Logo
Wydrukuj tę stronę

Konkurs walentynkowy zakończony!

walentynki

walent2podbanner

 

ZGŁOSZENIA, KTÓRE WPŁYNĘŁY PO GODZ. 24:00 14 LUTEGO, CZYLI PO TERMINIE, NIE BIORĄ UDZIAŁU W KONKURSIE

Wszystkim dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do kolejnych


Gratulujemy

Zwyciężczynią konkursu została Pani Joanna Lis z Gliwic
(Zwyciężczynię wybrał Świat Bielizny)
Joanna Lis (26 l.) - Gliwice
Walentynki moich marzeń wyobrażam sobie jako dzień, kiedy będę już bardzo stara. Obudzę się po popołudniowej drzemce, parę razy strzyknie mi w kościach tak głośno, że niechcący obudzę śpiącego obok dziadka. Jemu też coś chrupnie w kościach i tak postrzykamy sobie na dwa głosy. Potem będzie znów bez szału - jakiś program w telewizji, ani ciekawy, ani nudny. Pomyślę z troską o dzieciach, które już dawno się wyprowadziły i wnukach, które pewnie znów rozrabiają. Parę razy wezmę do ręki telefon, żeby do nich zadzwonić, po czym odłożę go przypominając sobie, że oni wszyscy mają już przecież własne życie. Potem ubiorę się ciepło, zobaczę w lustrze, ile we mnie zostało z tej pięknej, młodej kobiety, którą w głębi duszy zostanę na zawsze. Uśmiechnę się do niej. Później popatrzę na ubierającego płaszcz starszego pana i uśmiechnę się do niego, przypominając sobie dzień, w którym się poznaliśmy. Wtedy również było bardzo zimno. Wyjdziemy na ulicę, powoli poruszając się po niezbyt dobrze odśnieżonych chodnikach. Samochody będą jeździć coraz szybciej. A może to my będziemy chodzić coraz wolniej.  
Naprzeciw nas przejdzie dwoje młodych ludzi - takich, jak my kiedyś.  
- Zobacz, jak ładnie babcia z dziadkiem idą za rączkę - odezwie się mężczyzna.  
„Też bym tak kiedyś chciała”- pomyśli ona, ale nic nie powie. On pomyśli o tym samym. Ja pomyślę, że strasznie mi dzisiaj w kościach strzyka. Zawsze jednak raźniej, gdy strzyka na dwa głosy.

 


kliknij na zdjęcia aby powiększyć

 mapka-wojtmapka-miastatAndrychów, Bełchatów, Białystok, Bielsko-Biała, Bobrowniki Wielkie, Bonin, Brochocin, Bulowice, Bydgoszcz, Bytom, Ciasna, Czarnowo, Czeladź, Częstochowa, Futoma Rzeszów, Gdańsk, Gdynia, Gliwice, Gniezno, Godziesze, Gorlice, Gorzów Wlkp. Gryfino, Gryfów Śląski, Guzów, Inowrocław, Jastrzębie Zdrój, Jaworzno, Kalinowo, Kalisz, Kałuszyn, Katowice, Kazimierówka, Kielnarowa, Kraków, Krzeszowice, Komorniki, Kostrzyn nad Odrą, Legionowo, Legnica, Lędziny, Lubliniec, Łańcut, Łomża, Łódź, Margonin, Myszków, Nawojowa Góra, Nowa Sól, Nowy Tomyśl ,Olszewice, Oława, Orzechówka, Otrębusy, Piaseczno, Pleszew, Poznań, Proszew, Prudnik, Przykop, Raba Wyżna, Raciąż, Rawicz, Rzeszów, Rogów, Rokitnica, Ruda Śląska, Sandomierz, Serock, Sąspów koło Krakowa , Sieraków, Stara Dąbrowa, Starachowice, Sosnowiec, Stare Oborzyska, Stanowice, Strzyżów, Szczecin, Sucha Beskidzka, Sulechów, Sułów, Świecie, Szczytno, Tarnowskie Góry, Tarnów, Tczew, Wałcz, Warszawa, Wejherowo, Węgorzewo, Wieliczka, Wielkie Drogi, Włocławek, Wrocław, Zagórzany, Zator, Zdzieszowice, Żory

Marta Rudnicka (32 l.) - Wrocław
Podstawową zasadą walentynkowej romantycznej kolacji jest to, że to nie ja gotuję. Idealnie byłoby gdyby gotował mój facet sam. Biorąc pod uwagę niskie prawdopodobieństwo takiego wydarzenia, ewentualnie może być jakaś knajpka, w której jeszcze nie byliśmy. Stolik powinien być wcześniej zarezerwowany, w miarę możliwości nie przy drzwiach wejściowych (każdy wchodzący oznacza zimny podmuch z dworu na plecach) i nie przy toalecie (tu chyba wyjaśnień nie trzeba). Obrus musi być czysty (zdarzało się nawet w bardzo dobrych restauracjach, że włożyłam rękaw w resztki posiłku poprzedniego klienta), światło łagodne (świeczki mile widziane), w tle może grać smooth jazz. Obsługa grzeczna, nienachalna. Jedzonko może być włoskie, porcyjki nieduże, żeby można było zamówić deser bez wyrzutów sumienia. Stolik niewielki, w sam raz do trzymania się za ręce. A potem rozmowa szeptem o tym jak bardzo się kochamy i jak bardzo nie możemy się już doczekać powrotu do domu...

 

Jadwiga Antonowicz-Osiecka (50 l.) - Wrocław

Marzę sobie tak:
Piękny, zimowy, słoneczny dzień.
Mój ukochany zabiera mnie w walentynkową podróż w nieznane.
Zajeżdżamy do eleganckiego,położonego na uboczu,otoczonego zielenią hoteliku.Cisza,spokój,dyskretne uśmiechy personelu.
W naszym pokoju bukiet kwiatów z dedykacją.To dla mnie.Rozczulona przytulam się do mojego mężczyzny i pytam co dalej.
W odpowiedzi dostaję duży ręcznik. Przyda się po wyjściu z ciepłej wody miejscowego basenu.Potem sauna i leniuchowanie na przeszklonym tarasie przy delikatnym drinku i smacznej przekąsce.
Wypoczęci i zadowoleni,objęci w pół,spacerujemy pomiędzy skrzącymi się na mrozie sosnami pobliskiego parku. Skrzypi śnieg, gałęzie drzew uginają się pod białymi czapami,tuż obok nas przebiega ruda wiewiórka.Sielanka.
Zimowe popołudnie przechodzi w wczesny wieczór.
Pora wracać na kolację.
W restauracji gra muzyka,można potańczyć.
Korzystamy z okazji,a zespół przystosowuje swój repertuar do naszego romantycznego nastroju.Jesteśmy szczęśliwi.
Trzymając się za ręce idziemy hotelowym korytarzem w stronę naszego pokoju,z którego nie wychodzimy już aż do rana.
Po pysznym śniadaniu zwiedzamy okoliczne zabytki,śmiejąc się i wspominając wczorajszy dzień.
Niestety,wszystko ma swój koniec.
Nie jesteśmy smutni.Jesteśmy przepełnieni szczęściem i miłością.Starczy nam tych uczuć na wiele powszednich dni, a za rok może znowu....

 

Joanna Olejak (27 l.) - Bielsko - Biała

Idealny wieczór walentynkowy dla mnie składa się z kilku elementów, postaram się przedstawić kilka z nich:

1) Odprężenie
Romantyczny wieczór walentynkowy powinien być przyjemny dla obojga partnerów. Powinien to być wieczór kiedy mają oni dla siebie czas, mogą się odprężyć, zrelaksować oraz wprawić się w romantyczny nastrój.
2) Odpowiednia muzyka
Ważnym elementem romantycznego wieczoru walentynkowego jest muzyka. Oboje z moim narzeczonym wpadliśmy kiedyś na pomysł, żeby stworzyć listę piosenek, które naszym zdaniem najlepiej pasują na wieczór we dwoje. Okazało się to potem wspaniałym pomysłem i wielu naszych znajomych go wykorzystało. Przyznam, że to dobry sposób na stworzenie wspaniałego nastroju. Poza tym nie jest to jakaś przypadkowa muzyka, tylko wybrana przez nas oboje, lubimy ją i dzięki niej czujemy się swobodniej.
3) Oświetlenie
Uważam, że oświetlenie odgrywa ważną rolę w romantycznym wieczorze. Osobiście bardzo lubię świeczki. Można sobie też pozwolić na świece zapachowe lub odpowiednio przyciemnione światło.
4) Wino
Myślę, że lampka wina wypijana do jakiegoś wspaniałego jedzenia może nas wprawić w jeszcze lepszy walentynkowy nastrój.
5) Bielizna lub inne elementy
Uważam, że jakaś seksowna bielizna też jest wskazana w taki romantyczny wieczór. Pisząc ''inne elementy'' miałam na myśli jedzenie będące afrodyzjakiem, które można zjadać we dwoje. Wskazana jest w ten wieczór jakaś smaczna kolacja oraz deser pobudzający wszystkie zmysłu np. tiramisu.
Myślę, że to tak w skrócie elementy, które wprawią dwoje zakochanych ludzi w odpowiedni nastrój i sprawią, że romantyczny wieczór walentynkowy będzie udany.

 

Marzena Piekorz (20 l.) - Oława
Kolacja, świece, elegancki strój, kwiaty, kino, romantyczny spacer nad brzegiem morza czy rzeki... Bla bla bla... To takie oklepane. Dla mnie idealny wieczór walentynkowy to po prostu chwila spędzona wspólnie. Bez żadnych prezentów (nie akceptujemy z moim narzeczonym kupowania miłości), po prostu spotykamy się, buziaczek na powitanie miłe przytulenie się, popatrzenie sobie w oczy i słowa: kocham Cię... i JUŻ wieczór walentynkowy jest idealny. To taki wieczór w którym się nie sprzeczamy, nie robimy sobie na złość, po prostu jak te aniołki siedzimy wtuleni w siebie i rozmawiamy :))

 

Anna Opalińska (36 l.) - Białystok

Mój pomysł na romantyczny wieczór walentynkowy:
Wisienka w czekoladzie...
Do tego wyjątkowego dnia trzeba się odpowiednio przygotować...
Włączam ulubioną muzykę i ...
Zaczynam się od mocnego peelingu z wykorzystaniem pestek wiśni, drobno zmielonych i zanurzonych w miodzie... Następnie maska na ciało i twarz, wiśniowo-czekoladowa, rozkosz dla zmysłu zapachu i smaku:)
Potem relaks z pysznym wiśniowo koktajlem, gdy maska będzie nawilżać ciało.
Manicure i pedicure z użyciem lakieru koloru dojrzałych wiśni. Zakładam wiśniową bieliznę i klasyczną "małą czarną" i wysokie wiśniowe szpilki...
Spryskuję się perfumami z nutą kwiatu wiśni... i jestem w raju:)
Czekam...
Wraca z pracy mój mąż i słyszę jego rozanielony głos..."Aniu, po 15 latach małżeństwa - nadal

 

Anna Kornacka (36 l.) - Białystok

Walentynki w tym roku zaplanowałam z polotem...
Zaskoczę go... choć po 15 latach razem to trudne :-)
Za wycieraczką samochodu zostawię mu kopertę z propozycją „Zabawimy
się w podchody? Czekam na Ciebie z niecierpliwością.Działaj szybko- Żona"
A potem wymyślę najbardziej oddalone od siebie punkty w naszym
mieście...
"Pierwszą wskazówkę znajdziesz tam, gdzie się poznaliśmy"...czyli w
mieszkaniu mojej mamy na Warszawskiej.
Tam mama wtajemniczona w akcję mama wręczy mu kartkę: "Idź tam, gdzie razem
z Praczkami patrzyliśmy w gwiazdy i odszukaj naszą ławeczkę". Tym razem
to Park Planty...
Tam znajdzie kolejną kopertę...
"Gdzie jest najlepsza golonka w naszym mieście???Jedź po nią, zamów, weź
też piwko! Tam barman da Ci kolejną instrukcję"
To oczywiście bar El-Jot na Starobojarskiej!
Gdy już tam przybędzie, znajomy barman wręczy mu karteczkę: "Na wakacje pod
palmami przyjdzie jeszcze czas - póki co, czekam na Palmowej! Tu też
będzie gorąco! "
Gdy wreszcie dotrze,będę czekała na Niego przy pięknie nakrytym stole.W tle będzie
śpiewała nam Sade...
Dowie się, że moja mama zajmie się dzieciakami, a my mamy całe
mieszkanie dla siebie!!!
I tutaj właśnie przyda się Wasza piękna bielizna...

 

Justyna Frączek (28 l.) - Gliwice

Nasze idealne Walentynki :)
Dwa dni zarezerwowane tylko dla nas.Z dala od domu,bez dzieciaków,bez pracy.Zabawimy się w”Nie znamy się”;)
Wyjeżdżamy,każde osobno,do wcześniej ustalonego hotelu.Od początku udamy,że nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy.Dwójka obcych(a jednak tak bliskich)sobie osób…Podchodzę do lady recepcji,On także przy niej stoi.Spoglądamy na siebie ukradkiem,wymieniamy”dzień dobry”,On pozwala sobie na mały flirt z uroczą recepcjonistką,co podsyca ogień namiętności.Nikt prócz nas nie wie jaka jest prawda.Odbieramy swoje klucze,udajemy się do swoich pokoi.Po szybkim prysznicu,słyszę pukanie do drzwi.To obsługa hotelu,ma dla mnie liścik.”Godzina 20:00,pokój nr 7”,czytam podekscytowana:)I zabieram się za przygotowania do randki z “tajemniczym wielbicielem”;)Zakładam seksowną bieliznę,pończochy,piękną sukienkę i szpilki.Sytuacja wymyślona przez nas samych,a wyzwala we mnie takie emocje…Nadszedł ten czas,20:00 wybija.Udaję się pod 7,lekko popycham drzwi.Wchodzę do środka.Moim oczom ukazuje się łoże obsypane płatkami róż,pieknie nakryty stół,miliony świec i świeczuszek..I ON-mój specjalny nieznajomy.Podniecenie bierze górę.Zaczynamy się całować,zdejmujemy z siebie ubrania w pośpiechu,pieszcząc się wzajemnie.On odwraca mnie i wchodzi głęboko,lecz delikatnie.Kochamy się namiętnie,do utraty tchu…Jest przecudownie,już dawno tak nie było…Kilka powtórek,zimne jedzenie,pomięta pościel,dwa nagie,przesiąknięte sobą ciała.Dwie dusze,które kochają się nieprzytomnie..Długa noc przed nami..Błogi sen…Piękny ranek..Boże,błogosław Walentynki..Jak miło się czasem zatracić…

 

Anna Guzek (28 l.) - Rzeszów

Mój idealny wieczór walentynkowy.... to:
M-iejsce nieważne... byleby z ukochanym.
I-skra namiętności unosząca się pomiędzy nami
Ł-agodny dotyk rozgrzewający atmosferę lutowego wieczoru
O-gień w sercu przeszywający całe ciało
Ś-wiece migoczące wokół nas
Ć-wierć miliona nutek ekscytującego słodkiego aromatu w powietrzu
a wszystko w atmosferze miłości... i walentynkowej magii......

 

Sandra Kolanowska (22 l.) - Poznań

"Moja noc Walentynkowa"
Mój mężczyzna pracuje od rana do późnego popołudnia. Tak więc mam sporo czasu na zorganizowaniu wieczoru pełnego namiętności i miłości. Moim zadaniem bojowym jest pobudzenie jego wszystkich zmysłów. Lecz najbardziej skupiła bym się na zmyśle DOTYKU oraz WZROKU. Jak wiadomo mężczyźni to wzrokowcy. Będę banalna, lecz ta sceneria jest marzeniem każdej kobiety. Moją scenerię zaczęła bym od uszykowania na podłodze miejsca na którym będę czarować. Koc poduszki świece kadzidełka nastrojowa muzyka. Zmysł smaku zaspokoję uszykowanymi pysznościami :fondue z owocami. Ja zaostrzę zmysł dotyku ubierając pończochy gorset. Gdy mój ukochany zjawi sie w progu zawiążę mu oczy. Zaprowadzę do miejsca gdzie rozpocznie się magia zmysłów. Nakarmię ukochanego owocami, ukoje zapachem kadzidełek będę kusić i uwodzić. Gdy kochany już będzie zniecierpliwiony zdejmę opaskę i pokażę sie w całej okazałości, mój ukochany uwielbia gorsety oraz pończoszki :)
Tak wyobrażam sobie mój wymarzony wieczór walentynkowy.

 

Justyna Adamek (26 l.) - Rzeszów
Oczywiście w łóżku obsypanym płatkami róż z lampką winą i ukochanym mężem z boku. I tak cały dzień...

Daria Waśkowiak (21 l.) - Sieraków
Wieczór Walentynkowy co roku jest wyjątkowy  
taki romantyczny i zawsze dosyć nietypowy.  
Za każdym razem coś innego robimy  
i nigdy ze sobą się nie nudzimy.  
 
14 lutego na nartach spędzimy  
a później ciepłe SPA odwiedzimy.  
Zrobimy w tym roku coś dla ciała i ducha  
niech z nas cały rok taki entuzjazm bucha.  
 
Zmęczonego ukochanego masażem zrelaksuje  
a później coś sytego na kolację przygotuję.  
Od dawna wiem co najlepiej mu smakuje  
dlatego jego podniebienie w ten dzień zwariuje.  
 
Internet i telewizor z prądu rozłączę  
po czym do wykwintnej uczty dołączę.  
Trochę oderwiemy się od rzeczywistości  
w tym dniu zamkniemy się dla gości  
 
W tym roku z czekoladą go także spędzimy  
i swe uczucie przy fontannie wzmocnimy.  
Do tego kolorowe owoce w kostkach pokroimy  
a w ten wyjątkowy wieczór się nimi nakarmimy.  
 
W czekoladzie owoców zatapianie  
może to być wesołe dla nas wyzwanie.  
Taki sposób jedzenia pozytywne emocje wyzwala  
i całemu ciału rozluźnić się pozwala.  
 
Wiem że ten wieczór na pewno będzie udany  
bo czekolada to afrodyzjak od dawna znany.  
Z truskawkami razem go połączymy,  
i te chwile sobie nimi osłodzimy.

 

Patrycja Komasa (21 l.) - Poznań
wraz ze swoim ukochanym zrobic romantyczna kolacje przy swiecach i winku pozniej spacer nad Poznańska maltą, a na koniec skok ze spadachronem wsród gwiazd :)

 

Monika Hoffmann (23 l.) - Poznań
Lubie nowe doznania, oraz eksperymenty, dlatego tez i w wieczór walentynkowy, chcialabym wraz z moim ukochanym poeksperymentowac - nie tylko w sypialni, ale takze na zewnatrz jej. Chcialabym sprobowac czegos, co nie tylko podnosi adrenaline, ale takze zbliza mnie i mego chlopaka do siebie nawzajem. Dlatego moim pomyslem na walentykowy wieczor, byl by lot poduszkowcem, skok na bangie, czy cos rownie podniecajacego jak milosne igraszki w zaciszach domu. Najwazniejsze dla mnie - to pomysl. A wieczor walentynkowy, jak zaden inny, najlepiej wlasnie nadaje sie do robienia nietuzinkowych rzeczy.

 

Kasia Kober (30 l.) - Warszawa
1. Jeśli posiadasz dzieci/ zwierzęta, które potrzebują Twojej uwagi - sprzedaj je komuś na ten jeden wieczór  
2. Ogarnij mieszkanie - nie koniecznie na błysk ale niech nic nie "wala się pod nogami"  
3. Wykąp się i ubierz w coś wygodnego, seksownego a zarazem eleganckiego  
4. Na gotowanie nie znajdziesz czasu a pizza nie do końca jest czymś wyjątkowym ale nie możesz też liczyć na partnera - zapomni o walentynkach na bank  
5. Jeśli wahasz się nadal czy zostać w domu, wyjść do kina, restauracji czy romantyczny spacer... Przeanalizuj wcześniej kilka spraw: czy lubisz siedzieć w przepełnionym kinie na pseudo romantycznym filmie, na którym Twój facet będzie pochrapywał lub czy pogoda nie spłata Wam figla i nie popsuje spaceru ulewny deszcz?!  
6. Właściwie dobrze mieć na takie okazje dobre wino...  
7. Skoro jesteś już zrelaksowana po kąpieli, dzieci bawią się dobrze w towarzystwie babci, cioci czy opiekunki, mieszkanie/dom jest sprzątnięty, masz na sobie wygodny strój a w lodówce chłodzi się ulubione wino... zapomnij o walentynkach z facetem! Włącz swoją ulubioną muzykę lub film, delektuj się winem ,a by jednak tradycji stała się zadość i Twoja druga połówka też była szczęśliwa i byście o sobie myśleli: Ty postaw jego zdjęcie w widocznym miejscu a gdy on przyjdzie podaruj mu bilet na jakiś mecz, by on także dobrze się bawił ;)

 

Wioleta Wielądek (23 l.) - Kałuszyn
Mój przepis na idealny wieczór walentynkowy jest jeden:  
miękki fotel i widok z okna na morze, ciepły kocyk wokół mnie, ciepła herbata z cytryną w reku, ciepła szarlotka na stoliczku, ciepła i wzruszająca książka na kolanach i gorący mężczyzna obok mnie, którego ostatecznie można jednak zastąpić grzejącym, mruczącym kotem.

 

Kinga Kuboń (21 l.) - Brochocin
Idealny wieczór walentynkowy?  
Hmm... Na pewno będzie to romantyczny wieczór, w świetle świec, ze wspólną kąpielą wypełnioną bąbelkami, w ręku szampan, truskawki i bita śmietana, My karmiący siebie na wzajem, w tle słychać Bryana Adamsa i Stinga, W powietrzu wyczuwalny zapach róż... My pochłonięci sobą, złączenie w jedność...

 

Dorota Wiśniewska (24 l.) - Guzów
Idealny wieczór walentynkowy...  
Z dala od miasta od ludzi gdzieś w zapomnianym zakątku piaszczystej plaży.  
Siedzielibyśmy otuleni kocem z lampka wina w cieple naszych ciał  
zasłuchani w szum fal, podziwialibyśmy nasz pierwszy zachód słońca...A Ty patrząc mi prosto w oczy,dobierając słowa, jak na pierwszej naszej randce z dziwną chrypą w głosie poprosiłeś mnie o rękę....A dla mnie jak by czas się zatrzymał,ze łzami w oczach i zawrotami głowy odpowiedziałam....ciekawi co?  
-nie powiem,  
ale gdzieś nad morzem kiedy wsłuchacie się w szumi fal, może usłyszycie.....radosny śmiech i głośne TAK TAK TAK i będzie to nasz śmiech, radosny śmiech, na całe życie.  
Tak właśnie wyglądały idealne walentynki Doroty i Daniela.

 

Mirka Zielinska (36 l.) - Poznań
Moje wymarzone walentynki są słodkie :  
-Czas przygotowania: 20 minut  
-Czas konsumpcji: cała noc  
-Koszt: nie taki wysoki  
-Trudność: nie taka duża  
-Doznania: niesamowite  
-Składniki:  
* Łoże róż  
* Szampan i kieliszki  
* słodkie ciasteczka i czekolada  
* Romantyczna muzyka  
* Świeczki  
* Słodki zapach  
-Wykonanie: tuż przed zjawieniem się w domu drugiej połowy  
1.W ukryciu przed druga połówką zakradamy się do sypialni i na łóżku rozsypujemy płatki róż  
2.Zapalamy świeczki  
3.Puszczamy ulubioną romantyczną muzykę.  
4. Czekamy na tą ukochaną / ukochanego . Do pokoju zapraszamy niczego nie spodziewającą się osobę i pijemy z Nią / Nim wspólnie szampana , jemy ciasteczka , cieszymy się sobą .  
5. Wszystkie inne składniki razem mieszamy i konsumujemy razem całą noc.  
6. Doprawiamy do smaku  
Smacznego! 

 

Anna Dajtrowska (29 l.) - Kraków
1) Romantyczna kolacja - pięknie nakryty stół z bukietem czerwonych róż, wysokie, czerwone świece i cicha muzyka w tle nadające początkowi wieczorowi wyjątkowego nastroju  
2) Ekscytująca wspólna kąpiel - wanna pełna aromatycznej piany, odbijające się w lustrze i płytkach światło świec, drinki na wannie w smukłych szklaneczkach i dwa nagie ciała lgnące do siebie  
3) Smakowity erotyczny masaż z użyciem zapachowych olejków na łóżku obsypanym płatkami róż - pozwoli zrelaksować i podniecić wydzielając dodatkowe hormony  
4) Uwieńczenie wieczoru czyli mała odmiana - seks w miejscu, w którym nie kochaliśmy się nigdy wcześniej, w sytuacji o której marzyliśmy czyli na łóżku wodnym, wśród płatków kwiatów, woni świec zapachowych i z ulubioną romantyczną muzyką w tle  
5) Noc do rana w sennych objęciach ukochanego

 

Grażyna Nowak (33 l.) - Krzeszowice
Chciałabym aby mój partner tak pomyślał i zrobił:  
 
Najpierw  
 
Promienie słońca bardzo gorące  
Wnet nasze dłonie mocno związały  
Wielką czułością serca nęcące  
Namiętności na spacer zabrały  
Szczęściem dotknięci tak siebie blisko  
Czując radosne swoich serc bicie  
Rozpalone uczucia ognisko  
Płomieniami całujące skrycie  
 
a potem  
 
Serce namiętnie w mej piersi bije  
Czy Ty to czujesz moja kochana ?  
Otwórz swe usta i zamknij oczy  
Będę całował Cię aż do rana.  
Rano mój amor z łuku wystrzelił  
Strzałą co miłość w Twe serce wniesie  
I tylko nie płacz, bo od tej chwili  
Każdy poranek radość przyniesie.  
Przytul się do mnie moje Kochanie  
Chcę na Twej piersi twarz mą położyć  
Spojrzeć w Twe oczy dłoń w włosy wplątać  
To co nabrzmiało w ciało Twe włożyć.  
Nabrzmiały moje wielkie pragnienia  
Które uwielbiasz a ja z nimi żyję  
Weź je do ręki poczujesz wielkość  
Niech z Tobą rozkosz dzisiaj przeżyję  
 
a reszty sami się domyślcie … :)

Aneta Czarnacka (34 l.) - Otrębusy
chciałabym wreszcie w tym dniu podarować mojemu mężowi maleńkie buciki ...

 

Maria Konieczna (29 l.) - Stara Oborzyska
Jeszcze godzinka zabawy, kąpiel , usypianie,a później zasłużony odpoczynek na kanapie, czasami młoda mama ma problem z odróżnieniem dni. Oj przydałaby się jakaś mała zmiana, wakacje od obowiązków z szczyptą romantyzm, w końcu dziś Walentynki. Dzwonek do drzwi, o tata wrócił. Otwieram drzwi, a on wręcz mi kopertę, odgrzewam obiad, czytam i .... siadam na krześle. Zaproszenie do najmilszej knajpki w okolicy na obiad i słodki deser, a następnie długi spacer po mieście napisane ODRĘCZNIE. Ekspresowo zamieniam się z Kopciuszka w piękną damę i wyruszamy. Jak dobrze pobyć choć raz na jakiś czas we dwoje, porozmawiać na spokojnie o wszystkich najważniejszych sprawach, pośmiać się i pouśmiechać do siebie. Najedzeni do syta w wspaniałych humorach wybieramy się na przechadzkę. Cudnie jest pospacerować w blasku księżyca i wcale nie jest zimno, rozgrzewa nas atmosfera. Wieczór wieńczy wino i pocałunki, zasypiamy szczęśliwi i zrelaksowani, wtuleni w siebie;)

 

Agnieszka Dargiel (32 l.) - Częstochowa
Mój wieczór walentynkowy połączony jest z urodzinowym :)  
Jest więc tort, świeczki i inni goście...ale, gdy wszyscy już pójdą, a dzieci już śpią robimy z mężem spokojną posiadówkę, choć krajobraz poimprezowy nie zachęca ;) I flirtujemy, czujemy się jak na randce, wspominamy i planujemy, a wieczór namiętnie kończymy :)

 

Aleksandra Filipowska (30 l.) - Łódź
Do tej pory nasze Walentynki przebiegały na sto różnych sposobów - od szalonych atrakcji typu skok na bungee, poprzez wieczory w kinie, restauracjach, na domowej kolacji i romantycznym wieczorze w sypialni kończąc. W tym roku jednak wszystko się zmieniło, nasze życie za sprawą dziś już 5-miesięcznego maluszka zostało wywrócone do góry nogami... Jak więc sobie wyobrażam IDEALNY wieczór walentynkowy? Synek zostaje wieczorem podrzucony dziadkom, a my mamy przed sobą wizję wieczoru we dwoje i nocy bez pobudek na karmienie ... Nie powiem też, że nie chciałbym w końcu wyglądać i poczuć się bardziej seksownie niż w ostatnim czasie... Seksowny strój, aczkolwiek troszkę zakrywający (ach, te dodatkowe kilogramy...:/ ) z pewnością i mi dodałby pewności siebie i mężowi sprawiłby nie lada frajdę.

 

Wanda Nowak (46 l.) - Sosnowiec
Mój ukochany wraca z pracy z bukietem czerwonych róż w ręce i mówi: ,,Ukochana, Ty jesteś Słońcem, ja Ziemią, ogrzej mnie ogniem, który w Tobie płonie". A ja już czekam z kolacją przy świecach, uwodzicielsko się uśmiecham, gra nastrojowa muza, pijemy wino i ...jest cudnie!

 

Agata Konopka (23 l.) - Zator
Idealny wieczór Walentynkowy z idealnym pomysłem,  
Wszystko wykonane z cudownym zamysłem,  
aby się nie tylko ciałem się połączyć,  
Ale dwoje ukochanych także dusza złączyć!  
 
Wszystko wieczorem się zaczyna,  
Wtedy najlepiej działa strzała kupidyna,  
On przygotowuje wieczór i stół zastawia,  
Każdy się zastanawia co na nim ustawia,  
Biel obrusu i blask brokatu wręcz czaruje,  
On wie kiedy człowiek się zakochuje  
Na stole zachwycająca fontanna na środku,  
On już widzi jak on mówi "Chodź do mnie Kotku",  
a dokoła talerzyki z różnymi rarytasami,  
banany, truskawki wymieszane z ananasami,  
Dodaje czekolady do fontanny czarującej,  
już czuje ten smak słodyczy gorącej,  
To napój miłosny z czekolady zrobiony,  
Amor na jej widok ma wzrok rozanielony,  
bo dodał tam tajemnicze mikstury,  
Które czynią go w tym zawodzie mistrzem brawury,  
A przepis jest taki już go wam pokaże,  
On Wam do miłości prawdziwą drogę pokaże:  
 
Aby miłosny napój miał wyrazisty smak i aromatyczny zapach niezbędnych będzie kilka rzeczy, które razem stworzą niezwykłą kompozycję zapachów, uczyć i emocji!  
Potrzebny będzie również magiczne zaklęcie, które zaczaruje napój tak aby całe to nieskazitelne uczucie owładnęło tego, kto się go napije!  
 
A więc zacznijmy od przepisu:  
 
Niezbędne rzeczy:  
 
- 1 kobieta  
- 1 mężczyzna  
- 1 fontanna czekolady,  
- 1 czerwona chochla,  
- 2 wysokie kryształowe pucharki w czerwone serduszka,  
- 2 czerwone słomki.  
 
Niezbędne produkty:  
 
- duże soczyste truskawki,  
- Lody czekoladowe,  
- śmietana,  
- czekoladki Milka w kształcie serc,  
- czekolada  
 
Niezbędne uczucia:  
 
- miłość,  
- namiętność;  
- troska,  
- zrozumienie,  
- potrzeba siebie,  
- szczerość,  
- oddanie,  
- przywiązanie.  
 
Czar magiczny wraz ze sposobem wykonania:  
 
Dziś wieczorem napój magiczny powstanie,  
będą go pić on i ona na Walentynkowe śniadanie,  
przypomną sobie o szlachetnym uczuciu miłości,  
wraz ze słodkim smakiem przeniknie ich aż do szpiku kości!  
 
Rozpalamy palenisko, a tam brzozowe gałęzisko,  
Do fontanny śmietanę wlewamy i szeroko się uśmiechamy  
Dodajemy kilka kropel szczerości, napój ten opiera się na miłości,  
Dodajemy też szczyptę zrozumienia, tak na prawdę zbliżyć się do siebie trzeba!  
 
Do kryształowych pucharów wrzucamy 2 gałki lodów,  
dzięki ich smakowi nie potrzeba tajemnych kodów,  
na to gorącą czekoladę z fontanny trzeba powoli przelewać  
Można przy tym miłosne piosenki śpiewać!  
 
Do tego wszystkiego wrzucamy 3 słodkie czekoladki,  
swoim kształtem przypominają miłość rodzonej matki,  
strzepujemy też kilka kropli namiętności,  
to one dodadzą nam niezwykłej pewności.  
 
Na sam czubek niezwykłego i smacznego napoju  
dajemy pyszną truskawkę, która będzie się nam śnić do znoju.  
Gdy już skończymy i napijemy się troszkę,  
odejdą od nas uczucia gorzkie,  
zastąpi je za to szczerość i oddanie tak ważne uczucia,  
Gdy zobaczymy ukochanego dostaniemy w sercu słodkiego kucia!

 

Aneta Marzec (32 l.) - Sandomierz
znudziły mi się Walentynki których powtarza się podobny scenariusz: kwiaty i czekoladki od mojego męża, a potem wyjście do restauracja. W tym roku postaram się aby zapadły one w pamięci mojej drugiej połówce :)Kiedyś wracałam do domu z zakupów i zobaczyłam na półce gazetę z dołączoną płytą DVD - taniec brzucha, pomyślałam czemu nie zbliżają się walentynki takiej mnie mąż na pewno się nie spodziewa. Przygotowania w tym dniu zacznę od pisania karteczek typu "nie zapomnisz dzisiejszego wieczoru" lub "Dzisiaj spotka Cię naprawdę duża przyjemność” na pewno to już pobudzi zmysły męża. Po południu zamówię mężowi czekoladowy masaż dla pełnego relaksu ja w tym czasie przygotuje salon i przyrządzę pyszne danie a następnie deser oczywiście będzie to czekoladowa fontanna do tego wiśnie i bita śmietana salonie wymienię żarówki na delikatną czerwień w tle nasza piosenka, świece , przy stolę będę delikatnie flirtować z mężem co będzie zapowiedzią tego co się wydarzy wkrótce ,po daniu głównym będzie mój taniec zrzucę sukienkę którą miałam na sobie zostanę w półprzezroczystej koszulce, która dostałam od męża zmienię muzykę i zacznę taniec rozpoczynając od spokojnych, falujących ruchów rąk i brzucha, przechodząc stopniowo do drżących ruchów, które wprawiają w drgania i falowanie różne części ciała  
:)może mąż zechce się przyłączyć w końcu kto powiedział że taniec brzucha zarezerwowany jest dla kobiet. Po tańcu już będziemy tylko smakować czekoladę z wiśniami i popijać szampana i oddawać się rozkoszy..........  
Pamiętajmy jednak ,że najważniejsze w oczarowaniu naszego lubego nie są fantazyjne dekoracje, przebieranki, masaże, restauracje i  
czekoladki lecz nasza miłość, którą tego właśnie dnia powinniśmy jak najmocniej pokazać to sprawi że wieczór będzie nie zapomniany !!!!

 

Jolanta Engler (28 l.) - Wejherowo
Lekko zmęczona zasnęłam w salonie na kanapie. W tym czasie cichutko mój ukochany otworzył kluczem drzwi od mieszkania,wziął prysznic a zapach jego perfum wypełnił całe mieszkanie.Ja nadal słodko drzemię,on podchodzi i delikatnie mnie całuje.Otwieram oczy i widzę ogromny bukiet czerwonych róż stojący już w wazonie. On pyta mnie czy mam ochotę wyjść do restauracji na kolację lecz ja odpowiadam,że wolałabym zostać z nim w domu,rozkoszując się jego zapachem,dotykiem,wzrokiem pełnym pożądania.Nie mamy w lodówce nic wykwintnego,jedynie w barku butelkę czerwonego wina i lody na deser w zamrażalce. Nie potrzebujemy nic prócz siebie,Zapominamy o codziennych problemach,wtulamy się w siebie,nie musimy nawet rozmawiać. Język ciała mówi sam za siebie,nie krępujemy się siebie,w pełni się akceptujemy. Rozkoszujemy się sobą popijając czerwone wino i nie odrywając od siebie oczu,nasze źrenice są bajecznie powiększone niczym po użyciu środków odurzających,ciała gorące choć za oknem -20 stopni.Jedyne słowa dzisiejszego wieczoru to magiczne kocham Cię.

 

Paulina Szeliga (25 l.) - Łańcut
By oczarować mojego lubego,  
rano wezmę kąpiel z dodatkiem olejku różanego,  
wtedy będzie pięknie pachniało me ciało  
a jego zmysły rozbudzało.  
Po kąpieli kolej na zębów mycie,  
aby świeżym oddechem wyszeptać mu skrycie,  
że go kocham i będę kochała nad życie!  
Gdy już z ust mych blask świeci,  
kolej do mamy zawieźć nasze dzieci,  
aby w ten dzień nam nie przeszkadzały,  
bo tylko my sami chcemy go spędzić cały.  
Dzieci w dobrych rękach są,  
więc zaczynam z makijażem przygodę swą.  
Ciemny cień na oczy?...hmm, na pewno go zauroczy!  
Aby me rzęsy były długie i jak wachlarze  
to tuszu użyć na pewno się odważę.  
I będę na kochanego zalotnie spoglądać,  
jak czarująca dama przepięknie wyglądać.  
Chcę w ten wieczór mieć jak malinkę słodką minkę,  
więc na usta nałożę różową szminkę.  
I będę Go całowała...całowała...całowała...  
....aż zetrze się pomadka cała.  
Na koniec natrę brokatem me ciało,  
aby w blasku świec przepięknie się błyszczało.  
I to by było na koniec mojego starania...  
nie! chwilę!...muszę wyprasować swoje ubrania...  
...i jeszcze tak do smaku ;) do kolacji dodać szczyptę AFRODYZJAKU!!!

 

Magdalena Lasoń (32 l.) - Ruda Śląska

Gdy tylko mój najdroższy otworzy swe cudne powieki na poduszce obok nie może przeoczyć listu następującej treści:  
Najdroższy!!  
Erotyka to twór wyobraźni zainspirowanej naszą cielesnością - moją i twoją. Bądźmy dziś erotyczni i postawmy na naturę. Zadbajmy aby nasze ciała naturalnie w harmonii się odnalazły. Nawilżmy nasze ciała naturalnym kosmetykiem, odżywmy je i nakarmy, pozwólmy naszej skórze rozkwitać. Bądźmy eko - naturalni, ciała świadomi i realni. Czyż to nie leży w naszej ludzkiej naturze, żeby zbliżyć się do natury. Bo gra miłosna kochany dąży do eksponowania ciała tak jak nas natura stworzyła. A ciało jest oczom miłe a ustom wyborną uciechą. Do upojnego wieczora.

Twa Ukochana  
A wieczorem przygotuję wyśmienitą kolacja w naszych domowych pieleszach, gdzie właściwie zestawione afrodyzjaki i wykwintnie podane rozbudzą w nas prawdziwy wulkan zmysłowości, więc kolacja musi koniecznie mieć charakter ceremonii przed upojną nocą.  
Sałatka z selera i jabłek na pewno wzbogaci mój seksapil i potencję mojego oblubieńca.  
Co to za kolacja zakochanych bez jędrnych piersi, wiec podam piersi kurczaka w glazurze.  
Koniecznie jako przystawkę podam Ostrygi, gdyż mają działanie pobudzające o czym wiedział sam Casanova  
Czekolada, zawiera substancje pobudzające, więc nie zabraknie jej na mojej kolacji z ukochanym Kawa waniliowa z odrobiną cynamonu i Czekolada na gorąco z chili i cynamonem zapewnią nam rozkosz zarówno dla podniebienia, jak i dla zmysłów.  
Muzyka z wprowadzi nas w dobry nastrój. Zatańczymy Rumbę i Tango w najbardziej żarliwej interpretacji.  
Po tak wspaniałej kolacji rozpocznę masaż miłosny zaczynając od pieszczenia głowy. Poprzez delikatne rozcieranie skóry na czole i skroniach, a następnie stopniowe rozszerzanie kolistych ruchów na całą czaszkę, tym sposobem wprawię mojego partnera w stan lekkiego podniecenia, w którym będzie on łaknął dalszych pieszczot, a jednocześnie chętnie odwzajemni moje starania. Potem zacznę masować małżowinę uszną. jest to bardzo wrażliwa sfera erogenna wymagająca szczególnie delikatnego masowania. następnie zacznę masować plecy. Moje ruchy będą płynne, delikatne i stanowcze. A potem...nigdy już mój partner nie zapomni o Walentynkach. Będzie z niecierpliwością odliczał dni w kalendarzu do kolejnego romantycznego wieczoru Walentynkowego.


Magdalena Irzyk (27 l.) - Czeladź
Cudowne zacisze domu z drewna, przepełnione zapachem palonego świerku w kominku, wieczór przy cudownej kolacji. Do tego „La Cumparsita” bo tango w naszych sercach gra. Muzyka będzie unosić nasze ciała w rytm tanga, w jednej chwili by mnie kochał, w drugiej by nienawidził. W głębi serca jednak będzie czuł, że mnie kocha. Do tego smaczny posiłek, w którego każdym kęsie będziemy czuli wszystkie składniki osobno, a dopiero później razem. Widzę oczami wyobraźni, jak droczy się ze mną jedzeniem, gdy powoli delektuje się kawałkiem potrawy. Teraz już chcemy więcej prywatności.. to jest nasz wieczór.

 

Joanna Lis (26 l.) - Gliwice
Walentynki moich marzeń wyobrażam sobie jako dzień, kiedy będę już bardzo stara. Obudzę się po popołudniowej drzemce, parę razy strzyknie mi w kościach tak głośno, że niechcący obudzę śpiącego obok dziadka. Jemu też coś chrupnie w kościach i tak postrzykamy sobie na dwa głosy. Potem będzie znów bez szału - jakiś program w telewizji, ani ciekawy, ani nudny. Pomyślę z troską o dzieciach, które już dawno się wyprowadziły i wnukach, które pewnie znów rozrabiają. Parę razy wezmę do ręki telefon, żeby do nich zadzwonić, po czym odłożę go przypominając sobie, że oni wszyscy mają już przecież własne życie. Potem ubiorę się ciepło, zobaczę w lustrze, ile we mnie zostało z tej pięknej, młodej kobiety, którą w głębi duszy zostanę na zawsze. Uśmiechnę się do niej. Później popatrzę na ubierającego płaszcz starszego pana i uśmiechnę się do niego, przypominając sobie dzień, w którym się poznaliśmy. Wtedy również było bardzo zimno. Wyjdziemy na ulicę, powoli poruszając się po niezbyt dobrze odśnieżonych chodnikach. Samochody będą jeździć coraz szybciej. A może to my będziemy chodzić coraz wolniej.  
Naprzeciw nas przejdzie dwoje młodych ludzi - takich, jak my kiedyś.  
- Zobacz, jak ładnie babcia z dziadkiem idą za rączkę - odezwie się mężczyzna.  
„Też bym tak kiedyś chciała”- pomyśli ona, ale nic nie powie. On pomyśli o tym samym. Ja pomyślę, że strasznie mi dzisiaj w kościach strzyka. Zawsze jednak raźniej, gdy strzyka na dwa głosy.

 

Anita Nowak (23 l.) - Bydgoszcz
Przez żołądek do serca mówi stare przysłowie właśnie chciałabym kulinarnie spędzić wieczór Walentynkowy z ukochanym  
Pewna Walentynka na kolację w Dniu Walentego swojemu Walentemu Pizzę skomponuje,  
chce się podzielić z Ukochanym swoim przeżyciem, bo włoska kuchnia ją ekscytuje.  
Weźmie szynkę, pieczarki, pomidorki koktajlowe, sos pomidorowy i do tego papryczki kolorowe.  
Na cieście Classica to wszystko rozplanuje, żółtym serem, kukurydzą, oliwkami udekoruje.  
Będzie do wyboru sosik czosnkowy i pomidorowy,  
gdzie serduszka na pizzy będą sosem czosnkowym rysowane, a wewnątrz czerwonym ketchupem pokolorowane.  
Na koniec trochę bazylii ( aspekt zdrowotny ), jeszcze ostatni składnik istotny: zabrać ze sobą Ukochanego Walentego.  
Jaka jest wierszyka treść... kawał smacznej pizzy mój Ukochany na kolację 14 lutego chciałby zjeść !  
Tak więc weźmie kawałek pizzy w swe dłonie, rozpaloną i pachnącą po kawałku Walentynka i Walenty wchłonie.  
Smakiem będzie Walenty się rozkoszować i słów pięknych Walentynce nie będzie ujmować.  
gdyż takie przeżycie Walentynkowe z pizzą od swej Walentynki jest nadzwyczaj wyjątkowe :)

 

Aneta Badura (25 l.) - Wielkie Drogi
Ubrać się powinie schludnie, ładnie i czysto, ale nie pretensjonalnie- jakieś neutralne, codzienne wdzianko najfajniej się sprawdzi. Rozpięte koszule wdziane na jakiś podkoszulek plusują u mnie pod względem wizerunku. Uważam, że są urocze.  
Zaprosić mnie może gdziekolwiek, lepiej żeby się nie wykosztowywał specjalnie na jakieś sztywne miejsca typu restauracja, bo będzie niezręcznie i nudno. Coś pomysłowego i luźnego.Zachowywać winien się najlepiej kulturalnie, wesoło, otwarcie i mile, żebym nie czuła się jak na rozmowie o pracę, ale fajnym spotkaniu z równie fajnym człowiekiem. Cwaniactwo, preparowana pewność siebie i popisy są mało pożądane, za to naturalność i kultywowanie nieśmiertelnych zasad gentlemana- a i owszem. Później kto w ie.. :)

 

Anna Kózka (22 l.) - Bulowice
Wieczór Walentynkowy powinien być idealny. Jednych zadowoli róża, innych romantyczny wieczór, a jeszcze inni oczekują wielkich wrażeń, oświadczyn czy romantycznych wyznań.  
Osobiście dla mnie taki idealny wieczór to nic innego jak prezent z butelką coli i paczką chipsów. A co ma być tym prezentem? Oczywiście dobra książka. Może mało to romantyczne, ale dla mnie idealne Walentynki to czas spędzony z ukochanym mężem przy czytaniu książki.

 

Joanna Średzińska (22 l.) - Gniezno
Idealny wieczór walentkowy na wyjeździe gdzieś w górach. Za oknem śnieg, a my sami w pokoju hoteowym. Przyozdobionym róznego typu serduszkami. Przy kominku jemy smaczną kolację i pijemy czerowne winko:) wymieniamy sie smiesznymi kartkami. Póżniej oglądamy sobie romantyczną komedie, siedzac wtuleni w koce. Dalsza część wieczoru potoczy się sama:) Najważniejsze zeby ten wieczór spędzić z tym jedynym ukochanym mężczyna.

 

Agata Kubiak (21 l.) - Pleszew
Najlepszym pomysłem dla mnie na walentynkowy wieczór jest wynajęcie domku w górach, prawdziwej góralskiej chaty. Intymna atmosfera i myśl, że jesteśmy tylko sami i nie musimy martwić się o to czy ktoś nam przeszkodzi sprawi, że dzień ten będzie mile wspominany. Górski klimat, świeże powietrze, zapach drewnianego domku a do tego dobra butelka wina przy rozpalonym kominku ;)

 

Katarzyna Kwiatkowska (23 l.) - Godziesze
Szalony, niezwykły, oryginalny. Taki powinien być idealny walentynkowy wieczór. Najpierw ściągamy z siebie ubrania, by każde z nas ubrało się nawzajem w coś wyzywającego. Może seksowna bielizna, a na to tylko płaszcz? Wychodzimy. Odgrywamy moją ulubioną fantazję, udajemy nieznajomych, ostro flirtujemy w kawiarni. Mocno już nakręceni wychodzimy na spacer przy gwiazdach, a na deser seks w kinie:)

 

Piotr Szkaradek (18 l.) - Marcinkowice
chec spedzic wieczor z narzeczona w romantycznym spa

 

Aleksandra Jarosz (20 l.) - Oława
Ach, cóż to będzie za wieczór! Już od samego rana zamierzam bombardować mojego ukochanego pikantnymi sms-ami. Może nawet wyślę mu jakieś gorące zdjęcie? Jednak gdy wróci z pracy, zastanie swoją żonę jako zapracowaną gospodynię domową, która na kolanach myje podłogi, a w piekarniku piecze potrawę wieczoru- kaczkę nadziewaną mandarynkami. Szybko ostudzę jego temperament, podając wspaniałą kolację i musujące wino, jednak ciągle pozostając w stroju gosposi. Kiedy zjemy, zaproponuję, by wyszedł ze mną za dwór. Mam plan, żebyśmy wspólnie puścili do nieba romantyczny, czerwony lampion symbolizujący naszą miłość. Kiedy wrócimy, zdejmę kurtkę i niezgrabne buty, a potem na chwilę wejdę do łązienki, by spryskać się najlepszymi perfumami. Mój ukochany będzie już na mnie czekał, a ja- pracowita kura domowa- poczęstuję go widokiem seksownej bielizny, godnej najbardziej wyszukanej kochanki! Wtedy już nic nie przeszkodzi nam, by celebrować ten wyjątkowy wieczór...

Angelika Stańko (19 l.) - Rzeszów
Po pierwsze poszlibyśmy razem na lodowisko. Zmęczenie i wygłodniali wrócilibyśmy do domu po to by mieć spokój i czas tylko i wyłącznie dla siebie. Na początku z pewnością przygotowalibyśmy i upiekli naszą ulubioną "zapiekankę". Następnie udalibyśmy się do sypialni, gdzie wcześniej miałabym przygotowane fluorescencyjne farbki do ciała. Malowalibyśmy siebie nawzajem w ciemności,a czynność ta sprawiłaby nam "kupę" frajdy i śmiechu (przed użyciem farbek lepiej upewnić się czy nie ma się na nie uczulenia, efekt świecenia się ciał super i bardzo polecam:)).Kolejnym krokiem byłaby kąpiel przy świeczkach zapachowych i drinku ( może nie romantyczne, ale winka nie lubimy:)). Po wyjściu z wanny przeszlibyśmy do znów do sypialni i masażu z użyciem balsamu lub oliwki.

 

Agnieszka Eze (26 l.) - Poznań

Mój idealny wieczór walentynkowy: Ja i mój maż szeptajacy sobie nawzajem czułe słówka tak jak w dniu kiedy sie poznalismy tez byl 14 luty dokladnie 4 lata temu, wspólne wyjscie do kina jedzenie popcornu i nachos :-)a po powrocie droga do domu usłana różami i romantyczna kolacja przy swiecach szczere i czułe pocałunki przy różanym Carlo Rosi. Po kolacji mąż zrobiłby mi masaż odprężajacy mnie ze stresu i od codziennosci zycia codziennego potem czekaloby nas łóżko usłane różami i wokol mnostwo swieczek
KOCHAM MOJEGO MEZA Z CALEGO SERCA xxxxxxxx

 

Magdalena Błaszczyk (35 l.) - Jaworzno
Wieczór walentynkowy zawsze wyobrażałam sobie przede wszystkim R O M A N T Y C Z N I E... bo chyba o to w tym chodzi! Wieczór pełen wzniosłych uczuc, miłości tej duchowej i tej fizycznej, patosu chwili, natchnień, uniesień, delikatności, wzniosłości..... itp. może dla niektórych kiczowatych, ale przecież tak czasem potrzebnych momentów.... Niestety, nigdy nie przeżyłam wieczoru takiego, pewnie dlatego, że przyszłam na świat w dniu św. Walentego... ot taka ironia losu;-) Mając jednak dość bujną wyobraźnię pozostaję w sferze marzeń....i wierzę, że kiedyś się ziści, to co tkwi w mej myśli....

 

Sabina Minkowska (26 l.) - Ruda Śląska
Wymarzone walentynki chciałabym spędzić u boku ukochanej i najdroższej mi osoby.Taki dzień według mnie jest dobrym czasem aby kogoś bliżej poznać,więc moim marzeniem byłoby zostać z nim w domu sam na sam,przygotować romantyczną kolację i stworzyć odpowiedni nastrój.Ten wieczór należałby zdecydowanie do nas.Zrealizowałabym wszystkie dotychczasowe cele i najskrytsze marzenia,a mianowicie pragnęłabym dotykać jego ust i włosów,dłonie splatać z moimi w gesty,które się zowią miłością.Zatrzymywać czas spoglądając mu w oczy.Delikatnie dotykać jego twarzy i wyczuć miejsca,gdzie kiedyś były blizny,rany.Poznawać zapach każdej części jego ciała i starać się zapamiętać jak najlepiej.Podczas wspólnej kolacji pytać co lubi najbardziej robić,co jeść,a czego nie lubi.Wsłuchiwać się w barwę,ton jego głosu.Pytać go,co czuje kiedy kocha,jak odczuwa kiedy go całuje.Chciałabym poczuć jak smakuje jego ślina,krew i on cały.Jaki jego skóra ma zapach.Chciałabym dowiedzieć się w co wierzy,w co wątpi i do kogo się modli.Wiedzieć jakie są jego marzenia,pragnienia i cele.Jakie odniósł sukcesy i czy było ich dość wiele.Jaki miesiąc i dzień są jego ulubionymi.Czy je kolację wieczorem,czy też w nocy,ile sypia i o czym śni.Wiedzieć wszystko co dotyczy jego osoby.Wiedzieć jakie są jego ulubione wiersze i złote myśli,jaki najbardziej lubi kolor.Jednym słowem poznać go jak najlepiej.Tego wyjątkowego wieczoru żyć z nim i umierać.

 

Wiesława Krasińska (41 l.) - Margonin

Mój idealny wieczór walentynkowy hmmm....
Byłoby bardzo miło gdyby ta kolacja odbyła się w jakimś zacisznym hoteliku , z dala od miasta a jeszcze lepiej jak by był tam kominek i nastrój stworzony w pokoiku.
Ja w zmysłowej , czerwonej bieliźnie, świece na stole i romantyczna kolacja we dwoje. Mój mąż wchodzi z kwiatami ( czerwone róże) skąpo,ale seksownie ubrany . Po kolacyjce z lampką szampana ( najlepiej z truskawkami) lądujemy w jacuzzi i relaksujemy się przy muzyczce, a potem zajmujemy się sobą i spędzamy upojne chwile.
Chciałabym to przezyć...

 

Anna Wierciszewska (30 l.) - Kalinowo
Idealny wieczór walentynkowy to wieczór, kiedy miłość wprost emanuje od kochających się osób. Niemal słychać delikatny trzepot serc a uśmiech widać w ich oczach. To najpiękniejsze święto miłości i nikt, kto kocha, nie może być tego dnia sam. Idealny wieczór jest pełen pasji i namiętności, pełen bliskości i pożądania. To wieczór wspaniałej manifestacji uczuć, który powinien trwać cały rok.

 

Anna Berbesz (26 l.) - Lubliniec
mój wymarzony wieczór walentynkowy powienien wyglądać następójcąco wieczorkiem ptzygotowuje kolację sałatki z owoców moża pizza spagetti do wyboru. świece wino romantyczna muzyka tańce a później przechodziny do sypialni urządze mojemy mężowi pokaz bielizny a potem będziemy sie kochać namiętnie całować. wiem nic nadzwyczjanego ale coś dla duszy i ciała.

 

Marcin Rostkowski (24 l.) - Kalisz
Idealny wieczor to wtedy kiedy moja kobieta zaskakuje mnie gdy wracam z pracy a ona robi niespodzianke. Wspaniala kolacje przy swiecach swietne wino a to wszystko podaje w podniejaceje bieliznie i potem zaczyna gierki erotyczne;)

 

Angelika Noga (22 l.) - Gorlice
Mój idealny wieczór walentynkowy powinien być spontaniczny.Powinien rozpocząć się namiętnym pocałunkiem i czerwoną różyczką.Kolacją zrobioną własnoręcznie przez partnera,przy blasku świecy i lampką martini lub czerwonego wina.W tle delikatna muzyka nastrojowa i szarmanckie spojrzenia ukochanego.

 

Sylwia Wójtowicz (36 l.) - Wieliczka
Tak jak 364 lub 365 innych dni w roku. Chciałabym poczuć, ze jestem z osób a, która kocha mnie nie za, ale wbrew: wadom, przeciwnościom, a nawet ... mnie samej. Chciałabym "nie podchodzić zbyt cynicznie do miłości" i wierzyć (mimo wszystko), że TO JEST TO

Barbara Kulej (31 l.) - Ciasna

Mój pomysł na najbardziej wyjątkowy romantyczny wieczór walentynkowy to wieczór w pijalni czeklady przy uroczej czekoladowej fontannie.
Oboje z Ukochanym wręcz uwielbiamy czekoladę jesteśmy jej wielkimi fanami a wiadomo, że czekolada wyraźnie wpływa na poprawę nastroju, co ma bezpośredni wpływ na naszą ochotę jak i na zmysłową miłość ;).
Dlatego chciałabym w tym wyjątkowym dniu mieć na sobie cudowną sukienkę w kolorze czekolady a mój partner miałby na sobie smoking w równie pięknej czekoladowej odsłonie.
Pijalnia wypełniona czekoladowymi serduszkami - jasna i przestronna z uroczą fontanną - tworzyłaby romantyczny klimat w tym wyjątkowym dniu.
Z dala z głośników roznosiłaby się piosenka Kasi Klich pt. "Czekolada"... wspaniała nastrojowa muzyka, która w pełni owładnęłaby nami.
Na naszym stoliku czekoladowa róża, pyszne pralinki rozpływające się w ustach, które koiłyby nasze podniebienia i wyjątkowo energetyzujący napój z gorącej czekolady - rozkosz smaku w środku zimy... to mój pomysł na romantyczny wieczór walentynkowy. Wiem, że oboje po takim wieczorze zapragnęlibyśmy tylko jeszcze domowego SPA w naszej zacisznej łazience w kolorze czekolady z dodatkiem cudownego olejku czekoladowego, który w pełni poruszyłby nasze zmysłynaj, na koniec sypialnia gdzie swoją nową zmysłową bielizną oczarowałabym swojego Ukochanego czyniąc ten dzień jeszcze bardziej wyjątkowym i niezapomnianym :).

 

Kamila Busłowska (26 l.) - Białystok
Swój idealny walentynkowy wieczór chciałabym spędzić razem z chłopakiem w Tokio. Chcielibyśmy się przekonać, czy to prawda, że prawdziwy urok i czar tego miasta ujawnia się dopiero po zachodzie słońca. Chciałabym spacerować uliczkami tego miasta, poczuć jego klimat i magię. Wzięłabym swojego chłopaka pod rękę i zaprowadziła do pierwszej napotkanej na drodze restauracji. W końcu moglibyśmy spróbować prawdziwego sushi i rozkoszować się jego przepysznym smakiem i aromatem. Chętnie spróbowałabym również innych, regionalnych dań i zjadła prawdziwy, japoński ryż. Niewątpliwie to byłaby kulinarna uczta dla naszych podniebień i kubków smakowych. Mój chłopak zapewne miałby ochotę spróbować sake, a ja napiłabym się przepysznej herbaty i ruszylibyśmy wprost przed siebie. Spacerując podziwialibyśmy miasto i cieszyli oczy rozwiązaniami architektonicznymi i niespotykaną nigdzie indziej zabudową przestrzenną. A później wsiedlibyśmy do zarezerwowanego tylko dla nas śmigłowca i polecieli zobaczyć buddyjski klasztor, ukryty w niedostępnych dla zwykłego śmiertelnika górach. I ujrzelibyśmy coś, co dotychczas wiedzieli tylko nieliczni...

 

Małgorzata Dudzińska (23 l.) - Tczew

W idealny wieczór walentynkowy,
Szalone pomysły przychodzą nam do głowy,
W końcu w jedyny taki wieczór w roku,
Muszą nam błyszczeć iskierki w oku.

Świeczki rozstawione dają jasny blask,
Mamy wiele czasu i nie czekamy na brzask,
Cieszymy się sobą, wspólnymi chwilami,
Romantyczny nastrój jest od początku z nami.

Cudowna kolacja pieści nasze podniebienia,
Afrodyzjaki nie mają z nami dużo do zrobienia,
Patrzymy sobie w oczy, trzymamy się za ręce,
Niczego nam już nie potrzeba więcej.

W tle słychać muzykę, delikatną i romantyczną,
Kadzidełka wprowadzają atmosferę eteryczną,
Olejki do masażu pobudzają nasze zmysły,
Sztuczne ognie swoimi iskierkami rozprysły.

Masaż rozluźnia nasze ciała i rozgrzewa skórę,
Temperatura w sypialni wyraźnie idzie w górę,
Prezentacja bielizny robi na ukochanym wrażenie,
Skupia on na mnie nieustannie swoje spojrzenie.

Eksplozja miłości, fascynacji i czułości,
Powiodła nas na wyżyny namiętności,
Taki wieczór walentynkowy jest dla mnie idealny,
Bo oboje wiemy, że na pewno nie jest powtarzalny.

 

Justyna Majdak (26 l.) - Stanowice

Siedzę na tarasie bambusowej chaty.
Przede mną rozciaga się szmaragdowo-błękitny ocean. Jest Piękny!
Nucąc słowa mojej ulubionej piosenki:
,,Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie jutra słodki smak.
Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie słońce dla nas wschodzi.
Zabiorę Cię właśnie tam gdzie, szczęściu nic nie grozi (..) "
Zamykam oczy i zaczyna się niezapomniana przygoda.
Wyciągam dłoń w kierunku rosnącego obok egzotycznego drzewka.
Mam ! To Papaja, soczyście słodka, eksycytująca smakowo.
Słodki kosmetyk-sprawi że poczuję się piękna i zostanę Miss ,,TOJA KOBIETA"!:)
Otwieram leniwie oczy i dostrzegam tuż nad moją głową pięknego,
dorodnego ananasa. Leży na puszystej różowej chmurce. Sięgam ręką .
O i już go mam! Złocisty ananas, to sama słodycz. Jest słodki jak pocałunek mojego
super faceta! Ekstaza, rozkosz, pieszczota dla moich zmysłów.
Wyjątkowy, niepowtarzalny, delikatny zapach działa na mnie kojąco, jak
afrodyzjak. Niespodziewanie zjawia się nieziemsko przystojny ratownik. Jest boski...
Okazuje się, że jest moim mężem, który pojechał w świat do pracy i
zmienił się nie do poznania.
Podaje mi kokosową czarkę wypełnioną aromatycznym drinkiem.
Marzyłam o tym od dawna! Mmmm...czuję się, jak księżniczka w owocowym
SPA.Kolacja? Brzmi zachęcająco. Nad brzegiem morza? Przy blasku księżyca?
w cieniu wielkiej palmy, morze szumi nam romantycznie,
na stoliczku obok stoi butelka szampana i kolacja złożona z owoców morza.
Ja mam na sobie kuszący kostium , podkreślający moje walory i kobiecość.
Jestem tylko Ja i On i niezapomniane chwile rozkoszy i upragnionych
pocałunków...w pewnej chwili mój Romeo niespodziewanie
zakłada mi pierścionek na palec i czule szepcze do uszka,,
Justynko czy wyjdziesz za mnie?

-Oh tak!!!Jestem Tylko Twoja na wieki... KOCHAM CIĘ!:)
Niech ta chwila trwa wiecznie!
A na deser ? Kąpiel w morzu kokosowego mleka!
Wpatrzeni w siebie,zakochani....Kochamy się plaży przy blasku księżyca,
zasypiamy słysząc bicie swoich serc i wiemy, że biją one właśnie dla siebie.
Moim wewnętrznym okiem, dostrzegam okruchy niedalekiej przyszłości.
Kochanie widzisz? zaręczyny spędzamy na Karaibach ...
Widzę to wyraźnie! A może to tylko takie wrażenie ? Chyba jednak tam
jesteśmy :)


____¶¶¶¶¶¶______¶¶¶¶¶¶
__¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶__¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
_¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶____¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶____¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶__¶¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ _¶¶¶¶¶
_¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
___¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
_____¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
_______¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
_________¶¶¶¶¶¶¶¶
___________¶¶¶¶
____________¶¶
_____________¶
____________¶

 

Małgorzata Roczek (47 l.) - Katowice

Mój idealny wieczór walentynkowy
Walentynki to wyjątkowe święto, które sprzyja budowaniu atmosfery wyjątkowości naszego 25 - letniego związku. W natłoku codziennych obowiązków bardzo często brakuje nam czasu tak zwyczajnie dla siebie. I gdy przychodzi ten dzień staramy się wnieść do naszego życia, przynajmniej na wieczór trochę 'królewskiej ekstrawagancji” z odrobiną szaleństwa. Czujemy się kochankami z Werony. Przy pięknej oprawie wnętrza i romantycznej muzyce mój Romeo, zaprasza mnie na aromatyczny Spacer Kochanków, czyli romantyczną kolację zakrapianą herbatką i nie tylko..
Przypomina mi o naszej miłości, trochę zakurzonej ale nadal wielkiej, serwując serce nie tylko na dłoni ale i serce na talerzu. Dania proste ale dla nas wyjątkowe tworzące historię naszej miłości. Oto one:
Historia pewnej miłości
Spotkanie dwóch spojrzeń czyli afrodyzjak z krewetek w sosie słodko - kwaśnym
Czara rozkoszy czyli warzywa w bulionie z dodatkiem świeżych ziół
Namiętność Julii - bukiet kruchych sałat z awokado i pikantną pomarańczą
Tajemnica Werony - Rolada z cielęciny serwowana z pieczonymi ziemniakami
Romantyczny przekładaniec - Tiramisu
Nieśmiały pocałunek - Szampan Giarola z truskawką (z włoskiej prowincji Werona, a więc z miejsca szczególnego dla zakochanych)
I obowiązkowo Spacer Kochanków to pobudzająca zmysły, czarna herbata o śmietankowo-truskawkowym smaku i słodkim walentynkowym atucie, jakim jest dodatek czerwonych cukrowych serduszek, które nadają herbacie wyjątkowy charakter doskonale podkreślający urok tego wieczoru - prawdziwy eliksir miłości.

Całość zaś uzupełniają kuszące spojrzenia, anielskie westchnienia, gorące pragnienia i sterta albumowych zdjęć robionych na przestrzeni minionych lat, które mijają bezpowrotnie jedynie nasza MIŁOŚĆ jest wciąż ta sama szalona, gorąca i nieokiełznana… A cała uczta jest balsamem dla duszy i rozkoszą dla podniebienia, która pozostawia po sobie cudowne, wyjątkowe, magiczne wspomnienia:)

 

Wioletta Sękowska (20 l.) - Katowice
Wieczór pełen zaskoczenia, namiętności i romantyczności. Rozpocząć powinien się podczas spontanicznej wyprawy do niecodziennych miejsc, którą moglibyśmy zakończyć w apartamencie położonym w pięknym miejscu, z pięknymi widokami. Ciepła kąpiel i cudowny masaż dopełniłby całkowicie ten wieczór. Najważniejszy jednak jest fakt, żeby spędzić ten dzień z ukochaną osobą.

 

Elżbieta Świtulska (34 l.) - Węgorzewo

W ten najpiękniejszy z pięknych dni, kiedy nieśmiało wschodzi słońce,
Ty delikatnie budzisz mnie, już czuję usta Twe gorące.
Na talerzyku bilet lśni, złoconym drukiem zapisany,
I klucz do tajemniczych drzwi. Ty wiesz, do których, Mój Kochany…
Więc ubieramy szybko się, i wychodzimy wpół objęci,
Wyraźnie magię wokół czuć, płyniemy w magii tej zaklęci.
Bilet prowadzi do tych wrót, co zawsze mnie intrygowały,
Bramę otwiera Anioł Stróż, niezwykły w blasku swojej chwały.
Korytarzyków krętych moc prowadzi nas ku nieznanemu,
Adrenalina pali mnie, lecz ufam Memu Najdroższemu…
Wnet wyrastają dziwne drzwi, na klucz zamknięte przed wścibskimi,
Ja wiem, że zaraz wejdę tam, zobaczę, co jest tuż za nimi.
Klucz gładko się obraca w drzwiach, i własnym oczom nie dowierzam.
Dziecięcy pokój bielą lśni, zegar cichutko czas odmierza.
Po mych policzkach płyną łzy, szczęście przepełnia moje ciało.
Wiem, że Ty także czujesz to. Chcę, żeby dzisiaj TO się stało.
Wracamy szybko, aby nic tej wzniosłej chwili nie przerwało,
Gdy cud poczęcia iści się, by to opisać - słów jest mało…

 

Anita Jagielska (30 l.) - Gryfino
Idealny wieczór walentynkowy to pyszna kolacja przy świecach. My ubrani jesteśmy odświętnie, także jeśli chodzi o bieliznę, która jest bardzo zmysłowa. To oczywiste, bo ta kolacja kończy się rankiem.

 

Monika Szumann (29 l.) - Inowrocław

wyobrażam sobie tak
wieczór - czyli rozumiem już po kolacji. na pewno przgtuje jakis deser z afrodyzjakiem, np. krem morelowy z mleczkiem pszczelim !!!!!!! po deserku zaplanuje jakis fajny filmik pół romantyk, żeby mój mąz sie nie nudził. Po maratonie filmowym czas na wspólną kąpiel a po kapieli oczywiscie piekna czerwona sexi bielizna i gasimy światło , zapalmy lampeczkę i ............................. chyba nie musze pisać co dalej

 

Sylwia Bomba (20 l.) - Kielnarowa

REŻYSERIA: Sylwia Bomba
CZAS AKCJI: 14 LUTEGO 2012 roku
MIEJSCE AKCJI: Hawana (KUBA)
W ROLI GŁÓWNEJ: Sylwia Bomba, Enrique Eduardo Perez
AKCJA: W Walentynkowy dzień wszyscy spieszą się do domów by spędzić wyjątkowy dzień z ukochaną osobą.W swoim pustym mieszkaniu Sylwia siedzi samotnie, obserwując przez okno zakochane pary, które spacerują po ulicy. Postanawia nie rozżalać się nad sobą i wychodzi na miasto. Słyszy głośny dźwięk muzyki, który zaprowadza ją do szkoły tańca "Salsa". Niepewnym krokiem wstępuje do niego i zauważa czarującego mężczyznę, który jak się okazuje jest instruktorem tańca. Enrique Eduardo Perez wyskoki, brunet z ciemnymi lokami o egzotycznej urodzie, okazuje swoje zainteresowanie dziewczyną i zaprasza ją na kolację. Jak się okazuje sam wiedzie samotne życie, a pracuje dlatego by nie odczuwać samotności. Po długim zastanowieniu Sylwia zgadza się na spędzenie Walentynek z nieznajomym.Szybko udaje się do domu, ubiera czerwoną, zmysłową sukienkę oraz sexy bieliznę (ze Świata Bielizny) . Pod budynkiem czeka już Enrique. Zabiera dziewczynę do szkoły tańca. Na miejscu czeka już pięknie przyozdobiony stół. Wokół rozciągnięte są łańcuchy z kolorowych serc, a w powietrzu unosi się zapach róż. Dziewczyna nie wierzy własnym oczom. Tancerz włącza muzykę i zaprasza Sylwię do tańca. Razem w rytmie salsy tańczą całą noc. Ten zmysłowy i ognisty taniec połączył ich na całe życie. Wieczór Walentynkowy był najbardziej wyjątkowym wieczorem dla zakochanych.


Łucja Antkiewicz (30 l.) - Legnica
Romantyczna kolacja w domowym zaciszu przy blasku świec będąca niespodzianką zrobiona przez ukochanego. Blask świec, nastrojowa muzyka i czerwone wino.

 

Dorota Brembor (33 l.) - Stara Dąbrowa
Wieczór walentynkowy spędzać będę we własnej restauracji. Stoliki ubrane będą białymi obrusami i ozdobione płatkami róż oraz płonącymi świeczkami. W tle bedzie płynąć nastrojowa muzyka. Ponieważ jestem osobą samotną mam cichą nadzieję, że i dla mnie znajdzie się taki stolik z drugą połówką.... Taki romantyczny nastrój udzieliłby mi się na pewno

 

Katarzyna Kozakiewicz (27 l.) - Gdańsk
Pracuje w handlu więc przed wszystkimi świętami mam dość tej całej otoczki, tego sztucznie wytworzonego entuzjazmu wśród ludzi. dlatego mój wymarzony wieczór walentynkowy powinien odbywać się z dala od spędów osób chcących sobie publicznie wyznać miłość, z dala od tandetnych czewonych serduszek a po prostu u boku ukochanej osoby.

 

Maria Bomba (28 l.) - Kielnarowa

Wymarzony wieczór Walentynkowy, o którym w głębi serca marzę miałby miejsce w egzotycznym, ciepłym kraju takim jak Kenia. Od dawna ten Czarny Ląd mnie fascynuje, dlatego chciałabym spędzić wyjątkowy dzień jakim są Walentynki właśnie w tym miejscu. Najpierw udałabym się z moim chłopakiem (który pochodzi z Afryki) do wioski Masajów. Odzialiby nas w tradycyjne Masajskie stroje oraz kolorową, ręcznie robioną biżuterię. Wraz z chłopakiem udalibyśmy się na wysoką górę Kilimandżaro, gdzie czekałaby na nas kolacja ze świecami. Przy ostatnich promieniach słońca chowającego się rozległą sawanną, gdzie pędzą dzikie zwierzęta wypilibyśmy wytrawne wino oraz egzotyczne drinki. Razem podziwialibyśmy uroki tego wyjątkowego miejsca.
Na koniec wypuścilibyśmy w niebo 2 lampiony w kształcie serca, symbolizujące naszą miłość. Poszybowałby one w niebo. Byłby to znak prawdziwej, gorącej miłości, która trwać będzie już na zawsze.
Ciiiiiii...... reszta szczegółów to słodka tajemnica :)

 

Katarzyna Bielesz (22 l.) - Lędziny
Wyobrażam sobie, że mój mężczyzna w tajemnicy przede mna zaaranżuje wspaniały wieczór, każe mi założyć elegancką sukienkę i ulubione szpilki :) sam równiesz ubierze się wytwornie. Wsiądziemy do prywatnego samolotu który zabierze nas do Paryża, gdzie bedzie czekała na nas limuzyna, na pewno będziemy chcieli pozwiedzać i obejrzeć miasto. W końcu przyjedziemy i z przepaską na oczach zostanę poprowadzona na wieże Eiffla na sam szczyt, tam będzie najlepsze miejsce na wymarzony pocałunek w świetle księżyca. Potem zejdziemy na wykwintną kolacje, a następnie spędzimy upojną noc w jednym z ekskluzywnych hoteli, gdzie będzie na nas czekało mnóstwo świec i płatków róż. Wisienką na torcie będzie kąpiel w szampanie i upojna noc z moim ukochanym. <3

 

Henryka Zaorska (32 l.) - Gdańsk

Zajmuję się wystrojem pokoju, tzn.przyćmione czerwono-czarne światła, tu i ówdzie czerwono-czarne różnego rodzaju dekoracje, na stole czerwony obrus i czarny serwis stołowy (taki właśnie posiadam) i wazon na kwiaty, wiem że przyniesie je ON. Oczywiście przygotowane smaczne przekąski, Walentynkowe słodkości i w lodówce chłodzi się, mój ulubiony, szampan.
Ja wkładam na siebie czerwoną koszulkę i takie majteczki model Hannah, na to kimono model Maggie white and pink. Do tego wyrazista biżuteria w kolorze ciemno-zielonym, to taki mój amuletowy kolor. Na nogach również zielone szpilki.
Wchodzi ON podaje mi kwiaty, które natychmiast wstawiam do wazonu, aby tworzyły aurę przy stole. Wymieniamy się prezentami, jednocześnie obdarzając się namiętnymi pocałunkami.
Zapraszam GO na małą ucztę, strzela szampan i świętujemy przy stole.
Po kolejnej lampce szampana i wymianie gorących spojrzeń oraz wyjątkowych w tym dniu słów, ja przestaję być słodką, grzeczniutką
dziewczynką w kimonie white and pink. Zrzucam kimono, wyprężam ciało w kokieteryjnym komplecie Hannah i wtedy ON pożera mnie swoją pożądliwością, namiętnością, miłością do utraty tchu.
Tak sobie wyobrażam wieczór Walentynkowy, miłość w słowach, miłość w kwiatach, miłość w prezentach, miłość w nas. Bo Walentynki to wyłącznie Miłości czas.

 

Anita Podgórska (36 l.) - Kostrzyn nad Odrą

Idealny wieczór walentynkowy wyobrażam sobie jako wieczór pełen ekscytacji, wzajemnej adoracji, niezapomnianych uniesień i niewypowiedzianych słów - tak że aż się przeleje ;) A wszystko to okraszone magicznymi spojrzeniami, które powodują ten dreszczyk emocji.... Kolacja we dwoje choćby w domowym zaciszu, lampka czerwonego wina przy blasku świec pełnych aromatycznej woni.
Wzajemna fascynacja... urocze wypieki na twarzy.... i wreszcie wyszeptane: KOCHAM CIĘ!. Czy można chcieć czegoś więcej?
Hmmm, można zatracić się w ramionach ukochanego, otulić jego ciepełkiem... To tak niewiele,,,, a jednak.

 

Katarzyna Banek (24 l.) - Strzyżów
Ja i On w domowym zaciszu, ciepełko dobiegające z kominka siedzimy przy stole na przeciw siebie patrząc sobie głęboko w oczy jedząc nasze ulubione tiramisu, pijąc wino i wspominając jak co roku nasze pierwsze spotkanie które minęło już sześć lat a nadal śmiejemy się z niego aż do rozpuchu. Potem nasze ciała spotkają się przy rytmie muzyki on jak zwykle będzie mnie pieścił po szyi a później......no cóż później wszystko zdarzyć się możne. Taki właśnie będzie nasz idealny wieczór Walentynkowy.

 

Wioleta Szmigiel (26 l.) - Łomża
Wymarzony wieczór walentynkowy to "Zaręczyny z ukochaną Osobą"

 

Danuta Szelejewska (51 l.) - Katowice
Wraz z ukochanym mężczyzną zjemy romantyczną kolację z winem i przy świecach. Po niej (w pokoju znajduje się kilka zapalonych świec, w różnych miejscach) przytuleni do siebie posłuchamy nastrojowej muzyki. Na koniec obejrzymy romantyczny film. Myślę, że Walentynki spędzone w taki sposób długo pozostaną w mojej pamięci.

Klaudia Dąbrowska (21 l.) - Bydgoszcz

Najromantyczniejszy wieczór walentynkowy,
Chciałabym jak każdy , by był wyjątkowy,
By ukochany przyszedł do mnie z bukietem róż,
By Nasz wieczór był jednością dusz,
By ten dzień już na zawsze w mej pamięci tkwił,
By wyznał mi wielką miłość , aż do końca swych dni,
By nałożył pierścionek , na mój palec serdeczny,
I by nasz zwiazek był długowieczny,
By romantyczna kolacja była w blasku swiec,
Takie piękne, romantyczne i niezapomniane Walentynki chciałabym mieć.

 

Agnieszka Poniatowska (26 l.) - Gdynia
Romantyczna atmosfera świece wino i odrobina pikantnego szaleństwa :) No i oczywiście rzecz najważniejsza !! Prawdziwa miłość !

 

Joanna Kalicińska (38 l.) - Gorzów Wlkp.

Wieczór Walentynkowy idealny
jest niestety nierealny
bo wieczór na tarasie słonecznym mi się marzy
ale w lutym to się nie zdaży
niestety luty to miesiąc bardzo chłodny
ja wolę czas swobodny
pełen ciepła i słońca
w taki dzień mogę świętować i kochać się bez końca
może kiedyś na jakieś ciepłe wyspy w lutym wyjedziemy
i tam walentynki świętować będziemy
teraz ciepły kominek nam pozostaje
też romantyczny, przyznaję
lecz seksowna bielizna odpada
kiedy zimno do domu się wkrada
i z zimna zębami dzwonię
takim widokiem namiętność wygonię
dlatego muzyki ulubionej ,romantycznej posłuchamy
i pod ciepłym kocykiem się poprzytulamy
dzieci do babci podrzucimy
i chwilą sam na sam się nacieszymy
lekka kolacja i słodki deserek
wino zapali w oczach milion iskierek
o piękny wieczór wspomnienia wzbogacimy
i w miłości się zatracimy.

 

Arkadiusz Jóźwicki (49 l.) - Piaseczno
Nastrojowy wieczór, świece, szampan i ona ubrana w coś extra wybrane na portalu świat bielizny. Może to banalne ale taki właśnie wieczór będzie. Jak co roku i zawsze świetny.

 

Iwona Kuryj (48 l.) - Szczecin
Idealny wieczór walentynkowy to wieczór w świetle świec z ukochanymi osobami. Ale noc walentynkowa przeznaczona tylko dla tego jedynego , kochanego od 27 lat męża, Świece przy łóżku, lampka czerwonego wina i ja, w seksownej bieliźnie tańcząca przy seksownej muzyce. A później?? To już tylko my wiemy co będziemy robić:)

 

Jarosław Sobczak (31 l.) - Bełchatów
Idealny wieczór walentynkowy to taki w ktorym spełniają sie najbardziej intymne marzenia, wieczór w ktorym namiętność wytycza tor drogi w odchłań miłości!

 

Piotr Gajda (37 l.) - Łódź
MÓJ IDEALNY WIECZÓR WALENTYNKOWY POWINIEN WYGLĄDAĆ NASTĘPUJĄCO: ZAPROSIĆ UKOCHANĄ OSOBĘ BUKIETEM CZERWONYCH RÓŻ NA ROMANTYCZNĄ KOLACJĘ PRZY ŚWIECACH W DOBREJ RESTAURACJI, W PREZENCIE PODAROWAĆ PUDEŁKO SŁODKICH CZEKOLADEK W KSZTAŁCIE SERCA ORAZ SEKSOWNĄ BIELIZNĘ W KRWISTO CZERWONYM KOLORZE.PO KOLACJI SPACEROWAĆ Z UKOCHANĄ OSOBĄ I OGLĄDAĆ GWIEŹDZISTE NIEBO, MÓWIĆ CZUŁE SŁÓWKA LUB PIĘKNE MIŁOSNE WIERSZE :-)

 

Monika Matela (32 l.) - Łódź

wracam po pracy do domu juz w przedpokoju unosi się zapach wanili, wchodzę dalej do pokoju, a w nim mnóstwo pięknych wysokich białych róż pousatwianych w smukłych wazonach.
Na kanapie siedzi mój ukochany mąż w jego dłoni miesci się maleńki kluczyk, ten kluczyk pasuje do jednego z pudełeczek leżących na stole, mogę wybrać tylko jedno.....wybieram to po stronie lewej a w nim termin naszego ślubu koscielnego. łzy szczęścia płyną po twarzy...dwa pozostałe pudełeczka nie mają już znaczenia. Być może ich zawartość będzie mozna wykorzystać podczas kolejnych świat walentynkowych.

 

Anna Rutana (27 l.) - Zagórzany
Dzieci wyjechały do dziadków.

 

Irmina Miotk (28 l.) - Świecie
Mój wieczór idealny WALENTYNKOWY wyobrarżam sobie TAK:!!! Żeby mój Mężczyzna najpierw zaprosił mnie do kina potem na romantyczną kolacje we dwoje :) oczywiście nie może zabraknąć czerwonej długiej róży i świec :)!!! Po Kolacji udamy się do miłego przytulnego hoteliku z łazienka gdzie nastąpi wspólny prysznic w bąbelkach szmpana :) następnie zaprezętuje mu niezły stryptiz :) gąrąca gra wstpna a potem będzięmy się KOCHAĆ DO BIAŁEGO RANA !!! Będzie to nie zapomniana noc która napewno utkw mi w pamięci :)!!!!!!!!!

Marta Olczyk (23 l.) - Rogów
idealny wieczór walentynkowy, to na pewno romantyczna kolacja przy świecach. Kolację najlepiej przygotowywać wspólnie, Da nam to dużo radości i satysfakcji. A po kolacji, może jakiś film, a po nim niezwykła, wspólnie spędzona noc.

 

Agata Konopka (23 l.) - Zator

Idealny wieczór Walentynkowy z idealnym pomysłem,
Wszystko wykonane z cudownym zamysłem,
aby się nie tylko ciałem się połączyć,
Ale dwoje ukochanych także dusza złączyć!

Wszystko wieczorem się zaczyna,
Wtedy najlepiej działa strzała kupidyna,
On przygotowuje wieczór i stół zastawia,
Każdy się zastanawia co na nim ustawia,
Biel obrusu i blask brokatu wręcz czaruje,
On wie kiedy człowiek się zakochuje
Na stole zachwycająca fontanna na środku,
On już widzi jak on mówi "Chodź do mnie Kotku",
a dokoła talerzyki z różnymi rarytasami,
banany, truskawki wymieszane z ananasami,
Dodaje czekolady do fontanny czarującej,
już czuje ten smak słodyczy gorącej,
To napój miłosny z czekolady zrobiony,
Amor na jej widok ma wzrok rozanielony,
bo dodał tam tajemnicze mikstury,
Które czynią go w tym zawodzie mistrzem brawury,
A przepis jest taki już go wam pokaże,
On Wam do miłości prawdziwą drogę pokaże:

Aby miłosny napój miał wyrazisty smak i aromatyczny zapach niezbędnych będzie kilka rzeczy, które razem stworzą niezwykłą kompozycję zapachów, uczyć i emocji!
Potrzebny będzie również magiczne zaklęcie, które zaczaruje napój tak aby całe to nieskazitelne uczucie owładnęło tego, kto się go napije!

A więc zacznijmy od przepisu:

Niezbędne rzeczy:

- 1 kobieta
- 1 mężczyzna
- 1 fontanna czekolady,
- 1 czerwona chochla,
- 2 wysokie kryształowe pucharki w czerwone serduszka,
- 2 czerwone słomki.

Niezbędne produkty:

- duże soczyste truskawki,
- Lody czekoladowe,
- śmietana,
- czekoladki Milka w kształcie serc,
- czekolada

Niezbędne uczucia:

- miłość,
- namiętność;
- troska,
- zrozumienie,
- potrzeba siebie,
- szczerość,
- oddanie,
- przywiązanie.

Czar magiczny wraz ze sposobem wykonania:

Dziś wieczorem napój magiczny powstanie,
będą go pić on i ona na Walentynkowe śniadanie,
przypomną sobie o szlachetnym uczuciu miłości,
wraz ze słodkim smakiem przeniknie ich aż do szpiku kości!

Rozpalamy palenisko, a tam brzozowe gałęzisko,
Do fontanny śmietanę wlewamy i szeroko się uśmiechamy
Dodajemy kilka kropel szczerości, napój ten opiera się na miłości,
Dodajemy też szczyptę zrozumienia, tak na prawdę zbliżyć się do siebie trzeba!

Do kryształowych pucharów wrzucamy 2 gałki lodów,
dzięki ich smakowi nie potrzeba tajemnych kodów,
na to gorącą czekoladę z fontanny trzeba powoli przelewać
Można przy tym miłosne piosenki śpiewać!

Do tego wszystkiego wrzucamy 3 słodkie czekoladki,
swoim kształtem przypominają miłość rodzonej matki,
strzepujemy też kilka kropli namiętności,
to one dodadzą nam niezwykłej pewności.

Na sam czubek niezwykłego i smacznego napoju
dajemy pyszną truskawkę, która będzie się nam śnić do znoju.
Gdy już skończymy i napijemy się troszkę,
odejdą od nas uczucia gorzkie,
zastąpi je za to szczerość i oddanie tak ważne uczucia,
Gdy zobaczymy ukochanego dostaniemy w sercu słodkiego kucia!


A po zaznaniu cudownych ze stołu rarytasów,
Czas rzucić na bok ciężar wysokich obcasów,
Poddać się przyjemności w ramionach lubego,
i zatańczyć z nim Az do upadłego,
tańce szybkie i te powolniutkie,
jednak będą one naprawdę króciutkie,
Bo mój luby pocałunek na ustach mych złoży,
I nagle nas oboje sen cudowny zmorzy,
A co w Mej alkowie będzie się działo,
Tego już Wam nie zdradzę - powiem nieśmiało,
Jednak iskry polecą od uczucia mocy,
Najlepszy wieczór po nieprzespanej nocy!

 

Grażyna Osmann (41 l.) - Zdzieszowice
walentynkowy wieczor to:Ciekawy film w kinie,pyszna kolcja w dmou w otoczeniu swiec z dobrym winem w tle i goraca wspolna kapiela z duza iloscia piany

 

Gabriela Tylnicka (33 l.) - Sąspów koło Krakowa
Mój ukochany porywa mnie na romantyczną kolację pod palmami ale wiem , że to nie takie proste . Zrobie romantyczną kolacje tylko we dwoje , blask świec rozpalonych i ciepło z kominka sprawi że poczujemy się jak pod palmami , a dalej ...................................................

 

Julia Nowa (26 l.) - Rawicz

Miejsce: sypialnia w karmazynowym, paryskim kolorze,sceneria jak z Moulin Rouge, porozrzucane podwiązki, wielkie zasłony na łóżku i delikatna beżowa pościel, która łagodzi intensywny kolor sypialni i zdejmuje ciężkość z zasłon. Wielkie łózko, na drewnianych, sosnowych nogach.
Dom znajduje się na górskiej połoninie, blisko bieszczadzkiego szklaku.
Z głosników sączy się łagodna muzyka Sade, która rozdaje kochankom, którzy utoną w malinowym chruśniaku „Kiss of life”. Na sypialnianym stoliku leży bita śmietana, dla słodkości maliny, dla pikanterii pieprz Cayenne i afrodyzjaki: kardamon w parze z cynamonem, dla mirażu temperaturowego: lód w kostkach. Pokój wypełnia strużka czerwonego światła, która odkrywa, by co innego ukryć. Gra świateł w darze tajemniczości.
Czas: 14 luty. Księżyc już uchyla nieba gwiazdom, jest pełnia, nieboskłon ukwiecony przez rój gwiazd.

Ja: czarna koronkowa bielizna ze światabielizny, czerwone podwiązki i włosy wysoko zawiązane czerwonymi kokardami.
On: z męskimi umięśnionymi jak Midas łydkami, w bokserkach czeka na łózku, aż zjawi się Afrodyta i zrobią razem zatrzęsienie ziemi, by skąpać się w boskiej duchowej ambrozji.

Akcja: Wychodzę z łazienki, przechadzam się kocim ruchem po pokoju,raz ujawniając swoją ponętność, by znów schować się w zaciemnionych miejscach pokoju. Jest wydzielona strefa. Przez najbliższe 15 minut nie może do mnie zbliżyć. Rozkosz wnika mu w kanaliki
nerwowe, płynąc szybkim strumieniem do mózgu.Ściągam podwiązki, uruchamiam biodra i wykonuje powolny,orientalny taniec.

Kłade bitą śmietanę na jego nosie. Maczamy palce w fontannie z czekolady. Mierzę go wzrokiem i śmieję się diabelsko.
Żadna skala Richtera nie będzie w stanie zmierzyć natężenia tego trzęsienia ziemi, które zdarzy się chwile później. Meteoryty się spalą,ziemia rozstępi, a z nieba poleci złoty deszcz.

Co dzieję się dalej? Tą opowieść będzie już dalej snuć pościel…

 

Katarzna Kucz (25 l.) - Nowy Tomyśl
Mój wymarzony wieczór Walentynkowy, to kolacja przy świecach, która przygotował by dla mnie mój chłopak, piękne czerwone i białe róże na łóżku i delikatna czarująca muzyka w tle. Taniec do białego rana w ramionach mojego ukochanego chłopaka:)

 

Magdalena Frankowska (21 l.) - Poznań

Mężczyzna przyjeżdża po swoją wybrankę, zawiązuje jej oczy aksamitną wstążką. Jadą w miejsce gdzie się poznali. On ściąga jej z oczu wstążkę, do okola zapachowe świece i rozsypane płatki róż. Romantyczna kolacja we dwoje, wspomnienia. Po czym mężczyzna wyciąga pierścionek, klęka i pyta "Czy chcesz spędzić ze mną kolejne Walentyni i wszystkie do końca życia ale jako moja żona? "

Walentynki połączone z najważniejszym wydarzeniem:)

 

Małgorzata Kubala (20 l.) - Komorniki
Romantyczne chwile spędzone w domowym zaciszu, smaczna kolacja przygotowana samodzielnie, do tego dobre czerwone wino, pełno świec, czerwone róże, a potem.... fungi przy łóżku (jedzenie kawałków owoców z ciała) masaż i igraszki....

 

Andrzej Kosowski (35 l.) - Kraków
Romantyczny wieczór z żoną kolacja przy świecach dzieci u babci a ona mnie zaskakuje w przepięknej bieliżnie .....

 

Nina Walocha - Leszczyńska (24 l.) - Katowice

Są trzy rzeczy na tym świecie które doprowadzają mnie do ekstazy - buty, jedzenie i ... mężczyźni! Więc te trzy składniki są podstawą sukcesu moich walentynek i myślę , że można łączyć je dowolnie ale ja już napisałam w swojej głowie swój scenariusz z obsadzonymi rolami!

W roli drugoplanowej występują czerwone niebotyczne szpilki na moich stopach czyniąc moje nogi długimi do samego nieba i sprawiającymi , że poruszam się zmysłowo , kołysząc biodrami niczym królowa burleski. Kiedyś Marilyn Monroe miała na sobie kilka kropel Chanel N°5 tak i ja w walentynkowy wieczór pragnę mieć na sobie tylko szpilki.

W roli głównej - mój mężczyzna , najlepiej nagi, bo ten widok rozpala moje zmysły i przede wszystkim apetyt... i dlatego potrzebna jest reszta obsady, aby była gra wstępna bo inaczej schrupałabym go od razu! Więc w pozostałych rolach wystąpią smakołyki ... odegramy kultową scenę z filmu "9 i pół tygodnia" i będziemy się karmić przy lodówce wszystkim tym co w niej znajdziemy! Obleję go zimnym szampanem, i następnie go z niego zliżę a on zrobi mi masaż zimnymi kostkami lodu, nakarmi mnie truskawkami i posmaruje usta miodem by rozkoszować się najsłodszym pocałunkiem... a gdy lodówka zrobi się pusta zaczniemy smakować własnych ciał :)


Gabriela Pajor (20 l.) - Sucha Beskidzka
Mój idealny wieczór walentynkowy spędziłabym z moim chłopakiem Rafałem, z którym jestem od ponad czterech cudnych lat, przy kieliszku szampana i truskawkach... Starałabym się przygotować dla niego coś pysznego do jedzenia, może jakieś afrodyzjaki, żebyśmy z kuchni szybko przeszli do sypialni ;) tego wieczora musi nam towarzyszyć romantyczna atmosfera, która spotęguje nasze uczucia, które nas połączyły, a o których zapominamy przez rutynę dnia codziennego...

 

Anita Demianowicz (31 l.) - Gdańsk

WALENTYNKI NA OWOCOWĄ NUTĘ,

Uwielbiam owoce, a moją ulubioną porą roku jest wiosna, kiedy wybór owoców jest ogromny. Niestety Walentynki są zimą i to w tym roku niezwykle mroźną. Dlatego chciałbym, by mój wymarzony wieczór walentynkowy niósł ze sobą wiosnę, Dominowałoby więc owocowe menu i wiosenny wystrojem. Duża ilość kwiatów w jasnym, przestronnym pomieszczeniu, pachnącym łąką, co poprawiłaby mi nastrój i pozwoliłaby przenieść się choć na chwilę, jakby w inny wymiar. Wymiar wiosenny.

Stół powinien być nakryty obrusem w słonecznym kolorze, a na nim porozsiewane płatki kwiatów. Na stole może stać donica z zieloną, ozdobną trawką i różnorodne kwiaty w wazonach. Zastawa najlepiej jakby również była przyozdobiona wzorem kwiatowym. Wszystkie dania przybrane bądź główkami kwiatów, bądź ozdobnie wyciętymi w formie kwiatów warzywami. Każdy kelner obowiązkowo kwiatek przypięty do surdutu. Na przywitanie moja dostałaby koszyk dojrzałych i soczystych brzoskwiń. A z głośników roznosiłby się, zamiast romantycznych piosenek, o wiele bardziej romantyczny śpiew ptaków. Płyta z odgłosami lasu byłaby idealna.

Taka kolacja na pewno sprawiłaby, że w moim sercu choć na ten moment zakwitłaby wiosna. Tak jak zawsze kwitnie we mnie w maju. I ja sama też rozkwitłaby tak, jak zawsze rozkwitam na wiosnę. Walentynki w maju? Czemu nie?!

 

Ewelina Goczling (24 l.) - Sułów

Mój idealny wieczór walentynkowy
Każdego dna możemy wyrażać miłość swojej połówce. Jednak w dniu św. Walentego w wyjątkowy i szczególny sposób możemy powiedzieć swojemu ukochanemu jak bardzo go kochamy i jak bardzo jest dla nas ważny. Mój idealny wieczór walentynkowy to marzenie, mała fantazja, która może w przyszłości stanie się realna rzeczywistością. Wyobrażam sobie, jak wychodzę z pracy mój ukochany czeka już na mnie przy drzwiach. Witając mnie pięknym i szczerym uśmiechem, obdarowuje mnie pocałunkiem i wręcza małą różyczkę. Po czym prosi, abym wsiadła do samochodu i uważnie go słuchała. W momencie kiedy zapinam pasy bezpieczeństwa wyciąga ciemna chustę i prosi, abym pozwoliła sobie ją zawiązać na oczach. Niczego się nie spodziewając, posłusznie zawiązuję chustę i składam pocałunek na jego ustach. Słyszę jak odpala silnik samochodu i włącza radio z nastrojową muzyką. Czuję jak mijamy miasto, ponieważ dźwięki z zewnątrz są coraz bardziej ciche. Podróż trwa około godziny. Kidy czuje ,że się zatrzymaliśmy, chcę zdjąć chustę z oczu jednak ukochany prosi, abym zaczekała jeszcze chwilkę. Krząta się za tylnym siedzeniem samochodu i coś wyciąga. Po chwili otwiera mi drzwi, rozpina pasy i pomaga wstać. Nadal nic nie widzę, nawet nie chcę podgadywać. Czuję ziemię pod stopami i znajomy zapach. Ukochany kazał mi na chwilę się zatrzymać, poczekać i nie ruszać. Kolejny raz jestem posłuszna i czuje jak ukochany odchodzi , zostawiając mnie samą. Po kilku minutach podchodzi do mnie całuje namiętnie zdejmuje chustkę. Oczom własnym nie wierzę, że zabrał mnie nad zalew. Nasz zalew na którym po raz pierwszy wyznaliśmy sobie miłość. Zalew ten znajduje się blisko mojego rodzinnego domu. Przyjeżdżaliśmy tutaj jedynie w okresie letnim. Dziś jest chłodno, ale nie ma śniegu. Widzę wodę i piękna łunę słońca nad niebem. Ukochany zabiera mnie kawałek dalej. Dostrzegam mały stolik, dwa krzesła i ledwo palące się świece. Choć jest zimno ja nie czuje chłodu. Wyciąga z kszyka termos z grzanym winem. W naczyniach , które zatrzymują ciepło wyciąga posiłek. Układa wszystko delikatnie na stoliczku. Jemy i rozmawiamy popijając ciepłe winko. Atmosfera jest idealna. Jesteśmy szczęśliwi i zakochani. Tak chciałabym spędzić walentynki.

 

Karolina Jodko (29 l.) - Nowa Sól
Najromantyczniejszy wieczór walentynkowy powinien się odbyć daleko od zwykłej codzienności, najlepiej w ładnej zimowej scenerii. Wybieram Kazimierz Dolny- piękne, urokliwe miasteczko nad Wisłą, stworzone dla zakochanych par. Malownicze pejzaże i wyjątkowa atmosfera tworzą wymarzoną scenerię do przeżycia romantycznych walentynek. Znajdują się tam liczne hotele i pensjonaty, które oferują mnóstwo atrakcji. W jednym z nich zostaniemy powitani szampanem i koszem owoców. Z okna hotelu będzie roztaczał się piękny widok na Kazimierz, co dodatkowo wzmocni romantyczne chwile. Jadąc udekorowaną bryczką będziemy podziwiać miasto, a jeżeli byłby śnieg to przesiądziemy się do sań i z fantazją zajedziemy do restauracji. Tam zjemy romantyczną kolację przy świecach i trzaskającym w kominku ogniem, która na długo zapadnie nam w pamięć. Słowa miłości, które wtedy sobie wypowiemy, będą mieć magiczną moc. Wrócimy do hotelu i oddamy się relaksującym zabiegom SPA. Potem udamy do pokoju, na satynowej pościeli będą leżały płatki róż. Jej elegancki chłód pieści skórę i daje poczucie luskusu. Lampka szampana sączona w otoczeniu połyskliwych poduszek sprawi, że poczuję się odprężona i przy tym niegrzeczna. Uwolnimy wyobraźnię i pozwolimy się jej prowadzić....

 

Dagmara Marciniak (24 l.) - Rzeszów
Chciałabym spędzić go w małym przytulny pokoiku hotelowym , pijąc szampana na początek a póznej dobre winko..... delektowac się kuchnią indyjską......a pózniej małe igraszki ze swoi ukochanym....

 

Aleksandra Kiedyk (27 l.) - Gdynia

Piątek 13 ... niech mi ktoś teraz udowodni że to nie jest pechowa data. Jutro Walentynki, które miałam spędzić z nowo poznanym chłopakiem ... dosłownie polski Nicolas Cage . A tu rano w pracy szef wyskakuje z niespodzianką, według niego miłą bo udało mu się załatwić dla mnie wyjazd na szkolenie do Karpacza, wszystko pięknie tylko czemu akurat ten weekend. Niestety jestem tu nowa więc nie wypada odmówić.

Wyjazd o 22:30 z Gdyni Głównej pociągiem. Nie dość że cała noc w drodze to jeszcze bezpośrednio po dotarciu zaczyna się szkolenie, więc nie zdążę się odświeżyć po podróży. Mojej sympatii przekazałam złe wieści i podałam gdzie będę mieszkać ... jakiś pensjonat z trójką innych „szczęśliwców”.

Godzina wyjazdu, pogoda kiepska, deszcz i zimno, idealnie pasuje do dzisiejszego dnia. Ciekawe co przyniesie podróż? Pożegnanie z Tomkiem, namiętny pocałunek na do widzenia i zapewnienie z jego ust iż nadrobimy jutrzejszy dzień.

Sobota 14 lutego. O godzi 8:30 dotarłam na miejsce, zostało 30min do rozpoczęcia szkolenia. Taxi i zaraz będę na miejscu. Na szczęście w pociągu udało mi się wypocząć. Po ośmiu godzinach w końcu koniec, teraz do pensjonatu zameldować się, odświeżyć - pewnie nie będą mieli wanny - i czekać na telefon od niego.

Pogoda cudowna, prószy śnieg, nie jest za zimno, gdzieniegdzie zza chmur przebija się światło pełni księżyca. Jest przyjemnie, idealne miejsce na spotkaniu z ukochanym. Niestety dobra passa nie mogła trwać wiecznie, po dotarciu do pensjonatu i próbie zameldowania nieprzyjemne słowa cisną się na usta, okazuje się, iż nie ma dla mnie miejsca - Przepraszam, nastąpiła jakaś pomyłka. Możemy zaproponować Pani miejsce w osobnym domku o trochę niższym standardzie - co mi zostało, przecież nie będę szukać teraz łóżka ani spać w korytarzu, biorę.

Pani recepcjonistka dała mi klucze i pokazała kierunek w którym mam iść jakieś 200m przez młody lasek. Idę, śniegu coraz więcej, sięga za kostki, Ja przedzieram się pod górkę przez krzaki - ręce opadają. Po przebyciu 2/3 drogi zza drzewek wyłania się światło, ciepłej barwy, jakby ogień. Po chwili wkraczam na polanę, światło okazuje się dawać ustawione wzdłuż ścieżki pochodnie, w odległości 50m widać domek, piękny z drewnianych bali, ładnie ośnieżony. Dosłownie taki w jakim chciała bym zamieszkać. W głowie rodzą się nowe myśli, o co chodzi, pomyliłam drogę, to nie może być ten domek. Idę dalej, gdy zbliżam się coraz bliżej na dróżce zauważam czerwone plamki, jest ich coraz więcej, schylam się by przyjrzeć się lepiej - to są płatki róż - gdzie ja jestem? Cała droga do drzwi domku usłana jest płatkami, wchodzę po schodkach, staję przed drzwiami. Na nich kartka: „Olu o nic nie pytaj, niech różany dywan Cię prowadzi” - no teraz to już się pogubiłam, skąd tu moje imię? Przekraczam próg, odstawiam walizkę i płaszcz. Na podłodze różany dywan oświetlony blaskiem świec, prowadzi w głąb chatki. Idę ... Otwieram kolejne drzwi, moim oczom ukazuje się łazienka - Ile tu świec - w centralnym punkcie duża wanna z wodą, wszystko gotowe do relaksującej kąpieli - Tak jak lubię, jak we śnie. Przy wannie kolejny liścik „Kochanie zrelaksuj się, napij wina. Za godzinę zapraszam na kolacje. Całuję” Poznaje ten charakter pisma, ale skąd, jak? Wszystkie obawy odchodzą postanawiam skorzystać z kąpieli.

Po 45min spędzonych w wannie uchyliły się drugie drzwi w łazience, których wcześniej nie widziałam, była to sypialnia, a na łóżku leżała piękna czerwona wieczorowa suknia i komplet bielizny Victoria Secret (maja ulubiona marka), oraz moja walizka z kosmetykami. Odświeżona i ubrana punkt 20 otworzyłam drzwi, z oddali dochodziła nastrojowa muzyka, korytarz przyozdobiony blaskiem świec i płatkami róż. Po środku salonu stół nakryty dla dwojga, obsypany białymi różami - moje ulubione. Z rogu dochodzi trzask płonącego drewna w kominku, dziesiątki świec. Po chwili wyczuwam zapach jego wody kolońskiej, czuję jego delikatny oddech na szyi. Obejmuje mnie w tali, odwraca i składa na mych wargach długi, namiętny i zarazem delikatny pocałunek. „Wszystkiego najlepszego kochanie z okazji dnia zakochanych.” - Jestem w siódmym niebie.

Siadamy do stołu, lecz kolacja nie trwa zbyt długo ...

 

Irena Kiedyk (24 l.) - Gdynia

Mój Walentynkowy Wieczór niezapomniany będzie,

co się tam będzie „działo” do białego rana,

płatki róż rozsypane wokół będą wszędzie,

do końca naszych dni będzie wspominana.

A zacznie się od pięknej gwiaździstej nocy,

i szepnie mi do ucha, że niespodzianka mnie czeka,

Pójdę więc za głosem, bo ma w sobie to „coś”

więc idę i więcej już nie zwlekam…

Zawiązał mi oczy atłasowym szalem,

Szłam po płatkach róż bosymi stopami,

Serce me waliło z ogromnym zapałem,

Nie wiedziałam, co będzie jutro z nami…

Zaprowadził mnie ścieżką usłaną różami,

w tę ciemną noc na piękną dziką plażę,

Czerwony szal z oczu mych zdjął,

Zobaczył, że o tym właśnie marzę.

Na plaży tylko gwiazdy nas oświetlały,

usiedliśmy na kocu, i zobaczyłam wspaniały,

deser dla mych oczu i podniebienia,

czułam na mym ciele jego gorące spojrzenia…

…i zaczęliśmy krewetki konsumować,

które ukochany postarał się naszykować,

by umilić tę noc walentynkową,

by była na zawsze odlotową.
Potem ujrzałam wielkie serce z piasku usypane,

Ozdobione muszelkami i płatkami róż,

A w środku napis: Kocham Cię Kochanie,

I co się potem działo domyślcie się już….

 

Joanna Szwałek (21 l.) - Poznań

Wieczór walentynkowy

powinien być wyjątkowy.

Chcę go spędzić z mym ukochanym,

czas nie musi być zaplanowany,

chcę by było romantycznie,

śmiesznie, miło, spontanicznie.

Spacerować mogę w tą srogą zimę

najważniejsze że On jest przy mnie!

Nie tylko wtedy, ale przez rok cały,

świat przy nim jest zawsze doskonały!

 

Martyna Drynda-Maźniak (32 l.) - Ciasna
Mój idealny wieczór Walentynkowy to prawdziwa poezja działająca na zmysły.Choc może nigdy się nie wydarzyc to na zawsze będzie to dla mnie kwintesencja energi miłosnej.Jesteśmy na bezludnej wyspie,gdzie złoty piasek delikatnie masuje nasze stopy a słońce pieści nasze ciała swoja ogrzewającą mocą.W turkusowych wodach oceanu figlarne delfiny zapraszają nas do wspólnej zabawy.Czujemy się bezpiecznie z tymi cudownymi ssakami.Po chwili zmęczeni wychodzimy na brzeg i raz po raz ukryci pośród fal uderzających o nas oddajemy się miłosnym rozkoszom.Uniesieni i zmęczeni opadamy na piasku a do snu otula nas kołderka z wesoło trzepoczących swymi skrzydełkami motyli.Teraz rozkosz zmieszała się z codzienności i moze tak trwac do końca.Jestem szczęsliwa.

 

Katarzyna Białecka (27 l.) - Jastrzębie Zdrój

Spaceruję na osamotnionej plaży, a jedynymi towarzyszami są mewy, morze i stara latarnia. Drżącą ręką rysuję na piasku swój portret - obraz człowieka, który jest jak wrak statku, spoczywający samotnie na dnie oceanu rozpaczy, zapomniany. Mewy niczym sępy wirują nad mą głową, zmysły, choć tak zmęczone, resztkami sił rozniecają ogień. Widzę twoją twarz, czuję zapach i smak pocałunku. Pamiętam każdy gest, każde spojrzenie i nasze spacery brzegiem morza, kiedy to księżyc torował nam drogę ku wydmom. To one były świadkami naszego pierwszego pocałunku, który niczym sztylet przebił moje serce w tą mroźną noc, pozostawiając niezabliźniającą się ranę i usta płonące wciąż niegasnącym płomieniem.

Byłeś piękny; twe włosy czesał wiatr, a piasek pieścił zgrabne stopy, jak czuła kochanka. Ranek długo nie przychodził, a my tańczyliśmy na piaskowym parkiecie, owiani rześką bryzą, otuleni gęstą mgłą. A morska latarnia, niczym dzielna strażniczka pilnowała by nic i nikt nie zakłócił nam miłosnego tanga. Ten obraz wciąż nawiedza moje myśli, jak błądząca dusza, która nie chce odejść na spoczynek. Gdzie jesteś?! Czy słyszysz moje tęskne wołanie?! Odpłynąłeś, jak odpływa statek, lecz nigdy nie powrócisz...

Słońce już zaszło za horyzont, a gwiazdy prowadzą mnie ku starej latarni. Wspinam się na nią - majestatyczną strażniczkę naszych miłosnych schadzek.

Spadam...a tysiące myśli wiruje w mojej głowie. Jeszcze tylko kilka sekund - wystarczająco, by przygotować się na przejście do nowej, lepszej rzeczywistości, w której pocałunek nigdy nie będzie powodem, by umrzeć...


Monika Gonczar (32 l.) - Gryfów Śląski

Walentynki mają w sobi jakiś czar, bo to chwile pełne uczuć i bliskości.

Ja oczywiście zadbałabym o romantyczną oprawę i zabrała mojego ukochanego w wyjątkowe miejsce, u nas jest choćby takie zwane "Drzewem Miłości" lub wszelkie inne wiążące się z ciepłem i uczuciami:) Później oczywiście, już w domowym zaciszu zaserwowałabym mu jakiś słodki deser, może pyszny biszkopt w czekoladowej polewie z wyciętym sercem z czerwonej galaretki - rzecz jasna własnoręcznie przygotowany:)

I oczywiście znalazły by się też romantyczne dodatki jak serduszkowe świece czy też czerwone wino. Cudnie by było móc poleżeć razem na puchatym dywanie tuż przed ciepłem domowego kominka w cudownym wieczornym nastroju przy blasku gwiazd. A potem już tylko pobudzający zmysły masaż za pomocą aromatycznego olejku, który połączyłby nasze ciała i otulił nas miłosnym nastrojem:)

 

Małgorzata Nowak (25 l.) - Szczecin
Chciałabym aby wieczór walentynkowy był zaskoczeniem. By nie było codziennie, by było tak jak w dniu gdy pierwszy raz powiedzieliśmy sobie kocham. By wieczór był okropiony dawką wspomnień i wywoływał uśmiech na sama mysl o kazdym wspólnym dniu. By był to wieczór wspomnień planów i wizji na wspólne życie. Niech to będzie wieczór który odświeży uczucia, który ponownie uświadomi jak ogromny sens ma ta miłosc. Ten wieczór musi byc namietny, a te emocje przypieczetuja nasza milosc i nadadza jej pikanterii i mocy na reszte naszego wspólnego życia.

 

Małgorzata Ćwiklińska (21 l.) - Włocławek

Chatka w górach, daleko od domu,

aby nie mówić gdzie jestem nikomu.

W kominku ogień, aż blaskiem bije,

zapach kolacji po domku się wije.

A na stole same wspaniałości,

spagetti, deser- istne pyszności.

Dla rozluźnienia kąpiel pełna piany,

aby ten dzień był bardziej wspaniały.

Ale do szczęścia potrzeba mi jeszcze jednego-

Michała- narzeczonego mojego:)

 

Gabriela Rausznik (25 l.) - Andrychów
Walentynki to czas nie oczekiwanych niespodzianek, magicznych chwil, nie tuzinkowych pomysłów. Wracając z wieczornego mroźnego i zimowego spaceru, marząc o ciepłej kąpieli a potem gorącym grzanym winie staje w drzwiach i zdumiewam w oczach. Za drzwiami mieszkania zastaje ciemność przez, która próbuje się przebić małe płomyczki palących się nie ziemskim zapachem świeczek, płatki róz rozsypanych w korytarzu zachęcają do wejścia, muzyka cicho płynącą jak potok wiosenna pora zaprasza do swej tajemniczości...zapach z kuchni przyciąga jak nigdy dotąd... zanurzając się dalej w nutkę tej tajemniczości zauwarzam męża, który widząc mnie podchodzi i szepce do ucha...to jest nasz walentynkowy wieczór...zapraszam do krainy spełnienia marzeń....

 

Karolina Piątek (27 l.) - Rokitnica
Mój idealny walentynkowy wieczór to... my wokól wielkiego ogniska, póznym zimowym i bardzo mroznym wieczorem... A nad ogniskiem grzane wino z dodatkiem imbiru. Wkoło mróz i pełno śniegu, ale nam jest ciepło. Nie tylko od ogniska i grzańca, ale rzecz jasna- grzeje nas nasze uczucie!!! Siedzimy i rozmawiamy o wszystkim do pózna... A potem... Znowu tylko MY, z małą różnicą- w cieplutkim, mięciutkim łóżeczku;)

 

Renata Gola (29 l.) - Starachowice

Wymarzone Walentynki…
Moja noga nigdy jeszcze nie stanęła na obcych lądach . Prawdę mówiąc nigdy nawet nie przekroczyła granic Polski, gdybym więc nie miała żadnych ograniczeń finansowych Walentynki spędziłabym w podróży... tam gdzie zabrały by nas nasze serca...

Pustynia Sahara... przemierzalibyśmy ją na wielbłądach podziwiając przepiękne oazy i palmy, które nareszcie moglibyśmy zobaczyć na własne oczy, a nie tylko na obrazkach, przystawalibyśmy odpocząć i poczuć jak gorący pustynny piasek niemal parzy nasze bose stopy, a na koniec wsiedlibyśmy do Jeepa i dowiedzieli się co znaczy przejażdżka takim autem po pustynnych bezdrożach .

Pustynny żar jeszcze bardziej rozgrzałby nasze uczucia...

Lodowiec Langjokull... ta wycieczka to przygody na skuterach śnieżnych, mróz szczypiący w policzki, piękne wodospady, wspaniałe pola lawy, przejrzyste rzeki... I w tych przepięknych okolicznościach niczym stworzonych ręką Królowej Śniegu

mróz skuwa rzeki, ale nie zmroziłby naszych uczuć...

Wybralibyśmy się również nad polskie morze... Ty bywałeś nad nim często, mnie udało się być nad morzem tylko raz w życiu i piękny byłby dla mnie Walentynkowy wieczór w morskich okolicznościach przyrody przy zachodzie słońca...

pomarańczowe niebo, granatowe morze... odpłynęłabym w Twoich ramionach...

Polskie góry, których piękno ja miałam okazję podziwiać, ale Ty niestety, ani razu...

Wspólnie wspięlibyśmy się na wyżyny swoich uczuć...

Podróżując spełnialibyśmy swoje marzenia i cieszyli swoją miłością!

A jeśli Fortuna nie uśmiechnie się jednak do nas to Wymarzone Walentynki spędzimy w naszej cichej przystani :). Ja, mój marynarz i dwóch (mam nadzieję śpiących) majtków ;). Razem popłyniemy, by odkryć nieznane lądy zwane Świat Bielizny, może uda nam się odnaleźć tam jakieś skarby? Cenne bony lub kosztowne stroje :). Zapytacie jaką rolę ja odegram w tej Walentynkowo- pirackiej scenerii? Oczywiście kapitana! W końcu TOJAKOBIETA jestem szyją, która kręci głową, jestem sterem i okrętem…
Czy uda nam się dobić do brzegu? Pomożecie zacumować? :) Żeby tylko z tej podróży nie zabrać jakiegoś pasażera na gapę ;).

AHOJ! :)

 

Ewa Marchewka (20 l.) - Szczytno
Mój partner zabierze mnie do kina na miłosny film. Następnie pójdziemy na romantyczną kolację, przygotowaną wcześniej przez niego. Będzie podane danie główne, wino i deser czekoladowy. Ja będę miała na sobie pod sukienką wieczorową wygraną u was bieliznę. Usiądziemy na dachu domu popijając wino, przy naszych ulubionych nutach. Zatańczymy i pójdziemy do sypialni ;-)

 

Anna Szyputa (34 l.) - Sulechów
Moim marzeniem jeśli chodzi o walentynki nie są dobra materialne, gdyż to rzecz ulotna. Dziś się coś ma, a jutro tego już się nie ma. Dla mnie liczą się uczucia. Takim prezentem mogą być kwiaty, które są symbolem miłości, zakochania i oddania drugiej osobie. O czym ja marzę na walentynki? Jak to kobieta marzę o rycerzu na białym koniu, który przybędzie i mnie zdobędzie. Chciałabym by mój luby zaprosił mnie na walentynki jedyne w swoim rodzaju. Byłby to prezent marzenie. Musiałoby to być miejsce szczególne, jak to mają być walentynki to powinny utkwić w pamięci zakochanych. Walentynki przypadają na miesiące zimne, więc wspólne, upalne, upojne chwile we dwoje, gdzieś na plaży odłóżmy na inną półkę i na inny czas. Chciałabym przeżyć walentynki na pełnym morzu, najlepiej gdzieś na Morzu Śródziemnym. Jest tam cieplej niż na Morzu Bałtyckim, a wspólna wizja pięknych walentynek przy blasku nie tylko świec, ale i gwiazd jest bardzo nęcąca i ekscytująca. Byłoby cudownie gdyby był to prom z wieloma atrakcjami, np. salami dyskotekowymi, saunami, zabawami itd. Chciałabym by były to walentynki pełne zabawy, szampańskich tańców, uśmiechu, radości. Jednocześnie bylibyśmy tylko we dwoje, blisko, w jednej kajucie. Nie brak by było wspólnych czułości i miłości. Gdy za oknem - być może - hulałby wiatr, a my byśmy wyznawali sobie miłość po wieczne czasy. Bez dobrego wina lub szampana by się nie obyło. Kieliszek, dwa lub więcej dodałoby nam animuszu. Karmilibyśmy się bitą śmietaną, truskawkami i czekoladą! To byłby czas pełnego relaksu, pełnego, wzajemnego się oddania. Jak sobie pomyślę, że moglibyśmy przechadzać się po pokładzie jak bohaterowie Titanica, patrzeć na gwiazdy, czy światła w oddali i marzyć, marzyć bez końca! Ot cudowna by to była chwila i marzenie! On we fraku, ja w sukience smaganej lekkimi powiewami wiatru, a z nami przeświadczenie o miłości między nami tak wielkiej jak głębia niezmierzona owego morza, to byłaby historia jak z pamiętników! Usiąść na ławeczce, białej, okrętowej, we wzajemnym miłosnym uścisku naszych dłoni, to uczucie mnie korcące i nęcące jak największa tajemnica. Nasze usta wtedy muskające się jak plusk fal na wietrze, tuż obok nas, za burtą, to było by rozkoszne. Niech będą obok nas inne twarze, ludzi zakochanych jak my! Niech mewy nas przedrzeźniają i miłość naszą wszystkim oznajmiają! Niech wiersz nas oplecie - tam na ławeczce - w miłosnych objęciu, tak mocno jak to tylko możliwe! O tym marzę, by górnolotnie miłość nas opętała, byśmy jak zaklęci w swe serca tam głęboko patrzyli sobie, by Amor swą strzałą nas poranił śmiertelnie. O tym na owym okręcie marzę! Walentynki to dzień szczególny! Dlatego niech miłość w nas będzie wielka jak nigdy, a nasze życie niech na pokładzie tego promu nabierze innego blasku! O tym marzę! To są moje wymarzone walentynki.

 

Alicja Śnieżek (27 l.) - Orzechówka

Walentynki to bardzo ważne dla mnie w roku wydarzenie,

Każdy chce by było jak największego marzenia spełnienie.

Drogi Walenty, oh Walenty,

Ten miłosny dzień powinien być „święty”.

Miłość w ten szczególny dzień to jakby skrzydła nam dodaje,

Serce mocniej bije i bić nie przestaje.

Dlatego po chwili zastanowienia,

Już teraz bez wątpienia

Wiem jaki Dzień Walentynek mi się marzy,

Taki by uśmiech nie znikał mi z twarzy.

Płyniemy wraz z mężem wenecką gondolą,

Wieczorową porą,

A na łodzi na stoliku,

Świec bez liku

I uroczysta kolacja,

Ohhh to pełna satysfakcja.

A na niebie fajerwerki w kształcie serca o północy,

Przepięknie odbijające się w wodzie, w świetle nocy.

I zmysłowe nasze na gondoli w oczy spojrzenia,

Nasze osobiste i intymne westchnienia.

To wszystko tak by na mnie działało,

Że Dzień walentynek w Wenecji by się spędzać każdego roku chciało, chciało i chciało.


Izabela Mazur (35 l.) - Ruda Śląska
Mój idealny wieczór walentynkowy musi być bordowy - bordeaux w kieliszkach, bordowe bokserki, bordowa koszulka i bordowa krew w naszych żyłach

 

Tomasz Staniec (26 l.) - Bobrowniki Wielkie
Moje wymarzone Walentynki byłyby z całą pewnością niebanalne i jedyne w swoim rodzaju:) Sprawiłbym ,aby moja ukochana była w 7 niebie:) Kiedy nie spodziewałaby się niczego specjalnego z mojej strony, zadzwoniłbym do niej wieczorem, kazałbym spakować najpotrzebniejsze rzeczy i zapowiedziabym poranny wyjazd w owiane tajemnicą miejsce. Do ostatniej chwili niespodziewałaby się co to za niespodzianka.Spełniłbym jej wielkie marzenie- zafundowałbym nam wyjazd do do krainy relaksu i luksusu - malowniczego ośrodka SPA , tak dalekiego od szarej, hałaśliwej codzienności, jedynego miejsca gdzie ciało i dusza, oddane zabiegom na najwyższym poziomie, wreszcie odnajdą swój właściwy rytm, rytm zgodny z naturą.Grupa specjalistów uczyłaby nas, jak poczuć własne ciało. Na jodze zaznajamialibyśmy się z tajnikami świadomego oddychania i technikami relaksacyjnymi. Masaż gorącymi kamieniami pozwoliłby nam pozbyć się napięcia i czarnych myśli, a wonne olejki przekazywałyby nam swoją energię i poprawiały nastrój. Czekałby na nas także basen - gimnastyka i masaże w wodzie, a następnie sauna - oczyszczanie organizmu z toksyn. Oczywiście nie zabrakłoby wspaniałego zabiegu kosmetycznego z ciepłymi algami czy dobroczynnym błotem. Owinięci folią, odcięci od stresu i problemów codzienności, czerpalibyśmy siły z natury.. a wieczorem czekałaby na nas- kąpiel w mleku i miodzie, w blasku aromatycznych świec, przy delikatnej muzyce. Po tak niesamowicie relaksującym dniu zaniósłbym na rękach moją ukochaną do pięknej sypialni,do łoża obsypanego płatkami róż i pełnego różnych afrodyzjaków...:) Następnego dnia, odprężeni, wyciszeni, z pokładami nowej, pozytywnej energii wrócilibyśmy do domu ,aby nadal obdarzać każdą wspólną chwilę szczyptą magii.

 

Ewa Sokołowska (26 l.) - Tarnów
Moje wymarzone Walentynki byłyby z całą pewnością niebanalne i jedyne w swoim rodzaju:) Mój facet sprawiłby ,abym była w 7 niebie:) Kiedy nie spodziewałabym się niczego specjalnego z jego strony, zadzwoniłby do mnie wieczorem, kazałby mi spakować najpotrzebniejsze rzeczy i zapowiedziałby poranny wyjazd w owiane tajemnicą miejsce. Do ostatniej chwili niespodziewałabym się co to za niespodzianka.Spełniłby moje wielkie marzenie- zafundowałby nam wyjazd do do krainy relaksu i luksusu - malowniczego ośrodka SPA , tak dalekiego od szarej, hałaśliwej codzienności, jedynego miejsca gdzie ciało i dusza, oddane zabiegom na najwyższym poziomie, wreszcie odnajdą swój właściwy rytm, rytm zgodny z naturą.Grupa specjalistów uczyłaby nas, jak poczuć własne ciało. Na jodze zaznajamialibyśmy się z tajnikami świadomego oddychania i technikami relaksacyjnymi. Masaż gorącymi kamieniami pozwoliłby nam pozbyć się napięcia i czarnych myśli, a wonne olejki przekazywałyby nam swoją energię i poprawiały nastrój. Czekałby na nas także basen - gimnastyka i masaże w wodzie, a następnie sauna - oczyszczanie organizmu z toksyn. Oczywiście nie zabrakłoby wspaniałego zabiegu kosmetycznego z ciepłymi algami czy dobroczynnym błotem. Owinięci folią, odcięci od stresu i problemów codzienności, czerpalibyśmy siły z natury.. a wieczorem czekałaby na nas- kąpiel w mleku i miodzie, w blasku aromatycznych świec, przy delikatnej muzyce. Po tak niesamowicie relaksującym dniu zaniósłby mnie na rękach do pięknej sypialni,do łoża obsypanego płatkami róż i pełnego różnych afrodyzjaków...:) Następnego dnia, odprężeni, wyciszeni, z pokładami nowej, pozytywnej energii wrócilibyśmy do domu ,aby nadal obdarzać każdą wspólną chwilę szczyptą magii.

 

Barbara Dzianach (35 l.) - Bytom
Marzy mi się walentynkowa randka rodem z filmu romantycznego. Kameralna restauracja, świece, wino, kwiaty. W tle delikatnie pobrzmiewający jazz. I my zakochani, zapatrzeni, szczęśliwi, nie widzący świata dookoła tak jak 5, 10 i 15 lat temu. Bo tyle właśnie ze sobą jesteśmy. A uczucie trwa i trwa. W każdym wieku warto pomarzyć o takich chwilach we dwoje, bo przecież wiek nie determinuje jakości i świeżości uczuć. Kocham już tyle lat a na myśl o randce z własnym mężem, pąsowieję jak nastolatka. I to jest piękne.

 

Anna Bogacka (30 l.) - Legionowo

Moje wymarzone walentynki miały miejsce 3 lata temu. Mój ukochany przygotował taką oto kolację:
Menu walentynkowe musi spełniać kilka wymogów. Potrawy muszą być dosyć lekkie, żeby nie obciążać żołądka i zapewnić nam wigor i dobrą formę przez cały wieczór, musi zawierać popularne i naturalne afrodyzjaki, dzięki którym nasze zmysły pracują na podwyższonych obrotach. Dodatkowo muszą to być potrawy łatwe do wykonania. Nie możemy zużyć całej naszej energii na gotowanie w tak wyjątkowym dniu.

Przystawka:
Selerowe Chipsy
Seler kroimy w plasterki. Posypujemy go naszymi ulubionymi przyprawami. Może to być: słodka lub ostra papryka, pieprz mielony, czy oregano.

Seler to niedoceniony afrodyzjak. Zawiera androsteron, który bardzo dobrze działa szczególnie na kobiety. Zatem każdy mężczyzna powinien przygotować taką przystawkę swojej ukochanej.,

Danie główne:
Szaszłyki z krewetek.

Oczyszczone krewetki wbić na patyczki. Następnie posmarować je oliwą i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni na najwyższą półkę. Piec około 6 minut. Przed podaniem oprószyć solą, pieprzem, ewentualnie innymi ulubionymi przyprawami.

Podanie krewetek w formie szaszłyków, powoduje, że spożywamy je w niezwykle pobudzający sposób. Aż się prosi o nakarmienie partnera.

Owoce morza to znane afrodyzjaki. Nie wszystkim smakują, ale jeżeli znajdziecie taki, który Wam odpowiada, na pewno będziecie często go serwować.

Deser:

Proponuję truskawki w czekoladzie.
W zależności od gustu, możemy wykorzystać białą, mleczną, czy gorzką czekoladę. Dodatkowo smak tego popularnego afrodyzjaka podkreśla sposób jego spożycia. Idealny: z ręki partnera.

Do naszego przepisu na walentynkową kolację niezbędne są również: dużo uśmiechu, szczypta humoru, dużo wyrozumiałości i miłości dla partnera. Konieczne jest również dobre wino, najlepiej nasze ulubione (w moim wypadku różowe Carlo Rossi).

Przy okazji tego dnia mój chłopak stał się moim narzeczonym, a na moim palcu zaiskrzył prawdziwy malusi, ale piękniusi brylancik (przepraszam, że się tak bezwstydnie pochwalę).

Pozdrawiam życząc udanego 14.02

 

Agnieszka Boruc (26 l.) - Proszew

Zaplanuję, że wyskoczymy do pizzerii.

Później napiszę sms, żeby do mnie przyszedł, bo jest natychmiast potrzebny.

Gdy zapuka do drzwi, nie otworzę, tylko wyślę sms: "wejdź do środka".

Od drzwi wejściowych aż do swojego pokoju porozrzucam róże, swoje zdjęcia.

Na każdym ze zdjęć będę miała na sobie o jedna rzecz mniej.

Gdy w końcu wejdzie do pokoju będę miała na sobie tylko bieliznę.

Pokój będzie cały skąpany w pięknym blasku świec, włączę nastrojową muzykę, przygotuję szampana i deser z bitą śmietaną.

Zjemy go delektując się i drażniąc wzajemnie.

Potem przygotuję lód, wezmę lód do ust i będę pieściła Jego ciało...

 

Paulina Poźniak (19 l.) - Rzeszów

Idealny wieczór walentynkowy: Jeżeli za rozpoczęcie wieczoru można traktować godzinę ściemniania się, to już od około 17 zaczęlibyśmy świętowanie. Naszą wspólną pasją jest fitness, więc najpierw pojechalibyśmy razem do klubu wyżyć się, wypocić i rozpocząć spalanie kalorii, które kilka godzin później jeszcze intensywniej będziemy spalać.

Po ćwiczeniach wrócilibyśmy do domu i od samych drzwi, rozrzucone płatki róż prowadziłyby nas po schodach na górę do wanny.

W mroźny wieczór, ciepła kąpiel z olejkami, a my otuleni delikatną pianą, relaksujemy napięte mięśnie. W łazience rozchodzi się jabłkowo-cynamonowy zapach świeczek, który odpręża nasze umysły, uwalnia stres i pobudza zmysły. On pieści opuszkami palców moją skórę i delikatnie uciska punkty na stopach. Ja karmię go soczystymi brzoskwiniami i czekoladkami z likierem wiśniowym, który spływają po jego wargach.

Po kąpieli, w kremowych ręcznikach, idziemy do pokoju, żebym mogła zrobić masaż. Zaciemnione lampki i podgrzewacze rzucają cienie na ściany, zapewniają nam intymność, a unoszący się zapach goździków z imbirem rozgrzewa ciało. Naprzemiennie, bo raz zdecydowanie, a raz delikatnie, masuje jego plecy, używając do tego różanych olejków. Moje dłonie wodzą wzdłuż kręgosłupa i spiętych barków, a usta całują kark. Zmysły węchu, zapachu, wzroku zaczynają się uaktywniać. On rozkoszuje się moim dotykiem, a ja widokiem jego ciała i coraz głębszym oddechem. Zbliżam usta do jego ucha i przygryzając je, szepcze pikantne słówka. Swoim oddechem paraliżuję jego szyję, jednocześnie lekko ją przygryzając, dzięki czemu delikatny ból nie pozwala odpłynąć. Jeszcze raz zbliżając swoją twarz w stronę ucha, mówię, że za dwie minuty czekam w drugim pokoju i wybiegam.

Tam już bez ręcznika, bo w seksownej bieliźnie, pończochach i szpilkach, leżę na kocu na podłodze, gdzie wcześniej przygotowałam przekąski. Ciepło bijące z kominka ogrzewa wnętrze, wprowadza w nastrój i odbija ode mnie blask.

Wśród świec, kadzidełek i ulubionej muzyki, siedzimy na poduszkach i nasze ręce będące sztućcami karmią się wzajemnie. Truskawkowo-bananowa sałatka szybko znika z półmiska i wybija pora na otworzenie czerwonego wina. Rozlewamy napój do lampek, ja nieudolnie oblewam się trunkiem, a mój mężczyzna spija płynące krople. Stojąc blisko siebie, czujemy każdy milimetr naszego ciała i nie walcząc już z żądzami oddajemy się chwili. Opuszkami palców kreślimy słowa klucze na swoich ciałach i ekscytując się tą zabawą wędrujemy do sypialni, gdzie spalamy kolejne kalorie.

 

Agnieszka Kędziora (24 l.) - Łódź

Idealne walentynki ?

Nie żadne romantyczne restauracje....o nie..

Gdybym tak miała osiołka który pluje monetami ;)

Zabrałabym Męża do Rzymu.

Na mecz ..

Tak,tak na mecz ;) jego ukochanej drużyny Lazio.

Razem zasiedlibyśmy na trybunach i kibicowalibyśmy.

Ja patrzyłabym ukradkiem jak się On raduje dopingując swą drużynę.

A po meczu..po meczu

Zabrałabym go do kibicowskiego sklepiku by wybrał sobie pamiątkę z meczu... później.....poszlibyśmy na spacer trzymając się za ręce.

Po drodze wstąpilibyśmy do pobliskiej budki po pizzę.

I usiedli na ławce podziwiając Rzym

Spełniłabym marzenie Męża,to byłby najcudowniejsze Walentynki.

 

Justyna Perkowska (22 l.) - Kazimierówka

Zawsze marzyłam o walentynkach , na których spełniłyby się nasze małe marzenia, zawsze chciałam zobaczyć szczery uśmiech na twarzy mego Arka.

I w tym roku zabieram go na narty: jako miłośnik Adama Małysza i reszty skoczków śmigałby na nartach a ja zabawiłabym się w rolę Włodka Szaranowicza i komentowałabym jego poczynania na stoku (mój ulubiony tekst Szaranowicza)

"Oj Hannawaldowi trochę nie wyszło, czyżby spadek formy... - a nie, to był przedskoczek! "- krzyczałabym z radością.

Masa śmiechu , niesamowitych emocji i spełnienia małych marzeń.

A na sam koniec ognisko we dwoje i otuleni rozmawiać będziemy do rana!


Joanna Barszczewska (24 l.) - Szczecin
Walentynkowy wieczór moich marzeń spędzamy na jednej z bezludnych wysp Malediwów...Tylko my dwoje w konfrontacji z błogą ciszą, przerywaną jedynie kojącym szumem fal rozbijających się o brzeg. Kolację "sprowadzamy" z sąsiedniej wyspy. Homo sapiens w osobie mojego Lubego, od urodzenia żyjący w wielkim mieście nie wykształcił dostatecznych umiejętności łowieckich, by można było liczyć na obfitą, samodzielnie złowioną kolację. Rozpływające się w ustach ryby i kruche krewetki od pierwszego kęsa zniewalają nasze podniebienia...W ramach deseru rozsmakowujemy się w świeżych owocach zanurzanych w płynnej, niebiańsko słodkiej czekoladzie. Delikatne banany, apetyczne mango i soczyste pomarańcze, kipiące słońcem ananasy...Potem trzymając się za ręce i popijając sok z kokosa, pod osłoną nocy powoli spacerujemy wzdłuż brzegu, za jedynego świadka naszego szczęścia mając zawieszony nad wyspą księżyc. Przyjemnie chłodna woda obmywa nasze stopy, zapraszając do zanurzenia się w bezkresnej, lazurowej toni. Spontanicznie zrzucamy więc z siebie ubrania i nieskrępowani zażywamy błogiej kąpieli w srebrnej poświacie księżyca. Potem długo leżymy na piasku, wciąż jeszcze ciepłym od słońca, wpatrując się w niebo usiane milionem gwiazd i próbujemy odnaleźć te "nasze", na których oglądaniu spędzaliśmy wspólnie letnie wieczory. A w oddali samotna chatka na palach czeka już na nasz powrót, w zamian za gościnę oferując nam dochowanie sekretu pozostałej części naszej wspólnej nocy...

 

Arkadiusz Kleniewski (25 l.) - Warszawa

T _ ak! Czekolada w Walentynki ma wyjątkowy smak

A _ romat również. Razem z żoną wołamy: „Tak!“ „Tak“!

K _ ojąco. rozpływa sie w naszych ustach.

T _ ak.Doskonale odnajduje się w naszych gustach.

A _ ch! Orzechowy smak czy mleczny.

K _usząca czekolada sprawia, że staję się niegrzeczny

C _ zekolady wspaniała do masażu konsystencja

Z _ apach, erotyzmu esencja.

E _ ch ! Dodaje siły.

K _ ażdy 14 lutego z nią miły.

O _ blizujemy usta pokrytę czekoladą

L _ iżemy powoli, z pełną ogładą.

A _ ch! To ona poprawia nam humor

D _ oskonała na stres i rumor.

O tak! Pozwala na chwilę wytchnienia

W_ ytchnienia i o problemach zapomnienia.

Y_ es! Doskonałe rozwiązanie na walentynkowy poranek.

C_udownie dzielić się nią z drugą osobą lub pić z filiżanek

U_pajające, wyjątkowe doznanie.

D _ oskonałe tak rozpocząć walentynkowe śniadanie.

O tak! I tak słodko zaczniemy ten dzień.

W_szystko inne schowa się w cień.

N _ o i będziemy sobie słodzić, próbować różnych czekoladek.

Y _es! Tak będzie wyglądało wspomniane śniadanie jak i obiadek

S _ uper czekolada sprawi, że poczuję się młodszy

M _ ęski a zarazem słodszy

A _ ch! Czekolada, kobieta i mężczyzna.

K _ uszące połączenie - chyba każdy to przyzna

I zrobię mojej ukochanej czekoladowe masaże

D _ elikatnie, na co mnie stać zaraz pokaże.

E _ mocje, czekoladowa przyjemność bez końca

A _ch! Od rana aż do zachodu słońca

L _ekkość, jak w niebie

N _ o i my wpatrzeni w siebie.

Y _ es! Czekolada zabierze nas do Krainy Szczęśliwości

N _ iesamowicie sprawi, że na twarzy uśmiech nam zagości

A _ch! Będziemy wspólnie dzielić się smakiem

W _ spaniała czekolada jest naszym ulubionym przysmakiem.

A _ ch! Jakież niezwykłe wrażenia.

L_ ekkość, spełnienie marzenia.

E _ ch! To będzie dzień pełen miłościj zabawy.

N _adprzyrodzony, wyjątkowy,ciekawy.

T _ak! Dzień pełen finezji

Y _es! Czekoladowej poezji.

N _ a tym koniec słów natchnionych

K_uszące czekoladowe Walentynki dodaliśmy do ulubionych!

I

Anna Ślubowska (33 l.) - Przykop

"Mamisiuuu!! Tata zostawił dla Ciebie kwiatki w wazonie iiii list..."

Tymi słowami przywitała mnie moja córeczka Julka po powrocie z pracy,nim tak naprawdę zdążyłam zamknąć za sobą drzwi.

Na stole w salonie stał ogromny,przepiękny bukiet czerwono krwistych róż od mojego najdroższego Wojtka.Bilecik.

"Anno,miejsce,w którym uśmiechnęłaś się do mnie po raz pierwszy,będzie dzisiaj dla Ciebie punktem wyjścia.18:00".

Tyle.

(Skubany,wie,że uwielbiam zagadki,szarady,kryminały,historie opowiedziane od końca.)

O.K.Skoro tak się bawimy :)

Mała kwiaciarnia,ulica Wilczyńskiego,Olsztyn,21 stycznia 2003 r.To tam go spotkałam ten szmat czasu temu,gdy wybierałam dla babci kolejną orchideę do jej kolekcji.

"Pachnie Pani żonkilami"-to po usłyszeniu tego tekstu moje usta niechcący się uśmiechnęły.I od niego zaczęła się najpiękniejsza przygoda mojego życia.

Odpicowana w najnowszą sukienkę zjawiam się w kwiaciarni pani Irenki punkt 18:00.

Pełna konspiracja-tajemniczy uśmiech i mały bilecik dołączony do najbardziej czerwonej róży w kwiaciarni.

"Przez Ciebie Robaku chcę wyć do Księżyca.A tak w ogóle to chrapiesz".

No chyba sobie ze mnie żarty stroi!

Pierwsza nasza wspólna noc (prawie w takim znaczeniu jak myślicie) miała miejsce wczesną wiosną,w okolicach marca,na tarasie babci.Rozmawialiśmy o naszych marzeniach.

Troszkę mi się przysnęło.

Gdy powiedział tekst z bileciku,stanęłam na równe nogi."Robaku"??"Chrapiesz"??

Jadę do babci Stanisławy.

Wiem,że jej nie ma,bo mama niechcący się wygadała,że spędza z nią Walentynki :)

Drzwi otwiera mi wysoki,przystojny brunet w idealnie dopasowanym garniturze,który sama wybierałam.

"Dobry wieczór"

Hmmm...nawet bardzo dobry :)

Kolacja,wino,kwiaty.Ubiegłoroczne Walentynki,które zapamiętam do końca życia.Podobno w tym roku zaskoczy mnie jeszcze bardziej.Hmm...nie mogę się doczekać.

 

Jerzy Sudyn (24 l.) - Wałcz

Opiszę swój idealny dzień walentynkowy zamiast wiecoru:

Wstaję rano i jest cudownie.

Słońce świeci, w powietrzu unosi się zapach trawy.

Więc się myję i włączam czajnik do kawy.

Szykuję śniadanie, zaparzam kawę, dolewam mleczka dla mego słoneczka.

Następnie z tacą przychodzę, bułeczki przynoszę, kochanie wstało,

pytam czy się wyspało.

Podaję śniadanie, pytam czy smakuje.

A potem mówię niech się szykuje.

Zapraszam nad jezioro, gdzie łódź wynajęta.

Przepływamy kawałek na wyspę umiejscowioną na środku jeziora.

Na niej chatka pięknie przyrządzona, miejsce na ognisko, miejsce do

siedzenia.

Nic tylko podziwiać, rzucić się w chwilę zapomnienia.

W domku tym zapach kwiatów, płatki róż,

Chwila miłosnego uniesienia.

A po nim wino, muzyka i oczy wzajemnie w siebie wpatrzone.

Nic nam nie przeszkadza,

Mamy tylko siebie.

Razem nam jest jak w niebie.

Nocujemy w domku do następnego poranka. :)

Magdalena Gębuś (22 l.) - Wrocław

Może to i trochę oklepane, ale wieczór walentynkowy chciałabym spędzić z ukochanym w Paryżu. Egzotyczna wyprawa do Egiptu, Tunezji, Chorwacji… nie… te miejsca kojarzą mi się wyłącznie z wakacjami. Polskie góry, niemieckie Alpy, narty, wieczory przy kominku- tak… ale na weekendowe wypady z przyjaciółmi. Ale zimowy, rozświetlony milionami świateł i uśmiechów Paryż, to miejsce, które chciałabym poczuć na własnej skórze i zachłysnąć się jego niesamowitą atmosferą, potęgując przy tym swój zachwyt, zdziwienie i zauroczenie. Wszystko to odbywałoby się w wielkiej tajemnicy, o której nigdy nawet nie śmiałabym marzyć, bo nie wyjeżdżamy zbyt często. Powód? Ciągła pogoń za pieniądzem, brak czasu, większe i mniejsze domowe obowiązki. Urodziny, imieniny, dzień kobiet czy walentynki to zwykłe, rutynowe dni- zaspani wstajemy rano by przyszykować się do pracy, życząc sobie stu lat dalszego wspólnego życia. I tak zapewne wyglądałby również dzień 14 lutego 2012r, gdyby nie pewien potajemny spisek. Jak zwykle o 16:00 wróciłabym o domu, ale w drzwiach przywitałby mnie zdenerwowany mąż, który stwierdziłby, że został wezwany do pracy po odbiór ważnych dokumentów i skoro jeszcze się nie rozebrałam, to mogłabym jechać z nim. No dobrze, skoro już prosi to pojadę. Wsiedlibyśmy do samochodu i zwyczajnie ruszyli w drogę. Ale po kilkunastu kilometrach zobaczyłabym, że coś tu jest nie tak.

- Kochanie, tędy nie dojedziemy do twojej firmy. Gdzie my właściwe jedziemy?

- Jak to gdzie, do Paryża! Przecież dzisiaj są Walentynki!

-Kochanie, ale ty masz bujną wyobraźnię. - I uśmiechnęłabym się.

-Ja wcale nie żartuję.

Popatrzyłby na mnie z uśmiechem, a ja wyczytałabym z jego oczu, że wcale nie kłamie.

-Ale… ale ja nie mam nawet szczoteczki do zębów! A w środę rano idę do pracy!

- Nie martw się o wszystkim pomyślałem. Masz wolne do piątku.

I wtedy zapadłaby cisza. Miliony myśli kotłowałyby się w mojej głowie. Co? Paryż? Ale jak? Za co? Co z naszym samochodem? Przecież…

Wysiedlibyśmy z samochodu, po odbiór którego czekałaby moja przyjaciółka. Ona o wszystkim wiedziała? Szybko pobieglibyśmy do odpowiedniej bramki i po sprawnej odprawie usadowilibyśmy się wygodnie w samolocie tylko na siebie spoglądając. Po dwóch godzinach siedzielibyśmy już w taksówce przy lotnisku Roissy-Charles'a de Gaull'a, która miałaby nas zawieźć do przytulnego hotelu w pobliżu centrum miasta. Mój ukochany otworzyłby kartą magnetyczną drzwi naszego pokoju i jedyne co udałoby mi się z siebie wydusić to: O MATKO! Trzy czwarte pokoju zajmowałoby ogromne łóżko z baldachimem, na którym leżałoby mnóstwo poduszek w różnych odcieniach fioletu, czerwieni i różu. Tuż obok łóżka chłodziłby się szampan. I ten cudowny zapach… frezje… czekolada… pomarańcze. Mój mąż wziąłby mnie za rękę i zaprowadził do łazienki. Tam czekałoby ekskluzywne jacuzzi z mnóstwem białej piany, w której uwięzione byłyby płatki kwiatów. Powoli zaczęlibyśmy obsypywać nasze ciała delikatnymi pocałunkami, majestatycznie rozpinając każdy guzik, tak, jakby ktoś rozpylił w powietrzu najdroższe feromony świata. Zanurzylibyśmy się w bajecznej białej pieni nie szczędząc sobie czułości i w końcu stałoby się to, na co czekaliśmy cały ten wieczór. Długo i namiętnie. Z rumieńcami na twarzy jeszcze chwilę rozkoszowalibyśmy się ciepłem wody i naszych ciał. Później wyszlibyśmy z wanny, otulili się miękkimi, białymi szlafrokami i poszli do sypialni odpocząć. Ale tu czekałaby następna niespodzianka- stół z niezliczoną ilością kolorowych owoców, bitą śmietaną i czekoladową fontanną. W ciągu kilku chwil wszystkie te owoce znalazłyby się na nas, tworząc szwedzki stół z naszych ciał. Najpierw łapczywie, później rozsądniej dozując rozkosz, zlizywalibyśmy z siebie każdy gram ciepłej czekolady, przełamywany raz kwaśnym raz słodkim smakiem owoców. I tak zastałaby nas późna paryska noc. Z małym rumieńcem na twarzy i łamanym angielskim poprosilibyśmy o nową pościel. Po tym ekscytującym dniu, wtuleni w siebie zasnęlibyśmy jak małe dzieci z nadzieją, że rano nie obudzimy się we własnym domu. Przez kolejne 2 dni z przewodnikiem w ręce spacerowalibyśmy po zakątkach miasta zakochanych, fotografowali wszystko, co spotkalibyśmy na naszej drodze i oczywiście dali sobie buzi przy wieży Eiffla. W piątek rano znowu siedzielibyśmy w samolocie trochę niedowierzając, że to naprawdę się zdarzyło. Tak… to zdecydowanie moje wymarzone walentynki.

 

Elżbieta Świtulska (34 l.) - Węgorzewo

W ten najpiękniejszy z pięknych dni, kiedy nieśmiało wschodzi słońce,

Ty delikatnie budzisz mnie, już czuję usta Twe gorące.

Na talerzyku bilet lśni, złoconym drukiem zapisany,

I klucz do tajemniczych drzwi. Ty wiesz, do których, Mój Kochany…

Więc ubieramy szybko się, i wychodzimy wpół objęci,

Wyraźnie magię wokół czuć, płyniemy w magii tej zaklęci.

Bilet prowadzi do tych wrót, co zawsze mnie intrygowały,

Bramę otwiera Anioł Stróż, niezwykły w blasku swojej chwały.

Korytarzyków krętych moc prowadzi nas ku nieznanemu,

Adrenalina pali mnie, lecz ufam Memu Najdroższemu…

Wnet wyrastają dziwne drzwi, na klucz zamknięte przed wścibskimi,

Ja wiem, że zaraz wejdę tam, zobaczę, co jest tuż za nimi.

Klucz gładko się obraca w drzwiach, i własnym oczom nie dowierzam.

Dziecięcy pokój bielą lśni, zegar cichutko czas odmierza.

Po mych policzkach płyną łzy, szczęście przepełnia moje ciało.

Wiem, że Ty także czujesz to. Chcę, żeby dzisiaj TO się stało.

Wracamy szybko, aby nic tej wzniosłej chwili nie przerwało,

Gdy cud poczęcia iści się, by to opisać - słów jest mało…

Iwona Matelska (21 l.) - Tarnowskie Góry

Idealny wieczór walentynkowy !

Ukochana osoba u boku, dużo czasu i brak osób trzecich to połowa sukcesu :) Ważne aby robić to co uwielbiają dwie osoby, a nie ograniczyć się do romantycznych komedii z Hugh Grantem, które uwielbia ona, a których on nienawidzi.

W naszym przypadku królować będzie muzyka.

Czarne płyty i stare przeboje, wtedy wszystko brzmi inaczej.

Ułożymy listę naszych najlepszych piosenek, będziemy wspominać dni, kiedy słuchaliśmy ich po raz pierwszy, dni kiedy zapadły nam w pamięci. Będzie pyszna kolacja wspólnie ugotowana. Czerwone wino i rozmowy o wszystkim do białego rana.

 

Monika Samulak (29 l.) - Warszawa

Byłby późny wieczór, mieszkam chwilowo w innym mieście niż

partner, jednak posiada on klucze do mojego mieszkania. Płatki śniegu sypałyby z nieba, zarzuciłam niedbale mokry od

śniegu płaszcz na

krzesło przy wejściu i czym prędzej wyskakując z butów i masując

sobie przy tym delikatnie stopy, zauważyłabym znajomą sylwetkę w

salonie. Tak to byłby on, mój ukochany, w rozpiętej koszuli, z

kieliszkiem czerwonego wina, stał by tam, oparty o sofę, z tym jego

zawadiackim uśmiechem. Włączył naszą ulubioną balladę, i

powiedział:

- Czy mogę Panią prosić do tańca?

...Nic tak nie ukoiło później naszych ciał jak wspólna kąpiel z

masażem w ciepłej, prawie gorącej wodzie, Przystań radości i przyjemności, inny świat, tylko we dwoje.

Sylwia Kociuba (33 l.) - Żory

Z okazji Walentynek

założyłabym na siebie najlepszą kreacje.

Podciągnęłabym szminką czerwoną usteczka,

jeszcze pończoszka, jeszcze szpileczka.

Za rękę poprowadziłby mnie do Fiata,

ja bym była piękna i bogata.

I pojechalibyśmy do jakiegoś "Jadła",

On by zamawiał, a ja bym jadła.

I zamówiłby dla mnie szampana,

bawilibyśmy się do białego rana.

Tak całą nockę przehulalibyśmy

i może bon 100zł. byśmy wygrali.

Zawsze mu będę przyznawać racje,

więc lepiej wygrać kochanie bieliznę.

 

Wiesława Mizgała (22 l.) - Myszków
Jak wymarzony wieczór walentynkowy to chciałabym zostać zaskoczona nieszablonowym zaproszeniem na walentynki.Mieszkam w akademiku.Fajnie jakby na mnie czekało w recepcji akademika opakowanie słodkości zostawione przez świętego Walentego.w opakowaniu słodkości byłby adres strony internetowej i napis "jeśli się nie boisz to wejdź". Pod podanym adresem byłaby prezentacja zdjęć miejsc, gdzie zabierze mnie święty Walenty.Na końcu prezentacji zdjęć byłaby informacja,że będzie czekał na mnie pod kameralną winiarnią(jaka jest tam gdzie studiuję),albo np.przed klubem ,gdzie właśnie będzie koncert Gaby Kulki z opakowaniem takich samych słodkości jakie miał wcześniej w akademiku po których go rozpoznam.Nie ważne co święty Walenty wymyśli,nie może być nudno.

Anita Demianowicz (31 l.) - Gdańsk

Przez ciężkie kotary przenikają delikatne promyki słońca i osiadają na mojej twarzy. Czuję przepiękną woń, która próbuje na wedrzeć się do moich nozdrzy i nęci. Otwieram oczy i pierwsze co przykuwa mój wzrok, to pokój wypełniony kwiatami. Wyskakuję z łóżka i z namaszczeniem zaczynam dotykać i wąchać te cudne, kolorowe stworzenia. W jednym z bukietów odnajduje kopertę, a w niej liścik z informacją, że mam się ciepło ubrać i postępować zgodnie z instrukcją. W liściku jest podana informacja, gdzie znajdę kolejną kopertę ze wskazówkami, a w tej kolejnej, następną informację. Jestem zachwycona. Zawsze marzyłam, by pobawić się w poszukiwaczkę skarbów. Szybko się ubieram i już gnam od skrytki do skrytki, które znajdują się w przedziwnych miejscach. Czasami muszę zaczepiać ludzi, odgadnąć jakąś zagadkę, by dotrzeć do celu. Zabawa ta trwa prawie trzy godzin. Aż w końcu udaje mi się odnaleźć skarb. Skarbem jest czekający na mnie mój mąż z zaproszeniem na ekstremalną jazdę. Wie, że uwielbiam taką zabawę. Oboje jedziemy na ekstremalną wyprawę: jazda na quadach, tory przeszkód, park linowy. Po pełnym przeżyć dniu zatopiliśmy się w cichym kąciku przytulnej knajpki, blisko dającego ciepło kominka i obserwowaliśmy cienie padające na nasze twarze. A po powrocie do domu - wspólna kąpiel.

Po pomieszczeniu roznosi się kwiatowo-morski zapach. W tle słychać dźwięki muzyki, która delikatnymi muśnięciami pieści nasze uszy, relaksując nasze ciała z napięć. Zanurzamy nasze ciała w wodzie posiadającej uzdrawiające działanie, w której pływają płatki róż. Woda jest delikatna i biała niczym mleko, i czujemy się jak nasze ciała odżywają, czerpiąc radość z pachnących i upiększających płynów do kąpieli. Ja czuję się niczym Kleopatra, która swą urodę i młodość czerpała ponoć z mleczno-miodowych kąpieli z płatkami róż.

Po kąpieli wynurzamy się. W powietrzu czuć teraz oprócz morskiej bryzy i kwiatowej polany także zapach egzotycznych kadzidełek i melodie zaczerpniętą niczym z buddyjskich świętych spotkań. Jesteś romantycznie i namiętnie, a dalsza część niech pozostanie w sferze domysłów:)

 

Marta Dąbrowska (26 l.) - Prudnik

Godzina 19:00

Jeszcze 2 h i mój mąż wróci z pracy. Zrobię jego ulubione danie i przebiorę się w zmysłową bieliznę, którą od niego dostałam. Schowam ja pod piękną czerwoną sukienką (będzie czekała na odsłonięcie aż nadejdzie odpowiedni moment). Udekoruję ładnie stół, a na nim postawię zapachowe świeczki. W tle puszczę delikatną relaksującą muzykę i siądę na kanapie czekając na ukochanego.

Godzina 22.30

Powrót męża z pracy. Nieświadomy otwiera drzwi i zapala światło, w tle słychać muzykę, a ja umalowana w pięknej sukience podchodzę do niego, całuję w usta i biorę za rękę, aby teraz z nim posiedzieć na kanapie. Zaczyna się “gra wstępna”

Godzina 23.00

W pewnym momencie odsuwam się od niego i idę w stronę kuchni. Wyjmuje zapiekankę z piekarnika i podążam do pokoju, aby nie wystygła. Spod stołu wyciągam butelkę czerwonego wina i proszę męża aby otworzył. Trzymając się za jedną rękę, drugą jemy zapiekankę, popijając czerwonym winem. Spoglądamy na siebie, trzymając w reku kieliszek wina, prawie cała butelka została wypita, wiec mamy troszkę szumu w głowie, przenosimy się do sypialni…

Godzina 24:00

Mąż zaniósł mnie na rekach do łóżka, cały czas obejmując i całując w usta. Ja pośpiesznie zdejmuję z siebie ubranie i wreszcie zmysłowa bielizna została odkryta! Kontynuujemy grę wstępną. Mąż zdjął koszulkę i pieszczotliwie zaczął głaskać mnie po brzuchu, całował moje piersi, szyje i brzuch, dreszcze zaczęły przepływać przez moje ciało, chciałam więcej, więcej… Tylko jego.

Godzina 00:30

I zaczęło się… Gra wstępna skończona, czas na naprawdę erotyczne emocje. Było cudownie, tak jak za pierwszym razem kiedy byliśmy razem. On był bardzo delikatny, a mnie nic nie bolało, czułam się wspaniale. Chciałabym żeby walentynki trwały codziennie… żeby było tak już zawsze, tylko on, ja i sypialnia…

Godzina 2:00

Mój misiu zapomniał o czymś, zapomniał z tych emocji dać mi prezent, najpiękniejszy jaki mogłam sobie wyobrazić… Wisiorek z serduszkiem, a w środku my… Tylko my

Magdalena Biała (21 l.) - Kraków
Ja i On. Białe i Czarne. Sexowna Bielizna i Męskość. Szampan i Whiskey. Ciastko i Czekolada. Gorąca Kąpiel i Zimny Prysznic. Emocje i Rozkosz. Co jest idealne? Nasza Miłość - MY!

 

Bożysława Kłeczek (28 l.) - Nawojowa Góra

Moj pomysł na idealny wieczór walentynkowy wygląda następująco: Zapraszam mojego Narzeczonego do kina.

Ale nie, proszę nie mysleć, że idę na łatwiznę i nic lepszego nie mogłam wymyślić. Otóż tym razem na sali kinowej będzie tylko dwoje widzów, czyli ON i JA. Na szczęście w moim mieście istnieje możliwość wynajęcia sali kinowej oraz wyboru repertuaru na ten wyjątkowy wieczór. Tak więc wspólnie obejrzymy ulubiony film mojego Ukochanego (aż tak jestem gotowa dla Niego się poświęcić) , racząc się przy tym przemyconymi przeze mnie szampanem i truskawkami. Zabiorę też ze sobą kilka przekąsek - afrodyzjaków, żeby po powrocie do domu … no sami wiecie ;-). A na koniec projekcji pojawi się wielki napis: Kocham Cię Misiu! Mam nadzieję, że taka randka - choć bardzo kosztowna - na zawsze pozostanie w pamięci mojego Narzeczonego.

Joanna Kalicińska (38 l.) - Gorzów Wlkp.

Wieczór walentynkowy idealny

nie powinien być banalny

lecz nic na to nie poradzę

że męczący tryb życia prowadzę

więc wieczór cichy i spokojny mi się marzy

taki w którym nic się nie wydarzy

dzieci nie będą krzyczały

i bez przerwy czegoś chciały

chcę w zaciszu domowym dobrą kolację zjeść

i drogę do dawnych namiętności znaleźć

które gdzieś się zapodziały

wśród codziennych trosk się zaplątały

chcę by miłość uśpiona

trochę przez nas niedoceniona

z większą intensywnością powróciła

i nasze życie uczuciowe ożywiła

by związek nabrał rumieńców

i był gorący jak u nowożeńców

a że marzenia się spełniają

czekam na ten wieczór z dużą wiarą.

 

Karolina Wojtaś (26 l.) - Gdańsk
Jeszcze Cię nie widzę, a już czuję, że jesteś. Twój pociągający, męski zapach wnika w moje nozdrza, a delikatne włoski na mym karku wolno się podnoszą... tak, to ciarki, mój Kochany, wciąż mam ciarki, kiedy Cię czuję, wciąż moje ciało tak reaguje na Ciebie. W końcu mnie dotykasz - nie ma w tym namiętności, czujesz, że moja psychika skołatana nużącą codziennością potrzebuje czegoś innego. Twoje ramiona, tak mocno mnie obejmujące, skrywają w sobie tego, czego pragnę najbardziej - tę Twoją czułość. Uwielbiam ją za to, że chowa się pod silnymi mięśniami, uwielbiam ten kontrast, tak silnych rąk w tak delikatnym dotyku. Całujesz mnie w kark, a ja mam wrażenie, że rozsypuję się na milion kawałków - jak to możliwe, Kochany, po tylu latach, po tylu Walentynkach? Zdejmujesz mi bluzkę, powoli i zgrabnie pozwalając przesuwać się materiałowi po mojej skórze. Słyszę głębokie westchnienie - tak, wiem, że nadal Ci się podobam, lecz ten zachwyt jest tak przyjemny... Czuję, jak zaczynasz smarować moje plecy - chłodny krem tworzy tak przyjemny kontrast z Twoimi gorącymi dłońmi. Gładzisz całe moje ciało, robiąc to w tak zmysłowy sposób, że mam wrażenie, jakbyś lepił mnie z gliny. W moich myślach jesteś już tylko Ty i Twoje dłonie. Nie potrzebuję róż, nie potrzebuję czekoladek ani restauracji. I tak uwielbiam to Twoje: "To Walentynki nie są codziennie?"
Wiktoria Kajdanowicz (30 l.) - Bonin

Niezapomniany wieczór walentynkowy z ukochaną osobą chciałabym spędzić w ...łazience , dlatego że tam znajduje się bardzo dużo seksualnej energii. Żebyś wieczór był udaną niespodzianką muszę do niego przygotować się staranie.

Na początek trzeba posprzątać wszystkie buteleczki , maseczki z półek ,żebyś potem ich nie zbierać po całej łazience i nie denerwować się.

Po drugie kupić różne aromatyczne świece, masła do ciała,balsamy. Najlepsze do tego zapachy pomarańczy, grejpfruta lub lawendy. Wszystko ładnie przygotować , rozstawić świece i inne potrzebne rzeczy na przykład do masażu erotycznego, włączyć romantyczną muzyczkę,wziąć szampan, truskawki, czekoladę.

Najważniejszą niespodzianką byłby czekoladowy body-art, zamiast farb używalibyśmy roztopioną czekoladę. Będzie my z kochanym malarzami, a zamiast papieru nasze zakochane ciała i duszy.

I nic więcej nie pozostaję jak pogrążyć się w świat miłości i namiętności!!!

 

Katarzyna Kudelska (20 l.) - Olszewice
Idealny wieczór walentynkowy według mnie to wieczorna kolacja, przy świecach i nastrojowej muzyce, dla jednych może wydawać się to banalne, jednak po codziennych trudach związanych z pracą i innymi obowiązkami taki odpoczynek we dwoje to doskonały relaks oraz sposób na spędzenie tego dnia tylko we dwoje. Bardzo dobrym pomysłem jest gotowanie we dwoje, a następnie spożycie przygotowanych potraw w romantycznej scenerii. Potem można zatańczy ze swoją drugą połówka bądź zrobić masaż pachnącymi olejkami.
Marta Sikorska (27 l.) - Serock
Swój wymarzony wieczór walentynkowy najchętniej spędziłabym w apartamencie z pokojem otwartym na wannę z jacuzzi. Świece, róże, szampan, aromatyczny masaż, atłasowa pościel i... wyłączone telefony. A to wszystko poprzedzone wykwintną kolacją przy cichej muzyce, przepięknie granej na skrzypcach. Wiem, że brzmi to banalnie, ale walentynki to wieczór intymny i romantyczny.

 

Krystyna Helt (46 l.) - Wrocław
Po pracy jestem zaproszona do domu swojego narzeczonego na uroczystą kolację.Stół pięknie nakryty, świece, z magnetofonu płynie piękna muzyka. My razem w tuleni w siebie popijamy drinki, jemy smaczną lazanie. Na dnie pucharu po wypiciu drinka wyłania się pierścionek zaręczynowy. Mój ukochany klęka, wręcza kwiaty, wyjmuje pierścionek, wkłada mi na palec i pyta:"Zostaniesz moją żoną"?Ja płonę z zachwytu, jestem bardzo szczęśliwa.

Magdalena Targosz (21 l.) - Raba Wyżna

"Aux Champs-Elysées, aux Champs-Elysées

Au soleil, sous la pluie, a midi ou a minuit

Il y a tout ce que vous voulez aux Champs-Elysées..." - zaczęłam nucić tę piosenkę gdy tylko moim oczom ukazała się tabliczka z nazwą tej osławionej ulicy. Padał deszcz. Mocno, jak na luty, ale ku mojemu zaskoczeniu był on... ciepły. A może to ja nie czułam zimna?

Przemoczona, już dawno zapomniałam o tym że jeszcze jakieś 3 godziny temu uparcie nakręcałam włosy na lokówkę. Wystarczyło spóźnić się na autobus by zwykłą kobiecą próżność i chęć doskonałego wyglądu zastąpiło zwykłe pragnienie spotkania z Nim. Już teraz, jak najszybciej.

Nie widzieliśmy się całe lata. Przez ten czas każde z nas w miarę zdążyło ułożyć sobie życie - On miał za sobą szczęśliwy, długi związek, ja - parę krótkich, niezbyt przyjemnych doświadczeń i początki pracoholizmu. Paryż był naszym szczeniackim marzeniem...

Paryż, w którym wszystko miało się zacząć i skończyć. A że akurat dzień ten wypadł na Święto Zakochanych? Może to jakiś znak? - pomyślałam i uśmiechnęłam się do swoich myśli.

Przebiegając kolejną ulicę, jak zwykle spóźniona, nie myślałam o tym co będzie, o spotkaniu dowiedziałam się przecież tak niedawno...

Jeszcze dwie przecznice. Jestem. On jest. Jesteśmy My.

W końcu razem.

Stał tam z bukietem piwonii, moich ukochanych kwiatów (pamiętał! I skąd On wziął o tej porze roku piwonie?! - biły się w mojej głowie tak absurdalne pytania z tym niedającym się opisać słowami, uczuciem jakie towarzyszyło mi gdy w końcu znalazłam się w jego ramionach).

- Warto było czekać - powiedział.

- Lepiej późno niż wcale - skwitowałam z uśmiechem poprawiając swoją fioletową, po części przemoczoną, sukienkę.

Przytuleni ruszyliśmy ulicami Paryża śmiejąc się i nadrabiając stracony czas. Nie mogłam przestać mówić, dopóki On nie zamykał mi ust pocałunkami.

To były najszczęśliwsze chwile mojego życia, a to był dopiero początek naszej randki...
Zaczęło się ściemniać gdy zjawiliśmy się przy Pont des Arts, który jak wiadomo jest Mostem Zakochanych. Zaskoczył mnie. Miał kłódkę z wygrawerowanymi inicjałami naszych imion.

- To co, zamykamy naszą miłość na kłódkę? - zapytał.

- Oświadczasz mi się? - zażartowałam.

- Właściwie to... tak. Miał być pierścionek i cała ta tradycyjna otoczka, ale przecież Ty nie lubisz schematów...

- Walentynek też nie lubię!

- To akurat przypadek, uwierz! To jak, wyjdziesz za mnie?

- Pytanie retoryczne... Oczywiście, że tak! Myślałam, że już nigdy o to nie zapytasz!

Rzuciłam mu się na szyję i poczułam, że Paryż faktycznie może być miejscem gdzie zacznie się dla nas wszystko od nowa...

Przypięliśmy naszą kłódkę do poręczy mostu i przypieczętowaliśmy narzeczeństwo pocałunkiem jakiego nigdy wcześniej nie było dane mi zaznać.

Miałam w swoim życiu wiele miłości, tych mniejszych i większych, ale nigdy nikogo nie kochałam tak jak Jego - choć przez lata byliśmy tylko przyjaciółmi.

Teraz czułam to każdą komórką swojego ciała...

- No chodź, musimy się pośpieszyć.

- ... ale dokąd? Mam Ciebie, nic więcej mi już nie potrzeba!

- Jak spełniać już Twoje marzenia to wszystkie po kolei. Pamiętasz jak jakieś 8 lat temu pokazywałaś mi zdjęcie swojej wymarzonej sukni ślubnej? Powiedziałaś, że nie chcesz żadnej innej.

- ...a Ty mówiłeś, że jak już zaakceptujesz mojego przyszłego męża, to będzie znaczyło, że jest na tyle OK, że weźmie ze mną ślub nawet jak pójdę do ołtarza w dresie.

- No tak, wtedy jeszcze nie przypuszczałem, że nikt nie dorasta mi do pięt! - zaśmiał się tym swoim najpiękniejszym, łobuzerskim śmiechem.

- To gdzie mnie tak ciągniesz?

- O tu.

Przed moimi oczami ukazała się witryna butiku z sukniami ślubnymi od Very Wang.

- Jesteś umówiona na mierzenie sukni! Zostawiam Cię tu, wrócę po Ciebie niedługo.

- ...ale?

- Pa, kocham Cię!

... nawet się nie obejrzałam a Jego już obok mnie nie było.

Przez myśl przebiegło mi skąd w Nim była ta pewność, że przyjmę oświadczyny, ale przecież znaliśmy się na tyle długo, że to było wręcz czymś oczywistym. Dla Nas, dla naszych znajomych, naszych rodzin.

Czułam się jak księżniczka mierząc kolejne suknie. Każda piękniejsza od kolejnej... I kolejne marzenie spełnione.

Przyszedł po mnie po dwóch godzinach. Dopiero na drugi dzień dowiedziałam się, że kupił suknię, która mnie zachwyciła, pomimo tego, że kosztowała majątek...

Ale Walentynki jeszcze się nie skończyły.

Po dniu pełnym wrażeń w końcu znaleźliśmy się w pokojowym hotelu. Zmarznięci, przemoczeni i szczęśliwi zjedliśmy kolację w łóżku, które stało blisko okna z widokiem na Wieżę Eiffla.

Paryż. Będę kochać to miasto do końca swoich dni.

W ciągu kilku godzin tego deszczowego, 14 lutego, zmieniło się całe moje życie. Z przyjaciółki stałam się przyszłą żoną.

Ze zrezygnowanej singielki, szczęśliwą i spełnioną kobietą.

Z osoby nienawidzącej Walentynek, osobą, dla której ten dzień będzie już zawsze wspomnieniem najpiękniejszego dnia w życiu.

To tylko pierwsze Nasze Walentynki.

Ile jeszcze przed Nami? Czas pokaże... :)

 

Katarzyna Gryko (25 l.) - Białystok
To trochę dziwne, ale przyznam się, że mniej więcej od 15 lat jestem pamiętnikoholiczką, mimo, że nastoletnie lata minęły już dawno. Tak, kiedyś w prezencie walentynkowym od moich rodziców dostałam piękny różowo-czerwony pamiętnik na kłódkę, i tak zaczęła się moja przygoda z zapisywaniem wszystkiego, czym życie mnie obdarza: kopniaków w tyłek i smaku chwil szczęścia… Zapisuję też sobie piękne cytaty, które znajduję w książkach, na okładkach czasopism, gdzieś wśród starych bibelotów, listów prababci… Ostatnio niechcący spojrzałam na datę 14 luty 1999 i zobaczyłam wpis: „Jeśli nie zrobiłeś w tym roku jeszcze niczego zabawnego, pospiesz się! Inaczej, bez tego swawolnego spojrzenia na świat, człowiek staje się wypełniaczem do garnituru”. Pomyślałam, że faktycznie, mało mi brakuje do zostania pracownikiem miesiąca albo roku… i zgodnie z tym cytatem, pomyślałam, że tegoroczne walentynki będą wymarzone, a do tego: szalone, ekstremalne i przepełnione radością! By zapewnić szczęście już na starcie wykupimy z moim Lubym kilka kuponów Lotto, to zagwarantuje nam chwile emocji na długo przed i tuż po ogłoszeniu wyników losowania, a mój partner przynajmniej będzie miał pewność, że nie dam mu kosza przed 21 (losowanie;P)!;-) Potem zrobimy sobie sesję zdjęciową w najfajniejszych punktach naszego miasta, weźmiemy nasze różowe okulary i będziemy szaleć do woli, robiąc głupie miny i całując się do nieprzytomności. Lodowisko to kolejna sposobność by razem pobyć, przytulając się, chłonąc unoszące się w powietrzu endorfiny. Obowiązkowo będę korzystać z pomocnych dłoni mego mężczyzny bo nie za bardzo umiem jeździć. Album który powstanie z takich fotek może kiedyś stać się najbardziej cenną i sentymentalną pamiątką w naszym domu. Na rozgrzanie atmosfery po zimowych szaleństwach - 33 piętro Pałacu Kultury i zimowy piknik w towarzystwie gorących grzańców, pachnących cynamonem i wytrawnym winkiem… Czerpiąc szczęście z obecności ukochanego będę jeszcze bardziej, gdy nasze zdrowie będziemy pili z podwójnych kubków z naszym zdjęciem z pierwszej randki… To byłyby moje wymarzone walentynki, takie zwyczajne czerpanie szczęścia z każdej wspólnej chwili.... Nie potrzebuję wymyślnych spotkań, nienormalnego szopingu po sklepach w poszukiwaniu prezentu walentynkowego, tylko małych, zwyczajnych drobnostek, które sprawiają, że szary lutowy dzień nabierze kolorów tęczy. A kto wie, może po kilku latach, oglądając album z tego dnia, patrząc na Pałac Kultury, czy pijąc wino przy kominku, będziemy wspominali ten dzień, jakby był jednym z najpiękniejszych w naszym życiu. Każdy przecież wie, że nawet trzepak na podwórku może być wspominany przez lata, jeśli padły na nim upragnione słowa: Kocham Cię… Nasze „Kocham Cię” padnie po raz n-ty… w te walentynki na szczycie Pałacu Kultury… ;-)

 

Monika Chyczewska (30 l.) - Raciąż
Na takiej kolacji ukochany napisałby taką odę: Kobietko moja! niedościgniona jesteś pępkiem świata o nieodgadniona! Za tobą szaleją mężczyźni i wieszcze, którym ciągle mało i ciągle chcą jeszcze! Dzięki tobie świat ten dziwny ciągle jest uroczy każdy men na twój widok ma maślane oczy zapalasz iskierkę w sercu stęsknionego i poprawiasz humor tego przegranego. Słoneczko moje, ty jedna jedyna bądź jak wiosna zawsze świeża i bądź jedynym trunkiem, który uzależnia! Taka oda poprawiałaby zawsze humor w czasie pochmurnych dni przez cały następny rok. Warunek-aby taka kolacja miała swój urok musi odbyć się tylko raz!

 

Magda Sewastianowicz (33 l.) - Wrocław

Szczęście, nieszczęście, telefon, list…” - głupawa wyliczanka z dzieciństwa jak zwykle towarzyszyła mi przy wyborze wina. Są takie dni w życiu kobiety, gdy tylko kryształowy kieliszek, wypełniony bąbelkowa przyjemnością, pudełko pysznych pralinek i dobra książka mogą wprawić w dobry nastrój. I taki właśnie miałam plan na dzisiejszy wieczór. Walentynki. Tez mi święto… „Szczęście” kryło się pod półwytrawnym winem za 12,99.

Już po nie sięgałam, gdy nagle usłyszałam ten głos: „Niech pani tego nie pije. To obraza wina i profanacja szampana”… Męska dłoń delikatnie, lecz stanowczo odsunęła moją rękę. Już, już miałam ostro zaprotestować, odwróciłam się i… zatonęłam w oczach błękitnych niczym morskie refleksy w pobliżu rajskiej wyspy…

„Ma pani chwilę czasu? Zapraszam, tu za rogiem prowadzę małą restaurację” - mówi on, z takim cudnym obcojęzycznym akcentem. „A w sumie, co mi zależy, przecież mnie nie zamorduje na oczach tych wszystkich ludzi” myślę dziarsko i kiwam głową.

Przenosimy się do przytulnej trattorii, obrusiki w biało - czerwoną kratkę, przyćmione światło świec, upojna muzyka w tle. Piękny nieznajomy bez zbędnych słów zamawia potrawę, nie słyszę nazwy, nie szkodzi - i tak nie znam włoskiego. Porozumiewamy się innym językiem - ciała i namiętności…

Makaron jest idealny, giętki, a jednak rozpływa się w ustach - to chyba zasługa aksamitnego sosu. Jemy palcami, prawdziwy smak potrawy eksploduje feerią doznań, pod wpływem ciepła i niemych emocji naszych dłoni. Spaghetti wciągamy ustami, niczym bohaterowie „Zakochanego kundla”. Smakują genialnie - kluseczki oczywiście… ;)

Na deser podano wilgotne kawałki orzecha kokosowego, chrupię zabawnie, a On nie odrywa wzroku od moich ust - w życiu nic mi tak nie smakowało…

Po skończonym posiłku całujemy się mokrymi od Coś-Tam-Asti, ustami. Brylantowa przejrzystość wina kłóci się z zamglonym spojrzeniem moich oczu... Tak chyba wygląda pożądanie... Sama siebie nie poznaję - zawsze taka poważna, stateczna, tymczasem zupełnie oszalałam, rozkoszując się smakiem, atmosferą chwili i obecnością, obcego przecież, mężczyzny.

Z głośników leci zmysłowa muzyka. Tajemniczy Nieznajomy zaprasza mnie do tańca. Wirujemy po sali, nasze wtulone w siebie cienie rzucają rozedrgane cienie w przytłumionym świetle świec. Chwilo, trwaj!!!

Czas płynie. Minuty, godziny… Nieznajomy proponuje kawę. Gorącą, aromatyczną caffe forte. Piję

czarną jak smoła, gęstą, prawie mistyczną - a przecież zwykle lubię duuużo mleka i cukru. Dziś nie potrzebuję cukru - słodycz włoskiej nocy pulsuje mi w żyłach, czuję, że mogę góry przenosić… A jego usta, ech…

„No nie mów, że sama to wypiłaś!!!” W tym momencie zawinięta w kraciastą kołdrę, ląduję na podłodze. Kaśka, moja współlokatorka melduje się po romantycznej nocy spędzonej u swojego chłopaka. Sięga dłonią na szafkę obok mojego łóżka. Pusta butelka po winie musującym, opakowanie po czekoladkach, została miętowa… „To niemożliwe” - myślę. W oczach zakręciły mi się łzy… W tym momencie zadzwonił telefon: „Witam, poznaliśmy się wczoraj przy regale z winami. Mam nadzieję, że smakował ci szampan, wybrałem najlepszego. Dzwonię, by się upewnić, że nic się nie zmieniło i zjemy dziś razem kolację w mojej restauracji”.

Wybucham perlistym śmiechem. Jak to było? „Chwilo, trwaj”!!!

 

Copyright 2009-2023 © tojakobieta.pl | All rights reserved