Menu
logo tjk main

Apodyktyczni rodzice - strona 2

Apodyktyczni rodzice - strona 2

Rodzice nieadekwatni
Nie są do końca przystosowani do pełnienia tak ważnej funkcji jaką jest rodzicielstwo. Zapominają, że podstawowymi prawami dziecka jest, aby było zadbane, najedzone i czuło się bezpiecznie. Jednak z drugiej strony, ograniczanie się do zapewnienia tylko tych podstawowych potrzeb, jest wielkim błędem. Kiedy jest się dzieckiem, chłonie się wszystko jak gąbka. To właśnie z zachowań rodziców, względem siebie wzajemnie i nas, czerpiemy wzorce. A więc zapewnienie właściwego rozwoju emocjonalnego, wskazywanie na różne uczucia z jakimi zmaga się w życiu człowiek, rozwijanie w dziecku poczucia własnej wartości, nie może pozostać marginalnym elementem wychowania.

Najważniejszy argument jaki przytacza Susan Forward to: Dzieci mają przede wszystkim prawo, aby być dziećmi. Mają prawo przeżyć swoje młode lata z radością, spontanicznie i nieodpowiedzialnie. Naturalnie, w miarę jak dzieci dorastają, kochający rodzice winni pielęgnować ich dojrzałość powierzając im pewną dozę odpowiedzialności i rodzinne obowiązki, ale nie za cenę dzieciństwa.”

Problem z nieadekwatnymi rodzicami pojawia się wtedy, gdy dziecko traci swoje dziecięce lata stając się rodzicem dla samego siebie, lub co gorsza dla własnych rodziców. Jest obarczone ogromną odpowiedzialnością za to, co w ogóle w młodości nie powinno go bezpośrednio dotyczyć. Gdy role się odwracają, dziecko traci wzór do naśladowania. Już nie ma skąd czerpać informacji o świecie, o pewnych społecznych zachowaniach. Do wszystkiego musi dochodzić samo, drogą prób i błędów, co często kończy się problematycznie.

Osobowość dziecka, pozbawiona modelu ról rodzicielskich w tym decydującym momencie rozwoju emocjonalnego, jest wystawiona na dryfowanie po nieprzyjaznym morzu chaosu.

Nieadekwatni rodzice nie potrafią też poświęcić dziecku należytej uwagi. Tak bardzo skupieni na sobie, swoich problemach i uczuciach, zapominają o swoich podopiecznych i o tym, jak ważne w młodym wieku jest właśnie skupienie się na emocjach dziecka. Doprowadza to do sytuacji, w których dzieci aby zwrócić na siebie uwagę rodziców, posuwają się do niebezpiecznych lub społecznie nieakceptowanych zachowań.

Rodzice kontrolerzy
Strach dorosłych przed otoczeniem, przed całym światem, przekłada się na metody wychowawcze. Jeśli rodzice zachowują się względem nas wyjątkowo zapobiegawczo, zabraniając większości rzeczy tylko dlatego by nas chronić, ma to swoje negatywne skutki. Dorosłe dzieci, całe życie będą prawdopodobnie bojaźliwi i niespokojni. Trudno im też będzie się odnaleźć w dorosłym życiu, bo przy wszelkich decyzjach będą potrzebowali pomocy rodziców. Nie ma oczywiście nic złego w pomocy ze strony naszych opiekunów. Problem pojawia się wtedy, gdy to wczesnodziecięce kontrolowanie i co za tym idzie uzależnienie od siebie dziecka, rodzice wykorzystują w jego dorosłym życiu. Boją się bowiem, że dorosłe dziecko nie będzie już potrzebowało ich pomocy. Wizja bycia niepotrzebnym, jest tak przerażająca, że posuwają się do manipulacji, wzmacniania poczucia bezradności i potrzeby pomocy.

Odczuwają strach przed opuszczonym gniazdem i kiedy dziecko staje się niezależne i się wyprowadza to czują się zdradzeni i opuszczeni. Wielu toksycznych rodziców kontroluje swoje dorosłe dzieci traktując je tak, jakby były bezradne i nieprzystosowane, nawet gdy jest to w jawnej sprzeczności z rzeczywistością.

W przypadku rodziców kontrolujących, mamy do czynienia z dwoma rodzajami zachowań:
Bezpośrednie i mało subtelne, gdy rodzice otwarcie mówią, że np. padną na zawał jeśli nie przyjedziesz na święta, że jeśli nie pomożesz w przeprowadzce to znaczy, że ich nie kochasz.

Manipulanci - niezwykle subtelni, zakamuflowani, ale uderzają ze zdwojoną siłą. Poprzez swoje zachowanie, ustawiczną pomoc, wtrącanie się, dotrzymywanie towarzystwa. Stosują bezwzględną broń - Jestem przy tobie zawsze, tak ci pomagam, wszystko dla ciebie robię, a ty mi się tak odpłacasz, odtrącasz?

(Strona 2 z 3)

Nie masz uprawnień do komentowania