Menu
logo tjk main

Jak zrywa kobieta a jak mężczyzna?

Ach ta miłość… co jest w niej takiego nadzwyczajnego, że każdy z nas pragnie ją przeżyć? Jan Paweł II powiedział kiedyś: "Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym". Jak dla mnie, słowa te w pełni odpowiadają na zadane przeze mnie pytanie.

Kiedy kochamy i jesteśmy kochani - jesteśmy szczęśliwi,  czujemy w sercu niekończącą się radość, która pozwala nabrać nam odwagi i uwierzyć, że możemy osiągnąć wszystko.

Mając przy sobie ukochaną osobę życie staje się piękniejsze, a problemy zdają się być błahe. Jednak droga do prawdziwej miłości często okazuje się bardzo trudna, bo zanim znajdziemy tą drugą połówkę musimy się sparzyć. Co mam na myśli?  Nieraz zdarza się tak, że poznajemy kogoś, czujemy motylki w brzuchu, myślimy, że to TEN jedyny. Ale kiedy etap oślepienia zakochaniem mija, spadają nam klapki z oczu i nagle zauważamy np. różnice, wady partnera, których nie możemy zaakceptować.  I okazuje się, że to chyba jednak nie miłość… Może być też odwrotnie, że to nie my, ale nasz partner odczuwa takie miłosne rozterki. Wtedy nadchodzi ta nieprzyjemna chwila - chwila rozstania. Wówczas szczęcie i radość przemieniają się w smutek i złość, a uśmiech w łzy, całe morza łez…

Zrywanie nie jest przyjemnym tematem. Jednak w tym artykule rozstania będą odgrywały główną rolę, gdyż chcieliśmy dowiedzieć się jak zrywa kobieta, a jak mężczyzna.

Kobiety mówią, że mężczyźni zrywając są mało delikatni, nieodpowiedzialni i obojętni. Uważają, że przed zakończeniem związku często dopuszczają się zdrady bądź wykorzystają swoją przyszłą ex.

Mężczyźni z kolei twierdzą, że kobiety w takiej chwili potrafią być wyjątkowo wredne i zimne, a wręcz ‘zdzirowate’. Wśród wielu mężczyzn panuje również przekonanie, że damy w ogóle nie zrywają. Ich zdaniem przedstawicielki płci pięknej, kiedy chcą się rozstać, zaczynają wariować i zmieniają swoje zachowanie. Zaczynają drażnić i denerwować mężczyzn, którzy w takiej sytuacji zmuszeni są zerwać za nie.

Opinie przedstawicieli obu płci są różne i najczęściej sprzeczne. Tak czy siak, rozstanie to ciężka chwila, dlatego też ludzie niechętnie wypowiadają się o tym.

Wyznania kobiet:
„Ja o zerwaniu dowiedziałam się od kolegi mojego ‘ex’. W czasie pewniej rozmowy powiedział: ‘Ale przecież Patryk powiedział, że wy nie jesteście już razem?!.’ Byłam mega zdziwiona. Sprawa wyjaśniła się, gdy wieczorem dostałam smsa od Patryka, w którym oznajmił mi, że to już koniec.” - l.19

„Mój ‘były’ to wyjątkowy drań. Wszystko między nami było dobrze - tak przynajmniej myślałam - nawet w dniu rozstania. Radek przyjechał do mnie i tak jak zawsze uśmiech nie schodził mu z twarzy. Zaczął mnie całować i pieścić. Przespaliśmy się, po czym zerwał się do wyjścia. Na odchodnym powiedział mi: ‘Z nami koniec’. Bez słowa wyjaśnienia wsiadł do samochodu i tyle go widziałam.” - l.25

„Mój ‘były’ zamiast zerwać ze mną po ludzku zdradził mnie. Powiedział mi o zdradzie, a ja głupia mu wybaczyłam. Po tygodniu zerwał ze mną opowiadając mi całą prawdę. Chciał ze mną zerwać już wcześniej, ale nie wiedział jak mi to powiedzieć, więc uznał, że jeśli mnie zdradzi to sama go rzucę i będzie po sprawie - nie pomyślał, że to zaboli mnie jeszcze bardziej.” - l.28

„Mój ‘były’ zostawił mnie dzień przed ślubem, bo zakochał się w dziewczynie, którą poznał świętując swój wieczór kawalerski. Zadzwonił do mnie z Hiszpanii, do której mieliśmy się udać na miesiąc miodowy i powiedział, że to koniec, że poznał ciekawszą osobę, która bardziej mu odpowiada. Ja byłam zbyt poważna, nudna. Nigdy nikt mnie tak bardzo nie upokorzył jak on.” - l.34

Wyznania mężczyzn:
„Moja ‘ex’ dziewczyna napisała mi na fb!!!! Na fb!!! Napisała, że jestem  świetny, ale że koniec, że to nie moja wina, itp. Dowiedziałem się też, że ona nie brała tego związku na poważnie i niepotrzebnie narobiła mi nadzieję. Nie odbierała moich telefonów ani nic. Masakra.” - l.21

„Mojej ‘ex’ odbiło. Wyszła z koleżankami na imprezę, po czym wróciła odmieniona, jak nie ona. Była inna, specjalnie mnie drażniła. Robiła wszystko to, czego nie lubię. Stała się nieznośna, wredna. Rozmowy nic nie dawały. Pewnego dnia podsłuchałem jej rozmowę telefoniczną. Rozmawiała z koleżanką  o nas. Okazało się, że ‘moja’ chciała ze mną zerwać, ale nie miała serca, by to zrobić, więc jej przyjaciółeczki doradziły jej, by stała się taka jakiej nie mogłem znieść, by doprowadzić do tego, bym to ja z nią zerwał. Przez kilka dni ‘bawiliśmy się’ tak. Ja udawałem, że zaakceptowałem jej zachowanie itp. w końcu musiała zacząć rozmowę o zerwaniu i wtedy zerwaliśmy.” - l.25

„Byłem z moją byłą dziewczyną 2.5 roku. Mieszkałem z nią i naprawdę jej ufałem - to był błąd. Pewnego dnia, gdy wróciłem z pracy do domu nie zastałem jej w domu, nie było też jej rzeczy. Jedyne co po niej zostało to list, w którym oznajmiła, że odchodzi i nigdy nie wróci. Nie wróciły też moje pieniądze z banku, bo jak się okazało opróżniła moje konto. I tak oto zostałem bez dziewczyny i bez kasy. Panowie!! Nie podawajcie dziewczynom numeru konta, bo możecie skończyć jak ja.” - l.32

„Moja dziewczyna w chwili zerwania starała się być miła i dać mi poczucie, że jestem świetny. Użyła wszystkich tych tradycyjnych zwrotów typu: ‘jesteś najlepszy, a ja nie, zasługujesz na kogoś innego, ja nie jestem Ciebie warta - wybacz mi, byłeś mi taki bliski, dlatego może zostańmy przyjaciółmi’. - to było żałosne, nie potrafiła mi powiedzieć szczerze, że albo przestała mnie kochać, albo znalazła sobie innego.” - l.29

Zrywanie to nic fajnego, jednak podane wyżej wypowiedzi (które w oryginalnej wersji zawierały dużo nieprzyzwoitych słów) ukazują, że niektórzy potrafią ową chwilę wyjątkowo okrutnie zabarwić.  

Teraz przychodzi czas na wnioski
Na to, by podsumować jak zrywają kobiety a jak mężczyźni. Jednak muszę przyznać, że nie jest to wcale takie łatwe. Jako kobieta chciałabym móc napisać, że to mężczyźni są tymi ‘gorszymi’. Jednak analizując wypowiedzi uzyskane od różnych osób, nie tylko te, które znalazły się w artykule, mogę stwierdzić, że zarówno kobiety jak i mężczyźni zrywają podobnie i potrafią być jednakowo wredni czy okrutni.

Faktem jest też to, że sposób w jaki zrywamy jest coraz bardziej tchórzliwy i żałosny. Coraz częściej dochodzi do tego, przez facebook’a, Naszą Klasę lub poprzez…smsa, po czym znikamy bez słowa. To bardzo nieodpowiedzialne i raniące rozwiązanie. Osoby, które dostały wiadomość: „To koniec! Nie zobaczymy się więcej” przyznają, że takie rozstanie boli jeszcze bardziej, niż podczas np. rozmowy. Zdrada jest chyba jeszcze gorsza - a niestety równie często się jej dopuszczamy.

Jak więc zerwać, by nie bolało?
Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Najlepiej by było gdyby do takiego momentu nigdy nie doszło… i tego, Drogie Czytelniczki, Wam życzę!

Aleksandra Parusel, 20l.
Czytaj więcej...

Zdrada - ona wybacza, ale nie zapomina…

Związek to nie lada wyzwanie. Umiejętność trwania w swoich uczuciach i oddania drugiej osobie, to coś co naprawdę jest godne podziwu w obecnych czasach, a przecież powinno być rzeczą tak bardzo normalną, ludzką…

Słowo, które ciężko przechodzi nam przez gardło, które wywołuje u nas lęk i obawy - ZDRADA. Tutaj zaciera się granica i to trwanie w uczuciach, oddanie, gdzieś nam ucieka. Nagle przychodzi moment gdy zdajemy sobie sprawę, że coś się skończyło albo i…. zaczęło?

Walka o przebaczenie
Związek popadał w ruinę, praca była utrapieniem, seks już dawno odszedł w zapomnienie, miłość zeszła na dalszy plan. Zwykły wypad z kumplami na piwo i stało się. Zwyczajny bar w samym sercu miasta, piwo przelewa się strumieniami, a troski odeszły w zapomnienie  - tymczasowo. Wraz z wlewanym prosto w gardło trunkiem, całe racjonalne myślenie zaczynało kompletnie zanikać. Liczyła się tylko dobra zabawa i miły czas spędzony z kumplami.

Nagle zjawiła się Ona. Wyglądała jak tajemnicza, seksowna agentka u boku James’a Bonda. Długie blond włosy, kobiece kształty, niebotyczne szpilki  - wprawiała w zachwyt niejeden wzrok. Podeszła i stanęła obok. Zaczynają niewinną konwersację. Rozmowa przerodziła się we flirt a wszelkie bariery moralne zostały zburzone, legły w gruzach jak zdetonowany budynek.

Następnego dnia czuje się ten okropny dyskomfort, dociera do nas co się stało, wyobrażamy sobie rozhisteryzowaną żonę, która zalewa się łzami wciąż nie mogąc uwierzyć w to co się stało. Płaczemy razem z nią po cichu błagając o przebaczenie, choć wiemy, że już może być za późno. Dowiedziała się…

Robimy co w naszej mocy, aby ten ból, który Jej sprawiliśmy został odepchnięty. Stajemy się zupełnie inni, pobłażliwi, dajemy sobie wejść na głowę, z pokorą słuchamy co ma do powiedzenia. Nagle, uświadomiliśmy sobie jaki wielki błąd został popełniony, jak wiele może kosztować chwila małego zapomnienia. Każdy kolejny dzień niesie ze sobą smutek i łzy…

Czy kobieta potrafi wybaczyć?
Kwestia przebaczenia jest bardzo osobistą sprawą. To pewna umiejętność do której trzeba dorosnąć i umieć powiedzieć samemu sobie, że wybaczamy  - tak prosto z serca  - wybaczamy tym wszystkim którzy wyrządzili nam krzywdę. To daje nam siłę oraz wzmocnienie. Czujemy jak zaczyna panować pewna harmonia w naszym życiu, której wcześniej nigdy nie było.

Jednak, czy kobieta jest w stanie wybaczyć?

Tak. Tylko od razu nasuwa mi się pytanie, czy to przebaczenie wynikać będzie z prawdziwej chęci stworzenia właśnie tej harmonii i spokoju w związku, czy może za wypowiedzeniem słowa „wybaczam”, kryje się tak naprawdę coś bardzo egoistycznego? Np.: Skoro potrafiłeś mnie zranić, to teraz ja będę mogła sterować tobą jak tylko mi się podoba. Dojdzie do sytuacji, gdzie w najmniej oczekiwanym momencie, czy  wśród znajomych lub rodziny, zaczniecie wyciągać wszystkie brudy a nienawiść będzie wręcz kipieć. Nagle oczekujecie Drogie Panie, że ten, który Was zdradził dostosuje się do wszystkiego i nie czujecie się kompletnie niczemu winne. Tak nie można. To nie ma żadnego sensu.

Pamiętajmy, że zemsta to bardzo złe rozwiązanie, bo do niczego nie doprowadzi. Pomimo tego ogromnego bólu, musimy zamknąć pewne sprawy i powiedzieć sobie szczerze - to naprawdę piękne słowo. Nasz związek odrodzi się na nowo. Partner zrozumie jak wiele mógł stracić, a kobieta stanie się jeszcze silniejsza niż była. Oczywiście - nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, ale chcąc żyć w zgodzie, musimy ją przebaczyć raz na zawsze. Poza tym Drogie Panie - o prawdziwą miłość zawsze trzeba walczyć, nawet jeśli doszło do naprawdę czegoś złego. Prawdziwa miłość zawsze wygra i stanie na piedestale.

Jednym słowem - u każdej kobiety kwestia wybaczenia, to kwestia dojrzałości emocjonalnej…

Czy kobieta potrafi zapomnieć?
No cóż… Tutaj krótko -  Nie. Nawet nie liczmy na to :-) Pamiętliwość kobiety trwa do ostatnich chwil jej życia…

Vitkacy

Kilka słów o autorze
Założyciel bloga „Vitkacy pisze!” oraz autor powieść „Szepty znikąd” publikowanej w częściach na naszym portalu. To młody i początkujący pisarz, który nieustannie rozwija swoją pasję. Jego blog głównie poświęcony jest jego największej pasji czyli pisaniu i czytaniu książek. Na blogu znajdziecie także sporo lifestylu, recenzji, poznacie Vitkacego „od kuchni”, przeczytacie sporo ciekawostek oraz zapoznacie się z działem wartym uwagi - book SWAP!, czyli wymiana książek! Jest to zupełna nowość na blogu i zachęcamy wszystkich do zaglądania tam, być może i Wam coś w oko wpadnie, a może sami chętnie się wymienicie?

Vitkacy jest miłośnikiem dwóch autorów powieści grozy - Deana Koontz’a oraz Grahama Masterton’a, pierwszy horror przeczytał w wieku 12 lat, nie lubi poezji choć sam pisał wiersze, uwielbia improwizować w kuchni i często mu to nie wychodzi, interesuje się nawet modą, uwielbia szczury, cierpi na nerwicę natręctw i zupełnie mu z tym dobrze, jest perfekcjonistą, ale nie uważa tego za zaletę…

Czytaj więcej...

Stopnie zdrady

Pierre La Mure, XX-wieczny francuski pisarz, mawiał, że naprawdę zdradzić można tylko sercem. Ale czy kwestia ta jest na pewno przejrzysta? Okazuje się, że definicja zdrady wciąż sprawia sporo problemów, a jej stopniowanie według ciężaru moralnego występku niekoniecznie warunkuje intensywność bólu i zdolność przebaczenia.

Wiedzeni na pokuszenie

Przelotny pocałunek, seks, niezobowiązujący flirt, zauroczenie inną osobą, erotyczny czat, dotykanie striptizerki – w czasach, gdy na swobodę emocjonalną stawiamy tak duży nacisk, rodzajów zdrady jest coraz więcej. Według badań prof. Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy ("Seksualność Polaków 2011"), zdrada jest zjawiskiem powszechnym, choć wciąż pozostaje tematem tabu. Do uprawiania seksu poza stałym związkiem przyznaje się 21% mężczyzn i 12% kobiet. Niemal co 5. relacja zostaje z tego powodu zakończona, niewiele mniej odczuwa boleśnie skutki zdrady. W aż 40% przypadków nieuczciwa gra nie odbiła się w żaden sposób na jakości związku.

Podejrzenia autorów raportu, że liczby te są mocno zaniżone z uwagi na niechęć ankietowanych do udzielania tak intymnych informacji, potwierdziły wyniki badania poznawczego przygotowanej przez magazyn "Men's Health" i Interię. W anonimowej ankiecie do zdrady przyznało się 38% kobiet i 37% mężczyzn. Wszyscy zaś okazali się zgodni co do jednego: zdrada nie jest domeną żadnej płci – na miłosne przygody poza związkiem kuszą się tak samo często panowie, jak i panie.

Nie każdy seks to zdrada!

Choć naukowcy szafują statystykami dotyczącymi procentu "zdradliwych" Polaków i przyczyn nielojalności wobec partnerów, wciąż brakuje danych dających jasną odpowiedź, czym jest dla nas zdrada. Jedyne pewne ustalenia, które podano do publicznej wiadomości, dotyczą sfer, z którymi zdrada jest przez przedstawicieli obojga płci wiązana – dla mężczyzn zdrada ma powiązanie z fizycznością, kobiety łączą ją zaś z emocjonalnym zaangażowaniem.

Problem w tym, że w praktyce ten podział sprawia spore problemy. Aż 70% ankietowanych nie uważa za zdradę flirtu, tym bardziej wirtualnego (czat). Taka łagodna ocena nie dotyczy już jednak wizyt w agencjach towarzyskich czy klubach ze striptizem, choć w tej kwestii mężczyźni są bardziej skłonni do negocjacji. Analogicznie pojmowane są przypadki uprawiania seksu pod wpływem używek czy jednorazowe, niezobowiązujące przygody seksualne. 

Takie wnioski potwierdzają opinie Marka, Maćka i Kuby, którzy na pytanie o to, czym jest dla nich zdrada, odpowiadają bez wahania, że seks, choć… nie każdy.

– Jasne, że seks z inną dziewczyną, kiedy jest się z kimś w związku, to zdrada, ale jej kaliber nie zawsze jest taki sam. Co innego zdradzać świadomie, bo jakaś panna mi się tak spodobała, że nie wytrzymałem, a co innego po alkoholu, kiedy nie wiem, co się ze mną dzieje i puszczają wszystkie hamulce – mówi Marek.

Kuba podstawową różnicę widzi w "rodzaju" zbliżenia. – Grunt to wiedzieć, kiedy przestać. Niewinny pocałunek to nie koniec świata, zwłaszcza gdy zdarza się sporadycznie. To samo z cyberseksem – komu szkodzi rozmowa erotyczna z inną osobą, połączona z indywidualnym zaspokajaniem potrzeb? – pyta retorycznie.

– Dla mnie każde nadużycie zaufania w temacie fizyczności jest zdradą – przyznaje Maciek. – Nieważne, czy to pocałunek, czy jakikolwiek seks – wszystko podchodzi pod tą samą definicję. A już najgorsze są wielomiesięczne, a nawet wieloletnie romanse. Prowadzenie podwójnego życia powinno być karane. My, faceci, mamy jeszcze takie idiotyczne myślenie, że co wolno... wiadomo, o co chodzi. Inaczej kwalifikuje się zdradę, kiedy my się jej dopuszczamy, a inaczej, gdy zdradza nasza kobieta. Wtedy restrykcje są o wiele większe, i to bez względu na to, czy rzeczywiście z kimś się przespała, czy po prostu się zakochała – dodaje.

Oblicza zdrady

– Każdy z nas posiada swoją własną definicję niewierności i jest w stanie wyznaczyć jej granice. To, co łączy te pojęcia, to świadome i intencjonalne zawiedzenie zaufania bliskiej nam osoby – twierdzi psycholog Barbara Zięć. Różnica w pojmowaniu zdrady może wynikać z natury płci. – Mężczyźni większą wagę przykładają do aktywności seksualnej, kobiety – emocjonalnej. Panowie czują się winni, gdy zdradzą partnerkę fizycznie, natomiast panie, gdy zaangażują się emocjonalnie w nową relację. Dla mężczyzny największym niebezpieczeństwem jest zdrada fizyczna przez partnerkę, natomiast dla kobiety zdrada emocjonalna partnera, magnetyczne przywiązanie do innej kobiety i, w konsekwencji, porzucenie – tłumaczy.

Jak żyć po zdradzie?

Psycholog zwraca uwagę, że popularne rodzaje zdrady – seks, zakochanie, wieloletni romans – to nie wszystko. Coraz powszechniejsze stają się nieuczciwe (wobec partnera) działania w internecie, pojmowane jako nieszkodliwe, bo pozostające w świecie wirtualnym. Ich siła rażenia może ulec jednak znaczącej zmianie z uwagi na ogromną popularność portali społecznościowych, które sprzyjają odnawianiu starych znajomości. Bagatelizowanym zagrożeniem jest także zdrada partnera z pracą zawodową czy innym członkiem rodziny, najczęściej dzieckiem.

– Kariera, sukcesy, pogoń za uznaniem odciągają od wartości rodzinnych i prowadzą do zaniedbania relacji partnerskich. Podobnie w drugim przypadku – często kobiety rozczarowane małżeństwem wszystkie swoje uczucia i zaangażowanie przenoszą na relację z dzieckiem – wyjaśnia Zięć.

Siła rażenia

Ania, która padła ofiarą zdrady dwukrotnie, nie ma złudzeń: – Zdrada zdradzie może i nierówna, ale każda szokuje i boli tak samo. Flirt czy wymiana SMS-ów to u facetów tylko wstęp do seksu. Co z tego, że jednorazowego – tu raz, tam raz, zmienia się kobieta, ale fakt pozostaje ten sam – twierdzi.

Jej pierwszy stały związek zakończył się właśnie z powodu "jednorazowych" przygód partnera. O jego seksualnych podbojach dowiedziała się od koleżanki, której chłopak – nie zdając sobie sprawy z jej znajomości z Anią – opowiedział o słynnych romansach kumpla. – Podobno w trakcie naszego 2-letniego związku zdarzyło się to 6 razy. A o ilu przypadkach nigdy się nie dowiedziałam? – zastanawia się.

Po tym doświadczeniu Ania przysięgła sobie, że już nigdy nie da się potraktować w ten sposób. Zwarła szyki, wyostrzyła zmysły i obserwowała swojego nowego chłopaka od samego początku. Niestety, historia się powtórzyła. – Nie wiem, może swoim podejściem sama tę sytuację wywołałam, może. Bolało dwa razy bardziej, choć przecież w jakimś stopniu się tego spodziewałam, liczyłam się z tym, co najmniej jakby wisiała nade mną jakaś klątwa. W tym przypadku ból był większy również dlatego, że – przynajmniej tak on twierdził – nie było zdrady fizycznej itp. Podobno zakochał się w innej – opowiada.

Barbara Zięć przyznaje, że kluczowym momentem w budowaniu uczciwej relacji jest rozmowa z partnerem na temat granic zaufania. – Bardzo ważne jest, aby już na początku związku zdefiniować i wyjaśnić sobie, co partner uznaje za zdradę, a co jest w jego światopoglądzie niedopuszczalne. Pomoże to uniknąć problemów, kłótni, rozczarowań i przede wszystkim bólu z powodu rozstania – tłumaczy.

– Oczywiście, wpływ na to, jak oceniamy zachowanie partnera, ma nasza osobowość, doświadczenia z poprzednich związków, środowisko, w którym żyjemy. Osoby zranione w przeszłości, chwiejne emocjonalnie potrafią wychwycić każdy sygnał, często irracjonalny, świadczący o niewierności partnera. Ujawnia się tutaj wzbudzanie poczucia winy u partnera czy też zazdrość, często patologiczna, która niszczy związek – dodaje.

Bez względu na statystyki, deklaracje i podziały, stopniujące zdradę, każda nielojalność partnera nadszarpuje zaufanie wobec niego, burzy harmonię w związku i obniża poczucie własnej wartości. O tym, która z nich boli bardziej i którą łatwiej jest wybaczyć, każdy musi jednak zawyrokować samodzielnie. 

A czym dla Was jest zdrada?

 

Paulina Wójtowicz

sympatia

Czytaj więcej...

7 sposobów, jak uniknąć zdrady

Powodem zdrady jest uczucie, że nasze wspólne życie osiadło na mieliźnie. Kiedy zdradzamy, otrzymujemy coś, czego nie możemy otrzymać w inny sposób. Oto, co możemy zrobić, by zdrada nigdy nie zagościła w naszym związku.

 

Marcin i Ewa. Na ślubnej fotografii szczęśliwi, zapatrzeni w siebie. A to fotka z wakacji. Oboje biegną roześmiani, trzymając się za ręce. A tutaj zdjęcie, kiedy się urodziła Martynka – ma niecały miesiąc. Michał trzyma ją na rękach niczym skarb. Dlaczego więc po siedmiu latach szczęścia, wydarza się historia jak z kiepskiego serialu?

Czym jest zdrada?
Atrakcyjna koleżanka z pracy, firmowy wyjazd, trochę alkoholu. Potem Marcin częściej zostaje dłużej w pracy. I w końcu ten przypadkowo odkryty SMS, który zatrząsł rodzinnym światem: "Kochany wczoraj było cudownie, już tęsknię..."
Potem płacze i krzyki. Marcin przeprasza, wykrzykuje, że to bez znaczenia, że kocha tylko Ewę. Ale już nic nie jest takie jak było.
Choć minęło już pół roku Ewa wciąż nie potrafi powstrzymać łez. Jak to się mogło stać? Jak on mógł mi to zrobić?
Czym jest zdrada? Nieuchronną konsekwencją partnerskiej rutyny? Sposobem na urozmaicenie? Zastrzykiem adrenaliny?

Zaangażowanie kontra powinność
Nasze wzajemne zobowiązania, obietnice jakie sobie składamy, decydując się na wspólne życie, wypływają z aktualnego stanu emocji. Kochamy się, chcemy być razem, pragniemy wspólnie budować swoje szczęście.
Potem, niestety, zdarza się nam popełniać pewne błędy, które zamieniają dobrowolność w powinności.
Punkt ciężkości przenosi się z przyjemności na potrzeby codzienności. Wracamy do podpatrzonych wzorców rodzinnych, w których więcej było obowiązków niż spontaniczności.
To poniekąd oczywiste ale jeśli rezygnujemy z tego co dawało nam obojgu poczucie swobody, wpadamy w pułapkę.
Zazwyczaj powodem zdrady jest uczucie, że nasze wspólne życie osiadło na mieliźnie, że emocje stały się przewidywalne a rozmowy pozbawione głębi. I choć zdrada może okazać się zgubnym impulsem, czymś, czego potem żałujemy i czego się wstydzimy - jest odpowiedzią na emocjonalny brak. Bowiem kiedy zdradzamy, otrzymujemy coś, czego nie możemy otrzymać w inny sposób. Pasję, ekscytację, poczucie wolności.
Czy to znaczy, że zdrada jest usprawiedliwiona? Nie chcę tak twierdzić, bo ona niszczy i boli. Jednak skoro istnieje i dotyka wiele związków, warto przyjrzeć się jej nie z potępieniem, ale z ciekawością.
Warto się także zastanowić, jak skutecznie zamknąć jej drzwi przed nosem. Oczywiście możemy się powoływać na poczucie odpowiedzialności, przyzwoitości, na uczucia wyższe i moralność. Ale czy to wystarcza?
Jaki jest stan waszego ducha, kiedy czujecie zaangażowanie i pasję? Jak reaguje Wasz umysł, serce i ciało? A jakie są wasze odczucia, kiedy powinniście zachowywać się w określony sposób, ponieważ oczekują tego od was inni. No właśnie… różnica jest diametralna.
Chcę przez to powiedzieć, że najlepszą gwarancją wierności jest to, że nie pragniemy zdrady. A nie pragniemy jej, kiedy nasz związek daje mam to wszystko, czego potrzebujemy. Kiedy są w nim autentyczne emocje, zaangażowanie.

7 sposobów by uniknąć zdrady
A oto zasady dotyczące obydwu płci, które pomogą Wam w zachowaniu dobrej kondycji Waszego związku i zapobiegną chęci zdrady.

1. Nie zmieniaj swojego partnera
Nie staraj się zmienić swojego partnera i upodobnić go do siebie. Robiąc to, zabierasz mu mentalne poczucie bezpieczeństwa i okradasz z jego indywidualności. Twój partner to nie Ty. Ma prawo widzieć świat własnymi oczami. Nie wszystko, co myśli, musi Ci się automatycznie podobać.
Jeśli wywieramy na partnera presję, cenzurując jego osobowość, sprawiamy, że oddala się od nas. Osoba, która go zaakceptuje - da mu poczucie, że wreszcie jest ktoś, kto go rozumie.

2. Nie wywołuj poczucia winy
Jeśli Twoje ulubione słowa to "tyle dla Ciebie robię, to ja Cię tak kocham, a ty…" itp. - to jesteś na dobrej drodze do partnerskiej katastrofy. Takimi słowami wywierasz emocjonalną presję. Miłość to stan ducha a nie środek transakcyjny.
Nie możesz jej używać do wymuszania określonych zachowań. Jeśli jakieś postępowanie partnera uważasz za niesprawiedliwe, rozmawiajcie o konkretach - bez krytyki i uczuciowego szantażu.

3. Stwórz fizyczne poczucie bezpieczeństwa
Dobra atmosfera, komfort i wygoda oraz osobista przestrzeń dla każdego z domowników sprawia, że dom jest bezpiecznym miejscem. Każdy powinien mieć w nim równe prawa oraz poczucie swobody i intymności. To także ważny element więzi partnerskiej.
Rozwiążcie także codzienne problemy typu wynoszenie śmieci itp., bo ciągłe domowe nieporozumienia to rdza, która sprawia, że Wasze życie uczuciowe koroduje.

4. Nie zapominaj o przyjemności
Bądź od czasu do czasu św. Mikołajem. Powiedz do swojej drugiej połowy: "Kochanie, dziś dostarczę Ci mnóstwo przyjemności, a Ty nic nie musisz robić". Wysłuchaj jej pragnień, włączając w to pragnienia seksualne i zaspokój je. Uszanuj także własne potrzeby i mów o nich, a może partner zacznie tę samą praktykę wobec Ciebie.
Brak satysfakcji emocjonalnej i seksualnej to krok do rozdzielenia rzeczywistości od pragnień. I do… zdrady.

5. Szanuj poczucie wolności obu stron
Zaborczość męczy. Ludzie zdradzają, gdy czują, że znaleźli się w klatce. I gdy przez moment drzwiczki są niedomknięte, wyfruwają. Niech więc w Twoim związku nie będzie krat.
Kontrolę zastąp zaufaniem. Paradoksalnie - im bardziej kontrolujesz partnera, tym mocniej zwiększasz ryzyko zdrady. Ludzie stają się tacy, jakimi są postrzegani. Jeśli wysyłasz komuś sygnał "nie ufam ci" - tym łatwiej będzie tej osobie podjąć decyzję o zdradzie. Im więcej zaufania dajesz swojemu partnerowi, tym bardziej godny zaufania się on staje.

6. Dziel się swoimi najgłębszymi lękami
To, co najbardziej zbliża ludzi to otwartość. Bardzo często spotykam osoby, które cierpią z powodu emocjonalnego zamknięcia partnera. Nawet, jeśli powodem tego są jakieś dawne zranienia, jedyną drogą, by je przekroczyć, jest podzielić się nimi z kimś bliskim. Ta otwartość nie jest jednak oskarżycielska: "Czuję, że już mnie nie kochasz". Jedyne, co możesz wtedy uzyskać, to odpowiedź "No coś ty, pewnie, że Cię kocham". Pomogło? Chyba nie.
Dlatego formułuj swoje obawy, koncentrując się na tym, co czujesz. Zamiast "Pewnie, już Ci się nie podobam", powiedz "Boję się, że czas mija, a ja staję się mniej atrakcyjna. Chciałabym wciąż Ci się podobać". Albo zamiast "Jestem zmęczony, mam wszystkiego dosyć", powiedz "Wiesz kochanie, czasem boję się, że nie odniosę sukcesu, że nie zrobię tego wszystkiego, co planowałem”. Takie słowa budują poczucie bezpieczeństwa - nawet, jeśli niosą ze sobą obawy o przyszłość.

7. Weź odpowiedzialność za swoje uczucia.
Nawet, jeśli wydaje Ci się, że to postępowanie partnera wpływa na to, jak się czujesz – to nie jest prawda. Nie mów więc "Przez ciebie jestem zła" albo "Ciągle mnie denerwujesz". Tylko dzieci oczekują od rodziców, że uspokoją je, rozbawią, dadzą im poczucie bezpieczeństwa.
Twoje reakcje to zbiór doświadczeń i wzorców. Jesteś jak instrument, który wydaje określone dźwięki w zależności od tego jak jest nastrojony.
Uświadom sobie, że nie ma żadnej gwarancji szczęścia na zewnątrz nas. Ale w nas samych jest ona możliwa do osiągnięcia. Jeśli uświadomisz sobie, czego oczekujesz, jak chcesz być traktowany, co masz do zaoferowania - odzyskasz kontrolę nad swoim samopoczuciem. W ten sposób także zyskujesz większą stabilność Waszego związku. To są naczynia połączone.

Życzę Wam szczerych, wspaniałych relacji.

Joanna Godecka

sympatia

 


 

5-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

 

Czytaj więcej...

Mój facet mnie zdradza

Początek zapowiadał piękne lata, które mieli spędzić wspólnie darząc się ogromnym zaufaniem i miłością. Czas płynął do przodu, a oni nadal razem przeciwko całemu światu. Ona młoda i rozrywkowa, on starszy o kilka lat pragnął schować się przed obcymi. Jednak ktoś chciał aby ich związek się rozpadł. W ich życiu pojawiały się kolejne osoby, które ostrzegały ją przed najgorszym. Lecz uczucia, którym go darzyła były silne tak jak ona. Brnęli do przodu pokonując kolejne przeszkody jakie stawiali przed nimi ludzie. Lecz nagle na ich drodze stanęła ona... Opalona, z bujną fryzurą, a jej uśmiech wydawał się taki przyjazny. Okazało się, że pozory mylą... Liczne wiadomości, telefony, aż nagle usłyszała: „on ciebie zdradził, ze mną!”. To było jak wiadro zimnej wody – nie uwierzyła jej. Chciała usłyszeć to od niego! Bronił się, piszczał jak skulony szczeniak i błagał by mu uwierzyła! A ona potraktowała go jak zwykłego kundla, aż w końcu uronił łzy i powiedział: „tak, zdradziłem ciebie, tylko ten jeden raz”. Myślała, że to koniec, ale tak bardzo go kochała! Postanowili razem naprawić jego błąd. I znowu mogło się wydawać, że jest pięknie, i znowu do czasu... Kolejny raz! Kolejna dziewczyna! Kolejna zdrada! Zaczęła go szpiegować, sprawdzać maile i telefony. Odnajdywała kolejne strony z jego wyuzdanymi zdjęciami, kolejne wiadomości od setek dziewczyn, które pragnęły się z nim umówić, spotkać, porozmawiać, a nawet zaciągnąć do łóżka! A on bez skrupułów umawiał się z nimi, pisał słodkie słowa. To były młode nastolatki żądne przygód i dojrzałe kobiety znudzone swoimi stałymi związkami. Aż w końcu jego dziewczyna powiedziała: „basta!”. Postanowiła wyjechać, odpocząć, przemyśleć... Nie potrafiła mu wybaczyć, tak bardzo ją skrzywdził. Łzy nie pomagały, a ona nie znała lekarstwa. Nadszedł dzień powrotu do rzeczywistości. Spotkała się z nim raz, udając, że jest wszystko w porządku. Lecz dla niej to było ostatnie pożegnanie, zamknięcie rozdziału i rozpoczęcie kolejnego...

 

To jedna z wielu bajek, która niestety nie miała idealnego zakończenia...

Facet okazał się draniem, a dziewczyna nareszcie przejrzała na oczy!

 

Najczęściej jednak po nieudanym związku załamujemy się, toniemy w chusteczkach, zamykamy się w sobie i nie szukamy wyjścia z zaistniałej sytuacji. Obciążamy się winą za rany jakie wyrządził nam bezlitosny samiec. A co najgorsze zaczynamy porównywać się do tych dziewczyn, z którymi nas zdradził. To wszystko i jeszcze więcej sprawia, że popadamy w depresję. Czy to najlepsze rozwiązanie? Nie sądzę! To najlepszy czas aby wyjść do ludzi, zrobić coś dla siebie!


Znam wiele osób, które powiedziałyby zdradzonej kobiecie: „najlepszym lekarstwem na złamane serce jest nowa miłość”. Czy to prawda? W pewnym stopniu tak. Poznając nowego faceta możemy poznać siebie na nowo. Przypomnieć sobie jak to było być nastolatką i czuć motylki w brzuchu na widok przystojnego bruneta albo niebieskookiego blondyna. Okres poznawania jest najlepszym czasem na zregenerowanie uczucia, potem wystarczy nam się zakochać. Ale oczywiście zanim wybierzemy odpowiedniego kandydata na miejsce poprzedniego, pamiętajmy aby przemyśleć wszystkie jego wady i zalety. Chyba nie chcemy wpaść w to samo bagno?

Jednak ja osobiście wychodzę z założenia, że najlepszym rozwiązaniem jest branie życia garściami. Jesteśmy młode, piękne i spontaniczne więc skorzystajmy z tej chwili, bo ona również jest ulotna. To jest idealny czas na zabawę swoim życiem! Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Co nam szkodzi wyjść z koleżankami na imprezę, a może właśnie tam poznasz swojego przyszłego faceta (swoją drogą to właśnie w klubach poznaje się najwięcej par). Spa, wellness, kosmetyczki, sklepy, drogerie – to wszystko powstaje z główną myślą o kobietach. Dlatego korzystajmy z tego póki czas!

Ach, rozmarzyłam się... To o czym to była mowa? ;)
Ach, no tak! Faceci i ich zdrady.

Same widzicie jak łatwo się rozmarzyć – tak samo łatwo zapomnieć. Wystarczy tylko chcieć, wziąć się w garść i nie poddawać się! Pamiętajmy również aby nie skreślać każdego potencjalnego kandydata – nie wszyscy faceci są tacy sami, choć tak łatwo ulegają nam kobietom. Dlatego bądźmy piękne każdego dnia dla niego i dla samej siebie, bo jeśli facet widzi, że się dla niego staramy to tym bardziej nie przejdzie mu przez myśl okrutna zdrada.

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS