Menu
logo tjk main

Zakupoholizm

Słysząc to słowo, wyobrażamy sobie wesołą osobę, której pasją są zakupy i wydawanie pieniędzy. Niestety nie zdajemy sobie sprawy, że jest to tak samo poważna choroba jak alkoholizm czy narkomania.

Często zakupoholizm wynika z niskiej samooceny, zachwiania emocjonalnego, odrzucenia przez społeczeństwo bądź nieradzenia sobie z problemami codziennymi, takimi jak stres spowodowany często przez pracę.

Kobiety zakupy traktują jak lekarstwo
Smutek, który towarzyszy osobom uzależnionym każdego dnia, próbują zagłuszyć dreszczykiem emocji, jaki odczuwają podczas kupowania nowych rzeczy. Zakup nowej sukienki, torebki czy butów jest dla nich jedyną przyjemnością w życiu. Dlatego są w stanie poświęcić wszystko, by choć przez chwilę poczuć się szczęśliwą. W ten sposób koło się zamyka, bo jest to chwilowa ulga a człowiek szybko od tego stanu się uzależnia. Na początku problem wydaje się niegroźny, ponieważ zakupoholiczka wydaje pieniądze, które posiada. Co jednak, gdy się skończą? Najpierw obiecuje sobie, że weźmie tylko jedną pożyczkę w banku i na tym koniec. Niestety to tak nie działa, chce się więcej i więcej, więc z czasem pojawiają się zadłużenia finansowe i jeszcze większe problemy psychicznie, co może skutkować depresją.

W dzisiejszych czasach mamy możliwość zrobienia zakupów bez wychodzenia z domu
Dla większości z nas jest to duże udogodnienie, ponieważ można zaoszczędzić czas, którego ciągle jest za mało. Niestety u osób chorych na zakupoholizm, jest to dodatkowy czynnik przez który nałóg się nasila. Jeszcze łatwiej jest wydawać pieniądze, których „nie widzimy” przez co ich utrata nie jest tak bardzo odczuwalna.

Wszechobecna reklama namawia nas do zakupów na każdym kroku
Już po jednym wejściu na stronę internetową z ubraniami, nie możemy się opędzić od pokus w postaci plików coockies. Nawet przeglądając niegroźnego Facebooka, wyskakuje nam komunikat: „Mega promocja! Musisz to mieć”, ”Te buty pasują do wszystkiego” itp. Dla zakupoholiczki to jak, wyjście na piwo ze znajomymi dla alkoholika.

Ciężko jest się oprzeć potężnej machinie marketingowej - internet, telewizja, radio, prasa, Centra Handlowe, przez co coraz więcej ludzi popada w zakupoholizm.

Relacje, związek z zakupoholiczką
Ponieważ zakupoholiczka na pierwszym miejscu stawia zakupy, powoduje to wiele konfliktów z partnerem, bądź bliskimi. Zaczyna się ukrywanie rachunków, nowych ubrań, kłamstwa. Wszystko by prawda nie wyszła na jaw. Osoba chora nie jest świadoma jak wiele poświęca dla rzeczy materialnych.

zakupocholizm

Kiedy można stwierdzić, że to już zakupoholizm?
Zdrowy człowiek kupuje rzeczy najpotrzebniejsze, bądź raz na jakiś czas dla przyjemności. Osoby uzależnione zakupy stawiają na pierwszym miejscu, i nie chodzi tu o żywność. Najczęściej są to ubrania, torebki, kosmetyki i inne. Kolejnym objawem jest agresja lub złość w momencie, gdy zabraknie funduszy na nowy zakup. W wielu przypadkach choroba ta prowadzi do rozpadu związku bądź odsunięciem się od rodziny.

Osoby uzależnione nie potrafią odnaleźć się w rzeczywistości
Dlatego trzeba jak najszybciej podjąć kroki w kierunku życia bez uzależnień. Jedyną możliwością jest terapia. Zakupoholiczka nie będzie potrafiła poradzić sobie z tym sama, ponieważ odpowiedzi na swoje problemy zawsze będzie szukała w sklepach. W takich chwilach najważniejsi są bliscy. Czasem wymaga to wiele wysiłku od zakupoholiczki, bo ciężko jest przyznać się przed samym sobą, że potrzebujemy pomocy. Bliscy powinni okazać wiele wsparcia.

Według danych statystycznych problem zakupoholizmu dotyczy w 90% kobiet
Najwięcej osób uzależnionych zostało zdiagnozowanych w Stanach Zjednoczonych, gdzie powstały grupy wsparcia dla zakupoholików. W Polsce problem ten dotyczy około 200 tysięcy osób. Co ciekawe, najczęściej w nałóg wpadają osoby ze średnim bądź niskim dochodem. Możemy zaobserwować jak wszystko wokół się rozwija, przez co można przypuszczać, że liczba zakupoholików będzie wzrastać.

Aktualnie temat ten traktowany jest z przymrużeniem oka, ponieważ wydaje się to niegroźne uzależnienie. W nałóg wpadamy z powodów psychologicznych, dlatego nie jesteśmy w stanie sami z niego wyjść.

Alicja Bogucka
Czytaj więcej...

Czy kupowanie poprawia nasze samopoczucie?

Wiosenna pogoda w kratkę. Chłodno, szaro, buro, potem słońce. Co najlepiej w takim momencie poprawia nastrój? Jedno mogę bez mrugnięcia okiem rzucić - lody, drudzy czekolada, je będę zaliczać się do tych, co będą krzyczeć KAWA! To na krótką metę sprawdza się niemalże w 100%.

W związku z tą niezbyt łaskawą wiosenną aurą, zaczęłam się zastanawiać nad mechanizmami zakupów. Czemu kupujemy ubrania, czemu marzymy o torebce, telefonie, samochodzie? Czemu wciąż musimy mieć nowe? Jako stylistka powinnam się cieszyć z wzmożonego popytu na dobra rynku mody, natomiast jako... dobra stylistka wiem, że jest to pułapka dobrego samopoczucia.

Jakie są scenariusze poprawiania sobie nastroju/samooceny, które sprowadzają nas na manowce? Oto kilka podanych ze sporym uproszczeniem:
1 - Mamy średnio dobry nastrój, idziemy na kawę, popatrzeć na wystawy i kupujemy sobie coś dla poprawienia humoru. Super jeśli jest to trafiona rzecz, bo znamy siebie i wiemy nawet w chwili słabego nastroju co kupić, źle jeśli jedyne fajne chwile związane z tą rzeczą to będzie moment niesienia jej w torebce do domu i potem popatrzenia ze dwa razy przed włożeniem do szafy. W 5 minut kupujemy sobie odrobinę radości, która jednak przecieka nam przez tę papierową torebkę niesioną do domu. Mniejszy ból jest jeśli koszty tej radości nie są zbyt wysokie.
2 - Pragnienie posiadania rzeczy... jest to dosyć skomplikowana sprawa. Strasznie chcemy mieć nowe buty z najnowszej kolekcji, kupujemy, albo oglądamy i kupujemy jak tylko jest pierwsza część wyprzedaży, a potem okazuje się, że niekoniecznie lubimy tę rzecz nosić, lub w nowej kolekcji są jeszcze fajniejsze buty i tamte już tak do nas nie przemawiają. Jest tutaj zaangażowane i pragnienie bycia lepszym (najnowsza kolekcja) i próba nagrodzenia samej siebie (kupię sobie prezent z najnowszej kolekcji). Szał i radość często mija z pojawieniem się kolejnego modelu buta, telefonu, samochodu. Nie patrzymy na czynniki czy to do nas pasuje, co z tym zrobimy, czy to nam potrzebne, tylko stawiamy na nowość, wyprzedzenie innych - a to tylko gra naszego samopoczucia. Częściej i dłużej czujemy się rozczarowani zakupem, bo potem musimy z nim tkwić, a nasze wewnętrzne pragnienie domaga się kolejnego zastrzyku „radości”.
3 - Polowanie. Szukanie okazji, promocji, przecen. Są przeceny i nagle widzimy bluzkę przecenioną z 300zł na 50zł - cóż za okazja! Oczywiście kupujemy, bo dobra firma, jakość i na pewno się przyda. Kupujemy też spodnie, a i jeszcze buty i dwie pary okularów. Wszystko w absolutnie fantastycznych cenach. I super jeśli te rzeczy są nam potrzebne, jeśli jednak odkrywasz je w szafie po pół roku nadal z metkami ...oznacza to, że po pierwsze wg zasad ekonomii nie zyskałaś, a straciłaś każdy wydany grosz, po drugie wpadłaś w pułapkę polowania, adrenaliny i poprawiania sobie humoru zdobyczą. Jest to dosyć silny, prawie atawistyczny mus szukania satysfakcji z polowania, znajdowania okazji.

Jak uniknąć tych pułapek? Pamiętać o tym, że radość zazwyczaj jednak bierze się nie z posiadania rzeczy a z doświadczenia, przeżywania i wrażeń. Ja z kawy i zakupów najczęściej wspominam fajnych ludzi i rozmowy. Jeśli ktoś chce sobie sprawić przyjemność odświeżeniem wyglądu to lepiej to robić z głową i naprawdę dobrze wyglądać po zakupach i mieć radość z używania i zmiany lub update’owania, niż z samego kupienia kilku rzeczy. Radość jest z wrażenia, a nie z konkretnego swetra.

W przypadku polowania na ubrania, sprzęt, jachty i skutery :) warto jednak myśleć o sobie (zdrowy egoizm!), o tym po co mi to potrzebne, jakie ten sprzęt czy ubranie ma spełniać warunki, nie naginać się do tego czegoś i nie oszukiwać samej siebie. Jeśli pędzimy tylko za nowościami, warto się zatrzymać i pomyśleć gdzie tkwi błąd, może wpadniemy na coś czego nam naprawdę brakuje, a co na dłuższą metę może być naszą super-radością w życiu.

Kupowanie nie jest złe, ważne żeby robić to z głową i z pełną świadomością. Inaczej możemy nieświadomie zacząć urządzać sobie protezę czegoś, czego nam w życiu brakuje i nadal tego nie mieć, za to mieć mocny debet na karcie i dom zawalony 5minutowymi radościami (jak już nie ma wyjścia to... dobry film trwa 2 godziny :) plus wspomnienia!).

1
547
62
Czytaj więcej...

Koniec grudnia… początek sezonowych wyprzedaży!

Black Friday, Cyber Monday, -20%, -30%, -50%, -70%.... WOOOW! To wcale nie odliczanie do startu promu kosmicznego, ale do totalnego szaleństwa zakupowego.

Byliście może podczas Czarnego Piątku w sklepach? I co kupiliście? :)
Jeśli coś o czym marzyliście i na co polowaliście - to super! Ale jeśli coś „bo była niska cena” - powinna zapalić się czerwona kontrolka z litanią: „czy ja naprawdę tego potrzebuję, czy ja to chcę, czy w tym dobrze wyglądam, czy się dobrze w tym czuję, czy do mnie pasuje”...

Ja lubię kupować ubrania (nie jest to nowością:)), ale po tylu latach praktyki staram się uważać i nie dawać się nabrać na super oferty, które czasem mają na celu wypchnięcie ze sklepu niezbyt chodliwego towaru, krzyków mody (krótkich), po prostu nadwyżek półkowych.

PUŁAPKA NR 1 - super niska cena
Koszulka kosztowała 40zł,a teraz 15zł? Genialnie, jeśli Ci się przyda, ale jeśli jest w niedobrym dla Ciebie kolorze lub jest 176589 koszulką w Twojej szafie (a 20% ma nieoderwane metki), lub jest bardzo słabej jakości, to nie jest żadna okazja. To typowa strata czasu (na stanie w kolejce, przymierzanie i nawet ściąganie z wieszaka) i pieniędzy.

PUŁAPKA NR 2 - dobra cena wysokiej jakości rzeczy
Buty, które normalnie kosztują 1500 teraz za 400zł? Super! Pod warunkiem, że: pasują do Twoich ubrań, do Ciebie, nie kupujesz ich tylko dlatego, że kiedyś TYLE kosztowały, a praktycznie nie będziesz w nich chodzić. Często zdarza się, że podoba się coś i jest mocno drogie, ale znajdujemy inną rzecz w niższej cenie, która też kiedyś była droga i jest PRAWIE dobra. No właśnie sprawa dotyczy tego „prawie”. Warto tracić czas i pieniądze na „prawie” dobre? Trzeba to zbilansować, często wychodzi jednak na to, że lepiej kupić coś, co się naprawdę chciało.

PUŁAPKA NR 3 - super niska cena dobrej jakości rzeczy
To teoretycznie mix powyższych, ale praktycznie najczęściej popełniany błąd. Taka super cena, a rzecz była kiedyś mega droga lub jest mega porządna. Sama kupiłam kiedyś mega porządną, drogą spódnicę w śmiesznej cenie, było to już trochę czasu temu. Jaki był tego skutek... Czułam się w niej i tak źle, bo nie pasowała do mnie, nigdy jej nie nosiłam, miałam porządną rzecz w szafie, która zabierała tlen i miejsce. Dodatkowo żal jej było wyrzucić. Znasz to? Never, never, nikagda.:)

PUŁAPKA NR 4 - wyprzedaż -70% kontra -30%
Twój ukochany sklep ma stopniowanie wyprzedaży? Nie bądź jak sprinter robiący 10 raz z rzędu falstart. Poczekaj na wyższy procent. :) Ta zasada obowiązuje jednak tylko dla zakupów, które nie są czymś, co musisz mieć. Jeśli podoba Ci się płaszcz, ale dasz radę bez niego żyć - poczekaj, jeśli jednak ma to być Twój jedyny płaszcz - łap, bo możesz już go nie znaleźć. Dodatkowo przy przecenach -70% patrz punkt 1 plus czerwona kontrolka z litanią pytań...

To są pułapki, które można łatwo wyeliminować, nie zagracać swojego domu, głowy i nie obciążać konta. Ewentualnie jeśli już coś kupiłaś/kupiłeś - można zawsze zapytać stylistki - co dalej z tym zrobić. :)

O trikach wyprzedażowych - promocja: 199,98zł, skreślona cena 299zł (jak przed promocją cena regularna była 199,99zł) można również pisać elaboraty, ja tylko podpowiem, że warto uważać na sklepy ze sprzętem elektrycznym/elektronicznym, tam promocje wyglądają mniej więcej w ten sposób, szczególnie te z napisem TYLKO TERAZ ;)))...
 
111 26 29a
Czytaj więcej...

Urządzasz kuchnie? Wybierz sprzęt do zabudowy - odbierz nawet 600 zł!

  • Opublikowano w Dom
Włoski dom to rodzinny klimat, miejsce stworzone do wspólnych posiłków oraz niezapomniane chwile w gronie bliskich. Możesz mieć to także u siebie - po prostu zainspiruj się Italią i skorzystaj z oferty Candy. W promocji „Włoskie smaki z Candy” przy zakupie sprzętu do zabudowy, nawet 600 zł wróci na Twoje konto.

Wystarczy, że kupisz dowolny sprzęt pod zabudowę, zarejestrujesz zakup na stronie www.promocja.candy.pl (tam też znajdziesz więcej szczegółów dotyczących promocji) i odbierzesz nagrody: nawet 600 zł zwrotu na konto oraz - dla pierwszych 100 osób - zestaw składający się z karafki oraz 6 kieliszków marki Krosno. Promocja obejmuje wszystkie produkty do zabudowy Candy.

Kuchnia do zabudowy - zalety rozwiązania architektonicznego
Dlaczego warto w ten sposób zaprojektować kuchnię? Elegancja, nowoczesność, przestronność - te trzy słowa charakteryzują sprzęty do zabudowy Candy. Ale to nie koniec. Zabudowana kuchnia to także:
1. Ujednolicona aranżacja kuchni
Nic nie wyłamuje się spod harmonijnych linii, a różnokolorowe urządzenia (białe, czarne lub inox) nie rażą swoją odmiennością.
2. Spójne wnętrze w otwartej strefie dziennej
Kuchnia łączona z salonem to wyzwanie aranżacyjne. Wystarczy jednak zdecydować się na komplet produktów do zabudowy, które umieszczamy w pasujących kolorystyką i stylem do naszego salonu meblach kuchennych. One zapewnią spójne przenikanie się obu przestrzeni.
3. Optycznie powiększony pokój
Jeśli wybierzesz białe meble do kuchni, to światło odbijające się od białych, połyskliwych frontów będzie stwarzać wrażenie przestronności pomieszczenia.
4. Prostsze sprzątanie
Zabudowanie sprzętów AGD sprawia, że do ich sprzątania potrzebujesz jednego preparatu i jednej ściereczki! Co ważne - z kuchnią do zabudowy zapomnisz też o trudnych do wyczyszczenia szparach np. między meblami a piekarnikiem.
5. Ustawna przestrzeń
Kuchnie do zabudowy zaprojektujesz na zamówienie. Projekt zależy od Ciebie, więc na pewno znajdziesz miejsce na każde urządzenie, które chcesz wstawić w swojej kuchni.

A jeśli lubisz włoską kuchnię i rodzinne spacery, koniecznie odwiedź food trucka Candy w największych polskich miastach - spróbuj potraw z Italii i poczuj, jak smakuje prawdziwe dolce vita.

Candy kuchnia do zabudowyCandy kuchnia do zabudowy 2Candy kuchnia do zabudowy 3
Candy slider 01
Czytaj więcej...

Jak dobrze obdarować bliskich i zmieścić się w budżecie?

Wraz z pojawieniem się w sklepach pierwszych choinek i czekoladowych Mikołajów, zaczyna się sezon na myślenie o prezentach. Przez około półtorej miesiąca sklepowe witryny kuszą nas różnymi świątecznymi ofertami. Zdarza się jednak, że prezentów szukamy na ostatnią chwilę. A zamiast radości z obdarowywania drugiego człowieka, mamy w sobie całe pokłady frustracji związanej z poszukiwaniem prezentu idealnego, który to na końcu okazuje się być podarunkiem nietrafionym. Gdzieś w międzyczasie tracimy radość, która może płynąć nie tylko z otrzymywania, ale również z dawania prezentów. Bywa, że do frustracji związanej z poszukiwaniami dołącza aspekt pieniężny, gdy okazuje się, że budżet zaplanowany na podarunki nie spina się z rzeczywistymi wydatkami.

Jak zatem kupować prezenty i nie zwariować? I przy okazji nie opróżnić portfela do ostatniego grosza?

Plan to podstawa
Nic tak dobrze nie wpływa na różne działania jak przygotowany wcześniej plan. Im wcześniej usiądziemy do sporządzenia prezentowego harmonogramu, tym lepiej. Warto zrobić listę osób, które chcemy obdarować. To również dobry moment na burzę mózgów i wypisanie wszystkich pomysłów na trafione prezenty. Warto też wpisać w kalendarz jeden dzień, który przeznaczymy na poszukiwanie podarunków.

Odpowiednia strategia
W różnych rodzinach praktykuje się różne strategie obdarowywania się prezentami. Najczęściej chyba dominuje strategia, w której każdy kupuje prezent każdemu. Jeśli mamy do obdarowania bardzo dużo osób, lista zakupowa może być długa, tak jak i czas spędzony na poszukiwaniach. Innym sposobem jest losowanie, które trzeba urządzić odpowiednio wcześnie. Wtedy każdy może skupić się na jednym prezencie. W mojej opinii, zaleta tej strategii jest taka, że łatwiej tu o jakość niż ilość i dzięki temu większa szansa na trafiony podarunek. Wybierając też tą opcję, zazwyczaj okazuje się, że sumarycznie wydajemy mniej pieniędzy.

Ręcznie robione podarunki
Jeśli lubimy rękodzieło to warto rozważyć ręcznie robione prezenty. Zamiast kupować, możemy zaplanować rodzinny, kreatywny wieczór. Taki prezent nie tylko będzie cieszył obdarowanego, ale wspólne chwile spędzone na tworzeniu podarunków ucieszą też bliskich. Kreatywnie spędzany czas można połączyć również z wykonywaniem świątecznych ozdób i opakowań na prezenty. Warto zaplanować też wieczór pieczenia świątecznych pierników, które mogą stanowić dodatek do podarunków.

Przed bieganiem w ostatniej chwili za prezentami na pewno uchroni nas dobry plan. Dlatego też, choć do świąt jeszcze daleko, warto zrobić naradę rodzinną i usiąść z kartką papieru. Odpowiednio zaplanowany czas szukania podarunków sprawi, że nie zatracimy sensu obdarowywania bliskich. Bo przecież nie o frustrację z poszukiwań chodzi, a po prostu o dzielenie się radością.
Czytaj więcej...

Modna czy oszczędna? Nie musisz wybierać

Wydatki na ubrania, buty, biżuterię i wszelkie dodatki to spora część budżetu większości kobiet. Marylin Monroe mawiała, że to nie pieniądze dają szczęście, ale dopiero zakupy.

Lubimy kupować nowe ciuchy, przebierać w sukienkach i być posiadaczkami kolekcji butów na każdą okazję. Ot, taka nasza kobieca natura. Bywa jednak, że bycie modną nie idzie w parze z oszczędzaniem. Ale tak wcale być nie musi. Nawet jeśli ciągle brakuje nam do pierwszego, możemy mieć szafę pełną ciuchów godnych pozazdroszczenia.

Nie mam się w co ubrać!
Legenda głosi, że istnieją kobiety, które rano zaglądają do szafy i wiedzą w co się ubrać. Nie jestem pewna, czy da się całkowicie wyeliminować ze swojego życia przerzucanie zawartości szafy w poszukiwaniu czegoś, co nadałoby się do założenia. Łatwiej dokonać wyboru będzie jednak wtedy, gdy drzwi szafy będą się domykać, a po ich otworzeniu z łatwością będziemy mogły dojrzeć wszystkie elementy naszej garderoby. Macie takie ubrania, które od miesięcy zalegają w szafie i ani razu ich nie założyłyście? Raz na pół roku warto zrobić ubraniową rewolucję i bez sentymentu pozbyć się wszystkiego, czego nie nosimy. Przy okazji może się okazać, że spod ubraniowego chaosu wydobędziemy np. świetną sukienkę, zupełnie przez nas zapomnianą.

Co zrobić z niepotrzebnymi ubraniami?
Kiedy już uda nam się „wyprowadzić” z szafy wszystkie ubrania, których nie nosiłyśmy, nie warto kierować swoich pierwszych kroków do pojemnika na śmieci. Zamiast wyrzucać można przecież sprzedać lub też wymienić na takie, których potrzebujemy. W Internecie znajdziemy wiele serwisów, na których można wystawić niepotrzebne rzeczy. Istnieją też portale stworzone specjalnie do sprzedawania ubrań lub wymieniania się nimi. W coraz większej liczbie miejscowości, cyklicznie odbywają się tzw. „szafingi”, na których możemy wymienić swoją garderobę i przy okazji miło spędzić czas. Nie ma w Twojej okolicy takiej wymiany? A może zamiast tego hitem okaże się babski wieczór połączony z przeglądem szaf?

Pokochaj lumpeksy
Sklepy z odzieżą używaną dzielą się na te, w których można coś ciekawego znaleźć i te, które nie zachęcają do wejścia. Jeśli jednak lubimy przebierać w ciuchach warto znaleźć w swojej okolicy dobre lumpeksy i zrobić wywiad na temat terminów dostaw. Znacie takie kobiety, które zawsze są dobrze ubrane? Ja mam kilka takich koleżanek. Połowa z nich rzeczywiście ubiera się w drogich sklepach, druga połowa jest mistrzyniami w przeszukiwaniu sklepów z tanią odzieżą.

Jest co najmniej kilka sposobów na to, żeby zmniejszyć swój odzieżowy budżet, a przy tym dalej być modną. Być może dodatkowo, nowe formy kupowania zaowocują upolowaniem fantastycznych ciuchów, których nie ma nikt. Wszak kobieta zaradna finansowa to zarazem kobieta kreatywna.
Czytaj więcej...

Wyprawka szkolna - jak ograniczyć koszty

Pierwszy dzwonek już za chwilę - tymczasem wiele rodzin nie zdążyło jeszcze skompletować wszystkich niezbędnych zakupów. Oznacza to, że w krótkim czasie trzeba będzie wyciągnąć z kieszeni niemal 830 złotych na jedno dziecko - tyle bowiem wynoszą średnie wydatki z tym związane według przeprowadzonych przez CBOS badań.

Niestety, wiele sposobów na zmniejszenie tego obciążenia (na przykład wymienionych w artykule http://www.czasnafinanse.pl/budzet-domowy/artykuly/zdazyc-przed-pierwszym-dzwonkiem) jest już niedostępnych - ale czekanie do ostatniej chwili nie oznacza automatycznie, że nasz domowy budżet czeka ruina.

Jak oszczędzić na podręcznikach?
Największa część przypada na podręczniki szkolne - i w uprzywilejowanej sytuacji są tu rodzice dzieci rozpoczynających naukę w klasach I, II i IV podstawówki oraz I klasie gimnazjum, otrzymają je bowiem bezpłatnie w ramach tzw. reformy podręcznikowej.

Rodzice pozostałej części uczniów muszą zacisnąć zęby - i płacić. Na szczęście wciąż jeszcze pozostają im metody na obniżenie kosztów - do najważniejszych zaliczymy z pewnością skorzystanie z wszelkiego rodzaju porównywarek cen oraz zakupy przez Internet.

Jeżeli mamy szansę - warto skorzystać z możliwości zakupu podręczników używanych, co pozwoli obniżyć wydatki na tę część wyprawki szkolnej co najmniej o połowę.

Zeszyty, tornister i piórnik - czy można i warto oszczędzać na przyborach szkolnych?
Na tę część szkolnej wyprawki przeciętny polski rodzic wydawał około 170 złotych. Oczywiście jest to średnia - bierze pod uwagę zarówno osoby, których pociechy potrzebowały nowego tornistra czy piórnika, jak i te, które kupowały wyłącznie zeszyty, kredki i farbki. W większości wypadków możemy śmiało zaoszczędzić na zakupie - jednak przestrzegając określonych zasad:
- Oszczędność nie może odbywać się kosztem jakości. Wysokiej klasy plecak nie tylko będzie służył przez kilka lat - ale i może zaoszczędzić dziecku kłopotów z kręgosłupem. Podobnie z wytrzymałym piórnikiem czy przyrządami geometrycznymi - wyższa cena zakupu pozwoli na oszczędności w kolejnych latach.
- W koszt kolekcji tematycznych (związanych z gwiazdkami muzyki, sportu itp.) wchodzi także cena licencji. Wybierajmy rzeczy atrakcyjne i praktyczne - ale nie podążajmy ślepo za modą (tym bardziej, że moda często się zmienia - i za rok może nas czekać kolejny wydatek).
- Nie wybierajmy przyrządów najdroższych - dziecko nie szanuje ich tak, jak człowiek dorosły, ważne będzie zachowanie odpowiedniej proporcji między jakością a ceną.

Wciąż jeszcze możemy trafić na atrakcyjne promocje - warto z nich skorzystać, łagodząc tym samym negatywne dla naszych finansów skutki nadchodzącego rozpoczęcia roku szkolnego.
Czytaj więcej...

Torebka Lui Viton? Dlaczego nie warto kupować podróbek?

Na pewno nie raz spotkałyście się z zabawnie przekręconymi nazwami znanych marek, a raczej ich replikami, okrutnie nazywanymi ,,podróbami’’. Skąd się biorą i dlaczego cieszą się taką popularnością? To proste! Torebka Louis Vuitton kosztuje kilka tysięcy złotych i jest trudno dostępna dla zwykłego zjadacza chleba. Jej nieoryginalna replika kosztuje zaś około czterdziestu złotych i można kupić ją w chińskim supermarkecie czy bazarku pomiędzy stoiskiem z kapeluszami, a wędlinami. Na pierwszy rzut oka nikt nie połapie się czy jest oryginalna. Dopiero przy dokładnych oględzinach, zajrzeniu do środka następuje wielkie rozczarowanie.

Takiej wpadki nie udało uniknąć się nawet gwiazdom polskiego show biznesu, którym często zarzuca się noszenie podróbek. Nieraz oberwało się nawet blogerkom modowym, które nieświadomie zaliczały ,,fashion klapę’’. Są jednak osoby, którym nigdy nie zdarzyło się pokazać z imitacją. Gratulujemy!

Powodzenie handlu nieoryginalnym towarem rośnie z roku na rok. Na rynku znajdziemy nieudolne kopie torebek marki Michael Kors, Prady, aż po najsłynniejszą Birkin (oryginał kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych). Pytanie tylko czy warto?

Po pierwsze - torebka zniszczy się bardzo szybko, bo proces jej tworzenia skupia się najbardziej na odwzorowaniu logo, a nie na równym szwie czy sprawności suwaków.

Po drugie - kupując taką torebkę przykładamy rękę do nielegalnych sprzedaży, które poniekąd hańbią markę, na którą ktoś pracował latami. We Włoszech obowiązuje prawo, które zabrania kupna jak i sprzedaży podrabianych produktów. Grozi za to wysoka kara pieniężna. Choć i na to turyści znaleźli sposób! Wiem, że na lotniskach odrywa się logo i przykleja z powrotem po dotarciu na miejsce.

Po trzecie - umówmy się, torebka Birkin dobrze i oryginalnie wygląda jedynie w towarzystwie espadrylów Chanel, szalu Louis Vuitton i okularów Dolce&Gabbana, w innym przypadku efekt jest kiczowaty i tani.

Odkąd mieszkam we Włoszech, zaczęłam przywiązywać większą wagę do oryginalności i jakości ubrań oraz galanterii, którą kupuję. Rozmawiając z koleżanką, Włoszką z krwi i kości, dowiedziałam się, że tutejsze kobiety przez cały rok (czasami latami!) zbierają pieniądze tylko po to, aby kupić sobie jedną, porządną, oryginalną rzecz. Włosi uwielbiają luksusowe marki, ale nie cierpią podróbek, nikt ich tutaj nie nosi.

Każda miłośniczka kultowego serialu ,,Sex w wielkim mieście’’ pamięta scenę, w której Carrie wraz z Samanthą udały się kupić torebkę Fendi z drugiej ręki. W bagażniku, nakryte folią, pogniecione i smutne, leżały jedna na drugiej. Jaki magazyn, taka jakość! 

We Włoszech znajduje się Serravalle Designer Outlet. To miejsce, które śmiało nazwać można rajem dla każdej kobiety. Mini miasteczko, w którym znajdują się sklepy od wyboru do koloru! Dodatkowo ceny tam są nieco niższe. Da się upolować prawdziwe perełki, o ile wyczekamy swoje w kolejce. Ten luksusowy outlet cieszy się ogromną popularnością. W sklepie nie może znaleźć się więcej osób, niż pozwala na to regulamin. Nie chodzi o tłok, ale komfort zakupów.

torebki1
FOTO: Kasia Małek

Wchodząc do sklepu Prady jesteśmy pojedynczo witani. Torebki stoją na szklanych półkach w odpowiedniej odległości, wyglądają wykwintnie, a w powietrzu unosi się przyciągający zapach Prada Candy. Co więcej, widziałam kiedyś jak pracownicy przenosili torebki w welurowych rękawiczkach. Ludzie wchodzili tam jak do świątyni!

torebki2
FOTO: Kasia Małek

Nic w tym dziwnego, w końcu serce Włoch - Mediolan, jest światową stolicą mody. Co zatem zrobić, gdy koniecznie chcemy mieć oryginalną torebkę, ale nie jesteśmy w stanie wydać na nią tak kosmicznie nieosiągalnej dla nas kwoty? Kupmy używaną! Oryginalne torebki są zazwyczaj najwyższej jakości i naprawdę trudno jest je zniszczyć. Na aukcjach internetowych będą kosztowały o połowę mniej. Drugą opcją, dla tych bardziej wybrednych jest wycieczka po galeriach handlowych z uwzględnieniem każdego sklepu. Sieciówki często wzorują się na wielkich domach mody. Z pewnością znajdziemy torebki w podobnym kroju, kształcie czy z wymyślnym printem. Dla chcącego nic trudnego! Do czego dążę? Udawany luksus nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Nosząc podróbki, sami stajemy się jak to krzywe, nieprawdziwe logo. Lepiej być niedoskonałą wersją samej siebie, niż idealną kopią kogoś innego…

Kasia Małek, 20l.
Czytaj więcej...

Profesjonalny shopping

Andrzejki, Sylwester, a teraz Karnawał - to kolejne okazje, aby wzbogacić szafę o następną sukienkę czy biżuterię. Na szaleństwo zakupowe możemy wybrać się same, ale również zdać się na sugestie i porady stylistów.

Czas na zakupy pod okiem specjalisty
Każdy pretekst jest dobry, aby zaopatrzyć się w nową rzecz. Zmiana pory roku zawsze wiąże się z wymianą garderoby. Na poprawę humoru najczęściej sięgamy po słodycze albo idziemy na zakupy! Wszystkie kobiety chcą być atrakcyjne, wyglądać pięknie oraz czuć na sobie męskie spojrzenia.

Niezawsze jesteśmy w stanie same zdecydować, co na siebie włożyć, aby ten efekt osiągnąć. W tym właśnie pomoże profesjonalista. Zakupy z osobistym stylistą to dziś żaden powód do wstydu. Wręcz przeciwnie, taki sposób budowania własnego wizerunku staje się coraz bardziej popularny, nie tylko wśród celebrytów.

W czym pomoże nam stylista?
Najczęstszym błędem, jaki popełniają kobiety, jest garderoba źle dopasowana do ich kształtów. Nie istnieje uniwersalny typ, dla którego pasuje wszystko! Dziś możemy oczywiście sugerować się wskazówkami, które znajdziemy w Internecie. Istnieją fora internetowe czy blogi, na których wymieniane są porady i pomysły na najlepszą kreację sezonu. Mimo to, nie zawsze potrafimy odnaleźć idealny strój.

Mądre zakupy polegają na wyselekcjonowaniu tego, co dla nas właściwe. Sęk tkwi w tym, aby podkreślić nasze walory, a zatuszować niedoskonałości. Stylistów najbardziej interesują proporcje, a nie rozmiar!

Znawcy mody pomogą odnaleźć własny styl, dopasują odpowiedni fason ubrań do sylwetki oraz nauczą jak łączyć kolory i dodatki. Określą indywidualne potrzeby, a następnie zrealizują je, tworząc oszałamiające zestawy na każdy dzień tygodnia czy specjalne okazje.

Zanim wejdziecie do sklepu…
Personal shopper w pierwszej kolejności musi poznać z kim będzie pracował - jaka jesteś na co dzień, w czym dobrze się czujesz oraz jaki tryb życia prowadzisz. Zatem współpraca z nim zaczyna się od spotkania przy kawie, aby skonfrontować oczekiwania, wymagania oraz ocenić wstępny budżet, jaki zaplanowałaś na zakupy. O tym jak znaleźć profesjonalnego stylistę oraz środki finansowe na zakupy przeczytasz więcej na stronie https://www.kobietazkasa.pl/stylebook/zakupy-z-personal-shopperem-w-praktyce.

Dość teorii - czas na praktykę!
Po wstępnej analizie sylwetki oraz kolorystyki, stylista umawia się z klientką na zakupy. Na miejscu wspólnie szukają odpowiednich kreacji. Przymierzając każdą z nich, na konkretnych przykładach, uczą dlaczego są one dla nas odpowiednie bądź nie. Z profesjonalnym shopperem można także spotkać się w domu na przeglądzie domowej szafy, aby ocenić, czego kobieta powinna się natychmiast pozbyć, a co zakładać na siebie częściej.

Męski punkt widzenia
Zakupy ze stylistą to także coraz częstszy temat wśród panów. Mężczyźni zazwyczaj nie lubią lub nie potrafią zajmować się własnym wyglądem. Wizyta w sklepie jest dla nich dużym powodem do stresu, a czasem nawet do złości. Dlatego coraz chętniej korzystają z porad i usług personal shopperów, z którymi czas zakupów znacznie ulega skróceniu, w porównanie do tego, który poświęciliby w pojedynkę.  

Stylista pragnie, aby klient czuł się dobrze. Kreuje jego wizerunek oraz wzmacnia poczucie pewności siebie. Jego porady niekiedy mogą być uniwersalne, zatem będą przydatne podczas przyszłych zakupów. Wizyta w galerii wcale nie musi być utożsamiana z koszmarem. Wystarczy, że zaopiekują się nami profesjonaliści.
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS