Menu
logo tjk main

Wyraź swoje uczucia z Serduszkami

Serduszka marki Krakuski to wspaniały, słodki sposób na wyrażenie swoich uczuć i to w kilku językach. Na Krakuskach Serduszkach poza napisem Kocham znajdziecie także napisy: Like, Amor, Love, Ti Amo oraz Liebe.
Napisy Serduszka

Pyszne herbatniki z dodatkiem masła, oblane mleczną czekoladą to doskonały sposób na osłodzenie dnia ukochanej osobie na co dzień i od święta, a zwłaszcza w Dniu Zakochanych. Ciekawą propozycją podania Serduszek jest deser Ciasteczkowe Love. Prosty w wykonaniu, z pewnością będzie miłą niespodzianką dla ukochanej osoby.

Krakuski życzą wszystkim zakochanym słodkich chwil, zwłaszcza w Walentynki!

https://www.facebook.com/KrakuskiRytualyPrzyjemnosci
Czytaj więcej...

Miłość pisana prozą - pieniądze a miłość, miłość a pieniądze, czyli wspólny budżet, wspólne konto, wspólne wydatki

Sentymentalna jesień, złote liście i delikatny szum październikowego wiatru za oknem, a w Twoim sercu gorący płomień uczucia. Tak - jesteś zakochana, ponieważ spotkałaś tego Jedynego, na którego widok serce szybciej Ci bije, a w brzuchu czujesz motyle. Teraz, można by rzec jedynie: i żyli długo i szczęśliwie. Ale przecież to nie jest bajka a przede wszystkim w żadnym razie koniec, lecz początek. Naturalnie, bez pośpiechu! Ale coraz więcej czasu spędzacie razem, wspólnie gotujecie, wyjeżdżacie, aż w końcu postanawiacie zamieszkać wspólnie by móc dzielić dalej życie.

Urządzacie mieszkanie, przeglądacie katalogi a niedzielne popołudnia spędzacie w sklepie z wyposażeniem wnętrz ciesząc się wyborem świeczek zapachowych i podkładek pod kubki. Podchodzicie do kasy i... kto płaci? „Dobra to ja zapłacę kartą - następnym razem Ty będziesz płaciła”. Sobota się zbliża: „Kochanie trzeba zrobić zakupy bo w naszej lodówce światełko oświetla tylko cytrynę”. To co, składamy się po pół? No nie! Takie sytuacje zaczynają spotykać Was coraz częściej. Jak z nich wybrnąć? Czyżby nasze gorące uczucie nas nie nakarmiło i nie sprawiło, że czynsz i rachunki same się opłacą? Niestety nie - czas na podjęcie pewnych decyzji. Co, o dziwo, stanie się Waszym pierwszym, nieoficjalnym egzaminem sprawdzającym czy potraficie być dla siebie życiowymi partnerami.

Każda sytuacja poparta jest indywidualnymi doświadczeniami i ugruntowana poszczególnymi zależnościami. To jakie są jej właściwości w chwili obecnej wywodzi się z paru oczywistych korelacji m.in.: to czy oboje pracujecie, jeśli tak to czy jest duża różnica pomiędzy Waszymi zarobkami. Wiadomym jest także, że inaczej jest pomiędzy parą studentów a chociażby u młodego małżeństwa. Z tego powodu uogólnijmy to zagadnienie zastanawiając się nad samym jego sensem i istotą kwestii spornej.

W czym tkwi problem? Kobitki, każda z nas jest inna choć łączy nas wiele. Jedne potrzebują wsparcia, opieki i poczucia bezpieczeństwa. Inne z kolei same wiedzą czego chcą i nie potrzebują konsultacji z partnerem w związku z chęcią zakupu nowej pary butów… To, co najistotniejsze to, to aby odpowiedzieć sobie na proste pytanie - co jest najbardziej w porządku i będzie podlegało mojemu wewnętrznemu „ja”? Bo przecież większość naszych życiowych decyzji sprowadza się do prostych pytań o to: kim jestem, kim chce się stać i czy to nikogo nie rani.

Wspólny budżet, wspólne konto, wspólne wydatki. Liczebnik się zmienia, lecz mianownik pozostaje niezmienny. Jest to jeden z najczęstszych wyborów par. W związku z tym, że jeśli już mamy być czepialscy to wiązanie się z kimś, jest wyrażeniem chęci na pewne współżycie. Idąc dalej tym tropem, dzielimy z drugim człowiekiem noce i dnie, wolny czas, szczęśliwe i smutne chwile, czyli codzienność. A więc dzielmy się też pieniędzmi. Często nie stanowi to powodu do rozterek a wręcz jest rzeczą oczywistą i nacechowaną pozytywnie poprzez możliwości poczucia wspólnoty.

Od dawien dawna to mężczyzna był odpowiedzialny za utrzymanie rodziny czy partnerki. Natomiast czasy się zmieniły, kobiety także zarabiają i obecnie wspólnie się tworzy domowy budżet. W takich sytuacjach możemy sobie ustalić: Jedno z nas opłaca rachunki, drugie robi zakupy. Owszem nie jest to proporcjonalne co do grosza, ale to kwestia umowna. Każde z Was posiada w tej sytuacji własne, oddzielne konto oraz środki na własne wydatki. Jest to nowoczesne rozwiązanie z perspektywy społecznej. Ale nie na każdą kieszeń.

Najwięcej wątpliwości w dzisiejszej dobie wzbudza sytuacja kiedy to mężczyzna w całości zajmuje się zarabianiem na dom i rodzinę. Kobieta wtedy przejmuje jedne z najodpowiedzialniejszych w życiu obowiązków: wychowanie dzieci oraz prowadzenie domu. Nie zagłębiając się w temat kobiet pracujących a zajmujących się domem trzeba sprowadzić kwestię do Waszych indywidualnych, wewnętrznych ustaleń. Jeżeli stwierdzisz, że właśnie to da Ci spokój i szczęście, nie przejmuj się konwenansami i modą ponieważ to zawsze się zmienia. Postawcie sobie z partnerem cel i oboje spełniajcie swoje założenia każdego dnia, małymi kroczkami. Sytuacja zawsze może ulec zmianie, dlatego pamiętaj, by zadbać chociaż w najmniejszym stopniu o swą niezależność. Chociażby jedynie na wszelki (odpukać) wypadek :-).

W naturalny sposób wszystko w życiu ma swoje wady i zalety. Którego rozwiązania byś nie wybrała, będzie się to wiązać z pewnymi obciążeniami, kompromisami ale i wygodami. Najważniejsze jest to, abyś sama wiedziała czego chcesz. To Twoje życie i musisz czuć całą sobą, że postępujesz dobrze. Jeśli tego nie czujesz, nie oznacza to od razu, że coś jest nie tak. Często musimy się sami nauczyć poprzez doświadczenie tego, jak żyć i postępować. Dotyczy to głównie młodych ludzi wstępujących dopiero w dorosłe życie. Życie opłat, pit-ów, dokumentów i zestawiania ze sobą dochodów a wydatków.

Ważnym aspektem jest również to, jakie macie z partnerem podejście do pieniędzy samych w sobie. W rozumieniu każdego z Was osobno, by następnie spojrzeć na sprawę z perspektywy związku. Na pewno już na początku spotykania się zauważasz czy mężczyzna dużo wydaje, czy raczej stara się być oszczędnym i rozsądnym np. szukając tego samego produktu gdzieś w różnych miejscach, w jak najniższej cenie. Czy chętnie wydaje np. na wyjazdy, podróże czy raczej woli inwestować w sprawy materialne, które będzie mógł dosłownie posiadać. W trakcie trwania związku możecie wiele spraw omówić i wspólnie przepracować. Często naprawdę o tym zapominamy albo co gorsza krępujemy się. Staje się to swego rodzaju tematem tabu. Bo przecież o pieniądzach nie wypada mówić - zwłaszcza kiedy zarabia się mniej…

Jeśli potraficie dogadać się ze swoją drugą połówką to nie powinno dochodzić do sytuacji, w których aby coś kupić musisz prosić o pozwolenie. Brzmi szowinistycznie z elementami poddaństwa, jednakże łączy się najczęściej po prostu z szarą prozą życia a dokładniej oszczędzaniem i liczeniem każdego gorsza. W innych przypadkach, popartych dobrą sytuacją finansową nie powinno się stawiać sprawy na ostrzu noża, bo w końcowym efekcie zakończy się to kłótnią i Twoim niezadowoleniem z siebie oraz Waszego związku. Jeśli stać Was na osobne konta, świetnie! Być może kiedyś poczujecie potrzebę połączenia Waszych finansów jako swoiste ukoronowanie partnerstwa i wyjdzie to tylko i wyłącznie z Waszej, przez nikogo narzuconej woli.

„Najcenniejsze rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze.”
Albert Einstein

Teoretycznie, niezależnie od aktualnej sytuacji finansowej, miłość powinna być ponad tym, oddziaływać na Was mimo wszystko, na dobre i na złe. W praktyce jednak, jeśli tylko masz możliwość - zarabiaj. Jeśli nie, rozmawiaj z partnerem i ustalajcie zasady. Nie pozwólcie na to, aby pieniądze dzieliły Was i decydowały o kondycji Waszych relacji. W czasach tak wielkiego kultu pieniądza jest to pewnego rodzaju wyzwanie, ale warto je podjąć. Każdy człowiek winien dążyć do takiego momentu w życiu, aby majątek go nie określał a chęć posiadania nie zajmowała tak znacznej części na linii egzystencji.

Podejmując temat finansów w związku, spróbuj nawiązać w pierwszej kolejności dialog z samą sobą. Gdy już będziesz wiedziała czego chcesz, postaraj się to omówić z Twoim facetem. Ludzie i sytuacje życiowe są różne i mogą się nieustannie zmieniać. Jeśli to ten Jedyny, to już połowa sukcesu a reszta to kwestia dotarcia się.

Katarzyna Kryjak, 21l.
Czytaj więcej...

Jak mężczyzna mówi "kocham" - czy potrafimy rozpracować ten szyfr?

Wiele kobiet marzy, by ukochany wyznawał jej miłość każdego dnia jak w romantycznym niekończącym się filmie. Na początku związku kiedy hormony szczęścia sięgają zenitu, a motyle w brzuchu nas nie opuszczają, faktycznie tak jest. Jednak z czasem, uczucie „powszednieje" a stan zakochania przechodzi w miłość, wtedy słowa pojawiają się dużo rzadziej. Czy oznacza to koniec uczucia? Czy są inne sposoby, jakimi posługuje się mężczyzna by powiedzieć magiczne „kocham"?

Mężczyźni dużo częściej okazują to co czują, bez użycia słów. Zwyczajnie uznają je za zbyteczne na dalszym etapie związku i są zdania, że uczucie można pokazać w zupełnie inny sposób. Niestety my, kobiety często nie dostrzegamy tego, uważając, że tylko słowa są w stanie zapewnić nas o Jego wielkiej miłości. Tymczasem partner stara się i stara... a my wciąż mamy pretensje, że coraz rzadziej słyszymy te upragnione, magiczne słowa.

Zbyt częste mówienie „kocham cię" sprawia, że traci ono swoją magię i staje się takie zwyczajne, jak codzienne „dzień dobry". Przecież słowa to nie wszystko. Nasz ukochany nie musi każdego dnia klęczeć przed nami z bukietem kwiatów i wierszami zapewniać nas o niekończącej, głębokiej miłości. Mężczyźni są skonstruowani zupełnie inaczej niż my kobiety. To my uwielbiamy rozprawiać godzinami na każdy temat i dzielić włos na czworo, analizując dokładnie każde jego (nie)wypowiedziane słowa. Oni wolą po prostu działać. Wychodzą z założenia, że po co mają tylko mówić, jeśli mogą zwyczajnie udowodnić że im zależy. To wymaga dużo więcej wysiłku, a przy okazji pozwala ujawnić ich nieograniczoną kreatywność.

Czasem są to zwyczajne i niepozorne gesty. Niestety często my kobiety nie dostrzegamy ich „drugiego dna" i tu właśnie jest największy problem. Zacznijmy więc zauważać, to że nasz mężczyzna się stara i doceniajmy najprostsze niewerbalne komunikaty, jakie wykorzystuje w relacjach z nami.

Jeśli w sobotni poranek zamiast dłużej pospać, biegnie do sklepu po świeże bułeczki i przygotowuje nam pyszne śniadanie (niekoniecznie do łóżka) to czy to nie jest wyraz miłości? Kiedy umyje nam samochód, lub zatankuje nam bak do pełna, bo wie, że my nie lubimy tego robić, cierpliwie poczeka przed przymierzalnią w sklepie żeby powiedzieć nam, że w każdej z 10 sukienek, które mierzyłyśmy wyglądamy bosko - czy to naprawdę nie jest oczywiste, że w ten sposób pokazuje nam jak mu zależy? Zakochani mężczyźni często robią rzeczy, o których kiedyś w ogóle by nie pomyśleli i o które sami siebie by nie podejrzewali.

Jeżeli w każdych planach jesteśmy „my" a nie już „on i kumple", gdy potrafi dzielnie wytrwać w kinie na filmie, który my wybierzemy lub ugotować nam pyszny rosół, gdy leżymy chore w łóżku, albo mamy jeden z tych „kiepskich dni". Lub gdy zwyczajnie potrafi nas mocno przytulić, kiedy jest nam źle - te wszystkie gesty, czasem tak zwyczajne i nieteatralne potrafią powiedzieć dużo więcej niż słowa.

By nie przejść ze skrajności w skrajność najlepiej jest znaleźć równowagę między słowami a czynami. Słowo „kocham" ma magiczną moc, ale tylko wtedy gdy nie pojawia się za często. Czasem lepiej jest poczuć niedosyt, niż cierpieć na przesyt.

Mężczyźni nie zawsze są romantykami rodem z komedii romantycznych, które często kreują nam wyimaginowany obraz faceta. Rzeczywistość jest przecież zupełnie inna i nie trwa 90 minut, jak standardowy film. Mamy więc całe życie na to, by nauczyć się szyfru jakim posługuje się nasz ukochany, żeby każdego dnia pokazać nam jak bardzo nas kocha. Miłość polega na tym, aby razem dzielić radości a także smutki, kochać zawsze bez względu na wszystko. Sztuką jest, nie mówić o niej, lecz ją pokazać i pielęgnować nawet codziennymi, zwyczajnymi rytuałami. To daje jej prawdziwą siłę, sprawia, że jest czymś wyjątkowym. Niech słowo „kocham" będzie jedynie uzupełnieniem całości, a nie jej substytutem.

To, że czasem mężczyzna nie mówi, nie znaczy że nie czuje. Jeśli brakuje nam słowa „kocham" porozmawiajmy szczerze z partnerem o naszych obawach, pragnieniach, ale nie szukajmy zaraz drugiego, ukrytego dna (którego zapewne i tak nie ma). Nauczmy się widzieć to, co pozornie nie jest niczym szczególnie romantycznym, a tak naprawdę znaczy tak wiele. Szkoda czasu na szukanie dziury w całym i patrzenie na świat przez pryzmat filmowych kreacji. Rzeczywistość ma nam do zaoferowania dużo więcej i z tego czerpmy siłę, by jak najmocniej kochać. Bądźmy bardziej wyrozumiałe dla naszych mężczyzn, oni często mają naprawdę niełatwe zadanie by nas zadowolić i uszczęśliwić. Odrobina taryfy ulgowej oraz docenianie ich starań z pewnością dodadzą im skrzydeł. Obie strony na tym skorzystają!

Magdalena Zbytek-Książkiewicz, 30l.
Czytaj więcej...

Rozmowy o uczuciach - dlaczego mężczyźni nie są wylewni?

Moja kochana ciamajda!
Wyobraź sobie teraz samą siebie. Przychodzisz do domu z pracy, zmęczona po całym dniu. Gdzieś po drodze pokłócona z szefem, zdenerwowana po rozmowie z nauczycielką syna, poirytowana niedokończoną rankiem fryzurą…
Już od progu dostrzegasz go. Wybranek Twojego życia, Twój mężczyzna idealny. Jakiś taki nie w humorze…. Potem słyszysz lekkie szlochanie, wyczuwasz smutek, zastanawiasz się o co chodzi.
Nagle wszelkie wątpliwości zostają rozwiane.
Tak mi smutno kochanie! Czuję się beznadziejnie… - patrzysz na niego i zastanawiasz się o co mu chodzi. Nagle on przytula się do Ciebie i niczym bezradny chłopczyk zwierza Ci się ze swoich dzisiejszych problemów. Jak to mu trudno dziś było znaleźć te dokumenty, jaka to ostra kłótnia wywiązała się między nim, a jego najlepszym przyjacielem, jak ciężko sobie z tym wszystkim radzi.
Oczywiście, przecież każdemu zdarzają się gorsze dni! Jednak zdziwienie na Twojej twarzy, mówi samo za siebie. Byłabyś w stanie znosić takie zachowania każdego dnia? Przecież doskonale zdajesz sobie sprawę, że to chyba nie o to chodzi. Facet przytulający się do Ciebie z załzawionymi oczami, szukający ukojenia w Twoich ramionach, w obliczu złego, otaczającego go świata? To brzmi naprawdę śmiesznie, wręcz groteskowo! To po prostu mężczyźnie nie pasuje, tak jak kobiecie majsterkowanie przy zepsutym telewizorze…

Kipiący męskością - o tym marzycie!
Przystojny, silny, twardo stąpający po ziemi, kochający, idealny w łóżku – ten typ faceta jest pożądany najbardziej. Kierujecie się podświadomie, drogie Panie, instynktem który sygnalizuje Wam jaki mężczyzna najlepiej będzie spełniał funkcje ojca, męża i kochanka jednocześnie. Chcecie być z kimś kto zapewni Wam dostateczne bezpieczeństwo w każdej sytuacji, a w jego silnym ramieniu znajdziecie wsparcie. Po co Wam w domu facet, który będzie razem z Wami płakał na komedii romantycznej i zużywał tyle samo chusteczek do ocierania łez? Po co Wam facet, który będzie na okrągło opowiadał o najdrobniejszych problemach? Po co Wam facet, który każdego dnia będzie rozmawiał o miłości i uczuciach? Czy to nie jest przypadkiem kompletne zaprzeczenie męskości?
Musicie mieć kogoś kto ma twardy i odporny charakter! Nie potrzebujecie ciepłej kluchy!

Jak widzi to facet…
Ma u swego boku cudowną kobietę, którą pokochał. Wie, że go potrzebujesz i oczekujesz naprawdę wiele. Facet ma w sobie dumę, która nie pozwala mu na okazywanie słabości, bo to całkowicie zaprzecza jego pierwotnym instynktom. Nie może kreować siebie jako słabego osobnika. Zawsze musi zachować kamienną twarz i zimną krew. Nie może być tym, który się boi. Facet to raczej osobnik nieco wstydliwy i z trudnością przychodzi mu mówienie o tym co czuje.

Zazwyczaj trzeba go odpowiednio ukierunkować, aby wydusił z siebie kilka czułych słówek, które poprawią Ci nastrój. Wystarczy nad nim nieco popracować, ale nie liczcie na oszałamiające efekty :)

Emen

Czytaj więcej...

Romantyczny sms zastąpił list miłosny. Tęsknota kobiet za uczuciami przelanymi na papier

Chyba nie zaskoczę nikogo pisząc, że kobiety to urodzone marzycielki. To istoty, które potrafią przenieść się do wyimaginowanego świata, by tam oczami swojej wyobraźni ujrzeć siebie jako bohaterkę romantycznej opowieści. Chcemy przeżywać niezapomniane momenty przepełnione gorącym żarem miłości. A te niebiańskie doznania mają być zasługą, bliskiego naszemu sercu, mężczyzny.

Jak wiadomo, to w wyobraźni budzą się najgłębsze pragnienia. Dlatego też nietrudno się dziwić, że kobieta chce, aby takie chwile miały miejsce nie tylko w jej myślach, ale i w prawdziwym życiu. Niestety, okazuje się, że możemy to zaliczyć jako jej kolejne marzenie. W realnym świecie niewiele z nas może pochwalić się takimi emocjonalnymi doznaniami. Co gorsze, nawet piękne gesty i wzniosłe wyznania miłosne już od dawna tracą swoją wartość. Nie wzbudzają dreszczów emocji i wzruszeń.

Ręka do góry Drogie Czytelniczki, która z Was może pochwalić się, że jest szczęśliwą posiadaczką chociaż jednego listu miłosnego??

Tym z Paniom, które z dumą mogą podnieść rękę - gratuluję. Bo otrzymać taki upominek to naprawdę coś świetnego!

Możecie w każdej chwili sięgnąć po to cudo i czytać je w nieskończoność. Zachwycać się nad każdym słowem przypominającym o łączącej dwoje ludzi, magicznej więzi. Jest Wam czego zazdrościć!

Nie bez powodu wspominam akurat o listach miłosnych. Moim zdaniem należy je zaliczyć do jednych z najpiękniejszych gestów miłości. To niesamowite jak zwyczajna kartka papieru zapisana słowami ukochanej osoby może zamienić się w coś bezcennego. Takie wyznania płynące prosto z serca stanowią piękny dowód miłości, który można zachować na wieki. Jednak takie gesty to rzadkość.

W dzisiejszych czasach, kiedy najczęstszą formą komunikacji są sms-y lub e-maile, listy odeszły w niepamięć.

Musiały ustąpić miejsca cyfrowym wiadomościom, przez co same straciły wcześniejsze znaczenie. Stały się przestarzałym, a przede wszystkim niewygodnym sposobem przekazywania informacji, zwłaszcza uczuć i emocji.

No bo po co się trudzić? Po co pisać słowa dyktowane przez serce, tworzyć coś co niepowtarzalne i piękne? Bo to niemodne, czasochłonne i niełatwe w wykonaniu?! To żadne argumenty! Faktem jest to, iż ludzie wolą iść po najłatwiejszej linii oporu. Korzystają ze znacznie łatwiejszych sposobów - o wiele łatwiejszych!! Powiem tylko internet! Tak, internet często daje nam gotowe rozwiązania. Znajdziemy tam wszystko. Od króciutkich romantycznych wierszyków po długie, pełne zmysłowości listy miłosne. I nie wymaga to od nas większego wysiłku. Wystarczy tylko przepisać, wybrać numer bądź adres mailowy i kliknąć „wyślij”. Owszem to proste, ale mało oryginalne. Bez większej wartości dla odbiorcy. Taki sam wierszyk dostaje zapewne jeszcze wiele innych kobiet.

Ubolewam nad tym, że uczucia jakie towarzyszyły szczęśliwemu odbiorcy romantycznego listu, w chwili jego otrzymania są nieznane kobietom XXI wieku.

Amerykański pisarz, Nicholas Marks napisał:
„Lubię element niespodzianki, kiedy znajduję list w skrzynce, i niecierpliwe oczekiwanie, gdy szykuję się, by go otworzyć. Lubię to, że mogę go zabrać ze sobą, by przeczytać w wolnej chwili, że mogę oprzeć się o drzewo i czuć na twarzy łagodny powiew wiatru, gdy widzę twoje słowa na papierze. (..) To znacznie bardziej romantyczne od czytania czegoś na tym samym komputerze, którego używa się do ściągania muzyki czy zbierania materiałów do referatu.”

Chyba nie muszę tego komentować. Słowa mówią same za siebie. Otrzymanie listu było emocjonujące. Podczas jego czytania rozbudzały się w człowieku najpiękniejsze uczucia. A serce szalało z radości.

Czytając listy z dawnych czasów ciężko pogodzić się z tym, że kobiety zaakceptowały dzisiejszą formę przekazywania uczuć. Cieszą się z wyznań miłosnych opublikowanych na znanych nam wszystkim portalach internetowych: facebooku czy naszej klasie. Takie wyznania są płytkie, pisane bez wysiłku i oddania. A często zdarza się, że ważniejsze od przekazywanej treści jest to, by zobaczyli je inni. Nawet wirtualny buziak ;* jest w stanie sprawić nam radość i wywołać uśmiech na twarzy. Czy to jest nowoczesny dowód miłości?

Nic więc dziwnego, że w dzisiejszych czasach nie znamy sensu i znaczenia listów miłosnych. Nie dostrzegamy ich wartości i wyjątkowości. Kiedyś mężczyźni pisali listy wybrankom swego serca z wielkim zaangażowaniem i skupieniem. Wkładali w to całe serce. Odkrywali samego siebie.

Pięknie ujął to polski poeta, Kornel Makuszyński: „..każdy list jak gdyby przeświecał tym, co w nim jest wewnątrz, tak jak na twarzy prostego człowieka odbija się treść serca. Każdy list ma swoją twarz. (…) ma wykrzyknąć promieniste słowo... Wtedy zawsze z takiego listu pada ci na serce promyczek, albo na usta pada ci jak kwiat- pocałunek.”

Na kartkę papieru można przelać swoje najgłębsze uczucia. Każde słowo staje się odzwierciedleniem tego, co na co dzień skryte jest głęboko we wnętrzu. Tradycyjne listy były i są niepowtarzalne. Raz napisane mogą zostać zachowane na wieczność. Za każdym razem, gdy ponownie bierzemy je do ręki wracają wspomnienia, wspólne historie, emocje i radości.

Gdzie zagubiła się głębia wyznań miłości? Czy listy miłosne znane nam będą już tylko z opowieści? W erze smsów przekaz miłosny nie jest już tak romantyczny. Wszystko pisane jest szybko, krótko i bez zastanowienia. Czasy, kiedy uczucia przelewane były na papier wydają się być przeszłością. Ale czy zostaje już nam tylko tęsknota za wzniosłymi wyznaniami miłosnymi?

Nie! Nie zgadzajmy się na to! Oczekujmy wzniosłych słów o miłości, zapewnień o uczuciu, ciepłych i pieszczotliwych zwrotów i intymnych wyznań. Oczekujmy, ale i same pokażmy naszym ukochanym jak to się robi! Chwytajmy za pióro i dajmy się ponieść uczuciom, niech one będą naszym natchnieniem i podyktują nam słowa...odzwierciedlające naszą miłość!

Aleksandra Parusel, 20l.

 


 

8-12

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Mowa i znaczenie kwiatów

Wyraź swoje uczucia kwiatami...
Mowa kwiatów i ich znaczenie

Choć nie wszyscy mężczyzni o tym wiedzą albo pamiętają, to dzięki kwiatom, można wyrazić wiele uczuć: miłość, przyjaźń, szacunek, tęsknotę lub zazdrość. Obecnie wiele z tej bardzo popularnej niegdyś "mowy kwiatów" odeszło w zapomnienie.

Kolor kwiatów zdradza niektóre rzeczy. Różowy bukiet to oznaka szczerej sympatii i przyjaźni, niebieski od wieków jest kolorem wierności, biel jest barwą niewinności, szlachetnych zamiarów, biały i czerwień to kolory miłości i uczuć o charakterze wyraźnie seksualnym, żółty to kolor zazdrości.

Niezapominajki symbolizują beztroski i niewinny dowód sympatii ...zaczątki miłości.
Niektórzy dopatrują się jeszcze wielu "myśli" w sposobie opakowani kwiatów i ich podania.

Warto więc jednak liczyć się z panujacymi zasadami, żeby wręczając kwiaty, nie zostać opacznie zrozumianym.

* czarny - świadczy o pewności siebie, władzy, egocentryzmie, wyrafinowaniu
* granatowy - kojarzy się z solidnością, zaufaniem, siłą i uczciwością
* brązowy - wskazuje na bezpieczeństwo, trwałość i niezawodność
* czerwony - to agresja, siła, energia i przebojowość
* biały - tradycyjnie kojarzy się z czystością i prawdą, wzbudza zaufanie
* zielony - jest synonimem wzrostu, młodości, a więc rozwoju i energii
* fioletowy - przeznaczony jest dla osób kreatywnych i pomysłowych
* niebieski - jest równoznaczny z konserwatywnością, męskością i prawdą
* żółty - reprezentuje optymizm i radość, pobudza komunikację

* AGAWA - długowieczna miłość
* AKACJA - miłość platoniczna, czysta i skryta
* AKSAMITKA - nadzieja
* ALOES - przesądność
* AMARYLIS - jesteś wielką kokietką
* ANANAS - jesteś doskonała
* ANTRIUM - bezgraniczne uznanie
* ASTER - uszczęśliwiasz mnie każdego dnia
* AZALIA - podziw, wstrzemiężliwość
* BARWINEK - szkolna przyjażń
* BAZYLIA - nienawiść
* BEGONIA - ostrzeżenie
* BEZ - wiara, pierwsza miłość
* BRATEK - pamięć
* BUKSZPAN - stoicyzm
* CHABER BŁAWATEK - wierność, dobroć
* CHRYZANTEMA - spełnienie marzeń, władza, słońce
- czerwona - miłość namiętna
- żółta - miłość bez wzajemności
* CHMIEL - czekajmy na sprzyjające okoliczności
* CHMIEL - rezygnacja i rozstanie
* CYNIA - masz paskudny chcarakter, gasisz moje uczucia
* CYTRYNY KWIAT - wierność w miłości
* CZARNUSZKA - zakłopotanie
* CZEREMCHA - efekcierstwo
* DALIA - cieszę się, gdy Cię widzę
* DZIEWANNA - jakie masz zamiary ? ach ten Twój temperament
* DZIKA RÓŻA - wdzięk
* DZWONEK - dlaczego mnie męczysz swymi kaprysami?
* ECHINOKAKTUS - jowialność
* FIGA - erotyzm, kłótnia, sentymentalność
* FIOŁEK - skromność, cicha miłość, wierność
* FLOKS - masz pecha, spalmy nasze listy
* FORSYCJA - burza uczuć, głos przeznaczenia
* FREZJA - uznanie i radość, głównie prośba - obdarz mnie miłością,
* FUKSJA - będziesz moim wrogiem
* GARDENIA - nieśmiała, skrywana miłość
* GAZANIA - ostrożnie w wyznaniach, stłum ogień namietności
* GERBERA - cieszę się ze spotkania! Wyrazy sympatii!
* GERANIUM - dobre maniery
* GLORIOZA - pogoda ducha, zdobądż mnie
* GŁÓG - wesele
* GOŻDZIK - odwaga
   - czerwony - podziw
   - biały - niewinność i słodycz
   - żółty - pogarda
* GROSZEK - nie wierzę Twoim uczuciom
* GROSZEK PACHNĄCY - pożegnanie, rozstanie
* GRZYBIEŃ - przyrzeczenia
* HELIOTROP - miłość mnie upaja
* HIACYNT - miłość dla zabawy
   - błękitny - stałość
   - fioletowy - prośba o wybaczenie
* HIBISKUS - subtelna piękność
* HORTENSJA - boleść duszy, czy to zazdrość?
* IRYS - uwierz mi proszę!
* JABŁONI KWIAT - darzę Cię szczególnymi względami
* JASKIER - jesteś niewdzięczna!
* JARZĘBINA - zgoda
* JAŚMIN - miłość zmysłowa
* JEMIOŁA - pokonam wszelkie trudności
* JUDASZOWCA KWIAT - zdrada
* KACZENIEC - z dala od Ciebie jestem smutny
* KAKTUS - wytrwałość, namiętność
* KAMELIA - szukam innej
* KALINA - serce mi pęknie, jeśli mnie porzucisz
* KALIIA - obojętność
* KAPRYFOLIUM - oddanie i hojność
* KASZTANOWCA KWIAT - bądz sprawiedliwy!
* KLEMATIS - piękno umysłu, uczuć i myśli
* KONICZYNA - chciałbym wiedzieć...
* KONWALIA - nieśmiałość, pokora
* KROKUS - pogarda
* KWIAT ŚLIWY - dotrzymaj swych przyrzeczeń
* LAUR - chwała, honor, mądrość
* LILIA - niewinność
* LAWENDA - moja miłość jest pokorna
* LEN - czuję Twoją życzliwość
* LEWKONIA - stałość uczuć
* LILIA BIAŁA - czyste uczucia
* LWI PYSZCZEK - przybądż jak najszybciej!
* LOBELIA - niechęć, wrogość
* LUKRECJA - nie zgadzam się z Tobą
* ŁUBIN - huśtawka uczuć, pretensja
* MACIEJKA - akceptacja
* MACIERZYNKA - aktywność, energia
* MAGNOLIA - wstydliwość, maniery
* MAK - rycerskość
* MALWA - ciekawość
* MARGERYTA - Ty jesteś najpiękniejsza
* MIĘTA - zachowam wspomnienie i nadzieję
* MIGDAŁOWCA KWIAT - nadzieja
* MIECZYK - będę walczył o Ciebie
* MIMOZA - delikatność
* MNISZEK LEKARSKI - ucieczka, wrogość
* MOLUCELLA - przeczucie
* NACHYŁEK - łamiesz mi serce, potępienie
* NAPARSTNICA - ignorancja, nieszczerość
* NAGIETEK - okrucieństwo, zazdrość
* NASTURCJA - wstydliwość
* NARCYZ - tęsknota, pewność siebie, zachłanność, egoizm
* NIECIERPEK - niecierpliwość
* NIEZAPOMINAJKA - wieczna, trwała pamięć
* OGÓRECZNIK - szczerość
* OPUNCJA - cierń w mym sercu, afront
* OSTROKRZEW - bezpieczeństwo, zapobiegliwość
* OSTRÓŻKA - głupie postępowanie, niedojrzałość
* OSET - Twoje słowa mnie ranią
* PAPROĆ - jestem szczery i Ty taka bądź
* PASSIFLORA - watpliwości, idż do diabła
* PELARGONIA - pragnę szczęścia, a Tobie ktoś inny w głowie
* PIERWIOSNEK - moje uczucia są coraz gorętsze
* PETUNIA - niechęć, gniew
* PEONIA - mściwość, sprawiasz mi kłopot
* PIWONIA - dobrobyt
* POWÓJ - zalotność, zachłanność
* PRYMULA - kochałem tylko Ciebie
* PRZEBIŚNIEG - finezja, zdumienie, przekonaj mnie do siebie
* RADODENDRON - niebezpieczeństwo
* REZEDA - skromność
* ROJNIK - jesteś mi obca
* ROZCHODNIK - lubieżność
* ROZMARYN - interesuję się Tobą, Twojej obecności mi brak
* RÓŻA
   - biała - melancholia, czystość, "Jestem Ciebie wart"
   - czerwona - miłość namiętna, upojenie, szczęście
   - fioletowa - przyjaźń
   - niebieska - ufność, nadzieja, stałość, pamięć
   - pomarańczowa - duma, kokieteria
   - różowa - miłość sentymentalna
   - żółta - zdrada, zazdrość
* RUMIANEK - gospodarność, jestem Ci szczerze oddany
* RUTA - osamotnienie
* SASANKA - daj mi trochę czasu
* SŁONECZNIK - fałsz, zarozumiałość
* STOKROTKA - miłość niewinna, wierna
* STORCZYK - zmysłowość i doskonałość
* STRELICJA - ekscentryczność
* SZAROTKA - niewinność
* SZAFIREK - jesteś moim ideałem
* ŚLIWY KWIAT - dotrzymaj swych przyrzeczeń
* TULIPAN
   - czerwony - wyznanie miłości
   - żółty - miłość beznadziejna
* WRZOS - podziw, samotność
* ŻONKIL - szacunek, nie odwzajemniona miłość, jestem zazdrosny

 

Czytaj więcej...

Czy warto przejmować się tym co myślą o mnie inni?

Czy kiedykolwiek chciałaś coś zrobić, ale nie zrobiłaś tego z obawy przed tym, co pomyślą inni? Na pewno każda z Was przypomina sobie podobną sytuację. Uważam, że życie jest zbyt krótkie i piękne, aby martwić się tym co na nasz temat myślą inni ludzie, którzy na dodatek zazwyczaj nie mają o nas zielonego pojęcia! Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku, bo jeśli robimy coś, co faktycznie z założenia jest złe i nie podlega to żadnej dyskusji, to krytyka innych jest oczywistym następstwem i tutaj raczej powinniśmy zastanowić się nad taką opinią i samym sobą.

Ale przejdźmy to zwykłych codziennych spraw. Mam dziś ochotę założyć żółte kalosze, albo pofarbować włosy na zielono, ale nie zrobię tego "bo co ludzie powiedzą". NIE NIE! JESZCZE RAZ STANOWCZE NIE! Uginając się pod presją stereotypowo myślącego otoczenia okazujemy słabość, a przede wszystkim - jak nisko cenimy siebie i swoje wybory. Jeśli swoim zachowaniem nie krzywdzimy innych, możemy robić co chcemy, skoro nam samym jest z tym dobrze!

Dla niektórych ludzi negatywne słowa i opinie innych stanowią największe źródło cierpienia. Być może Ty też czasami pozwalasz ludziom, aby na Ciebie w ten sposób wpływali? Jeśli tak, musisz jak najszybciej się oswobodzić z tych kajdan. Da Ci to pewność siebie i wolność emocjonalną bez względu na to co słyszysz na swój temat od innych.

Ludzie mają wrodzoną skłonność do "przyszywania łatek" osobom, które są "inne", oryginalne, może z zazdrości o to, że sami są szarzy, może z przyswojonych stereotypów. Ale to tylko i wyłącznie ich problem. Problem ich społecznego ograniczenia. Często są zwyczajnie złośliwi i jeśli widzą, że ktoś jest szczęśliwy a oni nie, to ich to drażni i chcą komuś dokuczyć. Przykre, ale prawdziwe, że czyjeś szczęście dla osoby nieszczęśliwej powoduje chęć sprawiania komuś przykrości. Wtedy się lepiej poczujemy jak komuś dokopiemy! Świadomość, że inny też będą nieszczęśliwi, daje nam ulgę w naszym nieszczęściu, bo skoro ja mam źle, inni niech też mają!

Czy nie znamy tego uczucia, kiedy wchodzimy na imprezę, do znajomych z wrażeniem, że wyglądamy nie tak, z myślą "co oni o mnie pomyślą". To wszystko wina niskiej samooceny i braku pewności siebie, które same podsycamy zamartwianiem się o zdanie innych ludzi.

Na słowa typu "jesteś do niczego" "jesteś głupia", "jak ty wyglądasz", "jak się ubrałaś", "nie możesz się umówić z tym facetem", mogłaś zrobić to czy tamto inaczej itd., lepiej odpowiedz uśmiechem, bo masz świadomość tego, że jesteś super, jesteś mądra i masz gdzieś zdanie, opinie kogoś, kto nie ma o Tobie pojęcia, kto Cię nie zna. Najważniejsze, żebyś Ty sama czuła się dobrze ze sobą i komfortowo! Trzeba też mieć pewność, że usłyszana krytyka jest szczera i uczciwa, powiedziana dla Twojego dobra w dobrzej wierze a nie złośliwa z zazdrości.

Karolina M.
Ja zawsze byłam typem indywidualistki, podobnie zresztą jak Autorka tego artykułu. Nigdy nie przejmowałam się zdaniem innych, a już na pewno ludzi, którzy nic o mnie nie wiedzą, a wydaje im się, że wiedzą wszystko. Powiem więcej, to zabawne tak ślepo kierować się stereotypami, a jeszcze zabawniejsze jest branie do siebie głupot, które ktoś próbuje nam wcisnąć. Ja martwię się tylko o zdanie ludzi, którym na mnie zależy - Rodziców, Przyjaciół, tylko z ich ust słowa krytyki nie tylko bolą, ale skłaniają do refleksji. Z drugiej strony jednak może czasem warto wziąć do siebie krytykę innych, biorąc pod uwagę, że jest obiektywna. Kiedy zataczamy się pijane po imprezie (wiem skrajny przykład, ale jakże w tych rozpustnych czasach prawdziwy) nie możemy się dziwić, że ludzie mają o nas nieprzychylne zdanie. Nie można w 100% zakładać, że mamy prawo robić co chcemy, żyć jak tylko chce bo nie żyjemy na tym pięknym świecie sami...

Magda L.
Ja niestety zawsze przejmowałam się zdaniem.

Ania S
Kulę ziemską zamieszkiwało 6 856 277 818 ludzi Każdy z nich ma lub będzie miał pewien światopogląd, a także prawo do wyrażania go. Potencjalnie, każdego z nich możemy kiedyś poznać. Zatem, potencjalnie możesz paść ofiarą sześciu miliardów ośmiuset pięćdziesięciu sześciu milionów dwustu siedmiuset siedemdziesięciu tysięcy ośmiuset osiemnastu opinii dziennie. Każdego dnia różnych, gdyż poglądy mają to do siebie, że ewoluują (lub uwsteczniają się, ale to nadal jakaś zmiana). Każdego dnia jesteś jednocześnie ładny i brzydki, egoistyczny i altruistyczny, kulturalny i zezwierzęciały, agresywny i przymilny, bucowaty i wrażliwy, prostacki i inteligentny. Jesteś wszystkim i niczym, ponieważ dajesz się tworzyć opiniom ludzi, którzy najczęściej oceniają cię przez pryzmat własnych kompleksów. Jesteś wieloaspektowo nijaki. Jesteś zlepkiem błota wyplutego przez wrogów i lukru, którym polewają cię przyjaciele. Jesteś kakofonią złożoną z wysyczanej kpiny i wyśpiewanego peanu. Do momentu, w którym odrzucisz stęchłe, impertynenckie, protekcjonalne, katotalibowskie, penerskie i pokemoniaste wizje twojego jestestwa, zaczniesz myśleć za siebie (tak! 6 miliardów mózgów wcale nie jest lepsze niż jeden, twój własny) i zrozumiesz, że twoje życie jest twoje, a nie z Aborygena z Tasmanii lub sąsiadki z antenką beretu skierowaną na Toruń.

Na codzień spotykam się z różnymi reakcjami ludzi na dla mnie normalne rzeczy, co nie przestanie mnie dziwić chyba nigdy. Nie mam problemu z tym, żeby wyjść do sklepu "obok" w różowych domowych paputkach, mimo, że niektórym może wydać się to zabawne. Jakie nudne byłoby życie, gdyby wszyscy trzymali się konwenansów? :)

 

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS