Menu
logo tjk main

Jak matki przygotowują córki do bycia kobietami?

Jak matki przygotowują córki do bycia kobietami?

Dla każdej matki największym skarbem są jej dzieci. Dlatego też myśl o tym, że kiedyś zaczną one dorastać, staną przed różnymi wyborami i pokusami, prawdopodobnie nie raz zostaną zranione, przyprawia o dreszcze. Mamy często zastanawiają się, co będzie, kiedy ich maleństwa znajdą sobie partnerów i wyfruną z gniazda. Najbardziej zapewne przeżywają kwestię dorastania swoich córek. Nagle pojawiają się pytania: czy rozmawiać z kilkunastoletnią dziewczyną o tym, jakie zmiany zajdą w jej ciele, uświadamiać w temacie seksu i antykoncepcji, kontrolować kontakty z chłopakami?

Relacje matki z dorastającą córką mogą być trudne dla obu stron. Wydaje się jednak, że to właśnie matki, a nie koleżanki czy czasopisma powinny być źródłem wiedzy w tym niezwykle ważnym dla młodych dziewcząt okresie.

Kobiety zazwyczaj, pomimo dobrych chęci, nie potrafią odpowiednio przekazać swojej wiedzy o wchodzeniu w dorosłość własnym latoroślom. Postanowiłam sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości.

Zapytałam 20 dziewczyn o to, czy w wieku 13-15 lat ich mamy przeprowadziły z nimi rozmowę na temat dorastania. 90% ankietowanych odpowiedziało, że nie. Tylko 10% potwierdziło, że odbyły się w ich domu pewnego rodzaju pogadanki, chociaż i tak nie były one w pełni szczere, bezpośrednie i pozbawione stresu. Ponad połowa z powyższych 90% stwierdziła jednak, że w momencie poinformowania rodziców o posiadaniu partnera, otrzymała odpowiednie ulotki o antykoncepcji lub uczestniczyła w zaaranżowanych rozmowach z kobietami ze swojego otoczenia o ciąży, jej zapobieganiu i wychowywaniu dzieci.

Ogólnie jednak żadna ze znanych mi dziewczyn nie miała możliwości porozmawiania ze swoją mamą bez skrępowania w cztery oczy i uzyskania od niej odpowiedzi na nurtujące i kłopotliwe pytania. Niektóre nawet na to nie liczyły.

Doskonałym przykładem może tu być 23-letnia Julia, która mówi: Nie oczekiwałam chyba żadnej rozmowy. W sumie to nawet nie wiem, skąd się wszystkiego dowiedziałam. Większości pewnie z „Bravo girl” lub innego pisma dla nastolatek w tym stylu. W domu mama w ogóle nie rozmawiała ze mną na te tematy, ale jest nauczycielką i prowdziła wychowanie do życia w rodzinie w mojej klasie, więc tak czy siak wszystkiego się od niej dowiedziałam. Na lekcjach owszem, było trochę niezręcznie i to nie tylko mi, ale również mojej mamie i pewnie całej reszcie uczniów, bo to jednak nie jest komfortowe rozmawiać o czymś takim z nauczycielem.

Okazuje się, że przeprowadzanie tego typu rozmów, jest problemem nie tylko dla mam, ale również dla córek.

Potwierdza to 20-letnia Paulina: Moja mama nie rozmawiała ze mną o seksie, kiedy zaczęłam dorastać. Jako takiej wiedzy nigdy od niej nie otrzymałam. Przekazała mi jednak najważniejsze informacje, kiedy dostałam pierwszą miesiączkę. Wtedy stwierdziła, że od tej pory z dziewczynki staję się kobietą i w moim organizmie zaszły zmiany. Opowiedziała mi trochę o okresie – o tym, że pojawia się co miesiąc i jak ona sama sobie na początku z tym wszystkim radziła. Kiedy mówiła mi to wszystko, byłam pewnie trochę zarumieniona, bo czułam się dosyć niezręcznie.

Zarówno Julia, jak i Paulina pomimo wszystko czuły wsparcie ze strony swoich mam, a przede wszystkim otrzymały od nich elementarną wiedzę. Nie każda dziewczyna jednak może sie tego spodziewać.

Często kobiety żyją w przekonaniu, że oszczędzając swoim córkom rozmów na trudne tematy, zatrzymają biegnący czas i sprawią, że chociaż odrobinę dłużej będą miały prawo czuć się najważniejszymi dla nich osobami. Czynnikiem decydującym o pomijaniu kwestii dorastania w codziennych dyskusjach jest też przede wszystkim strach przed reakcją dziewcząt i zwyczajny wstyd.

Przyznaje to 47-letnia Maria: Moja córka zaczęła dojrzewać w wieku 14 lat. Wiem, że był to przejaw prawidłowego rozwoju, ale dla mnie wszystko działo się zbyt szybko. Nie wiedziałam jak mam się zachować w tej sytuacji. Opowiedziałam jej, czym jest okres i jak należy o siebie dbać w czasie jego trwania. Zabrakło mi jednak odwagi, by porozmawiać z nią o relacjach damsko-męskich, seksie i innych pokrewnych kwestiach. Trochę tego żałuję, bo moja Basia i tak o wszystkim się dowiedziała, a ja straciłam możliwość stworzenia z nią jeszcze silniejszej więzi. Nie wiem tak naprawdę dlaczego. Chyba po prostu ze wstydu, nie wiedziałam jak mam delikatnie przekazać jej swoje przemyślenia o „tych” sprawach.

Drogie Panie, nieważne czy jesteście matkami czy dorastającymi córkami, musicie nauczyć się rozmawiać ze sobą na wszystkie tematy i wzajemnie tworzyć warunki do wspólnego rozwiewania własnych wątpliwości.

Nastolatko, pamiętaj, że Twoja mama jest najbliższą Ci kobietą i na pierwszym miejscu zawsze stawia Twoje dobro. Jeśli poprosisz ją o rozmowę, na pewno Ci nie odmówi. Pamiętaj jednak, że wszystko musi być prowadzone w spokojnej atmosferze. Nie możesz bez powodu złościć się na swoją mamę i zarzucać jej nienowoczesności czy braku zrozumienia wobec Ciebie. Przy odrobinie chęci na pewno znajdziecie nić porozumienia, a Twoja rodzicielka odpowie na wszystkie dręczące Cię pytania.

Szanowne mamy, zdaję sobie sprawę z tego, że dorastanie Waszych pociech jest dla Was niezmiernie stresujące. Pamiętajcie jednak, że to Wy od narodzin uczyłyście je świata i sprawiałyście, że zaczęły go rozumieć. Nie pozwólcie, by Wasze córki poszukiwały wiedzy w gazetach czy rozmowach z tak samo jak one zagubionymi koleżankami. Pomóżcie im pojąć, co się w nich zmienia i dajcie powody, by były dumne z tego, że stają się kobietami.

Łatwość prowadzenia rozmów na temat dojrzewania i seksu jest zależna od relacji, jakie łączą matkę i córkę. Jeśli obie kobiety czują, że są dla siebie przyjaciółkami, żadna dyskusja nie powinna stanowić dla nich problemu. W końcu z kim najczęściej konwersujemy o kwestiach, które nas martwią czy są trudne do pojęcia? Właśnie z bratnimi duszami. A kto, jeśli nie kobieta, która nosiła nas pod sercem przez 9 miesięcy, czuwała przy naszym łóżku w czasie choroby i cieszyła się z każdego, nawet najmniejszego sukcesu, ma być naszą najlepszą przyjaciółką? Odpowiedź jest prosta. Ciężko znaleźć drugą taką osobę, jak mama.

Dlatego też z okazji Dnia Matki, życzę wszystkim rodzicielkom, aby od samego początku budowały wspaniałą relację ze swoimi córkami i nie bały się ich uświadamiać. Szczerość, zaufanie i akceptacja to najpiękniejsze, co możemy od Was, drogie mamy otrzymać oraz najlepsze, czym możemy się Wam odwdzięczyć.

Beata KAPUSTA, 21 l., studentka

 


 

2-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Komentarze  

 
0 #1 Justyna 2012-12-10 10:42
Aż 90 proc nie rozmawia z dziećmi i tych sprawach??? Jak widać ta kampania jest naprawdę potrzebna!!
Cytować
 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież