Menu
logo tjk main

Używki, które powinnaś ograniczyć lub wyeliminować ze swojego jadłospisu - strona 2

Używki, które powinnaś ograniczyć lub wyeliminować ze swojego jadłospisu - strona 2

CHIPSY
Są klasycznym przypadkiem tak zwanej hiperfagii hedonicznej, czyli objadania się z łapczywości i dla przyjemności, a nie z głodu. To jednak jedna z najbardziej niezdrowych i uzależniających przekąsek. Nie ma bowiem, żadnych pozytywnych właściwości. Wydawałoby się, że smażone plasterki ziemniaków, nie mogą być szkodliwe. Niestety, właśnie podczas smażenia wytwarza się zatruwająca nasz organizm substancja - akrylamid. Jest ona toksyczna dla układu nerwowego oraz stanowi czynnik rakotwórczy. Ponadto zawarte w chipsach kwasy tłuszczowe oraz skrobia są niezwykle kaloryczne i podwyższają poziom cholesterolu we krwi. Czy wiecie, że w 100 g chipsów może być nawet 33 g tłuszczu? To więcej niż np. w pączku czy golonce! Niemniej niebezpieczna jest także sól. Jej nadmiar z kolei, podnosi poziom ciśnienia we krwi oraz prowadzi do powstania chorób układu krążenia. Okazuje się jednak, że największe koncerny spożywcze, za nic mają sobie zdrowie konsumentów. Co więcej, cały czas „ulepszają” swoje produkty. Na przykład poprzez spulchnianie chrupek, które wręcz topią się ustach. W ten sposób do mózgu dociera informacja, że coś tak lekkiego nie może być kaloryczne, a Ty nie możesz przestać jeść.

FAST FOODY
To kolejny niebezpiecznie wciągający przykład. Jak zauważyli amerykańscy naukowcy, uzależnienie od tego typu jedzenia jest uwarunkowane tymi samymi neurobiologicznymi mechanizmami, co uzależnienie od narkotyków. W jednym i drugim przypadku wydzielana jest w naszym organizmie dopamina, która wywołuje poczucie sytości i zadowolenia.

Doskonale przedstawia to eksperyment przeprowadzony na szczurach, które karmiono słodkimi ciastkami i tłustymi wędlinami. Zwierzęta po jakimś czasie, straciły kontrolę nad ilością przyjmowanego pożywienia, codziennie zwiększając jego dawkę. Oprócz znacznego przybrania na wadze, szczury odmawiały też jedzenia innych, zdrowszych produktów. Czy wiecie co sprawia, że tak kochamy śmieciowe jedzenie? Otóż najbardziej popularny w Polsce fast food, chcąc stworzyć iluzję smaku frytki smażonej w tłuszczu wołowym, poszedł po pomoc do koncernów chemicznych. Jemy teraz frytki, które tylko pachną jak po wyjęciu z tłuszczu zwierzęcego, podczas gdy smażone są w oleju roślinnym. Takim samym procesom poddawanej jest np. mięso do hamburgerów.

GAZOWANE NAPOJE
Mimo ich lekkiej i przyjemnie bąbelkowej struktury, są tak samo niebezpieczne jak wszystkie słodycze. Nie jest bowiem prawdą, że zawierają mniej cukru niż cukierki lub ciastka. W jednej szklance napoju kofeinizowanego jest około 5 łyżeczek cukru, a w gazowanym napoju owocowym aż 6. Jak wiadomo, cukier wzmaga otyłość, choroby serca, próchnicę, cukrzycę i nie ma żadnych składników odżywczych. Dodaje nam tylko energii oraz pobudza ośrodki przyjemności w naszym mózgu. Obecnie więc, zamiast tego składnika stosuje się jego zastępniki. Na przykład aspartam, czyli sztuczny słodzik. Nie ma on co prawda pustych kalorii, jednak wykazano, że może zaburzać równowagę między ośrodkiem głodu a sytości w naszym mózgu oraz działać rakotwórczo. Warto się jednak zastanowić co sprawia, że napoje z tak dużą zawartością cukru, jednak nam smakują. Odpowiada za to kwas ortofosforowy. Jest to regulator kwasowości, który równoważy słodki smak, pozwalając nam na picie większych ilości napoju. Niestety, powszechne jest też zastępowanie w niezdrowych trunkach prawdziwych owoców. Zazwyczaj stosuje się sztuczne barwniki i aromaty. Jednym z popularnych i szkodliwych barwników, jest błękit brylantowy. Jako, że ma bardzo silne działanie alergiczne, jest zakazany w niektórych krajach. Może wywoływać pokrzywkę, katar sienny lub astmę.

Wszyscy doskonale wiemy, jak trudno jest zrezygnować z przyjemności. W jak łatwy i szybki sposób można poradzić sobie z głodem, pragnieniem czy zmęczeniem. Jedzeniowe używki nie wymagają od nas praktycznie żadnego wysiłku. Problem pojawia się, gdy musimy zacząć walczyć z zatkanymi żyłami, otyłością czy próchnicą.

Z pewnością warto zastanowić się nad tym, co jemy. A jeśli komuś faktycznie brakuje samozaparcia, może spróbuje ograniczyć niezdrowe nawyki.

Powodzenia!

Aleksandra Pelz, 21l.

(Strona 2 z 2)

Nie masz uprawnień do komentowania