Logo
Wydrukuj tę stronę

Starość - kiedy warto zastanowić się nad przemijaniem?

blog.onet.pl Foto: blog.onet.pl

Z upływem lat stajemy się coraz bardziej świadomi wielu rzeczy. Doświadczenie życiowe, jakiego nabieramy przez różne sytuacje, pozwala nam oswoić się ze zmianami, które są nieuniknione w życiu każdego z nas. Będąc dziećmi mamy okazje zaobserwować relacje rodzice-dziadkowie. Mając własne dzieci, przesuwamy się na sam środek pokoleniowej piramidy. Ta zmiana nie jest zbyt odczuwalna, nadmiar obowiązków nie pozwala na rozmyślanie nad tym co już było, a musimy raczej skupić się nad tym co będzie. Troszczymy się o dzieci, wychowujemy je, spoczywa też nad nami obowiązek pomocy rodzicom, którzy przecież zdążyli się postarzeć.

Kiedy i czy w ogóle zaczynamy myśleć nad własną starością? Czy wierzymy w kult wiecznej młodości oraz witalności kreowany przez media?

Każdy etap w życiu człowieka ma określone przez siebie role. Są one naturalnie uwarunkowane, nie trzeba nad nimi myśleć. Będąc dzieckiem patrzymy na starość przez pryzmat naszych dziadków. Intuicyjnie wyczuwamy ich mądrość, spokój, zdystansowanie do życia. Patrzymy, jak nasi rodzice sami czasem szukają obiektywnej rady, gdy są niezwykle pochłonięci problemami codzienności. Zadajemy wtedy dużą ilość pytań, zawsze oczekując odpowiedzi. We wczesnym etapie naszego życia istnieje osoba, która wie wszystko. Zawsze znajdzie odpowiedź na najbardziej absurdalne pytania. Starość kojarzy nam się wtedy z ogromną wiedzą i doświadczeniem. Ten idylliczny obraz kończy się szybko. Gdy dorastamy zaczynamy zauważać minusy podeszłego wieku, a naszą uwagę przykuwa brak sprawności fizycznej, częsta nieporadność i niezaradność.

„W dorosłym życiu nie ma już babci ani dziadka. Ich miejsce zajmują nasi rodzice. Czy myślimy już wtedy o starości? Czy jest to nadal bardzo odległa przyszłość, która nas nie dotyczy? Jak długo jesteśmy faktycznie u szczytu sił fizycznych, a na jak długo pozostajemy takimi w swoim umyśle i skąd bierze się nieakceptacja starości? Poruszając temat wśród rówieśników, najczęściej można wyczytać zdziwienie na ustach odbiorcy. Realizacja marzeń? Raczej nie będzie na to pieniędzy. Chciałabym, żeby starczyło na własne utrzymanie w tym wieku. Nie chciałabym bolesnej choroby, zaniku pamięci, Parkinsona. Dobrze jak zdrowie pozwoli na niańczenie wnuków” - mówi Paulina, studentka poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego

Według naukowcówi dla każdego człowieka wiek 35-40 lat to moment przełomowy. Jesteśmy w połowie życia. Już wtedy powinniśmy zacząć myśleć o tym, co będziemy robić po przejściu na emeryturę. Choć zainteresowanie własną starością wzrasta wraz z wiekiem, jest ono jeszcze zbyt małe. Za późno zaczynamy realnie myśleć o swoich planach, gdy zakończymy pracę i okres naszej największej aktywności spadnie.

Z sondażu CBOS wynika, że najbardziej obawiamy się niedołężności, chorób, utraty pamięci (73% badanych)ii. Lęk jest przyczyną unikania w młodości wizji samych siebie za parędziesiąt lat, a gdy pojawią się pierwsze oznaki starzenia, ignorowania sygnałów jakie daje nam ciało. Celowe odwlekanie wizyt u lekarza jest jednym z wielu mechanizmów obronnych przed starością. Zapominamy, że przecież w fazie późnej dorosłości, bo tak możemy ten etap życia nazwać, niekoniecznie musi nas czekać nuda, osamotnienie, brak pasji i radości. To jaki los nas czeka zależy od nas samych. Na niektóre schorzenia nie mamy wpływu, część dziedziczymy genetycznie. Pomijając jednak aspekty medyczne, do starości można się przygotować. Zadajmy sobie trud i pomyślmy na co nie mieliśmy do tej pory czasu, czy są zainteresowania, które odłożyliśmy w kąt przez nadmiar obowiązków: „W Twoim wieku wcale nie zastanawiałam się nad starością” - „Człowiek pędził do pracy, budował dom, wychowywał dzieci. Teraz jest już za późno, żeby coś zmieniać. Cieszę się kiedy mogę ze swoimi dorosłymi dziećmi zrobić wspólnie jakąś rzecz” - tak o sobie mówi 62 - letnia emerytka Pani Elżbieta

Uczucie pustki, odtrącenie, brak zajęcia to następstwa nadmiernego pochłonięcie przez wszystkie obowiązki, do których jesteśmy najczęściej zmuszeni i przez które odkładamy swoje pasje na boczny tor. Zapominamy, że praca nie tylko musi się wiązać z zarobkiem. Może nieść ze sobą również inne bonusy w postaci samorealizacji, rozwoju, doskonalenia i pozyskiwania nowych umiejętności. Gdy potrafimy odnaleźć sens nawet w najbardziej przyziemnych rzeczach oraz nadać im cel, odnajdziemy się także na starość. Powinniśmy dać sobie szanse na oswojenie się z własną przemijalnością. Pozostawiając wiek podeszły w sferze nietkniętych tematów, narażamy się na frustrację, osamotnienie, nudę.

Dlatego warto pomyśleć wcześniej, co moglibyśmy jeszcze w swoim życiu zrobić, kiedy nie będziemy mieć tyle sił, ile mamy teraz w młodości.

 


iBadania nad kryzysem wieku średniego prowadził m. in. Eliot Jaques, Carl Gustav Jung, Sigmund Freud.
iiBadanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (264) przeprowadzono w dniach 10 – 16 maja 2012 roku na liczącej 1017 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Ewa Kuhnert23l.

BIBLIOGRAFIA:
  1. Hayflick L., Jak i dlaczego się starzejemy, Warszawa 1998
  2. Michalski A., Putek I., Rozmowy o przemijaniu. Praktyczny przewodnik po wieku dojrzałym, rodzina, praca, seks, zdrowie. Warszawa
  3. Vilar E., Starość jest piękna: manifest przeciwko kultowi młodości, Warszawa 2008
Copyright 2009-2018 © tojakobieta.pl | All rights reserved