Menu
logo tjk main

Moje małe greckie wesele

Oglądaliście drugą część kultowej komedii romantycznej „Moje wielkie greckie wesele”? Film ten skupiał jak soczewka wszystkie stereotypy o Grekach, ale poruszał również ważny temat jakim jest organizacja wesela w zgodzie z oczekiwaniami otoczenia.

Nie zawsze miłość idzie w parze z akceptacją ze strony rodziny. W takiej oraz innych sytuacjach można pokusić się o alternatywną formę zaślubin. W śródziemnomorskich klimatach jednocześnie uda się wypocząć i kameralnie zalegalizować swój związek.

Nie sposób nie zauważyć, że koszty przyjęcia weselnego corocznie się zwiększają. Jak grzyby po deszczu powstają domy weselne, a organizacja zabawy w strażackiej remizie jest uważana za mniej atrakcyjną. O zawrót głowy przyprawiają nie tylko ceny wynajmu sali, dekoracji oraz jedzenia. Problemy pojawiają się też w innych, z natury bardziej delikatnych kwestiach. Powszechność rozwodów, oczekiwania rodziny i zwyczaje współczesnego świata sprawiają, że wesele zamiast stać się źródłem szczęścia bywa katorgą. Jeśli nie zależy nam na wielkiej uroczystości z pompą warto zapoznać się z ofertami biur podróży.

Coraz więcej par decyduje się na zalegalizowanie swojego związku podczas romantycznej, zagranicznej wycieczki. Gdy podjęta zostanie wspólnie decyzja o takiej formie zaślubin na początek powinno się wybrać odpowiedni kraj. Wcale nie Wenecja czy Paryż, ale Cypr i włoskie miasteczka są najczęściej wybierane przez nowożeńców. Miłośnicy egzotycznych klimatów mogą również wziąć ślub na przykład na Sri Lance, Hawajach lub w Tajlandii.

Warto też rozważyć czy samemu poradzimy sobie z formalnościami oraz organizacją, czy lepiej zdecydować się na skorzystanie z usług biura podróży. Plusem powierzenia swojego ślubu profesjonalistom jest pewność, że niczego nie przeoczymy i ten szczególny dzień będzie udany. Nie znaczy to jednak, że samemu nie można się z tym uporać. Najważniejszą kwestią jest to, ile czasu jesteśmy w stanie poświęcić na organizację. Jeśli zależy nam na szybszym terminie, warto skorzystać z gotowych ślubnych pakietów wycieczkowych.

Jedną z kluczowych kwestii jest również koszt ślubu. W cenniku podanym przez jedno z biur podróży siedmiodniowy pobyt ślubny wraz z przelotem dla pary waha się od 10 500 do 18 000 zł w zależności od miejsca docelowego. Do kwoty tej należy dodać jeszcze wydatki chociażby na suknię ślubną oraz garnitur. Koszt ten jest porównywalny do średniej wielkości wesela w kraju.

Ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. Zapraszanie gości na wesele ma swoją długą tradycję. W sytuacji, gdy rodzice są głównymi organizatorami, a także sponsorami wesela, to oni często mają decydujące zdanie w kwestii zaproszeń. Opowieść o wujkach, ciociach i kuzynach, których ktoś widział tylko raz w życiu na swoim weselu powtarza się często, także w dzisiejszych czasach. Obecność najbliższych, rodziny i przyjaciół na ślubie ma swoje znaczenie w tradycji, gdyż mieli oni być świadkami i strażnikami przysięgi. Dla wielu osób przyjęcie weselne nie obędzie się bez stu a nawet dwustu gości, jednak pozostaje grupa osób, której blichtr tego dnia przyćmiewa prawdziwe znaczenie zaślubin.

Ślub za granicą jest wspaniałą opcją dla osób, które kochają podróże, romantyzm oraz spokój. Zanim podejmiemy ostateczną decyzję jak spędzić ten wyjątkowy dzień - we dwoje, w gronie najbliższych czy na hucznej zabawie, warto rozważyć zalety i wady każdej z form. Najlepszym doradcą jest zawsze serce, ale odrobina zdrowego egoizmu nie zaszkodzi w tym przypadku.

Ślub ma być dniem wyjątkowym pod każdym względem. Czy zdecydujemy się na wielkie polskie wesele czy wyjazd we dwoje na Hawaje, najważniejsze jest być tego dnia szczęśliwym ze swoją drugą połówką!

Agnieszka Dębowska
Czytaj więcej...

Pytania które musisz zadać mężczyźnie zanim za niego wyjdziesz

Wreszcie znalazłaś TEGO Jedynego! Książę pojawił się w Twoim życiu i układa Wam się jak w bajce. Romantyczne randki, upojne noce, namiętny seks - mężczyzna Twoich marzeń. Jesteś gotowa przyjąć od niego pierścionek zaręczynowy i spędzić z nim resztę życia. Jednak zanim to zrobisz, postaw sobie kilka pytań...

Po dłuższym czasie trwania związku, mężczyzna musi podjąć konkretną decyzję: czy chce spędzić resztę życia z tą akurat kobietą czy jednak to nie to. Pierwsza opcja kończy się pierścionkiem zaręczynowym i potem ślubem, druga...(nie)stety rozstaniem.

Jednak czy podjęta przez mężczyznę decyzja bierze się z tego, że faktycznie jest gotowy na ślub czy z tego, że po prostu lata związku mijają i zwyczajnie wypada się w końcu zadeklarować.

Właśnie dla takich dylematów warto zadać ukochanemu kilka pytań, by upewnić się, czy planowane małżeństwo ma rację bytu i świetlaną przyszłość.

Co dla Ciebie znaczy ślub i małżeństwo?
Dla każdego znaczy coś innego. Dla jednych będzie to transakcja wiążąca dwoje ludzi na całe życie, trwanie w zdrowiu i w chorobie aż do śmierci, a dla innych czysta formalność, papierek, który rzuca się w kąt i wystawna impreza zakrapiana alkoholem. Sprawdź, czy obydwoje patrzycie na te dwie kwestie tak samo, to jedno z najważniejszych pytań. Jeśli dojdziecie do porozumienia, czas na kolejną sprawę wartą omówienia a mianowicie...

Co z dziećmi?
Czy Twój partner chce mieć dzieci? Jeśli tak, to kiedy? Każda kobieta pragnie mieć dzieci ( prawie każda), a wraz z biegiem lat potrzeba ta jest odczuwalna coraz bardziej. Przed podjęciem decyzji o ślubie, koniecznością jest poznać zdanie partnera na temat rodzicielstwa oraz sposobie wychowywania dzieci. Bez tego żaden związek nie ma racji bytu.

Jaki będzie podział obowiązków w małżeństwie?
To pytanie, wydaje się wręcz banalne i w przyszłości może zmienić rzeczywisty stan rzeczy, ale jednak wizja jaką opowie Ci Twój partner, na temat tego jak widzi Was w małżeństwie może znacznie oddalić bądź zbliżyć Cię do powiedzenia sakramentalnego „Tak”. Jeśli jesteś kobietą pracującą, robiącą karierę a Twój chłopak myśli, że po ślubie będziesz tzw. kurą domową - to będzie kość niezgody między Wami. Jeśli jednak macie takie samo zdanie, bądź chociaż podobne, nic nie stoi na przeszkodzie by to pytanie rozszerzyć do tego jaki będzie podział obowiązków domowych. Odmienne wyobrażenia dotyczące roli kobiety i mężczyzny często skutkują nieudanym małżeństwem.

Jakie masz oczekiwania wobec mnie?
To pytanie warto zadać nie tylko partnerowi, ale także i sobie. Czego będziesz oczekiwał/a od swojej/ego żony/męża? Nie ma ludzi idealnych, każdy ma wady i zalety, słabości. I chociaż teraz każde z Was myśli - „To jest kobieta/facet moich marzeń” to jednak nikt z Was życia nie będzie dzielił z ideałem. Planując wspólną przyszłość, zastanówcie się oboje czego pragniecie i czy oczekiwania względem siebie są do zrealizowania przez drugą osobę.

Rodzina, przyjaciele, znajomi, pasje i zainteresowania - jak to będzie po ślubie?
Jeśli Twój partner nie lubi się z Twoimi rodzicami, wiadomo, że będzie unikał ich jak ognia a przynajmniej starał się z nimi spędzać jak najmniej czasu. Podobnie z Twoimi znajomymi - nastawiony wrogo do Twojej najlepszej przyjaciółki, znajdziesz się między młotem a kowadłem. Z jednej strony kochasz go i chcesz z nim planować wspólne życie, z drugiej masz wybraną „siostrę”, która zawsze była przy Tobie. Po ślubie będziecie mężem i żoną - zaczną się zjazdy, uroczystości rodzinne, spotkania ze znajomymi. Nie minie nikogo kontakt z ludźmi, których się nie lubi. Jeśli w przyszłości nie widzi on miejsca w Waszym wspólnym życiu na Twoją rodzinę i przyjaciół, to raczej nic z tego nie będzie.

W kwestii pasji i zainteresowań - ani jedno ani drugie nie powinno z tego zrezygnować na rzecz drugiej osoby. To coś co nas określa, sprawia, że jesteśmy wyjątkowi. Każdy ma inne hobby, ale każde powinno być szanowane. Małżonkowie powinni akceptować swoje wybory, pozwolić na realizację planów i spełnianie marzeń drugiej osobie. Nawet, jeśli pasja, którą wybrał mąż czy żona nas nie interesuje.

Jak widzisz nas za kilka lat?
Rok, dwa lata czy trzy bycia w związku, to nie to samo co kilkadziesiąt lat - zakładając, że będziecie razem żyć bardzo długo. Ludzie z czasem się zmieniają, zaczynają mieć inne priorytety w życiu. To, że teraz planujecie razem ślub nie znaczy, że on widzi Was jako parę staruszków trzymających się za ręce... To pytanie pozostawia wiele furtek, bo przecież nie wiadomo dokładnie co przyniesie przyszłość, jednak każdy z nas ma jakąś wizję swojej. Jeśli mężczyzna nie wie co ma odpowiedzieć, albo odpowiada zdawkowo - „nie wiem co będzie kiedyś, teraz liczy się to co mamy o resztę pomartwimy się później” to znaczy, że jego wizja sięga nie dalej niż kilka lat po ślubie... Nie mówię, że nie myśli o Tobie poważnie, jednak nie jest to facet który w 100% wie czego chce i co chce osiągnąć.

A na koniec wyciągnij wnioski...
Jeśli na wszystkie pytania postawione przez Ciebie, odpowiedział tak, by chociaż w większości zgadzać się z Twoimi wizjami życia razem, to gratuluję - masz kandydata na męża. Jednak zanim ostatecznie podejmiesz decyzję, poproś partnera by odwrócił rolę i teraz on zada te pytania Tobie.

W końcu małżeństwo to dwoje kochających się ludzi, umiejących ze sobą rozmawiać i patrzących w przyszłość w tym samym kierunku.

Magda Surmacz
Czytaj więcej...

Czym jest ślub humanistyczny?

Słysząc o ślubie humanistycznym wiele osób nie jest w stanie dostatecznie rozwinąć tego terminu. Nieco enigmatyczny, wciąż niedoceniany w Polsce, nawiązujący do humanizmu... Ale co dokładnie on oznacza? Czy wywiera skutki prawne? Po co właściwie brać taki ślub? Okazuje się, że dla wielu par jest on idealną formą wyznania przed sobą i świadkami miłości!

Istota zawarta w nazwie
W Polsce ślub humanistyczny udzielany jest przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. To właśnie racjonalizm wiedzie przecież prym wśród osób ściśle związanych z nurtem humanizmu. Głównym wyrazem takiego przypieczętowania związku ma zaś być uznanie indywidualizmu obu stron, równości, tolerancji i prymatu rozumu. Wiąże się z tym m.in. to, że tego typu małżeństwo może być zawarte przez osoby tej samej płci, sedno tkwi jednak w woli założenia przez dwoje bliskich sobie ludzi rodziny i wspólnego prowadzenia gospodarstwa domowego. Mimo to, w Polsce oraz wielu zachodnich krajach, ślub humanistyczny wciąż nie pociąga za sobą skutków cywilno-prawnych. Aby rozpocząć procedurę zawierania małżeństwa, należy przesłać wypełniony formularz dostępny na stronie internetowej związanej z ceremoniami humanistycznymi, do których należą także pogrzeb oraz ceremonia dedykacji.

Jak może wyglądać ślub humanistyczny?
Wiele par nie utożsamiających się z żadnym wyznaniem, a pragnących złożyć sobie przysięgę małżeńską nie przekonuje również określona i sztywna forma ślubu cywilnego. Chcąc dać wyraz indywidualnemu poczuciu estetyki oraz inwencji związanej z celebracją tego typu wydarzenia decydują się więc na ślub humanistyczny. Spersonalizowane może być tutaj wszystko - od strojów, wystroju, muzyki, dodatków, aż po każdy jeden element dotyczący przebiegu ceremonii. Konsultacje co do określenia tych poszczególnych składowych odbywają się w asyście tzw. celebransa, który dokonuje zaślubin oraz sporządza scenariusz toku uroczystości. Pary często decydują się na ekstrawagancką symbolikę lub gesty, np. wspólne odśpiewanie ważnej dla małżonków pieśni miłosnej lub nałożenie spersonalizowanych obrączek, takich jak te dostępne na stronie Inne Obrączki. Nie sposób w pełni opisać przebiegu takiego ceremoniału, gdyż jest on w każdym przypadku niepowtarzalny!

Zaślubiny nie dla wszystkich
Wiele osób krytykuje śluby humanistyczne jako sprzeczne z tradycją, co często łączy się z potępieniem zaślubin, traktowanych przez innych jako chęć kreowania świeckiego porządku. Podejmują się więc ich organizacji osoby odważne, nie przejmujące się ostracyzmem pochodzącym ze środowiska, do którego należą. Niemniej jednak wielu ich zwolenników twierdzi, że nie stanowią one konkurencji dla ślubów cywilnych, konkordatowych czy wyznaniowych. Na uznanie ich za pełnoprawne małżeństwo w świetle prawa również przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jeśli jednak jesteśmy ludźmi pełnoletnimi, ściśle związanymi z ideologią humanizmu i przekonanymi co do siły uczucia swojego i partnera, może warto rozważyć taką formę przypieczętowania miłości?
Czytaj więcej...

Ślub last minute

Właściwie to artykuł powinien nazywać się nie ślub last minute, a sukienka last minute.

Last minute stąd, że jest to zwyczajowe tańsze załapanie się na wakacyjne wojaże. I w tym przypadku właśnie o takiej sukience będzie mowa. Na szybko, bez przymiarek i poprawek i... tanio.

Ślub kojarzy się zazwyczaj z huczną ceremonią, wyborem sukienki rok lub pół roku wcześniej, wielkim weselem. No właśnie kojarzy się, ale coraz częściej jest to po prostu impreza z białą sukienką, na którą czasem zapraszamy tylko grupę przyjaciół i najbliższą rodzinę.

Mnie osobiście to bardzo cieszy, bo ważne żeby każdy miał to co lubi, czyli huczne wesele z pełnymi przygotowaniami dla jednych i tzw. modern-mini wesele dla drugich. Ciekawe czy niedługo będzie tak jak w USA, po drodze do urzędu kupujemy sukienkę i kwiaty w pobliskiej kwiaciarni (opcja full) i ... stajemy w kolejce żeby podpisać papiery w urzędzie (podobno tak wyglądał ślub Angie i Brada Pitta, zanim wyprawili huczne wesele - zaliczyli wszystkie dostępne opcje).

Czy sukienka szukana na szybko w necie ma sens? Oczywiście, że ma. Powiem nawet, że szukana z dużym wyprzedzeniem też ma. Jest to po prostu tańsza opcja. Trzeba pamiętać o jakości materiałów, kroju, stylu itp. itd., ale ze spokojem można się pobawić i zorganizować sukienkę za 200zł, która będzie wyglądać jakby kosztowała 10 razy tyle, z klasą i stylem.

Niektóre z sieciówkowych propozycji nadają się nawet na typowe tradycyjne wesele, a inne na rowerowy-ślub, ślub w plenerze czy inne ciekawe pomysły na podpisanie paktu :). Od krótkich po długie, od koronek poprzez laserowe cięcia do gładkiej satyny. Zakres cen jest różny. Gdzie warto zajrzeć? Warto szukać w.... H&M, ASOS (wszystkie opcje wedding) i TOPSHOP.

Szczęścia na NOWEJ drodze życia :)!

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/slub.html#sigProGalleria48ebef7b77

Czytaj więcej...

Tradycja odchodzi do lamusa - czas na nowoczesny ślub!

,,Już mi niosą suknię z welonem’’ - śpiewała Elżbieta Dmoch, wokalistka zespołu 2 plus 1. Dzisiaj welon nie jest obowiązkowym elementem garderoby Panny Młodej. Coraz więcej kobiet decyduje się na alternatywne wyjście, jakim jest delikatny wianek, strojny toczek albo mini korona. Nie brakuje też Panien Młodych, które radykalnie sprzeciwiły się jakimkolwiek ozdobom na głowie. Nie ma w tym nic dziwnego. Trendy ślubne, jak każde inne ciągle się zmieniają.

Śnieżnobiała suknia i czarny garnitur?
Panowie ostatecznie zrezygnowali z białych skarpet. I bardzo dobrze! Garnitur czasami frak, ewentualnie smoking. W tej kwestii wiele się nie zmieniło. Ma być elegancko i ze smakiem. A Panie? Niegdyś Panna Młoda prezentowała się w czysto białej kreacji z welonem. Dzisiaj kolor sukni jest kwestią dyskusyjną.

2 2wedding 846924 6402wedding dress 850606 640

3elegant 1072747 6403 2groom 505683 640

4 2bouquet 974847 6404bride 454144 640

W poszukiwaniu swojej idealnej sukni ślubnej odwiedziłam wiele salonów ślubnych. Wachlarz kolorystyczny jest olbrzymi. Od szarych przez kremowe, aż po soczyście miętowe. Osobiście, w tej kwestii sama pozostałam przy kolorze ,,milk’’. A jak jest z krojem? Całkiem niedawno modne były suknie w stylu hiszpańskim - kuso wycięte z przodu i długie z tyłu. Kiedyś nie do pomyślenia było tak odważne pokazywanie nóg, zwłaszcza w kościele. Cóż. Długa, krótka czy kolorowa - to Twoje wesele, Ty tutaj rządzisz!

Obrączki
W poprzednich latach obrączki były skromne, bo mało kogo było stać na szerokie, ciężkie i złote krążki. Aktualnie każdy sklep z biżuterią posiada w ofercie przeróżne rodzaje. Od białego złota wysadzanego diamentami, przez różowe złoto z wzorem odciśniętych wcześniej linii papilarnych, aż po delikatne, srebrne obrączki. Od wyboru do koloru!

5wedding 688924 640

Pierwszy taniec
Na całe szczęście jest nieodzownym elementem każdego przyjęcia weselnego. Niestety dzisiaj nie do końca symbolizuje to, co powinien. Niegdyś taniec dwojga zakochanych osób, pierwsze kroki świeżo upieczonego małżeństwa. Dzisiaj pierwszy taniec to wielkie show! Młodzi wymyślają zabawne choreografie pod wcześniej przygotowany mix muzyczny, w którym obowiązkowo muszą się znaleźć utwory tj. ,,Facet to świnia’’ czy ,,Gdzie Ci mężczyźni’’. Całkiem niedawno spotkałam się z tym, że pierwszy taniec nagrany został dużo wcześniej, a Młodzi wyświetlili go jedynie podczas uroczystości. Bez niepotrzebnego stresu i nerwów, czemu nie?!

6wedding 725434 640

Błogosławieństwo
To kolejna część ślubu, która przetrwała, ale podobnie jak większość tradycji została nieco zmodyfikowana. Tutaj najczęściej zmienia się porę - czasami w dzień poprzedzający ślub albo w kościele po mszy.

W moim przypadku błogosławieństwo odbędzie się wczesnym rankiem w dzień ślubu, co nie do końca podoba się naszym rodzicom. Nie mam nic przeciwko błogosławieństwu, ale nie do końca jestem przekonana do klękania w pięknej sukni, gdzie wokół ,,kręci się’’ kilkadziesiąt ludzi. Kiedyś wymarzyłam sobie, że mój przyszły mąż zobaczy mnie dopiero przy ołtarzu. I tego się trzymam!

Przesądy i zabawy ślubne
Kiedyś w nowożeńców rzucano jedynie monetami, teraz coraz częściej jest to ryż lub konfetti. Zniknął też przesąd, który mówił o pogodzie zwiastującej przyszłość Młodych. Co więcej, deszcz nie jest niczym złym, w każdym salonie sukien ślubnych jest kilkadziesiąt modeli pięknych parasoli.

7wedding 665157 640

Moja mama szła do ślubu ze zwiniętym banknotem w bucie. Czy ktoś dzisiaj tak robi? Mówiła mi również o przesądzie, że do ołtarza nie można mieć na palcach żadnych pierścionków, nawet zaręczynowego. Dopiero po założeniu obrączki można założyć pierścionki. Tak samo jak z podwiązką. Kiedyś żadna Panna Młoda nie miała podwiązki, podobnie jak niczego pożyczonego.

Zbierając informacje do artykułu, kluczowa okazała się pomoc mojej babci i mamy. Nie tylko wysłuchałam kilka zabawnych historii, ale dowiedziałam się też o tradycjach, o których nie miałam pojęcia. Zastanawiam się, czy na swojej uroczystości nie wprowadzić kilka z tych, które odeszły w niepamięć. Nie wierzę w przesądy i zabobony, ale podoba mi się powrót do czasów, gdzie ślub był przeżyciem duchowym, a nie wydarzeniem ,,na pokaz’’.

Co wpływa na nowe trendy ślubne? Co decyduje o tym, że modne stało się posiadanie dwóch sukni ślubnych czy przyjazd pod salę weselną superszybkim samochodem? Biznes, biznes i jeszcze raz biznes. Na rynku ślubnym firmy prześcigają się w nowych pomysłach, asortyment jest coraz większy. Z jednej strony dobrze, że możemy wzbogacić nasz ślub i wesele o nowe zwyczaje, ale nie dajmy się zwariować. Nie chciałabym, żeby wspomnienie najpiękniejszego dla mnie dnia, przyćmiły sztuczne ognie czy pokaz tańca. Co za dużo, to niezdrowo!

8wedding car 771395 640

Kasia Lewandowska
Czytaj więcej...

Nowy look sukien ślubnych

Temat dość osobliwy jak na grudzień, ale tak już jest na świecie, że wraz z trendami na jesień-zimę prezentowane są też najnowsze trendy na suknie ślubne, również te na sezon wiosna/lato 2016. Jest to o tyle dobre, że Ci, którzy planują swój ślub w lecie lub na wiosnę już zaczynają myśleć, szukać i planować wymarzony ślub.

Co nowego w świecie ślubów?
W świecie klasyków - na pewno zanik bezy... Prawie nie widać zestawu sznurowany gorset plus wieeelka beza. Ich miejsce zajęły mocno taliowane sukienki, z długimi spódnicami o kroju A, mocno haftowane. Hafty są często mocne, duże, a materiał pomiędzy haftami jest delikatnym przeźroczystym muślinem (Reem Acra, Zuhair Murad). Jeśli mamy szerszą spódnicę to mamy dwa wyjścia, albo góra kapiąca przepychem (Marchesa), albo całkiem prosta klasyczna, absolutnie ascetyczna bez dodatków (Oscar de la Renta, Carolina Herrera).

carolina herrera

whole3

Jeśli podoba nam się ponadczasowa klasyka, zapewne do gustu przypadną kroje o płynnej, prostej linii bez zbędnych upiększeń, za to idealnie skrojone (J Mendel, Monique Lhullier). Zarówno M.Lhullier jak i Julien Macdonald pokazują najnowszy trend - czyli długa spódnica odsłaniająca krótką, lub w wersji super nowoczesnej - spodnie.

whole1

whole2

Wersje ultra-sexy pojawiają się w projektach Very Wang - nowoczesne wycięcia i odkryte plecy, do tego szczyptę bohemy i delikatności dorzuca Inbal Dror - połączenie nowoczesnej, pewnej siebie kobiety i romantyzmu.

inbal dror

whole4

Prym wśród bohemy od kilku lat wiedzie Temperley London i nic nie wskazuje na to, że cokolwiek tutaj miałoby ulec zmianie. Genialne sukienki zdobione koronkami, haftami, w wydaniu boho, retro lub klasycznym.

temperley london

W dobie szybkiej mody nie można jednak zapomnieć, że nie wszyscy lubią koronkowy blichtr, a sukienka czasem powinna zamienić się w normalną kreację na co dzień. Tutaj rewelacyjne (przy tym rewelacyjne cenowo) sukienki wprowadziła już jakiś czas temu na rynek marka Self Portrait. Simone Rocha i Michael Kors też zaprojektowali coś dla fanek prostoty, klasyki i umiaru :).

self portrait

Idealnie proste rozwiązania, a przy tym naprawdę kobiece zaproponował Angel Sanchez.

angel sanchez

Natomiast coś dla modowej maniaczki i lekkiego freeka pojawia się w kolekcji Houghton - rewelacyjne linie a la lata ’70, ’20, miks Blondie, kurtek bomber i koronek - genialne i bardzo glamour.

houghton

Warto się zainspirować i powoli zacząć myśleć o swojej wymarzonej sukience. :)
Czytaj więcej...

Moda na ślubne podarunki. Prezent czy koperta?

Gdy otrzymujemy zaproszenie na ślub, szybko pojawia się pytanie - „W co ja się  ubiorę”?  i „ Jaki kupić prezent”? Jak widać nie tylko Młoda Para boryka się z wieloma problemami natury organizacyjnej, ale i goście, którzy muszą stanąć przed „prezentowym dylematem”…

Rodzice
W tym wypadku wszystko jest przeważnie jasne. Młodej Parze ciężko zorganizować wesele bez finansowej pomocy rodziców. Obie strony dzielą się między sobą kosztami. Przyjęto nawet, że strona Panny Młodej pokrywa koszty dekoracji, fotografa, zespołu i transportu. Rodzice Pana Młodego skupiają się natomiast na zapewnieniu alkoholu, kwiatów i limuzyny. My skłaniamy się jednak ku opcji równego podziału. Pozwoli to uniknąć konfliktów. Jeżeli rodzina nie ma ograniczeń finansowych, zakup mieszkania czy podróży poślubnej jest mile widziany. Bądźmy jednak realistami, zorganizowanie wesela jest ogromnym prezentem. Dużym, wystarczającym obciążeniem portfela.

Chrzestni
Tutaj możemy już mówić o dylemacie, który często dotyka rodziców chrzestnych. Wszystko zależy też od relacji, jaką z nimi mamy. Możemy być bardzo zżyci i wprost powiedzieć im, czego oczekujemy. Jeżeli nie mają oni takiej informacji, proponujemy przygotować kopertę. Dlaczego? Rodzice chrzestni zajmują miejsce zaraz obok rodziców. To oni teoretycznie powinni ich zastępować. Mama z tatą robią wszystko, aby zorganizować wspaniałe wesele i zebrać na nie odpowiednie środki. Chrzestni powinni wesprzeć gotówką swoich podopiecznych. Choć jest to temat bardzo kontrowersyjny, przyjmuje się, że kwota, wokół której powinien oscylować rodzic chrzestny jest w granicach 1000zł. W naszej opinii każdy powinien dać tyle, ile może i ile chce. W dzisiejszych czasach, choć chęci są wielkie to z możliwościami już trudniej.

Rodzeństwo
W tym wypadku doradzamy prezent. Z racji tego, że zażyłość między rodzeństwem na pewno jest duża - nie będzie problemu z wyborem. Możemy wprost spytać, czego Młoda Para będzie potrzebowała najbardziej. Wiele zależy od tego, czy jesteśmy starsi czy młodsi. Zarabiamy czy jeszcze się uczymy. Nasza siostra lub brat zrozumie naszą sytuację. Nie polecamy kupować rzeczy, którymi można wyposażyć mieszkanie. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie są bardzo niezależni i mają specyficzne gusta. Dajmy im możliwość skomponowania nawet najmniejszych detali swojego pierwszego gniazda. Dobrym pomysłem jest na przykład stworzenie wyprawki dla brata czy siostry. Może być to coś zabawnego. Wasze wspólne albumy, ulubione płyty, poduszki z dzieciństwa czy inne sentymentalne rzeczy.

Świadkowie
Opinie są podzielone. Jedni chętnie dają kopertę, inni uważają, że nie wypada. Świadkowie to zazwyczaj osoby bardzo zżyte z Parą Młodą. Głównie znajomi, przyjaciele. Szkoda byłoby nie skorzystać z okazji podarowania czegoś wyjątkowego. Pomysłów i możliwości jest naprawdę wiele. Poza ogromną pomocą przy weselu, można pomyśleć nad wieloma niespodziankami. Można zorganizować pokaz sztucznych ogni czy stworzyć księgę życzeń wszystkich gości. Jeżeli świadkowie nie są zbyt kreatywni polecamy zakup wycieczki. Nie musi być to podróż na Karaiby, ale np. w piękne Bieszczady czy romantyczne Mazury. Może być to również voucher do spa albo nocleg w ekskluzywnym hotelu. Koperta jest tu ostatecznością.

Znajomi
Tutaj dobrym pomysłem jest połączenie się w grupy. Łatwiej i lżej dla portfela, kiedy w kilka osób kupujemy prezent. Co dwie głowy to nie jedna - jeśli chodzi o kreatywność. Być może Państwo Młodzi lubują się w winach i dobrze by było kupić im wyjątkowe gatunki? Pewnie chętnie stworzyliby małą winiarnię. Jeżeli natomiast dużo czytają to wskazana byłaby biblioteczka. Ustalając określoną ilość osób i „zrzutkę”, mamy większe możliwości, niż w parze czy w pojedynkę. Kompletny brak pomysłu można wspólnie szybko rozwiązać.

Dalsza rodzina
Dostajemy zaproszenie na wesele małej Ani, którą ostatni raz widzieliśmy 20 lat temu. Pewnie ciężko byłoby wybrać coś odpowiedniego. Możemy sięgnąć po gotówkę lub po poradę bliższej rodziny. Mimo wszystko polecamy kopertę. Dlaczego? Ciężko trafić w gusta osób, których praktycznie nie znamy. Nie wiemy, czym się interesują, jakie są ich ulubione kolory czy jakie mają marzenia. Gotówka zawsze się przyda, a my unikniemy niezręcznej sytuacji. Miłym dodatkiem do koperty będzie pokaźna bombonierka lub piękne kwiaty. Nikt nie oczekuje od nas wielkiej kreatywności. W tym wypadku zazwyczaj Młodzi spodziewają się pieniążków. Co do kwoty, należy podejść do tego bardzo indywidualnie. Stopień pokrewieństwa, zasobność portfela a przede wszystkim nasze możliwości.

Pamiętajmy, że dylematy prezentowe nie powinny przesłaniać nam miłej zabawy i dobrego samopoczucia. Państwo Młodzi organizują weselę po to, aby spędzić z nami czas. Kwestie zebrania prezentów czy pieniędzy powinny być na dalszym planie.

Zdarza się, że nowożeńcy na zaproszeniach informują, co chcieliby dostać. Układają to w zabawny wierszyk i dzięki temu wszyscy unikają niezręcznych sytuacji.

Kiedy masz problemy finansowe, postaw na prezent, a nie na kopertę. To zawsze dobra alternatywa. Nie czuj się niezręcznie. Państwo Młodzi z pewnością wiedzą, że pieniądze szczęścia nie dają..

Paula Purgał, 21l.
Czytaj więcej...

Wesele pod choinkę

Dla niektórych najważniejsza jest pora roku, inni wybierając miesiąc szukają w nim literki „r”, zdarzają się też tacy, którzy kierują się numerologią. Mowa o wyborze daty ślubu.

Po zaręczynach, zmówinach i wielu gratulacjach, narzeczonych, którzy chcą wstąpić w formalny związek małżeński czeka ciężkie zadanie wyboru dnia w którym staną przed ołtarzem. Coraz częściej termin ten jest determinowany przez dostępność domów i sal weselnych. Pomimo to pozostaje jeszcze wiele innych dat, które można rozważyć jako potencjalny dzień ślubu. Ze swojego doświadczenia wielokrotnego gościa weselnego, mogę polecić termin świąteczno-noworoczny. Pewnie jak każdy ma swoje wady i zalety, ale na pewno jest godny rozważenia.

Posiadanie dużej rodziny sprawia, że okazji do spotkań z krewnymi jest zawsze więcej. Jako jedna z najmłodszych z kuzynostwa miałam przyjemność uczestniczyć w wielu ceremoniach zaślubin. Z perspektywy pary młodej ustalenie dnia ślubu to dość kłopotliwa sprawa. Trzeba wziąć pod uwagę oczekiwania gości, ale także możliwości organizacyjne. Kiedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że mój kuzyn postanowił wziąć ślub 25 grudnia byłam lekko zdziwiona samym pomysłem. W Wigilię opłatek i kolędy, a już następnego dnia szampan i głośne przyśpiewki jakoś nie mieściły się w moich standardach. Dopiero po uroczystości zrozumiałam ile plusów niesie ze sobą takie rozwiązanie.

Pierwszą praktyczną kwestią o której warto pamiętać to urlop w pracy. Nie wszyscy mogą cieszyć się wolnymi weekendami, dlatego przeważnie jakaś część gości musi brać pod uwagę zmiany w grafikach albo urlop. Święta jako wolne od pracy zdejmują z barków gości ten ciężar. Drugą sprawą, przeważnie leżącą na sercu kucharzy jest niska temperatura, która gwarantuje, że przygotowane potrawy dłużej zachowają swoją świeżość. Warto też wziąć pod uwagę kwestię klimatyzacji sali - kiedy za oknem niskie temperatury, zimny nawiew nie jest potrzebny.

Dla  wszystkich, którzy doszukują się motywu przewodniego, na pewno będzie łatwo zaakceptować zimowo - świąteczny wystrój. W końcu biel śniegu, czerwień gwiazdy betlejemskiej i zieleń choinki doskonale sprawdzą się także w stylizacji przyjęcia weselnego.

Podobnie wygląda kwestia sesji zdjęciowej. Plener na dworze przy minusowych temperaturach może się wydać ekstremalnym przeżyciem, ale zdjęcia z pewnością będą wyjątkowe. Pary, które boją się chłodu albo przeziębień, mogą zdecydować się na sesję w pomieszczeniu - z choinką, kominkiem i lampkami. Takie ujęcia również będą miały swój urok i romantyzm.

Ślub brałam w Boże Narodzenie. Najgorzej wspominam kościół, a to ze względu na brak ogrzewania. Ja na szczęście miałam futerko, ale mój przyszły mąż trząsł się strasznie, a ja nie byłam do końca pewna czy przyczyną jest strach czy zimno. Cała reszta wyszła fantastycznie. - Anna, 30l.

Byłem gościem na ślubie 25 grudnia i to były najgorsze święta w moim życiu. Pierwszy problem stanowiła odległość. Wesele było na drugim końcu Polski, dlatego wyruszyliśmy już w Wigilię, która straciła przez to sporo ze swojego uroku. Ślub sam w sobie nie był zły, ale zastąpienie kolędowania śpiewami „gorzko” nie przypadło mi do gustu. Święta owszem były rodzinne, ale dla mnie straciły wiele ze swojej magii. - Grzegorz, 44l.

Z mojej perspektywy gwiazdkowa, rodzinna atmosfera idealnie współgra z wielkim wydarzeniem jakim jest ślub. Czas Bożonarodzeniowy to okres wypełniony radością, dobrym jedzeniem i wspólnym świętowaniem tak samo jak wesele. Logiczne zatem wydaje się, że połączenie tych dwóch tradycyjnych obrzędów powinno wyjść wszystkim na dobre - zarówno parze młodej, jak i gościom.
 
4495514640 dfd21e418d
Agnieszka Dębowska
Czytaj więcej...

Intercyza przedmałżeńska - rozsądek, czy brak zaufania?

Polska jest jednym z niewielu krajów UE, gdzie ślub automatycznie łączy małżonków wspólnotą majątkową. Choć teraz coraz więcej par decyduje się na podpisanie umowy regulującej rozdzielność pieniężną, wciąż intercyza wzbudza wiele emocji. Dla jednych to cyrograf nieufności, dla innych zwykły prawny dokument. Opinie zapewne jeszcze długo będą podzielone na ten temat. Wszystko zależy od otaczającego środowiska, wcześniejszych doświadczeń, wieku partnerów, warunków w jakich się żyje.

Dawniej ludzie patrzyli bardziej tradycjonalistycznie, chęć spisania intercyzy w niejednym katolickim domu roznieciłaby prawdziwą burzę między dwoma rodzinami. Dziś młode pokolenia, przede wszystkim w większych miastach, mają więcej swobody.

Jeśli mój chłopak byłby multimilionerem, to zrozumiałabym, gdyby chciał spisać taki dokument, ale tu chodzi też o zaufanie. Ślub powinien być przypieczętowaniem, dlatego intercyza to trudny temat, pieniądze nie są najważniejsze. Można kogoś zranić. Chcemy z drugą osobą dzielić życie, jednak w duchu jesteśmy trochę egoistami. Często wybiegamy za bardzo w przyszłość. Dziś nie można być niczego pewnym, nawet ślub nie ma już takiej wartości jak kiedyś. Trochę ,,spowszedniał”, bardzo pragmatycznie do niego podchodzimy i chcemy przewidzieć każdą ewentualność. Czasem to dobrze, a czasem źle - Małgosia, 22l.
                                                                                                                                                            
Biorąc ślub, ludzie zakładają, że to na całe życie. Jednak każdy z nas się zmienia, młodzieńcza miłość przemija, problemy dorastają wraz z nami. Nie przez wszystkie przeszkody przejdziemy wspólnie z partnerem. Jednych trudności umocnią w związku, innych bardzo poróżnią. Emocje, towarzyszące intercyzie, często wynikają z braku podstawowej wiedzy na jej temat. Ważne są pojęcia wspólnota majątkowa1 i rozdzielność majątkowa2.
                                                                                                                                                               
Pierwszy termin oznacza, że każdy z małżonków jest uprawniony do samodzielnego zarządzania majątkiem wspólnym tak, aby równolegle bez komplikacji mogła korzystać z niego także druga połówka. Równość wobec prawa wiąże się nie tylko z dobrami materialnymi, ale także zobowiązuje zarazem do spłacania długów i innych obciążeń pieniężnych. Zgodnie z prawem, zanim bank udzieli kredytu, wymagany jest podpis obojga małżonków. Tak samo rzecz się ma przy różnego typu darowiznach z majątku wspólnego, dzierżawy, zbycia lokalu, gospodarstwa. Jeżeli taka zgoda nastąpiła, a któryś z małżonków nie wywiąże się z umowy, wierzyciel może domagać się spłaty długu z łącznego majątku. Wspólność tyczy się nie tylko praw, ale i obowiązków, ma więc swoje plusy i minusy.
                                                                                                                                                        
Rozdzielność majątkowa pozwala na rozstanie w zgodzie, bez ciągnących się niekiedy latami rozpraw sądowych. Wadą intercyzy jest niemożność korzystania z ulg podatkowych. Małżonkowie nie mogą się wspólnie rozliczać. Jeśli jedno z nich zarabia o wiele więcej od drugiego, istnieje ryzyko, że przychody trafiłyby do podatku obliczanego według wyższej stawki (z 18% na 32%), co oznacza znaczne straty pieniężne przy rozliczeniach. Intercyza jest niepotrzebna w przypadku darowizn lub spadków. Wbrew pozorom nie wpływa na dziedziczenie. Przydaje się za to, gdy zamierzamy prowadzić działalność gospodarczą. Może zminimalizować odpowiedzialność za niespłacone podatki i uchronić dobra materialne, które były ich własnością przed zobowiązaniem. Jeśli rozdzielności majątkowej brak, w razie zadłużenia pod młotek może pójść wszystko, czego małżonkowie się wspólnie dorobili. Intercyza także zabezpieczy nas przed długami podatkowymi partnera. To dobre rozwiązanie, jeśli druga osoba ma pecha w interesach i przeczuwamy kłopoty związane z nowo otworzoną firmą.
                                                                                                                                                             
Prawny aspekt jest ważnym, lecz nie najważniejszym elementem przedślubnego dylematu, podpisywać, czy też nie? Oprócz pieniędzy, w grę wchodzą przede wszystkim uczucia, których finansami przesłonić się nie da.
                                                                                                                                                                 
Według mnie, intercyza jest zaprzeczeniem idei małżeństwa. Bierzemy ślub, bo kogoś kochamy, więc skoro nasza miłość jest szczera, to po co podpisywać coś „na wszelki wypadek”. Taki dokument może wszystko popsuć i podzielić. Nawet jeśli wobec męża miałabym być nieufna, tak samo jak wobec innych, to kiedy będę mogła odpocząć i nie martwić się o pewność, co do drugiej osoby? Przecież, gdzieś musimy czuć się bezpiecznie - Kasia, 24l.
                                                                                                                                                            
Rzeczywiście, patrząc na intercyzę przez pryzmat uczuć, jest ona niedorzecznym dokumentem, przez który można popaść w paranoiczny strach i obsesyjną nieufność. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Czasem warto zaryzykować. Punkt widzenia zależy od naszego charakteru, czy kierujemy się sercem, czy bardziej pragmatycznie podchodzimy do wielu spraw.
                                                                                                                                                                  
Zależnie od osoby, z którą jestem. Intercyza może być policzkiem i brakiem zaufania, ale generalnie podpisałbym lub sam wyszedł z tą inicjatywą - Marcin, 27l.
                                                                                                                                                             
Szybkie tempo życia i ciągły stres zmusza nas do patrzenia w przód, żeby ograniczyć do minimum błędy. W dzisiejszych czasach rzadko dostajemy od życia drugą szansę. Przez to boimy się oszukania, odtrącenia, zepchnięcia na dalszy plan. Bardzo przywiązujemy się do dóbr materialnych, których posiadanie jest chwilowe. Im bardziej się o nie troszczymy, tym częściej tracimy to, do czego się przyzwyczailiśmy.
                                                                                                                                                                       
Nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy intercyza jest dobrym pomysłem, czy nie. Każdy człowiek jest inny, ma różne doświadczenia, wiele wewnętrznych obaw, nierozwiązanych problemów. Dlatego ocena nigdy nie będzie równa dla wszystkich.

Ewa Kuhnert, 23l.
_________________________________________
1Dz. U. 1964 Nr 9 poz. 59, ustawa z dn. 25 lutego 1964, Art. 33., Kodeks rodzinny i opiekuńczy
2Dz. U. 1964 Nr 9 poz. 59, ustawa z dn. 25 lutego 1964, Oddział 3, Art. 51., Kodeks rodzinny i opiekuńczy
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS