Menu
logo tjk main

Oko w oko z niemowlęciem

Każdy świeżo upieczony rodzic może z pełnym przekonaniem powiedzieć, że pojawienie się dziecka to jedna z najbardziej niesamowitych chwil w jego życiu. Mała istota, która nagle pojawia się w centrum uwagi całej rodziny, jest tak niesamowitym stworzeniem, że obserwowanie jej każdego dnia to niezwykle pasjonujące zajęcie. Rozwój dziecka w jego pierwszym roku życia następuje tak szybko, że niemal każdy dzień przynosi spore zmiany, które jako rodzice powinniśmy umieć rozpoznać i rozumieć. Pozwoli nam to otoczyć dziecko najlepszą możliwą opieką i jednocześnie zadbać o jego prawidłowy rozwój.

Noworodek
Noworodkiem zwykło się określać dzieci do ukończenia 3. miesiąca życia. Okres ten może się nam wydawać bardzo krótki, jednak dziecko przechodzi w tym czasie bardzo wiele zmian. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że tuż po narodzeniu noworodek ma bardzo słabo wykształcony wzrok, więc wszystko, co widzi w odległości większej niż 20 centymetrów, to jedynie rozmazane plamy. Maluch jest jednak w stanie skupić wzrok w jednym miejscu, dlatego tak bacznie przygląda się najbliższym osobom, które w tym okresie dostrzega.

Warto w tym czasie zabawiać naszego maluszka zabawkami o jaskrawych kolorach, grającymi lub wydającymi hałaśliwe dźwięki. Noworodkowi łatwiej rozróżnić barwy podstawowe, czyli czerwony, żółty i niebieski. Bardzo duże zainteresowanie wzbudzają w nim również kontrasty jak między czernią i bielą, dlatego można pokazywać noworodkowi pierwsze kontrastowe ilustracje.

W 2. miesiącu życia dziecka, kiedy poprawia się kontrola nad rączkami, możemy spróbować dawać mu do nich pierwsze zabawki. Noworodek będzie w tym okresie zwracał większą uwagę na poruszające się w dalszym otoczeniu przedmioty i ludzi, będzie też lepiej reagował na dochodzące do niego dźwięki. Około 3. miesiąca życia dziecko będzie w stanie lepiej utrzymać zabawki, zacznie je też badać poprzez wkładanie ich do buzi, ssanie i gryzienie. Musimy wtedy pamiętać o starannym dobieraniu wszystkich zabawek - dobrym wyborem w tym okresie może być mała grzechotka czy plastikowe kółko, którym możemy się bawić z dzieckiem, próbując delikatnie za nie pociągać w swoją stronę kiedy noworodek trzyma je w rączce.

Niemowlę
Trzymiesięczne dziecko żywo reaguje na osoby, które się nim opiekują, szczególnie kiedy się uśmiechają. Jego nastrój jest zresztą mocno związany z nastrojem matki, dlatego jeśli ta jest spięta i zdenerwowana, to maluch może być marudny i mało chętny do współpracy. W tym okresie niemowlę chętniej sięga po zabawki, które jest w stanie utrzymać w rączkach nawet przez kilka sekund.

Dziecko w tym czasie bardzo lubi bawić się również swoimi paluszkami i stopami, które (podobnie jak praktycznie wszystkie inne przedmioty!) szybko lądują w buzi maluszka. Niemowlęciu bardzo podobają się także gumowe, piszczące zabawki, ponieważ fascynują je dźwięki, które z nich można wydobyć. Taka zabawa daje mu zwiększone poczucie kontroli, co z kolei wpływa na zwiększenie wiary w siebie.

Około 5. miesiąca życia umiejętność sięgania po przedmioty będzie głównym sposobem badania świata przez niemowlę. Musimy wtedy szczególnie dbać o to, by wszelkiego rodzaju drobiazgi i przedmioty mogące doprowadzić do urazów nie znajdowały się w jego bezpośrednim otoczeniu.

W 6. miesiącu życia niemowlę będzie próbowało samodzielnie siadać, a nawet podejmować pierwsze próby raczkowania. Dziecko jest bardziej kreatywne podczas zabawy, jest też w stanie trzymać zabawki w obu rączkach, uderzać nimi czy naciskać przyciski, włączając dźwięki w zabawkach. Jest też bardziej zainteresowane swoim odbiciem, więc całkiem dobrą zabawką staje się plastikowe lusterko, w którym dziecko będzie intensywnie badało swoje odbicie.

W tym samym okresie poprawia się również koncentracja malucha, będzie więc w stanie bawić się tą samą zabawką nawet przez kilka minut. Niemowlę z uwagą będzie przysłuchiwać się muzyce, będzie również w stanie wymawiać pierwsze samogłoski i spółgłoski. W kolejnych miesiącach zaciekawienie przedmiotami znacząco wzrośnie: maluchy wprost uwielbiają bawić się gadżetami takimi jak telefony czy piloty, tym bardziej, że po przyciśnięciu wydają one dźwięki lub sprawiają, że otoczenie zaczyna je wydawać (włączanie np. radia).

W 9. miesiącu życia dziecka będziemy mogli zagrać z maluchem na improwizowanych instrumentach muzycznych, takich jak garnki i łyżki. Około roczne niemowlę będzie natomiast przeprowadzało pierwsze próby chodzenia, musimy więc zabezpieczyć odpowiednio meble i usunąć wszelkie przedmioty, które mogą znaleźć się w zasięgu jego rączek i stanowić dla niego zagrożenie.

Rozwój niemowlęcia to niezwykła przygoda dla każdego rodzica. Momenty takie, jak wzięcie do rączek pierwszej grzechotki, samodzielne siedzenie czy pierwsze kroki zapadają w pamięć na całe życie. Warto jest przeżywać z dzieckiem wszystkie ważne dla niego chwile, aby czuło się bezpieczne i kochane - pamiętajmy też o tym, by je odpowiednio dokumentować, bo te szybko następujące po sobie momenty nigdy się nie powtórzą.

Poczytaj dodatkowo o tym jak niemowlę widzi świat.
Czytaj więcej...

Mama w domu, czy mama w pracy?

Coraz rzadziej słyszymy „miejsce kobiety jest w domu przy dziecku”. Współcześnie wiele kobiet decyduje się na powrót do pracy. Czy słusznie? Z pewnością znaczna część z nich do tej pory zadaje sobie to pytanie.

Każda mama chciałaby dla dziecka jak najlepiej. Dlatego, gdy przychodzi moment wyboru praca albo dziecko, staje przed nie lada dylematem. Z jednej strony chciałaby wrócić do wykonywanych wcześniej zadań, z drugiej odzywa się jej instynkt macierzyński, który mówi „zostań”. I co wtedy zrobić?

 

Pani Ula (33l.) wróciła do pracy dwa lata po urodzeniu dziecka. Nie żałuje podjętej decyzji. Co ją do tego skłoniło? - Chciałam być wśród ludzi, których znałam, z którymi przebywałam wcześniej parę lat.

Nie ukrywa też, że jednym z powodów powrotu do pracy była potrzeba dodatkowych dochodów. Na pytanie co dał jej powrót do pracy, odpowiada bez namysłu - Satysfakcję, poprawił samopoczucie. Nie myślę tylko o obowiązkach domowych, ale zajmuję się czymś innym. Życie pracującej mamy nie jest łatwe. Pogodzić pracę z domem można, trzeba tylko chcieć. W moim przypadku jest to realne też dzięki pomocy męża i rodziny, chociaż sama staram się wszystkiemu zaradzić – dodaje.

Każda mama chciałaby jak najdłużej pozostać ze swoim dzieckiem, dlatego warto pamiętać, iż obecnie zgodnie z art.180 § 1.Kodeks pracy przewiduje pozostanie kobiety na urlopie macierzyńskim przez okres:

1. 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym porodzie
2. 31 tygodni w przypadku urodzenia dwojga dzieci przy jednym porodzie
3. 33 tygodni w przypadku urodzenia trojga dzieci przy jednym porodzie
4. 35 tygodni w przypadku urodzenia czworga dzieci przy jednym porodzie
5. 37 tygodni w przypadku urodzenia pięciorga i więcej dzieci przy jednym porodzie
a także daje prawo do dodatkowego urlopu macierzyńskiego w wymiarze od 4 do 6 tygodni.

Kobieta ma także możliwość przebywania na urlopie wychowawczym przez okres do 3 lat, ale nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 4 roku życia.

Teoretycznie powrót mamy do pracy zwiększa stan domowego budżetu. Niestety pojawia się dodatkowy wydatek związany z opłatą za opiekunkę, żłobek, czy przedszkole.

Obecnie przedszkola i żłobki przeżywają oblężenie. Nie tak łatwo znaleźć wolne miejsce dla swojej pociechy a miesięczne opłaty przerażają niejednego rodzica. W tym momencie pojawiają się wątpliwości, czy nie lepiej byłoby, gdyby mama pozostała w domu. Dlatego przed podjęciem decyzji warto rozeznać się w sytuacji i stawkach opłat za przedszkola, opiekunki, czy chociażby poradzić się innych mam.

Miesięczne wynagrodzenie opiekunki w dużych miastach wynosi 1200 – 1600zł/mc. W mniejszych zaś kształtuje się w granicach 500 – 800zł. Sytuacja ze żłobkami i przedszkolami wygląda następująco:
- żłobek prywatny – od 400zł do 1230zł
- przedszkole prywatne –od 400zł do 1400zł
- żłobek państwowy – od 350zł do 500zł
- przedszkole państwowe – od 300zł do 500zł

Pamiętajmy też, że początki dziecka w przedszkolu są trudne. Często stres, słaba odporność organizmu sprzyja chorobom. Dlatego też poza przedszkolem nawiążmy kontakt z osobą, która w tych trudnych dla mamy i dla dziecka chwilach, służyłaby pomocą.

Wiele kobiet zastanawia się, czy ma jeszcze szansę po kilku latach wrócić do pracy. Pani Ula z uśmiechem stwierdza - Będąc na urlopie wychowawczym nie miałam obaw co do powrotu do pracy i co do zwolnienia z niej. Szefostwo zapewniło mnie, że miejsce czeka.

Niestety każdy kolejny rok spędzony w domu, zmniejsza szanse kobiet na znalezienie pracy. Pracodawcy poszukują osób z doświadczeniem, którego nam będzie brakowało. Co prawda odchowane dzieci są dla pracodawcy sygnałem, że jego pracownica rzadziej będzie chodziła na zwolnienia spowodowane chorobą dziecka, a tym samym będzie wydajniejszym pracownikiem. Na szczęście pracodawcy coraz rzadziej „patrzą wilkiem” na kobiety ciężarne. Na jednej z rozmów o pracę usłyszałam: - My wiemy po co kobieta wiąże się z mężczyzną – po to, żeby mieć dzieci i my to rozumiemy. Kobieta urodzi, odchowa i wróci do pracy. Nie zmienia to faktu, że trafiają się też tacy pracodawcy, dla których kobieta z dzieckiem jest na starcie skreślona.

 

Jak wynika z Kodeksu pracy Pracodawca dopuszcza pracownika po zakończeniu urlopu wychowawczego do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe, na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed tym urlopem. Tak samo sytuacja wygląda z powrotem z urlopu macierzyńskiego.

A jaki jest pogląd mężczyzn na temat powrotu kobiety do pracy?
Powrót mojej żony do pracy był tak naprawdę bardziej jej decyzją. Nie odradzałem jej tego ani nie namawiałem – stwierdza Zenek (37l.) - Siedząc w domu była zawsze na miejscu. Teraz planujemy każdy dzień, dogadujemy się co "z jutrem". Dajemy radę ,bo tego chcemy – mówi optymistycznie.

Pamiętajmy, że dziecko jest szczęśliwe, wtedy, gdy mama jest szczęśliwa. Chęć podjęcia przez nas pracy nie oznacza, że nie kochamy swoich pociech i nie chcemy z nimi spędzać czasu. Zanim podejmiemy decyzję rozważmy wszystkie za i przeciw. Przedyskutujmy to na spokojnie z partnerem i rodziną, do której nie raz będziemy musiały zgłaszać się po pomoc w sytuacjach patowych. Jeśli jednak nasza pensja w całości będzie miała pokrywać wynagrodzenie niani, opiekunki, żłobka czy przedszkola, wtedy poważnie zastanówmy się czy warto wracać do pracy. Idealną wówczas alternatywą (bezpłatną) o ile mamy taką możliwość, będzie od wieków sprawdzona instytucja – babcia, która dla wnuczki czy wnuka poświęci swój cały wolny czas a my będziemy spokojne wiedząc, że nasza pociecha jest w dobrych rękach.

Joanna Zegardło, 28l.

zegadlo




5-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Ile dzisiaj kosztuje bycie rodzicem?

Wiele osób deklaruje chęć posiadania dziecka, jednak z każdej strony słychać, że polskie społeczeństwo jest coraz starsze, gdyż z roku na rok rodzi się mniej dzieci. Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego, że w obecnych czasach wychowanie i utrzymanie dziecka jest bardzo drogie i bez pomocy rodziny często ciężko jest sobie z tym poradzić. Oczywiście jest też pomoc od państwa, ale tak naprawdę jest to niewielka kropla w oceanie potrzeb współczesnych rodziców.

Każda mama spodziewająca się maleństwa cieszy się, że w niedługim czasie, będzie mogła przytulić je do serca. Jednocześnie żywi obawę, przed tym, czy będzie umiała się odpowiednio zająć taką małą istotką i w sumie to jest najważniejsze. Przecież każda kobieta chce, by jej dziecko w przyszłości było dobrym człowiekiem z zasadami. Jednak, oprócz zapewnienia dziecku dobrego wychowania i rozwoju duchowego, trzeba zaspokoić także wszelkie jego potrzeby materialne. I tutaj mogą zacząć się poważne problemy…

Kilkakrotnie były już prowadzone badania mające na celu, ukazanie ile wynosi koszt wychowania dziecka, do 18 roku życia. Okazało się, że przeciętnie trzeba wydać ok. 200 000 zł, żeby zapewnić dziecku zaspokojenie wszystkich jego podstawowych potrzeb.

Tym sposobem łatwo policzyć, że na sam początek potrzebujemy jakieś plus minus 3000 zł. Oczywiście dostaniemy po urodzeniu dziecka becikowe, jednak wynosi ono 1000 zł. Jeżeli ktoś jest ubezpieczony na życie, również dostanie określoną w umowie kwotę. Lecz kwoty te pokryją tylko częściowo początkowe wydatki. A co dalej?

Dziecko rośnie bardzo szybko i praktycznie z tygodnia na tydzień będą potrzebne nowe ubranka, kolejne paczki pieluch, gdy jest karmione przy pomocy butelki konieczny jest zakup mleka modyfikowanego. Lista ta ciągnie się w nieskończoność. A z czasem zamiast się zmniejszać, zaczyna coraz bardziej rosnąć.

Kiedy maluszek podrośnie pojawia się kolejny dylemat – żłobek, niania, czy urlop wychowawczy? W dobrej sytuacji są ci rodzice, którzy mogą liczyć na pomoc dziadków. Wtedy mają pewność, że dziecko jest pod dobrą opieką i nie wydadzą takich pieniędzy jak w innych przypadkach. Jednak nie każdy może liczyć na taką pomoc, gdyż często babcie i dziadkowie również pracują. Wtedy trzeba decydować, czy oddaje się dziecko pod opiekę innych, czy zostaje się z nim w domu. Kiedy decydujemy się na urlop wychowawczy zostajemy z dzieckiem. Sprawujemy osobiście nad nim opiekę, mamy bezpośredni wpływ na jego wychowanie, ale musimy liczyć się z tym, że nie dostaniemy żadnych pieniędzy, gdyż urlop wychowawczy jest bezpłatny. Owszem jest przewidziany dodatek wychowawczy, jednak dostaną go osoby, których dochód w gospodarstwie domowych na osobę nie przekracza ok. 504 zł. Dostanie się wtedy 400 zł miesięcznie przez pierwsze dwa lata urlopu wychowawczego*.

Jeżeli zdecydujemy się na oddanie dziecka pod opiekę innych, czy to do żłobka, czy też wynajmiemy nianię musimy się liczyć z wysokimi kosztami. Państwowe żłobki z tych rozwiązań są najtańsze, jednak często w nich brakuje miejsc, wtedy trzeba szukać miejsca w prywatnych, ale te są o wiele droższe. Rodzice decydujący się na nianie muszą być świadomi, że jest to miesięcznie wydatek od 900 zł w górę, czyli tak naprawdę jedna wypłata. I tutaj nasuwa się pytanie, czy warto wracać do pracy tylko po to, by nasze wynagrodzenie było przeznaczone na wypłatę dla obcej osoby zajmującej się naszym dzieckiem?

Kolejne lata, to następne wydatki. Zaczyna się od przedszkola. Wiadomo najlepiej jakby dziecko dostało się do państwowego, gdyż jest ono tańsze, choć za lekcje np. angielskiego, czy rytmikę trzeba zapłacić dodatkowo, jednak i tak wychodzi to taniej niż przedszkole prywatne. Ale tutaj pojawia się problem w postaci niewystarczającej liczby miejsc w przedszkolach państwowych. I chciał nie chciał, dziecko trzeba zapisać do przedszkola prywatnego.

Po przedszkolu dziecko idzie do szkoły. Tutaj pojawiają się kolejne ogromne wydatki. Każdego roku pociechę trzeba wyposażyć w cały zestaw zeszytów, długopisów i innych przyborów szkolnych. Oprócz tego dochodzą podręczniki i ćwiczenia, które co roku trzeba praktycznie kupować nowe, gdyż co rusz wprowadzane są zmiany programowe i nie można odkupić kompletów używanych podręczników, tylko pojedyncze sztuki. Z każdym rokiem podręczniki drożeją i w księgarni można zostawić nawet 500 – 600 zł.

Powiedzmy, że każdego roku nauki naszego dziecka musimy wydać ok. 900 zł na wydatki związane z podręcznikami szkolnymi i artykułami papierniczymi potrzebnymi w nauce. Mnożąc to przez 12 lat nauki (6 lat podstawówki, 3 lata gimnazjum i 3 lata liceum) otrzymujemy kwotę ok. 11000 zł. Do tej sumy należy doliczyć jeszcze koszty zajęć dodatkowych oraz wycieczek szkolnych itp. a ubrania kupowane przez te wszystkie lata, to kolejny osobny temat z dużą ilością zer, bo przecież każde dziecko chce być modne.

A po szkole nasze dziecko zapewne zechce studiować…
UWAGA! Powyższe wyliczenia dotyczą tylko jednego dziecka. A co jeśli w rodzinie mamy dwoje, troje lub więcej dzieci?

Kiedy człowiek uświadomi sobie, jakie pieniądze są potrzebne, aby zapewnić dziecku odpowiednio godne życie łapie się za głowę. Jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie rozliczał złotówek, kiedy ma najpiękniejszy i najcenniejszy skarb jaki mógł otrzymać od życia. Małego człowieka, który kiedyś powie „Dziękuje mamo, dziękuję tato za wszystko co dla mnie zrobiliście”. To jest bezcenne.

*Inaczej sprawa wygląda, jeżeli wychowuje się dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności.

Iwona Czyżykowska, 28l.

 


 

5-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS