Menu
logo tjk main

W świecie burleski

W świecie burleski

Co w dobie emanowania seksem może nas jeszcze zaskoczyć, zdziwić, zrodzić nieprzewidywalne emocje? Wszystko już widzieliśmy…a jednak. Do grupy nietypowych show zmuszających odbiorcę do refleksji, bez wątpienia zalicza się burleska. Dlaczego? Bo scena burleski to jeden, wielki żart. A jak na dowcip przystało, ukazuje ona specyficzną ironię. Pytanie: Ironię czego?

Aby udzielić odpowiedzi, wróćmy do samego początku, do przyczyn rodzących jakże nam znane słowo: kontrowersję. Tam, gdzie mamy do czynienia ze zwolennikami, a po drugiej stronie stoją przeciwnicy, wszczęcie sporu jest nieuniknione. Można jednak zadać podstawowe pytanie, by choć trochę zrozumieć „przeciwnika”, a mianowicie: czym jest dla nas nagość?

Nagość dla każdego z nas jest czymś zupełnie innym. Aczkolwiek, wiąże się ona z naszą cielesnością, a tu już wkraczamy w prywatną sferę ludzkiego istnienia. Pierwszym uczuciem towarzyszącym nam przy odkrywaniu i uczeniu się naszego ciała jest wstyd. To właśnie on powoduje, że zasłaniamy części ciała, które stają się naszym sekretem. Wstyd zanika w momencie, gdy jesteśmy gotowi na intymny kontakt z partnerem.

Nagość jest nieodzownym elementem seksu i w trakcie zbliżenia nie ujmujemy jej wyłącznie w kategoriach fizyczności, ale przechodzimy na wyższy poziom -duchowy. Dlatego dla większości z nas ma tak ogromne znaczenie.

Zatem czy publiczny pokaz seksu i nagości jest zły i powinno się go tępić? Czy pojawienie się uczucia podniecenia, pragnienia, wszystkich emocji, które towarzyszą nam podczas kontaktów intymnych jest czymś nagannym, bo one są zarezerwowane wyłącznie dla dwojga „zakochanych”? A może pod wpływem „norm”, czyli Oj…chyba jest ze mną coś nie tak, skoro myślę o „takich” rzeczach publicznie, staramy się przekonać samych siebie, że tego typu występy są nie na miejscu?

Tak mało wiemy o scenie burleski. Powód? Co nowe i nie nasze jest „be”. Widzimy roznegliżowane kobiety, a takie kojarzą się nam wyłącznie ze zwykłym striptizem. Ale czy typowa striptizerka potrafi stworzyć ze swojego występu teatralne show? Artystki zajmujące się burleską wcielają się w pewne role, stają się aktorkami. Nie mamy nic przeciwko filmom z „rozbieranymi” scenami, a jest tyle sprzeciwu wobec tego rodzaju performance’u.

Scena burleski została stworzona w połowie XIX w. w oparciu o komedię, akty taneczne i chórki. Jej największym przeciwnikiem była rewia. Burleska stała się najpopularniejszą formą rozrywki w trakcie kryzysu gospodarczego, dzięki tanim biletom oraz wprowadzeniu negliżu. To właśnie komedia i odsłanianie części ciała uchodziły za główne atrakcje. Trzeba również dodać, że dziewczyny występujące na scenie nie były anonimowymi kobietami pokazującymi ciało (jak w striptizie). Do burleskowej grupy należały utalentowane tancerki, aktorki czy piosenkarki. Występy charakteryzowały się brakiem golizny, nieprzyzwoitym strojem kobiet, repertuarem sprośnych piosenek, wliczając w to również pikantny humor. Po tym jak okazało się, że takiego rodzaju show przyciąga publiczność, burleska zakwitła jako kombinacja rewii, parodii musicalowej oraz występów wędrownych pieśniarzy.

Pod koniec XIX i na początku XX w. burleska osiągnęła szczyt i zrobiła furorę wśród występów rozrywkowych. Możliwe, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy była chęć odskoczni od problemów polityczno-gospodarczych, które w tamtym czasie pojawiały się nagminnie. Dziś, mając do wyboru niezliczone programy telewizyjne, filmy lub dla szukających mocniejszych wrażeń-zwykły striptiz, scena burleski jest zazwyczaj traktowana jako coś niegodnego uwagi.

Świat burleski oczami zwolenników i przeciwników
Przy jednym stole siedzą dwie kobiety- Kasia i Weronika. Na pierwszy rzut oka niczym się od siebie nie różnią. Obydwie młode i uśmiechnięte studentki, a jednak coś je dzieli. Pomijając kawę, tak przedstawiają dwa skrajne poglądy na temat burleski:

Sztuka czy zwykły szajs?
Kasia (ZA): Oczywiście, że sztuka! Nie można tego nazwać inaczej, jak tylko teatralne widowisko w połączeniu z tańcem i igraniem z publicznością. Dobry i profesjonalny występ ma jedną, niepowtarzalną cechę: umiejętność wzbudzenia ciekawości u widza, a co najważniejsze, potrafi wywołać refleksję, można powiedzieć, że zmusza do wewnętrznego katharsis.
Weronika (PRZECIW): Proszę Cię, katharsis? Może i wywoła katharsis, jeśli rozpatrujemy burleskę w kategorii tragedii, a niewątpliwie taką jest. Sztuka jest ściśle powiązana z estetyką, pięknem, twórczością. Sztuka musi poruszyć serca odbiorców. A burleska? Może i porusza…., ale na pewno nie serca. Osobiście czuję wyłącznie rozczarowanie i żenadę i bez dwóch zdań- współczucie dla głupoty tych dziewczyn.

A co z wyglądem kobiet i rekwizytami?
Weronika (PRZECIW): Wzorowanie się na tzw. modzie pin-up też wiele mówi o rzekomych artystkach. Wszyscy mamy świadomość, że w latach 40-tych/50-tych kobiety, były uważane za mało inteligentne, ale rozkoszne, na które można było popatrzeć. I te „artystki” wiedząc, że ludzie pomyślą stereotypowo i tak wybierają tego rodzaju stylizację. Patrzysz się na taką dziewczynę na scenie i myślisz: „Słodka idiotka, pragnąca, by każdy zwrócił na nią uwagę…Mam nadzieję, że pełnoletnia”. Rekwizyty? Pióra, frędzelki i to coś na sutkach i tak nie ukryją, że to zwykły striptiz.
Kasia (ZA): To coś na sutkach nazywa się „pasties”. Jeśli chodzi o wygląd i całą jego otoczkę, to nie jest on bezcelowy. W tamtych czasach te „mało inteligentne” kobiety były symbolem emanowania kobiecością, seksapilu, namiętności. A o to w tym wszystkim chodzi, by przełamać pewne kanony i pozwolić widzom puścić wodze wyobraźni. Liczy się kokieteria. Najważniejszy jest więc kostium w stylu retro: gorsety i pończochy, odpowiedni makijaż czy buty. A pióra? Powiedziałabym, że są jednym z najistotniejszych elementów burleski. Gdy show dobiega końca to właśnie pióra stanowią granicę między rzeczywistością a wyobrażeniami.

A sam wstęp jest ciekawy?
Weronika (PRZECIW): Tak, bardzo. Po prostu nie mogę się doczekać, aż dziewczyna zacznie zdejmować ciuchy, co mija w zaskakująco szybkim tempie, bo i tak wychodzi na scenę prawie naga. Nie ma nic ciekawego. Na początku już wiadomo, jak się to skończy. Wielki finał: prawie gołe piersi i pupa. No tego jeszcze nie widziałam! Podczas całego występu brak tylko wsadzania banknotów za pończochę.
Kasia (ZA): No właśnie brak. Czyli to nie striptiz. Burleskowe show jest bardzo pociągające. Artystki mogą przybrać różne role: pokazać się jako słodka dziewczynka lub zmysłowa kobieta, czekająca na spełnienie. Całe show emanuje prawdziwą kobiecością, nie tą z gazet czy filmów-przerobioną. To taniec skrywanych pragnień.

Jednak i tak nie można zaprzeczyć, że to są „rozbieranki”…
Kasia (ZA): Jeśli będziemy patrzeć na burleskę w kategorii ordynarnego zdejmowania ciuchów dla zgrai facetów, by się podniecili, to faktycznie nie ma o czym dyskutować. W takich występach nie ma całkowitej nagości. Dziewczyna nie narzuca się ze swoim ciałem. Chodzi tu o zabawę z widzem, by w pewien sposób zasugerować mu „może coś więcej…”. Koniec końców, publiczność tak naprawdę nie doczeka się nic więcej, bo show kończy się właśnie na tym etapie, by widz jedynie domyślał się jak wyglądałby kolejny krok. Burleska w pewien sposób uczy i uświadamia, że nic nie jest takie, na jakie wygląda. Sama poszłabym na kurs burleski…
Weronika (PRZECIW): Fakt jest faktem. Dziewczyny rozbierają się, żeby przyciągnąć publiczność. Nie ma jak pooglądanie sobie to i owo na żywo. Skoro podoba Ci się tak burleska, to może wybierz kurs tańca na rurze. Podobno też łamie jakieś „kanony”.

Zatem, jaką ironię ukazuje scena burleski? Owe show to nic innego jak kpina wobec wstydu przed nagością lub negliżem. Burleska wyśmiewa otaczający nas świat i wszystko to, co wypada, a co nie. Takie występy mają na celu nauczenie nas dystansu do siebie, do swojej cielesności i cielesności innych osób, zadając przy tym pytanie: czym jest współczesna moralność? Chociaż niewątpliwie jednym z najważniejszych motywów performance’u jest pokaz prawdziwej natury człowieka przy pomocy niewinnych żartów.
Niemniej jednak to, czy burleska jest striptizem czy też nie, zostawiam waszej ocenie.

Paulina Nawrocka, 23l.
etnolingwistyka UAM

Dodaj komentarz

UWAGA!
Bardzo prosimy o niezamieszczanie w treści komentarza wszelkiej formy reklamy (która jest traktowana wtedy jako darmowa) na naszym portalu tojakobieta.pl tj. - adres strony www, e-mail, telefon, wszelkie inne dane kontaktowe. W przypadku niezastosowania się do wyżej wymienionego komunikatu oraz działań mających na celu obejście naszej prośby, będziemy zmuszeni wyciągnąć konsekwencje prawne odnośnie zarzutu bezprawnego zamieszczania darmowej reklamy. Wszelka reklama na naszym portalu jest ODPŁATNA.


Kod antyspamowy
Odśwież