Menu
logo tjk main

Moje małe greckie wesele

Oglądaliście drugą część kultowej komedii romantycznej „Moje wielkie greckie wesele”? Film ten skupiał jak soczewka wszystkie stereotypy o Grekach, ale poruszał również ważny temat jakim jest organizacja wesela w zgodzie z oczekiwaniami otoczenia.

Nie zawsze miłość idzie w parze z akceptacją ze strony rodziny. W takiej oraz innych sytuacjach można pokusić się o alternatywną formę zaślubin. W śródziemnomorskich klimatach jednocześnie uda się wypocząć i kameralnie zalegalizować swój związek.

Nie sposób nie zauważyć, że koszty przyjęcia weselnego corocznie się zwiększają. Jak grzyby po deszczu powstają domy weselne, a organizacja zabawy w strażackiej remizie jest uważana za mniej atrakcyjną. O zawrót głowy przyprawiają nie tylko ceny wynajmu sali, dekoracji oraz jedzenia. Problemy pojawiają się też w innych, z natury bardziej delikatnych kwestiach. Powszechność rozwodów, oczekiwania rodziny i zwyczaje współczesnego świata sprawiają, że wesele zamiast stać się źródłem szczęścia bywa katorgą. Jeśli nie zależy nam na wielkiej uroczystości z pompą warto zapoznać się z ofertami biur podróży.

Coraz więcej par decyduje się na zalegalizowanie swojego związku podczas romantycznej, zagranicznej wycieczki. Gdy podjęta zostanie wspólnie decyzja o takiej formie zaślubin na początek powinno się wybrać odpowiedni kraj. Wcale nie Wenecja czy Paryż, ale Cypr i włoskie miasteczka są najczęściej wybierane przez nowożeńców. Miłośnicy egzotycznych klimatów mogą również wziąć ślub na przykład na Sri Lance, Hawajach lub w Tajlandii.

Warto też rozważyć czy samemu poradzimy sobie z formalnościami oraz organizacją, czy lepiej zdecydować się na skorzystanie z usług biura podróży. Plusem powierzenia swojego ślubu profesjonalistom jest pewność, że niczego nie przeoczymy i ten szczególny dzień będzie udany. Nie znaczy to jednak, że samemu nie można się z tym uporać. Najważniejszą kwestią jest to, ile czasu jesteśmy w stanie poświęcić na organizację. Jeśli zależy nam na szybszym terminie, warto skorzystać z gotowych ślubnych pakietów wycieczkowych.

Jedną z kluczowych kwestii jest również koszt ślubu. W cenniku podanym przez jedno z biur podróży siedmiodniowy pobyt ślubny wraz z przelotem dla pary waha się od 10 500 do 18 000 zł w zależności od miejsca docelowego. Do kwoty tej należy dodać jeszcze wydatki chociażby na suknię ślubną oraz garnitur. Koszt ten jest porównywalny do średniej wielkości wesela w kraju.

Ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. Zapraszanie gości na wesele ma swoją długą tradycję. W sytuacji, gdy rodzice są głównymi organizatorami, a także sponsorami wesela, to oni często mają decydujące zdanie w kwestii zaproszeń. Opowieść o wujkach, ciociach i kuzynach, których ktoś widział tylko raz w życiu na swoim weselu powtarza się często, także w dzisiejszych czasach. Obecność najbliższych, rodziny i przyjaciół na ślubie ma swoje znaczenie w tradycji, gdyż mieli oni być świadkami i strażnikami przysięgi. Dla wielu osób przyjęcie weselne nie obędzie się bez stu a nawet dwustu gości, jednak pozostaje grupa osób, której blichtr tego dnia przyćmiewa prawdziwe znaczenie zaślubin.

Ślub za granicą jest wspaniałą opcją dla osób, które kochają podróże, romantyzm oraz spokój. Zanim podejmiemy ostateczną decyzję jak spędzić ten wyjątkowy dzień - we dwoje, w gronie najbliższych czy na hucznej zabawie, warto rozważyć zalety i wady każdej z form. Najlepszym doradcą jest zawsze serce, ale odrobina zdrowego egoizmu nie zaszkodzi w tym przypadku.

Ślub ma być dniem wyjątkowym pod każdym względem. Czy zdecydujemy się na wielkie polskie wesele czy wyjazd we dwoje na Hawaje, najważniejsze jest być tego dnia szczęśliwym ze swoją drugą połówką!

Agnieszka Dębowska
Czytaj więcej...

Ślub last minute

Właściwie to artykuł powinien nazywać się nie ślub last minute, a sukienka last minute.

Last minute stąd, że jest to zwyczajowe tańsze załapanie się na wakacyjne wojaże. I w tym przypadku właśnie o takiej sukience będzie mowa. Na szybko, bez przymiarek i poprawek i... tanio.

Ślub kojarzy się zazwyczaj z huczną ceremonią, wyborem sukienki rok lub pół roku wcześniej, wielkim weselem. No właśnie kojarzy się, ale coraz częściej jest to po prostu impreza z białą sukienką, na którą czasem zapraszamy tylko grupę przyjaciół i najbliższą rodzinę.

Mnie osobiście to bardzo cieszy, bo ważne żeby każdy miał to co lubi, czyli huczne wesele z pełnymi przygotowaniami dla jednych i tzw. modern-mini wesele dla drugich. Ciekawe czy niedługo będzie tak jak w USA, po drodze do urzędu kupujemy sukienkę i kwiaty w pobliskiej kwiaciarni (opcja full) i ... stajemy w kolejce żeby podpisać papiery w urzędzie (podobno tak wyglądał ślub Angie i Brada Pitta, zanim wyprawili huczne wesele - zaliczyli wszystkie dostępne opcje).

Czy sukienka szukana na szybko w necie ma sens? Oczywiście, że ma. Powiem nawet, że szukana z dużym wyprzedzeniem też ma. Jest to po prostu tańsza opcja. Trzeba pamiętać o jakości materiałów, kroju, stylu itp. itd., ale ze spokojem można się pobawić i zorganizować sukienkę za 200zł, która będzie wyglądać jakby kosztowała 10 razy tyle, z klasą i stylem.

Niektóre z sieciówkowych propozycji nadają się nawet na typowe tradycyjne wesele, a inne na rowerowy-ślub, ślub w plenerze czy inne ciekawe pomysły na podpisanie paktu :). Od krótkich po długie, od koronek poprzez laserowe cięcia do gładkiej satyny. Zakres cen jest różny. Gdzie warto zajrzeć? Warto szukać w.... H&M, ASOS (wszystkie opcje wedding) i TOPSHOP.

Szczęścia na NOWEJ drodze życia :)!

View the embedded image gallery online at:
http://www.tojakobieta.pl/tag/wesele.html#sigProGalleria48ebef7b77

Czytaj więcej...

Muzyka, jedzenie i alkohol czyli to, co na przyjęciu weselnym najważniejsze

Dobra muzyka, wyśmienite menu i dużo alkoholu to podstawa każdego, udanego wesela. Dzięki trafionym wyborom w tych trzech kwestiach, goście zapamiętają Twoje przyjęcie na długo. Nie sala, nie dekoracje i wbrew pozorom nie Wy sami. Dla wielu gości Twoje wesele to okazja do szaleńczej zabawy, degustacji wybornych trunków i potraw. Ważne, jeśli to możliwe, aby samemu wszystko wybrać, sprawdzić i dopilnować przed weselem.  

Jedzenie
Nie wiem czy wiesz, ale przed ostatecznym wyborem potraw, które będą serwowane na Twoim przyjęciu możesz je sama skosztować. Kuchnia weselna ma bardzo szeroką ofertę, dlatego, aby ułatwić nowożeńcom podjęcie decyzji, kucharz na próbę przygotowuje wskazane potrawy. Jeśli któreś z dań nie będzie Ci odpowiadało albo chciałabyś wprowadzić w nim jakieś zmiany to pamiętaj, że to właśnie Ty masz w tym temacie ostatnie zdanie.

Alkohol
Ta kwestia nie podlega żadnej dyskusji. Choć od niedawna modne stają się wesela bez alkoholu, pamiętaj, że na tradycyjnym, staropolskim weselu alkohol od zawsze lał się strumieniami. Wybór należy do Państwa Młodych. Jeśli zdecydujesz się podążać za tradycją, przy zakupie alkoholu kieruj się dwoma złotymi zasadami: zasada numer jeden - alkohol nie może być niewiadomego pochodzenia, kupuj tylko sprawdzone trunki. Zaopatrz się również w lżejszy alkohol np. wino. Nie każdy preferuje czystą wódkę. Bez względu na to, ile osób będzie na weselu, musisz myśleć o każdym gościu indywidualnie. Jeżeli wiesz, że na Twoim przyjęciu pojawi się np. kobieta w stanie błogosławionym, na pewno miło jej będzie, gdy pojawi się także drink bezalkoholowy. Kolejna zasada to ilość. Lepiej, aby alkohol został po weselu, niż miałoby go zabraknąć.

Muzyka

saksofon
pixabay.com
 
Tutaj przechodzimy do bardzo trudnego (jak nie najtrudniejszego) tematu. Zespół, mini orkiestra czy dj? Taniej czy drożej? Muzyka klasyczna czy disco polo? W tej kwestii przydatna okazuje się opinia osób, które korzystały z usług potencjalnych ,,grajków’’. O ile możesz się takową sugerować, nigdy nie będziesz miała pewności, że muzycy poprowadzą Twoje wesele podobnie. Zespół weselny to najczęściej wybierana opcja. Jego koszt to od jednego do kilku tysięcy złotych. Pomiędzy stosunkowo tanim dj (od 400-1700zł), a zazwyczaj szalenie drogą orkiestrą (od 2500-7000zł), zespół wydaje się być starzałem w dziesiątkę.

Na co zwracać uwagę przy wyborze muzyków? Poszukiwania zacznij zaraz po ,,zaklepaniu’’ terminu wesela. Jeśli istnieje możliwość osobistego przesłuchania repertuaru Twojego potencjalnego wokalisty, nie wahaj się ani chwili i jedź sprawdzić go, choćby na drugi koniec Polski! Nie wypada bowiem wprosić się na czyjeś wesele, ale czasem dobry zespół czy dj gra na różnych imprezach okolicznościowych np. dniach miasta. Szukaj informacji w Internecie, gdzie znajdziesz nagrania całych występów. Szukaj także wśród znajomych, znajomych Twoich znajomych i portalach ślubnych. Nie poddawaj się zbyt szybko i nie bierz pierwszego, lepszego zespołu. Pamiętaj, że dobra muzyka i wodzirej poprowadzą Twoje wesele!

Jeśli znajdziesz już swój ideał muzyczny, negocjuj cenę jakakolwiek by ona nie była. Wszystko i zawsze można negocjować, najwyżej nic nie wskórasz, ale też nic nie stracisz próbując. Skonstruuj umowę, która zobowiąże dwie strony. Musisz mieć pewność, że nikt ,,nie wystawi Cię do wiatru’’ na tydzień przed uroczystością, a i drugiej stronie przyda się gwarancja zlecenia. Zwróć szczególną uwagę na punkt mówiący o godzinach występu. Jasno podkreśl, że drugą stronę obowiązuje zabawianie gości od błogosławieństwa, aż do np. 3 nad ranem. Postaraj się dodać również podpunkt mówiący o ewentualnym przedłużeniu usług za określoną kwotę, którą najczęściej płaci się za każdą kolejną, nadprogramową godzinę. Dokładnie ustal zakres obowiązków, zapytaj o wymagania drugiej strony, nie zapomnij poruszyć kwestii picia alkoholu. Tutaj również ostatnie zdanie należy do Ciebie. Płacisz, więc wymagasz. Poproś o listę utworów, możesz ją zmodyfikować wykreślając lub dodając inne piosenki. Ustal przebieg pierwszego tańca, jeśli uważasz, że Twój zespół sobie z nim nie poradzi, nie ryzykuj. Zapytaj też o przewidywane gry i zabawy weselne, wymieniajcie się swoimi pomysłami. W kwestiach, w których nie masz zdania, podążaj za opinią profesjonalistów. Nie narzucaj swoich pomysłów na siłę, nie ustalaj z góry przebiegu wesela z dokładnością co do minuty. Muzycy będą wiedzieli lepiej kiedy zagrać szybkie, skoczne disco, a kiedy wolnego walczyka.

Choć wesele to jedyny taki dzień w Twoim życiu, pamiętaj, że nie będziesz w stanie kontrolować wszystkiego podczas uroczystości. Bardzo ważne jest zatem uzgodnienie wszystkiego przed ,,godziną zero’’ na tyle, abyś na weselu nie musiała się o nic martwić. W dniu swojego ślubu postaraj się zapomnieć o wszystkim innym i skupić się jedynie na tych wyjątkowych chwilach. Nic już nie poprawisz, nic nie dodasz, bądź dobrej myśli, że Twój trud włożony w całą organizację sprawi, że ślub i wesele będą najpiękniejszym wspomnieniem w Twoim życiu. Tego Ci z całego serca życzę!

Kasia Małek, 20l.
Czytaj więcej...

Moda na ślubne podarunki. Prezent czy koperta?

Gdy otrzymujemy zaproszenie na ślub, szybko pojawia się pytanie - „W co ja się  ubiorę”?  i „ Jaki kupić prezent”? Jak widać nie tylko Młoda Para boryka się z wieloma problemami natury organizacyjnej, ale i goście, którzy muszą stanąć przed „prezentowym dylematem”…

Rodzice
W tym wypadku wszystko jest przeważnie jasne. Młodej Parze ciężko zorganizować wesele bez finansowej pomocy rodziców. Obie strony dzielą się między sobą kosztami. Przyjęto nawet, że strona Panny Młodej pokrywa koszty dekoracji, fotografa, zespołu i transportu. Rodzice Pana Młodego skupiają się natomiast na zapewnieniu alkoholu, kwiatów i limuzyny. My skłaniamy się jednak ku opcji równego podziału. Pozwoli to uniknąć konfliktów. Jeżeli rodzina nie ma ograniczeń finansowych, zakup mieszkania czy podróży poślubnej jest mile widziany. Bądźmy jednak realistami, zorganizowanie wesela jest ogromnym prezentem. Dużym, wystarczającym obciążeniem portfela.

Chrzestni
Tutaj możemy już mówić o dylemacie, który często dotyka rodziców chrzestnych. Wszystko zależy też od relacji, jaką z nimi mamy. Możemy być bardzo zżyci i wprost powiedzieć im, czego oczekujemy. Jeżeli nie mają oni takiej informacji, proponujemy przygotować kopertę. Dlaczego? Rodzice chrzestni zajmują miejsce zaraz obok rodziców. To oni teoretycznie powinni ich zastępować. Mama z tatą robią wszystko, aby zorganizować wspaniałe wesele i zebrać na nie odpowiednie środki. Chrzestni powinni wesprzeć gotówką swoich podopiecznych. Choć jest to temat bardzo kontrowersyjny, przyjmuje się, że kwota, wokół której powinien oscylować rodzic chrzestny jest w granicach 1000zł. W naszej opinii każdy powinien dać tyle, ile może i ile chce. W dzisiejszych czasach, choć chęci są wielkie to z możliwościami już trudniej.

Rodzeństwo
W tym wypadku doradzamy prezent. Z racji tego, że zażyłość między rodzeństwem na pewno jest duża - nie będzie problemu z wyborem. Możemy wprost spytać, czego Młoda Para będzie potrzebowała najbardziej. Wiele zależy od tego, czy jesteśmy starsi czy młodsi. Zarabiamy czy jeszcze się uczymy. Nasza siostra lub brat zrozumie naszą sytuację. Nie polecamy kupować rzeczy, którymi można wyposażyć mieszkanie. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie są bardzo niezależni i mają specyficzne gusta. Dajmy im możliwość skomponowania nawet najmniejszych detali swojego pierwszego gniazda. Dobrym pomysłem jest na przykład stworzenie wyprawki dla brata czy siostry. Może być to coś zabawnego. Wasze wspólne albumy, ulubione płyty, poduszki z dzieciństwa czy inne sentymentalne rzeczy.

Świadkowie
Opinie są podzielone. Jedni chętnie dają kopertę, inni uważają, że nie wypada. Świadkowie to zazwyczaj osoby bardzo zżyte z Parą Młodą. Głównie znajomi, przyjaciele. Szkoda byłoby nie skorzystać z okazji podarowania czegoś wyjątkowego. Pomysłów i możliwości jest naprawdę wiele. Poza ogromną pomocą przy weselu, można pomyśleć nad wieloma niespodziankami. Można zorganizować pokaz sztucznych ogni czy stworzyć księgę życzeń wszystkich gości. Jeżeli świadkowie nie są zbyt kreatywni polecamy zakup wycieczki. Nie musi być to podróż na Karaiby, ale np. w piękne Bieszczady czy romantyczne Mazury. Może być to również voucher do spa albo nocleg w ekskluzywnym hotelu. Koperta jest tu ostatecznością.

Znajomi
Tutaj dobrym pomysłem jest połączenie się w grupy. Łatwiej i lżej dla portfela, kiedy w kilka osób kupujemy prezent. Co dwie głowy to nie jedna - jeśli chodzi o kreatywność. Być może Państwo Młodzi lubują się w winach i dobrze by było kupić im wyjątkowe gatunki? Pewnie chętnie stworzyliby małą winiarnię. Jeżeli natomiast dużo czytają to wskazana byłaby biblioteczka. Ustalając określoną ilość osób i „zrzutkę”, mamy większe możliwości, niż w parze czy w pojedynkę. Kompletny brak pomysłu można wspólnie szybko rozwiązać.

Dalsza rodzina
Dostajemy zaproszenie na wesele małej Ani, którą ostatni raz widzieliśmy 20 lat temu. Pewnie ciężko byłoby wybrać coś odpowiedniego. Możemy sięgnąć po gotówkę lub po poradę bliższej rodziny. Mimo wszystko polecamy kopertę. Dlaczego? Ciężko trafić w gusta osób, których praktycznie nie znamy. Nie wiemy, czym się interesują, jakie są ich ulubione kolory czy jakie mają marzenia. Gotówka zawsze się przyda, a my unikniemy niezręcznej sytuacji. Miłym dodatkiem do koperty będzie pokaźna bombonierka lub piękne kwiaty. Nikt nie oczekuje od nas wielkiej kreatywności. W tym wypadku zazwyczaj Młodzi spodziewają się pieniążków. Co do kwoty, należy podejść do tego bardzo indywidualnie. Stopień pokrewieństwa, zasobność portfela a przede wszystkim nasze możliwości.

Pamiętajmy, że dylematy prezentowe nie powinny przesłaniać nam miłej zabawy i dobrego samopoczucia. Państwo Młodzi organizują weselę po to, aby spędzić z nami czas. Kwestie zebrania prezentów czy pieniędzy powinny być na dalszym planie.

Zdarza się, że nowożeńcy na zaproszeniach informują, co chcieliby dostać. Układają to w zabawny wierszyk i dzięki temu wszyscy unikają niezręcznych sytuacji.

Kiedy masz problemy finansowe, postaw na prezent, a nie na kopertę. To zawsze dobra alternatywa. Nie czuj się niezręcznie. Państwo Młodzi z pewnością wiedzą, że pieniądze szczęścia nie dają..

Paula Purgał, 21l.
Czytaj więcej...

Wesele pod choinkę

Dla niektórych najważniejsza jest pora roku, inni wybierając miesiąc szukają w nim literki „r”, zdarzają się też tacy, którzy kierują się numerologią. Mowa o wyborze daty ślubu.

Po zaręczynach, zmówinach i wielu gratulacjach, narzeczonych, którzy chcą wstąpić w formalny związek małżeński czeka ciężkie zadanie wyboru dnia w którym staną przed ołtarzem. Coraz częściej termin ten jest determinowany przez dostępność domów i sal weselnych. Pomimo to pozostaje jeszcze wiele innych dat, które można rozważyć jako potencjalny dzień ślubu. Ze swojego doświadczenia wielokrotnego gościa weselnego, mogę polecić termin świąteczno-noworoczny. Pewnie jak każdy ma swoje wady i zalety, ale na pewno jest godny rozważenia.

Posiadanie dużej rodziny sprawia, że okazji do spotkań z krewnymi jest zawsze więcej. Jako jedna z najmłodszych z kuzynostwa miałam przyjemność uczestniczyć w wielu ceremoniach zaślubin. Z perspektywy pary młodej ustalenie dnia ślubu to dość kłopotliwa sprawa. Trzeba wziąć pod uwagę oczekiwania gości, ale także możliwości organizacyjne. Kiedy po raz pierwszy dowiedziałam się, że mój kuzyn postanowił wziąć ślub 25 grudnia byłam lekko zdziwiona samym pomysłem. W Wigilię opłatek i kolędy, a już następnego dnia szampan i głośne przyśpiewki jakoś nie mieściły się w moich standardach. Dopiero po uroczystości zrozumiałam ile plusów niesie ze sobą takie rozwiązanie.

Pierwszą praktyczną kwestią o której warto pamiętać to urlop w pracy. Nie wszyscy mogą cieszyć się wolnymi weekendami, dlatego przeważnie jakaś część gości musi brać pod uwagę zmiany w grafikach albo urlop. Święta jako wolne od pracy zdejmują z barków gości ten ciężar. Drugą sprawą, przeważnie leżącą na sercu kucharzy jest niska temperatura, która gwarantuje, że przygotowane potrawy dłużej zachowają swoją świeżość. Warto też wziąć pod uwagę kwestię klimatyzacji sali - kiedy za oknem niskie temperatury, zimny nawiew nie jest potrzebny.

Dla  wszystkich, którzy doszukują się motywu przewodniego, na pewno będzie łatwo zaakceptować zimowo - świąteczny wystrój. W końcu biel śniegu, czerwień gwiazdy betlejemskiej i zieleń choinki doskonale sprawdzą się także w stylizacji przyjęcia weselnego.

Podobnie wygląda kwestia sesji zdjęciowej. Plener na dworze przy minusowych temperaturach może się wydać ekstremalnym przeżyciem, ale zdjęcia z pewnością będą wyjątkowe. Pary, które boją się chłodu albo przeziębień, mogą zdecydować się na sesję w pomieszczeniu - z choinką, kominkiem i lampkami. Takie ujęcia również będą miały swój urok i romantyzm.

Ślub brałam w Boże Narodzenie. Najgorzej wspominam kościół, a to ze względu na brak ogrzewania. Ja na szczęście miałam futerko, ale mój przyszły mąż trząsł się strasznie, a ja nie byłam do końca pewna czy przyczyną jest strach czy zimno. Cała reszta wyszła fantastycznie. - Anna, 30l.

Byłem gościem na ślubie 25 grudnia i to były najgorsze święta w moim życiu. Pierwszy problem stanowiła odległość. Wesele było na drugim końcu Polski, dlatego wyruszyliśmy już w Wigilię, która straciła przez to sporo ze swojego uroku. Ślub sam w sobie nie był zły, ale zastąpienie kolędowania śpiewami „gorzko” nie przypadło mi do gustu. Święta owszem były rodzinne, ale dla mnie straciły wiele ze swojej magii. - Grzegorz, 44l.

Z mojej perspektywy gwiazdkowa, rodzinna atmosfera idealnie współgra z wielkim wydarzeniem jakim jest ślub. Czas Bożonarodzeniowy to okres wypełniony radością, dobrym jedzeniem i wspólnym świętowaniem tak samo jak wesele. Logiczne zatem wydaje się, że połączenie tych dwóch tradycyjnych obrzędów powinno wyjść wszystkim na dobre - zarówno parze młodej, jak i gościom.
 
4495514640 dfd21e418d
Agnieszka Dębowska
Czytaj więcej...

Dekoracja stołu weselnego

O pięknym ślubie i weselu marzy każda kobieta. Już jako małe dziewczynki wyobrażają sobie siebie w pięknej białej sukni, tańczące z ukochanym pośród zachwycających dekoracji. Ślub to jeden z najważniejszych dni w naszym życiu i każdy chce, by był idealny. Wszystko musi być perfekcyjne i dopięte na ostatni guzik.

Podczas tradycyjnej uroczystości dekoracje ślubne mają duże znaczenie, bardzo ważne jest także ozdobienie nakryć stołu. Czas zaproszonych gości jest przecież podzielony pomiędzy stół a parkiet. Goście spędzą przy stole sporo czasu - kiedy młoda para będzie składać wyrazy podziękowania dla rodziców oraz w przerwach między przebojami granymi przez orkiestrę.

Jak udekorować stół?
Coraz bardziej popularne wesela tematyczne to idealna okazja, by puścić wodzę fantazji. Stoły można udekorować zgodnie z motywem przewodnim. Wystarczy użyć swojej wyobraźni, by w kreatywny sposób wybrać idealne przedmioty. Kiedy para zdecyduje się na wesele w stylu retro, na stołach można ułożyć perłowe naszyjniki czy winylowe płyty. Na weselu w stylu country drewniane ozdoby, krata i świeczki w słoikach to must-have.

Naturalne dekoracje
Zwłaszcza latem, ale także w pozostałe ciepłe miesiące warto skorzystać z darów natury. Można z nich czerpać nie tylko inspirację, ale również materiały do dekoracji stołu. Szyszki czy liście będą idealne do oznaczenia miejsc gości, kwiaty polne wprowadzą romantyczny nastrój, a runo leśne i gałązki będą oryginalną dekoracją.

dek2

Praktyczne dekoracje
Piękną dekoracją stołu weselnego będą świeczki, lampy czy kieliszki. Warto poszukać inspiracji, przejrzeć różne dekoracje na stół w magazynach i na stronach internetowych, jak Pinterest czy Westwing i poznać światowe trendy. Można w ten sposób stworzyć interesujące i jedyne w swoim rodzaju połączenia, które będą zachwycać wszystkich i na długo pozostaną w pamięci gości.

Winietki
Dzięki nim każdy zajmie swoje miejsce bez zbędnego chaosu i nerwowych poszukiwań. Często przy wejściu pojawia się także tablica z planem rozstawienia stołów. Winietka może być również piękną ozdobą stołu. Ważne by wpasowała się zarówno kolorystycznie, jak i tematycznie do głównego motywu dekoracji.
•    Spersonalizowana winietka będzie posiadać nie tylko imię i nazwisko zaproszonej osoby, ale również jej zdjęcie.
•    Korki od wina to idealna winietka dla miłośników wina. Można je lekko naciąć i wsadzić w środek karteczkę z imieniem i nazwiskiem gościa.
•    Origami to bardzo oryginalny sposób by zaprezentować miejsce zaproszonej osoby.
•    Jabłka - do ogonków można przywiązać karteczkę z imieniem gościa.
•    Kwiaty położone na talerzu będą nie tylko piękną ozdobą, ale mogą być również wskazówką, gdzie usiąść.
•    Lizaki to pomysłowy sposób, by usadzić swoich gości.
•    Muffinki to słodkie rozwiązanie na wskazanie zaproszonym osobom miejsca.
 
dek3

Pięknie udekorowana sala weselna, samochód czy kościół to połowa sukcesu. Ślub i wesele powinny być spełnieniem marzeń nowożeńców. Dekoracje muszą być więc starannie wybrane i przemyślane. Najlepiej, gdy wszystkie elementy będą do siebie pasować, tworzyć całość. Piękne zdobione nakrycia stoły wprowadzą gości w odpowiedni nastrój i pozwolą im cieszyć się tym wyjątkowym dniem razem z nowożeńcami.
Czytaj więcej...

Ślub w tajemnicy przed wszystkimi

Marzeniem każdej małej dziewczynki jest huczny ślub. Ona - piękna „księżniczka” i on - ten jedyny, wyjątkowy „książę”. W tak ważnym dniu obecność rodziny i najbliższych jest obowiązkowa. Piękna, biała suknia. Wspaniała ceremonia. Powóz, druhny, grono dalszych i najbliższych przyjaciół oraz wspaniałe wesele do rana. Blichtr, bogactwo, ślub jak z bajki. Coś, o czym cała rodzina i przyjaciele będą mogli mówić jeszcze bardzo długo. Czy jednak każda młoda para marzy o takiej ceremonii ślubnej? A co gdyby to stereotypowe, polskie wesele zamienić na „ślub w tajemnicy przed wszystkimi”?

Ślub to uroczystość zawarcia związku małżeńskiego między wolną kobietą i wolnym mężczyzną, którzy w obecności świadków, składają przysięgę małżeńską. Według tej definicji, w samym akcie zawarcia związku małżeńskiego najważniejsza jest młoda para. Nasuwa się więc pytanie, po co w tym jakże ważnym dla zakochanych dniu obecność innych ludzi?

Zgodnie z tradycją, wszystkie ważne uroczystości zwykliśmy ceremoniować wraz z rodziną i przyjaciółmi. Tak też jest podczas ślubów. Młoda para chce pokazać światu swoją miłość, radość i szczęście. Chcą, by w tym ważnym dniu towarzyszyli im ci, którzy odgrywają ogromną rolę w ich życiu. Z tego też powodu większość zaręczonych par nie bierze nawet pod uwagę możliwości, by wziąć cichy ślub, w tajemnicy przed wszystkimi.

Z jednej strony brak rodziny i znajomych, szalonej zabawy do rana, prezentów i śmiesznych wspomnień. Z drugiej zaś nutka tajemnicy, romantyzm, możliwość przeżycia tego nadzwyczajnego dnia w zupełnie inny sposób. Ślub nieco bardziej mistyczny, namiętny, bo pozbawiony sztucznej otoczki, a skupiający się na miłości, która łączy młodą parę. Nie każdy umiałby sobie na to pozwolić.

Rodzina by się na pewno obraziła, a moja mama nie odezwałaby się do mnie już nigdy. W mojej rodzinie organizuje się huczne wesela, zakrapiane sporą ilością alkoholu i dobrego jedzenia. Do tego skoczna muzyka i niezapomniany klimat. Im więcej gości tym lepiej. Niezaproszenie kogoś nawet z dalekiej rodziny powoduje kłótnie i pewien żal. Gdybym nie zaprosiła nikogo stałabym się rodzinną czarną owcą - Karolina, 26l.

Ślub bez najbliższej rodziny? Czułabym się dziwnie obco i samotnie. Poza tym nikt nie zobaczyłby mnie w białej sukni - Zuzanna, 22l.

Dla jednych ślub bez rodziny i przyjaciół byłby niemożliwy ze względu na emocjonalną bliskość z tymi osobami. Ślub jest rodzinnym świętem. To wydarzenie, które wspomina się po latach. Opowiada się o nim dzieciom i wnukom. To również dobry moment by zgromadzić całą familie w jednym miejscu, porozmawiać, dowiedzieć się, co słychać u tych, z którymi mamy nieco mniejszy kontakt.

Są jednak przypadki i takie, gdzie ślub bez obecności najbliższych jest po prostu wskazany. Każdy zna historię Romea i Julii, którzy darzyli się namiętną, szczerą i prawdziwą miłością. Ze względu na rodzinne waśnie, nie mogli być razem. Tragiczny koniec tej mistycznej miłości aż mrozi krew w żyłach. Dziś może nie spotykamy się z takimi sytuacjami, ale niejednokrotnie bywa tak, że nasz wybranek jest nielubiany przez resztę rodziny. Ślub w tajemnicy przed wszystkimi staje się najbardziej racjonalnym rozwiązaniem.

Musieliśmy ukryć nasz ślub, bo moja matka nie lubiła mojej narzeczonej. Ciągle łudziła się, że w końcu ją zostawię. Nie pomogły zaręczyny, pierścionek, ustalona wstępna data ślubu. Mama ciągle powtarzała, że jeśli ożenię się z Asią, to ona umrze z rozpaczy. W końcu nie wytrzymaliśmy i wzięliśmy ślub w tajemnicy. Pół roku wcześniej niż to sobie zaplanowaliśmy. Nikt o tym nie wiedział. Wyjechaliśmy do innego miasta i tam zalegalizowaliśmy nasz związek. Po powrocie poinformowaliśmy o tym rodzinę i przyjaciół. Mina mojej mamy była bezcenna - na szczęście nie umarła (tu ironiczny śmiech). A my szczęśliwie jesteśmy już razem ponad dwa lata - Paweł, 29l.

Młodzi decydują się też na potajemny ślub, ponieważ nie chcą wielkiego szumu wokół siebie. Zamiast tego wolą samotnie wyjechać w romantyczne miejsce i tam złożyć przysięgę miłości oraz wierności. Czy taki ślub okrada ich ze wspaniałych wspomnień? Wręcz przeciwnie. Zapewnia niepowtarzalny klimat, magię, namiętność. Oprócz pary młodej nie liczy się nikt inny. Ani świadkowie, ani rodzice, ani ciotki, wujkowie, kuzyni czy przyjaciele. Najważniejsze staje się zaś uczucie, jakim darzą się zakochani. Przypomina to trochę legendarne opowieści o prawdziwej miłości.

Niedawno się zaręczyłam. Zarówno ja, jak i mój chłopak Przemek chcemy żeby ten dzień był nadzwyczajny i inny niż wszystkie śluby. Te, na których już byliśmy są oklepane i nudne. Zawsze to samo - biała suknia, marsz Mendelsona, kościół wypełniony gośćmi, standardowa przysięga, prezenty i zabawa do rana. Na wesela zaprasza się ludzi, których nawet się nie zna. Ja zawsze byłam indywidualistką i marzę o zupełnie innym ślubie. Coś rodem z Las Vegas. Wyjazd do innego miasta albo kraju. Tylko ja i mój narzeczony. Świece, biała suknia, przysięga wzbogacona o wyznania prosto z serca. To jest mój idealny ślub. Bo przecież w tym dniu najważniejsi mamy być my - Olga, 29l.

Ślub jak z bajki dla każdego oznaczać może coś zupełnie innego. Dla jednych to uroczystość w gronie najbliższej rodziny, dla innych to ślub w tajemnicy przed wszystkimi. Ceremonia bez najbliższych pozwala na skupieniu się na partnerze i uczuciu, jakim się go darzy. To również możliwość odczucia mistycznej jedności, tajemnicy i romantyzmu.

Małgorzata Górecka, 22l.
Czytaj więcej...

Czy warto dzielić się kosztami weselnymi z rodzicami?

Ślub i wesele to niezaprzeczalnie jedne z najważniejszych i najpiękniejszych zarazem, chwil w naszym życiu. Warto dołożyć wszelkich starań, by były one jedyne i niepowtarzalne.

Wymaga to nie lada wysiłku, zarówno organizacyjnego, jak i finansowego.
Czy zatem lepiej uporać się z tym samemu, czy skorzystać z pomocy rodziców?


Każdy z nas ma inną wizję na temat tego, jak ten dzień powinien wyglądać. Dla jednych istotne jest, by była to uroczystość skromna, spędzona w gronie najbliższych, inni chcą by odbyła się z wielką pompą, i aby była „na językach” jeszcze długo później.

Rzeczywistość potrafi jednak skutecznie ostudzić zapał. Nierzadko okazuje się, że pewnych naszych planów nie jesteśmy w stanie zrealizować, gdyż zwyczajnie przerastają nas koszty.

Młodym ludziom, którzy dopiero, co zaczynają wspólne życie niełatwo jest od razu wystartować z wysokiego pułapu. W takiej sytuacji zdarza się, że z pomocą śpieszą mama i tata. W większości przypadków robią to z dobroci serca i naprawdę, dlatego, że chcą a nie muszą. Dla nich to również jest spore wydarzenie. Wypuszczają spod swoich rodzicielskich skrzydeł własne dziecko, które przez wiele lat było pod ich wyłączną opieką.

Czasem jednak okazuje się, że ta pomoc może zrodzić wiele konfliktów. Pojawiają się odmienne zdania, co do menu, wyboru kwiatów, muzyki, listy gości itd.. Każda ze stron ma swoje pomysły. Różnica pokoleń nie daje o sobie zapomnieć. Nagle okazuje się, że jeśli w porę nie zwolnią tempa, ten dzień ze wspaniałego, stanie się najgorszym.

Kompromis nie jest sztuką łatwą. Wymaga on dużego zaangażowania i cierpliwości. Warto, więc rozmawiać o wszystkich wątpliwościach. Bezsensowne niedopowiedzenia sprawiają tylko, że przygotowania do ślubu przebiegają w jeszcze większej dawce stresu, który i tak jest już na bardzo wysokim poziomie.

Najwięcej problemów przysparza lista gości. Rodzice zazwyczaj chcą zaprosić krewnych, których Młodzi nigdy nie widzieli na oczy. Ci z kolei są niezadowoleni, że wśród gości mają znaleźć się nieznajome ciotki, czy kuzynostwo z tzw. „siódmej wody po kisielu”. Sami zainteresowani stawiają na grono swoich znajomych, wierząc, że dzięki temu parkiet nie będzie pusty, a zabawa potrwa do białego rana. I tu dochodzi do niepotrzebnych spięć, gdyż tak naprawdę wszyscy mają rację. To uroczystość Młodej Pary, ale to rodzice „oddają” swoje dzieci i też chcą, by w tym dniu towarzyszyły bliskie im osoby. Najlepszym sposobem jest szczera rozmowa i przedstawienie wzajemnych oczekiwań. To naprawdę może się udać.

Gdyby spojrzeć na to z drugiej strony, dzień ślubu to niepowtarzalna i być może jedyna sposobność, by poznać lepiej swoje korzenie i poznać ludzi, których zna się jedynie z fotografii. Codzienność pełna pośpiechu nie pozwala nam na tego typu spotkania, zawsze jest coś bardziej absorbującego, więc całkiem dobrym pomysłem jest skorzystanie z takiej okazji. Przecież to w gruncie rzeczy nic strasznego.

Przygotowania do ślubu zajmują bardzo dużo czasu. Do załatwienia jest mnóstwo spraw. To wielkie wsparcie, gdy mama i tata chcą pomóc i wziąć na siebie sporą część obowiązków. Wiąże się to z ustępstwami, owszem, ale ten, kto może liczyć na tego typu pomoc, jest prawdziwym szczęściarzem.

Najlepszą receptą by całość była bliska perfekcji, to wzajemne zaufanie i zrozumienie. To ważne, by liczyć się z uczuciami, pragnieniami innych i ich zdaniem.

Oczywiście, jeśli stać narzeczonych na samodzielne wyprawienie wesela, to sytuacja idealna. Jednak czasem, gdy bliscy chcą pomóc, to może zwyczajnie oznacza, że im zależy i chcą wziąć udział w tym wydarzeniu, w pełni tego słowa znaczeniu?

Zdarzają się też sytuacje, gdy rodzice za bardzo narzucają swoje zdanie i ingerują w przygotowania, uznając, że wiedzą najlepiej, co jest dobre i odpowiednie. Stwarzają wtedy poczucie jakby to była wyłącznie ich „impreza”. I wówczas nie ma się co dziwić, że Młodzi buntują się. Z założenia bowiem ma to być dzień jeden jedyny w ich życiu.

Idealnym byłoby, gdyby całość przebiegała bezkonfliktowo i w pełnej harmonii. Jednak życie to nie jest bajka, a ludzie są tylko ludźmi.

Skoro mają to być najcudowniejsze i niezapomniane chwile, dołóżmy wszelkich starań by tak było. Koniec końców lepiej mieć w pamięci tylko dobre wspomnienia i zadowolonych gości, którzy będą wspominać to wydarzenie, jako wyjątkowe.

Różnice pokoleniowe będą istnieć zawsze. Inne czasy, wartości, poglądy, priorytety. Jednak rodzina jest jedna i powinna być na pierwszym miejscu. W końcu, jeśli nie ślub ma taki charakter „familijny”, to cóżby innego?

Znajdźmy płaszczyznę porozumienia, czasem ustąpmy i ugryźmy się w język, by nie powiedzieć o jedno słowo za dużo, które zrani drugą osobę jak np. płacę za ślub, więc wymagam i chcę, aby było po mojemu… Wtedy przygotowania stają się już koszmarem a nie przyjemnością. Mila atmosfera pryska i czekamy aby ten dzień szybko już nadszedł i się skończył. Czy tak ma być, czy o to chodzi?

Magdalena Zbytek-Książkiewicz, 30l.

Czytaj więcej...

Kogo zaprosić na swój ślub a kogo nie zaprosić? Gdzie kogo posadzić przy stole weselnym? Kilka słów o skomplikowanych sytuacjach...

Komu wysłać zaproszenie? Kogo posadzić obok siebie? Czy dzieci umiejscowić przy rodzicach? Rodziny osobno, a może razem?

Te oraz inne problemy zaprzątają głowę panny młodej. Zależy jej na tym, aby goście dobrze się bawili nie tylko przy muzyce i jedzeniu, ale także wśród rodziny.

Wesele to taki wieczór zapoznawczy dla krewnych narzeczonej i narzeczonego. Wiele nowych twarzy może niektórych przytłoczyć. Wiadomo także, że w każdej rodzinie są osoby, które wywołują kłótnie. W tym szczególnym dniu waśnie powinny odejść na drugi plan, ale czy rzeczywiście tak się stanie?

Aby uniknąć niepotrzebnych zwad umysł państwa młodych pracuje na najwyższych obrotach. Ciotka Teresa nienawidzi Krysi, więc nie można ich posadzić obok siebie. Jeżeli to jeden taki przypadek – nie ma tragedii. Często jednak tego typu problemy mnożą się w nieskończoność i w końcu nie wiadomo już, czy lepiej zaprosić gości, którzy nie przepadają za sobą, czy nikogo nie zapraszać. Rodzina może mieć pretensje o wszystko: krzesło, towarzystwo, jedzenie. Najważniejsze to się tym nie przejmować. Z drugiej strony jak bawić się w kompanii osób dogryzających sobie co pięć minut lub wyrzucających pretensje nazbierane w ciągu ostatniej dekady?

Na idealne wesele nie ma przepisu i trzeba się liczyć z tym, że po wypiciu większej ilości alkoholu może dojść do niemiłych sytuacji. Należy się starać ich unikać lub po prostu liczyć na to, że krewni uszanują ten wyjątkowy dzień.

Istnieją jeszcze problemy dotyczące zapraszania przyjaciół, znajomych oraz... swoich byłych partnerów. Jeżeli chodzi o pierwszych i drugich, pierwsze pytanie brzmi: kogo zaprosić? Często nie wiadomo czy wystosować zaproszenie do koleżanki z pracy, z którą się codziennie rozmawia, ale kontakty utrzymywane są tylko w ramach godzin zatrudnienia. Jeżeli nie dostarczy się jej powiadomienia o ślubie może się obrazić. Z drugiej strony tego typu znajomych zawsze mamy bardzo dużo, a przecież zaprosić cały dział z pracy to zbytek łaski. Nie wszyscy śpią na pieniądzach. Rozsądnym wyjściem jest zawiadomienie przez pannę lub pana młodego o ślubie listownie z zamieszczeniem informacji o dacie, godzinie oraz adresie kościoła lub urzędu, w którym zostanie zawarte małżeństwo. Nie wspomina się w takim przypadku o miejscu wesela. W ten sposób nikt nie poczuje się pominięty i pokrzywdzony, a na uroczystość może przyjść. Przyjętym zwyczajem jest zaniesienie do swojej pracy słodkości, ciast już po weselu i poczęstowanie nimi współpracowników. Jeden problem z głowy.

Teraz trzeba zastanowić się nad bliższym kręgiem znajomych. Najlepszych przyjaciół, tych znanych od kilku czy nawet kilkunastu dobrych lat, oczywiście się prosi. W przypadku reszty wszystko zależy od wielkości wesela. Jeżeli jest ono duże i zaproszenie otrzymują także dalsi krewni, z którymi kontakt podtrzymuje się tylko na jakichś uroczystościach rodzinnych, to wypada także podjąć kilku przyjaciół spoza kręgu tych najbliższych. Natomiast im skromniejsza impreza, tym mniejszej ilości takich gości się oczekuje. Jeżeli ktoś będzie miał za złe młodej parze, że zaprosiła kogoś, a jego nie – nie trzeba się tym przejmować. Warto wyjaśnić sytuację, porozmawiać, w określonych sytuacjach przeprosić, jeżeli naprawdę taka osoba uważa się za pokrzywdzoną, ale bez przesady. Jeżeli nie potrafi zrozumieć tego, że młoda para nie ma tyle środków na zapraszanie większej ilości gości lub innych powodów, zrobiła tylko wyjątek lub ktoś jest bliższy ich sercu, to nie ma sensu zawracać sobie głowy. Jest to tylko niepotrzebny stres, a ślub to ogromne wyzwanie dla nerwów. Jak najbardziej porozmawiać, zaprosić do kościoła oraz urzędu cywilnego, spotkać się po ślubie na kawie.

Kolejne pytanie, jakie trzeba postawić, brzmi: gdzie posadzić takich gości? I tu pojawia się poważniejszy problem. Niektórzy zostawiają wszystko własnemu losowi i czekają, aż zaproszeni goście sami znajdą sobie miejsce przy stole. To nie do końca jest dobry pomysł, ponieważ przez nieuwagę członkowie rodziny mogą zostać wypchnięci na sam koniec stołu czy sali, daleko od młodej pary i poczuć się dotknięci takim obrotem sprawy. Sprytnym rozwiązaniem jest ustawienie stołów w ten sposób, że jeden jest prostopadły do pozostałych postawionych równolegle względem siebie. Jest on główny. Siedzi przy nim najbliższa rodzina ze świeżo upieczonymi małżonkami, chrzestni, dalej świadkowie. W ten sposób widzi ich większa część zaproszonych. Resztę miejsc zapełniają różni goście np. według wieku. Nie warto rozdzielać rodzin, zbytnie przemieszanie także się nie sprawdza. Trzeba zastanowić się, komu z kim przypuszczalnie najlepiej by się rozmawiało. Może ktoś ma podobne zainteresowania?

Ostatnia kwestia to osoby, które były kiedyś w intymnych relacjach, związkach z którymś z narzeczonych i z jakiegoś powodu nadal utrzymują ze sobą bliskie kontakty. Jeżeli to wspólny przyjaciel pary młodej, to nie ma problemu. W innych przypadkach bardzo rzadko istnieje możliwość zaproszenia byłego partnera na uroczystość ślubną.

Większe prawdopodobieństwo uniknięcia konfliktu z narzeczonym istnieje jeśli poprzestaniemy na zaproszeniu byłego partnera do kościoła oraz urzędu. Na wesele przyjmuje się zwyczajowo zasadę nie przyjmowania takich gości.

Nawet jeśli przyszły małżonek się zgodzi i nie będzie miał nic przeciwko, należy zastanowić się, czy robi to, bo naprawdę nie przeszkadza mu widok byłego partnera swojej drugiej połówki, czy tylko i wyłącznie aby była ona szczęśliwsza. Może on poczuć się nieswojo i niemiło na własnym ślubie w przypadku, gdy zmuszony będzie do przebywania w jednym pomieszczeniu z osobą, która kiedyś była w intymnych relacjach z jego ukochaną. Wtedy podczas ślubu przez głowę przelatują różne scenariusze, nawet największe głupoty, np. częsta scena z filmów, kiedy to partner (najczęściej panna młoda) uciekał sprzed ołtarza z eks.

Problem ciężko rozwiązać. Należy jednak zachować równowagę między tym, co jest teraz, a co należy już do przeszłości. Warto porozmawiać z byłym partnerem i wyjaśnić mu sytuację. Wielu z nich zresztą orientuje się, że przyjście na ślub to foux pas.

Na zakończenie trzeba powiedzieć: najważniejsze, aby państwo młodzi dobrze się bawili. Nie wszystko się udaje, ale te wyjątkowe chwile warto spędzić nie stresując się chaosem i problemami, jakie czasem się pojawiają.

Pierwszy ślub bierze się raz w życiu, a często jest on tym ostatnim.

Anita Karolczak, 22l.




7-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS