Menu

logo tjk main 

Czy oglądanie meczu z ukochanym jest możliwe? Oczywiście, że tak!!!

Już za kilkanaście dni piłkarskie emocje sięgną zenitu. Większości mężczyzn nie uda się odciągnąć od telewizorów, bądź też ściągnąć ich do domu z pubów i barów w stanie, w którym będą się do czegokolwiek nadawać. Mówiąc krótko, przez czas trwania EURO 2012 będą oni kompletnie „bezużyteczni”. Nic poza rozgrywkami nie będzie się dla nich liczyło.

Niejedna kobieta zastanawia się w tym czasie, czy jest coś, co mogłaby zrobić, żeby jej mężczyzna choć na chwilkę oderwał się od telewizora. Jednak, na nasze nieszczęście nikt do tej pory czegoś takiego nie wymyślił. Nawet, jak to powiedziała jedna z moich rozmówczyń paradowanie przed telewizorem w ponętnej bieliźnie albo i bez niej nic nie daje… Więc jeżeli nie można ich odciągnąć od oglądania meczy, może przyłączymy się do nich?

Jednakże wiele kobiet po prostu nie zna się na piłce nożnej, a już największą jej tajemnicą jest sławetny spalony. Pani, która ze mną rozmawiała na ten temat, a która jest długoletnią żoną zapalonego kibica tak mi o tym opowiadała:

„Na samym początku naszego małżeństwa doznałam szoku. Wiedziałam, że mój mąż jest kibicem piłki, ale nie wiedziałam, że aż takim. Oglądał praktycznie każdy mecz jaki leciał w telewizji. Na samym początku to się raz na niego obraziłam. Może to się wydawać, że to sytuacja jak ze skeczu kabaretowego, ale naprawdę, któregoś dnia podawałam obiad w czasie meczu, a on krzyczy do mnie spalony. Wkurzyłam się niesamowicie, zabrałam talerz i wyszłam z powrotem do kuchni. Małżonek poczłapał za mną i spytał dlaczego zabrałam mu obiad. Wyjaśniłam mu. Zaczął tylko się śmiać, wziął talerz, a mnie posadził na kanapie i kazał uważnie oglądać mecz. W końcu zaistniała sytuacja, dzięki której mógł mi wyjaśnić, o co mu chodziło z tym spalonym. Przy każdym meczu coś mi tłumaczył spokojnie i tak pomału wciągnęłam się w to wszystko. Nie mówię, że jestem niewiadomo jaką fanką, jednak czasami z przyjemnością obejrzę mecz, bo wiem o co tam chodzi i nie patrzę tępo jak to jedenastka z jednej drużyny próbuje zabrać piłkę jedenastce z drugiej drużyny.”

A więc tak na chłopski rozum z tym spalonym to jest tak jak wyjaśnił mi młody kibic futbolu z Gdańska: „Ogólnie nie da się tego wyjaśnić w dwóch słowach. Spalony jest wtedy, kiedy w momencie podania zawodnik atakujący, do którego podawana jest piłka, jest bliżej bramkarza niż ostatni obrońca.”

Jak się jeszcze dowiedziałam tak na „sucho” ciężko to wyjaśnić i zrozumieć, czyli potwierdzają się słowa mojej wcześniejszej rozmówczyni. Jednak po tych skromnych wyjaśnieniach może chociaż część z pań przestanie obrażać się na mężów, gdy zaczną krzyczeć, że spalony.

Panie, które choć trochę zainteresował początek artykułu będą chciały wiedzieć trochę więcej o tej dyscyplinie sportowej, bo przecież na spalonych piłka nożna się nie kończy. Poniżej skupię się na najważniejszych rzeczach dotyczących tegorocznych Mistrzostw Europy, gdyż jest to teraz najbardziej na czasie. Oczywiście przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że jest to w historii naszego sportu największe wydarzenie jak do tej pory. Polska nigdy wcześniej nie miała sposobności, by organizować imprezę o takiej randze i prestiżu. Poniekąd warto w niej uczestniczyć, gdyż nie wiadomo, kiedy teraz nasz kraj będzie mógł zorganizować coś podobnego. Prawdopodobnie będzie to za wiele, wiele lat. Jednak najważniejsze jest to, że Polska już korzysta na organizacji EURO 2012. Można tutaj wspomnieć chociażby stadiony, na których rozgrywane będą mecze. Trzy z nich są nowo wybudowane specjalnie na potrzeby Mistrzostw, są to stadiony w Gdańsku, we Wrocławiu i w Warszawie. Poznański został odnowiony i zmodernizowany. Nie tylko u nas, ale i za granicą nazywane są najładniejszymi stadionami. Ciekawostką jest to, że gdański stadion uznawany jest przez wielu kibiców z zagranicy za najpiękniejszy na świecie, a przez Włochów nazywany jest lamborghini (z wł. bezgraniczny zachwyt). W Gdańsku będzie odbywał się jeden z ważniejszych meczy grupowych Hiszpania – Włochy, który przez kibiców nazywany jest przedwczesnym finałem.

Teraz może ciut więcej informacji szczegółowych. Jak wiadomo Polska organizuje EURO wspólnie z Ukrainą, jednak to u nas większość reprezentacji piłkarskich zatrzyma się na czas trwania rozgrywek. Głównie ma to związek z cenami hoteli, jednakże są też głosy, że spowodowane jest to politycznymi zawirowaniami, jakie mają w tej chwili miejsce na Ukrainie.

Jeszcze na koniec garść w sumie najważniejszych dla nas informacji o naszej grupie i jakie są przewidywania. Grupa, w której znalazła się polska drużyna uważana jest za najsłabszą ze wszystkich. Są spekulacje, że bardzo łatwo będzie się z niej wydostać, jednak to nie my, a Rosjanie są faworytami tej grupy. Prócz Rosjan naszymi przeciwnikami w grupie będą jeszcze Czesi i Grecy. Ja osobiście trzymam kciuki za naszych, jednak podzielam zdania, że nie wyjdą z grupy jako pierwsza drużyna.

Jeżeli wyjdziemy z grupy będzie to głównie zasługą Roberta Lewandowskiego. Cytując wypowiedź kibica z Gdańska: „W naszym zespole gwiazda jest jedna: Robert Lewandowski i to na jego gole liczymy najbardziej. W końcu to on w finale Pucharu Niemiec strzelił trzy bramki, tak zwany hat-track w meczu Borussia Dortmund – Bayern Monachium. Oprócz niego w reprezentacji znajdzie się jeszcze dwóch zawodników Borussi Dortmund są to Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek. To oni będą trzonem naszej drużyny.”

Mam nadzieję, że rozpaliłam choć odrobinę ciekawość czytelniczek i przekonałam do wspólnego dzielenia sportowych emocji podczas oglądania meczu. A nawet jeśli nie zrozumiemy do końca zasad jakimi kieruje się piłka nożna, to pozostaje przyjemność patrzenia na przystojnych zawodników, którzy ganiają za piłką raz w jedną, raz w drugą stronę. Tylko trzeba pamiętać o jednym, żeby przypadkiem nie pomylić drużyn, gdyż kiedy krzykniemy z radości kiedy przeciwna drużyna strzeli gola, może się to skończyć cichymi dniami …

Iwona Czyżykowska, 28l.

 


 

2-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...

Jak przetrwać EURO 2012 – mini poradnik z przymrużeniem oka

Niejedna z nas przeklina dzień, kiedy ktoś wymyślił piłkę nożną, a na myśl o zbliżających się Mistrzostwach Europy rwiemy sobie włosy z głowy z obawy przed tym co to się będzie działo.

Niektóre myślą nawet o zaszyciu się gdzieś w głębokiej „dziczy”, żeby uniknąć całego tego zamieszania. Naszych mężczyzn ogarnie stan, w którym nikt i nic nie będzie się dla nich liczyć. Będą żyli tylko dla piłki, cały świat na ten czas mógłby dla nich przestać istnieć. Ale drogie Panie, nie panikujmy. Przecież możemy przetrwać ten okres bez zwariowania, a nawet może się okazać, że nie taki diabeł straszny …

I teraz pewnie drogie Panie sobie pomyślą, że autorka tekstu delikatnie mówiąc trochę się rozpędziła ze swoimi stwierdzeniami. Ja jednak uważam, że okres EURO 2012 da się przeżyć bez większego uszczerbku na zdrowiu psychicznym.

Przede wszystkim trzeba na to wszystko spojrzeć z przymrużeniem oka i nie tracić poczucia humoru. Z odpowiednim nastawieniem przetrwamy wszystko. Drugim kluczem do osiągnięcia sukcesu jest sposób, na naszego mężczyznę. Poniżej opisałam kilka prostych sposobów jak ułatwić sobie życie w tym czasie.

Jak wiadomo mecze będą leciały w takich godzinach, kiedy na przykład leci nasz ulubiony serial, bądź program kulinarny. Co wtedy począć, przecież wiadomo, że zapalony kibic za nic nie pozwoli nam przełączyć kanału w telewizji. Jeżeli ktoś ma to szczęście, że ma dwa telewizory, bądź nagrywarkę – wiadomo, problem sam się rozwiązuje. Jeśli jednak nie mamy tyle szczęścia, polecam spróbować sposób wykorzystany przez serialową Natalię Boską, graną przez Małgorzatę Kożuchowską w serialu „Rodzinka.pl”. Rozsiądźmy się wygodnie na kanapie, koło naszego mężczyzny i ostentacyjnie zacznijmy zachwycać się urodą, któregoś z zawodników (uwaga! należy sprawdzić, kto z kim gra i jak nazywają się zawodnicy – no i oczywiście, czy któryś z nich jest wyjątkowo przystojny). Jeżeli ta metoda nie zadziała, a koniecznie chcemy obejrzeć ten akurat odcinek naszego serialu, pozostaje nam szantaż, bądź próba przełączenia kanału siłą. Jednak tej ostatniej metody nie polecam.

Trochę gorzej ma się sytuacja, gdy nasz partner życiowy oznajmi nam w ostatniej chwili, że umówił się z kolegami i że to właśnie w naszym mieszkaniu będą wspólnie oglądać mecze. Już przed oczami pojawia nam się wizja skumulowanej ilości testosteronu na naszej kanapie. Ale to nie jest jeszcze najgorsze. Oczami wyobraźni wybiegamy w przyszłość i co widzimy. Niesamowity bałagan. Tona chipsów wgniecionych w dywan, porozlewane piwo. No i oczywiście nasz mężczyzna śpiący jak niemowlak w ramionach kolegów, z którymi ten mecz oglądał. Jeszcze okrzyki radości, bądź jęki zawodu. Po prostu horror. A przecież nie musi tak to wyglądać. Kiedy zostaniemy poinformowane o fakcie oglądania u nas meczu, możemy ustalić z facetem kilka zasad, według których odbywać się będzie to spotkanie. Po pierwsze, ustalmy, że my przygotujemy coś pysznego do zjedzenia dla gości, ale pod warunkiem, że po wszystkim to nie my będziemy sprzątały. Idealnie było by, gdyby dało radę umówić się, również co do ilości spożytego alkoholu i godziny, o której goście dyskretnie i po cichu opuszczą mieszkanie, ale w tej kwestii raczej nic nie da się wynegocjować. Lecz, jeśli nie chcemy oglądać męskich emocji, możemy wybrać się z koleżankami na babski wieczór. Czy to będzie wyjście do baru, czy do kina, bądź jeszcze coś innego, to już zależy od nas.

Dobrze jest też podsunąć partnerowi taki pomysł – na jeden mecz ja wychodzę z domu i daję ci święty spokój, jednak kolejny ty oglądasz u znajomych, albo umówcie się w barze, gdzie puszczają transmisje. Takie rozwiązanie powinno przypaść do gustu niejednemu mężczyźnie. Tylko też trzeba pamiętać, żeby ustalić kilka spraw związanych z wyjściami z góry, żeby później nie było niedomówień.

Udało mi się zapytać kilka osób, jak one sobie rozwiązują ten „meczowy” problem.
Ona – pracownica w biurze projektowym, On – młody informatyk

Ona – Czasami mam ochotę pacnąć go w głowę, kiedy tak siedzi i gapi się w ten telewizor. Nic dla niego wtedy nie istnieje. Nieraz to się śmieję, że mogłabym nago przed telewizorem przeparadować, a on i tak by powiedział tylko, żebym mu odsłoniła. No, ale na szczęcie mecze nie lecą codziennie i też nie każdy ogląda. Tak więc nie robię mu z tego powodu awantur. Jednak chciałabym, żeby trochę się ogarnął, zwłaszcza kiedy spotyka się z kolegami, bo wtedy puszczają wszystkie hamulce.

On – Hmm, z tym chodzeniem na golasa to całkiem niezły pomysł. A tak na serio to po części rozumiem to, że kobiety narzekają na swoich mężczyzn, kiedy ci zatracą się w emocjach sportowych. My w sumie mamy wypracowany system, że jak ja oglądam mecz z kolegami moja pani wychodzi z koleżankami na drinka, albo do kina. Teraz, żeby jej wynagrodzić wszelkie niedogodności będę musiał zafundować jej pobyt w spa.

Inna młoda kobieta powiedziała mi tak: ja mam na tyle dobrze, albo nie dobrze, że mój mąż nie ogląda meczy piłki nożnej. Jego ulubionym sportem są wyścigi samochodowe. Jednak paniom, które utyskują na swoich mężczyzn, że świat dla nich przestaje istnieć na te 90 minut mogę poradzić, żeby trochę wyluzowały. W końcu to jest 90 minut, a nie 2 godziny* (śmiech). W końcu niejedna pani też ma jakieś swoje pasje, które nie zawsze pasują mężczyźnie. A czy ktoś słyszał, żeby mężczyźni tak narzekali na kobiety zajmujące się swoimi zainteresowaniami?

Jak widać wszystko jest kwestią dobrej woli i przymknięcia oka na zamiłowania mężczyzn.
Na koniec chcę powiedzieć o jeszcze jednym bardzo miłym sposobie na spędzenie tego czasu z partnerem. Tak, tak można ten czas miło spędzić z partnerem.
Drogie Panie. Przygotujmy na wieczór dobrą romantyczną kolację, na pewno będzie to miła niespodzianka dla naszego kibica. Jeszcze większym zaskoczeniem będzie to, gdy zabłyśniemy przy nim swoją nowo nabytą wiedzą na temat piłki nożnej, mówiąc na przykład tak no przecież ewidentnie to był spalony. Wtedy oboje będziecie zadowoleni. Po meczu i po kolacji będzie o czym podyskutować, chyba że nie w głowie będą Wam dyskusje…

* tyle trwa wyścig Formuły 1.

Iwona Czyżykowska, 28l.

 


 

2-12

 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS