Menu
logo tjk main

Wiosna/lato 2015

Kolejny sezon należy uznać za otwarty. Powoli do sklepów wkraczają nowe kroje i kolory. Z każdym rokiem coraz trudniej o totalny przegląd trendów - bo powoli modne staje się wszystko, z każdym sezonem projektanci tylko dokładają nam nowe kroje.

Jedno co można powiedzieć na 100% i być tego pewnym to to, że modny stał się feminizm. Czyli ważne zaczęło być to, co zawsze staram się wpychać do główek moich kobietek-klientek, jak się czujemy w ubraniu i to jak chcemy wyglądać, a nie jakieś ogólnie przyjęte nakazy i zakazy.

Mamy ochotę wyglądać kobieco - to idziemy w sukienki/szpilki - cokolwiek nam przyjdzie do głowy, mamy ochotę pobiegać w sukience i trampkach - czemu nie. Ważne jest tylko to czy te ubrania pasują do osobowości i jak się w nich czujemy. Co nie zwalnia nas z „wyglądania” w ogóle, ale daje szerokie pole do popisów.

Zawsze trzeba szukać nowych rozwiązań i nie dać się upychać komuś w princeskę i marynarkę plus szal i obowiązkowo buty na obcasie - bo tak wcale nie wygląda się szczuplej i młodziej, a najwyżej sztywno i często staro. A takie często kalafiory poprawiam po kimś innym… Ale do meritum, trendy, trendy, trendy!

- Kwiaty na wiosnę - też mi nieoczekiwane odkrycie ;). Tym razem to nie drobniutka łączka, ale naprawdę duże kwiaty. Wzory wyraźne, motywy często zaczerpnięte z lat ’70, czasem psychodeliczne, czasem zahaczające nutką o sztukę orientu. Kolory mocne, zdecydowane, nieoczywiste połączenia kolorystyczne. Dla kogo? Jako jedna część garderoby - dla wszystkich (tylko nie malutkich i drobniutkich - bo wtedy może się okazać, ze jeden kwiat już wystarczy za całą bluzkę). Total look na spodniach plus żakiet - dla chętnych i lubiących się wyróżniać.

bloom1

- Lata ’70 wkroczyły triumfalnie na wybiegi odkąd stery u Louisa Vuitton przejął Nicolas Ghesquière, temat pociągnęła Frida Giannini (która właśnie opuściła Gucci) i nastąpił boom, taki, że aż klasyczny blue-red-white Tommy Hilfiger w nowej kolekcji umieścił lata ’70 - sporo pasków na ubraniach, rock’n’rollowe, hippisowskie motywy i gwiazdki. Trend idealny na festiwale, piękną pogodę, ale akcenty można przenieść również na poważniejszy szczebel.

702

- Skóra na każdą okazję - co sezon w nowej odsłonie. Generalnie skóra jest cały czas in. Raz retro, raz wycinana niczym koronka, innym razem na rockowo.

leather3

- Zaraz za skórą w nawiązaniu do ulubionego materiału hippisów pojawia się jeans… ale uwaga… nie byle jaki - uszlachetniony, teraz szyjemy z niego kostiumy i sukienki. Całkiem nowy wymiar eleganckiego jeansu. Uwaga ten trend dotyczy także męskiej części świata - jednak unikajmy zestawów jak za czasów Timberlake’a z Britney Spears…

jeans4

- A jak już będziemy mieć wszystkiego dosyć to zamiast całego zgiełku kolorów, kwiatów, jeansu i skóry - możemy śmiało sięgnąć po biały look. Teraz już nie tylko na ślub i komunię… białe sukienki - idealne na nadchodzący sezon. Styl albo minimalizm i sportowe kroje, albo koronki/hafty, laserowe cięcia.

white5

Oczywiście wszystkie nowe kroje, m.in. coraz bardziej wydłużające się spódnice do połowy łydki i takiej samej długości szerokie spodnie potrzebują nowych zestawów i przemyślenia „czy to jest dla mnie”. Ale - raz się żyje, a wiosna 2015 też jest raz… :)
Czytaj więcej...

Opalanie w solarium - uważajmy, by nie przesadzić

  • Opublikowano w Zdrowie

Gdybym zapytała Was o ulubioną porę roku, jestem przekonana, że większość wskazałaby na lato.

Za co tak bardzo ją kochamy? Zapewne za gorące słońce, które nadaje naszemu ciału brązowy kolor. A przecież my kobiety, jak śpiewał Ryszard Rynkowski, lubimy brąz.

Wiele kobiet uważa, że skóra o brązowym odcieniu dodaje atrakcyjności, witalności oraz, że optycznie wyszczupla naszą sylwetkę. Ale niestety, lato już dawno się skończyło, a wraz z nim zanika również nasza opalenizna. Promieniami słońca o ‘magicznej’, brązującej mocy nie możemy cieszyć się cały rok.

Znane są jednak sposoby, które pomogą nam utrzymać opaleniznę na dłużej. Możemy zastosować preparaty o właściwościach brązujących, opalanie natryskowe bądź też skorzystać z usług solarium. To ostatnie jest niewątpliwie najchętniej wybierane przez kobiety, pewnie ze względu na jego szybką skuteczność. Już zaledwie po kilku minutach spędzonych na łóżku w solarium, widoczne są efekty w postaci delikatnej opalenizny, co wskazuje na to, że regularne korzystanie zapewni nam opaleniznę przez cały rok.

Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie zagrożenia płynące z korzystania z solarium. Otóż zbyt częste wizyty w nim mogą być przyczyną poważnych problemów zdrowotnych. Sprawa jest dość poważna, lecz przez większość zwolenniczek tego sposobu opalania lekceważona. Mimo licznych ostrzeżeń specjalistów, liczba osób korzystających z solarium wcale nie maleje. Wręcz przeciwnie, coraz więcej z nas korzysta ze sztucznych kąpieli słonecznych, a na dodatek coraz częściej zdarzają się przypadki uzależnień od lamp solarium.

A czy Ty, Droga Czytelniczko, wiesz jak działa solarium oraz jakie zagrożenia za sobą niesie? Jeżeli korzystasz z niego a nie znasz odpowiedzi na te pytania to artykuł, który właśnie czytasz jest po to, by to zmienić i ostrzec Cię przed czyhającymi niebezpieczeństwami.

Otóż solaryjne lampy działają na podobnej zasadzie co słońce. Głównymi sprawcami złego są wytwarzane przez nie promienie UV, które pobudzają naszą skórę do produkcji melaniny- pigmentu, który nadaje naszej skórze brązowego odcienia. Zasadniczą różnicą jest jednak to, że solarium jest znacznie silniejsze w swoim działaniu od promieni słońca. Oddziałuje na naszą skórę z dwunastokrotnie większą siłą niż słońce.

Jak już wspomniałam, zagrożeniem dla naszego zdrowia są promienie UV, a dokładniej wchodzące w jej skład promienie UVA i UVB. Pierwsze z nich wnikają głęboko do naszej skóry. Mogą dostać się do komórek skóry właściwej, powodując uszkodzenia we włóknach elastyny i kolagenu. Prowadzi to do zwiotczenia skóry, która traci swoją jędrność, elastyczność i witalność. Skóra starzeje się, czego objawem są tak nielubiane przez nas zmarszczki. Wskutek działania promieni UVA może dojść również do zaburzenia pigmentacji naszej skóry, na której mogą pojawić się liczne przebarwienia.

Druga kategoria promieni to UVB. Nie są wytwarzane przez solarium w dużych ilościach, ale nie oznacza to, że są mniej szkodliwe. Promienie UVB docierają do naskórka skóry i sprawiają, że staje się ona twarda i szorstka. Ponadto wywołują zjawisko nazywane alergią słoneczną. Oznacza to, że na ciele pojawiają się zaczerwienienia, grudki i pęcherzyki, zaczyna się dokuczliwe swędzenie. Za ich sprawą dochodzi również do oparzeń skóry. Promienie UV, a zwłaszcza UVB są przyczyną uszkodzeń oka: zapalenia rogówki, uszkodzenia siatkówki czy zaćmy, która objawia się pogorszeniem ostrości widzenia poprzez zmętnienie soczewki oka. Choroba ta może prowadzić nawet do całkowitej utraty wzroku.

Jednak najpoważniejszym zagrożeniem płynącym z działania promieni UV jest możliwość zachorowania na nowotwór skóry- głównie na czerniaka złośliwego, który jest bardzo ciężki do wyleczenia. Osoby nadmiernie korzystające z usług solarium znajdują się w grupie zwiększonego ryzyka zachorowań na raka skóry. Czy to są błahe zagrożenia? Nie sądzę. A to jeszcze nie wszystko. Promienie UV negatywnie wpływają na układ odpornościowy. Nasz organizm staje się bardziej podatny na różnorodne infekcje, wirusy i bakterie. Osłabiają także strukturę włosów i paznokci. Ponadto wskutek braku odpowiedniej dezynfekcji łóżek korzystający z solarium mogą zarazić się grzybicą i innymi chorobami skóry.

Jak widzimy zagrożeń jest bardzo wiele. Dlatego musimy uważać i omijać je szerokim łukiem. Solarium nie jest zakazane. Gdy będziemy korzystać z jego usług z rozwagą i według wskazań specjalistów, ryzyko wystąpienia owych problemów zdrowotnych jest mniejsze.

Zatem jak bezpiecznie korzystać z solarium? Zapytałam o to kosmetyczkę- Oliwię Olszynkę: ‘Z solarium korzysta się nie częściej niż jeden raz dziennie i nie częściej niż trzy razy w tygodniu. Osoby z karnacją normalną powinny robić przynajmniej jednodniowe przerwy pomiędzy seansami, a osoby ze skórą wrażliwą co najmniej dwudniowe. Opalenizna się utrzyma chodząc na solarium 1-2 razy w tygodniu. Tego samego dnia nie łączy się opalania w solarium z opalaniem na słońcu. Dla bezpiecznego opalania powinno się używać specjalnych kosmetyków, które zapewnią pielęgnację naszej skóry, zwiększą szybkość, skuteczność i trwałość opalania. Po opalaniu należy stosować kosmetyki nawilżające skórę. Przed sesją w solarium trzeba usunąć makijaż, zdjąć biżuterię i nie używać perfum, gdyż mogą one prowadzić do reakcji alergicznych. Na czas opalania koniecznie musimy założyć ochronne okulary i zamknąć oczy (same zamknięcie oczu nie wystarczy). Jeżeli na ciele znajdują się znamiona powinno się je zabezpieczyć, np. osłonić, płatkami kosmetycznymi, brodawki sutkowe. W salonie solaryjnym zawsze należy stosować się do zaleceń personelu, który musi zapewnić odpowiednią dezynfekcję łóżek solarium. Przestrzegając tych zaleceń nic złego nie powinno nas spotkać ’

No właśnie, pamiętajmy, by zawsze stosować się do tych wskazówek.

Ważne jest też, byśmy wiedziały kiedy nie możemy korzystać z solarium. Lista przeciwwskazań jest bardzo długa. Jeżeli jesteś uczulona na słońce, masz bardzo jasną karnację skóry, liczne znamiona, blizny bądź rany powinnaś trzymać się z daleka od solarium. Nie można z niego korzystać również wtedy, kiedy jest się w ciąży, kiedy karmi się piersią, podczas miesiączki, w czasie grypy, stanów zapalnych oraz po operacjach. Także choroby serca, nerek, wątroby, tarczyca, cukrzyca, bielactwo, nadciśnienie, epilepsja, łuszczyca, opryszczka czy trądzik różowaty skreślają nas z listy klientek solarium. Kiedy masz rozszerzone i popękane naczynka krwionośne, stosujesz kosmetyki z retinolem, kwasami AHA, zażywasz leki lub preparaty światłouczulające (np. antykoncepcyjne, antydepresyjne, moczopędne, nasercowe, antybiotyki, z wyciągiem z dziurawca), poddałaś się zabiegom kosmetycznym z zastosowaniem retinolu, kwasów owocowych, glikolowych, środków wybielających czy zabiegom oczyszczającym i depilującym to również powinnaś unikać kontaktu z promieniami UV.

Solarium przynosi efekty, lecz niesie za sobą także duże zagrożenie. Nie zapominajmy o tym! Opalenizna jest fajna, owszem, ale na pewno nie warto ryzykować dla niej zdrowia i urody. Przecież korzystasz z usług solarium, po to, by wyglądać atrakcyjniej. Wątpię, że osiągniesz ten cel, kiedy dotkną Cię opisane wyżej problemy. Nie musisz rezygnować z usług solarium, ale zwracaj uwagę na zalecenia specjalistów i nie przeholuj z czasem i częstością opalania.

Mówiąc krócej: Opalanie w solarium? Ok, ale uważaj, by nie przesadzić.

Aleksandra Parusel, 20l.

Czytaj więcej...

Makijaż dzienny

  • Opublikowano w Uroda

Makijaż wykonywany na co dzień powinien podkreślać atuty naszej urody, wydobywać piękno i sprawiać, że skóra wygląda na świeżą i wypoczętą.

Taki efekt można osiągnąć w szybki i prosty sposób, pamiętając o kilku zasadach. W tym przypadku zbędny jest mocny makijaż - zostawmy go na wieczór.

Po pierwsze: Baza
Baza stosowana pod podkład sprawia, że makijaż utrzymuje się przez cały dzień a skóra jest wygładzona i nawilżona. Na dzień najlepsze są bazy rozświetlająco - nawilżające. Wystarczy jedynie mała ilość tego kosmetyku, aby wyrównać niedoskonałości skóry i przygotować ją do dalszego etapu makijażu.

Po drugie: Podkład
Ważne, aby fluid był dopasowany do typu cery, z żółtym pigmentem i nie o ciężkiej konsystencji. Najlepiej nakładać go pędzlem z naturalnego włosia do fluidu - od wewnętrznej części twarzy ku zewnętrznej, dokładnie rozcierając granicę przy włosach. Dzięki temu na skórze pozostanie odpowiednia ilość kosmetyku a efekt będzie bardzo naturalny. Można również użyć opuszków palców, jednak często pod wpływem ich ciepła fluid zmienia na chwilę kolor, co może być mylące co do ilości nakładania go.

Po trzecie: Brwi
Aby zaakcentować kolor brwi, należy sugerować się odcieniem naszych włosów. Im bardziej są do niego zbliżone, tym bardziej naturalne. Do wykonania tego służą cienie i woski. Można przyłożyć taką paletkę do korzenia włosa i sprawdzić odpowiedni kolor.

Po czwarte: Korektor pod oczy
Na skórę pod oczami najlepiej stosować korektory płynne w dwóch kolorach: brzoskwiniowym i w odcieniu cery. Najpierw nakładamy ten pierwszy, który wchłonie sińce i zaczerwienia, a następnie drugi, który rozjaśni i „rozweseli” oko. Korektory należy nakładać na granicy dolnych rzęs, nawet od strony wewnętrznej, gdyż często tam są największe zaczerwienienia.

Po piąte: Baza na powieki
Baza na powieki (pod cienie) rozjaśni i rozświetli powiekę.

Po szóste: Kreska i tusz
Zamiast stosowania cieni, proponuję wykonanie kreski od zewnętrznej strony oka do połowy powieki. Musi być ona wykonana precyzyjne tuż przy linii rzęs oraz dobrze roztarta przy zakończeniu. Unikamy kredek w kolorze czarnym, gdyż wchłaniają kolor tęczówki! Idealne są odcienie wpadające w czerń, np. grafit. Do tego jeszcze można pomalować dolną powiekę kredką w kolorze kości słoniowej lub beżowe - nie białej! Na koniec tuszujemy rzęsy przy zewnętrznym kąciku kierując ruchy szczoteczką na zewnątrz.

Po siódme: Róż
Aby róż był idealnie dobrany musi być zbliżony kolorem do naszego naturalnego koloru ust. Nakładamy go na tzw. „pućkach”, czyli wystających policzkach przy uśmiechu. Nie rozcieramy do skroni ani pod kość policzkową. Ma to być zdrowy, naturalny i świeży rumieniec. Jest to bardzo ważny element dziennego makijażu.

Po ósme: Puder
Nie pudrujemy całej twarzy a jedynie miejsca, które tego wymagają. Cera ma być naturalna i lekko błyszcząca.

Całość można dopełnić bezbarwnym błyszczykiem lub pomadką zbliżoną do naturalnego koloru ust. I gotowe:)

Joanna Szustopol, 25l.
wizażystka, charakteryzatorka, stylistka
http://imponderabilia.digartfolio.pl/info




5-12


 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Pielęgnacja cery zimą

  • Opublikowano w Uroda

skora-zima2Zimą, podczas minusowej temperatury nasza skóra potrzebuje dodatkowej ochrony. Największe problemy mogą mieć osoby o skórze suchej, wrażliwej, naczyńkowej, bo właśnie ta jeżeli nie jest odpowiednio chroniona przed czynnikami zewnętrznymi łatwo ulega zaczerwienieniu i podrażnieniu. Jak rónież przez silny wiatr, promieniowanie UV, zmianę temperatury, ciepłe ogrzewanie w mieszkaniu jak i klimatyzację. Osoby, które wcześniej nie miały problemów z cerą mogą odczuwać pieczenie, czy uczucie ściągnięcia skóry. Przy cerze tłustej najlepsze są kremy o lekkiej konsystencji. Skóra pod wpływem niesprzyjających warunków zewnętrznych ma tendencję do zwiększonej utraty wody, przez co staje się szorstka. Kosmetyki, które zabezpieczają nas w zimie powinny zawierać:
- czynniki nawilżające - kremy które mają składniki nawilżające o przedłużonym działaniu, czyli glicerynę, która wiąże cząsteczki wody i pomaga utrzymać nawilżenie skóry,
- filtry przeciwsłoneczne - promienie UV zimą działają tak samo intensywnie jak w ciągu roku. Nie zapominajmy o tym przede wszystkim wtedy, gdy wyjeżdżamy w góry i zaopatrzmy się w krem z wysokim filtrem.


Oczywiście nie zapomniałam o makijażu :)
Powinnyśmy zmienić podkład na taki, który będzie zawierał składniki odżywcze. Może być bardziej kryjący, ale przede wszystkim powinien być odcieniem jaśniejszym od podkładu używanego latem. Warto też zaopatrzyć się w szminkę o silnych właściwościach pielęgnacyjnych. Zimą możemy pozwolić sobie na mocniejszy makijaż, bardziej podkreślić oko. Odradziłabym może eksperymenty z cieniami w kolorach rajskich czy tęczowych, które dobrze wyglądają latem, a zimą sprawiają, że nasza twarz wygląda nienaturalnie. Dobrym wyborem jest też wodoodporny tusz do rzęs, dzięki któremu nie straszne nam będą zawieje śnieżne.

Z tak przygotowaną cerą i pięknym makijażem możemy śmiało ruszać na zimowe podboje!

Monika Gerber
(wizażystka, stylistka)

Czytaj więcej...

Pielęgnacja skóry po lecie

  • Opublikowano w Uroda

twarzSłońce, wiatr, upał, słona woda pozostawiają ślady na naszej skórze. Po lecie jest ona często odwodniona, sucha, szorstka w dotyku i mogą pojawić się przebarwienia. Zadbajmy więc o nawilżanie i odpowiednią pielęgnacje.

Na poczatek obowiazkowy demakijaż twarzy, który usuwa zarówno makijaż jak i zanieczyszczenia i martwy naskórek. Nie powinno się zmywać twarzy wodą, nawet mineralną, zwłaszcza przy cerze suchej. Najlepsze są mleczka jak i również micelarny młyn do demakijażu. Te kosmetyki jednocześnie nawilżają skóre.


W codziennej pielęgnacji powinno się uwzglednić te kosmetyki, ktore zawierają:

witaminę A - przyspiesza regeneracje skóry, zmniejsza przebarwienia (najlepiej stosowana z kremem na noc),

alantoinę - nawilża, łagodzi podrażnioną skóre, przyspiesza jej regeneracje,

glicerynę - bardzo dobrze nawilża skóre, rownież w głębszych warstwach naskorka,

kwas hialuronowy - jeden z lepszych składników nawilżających skóre, chroni przed wysuszeniem.


Zabiegi - cera tłusta: Zabiegi złuszczające naskórek, peelingi kosmetyczne
Zabiegi - cera sucha: Zabiegi nawilżające, delikatne peelingi kosmetyczne


Jesienią powinniśmy częściej używać balsamów pielęgnujacych na skóre całego ciała, co pomoże jej poprawić kondycje. Stanie się wtedy nawilżona i zregenerowana a my na pewno poczujemy się lepiej.

Pamiętajmy, że ochrona i pielęgnacja skóry jest ważna przez cały rok, lecz dopełnieniem zabiegów domowych powinna być pielęgnacja u profesjonalnej kosmetyczki.


Pozdrawiam wszystkie Panie wciąż jeszcze letnią porą :)

Monika Gerber
(wizażystka, stylistka)

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS