarstwo domowe, wychowywanie dzieci itp. Oboje partnerzy muszą mieć na uwadze dobro rodziny i kierować się nim. Działania, które uderzają w dobro rodziny stanowią siłę destrukcyjną dla związku. Ich przykładami mogą być nałogi, przemoc, marnotrawienie pieniędzy itp. Nie służą one dobru rodziny i małżeństwa, lecz przeciwnie, mogą stanowić podstawę dla jego rozkładu. Obowiązek współdziałania dla dobra rodziny nakłada więc na małżonków swoiste moralne zobowiązanie, kierowania się w swoich poczynaniach i decyzjach określonymi wartościami.

Obowiązek wspólnego rozstrzygania spraw rodziny
Mówi on o konieczności wspólnego rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji. Przepis ten wskazuje na odpowiedzialność, jaką ponoszą małżonkowie za siebie nawzajem. Nie wolno im bez porozumienia z partnerem podejmować ważnych zobowiązań i rozstrzygnięć. Obowiązkiem małżonków jest wspólne wypracowywanie porozumień i podejmowania wiążących obie strony decyzji. W praktyce przepis o obowiązku wspólnego rozstrzygania spraw rodziny znajdziemy we wnioskach o udzielenie kredytu, gdzie najczęściej wymagana jest zgoda współmałżonka. Przepis ten zabezpiecza zatem dobro małżeństwa, wymagając od małżonków umiejętności porozumiewania się i współdziałania w ważnych kwestii.

Artykuł pochodzi z portalu randkowego MyDwoje.pl
LogoMD
Czytaj więcej...

Czy kobiety widzą swoich mężczyzn w roli gospodyń domowych?

Czy zdarzyło Wam się kiedyś „paść” ze zmęczenia po całym dniu biegania ze ścierką i zmiotką lub stania przy garach? Czy na widok wielkiej sterty prania i porozrzucanych po całym domu dziecięcych zabawek ogarnęła Was chwila zwątpienia? Śmiem twierdzić, że tak, bo w końcu jesteśmy kobietami, i to na nas spoczywają tego typu obowiązki.

Od zarania dziejów to właśnie mężczyźni, uosabiani z odwagą, męstwem oraz siłą, zdobywali pożywienie, troszcząc się w ten sposób o dobry byt swojej rodziny. To właśnie sprawiło, że zostali oni okrzyknięci mianem „głowy rodziny”. W czasie kiedy mężczyźni udawali się na łowy, delikatne, słabe i podporządkowane mężczyznom kobiety, dbały o dom, opiekowały się dziećmi oraz z utęsknieniem wypatrywały przez okno swojego wybranka.

Tak ukazywane są role obu płci w kanonie dawnych epok. W dzisiejszych czasach jest podobnie. Bo choć coraz więcej mężczyzn ma pomagać kobietom wypełniać domowe obowiązki, to jednak głównie do pań należy zajmowanie się domem i wychowywaniem dzieci. I nie ukrywajmy tego, że idzie nam to o wiele lepiej. W większości przypadkach kobieta radzi sobie z nawałem obowiązków, jednak czasem również potrzebuje chwili odpoczynku i czasu dla siebie. Ale niestety trudno wygospodarować taką chwilę, gdy na okrągło czeka na nas pranie, sprzątanie, gotowanie…. Itd.

Gdy mówi się o takich czynnościach w naszych myślach kreuje się obraz zabieganej kobiety, która cały swój czas poświęca na opiekowanie się domem oraz rodziną. Taki też wizerunek przedstawia znany wszystkim stereotyp „kobiety - kury domowej”, która jako wszystkowiedząca i wszystko umiejąca przedstawicielka płci pięknej stanowi ideał, o którym marzy niejeden mężczyzna. No bo jaki mężczyzna nie chciałby wracać z pracy do lśniącego, czystego domu, gdzie w powietrzu unosi się zapach pysznego obiadku. Który z mężczyzn nie chciałby rzucić brudnego ubrania do kosza wiedząc, że bez kiwnięcia palcem następnego dnia znajdzie je czyste i poprasowane w szafie? Myślę, że chyba każdy.

Kobieta według opinii większości mężczyzn powinna nie tylko ładnie wyglądać, ale i posiadać umiejętności: sprzątania, gotowania, szycia, prania, prasowania…( ach… można by tu jeszcze długo wymieniać), a najlepiej gdyby wszystkie te czynności potrafiła wykonywać jednocześnie w tym samym momencie…Jednak czasem wszystkie te obowiązki przerastają nas. Mamy wszystkiego dość i najchętniej rzuciłybyśmy wszystko w kąt, zaszyły się w jakieś ciche miejsce, by z daleka od męża, dzieci (a raczej bałaganu jaki pozostawiają) móc się zrelaksować i odpocząć.

Czy w takich chwilach nie marzymy o tym, by role się odwróciły? Czy nie chciałybyście po powrocie z pracy beztrosko poczytać książkę lub pooglądać jakiś film? Wizja naszego ukochanego mężczyzny krzątającego się po domu, który wykonuje nasze codzienne obowiązki jest niewątpliwie kusząca, ale czy w realnym świecie zgodziłybyście się na to?

Czy kobiety widzą swoich mężczyzn w roli gospodyń domowych? Właśnie takie pytanie zadałam kilku kobietom:
Pewnie, że wyobrażam sobie mojego ukochanego w roli gospodyni domowej. Dom tworzy nie tylko kobieta, ale i mężczyzna, dlatego uważam, że oboje powinni zajmować się obowiązkami domowymi. Jednak nie oczekiwałabym od niego, by przejął wszystkie z nich. Ważne dla mnie w minimalnym stopniu powinien kobiecie pomagać w końcu mamy tzw. równouprawnienie.” - Joanna

Oczywiście. Nawet nie muszę sobie tego wyobrażać, bo mój maż jest właśnie taką gosposią (śmiech). Mam dobrze płatną pracę, która sprawia mi przyjemność i pozwala się realizować, gdy więc urodziło nam się dziecko mąż zgodził się przejąć moje obowiązki. Jakoś sobie z tym radzi, choć czasem tu o czymś zapomni, tam coś niedokładnie zrobi, ale jest ok… uczy się dopiero. Żal mi jedynie tego, że nie mam tyle czasu dla dzieci.” - Monika

Oh… nie powiem że nie. Z chęcią położyłabym się na kanapie i robiła coś, co lubię, gdy w tym czasie mój kochany ugotowałby mi obiad, pozmywał, ogarnął domowy bałagan… ale bądźmy realistkami - tak nigdy nie będzie. W naturze mężczyzny jest leniuchowanie po pracy. Oni nie zwracają tak wielkiej uwagi na porządek itp. kobieta zaś nie usiądzie spokojnie wiedząc, że czeka ją pranie i mycie garów czy coś w tym stylu. Mężczyźni wiedzą, że kobieta się tym zajmie, więc tym bardziej się tym nie przejmują. Dlatego facet przejmujący kobiece obowiązki zostaje chyba jednak tylko marzeniem.” - Weronika

Jeżeli mam być szczera to nie. Mój mąż chętnie pomaga mi w domowych obowiązkach, jednak wolę zrobić sobie to sama. Brzmi to egoistycznie - wiem, ale kiedy mój mężczyzna bierze się za domowe obowiązki to bardzo często robi to niedokładnie, nie tak jak bym chciała, np. kiedy myje okna zostawia smugi, kiedy robi pranie nie rozdziela rzeczy jasnych od ciemnych itp. I wtedy mam dwa wyjścia - albo powiedzieć mu o tym i usłyszeć „Tak, bo ty wszystko wiesz i umiesz lepiej, następnym razem już ci nie pomogę” albo nic nie mówić i po nim poprawiać. Więc wolę się od razu sama za to wziąć i się na darmo nie stresować.” - Kasia

 

Kobiety często narzekają na nawał pracy i domowych obowiązków. Żalą się, że partner im nie pomaga, że zostają z wszystkim same. I choć rzeczywiście jest tak, że kobieta po pracy… pracuje dalej (w domu), to jednak z powyższych wypowiedzi można wnioskować, że nie do końca chciałyby, by było inaczej. W chwili, gdy obowiązki przytłaczają kobietę, to mężczyzna zajmuje się domem oraz wychowywaniem dzieci. Uważają, że same robią to lepiej i szybciej niż mężczyźni. Poza tym niektóre z nich twierdzą, że w taki sposób okazuje się opiekuńczość względem członków swojej rodziny, których przecież kocha ponad wszystko. A że takie cechy leżą w naturze kobiet to trudno ich się pozbyć. Jedynie kobiety, dla których kariera zawodowa jest ważniejsza, pozwalają a nawet pragną tego, by to ich mężczyzna przejął wszystkie domowe obowiązki włącznie z opieką i wychowywaniem dzieci. Wiele jest też takich kobiet, które domowe obowiązki dzielą z mężczyznami, i jak dla mnie to jest to najlepsze rozwiązanie.

W dzisiejszych czasach takich kobiet jest coraz więcej. Szczęście i radość czerpią one z pracy, pragną zaspokajać swoje ambicje i piąć się w górę w życiu zawodowym. Na pierwszy plan wysuwa się kariera, a nie dom i rodzina. W takich przypadkach to mężczyźni zostają w domu, sprzątają, piorą, prasują, uczą się cerować, szyć na maszynie, opiekują i wychowują dzieci stając się hmm… „kogutami domowymi”. Kto wie, czy to żartobliwe określenie za niedługo nie wejdzie w obieg i czy za jakiś czas nie dojdzie do tego, że to mężczyzn nazywać będziemy… gosposiami domowymi.

Co Wy na to Drogie Czytelniczki? Czy chciałybyście, aby doszło do takowej zamiany ról? Czy tak jak większość wypowiadających się w artykule kobiet wolicie pozostać przy tradycyjnym podziale obowiązków?

Aleksandra Parusel, 20l.

Czytaj więcej...

Mobbing

  • Opublikowano w Praca

Koniec studiów oznacza dla większości początek naszej kariery zawodowej. Gazety codzienne, internet, znajomi – to jest nasze źródło ofert pracy. Z czasem odnajdujemy tą idealną, dostajemy zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, koniec końców wypadamy na niej świetnie. Na następny dzień rozbrzmiewa telefon, a w słuchawce słyszymy: „zapraszamy do współpracy”. Cieszymy się niezmiernie, ale czy przypadkiem czegoś nie przeoczyliśmy?

Co z naszymi oczekiwaniami co do pracodawcy? Wysokość wynagrodzenia, stanowisko, ewentualny dojazd, praca w zespole... Brzmi rewelacyjnie, ale błagam Cię przemyśl to jeszcze raz! Jesteś pewna, że Pan / Pani za biurkiem prezesa nie okaże się tyranem?

W dzisiejszych czasach co rusz słyszy się o mobbingu. Ale czy na pewno wiesz co to znaczy? Powszechnie znany mobbing objawia się zazwyczaj ośmieszeniem, poniżeniem lub odizolowaniem od grupy jednostki przez osobę na tym samym lub wyższym poziomie struktury organizacyjnej firmy.

Tak jest w teorii, a jak jest w praktyce? Nie każdy z nas potrafi odczytywać zachowania swojego przełożonego lub współpracownika (np. prezesa, kierownika, dyrektora lub osoby z tego samego poziomu) w sposób jasny. Czasem krytyka z drugiej strony jest dość nieczytelna, czasem ukryta między słowami. Jak odczytać prawidłowo te sygnały? Przytoczę kilka przykładów..

NADGODZINY
Kolejny dzień na biurku leży sterta papierów, a do końca miesiąca coraz mniej czasu! Znowu będziesz musiała zostać po godzinach. Zbliża się dzień wypłaty, wybierasz się z listą obecności do pani prezes w celu uzyskania zgody na wypłacenie wynagrodzenia za nadgodziny, słyszysz: „W żadnym wypadku! To jest Twój psi obowiązek!”.

PREMIA
W ramach powierzonych dodatkowych obowiązków otrzymujesz sporą premię od dyrektora. Cieszysz się niezmiernie! W dniu wypłaty zauważasz, że premia nie została uwzględniona. Udajesz się do kierownika w celu wyjaśnienia i słyszysz: „Nie zasługujesz na premię”.

KOMUNIKATY
Od zawsze zbierałaś wiele pochwał i rekomendacji od swoich poprzednich przełożonych. Jednak obecna przełożona robi wszystko byś nie wykonała swojej pracy należycie. Brak jasnych komunikatów i poleceń z jej strony skutkuje przykrymi komentarzami przy ocenie Twojej pracy co w konsekwencji wpływa na Twoją zaniżoną samoocenę.

OBOWIĄZKI
Do dzisiaj czułaś, że Twoja pozycja w firmie nie jest zagrożona. Jednak nagle otrzymałaś polecenie od dyrektorki przeszkolenia koleżanki z pracy w zakresie Twoich obowiązków! Oniemiałaś! Przecież szkolenie nie leży w Twoich kompetencjach... Treść takiego polecenia jest dla Ciebie jasnym komunikatem, że Twoja dotychczasowa pozycja zawodowa jest zagrożona.

Oprócz tych przykładów istnieje wiele innych sytuacji, które w sposób dotkliwy mogą wpłynąć na Twoją samoocenę, sposób wykonywania obowiązków, stan psychiczny, a nawet stan zdrowia! Jednak możesz tego uniknąć bądź zaprzestać niepożądanych działań ze strony osób odpowiedzialnych za to zajście.

Co należy zrobić? Pierwszy krok (i najważniejszy) jaki należy podjąć: koniecznie poinformować o takim zajściu pracodawcę. Takie pismo pozwoli Tobie w przyszłości ubiegać się o zadośćuczynienie i straty moralne powstałe w wyniku niepożądanych czynności ze strony współpracownika. Jest ono również podstawą do rozpoczęcia procesu w Sądzie Pracy.

Bardzo dużo osób wstydzi się o tym mówić dlatego z dnia na dzień odchodzą z firmy próbując zapomnieć o tych przykrych wydarzeniach. Jednak ja osobiście chciałabym Was namówić – korzystajcie ze swoich praw, nie bójcie się mówić, dzięki Wam może się zmienić los na lepsze nie tylko pojedynczych osób. Dlaczego mają cierpieć niewinni skoro winna jest konkretna osoba? Życzę Wam wielu sukcesów zawodowych! :)

 


 

5-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS