Menu
logo tjk main

Abc zdrowego odżywiania

Zdrowe odżywianie to przede wszystkim dokonywanie świadomych i właściwych wyborów. Wcale nie musi to oznaczać wyrzeczeń, kosztownych zakupów czy spędzania wielu godzin w kuchni. Ważne jest, żeby nasz jadłospis był urozmaicony, czyli zawierał różnorodne pożywienie. Pamiętajmy też o zachowaniu równowagi w jedzeniu np. po obfitym i tłustym obiedzie, pozwólmy "odpocząć" żołądkowi skromną kolacją, którą powinniśmy zjeść nie póżniej niż ok. godz. 19.00 (nasz organizm musi mieć czas, żeby ją "spalić").

Naprawdę warto zwrócić uwagę na to co jemy, bo ignorując ten temat, kompletnie nie zastanawiamy się nad konsekwencjami zdrowotnymi, które pojawią się za kilka lat. Nieregularne, szybkie oraz zbyt tłuste posiłki, wyrządzają nam więcej szkód w organiżmie, niż jesteśmy wstanie to sobie wyobrazić...(choroby, nadwaga).

Czytaj więcej...

Sport i zdrowy tryb życia, gwarancją szczupłej sylwetki w każdym wieku

  • Opublikowano w Zdrowie

Każda z nas chce jak najdłużej cieszyć się zgrabną figurą, zamiast obserwować z trwogą jak z upływem lat, przybywają nam też kg...

Aktywność fizyczna to również dbałość o dobrą kondycję naszego ciała i dodatkowo w ten sposób pomagamy bronić się swojemu organizmowi przed wszelkimi chorobami. Ważne jest też, jak się odżywiamy. Każdy wiek ma swoje prawa, bo 20-, 30-, 40-, 50-latki, powinny jeść i odchudzać się zupełnie inaczej, ale sport uprawiać może każda z nas, bez względu na wiek. Pozwoli nam to czuć się zdrowo, atrakcyjnie i kobieco.
Nie musimy przecież katować się codziennie godzinami na siłowni, wylewając litry potu, lecz wybrać sobie taki sport, który będzie sprawiał nam przyjemność. Zwykły spacer to rewelacyjne odprężenie i dotlenienie naszego organizmu, a co najważniejsze, nie wymaga żadnego od nas wysiłku. Uprawiając jakikolwiek sport "odmładzamy" nasze ciało i inwestujemy w nie, aby dłużej mogło być "sprawne". Żyjąc w dzisiejszych czasach, w ciągłym biegu, zapracowani w pogoni za pieniędzmi, często tłumaczymy sobie, że to brak czasu nie pozwala nam na uprawianie sportu. Jednak prawdą jest, że wystarczą tylko, lub…aż...dobre chęci oraz organizacja planu dnia, żeby w tygodniu znaleźć dwie lub trzy godzinki.

Spójrzmy na to też z innej strony, taki wysiłek, pobudza nas do działania, możemy więcej zrobić w domu i pracy, bo organizm się odstresował i zregenerował. Jesteśmy więc bardziej "wydajne", poprawia nam się nastrój i humor.

Więc jeśli jeszcze się zastanawiasz, czy warto czasem trochę poćwiczyć, to odpowiedź jest oczywista, skoro w ten sposób zyskasz na smuklejszej figurze i ogólnym lepszym samopoczuciu. Zweryfikuj też jadłospis i ogranicz kalorie. Czy nie marzysz, żeby znów włożyć ulubioną sukienkę czy spódniczkę, które od dawna leżą na dnie szafy, bo już od jakiegoś czasu, nie dopinają się w tali...?

Czytaj więcej...

Przyjemnie, zdrowo - SPORTOWO!!!

  • Opublikowano w Zdrowie

W odpowiedzi na komentarz mojego poprzedniego artykułu odnośnie sportowej przemiany zamierzam podzielić się z Wami szczegółami na temat jak w prosty i przyjemny sposób możecie uczynić swoje życie łatwiejszym, zdrowszym i pełnym energii.

Jeśli czujesz się zmęczona, ciągle niewyspana, rozdrażniona, przeszkadza Ci, że musisz wstać do pracy, zrobić zakupy, że pies sąsiada za głośno szczeka, że woda jest mokra a niebo niebieskie to znak! Znak, że potrzebujesz odmiany, energii, której zastrzyk aplikować możesz sobie każdego dnia, czyniąc go kolejnym najszczęśliwszym :)

Ja zaczęłam po prostu... Od dziecinnej zabawki jaką jest hula- hop. Każda z Was je zna, zabawa prosta i przyjemna, a jakże pożyteczna! Kręcąc sobie niepozornym kolorowym kółeczkiem podczas oglądania telewizji pół godzinki dziennie, pozbawił mnie kilku porządnych zbędnych centymetrów, a nie wspomnę już o fakcie mojego dobrego samopoczucia :) Wysiłek fizyczny, nawet ten wbrew pozorom niewinny wydziela w nas miliony endorfin. Przypomnij sobie teraz jak czujesz się zajadając czekoladę... "O tak" myślisz sobie :) Takie samo a nawet lepsze uczucie wyzwala w nas sport. Dzień, w którym nie znajdę choć kilkunastu minut na jogging jest dla mnie dniem kompletnie straconym...

Pytanie - co zyskuje na litrach wylanego potu, godzinach wysiłku i zmęczenia? Odpowiedź brzmi "Wszystko co najlepsze". Ćwicząc wpadam w trans, który nie pozwala mi myśleć o wysiłku jako o czymś negatywnym, ale czymś co niesie za sobą przyjemność. Bieg wyzwala, pozwala przekraczać granice, osiągać szczyty - zarówno duchowego spokoju, jak i fizycznej harmonii. Każda kobieta pragnie czuć się piękna i szczęśliwa, a pół godziny ruchu dziennie jest w stanie zapewnić Wam w ciągu kilku tygodni spełnienie obu tych pragnień. Zamiast wcinać kolejnego batonika, sięgnij po brzoskwinię, jogurt, coś zdrowego, co zarazem lubisz i czego jedzenie sprawia Ci przyjemność... Bo o to właśnie chodzi! O zmiany w przyjemny dla nas sposób, a nie codzienną katorgę, jaką jest kolejna cudowna dieta, której tak czy siak zaniechamy w ciągu pierwszych kilku dni, albo która dzień po dniu wykańcza nasz organizm i przepędza gdzie pieprz rośnie nasze chęci do życia.

Sama byłam i jestem swoim "królikiem doświadczalnym", nie kieruję się kolejnymi bezsensownymi artykułami kolorowej prasy na temat cudownej diety Dukana, albo "zbawiennego" wpływu ruchu na organizm i ducha, gdzie niżej ukazują ilustrację modeli wyginających się w nienaturalnych pozach... Wszystko to tylko teorie... Każda z Was musi doświadczyć tego uczucia na sobie, więc wybierzmy ten rodzaj ruchu, który lubimy. Zabierz dzieciaki na basen, pobiegaj z psem, załóż słuchawki na uszy i biegnij do lasu, powspinaj się na ściankach, pograj w kręgle, idź na łyżwy, narty, siłownie...Propozycji jest mnóstwo a tylko od Ciebie zależy co wybierzesz. Tylko pół godziny dziennie zdrowego ruchu i kilka prawie niezauważalnych zmian w diecie i odczuwacie niesamowitą różnicę.

Jak miło jest móc stanąć przed lustrem i powiedzieć z uśmiechem "Jestem super", "Jestem piękna", "Jestem atrakcyjna", mieć świadomość tego że podobamy się mężczyznom bo umiemy odpowiednio zadbać o swoje ciała... Najważniejsze to czuć się dobrze we własnym ciele niezależnie od tego czy jest to 50 czy 150 kilowe ciałko, ale jeśli dziś powiesz sobie "to tylko fałdka" "lubię moje wałeczki" nie ma w tym nic złego dopóki ta akceptacja nie zacznie przeradzać się w zaniedbanie, wtedy już tylko krok dzieli od otyłości, chorób miażdżycowych, zawałów i złego samopoczucia...

Moja waga zawsze była na optymalnym poziomie, mimo że nie byłam szczególnie zadowolona ze swoich kształtów. To wszystko diametralnie się zmieniło od czasu, kiedy sport stał się moją pasją, sposobem na życie, szczęśliwe, pełne energii życie. Teraz patrzę na swój brzuch i uśmiecham się z dumą bo wygląda dla mnie idealnie i sama na to zapracowałam. Każdą z Was na to stać. Lepsze samopoczucie, to także większe poczucie własnej wartości, które ułatwia nam kontakty interpersonalne, poznawanie nowych ludzi, zawieranie przyjaźni.

Żyjmy zdrowo dla siebie, dla świetnego samopoczucia, aby nawet deszczowy poranek był dla Ciebie wyjątkowy...

Teraz konkretniej...
Oto typowy plan mojego dnia pracy, kiedy większość myśli (albo się przed sobą usprawiedliwia) "Nie mam czasu na ruch", "Nie mam czasu na zadbanie o siebie, na sport".

Godzina 6:00 Wstaję, otwieram okno wpuszczając do środka powietrze nowego dnia. Chwila (ok 15 minut) luźnej gimnastyki np" skrętoskłony, podskoki, dla orzeźwienia śpiącego organizmu, po tym kilkanaście do kilkudziesięciu półbrzuszków wykonywanych powoli i dokładnie z napiętymi mięśniami brzucha.

Prysznic, posiłek, energetyczne śniadanie np: owsianka, ryż z mlekiem. Może uznacie to za niemożliwe, ale po takim poranku biegnę do pracy jak wróbelek, pełna energii i ciesząca się z życia:) 8 godzin w pracy mija mi jak z bicza strzelił. Na przerwie po 4 godzinach pracy wcinam obowiązkowo owoce, do tego kanapkę z ciemnego pieczywa z dodatkiem wędlin oraz warzyw, bądź sera. W zależności na co danego dnia mam ochotę. Po powrocie Lekka kolacja np. jajko, sałatka z dodatkiem kurczaka. Przed snem oglądając tv kręcę sobie moim magicznym kółeczkiem wykonuje kilkuminutową partię ćwiczeń pilaste, zimny prysznic i uciekam spać:) Zwykły dzień 25 minut ruchu.

Opisuję Wam to, żebyście skończyły ze stereotypowymi myślami, że tylko godziny siłowni, kilometry nużącego biegu zmienią cokolwiek w Waszych ciałach, bo to NIEPRAWDA!!!. Wystarczy kilkanaście minut ruchu który sprawi Wam radość, oraz małe zmiany żywieniowe, a niedługo nie poznacie siebie, a to, że musisz znowu wstać do pracy, zrobić zakupy i słuchać psa sąsiada stanie się przyjemnością. Przyjemnością prawdziwego przeżywania życia :)

Czytaj więcej...

Odmieniona przez sport - swój własny sposób na życie

  • Opublikowano w Zdrowie

Jak często wypowiadamy magiczne słowa: "Ale mi się nic nie chce", "Zmęczona jestem". Słysząc takie zdanie przypominam się sobie ja sama sprzed kilku tygodni. Skąd w nas taki pesymizm, skąd brak chęci do życia? Dotychczas sama nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na to pytanie... Do dnia, kiedy wędrując po "facebookowych" stronach natrafiłam na konto Pani Ewy. Jest Ona znakomitą trenerką pilatesu robiącą karierę zarówno w Polsce, jak i za jej granicami. Pomyślałam przez chwilę konto jak konto, trenerka jak każda inna, nie ma się czym zachwycać. Zaczęłam jednak czytać opisy, komentarze kobiet, które za sprawą Ewy poczuły chęć do życia, ucząc czerpać się z niego pełną piersią. Fascynujące jest to, w jaki sposób wlewa w serca kobiet determinację, wolę walki o swoje szczęście, a przede wszystkim siłę do wytrwania w postanowieniach. Zastanawiacie się co mam na myśli... Mianowicie bardzo niepozorną sprawę jaką jest sport i wysiłek fizyczny. Nikt, kto tego nie spróbował nie zdaje sobie sprawy jaką to daje zwłaszcza nam, kobietom siłę. Siłę nie tylko fizyczną, ale głównie psychiczną, związaną przede wszystkim z akceptacją własnego ciała zmieniającego się pod wpływem fizycznego wysiłku. Ewa nazywa to "pigułką szczęścia" machiną napędzającą się samoistnie. Coś, czego im więcej próbujemy, tym więcej pożądamy. Większości z nas wydaje się to nielogiczne... Bo przecież sport, gimnastyka to wysiłek, zmęczenie po którym mamy ochotę co najwyżej położyć się i umrzeć... Nic bardziej mylnego, o czym postanowiłam przekonać się sama.

Któregoś dnia kilka tygodni temu stwierdziłam Co mi szkodzi ?! Spróbuję, zobaczymy ile jest w tym prawdy. Postanowiłam poświęcić na "pierwszy raz" 45 minut... Uwierzcie... minimum dziesięć razy w ciągu tych trzech kwadransów miałam ochotę przestać i wyskoczyć przez okno :) Godzinę potem miałam wyjść do pracy i już przez głowę przechodził mi scenariusz urlopu na telefon i położenia się spać na długie godziny. Zmęczona mająca serdecznie dość poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Wychodząc doznałam jakiegoś szoku, energia zaczęła mnie rozpierać jak szalona. Zostawiłam samochód na parkingu i pobiegłam w podskokach do pracy, wszystko wydawało mi się pozytywne i fajne. W pracy nikt i nic nie było w stanie mnie zestresować, zdenerwować, nuciłam sobie pod nosem, praca szła mi jak nigdy, gdzie teoretycznie rzecz biorąc powinnam być wykończona.

W taki oto sposób znalazłam swój własny sposób na życie, szczęśliwe życie. Teraz moim marzeniem jest ukończenie kursu trenera fitness i motywowanie innych kobiet do walki o siebie, bo wszystkie jesteśmy tego warte. Szczęśliwa kobieta to taka, która się akceptuje, a ja chce w tym pomagać, bo dowiedziałam się sama, że to jednak jest możliwe zmieniając się i fizycznie i mentalnie. Ewa jest moją motywacją, mentorką i autorytetem, zarówno zawodowym, jaki i po prostu życiowym, miałam dużo szczęścia trafiając na Nią.

Jeśli szukasz motywacji, jeśli codziennie mówisz sobie "Od jutra, od jutra", jeśli Twoja silna wola jest tak silna, że brak Ci jej po kilku chwilach to pomyśl sobie codziennie rano, albo napisz na kartce i powieś nad łóżkiem:
"Każdy dzień musi być wyzwaniem - tylko w taki sposób możemy obudzić swoje hormony szczęścia i liczyć na zgrabne efekty!!!!!"

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS