Menu
logo tjk main

Wrażenia po wizytach w salonach odzieżowych - wybór stylizacji na sesję zdjęciową / Galeria zdjęć



W środę umówiłyśmy się na wybieranie kreacji u Partnerów akcji. W pierwszej chwili jak usłyszałam, że ma to trwać 3 godziny to pomyślałam "o Boże, co ja tam będę tak długo robiła!" :) Okazało się, że ten czas zleciał bardzo szybko, w każdym ze sklepów Panie z personelu służyły fachową poradą i pomocą. Pani Kasia oraz Pan kamerzysta również swoim czujnym okiem oceniali wybrane kreacje i szczerze wyrażali swoją opinię. Bardzo trudno było się zdecydować na
wybranie tych 3 jedynych tyle rzeczy mi się podobało.

I jeszcze muszę wspomnieć, że najmilszą rzeczą, oczywiście poza przymierzaniem było towarzystwo Halinki, drugiej zwyciężczyni. Mimo iż sama już miała wybrane kreacje towarzyszyła mi do końca i służyła swoją opinią i radą dzięki czemu czas upłynął nam na śmiechu i dobrej zabawie :)

Teraz mogę częściej chodzić na takie przymiarki no i nie mogę się już doczekać sesji w tych wybranych stylizacjach.

Pozdrawiam
Karolina Lutowska



CA Logo Secondary red



IMG 0133IMG 0134IMG 0135
IMG 0143IMG 0145IMG 0150



GerryWeber



IMG 0153IMG 0154IMG 0155
IMG 0160IMG 0164IMG 0166
IMG 0167IMG 0168IMG 0169
IMG 0171IMG 0172IMG 0174



tkmax



IMG 0115IMG 0124IMG 0125
IMG 0130IMG 0131IMG 0132
Czytaj więcej...

Wrażenia po wizytach w salonach odzieżowych - wybór stylizacji na sesję zdjęciową / Galeria zdjęć



Niesamowitych wrażeń ciąg dalszy...


Tempo Metamorfoz jest zawrotne: ledwo ochłonęłam po wizycie w salonie fryzjerskim, a już przede mną kolejne wyzwanie - wybór stylizacji do sesji fotograficznej. Trudno ten nadmiar wrażeń opisać w biegu więc przyjemność podzielenia się nimi pozostawiłam na nieco spokojniejszą chwilę.

Większość z nas zwykle wybiera się do sklepu w poszukiwaniu konkretnej kreacji. Wiemy czego szukamy, mamy swoje przyzwyczajenia, w głowie kilka sztywnych reguł: doskonale wiemy, że spodnium na pewno nie dla nas, a krótkie sukienki są zarezerwowane dla długonogich piękności. Jeśli spodnie to tylko dżinsy, bo przecież nie szyje się eleganckich spodni dla kobiet o wymiarach innych niż katalogowe. Do tego zafiksowanie na kilka bezpiecznych kolorów (wszak nie będziemy się wygłupiać i narażać na pytające spojrzenia rodziny i znajomych) i okazuje się... że do wyboru pozostaje nam ledwie kilka półek i stojaków ;-( Załatwiamy więc sprawę szybko, o ile szczęście dopisze wracamy do domu z kreacją wprawdzie nową, lecz dziwnie podobną do tych, które już wiszą w szafie ;-) . Jeśli się nie poszczęści wracamy przygnębione, z przekonaniem, że jesteśmy niewymiarowe, jest nas zbyt dużo tu, za mało tam, piękne ubrania z okładek gazet i wystaw sklepowych są poza naszym zasięgiem.

A gdyby tak zapomnieć na jedno popołudnie o tym w czym czujemy się dobrze i bezpiecznie, o swoich ulubionych szarościach, czerniach, brązach... Wejść do sklepu i pozwolić by ubrał nas ktoś inny, ktoś, dla kogo jesteśmy „czystą kartą”, kto nie zna naszych ograniczeń, czasem wręcz kompleksów, kto obiektywnie zachowuje świeżość spojrzenia, bo przecież nie pamięta, że w niebieskim nie czujemy się najlepiej a o czerwonym myślimy, że nas pogrubia...

W minioną środę w dniu wyboru stylizacji do sesji fotograficznej dane mi było zapomnieć się tak trzykrotnie! To było zaskakujące doświadczenie! Pani Kasia (nasz Dobry Duszek - Opiekun) wraz z Paniami z trzech sklepów partnerujących Metamorfozom, czyli, mówiąc krótko - specjalistki od tworzenia fantastycznych stylizacji, wyczarowały dla nas po 9 pięknych kreacji, w których będziemy fotografowane! Kierowały się przy tym jedną bezwzględną zasadą: byśmy czuły się dobrze ubrane, a nie przebrane. Dewiza Pani Kasi brzmi: ”nawet najpiękniejsze ubranie będzie prezentowało się marnie na kobiecie, która źle się w danej stylizacji czuje”. I choć kilka stylizacji znacznie odbiega od tego, co mieści moja skromna szafa, już nie mogę się doczekać kolejnego poniedziałku, kiedy to w obiektywie aparatu Pani Fotograf pierwsza zobaczy efekt naszych przemian.

Po środowym popołudniu zaczynam rozumieć ideę Metamorfoz! Jest fantastyczna! Może nie chodzi o to, by w jeden tydzień (bo w takim przedziale czasowym zamknie się projekt) przemienić Kopciuszka w Królewnę. To raczej niemożliwe. Za kilka chwil włosy zmienią długość, kolor straci intensywność, piękne stylizacje powrócą na wieszaki. Rzecz w tym, byśmy pozostały otwarte na nowe doświadczenia: nowe barwy, fasony, długości, byśmy nie bały się przymierzania ubrań z niewidzialną etykietą „nie dla Ciebie”, bo może okazać się, że właśnie w nich poczujemy się piękne...

Pozdrawiam
H.M.



CA Logo Secondary red



IMG 0012IMG 0014IMG 0018
IMG 0020IMG 0022IMG 0030
IMG 0031IMG 0032IMG 0035
IMG 0036IMG 0038IMG 0039
IMG 0040IMG 0041IMG 0042



GerryWeber



IMG 0044IMG 0045IMG 0046
IMG 0049IMG 0054IMG 0056
IMG 0059IMG 0060IMG 0061
IMG 0062IMG 0063IMG 0064
IMG 0065IMG 0066IMG 0068
IMG 0069IMG 0072IMG 0074



tkmax



IMG 0090IMG 0097IMG 0099
IMG 0100IMG 0104IMG 0105

Czytaj więcej...

Wrażenia po wizycie w salonie fryzjerskim

logo JLDOK


fryzjer TJK 1 Halina2
Przed metamorfozą
Niesamowitych wrażeń ciąg dalszy...

Na poniedziałkowe popołudnie oczekiwałam z ciekawością, ale i lekkim niepokojem. Zwykle na początku każdej wizyty u fryzjera pada dość kłopotliwe pytanie o oczekiwania. Odpowiadam na nie niezmiennie: ładna fryzura. Ładna to jednak pojęcie względne i nie zawsze wizje są zgodne. Zdarzało się, że od zadowolonego ze swej pracy fryzjera biegłam do domu, by natychmiast wetknąć głowę pod prysznic ;-) Nie darmo mówi się, że dobry fryzjer to najlepszy przyjaciel kobiety! A zatem obawy: czy to fryzjer zdecyduje, czy może ja mam wiedzieć jak chcę wyglądać.

O obecności kamery nawet nie wspomnę! Wszystko to razem powodowało lekki stres trwający jednak jedynie do chwili przekroczenia progu salonu fryzjerskiego: Miłe powitanie, uśmiech, życzliwość, jaką dało się odczuć od pierwszego momentu sprawiły, że uczucie niepokoju ustąpiło i z każdą chwilą wizyta w salonie stawała się coraz to większą przyjemnością.

Pani Fryzjerka (z emocji zapomniałam zapytać o imię) z uwagą wysłuchała skarg na niesforność moich włosów, po czym zaproponowała zmiany. Włosy zyskały piękne brązowe refleksy, a fryzura nabrała lekkości poprzez delikatne przycięcie. Moje zdumienie wzbudził brak nieodłącznego atrybutu fryzjera - nożyczek! Pani Fryzjerka wyjaśniła mi, że do strzyżenia zasadniczo używa się maszynek i jest to wyróżnikiem marki Jean Louis David. Zabieg koloryzacji zakończony na fotelu wyposażonym w funkcję masażu był doprawdy chwilą cudownego relaksu.


Nie mogę nie wspomnieć o Pani Kasi (mam nadzieję, że w nadmiarze wrażeń zapamiętałam imię i nie okaże się Pani Małgorzatą albo Izabelą ;-)), która zadbała o to by wizyta w salonie fryzjerskim pozostała bardzo miłym wspomnieniem. Z życzliwym uśmiechem dodawała mi pewności siebie (nie można przecież zapominać, że podczas całej wizyty towarzyszyła nam kamera ), nie szczędziła miłych i ciepłych słów, dokładnie wyjaśniła cel rejestrowania tego etapu Metamorfoz. Sprawiła, że obiektyw kamery nie deprymował i czułam się w miarę swobodnie i naturalnie.


Oczywiście spora w tym również zasługa Pana Kamerzysty (niestety również nie zapytałam o imię), który towarzyszył nam w bardzo dyskretny, myślę - bardzo profesjonalny sposób.

Pierwszy etap Metamorfoz poza mną. Bardzo się cieszę, że przebiegł w taki delikatny sposób. Moja fryzura, która po latach doświadczeń okazała się odpowiednia dla „charakterku” moich włosów i która jest właściwa mojej naturze nie zmieniła się drastycznie.

Dzięki umiejętnościom profesjonalistki z salonu JLD po prostu wypiękniała...

Pozdrawiam
Halina Matusiak
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS