Zgłoszenia - Konkurs - Książkowy zawrót głowy czyli extra książki na prezent Mikołajkowy
- Napisane przez To Ja Kobieta
- wielkość czcionki zmniejsz czcionkę powiększ czcionkę
KONKURS OFICJALNIE ZAKOŃCZONY
Czas trwania konkursu: 18.11.2013 - 01.12.2013 włącznie do godz. 24.00
W konkursie wzięły udział 162 osoby:
148 Pań (wiek: 16-64) oraz 14 Panów (wiek: 19-66)
Wszystkim dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do kolejnych
Barciany, Bartoszyce, Bełchatów, Białe Błota, Białystok, Bieliny, Biskupice, Biszcza, Błonie, Bystra, Chechło, Chełmek, Choszczno, Ciążeń, Częstochowa, Dalanów, Darłowo, Dąbrowa Białostocka, Dąbrowa Górnicza, Duszniki, Ełk, Frombork, Gdańsk, Gostyń, Grajewo, Grodzisk Wielkopolski, Gryfów Śląski, Gorzów Wlkp., Gorzyczki, Hańczowa, Inowrocław, Jakubowo Kisielickie, Jejkowice, Kartuzy, Katowice, Kielce, Kobyłka, Kołobrzeg, Kraków, Krobia, Kuligi, Kutno, Legnica, Lędziny, Lipno, Lublin, Lubliniec, Lubin, Luboń, Łazy, Łodygowice, Łomża, Łódź, Malbork, Marki, Miasteczko Śląskie, Miechów, Myszków, Nawojowa Góra, Nowa Sól, Nowe Proboszczewice, Nowy Sącz, Olsztyn, Oława, Ostrów, Pabianice, Pawonków, Płock, Płońsk, Pokrzywno/Żydowo, Połczyn Zdrój, Popielarnia, Przemyśl, Poznań, Raciąż, Racławice, Radom, Radoszewice, Radzionków, Rawa Mazowiecka, Ropczyce, Ruda Śląska, Rudzienice, Rzeszów, Rybnik, Serock, Sędziejowice, Siedlce, Sielce, Sieraków, Skrzyszów, Skrzyszów k/ Dębicy, Słupsk, Stalowa Wola, Sulechów, Suwałki, Swarzędz, Szczecin, Szczygłów, Szypliszki, Tarnów, Tarnowskie Góry, Teodorowo, Warszawa, Wejherowo, Władysławowo, Włostów woj.świętokrzyskie, Wrocław, Zamość, Zaręba, Zarszyn, Zator, Zgierz, Zielona Góra
Jola Prusakowska (55 l.) - Szczecin
Pytanie trudne,bo jak mniemam powinniśmy iść jednak z duchem czasu i zdobywać świat ciesząc się elektronicznymi zabawkami,nowinkami jakimi są niewątpliwie czytniki dające możliwość czytania książek w formie elektronicznej.Ja jednak jestem tradycjonalistką.Kocham książki w wersji papierowej.Uwielbiam moment,gdy mam w ręku nowa książkę i czuję jej zapach.Słyszę szelest kartek.Mogę się nią celebrować.cieszyć oglądając ją z każdej strony.Mogę upajać się treścią przewracając kartki kiedy chcę i ile chcę.Uwielbiam czytanie książek wieczorem,gdy światło lampki nocnej delikatnie oświetla mi strony czytanej powieści.Takich wrażeń nie da mi elektronika,bo ona stwarza wrażenie,że nie wyłączyłam telewizora,a nie ,że jestem w trakcie lektury ukochanej książki. wszystkie propozycje książkowe są cudowne i ciekawe. Najbardziej chyba podobają mi się jednak dwie książki -Candace Camp - "Rodowa klątwa" i Sapkowski Andrzej, Bereś Stanisław - "Sezon Burz".Pierwsza bo swoją treścią wypełnia moja romantyczną duszę,a druga dlatego,że kocham Fantazy,a nikt tak nie potrafi do tego typu literatury przekonać "babcię" jak pan Sapkowski i jego Wiedzmin!
Magdalena Paśko (30 l.) - Wrocław
1.Lubię tradycyjne książki papierowe, Przewracanie kartek, gdy przerzucam stronę, Zapach książek, który mieszkanie wypełnia, Wielka biblioteczka nimi się przepełnia. Mam wielki sentyment, Wspaniale się czuję, Kiedy pod kocykiem, Sobie je wertuję. Zakładek kolekcję dzieci mi stworzyły, Czym wspaniałą niespodziankę mamusi zrobiły. Dzieci również wolą książki papierowe, Z każdą przeżywają wspaniałą przygodę. Nawet kiedy mama obiad im gotuje, Każde dziecię samo książeczki kartkuje. Potem na dobranoc bajeczki czytamy, Bo w naszej rodzinie książki uwielbiamy.2. Kiedy dzieci spać położę i gdy ciemno już na dworze. Przy herbacie z żurawiny i książce spędzam godziny. Czytać lubię kryminały i zgadywać ich finały. "Kanalia" mnie zaciekawiła, zagadką fabułę spowiła. Czy to śledztwo zawikłane szybko będzie rozwiązane.
Anna Macharzina (30 l.) - Tarnowskie Góry
1. Zamaczam swoje zmęczone ciało w pachnącej pianie. Wanna jest po brzegi wypełniona wodą. Sięgam po książkę i rozpoczynam jedną z najpiękniejszych chwil dnia –relaks. Zapominam o wszystkich problemach, kłopotach i bolączkach – to tylko mój czas. Mój i książki. Ale to jest koniec procesu, początek zaczyna się w księgarni. Wchodzę do mojej ukochanej „Na Rogu” starej księgarenki. Nie ma tam dzikich tłumów i głośnej muzyki. Są tylko regały i ja. Sięgam po książki i czytam pierwszą stronę, wącham strony – każdy, kto kocha książki, wie jak ważny jest jej zapach i dokonuje wyboru. Wyboru czasem bardzo trudnego, bo ciężko mi się rozstać z pozycjami, które już chciałabym mieć w domu, ale fundusze nie pozwalają. Z radością wsadzam nową zdobycz do torebki i biegnę do domu. Przeglądam książkę wertując strony jedna po drugiej jakby chciała tam znaleźć coś oprócz liter – to moje zapoznanie się z nią. Teraz jesteśmy już razem – sam na sam. I przychodzi pora, kiedy wszyscy już śpią, a my razem z książką idziemy „się kąpać”. Kolejny wypad do księgarni za tydzień. Nie, nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do zastąpienia książki czytnikiem elektronicznym. Książka ma magię, której żaden czytnik nie jest w stanie nawet w najmniejszej postaci odwzorować. Szelest stron, zapach papieru, księgarnia – tego nie da się niczym pobić, nawet najlepszym elektronicznym wynalazkiem. Jestem i będę wierna książce, a poza tym bałabym się wejść z elektronicznym urządzeniem do wanny ;) 2. Na początku śmiałam się z Niej i z tych wszystkich kobiet, które zaczęły tworzyć „sektę” wpatrzoną w nią jak w obrazek. Potem zaczęła mnie wkurzać, kiedy wychodziła zewsząd, jak mrówki z mrowiska. Widziałam Ją w telewizji, słyszałam w radio, czytałam o Niej w gazecie, prawie wyskoczyła z lodówki. Miałam Jej dosyć. Aż pewnego dnia weszłam do Księgarni i zobaczyłam Książkę. Jej pierwsze dzieło. Myślę sobie, a co mi szkodzi, w tym tygodniu kupię ( w promocji jest) i zobaczę, co ma do zaoferowania. Przeczytałam pierwsze strony każdego dnia, z Jej myślami i wskazówkami. Stanęłam przed lustrem i popatrzałam na siebie krytycznym okiem. Mam 30 lat, a tu mi wisi, tam mi wisi. Kurcze, może warto by coś z sobą zrobić, no, ale nie będę z nią ćwiczyć! Przecież mnie wkurza! Codziennie o 4:30 pobudka i bieganie od 5 do 6. Mąż rano, kiedy wstawałam mówił „Zostań Forest w łóżku, spij”. No, ale skoro powiedziałam A, musze powiedzieć B. Bieganie dawało mi tyle energii, że wieczorem chciałam jeszcze czegoś i wtedy jeszcze raz sięgnęłam po Jej książkę i zaczęłam ćwiczyć. Potem były płyty i maż, który do mnie dołączył. A potem to już była tragedia, bo wsiąkłam w tę sektę. To nie tylko ćwiczenia fizyczne, ale ta jej pozytywna energia, która na początku mnie wkurzała, teraz dodatkowo pobudzała do działania. Teraz już nic mi nie wisi, za to ćwiczę dalej, bo lubię, a EWA CHODAKOWSKA „kopie mnie” codziennie w tyłek i daje powera do życia, dlatego uważam, że „Rok z Ewą Chodakowską” to książka, którą chciałabym mieć i uważam, że mimo zacnego towarzystwa na tę chwilę jest dla mnie najlepszym wyborem z zaprezentowanego zestawienia.
Maria Stefaniak (30 l.) - Poznań
1. Odpowiedź jest krótka i prosta--Oczywiście że jest atrakcyjniejsza -wersja elektroniczna nigdy nie będzie mieć duszy...jaką zawiera wersja papierowa książki... która dzięki temu często sama tworzy jakąś historię w życiu jej posiadacza 2.Lisa McCubbin - Pani Kennedy i ja-- rodzina Keneddy jak dla mnie owiana jest ogromna tajemnica i jakimś niepiśmiennym fatum...dlatego ciekawią mnei relacje tak bliskiej im osoby...stykającej sie z Panią Keneddy w najważniejszych momentach życia
Katarzyna Kober (30 l.) - Warszawa
Tylko książka papierowa wprowadza mnie podczas czytania w magiczny, inny świat. Jestetm estetką, typem wrażliwca, uwielbiam zapach papieru, świeżego druku, nie bez znaczenia jest dla mnie wygląd okładki i całej książki. Kocham swoją domową biblioteczkę, która jest ozdobą mojego niewielkiego mieszkania i mimo iż zajmuje więcej miejsca niż ksiazki elektroniczne to nie wyobrażam sobie by mogłoby jej nie być. To niezwykle klimatyczne miejsce, już samo patrzenie na moje książki sprawia mi wiele satysfakcji. Nie toleruję zaginania rogów w książkach, pisania w nich, nie lubię kiedy nakleja się na nie ceny. Dla mnie książka to świętość. To właśnie z książką możemy się udac do jej autora po autograf. Każda moja książka kojarzy mi się z jakimś momentem w życiu. Ebooków czy audiobooków nie darzę takim sentymentem, po przeczytaniu lub wysłuchaniu często je kasuję, a książki nigdy nie wyrzucę. Być może jestem staroświecka, mimo iż taka stara nie jestem ;) Może tez jestem nieekologiczna, ale zdecydowanie wolę tradycyjne, papierowe książki i mam nadzieję że nigdy nie znikną. Wybieram Nick Spalding - Miłość... z obu stron bo niegrzeczna ze mnie dziewczynka ;) i lubię sprośne historie.
Anna Kordylas (27 l.) - Inowrocław
1. Jak dla mnie zdecydowanie bardziej atrakcyjna jest wersja papierowa. Niestety zauważyłam, że bardzo dużo osób nie czyta nic poza ulotkami z marketów. Ostatnio spotkałam się na imprezie w towarzystwie z tym, że kilka osób nie słyszało nigdy słowa sentencja i nie wie co ono oznacza. Jestem załamana i czasem zastanawiam się co to za czasy...
2. Wszystkie tytuły są dla mnie ciekawe i najchętniej przeczytałabym wszystkie proponowane książki. Jednak chciałabym otrzymać kalendarz Beaty Pawlikowskiej, gdyż zupełnie nie wierze w siebie i chciałabym to zmienić w roku 2014. Mam nadzieję, że taka nagroda mi pomoże :-)
2. Wszystkie tytuły są dla mnie ciekawe i najchętniej przeczytałabym wszystkie proponowane książki. Jednak chciałabym otrzymać kalendarz Beaty Pawlikowskiej, gdyż zupełnie nie wierze w siebie i chciałabym to zmienić w roku 2014. Mam nadzieję, że taka nagroda mi pomoże :-)
Iza Gaweł (24 l.) - Poznań
W dzisiejszych czasach ludzie coraz rzadziej sięgają po książki papierowe. Jakby tego było mało - ludzie czytają coraz mniej. Niestety... Spór książka papierowa czy elektroniczna trwa już od jakiegoś czasu. Jednak książka papierowa ciągle ma sporo zwolenników. Książka papierowa ma swój klimat i urok. Czytanie papierowych książek jest dużo bardziej przyjemne niż czytanie z komputera czy tableta. Zwłaszcza teraz, w okresie jesienno - zimowym. Kiedy to można sobie usiąść z książką, pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbaty czy kakako i przenieść się w świat baśni, świat książki. Książka papierowa zawsze będzie atrakcyjniejsza niż elektroniczna. Chociaż dostęp do elektronicznych książek jest coraz częstszy to książki papierowe nie umierają. Dalej mają swoich zwolenników. Najciekawsza wg mnie jest książka Ewy Chodakowskiej - Naszej osobistej trenerki wszystkich Polek. Sama ćwiczę razem z Ewą i widzę efekty. A taki dziennik jeszcze bardziej by zmotywował do ćwiczeń i ciężkiej pracy nad sobą. Dziennik jest fajnie ułożony, są miejsca na ćwiczenia, na swoje własne zapiski i zawiera duużo motywacji.
Angelika Musiał (23 l.) - Racławice
1. Książka to dla mnie ucieczka od codziennych trosk i problemów. Często chowam się za nią jak za murem by znaki świata rzeczywistego przelatywały obok mnie. Nigdy nie przekonam się do wersji elektronicznych. Nie sądzę również by tego typu "nowości" wyparły książkę w formie papierowej, W wersji tradycyjnej mamy możliwość bezpośredniego kontaktu z dziełem. Dotykamy stron, wdychamy zapach druku, gładzimy okładkę. Doznania te są dla mnie bezcenne. Sądzę że wiele osób ma co do tej kwestii identyczne odczucia, a przynajmniej mam taką nadzieję :) 2. Uprzejmie proszę o " Hotel Zaświat"
Katarzyna Sobczyk-Lenart (28 l.) - Kraków
1. Jestem staruszką i weteranką księgarni oraz bibliotek. Moim zdaniem nic nie zastąpi cichego szelestu zapisanych czarno na białym kartek i ich zapachu, który najchętniej zamknęłabym we flakoniku; gładki, zimny ekran nie zastąpi mi szorstkiego ciepła płynącego od papieru...Nie mogę się wypowiadać za wszystkich, dla mnie jednak tradycyjne wydanie zawsze pozostanie cenniejsze, a elektroniczne będzie tylko substytutem.
2. Najbardziej z proponowanych ksiażek zainteresowała mnie książka Jeremy'ego Clarksona - wprawdzie nie jestem fanką samochodów, ale ludzi - owszem:) A pan Clarkson z jego ostrym językiem i specyficznym poczuciem humoru jest jednym z moich ulubionych przedstawicieli gatunku :P Poza tym być może dzięki tej książce auta przestaną być dla mnie magicznymi tworami i staną się tematem do rozmów z facetami;) Jak zawsze - chętnie przeczytałabym także pozycje z mordami w tle, romantyczka niestety ze mnie marna:) pozdrawiam:)
2. Najbardziej z proponowanych ksiażek zainteresowała mnie książka Jeremy'ego Clarksona - wprawdzie nie jestem fanką samochodów, ale ludzi - owszem:) A pan Clarkson z jego ostrym językiem i specyficznym poczuciem humoru jest jednym z moich ulubionych przedstawicieli gatunku :P Poza tym być może dzięki tej książce auta przestaną być dla mnie magicznymi tworami i staną się tematem do rozmów z facetami;) Jak zawsze - chętnie przeczytałabym także pozycje z mordami w tle, romantyczka niestety ze mnie marna:) pozdrawiam:)
Joanna Abramczyk (41 l.) - Kraków
odpowiedź 1 nigdy nic nie zastąpi mi książki, którą trzymam w ręce, świeżego zapachu papieru, szelestu przewracanych stron, tego, że mogę je sobie obrócić spojrzeć do przodu do tyłu, nacieszyć nią oko. odpowiedź 2 Pawlikowska Beata - Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli bo odpowiedź prosta każdy potrzebuje dobrych myśli, a jeżeli otrzyma ich zapas na cały rok to będzie szczęściarzem i ja takim chcę być!
Wojciech Szyputa (36 l.) - Sulechów
1. Uważam, że książka papierowa nadal jest górą w starciu z książką elektroniczną. Przy książce papierowej czuję, że ona ma duszę i chce mi coś powiedzieć. Przy książce elektronicznej mam wrażenie, że automat kieruje moimi zmysłami. Przy książce papierowej mam czas się zatrzymać, pomyśleć, a nawet ironicznie się uśmiechnąć. Pewne słowa mogę i chcę sam sobie wyartykułować, a nie zdawać się na lektora, którego głos może mi się nie podobać, a nawet zniechęcić do książki. Owszem mogę mieć wersje elektroniczną nie tylko do słuchania, ale do czytania, Jednak od najmłodszych lat uwielbiam trzymać książkę w rekach. Czuję wtedy, że mam historię we własnych dłoniach. Książka papierowa i wertowanie kartek jest przyjemnością. Czasem jej zapach, czy wykonanie ma wielkie znaczenie. Ilustracje dodają książce kolorytu. Nawet czcionka ma znaczenie. Generalnie książka papierowa ma charakter w przeciwieństwie do elektronicznej, która dla mnie jest nijaka. 2. Wybór książki nie jest dla mnie łatwy, ale wybieram: Ekstaza na pograniczu jawy i snu. „Rozkosze nocy” - nową powieść Sylvii Day. Wybieram tę pozycję, gdyż nie wybieram jej tylko dla siebie, ale także dla żony. Trochę pikanterii w małżeńskim łożu jest jak najbardziej wskazane. Teraz właśnie nadchodzą jesienne słoty, więc w sam raz przy lampce wina będzie można coś poczytać nawzajem do poduszki. Będzie to dla nas na pewno ekscytujące przeżycie. Ekstaza na pewno doda nam tak potrzebnego kolorytu, w codziennej szarudze naszego życia. Odrobina erotyki i szaleństwa potrzebna jest jak świeży powiew powietrza w alkowie.
Wioletta Olech (34 l.) - Bystra
1.moim zdaniem to książka wersji papierkowej jest atrakcyjniejsza dlatego są w nich kolorowe obrazki gruba okładka można ją wsiąść do ręki. 2. Katherine Webb - Dziedzictwo za interesowała mnie właśnie ta książka jestem szczera nie czytam książek wcale jak któraś mi przypadnie do gustu to czytam na okrągło i dlatego właśnie wybrałam tą jedyną.
Agnieszka Kowalczyk (27 l.) - Sulechów
1. Według mnie i odnosząc odpowiedź do swojej osoby uważam, że książka w wersji papierowej jest atrakcyjniejsza od elektronicznej. Uważam tak ponieważ książkę papierową czyta się dużo lepiej, oczy się mniej męczą, nowe książki specyficznie (przyjemnie) pachną nowością-wpływa to na zmysły w odróżnieniu od czytania książki np. z tableta gdzie nie ma takich doznań. Poza tym do książki papierowej łatwiej wrócić jeśli ma się ją w swojej biblioteczce, wystarczy przeczytać krótką zapowiedź zazwyczaj napisaną na tylnej okładce żeby przypomnieć sobie o czym była dana książka, z książką w wersji elektronicznej nie da się tak zrobić. 2. Wydaje mi się że książka pt. Kanalia, Pawła Pollaka może być ciekawa i intrygująca. Ogólnie gustuję w kryminałach i thrillerach, a do tego studium psychologiczne i wątek miłości w tle jest ciekawym połączeniem. Poza tym większość książek o takiej tematyce czytałam napisane przez zagranicznych autorów dlatego chciałabym się również przekonać jak polscy autorzy radzą sobie z taka tematyką.
Agnieszka Stępniak (25 l.) - Rawa Mazowiecka
1. Strasznie nie lubię czytać ebooków... Pomijając fakt, że szybko zaczynają boleć mnie oczy to brakuje tego "czegoś"... z książką można ułożyć się w dowolnej pozycji, poczuć papier, czasem poczuć jego zapach, włożyć do niej ulubioną zakładkę... Ach... Zdecydowanie książka w wersji papierowej jest atrakcyjniejsza od tej w wersji elektronicznej. 2. Chyba najbardziej zaciekawił mnie opis tej książki: Przemysław Borkowski - Hotel Zaświat. Dlaczego? Chyba dlatego, że nie czytałam jeszcze książki a podobnej tematyce :)
Ola Anioł (28 l.) - Kielce
1) Czas dzisiejszy- czas postępu, techniki. dlatego też książka elektroniczna zapewne dla wielu osób jest bardziej atrakcyjna chociażby ze względu na to, że w malutkim "pudełku" można zmieścić całą bibliografię.., dla mnie jednak Książka elektroniczna nigdy nie dorówna książce papierowej, tradycyjnej, pachnącej, ślicznie wyglądającej na półce. 2) Najciekawszą z wyżej wymienionych pozycji jest dla mnie:Max Allan Collins - Ostre cięcie. Uwielbiam książki gdzie można poznać skomplikowane i chore umysły seryjnych zabójców. Próbować razem z głównymi bohaterami rozwiązać zagadkę i triumfować, że zwycięża sprawiedliwość.
Małgorzata Niedźwiecka (58 l.) - Suwałki
1. Oczywiście, że tak. Książka papierowa jest bardziej namacalna - posiada kształt, jest w pełni rzeczą, a nie plikiem. Ma zapach, można ją dotknąć. Poza tym ta forma istnieje tak długo, że nie sądze, aby cokolwiek jej zagrażało na dłuższą metę. 2. "Upadły anioł" Daniela Silvy - szpiegowska powieść z Watykanem w tle, a także skoncentrowana na handlu dziełami sztuki - brzmi naprawdę ciekawie. Podejrzewam, że można przeżyć niezłą przygodę czytając tą książkę. Zdecydowanie najbardziej mi odpowiada.
Piotr Luchowski (28 l.) - Kraków
ad.1. Spróbujmy napisać ponadczasową dedykację na elektronicznej a odpowiedź przyjdzie sama; oczywiście, że atrakcyjniejsza jest wersja papierowa. ad.2. Najciekawszą pozycją jest dla mnie kolejna część Wiedźmina. Powód? Każdy chce czasem znaleźć odskocznię od świata rzeczywistego, od zgiełku i hałasu, który nas otacza. Magiczny Wiedźmiński świat jest do tego wręcz idealny.
Aneta Kaszowska (28 l.) - Kraków
1. Zdecydowanie tak. Książka papierowa ma swój klimat, którego nie odtworzy żaden, nawet najlepszy, czytnik. Nie rozładowuje się w najciekawszych momentach, ponadto zdecydowanie lepiej zniesie przypadkowe upadki i niechciane kąpiele w wannie. 2. Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi Jestem maniakiem czytania i szerzę ten pozytywny "wirus" wszelkimi sposobami, zawsze i wszędzie. Książka byłaby idealnym prezentem dla mojego taty, którego całe życie kręci się wokół samochodów, nie tylko w pracy, ale i w domu. Wiem, że bardzo lubi oglądać Pana Clarksona i z pewnością ucieszyłby się z takiego prezentu. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Aneta Kaszowska
Ramona Oleksy-Szpałek (30 l.) - Ruda Śląska
1. Uważam, że książka w wersji papierowej jest atrakcyjniejsza. Prawdziwy miłośnik książek nigdy nie zrezygnuje z takiej formy. Nowa książka dla mnie po prostu "pachnie". Książka w takiej formie jest doskonałym prezentem, jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś komuś wręcza w prezencie np. na Boże Narodzenie e-book. 2. "Alain Decaux - Sekrety archiwów XX wieku" to dla mnie ciekawa i wyjątkowa pozycja. Jako archiwista z wykształcenia, każdy sekret jest dla mnie na wagę złota.
Martyna Kościuszko (18 l.) - Dąbrowa Białostocka
1.Jak dla mnie książka papierowa jest o wiele atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej.Książki,które czytam są w postaci papierowej.Właśnie takie są najlepsze.Otworzysz książkę i czytasz,przewracasz kartki swoją ręką,bierzesz ją kiedy chcesz,czy to w jakąś podróż,czy w czasie nudnego dnia.Taka książka jest o wiele lepsza,bo wiesz,że to jest książka prawdziwa i twoja własna.Książka elektroniczna jest internetowa,każdy ma do niej dostęp,a oczy się psują.Ja wole być starodawna i korzystać z książek papierowych,bo tylko czytanie książek w takiej postaci sprawia mi przyjemność. 2.Powiem szczerze,że nie wiem na którą książkę się zdecydować.Wszystkie są w moim guście.Jednak jak mam wybrać to wybiorę,ale kilka."Rok z Ewą Chodakowską"-pomoc w swoim stylu życia,motywacja do działania."Dogonić szczęście","Kobieta, której nikt nie znał","Dziedzictwo","Morderstwa na mokradłach","Zapora","Skazani na miłość","Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli".Te książki są bardzo ciekawe i chyba nie umiem wybrać tej jednej jedynej książki.Chociaż Ewę Chodakowską bardzo lubię.Tylko jest mi potrzebna motywacja do działania i myślę,że "Rok z Ewą Chodakowską" byłby moją pomocą w uzyskaniu wymarzonej sylwetki.
Aneta Buniowska (27 l.) - Ostrów
1. Czasy się zmieniają, różne mody, różne trendy nastają... Ale ja jedno wiem- książka w wersji papierowej nadal pozostaje atrakcyjniejsza, aniżeli ta- w wersji elektronicznej. Pomimo, że bardzo często z komputerów, z nowoczesnych technologii korzystamy, to jednak tradycyjną książkę, przecież zawsze, ale to zawsze jednak kochamy! I w podróży, i podczas burzy, i przed snem, i także z rana- książka papierowa- zawsze do czytania jest gotowa! I od tej elektronicznej "kuzynki" atrakcyjniejsza, lepsza jest! Papierową książkę najlepiej czytać jest! Gdy ją w rękach mamy, gdy strony przekładamy- to z nią w bliskości trwamy! I czasem jeszcze ilustracje oglądamy... Elektroniczna to nie jest to- tylko ekranik z literkami pokazuje się.. Elektroniczna książka??? Nie...! Dlatego- papierowe książki czytajmy i z nimi wspaniałe przygody przeżywajmy... Niech wyobraźnia nasza rozwija się, wyruszmy więc w ten czytelniczy rejs... 2. "Sezon burz" Andrzeja Sapkowskiego interesuje baaaardzo mnie! Ach! Aż czytać się chce! ;) A dlaczego? A dlatego, że uwielbiam Wiedźmina przygody! Te jego magiczne sztuczki.. W tej fabule wszystko zawsze może się zdarzyć, tu wszystko jest możliwe! Ta lektura wciągnęłaby mnie... Jestem fanką Wiedźmina... I tak to się właśnie zaczyna... I różnych stworów, ludzi, potworów- poznać w tej książce chcę.. Yennefer -czarodziejka też ciekawi mnie...! "Sezon burz" Andrzeja Sapkowskiego- w tej powieści można zaczytać się...!
Katarzyna Wąsik (18 l.) - Rzeszów
1. Najbardziej doceniamy to, co możemy zbadać własnymi zmysłami. Dotknąć, zobaczyć, powąchać.. Taką książkę mamy zawsze pod ręką, bez zamartwiania się, że w najlepszym momencie czytania może nagle się rozładować, wyłączyć, czy zawiesić. Dlatego uważam, że wersja papierowa książki jest milion razy lepsza od elektronicznej. 2. Prawdę mówiąc udział w konkursie biorę ze względu na mojego brata, który ma totalnego bzika na punkcie WIEDŹMINA i chciałabym mu zrobić mikołajkowy prezent w postaci książki Andrzeja Sapkowskiego "Sezon Burz". Wiem, że marzy on o tym egzemplarzu i miło byłoby, gdyby dostał go od Świętego Mikołaja ;)
Maciej Antończyk (23 l.) - Gdańsk
1. Książka w wersji papierowej jest wciąż atrakcyjniejsza od wydania elektronicznego, ponieważ dzięki temu można silniej związać się z bohaterami powieści, gdyż książka, nawet nie czytana przez kilka dni, cały czas leży przecież przy łóżku. Ponadto książki papierowe mają swój specyficzny, atrakcyjny zapach. Warto również pamiętać o tym, że przy czytaniu e-booków znacznie szybciej zaczynają boleć oczy, co ma bezpośredni wpływ na nasze zdrowie. 2. Za najciekawszą pozycję uważam książkę "Lucy Gordon - Dogonić szczęście", ponieważ opowiada o ludzkich problemach i o tym co w życiu najważniejsze - dążeniu do szczęścia.
Roman Borsuk (55 l.) - Hańczowa
1.Dla mnie zawsze będzie ,na pewno z przyzwyczajenia ale najważniejsze to książka jest była i będzie zawsze czytana z kartek anie oglądana na monitorze, telefonie i nie wiadomo czym jeszcze, 2.Najciekawsza dla mnie książka to " Sekrety archiwów XX wieku" interesuje się historią najnowszą i jej tajemnicami i na pewno będzie tam wiele nowych faktów o których wiem mało albo nic.
Katarzyna Wysocka (34 l.) - Wejherowo
Szczerze to wolę zapach lasu niż farby drukarskiej. Na początku myślałam, że e-booki to jakiś sztuczny twór i nie mają w sobie magii, którą oferują papierowe książki. Wyjeżdżając na urlop zabrałam jedną tradycyjną książkę i kilka e-booków w tablecie. Okazało się, że książkę przeczytałam w dwa dni, ale na szczęście miałem e-booki. Mogłam się delektować słońcem i dobrą lekturą. Przyzwyczaiłam się do elektronicznych książek i nie są takie złe. Zalet jest mnóstwo. Oszczędność papieru, miejsca i mobilność to główne atuty, które przemawiają na korzyść e-booków. Nie muszę powiększać mieszkania żeby upchnąć na półkach kolejne tomy ulubionych powieści. Więcej, mogę teraz mieść moją domową biblioteczkę zawsze przy sobie. Przy okazji elektroniczne książki się nie kurzą a ja mam uczulenie na kurz...Uważam, że elektroniczne książki maja więcej zalet niż wad i będą co raz bardziej popularne. 2. Chciałabym przeczytać "Sezon Burz"
Marzena Graczyk (33 l.) - Sieraków
Pyt. 1. Książka w wersji papierowej jest zdecydowanie atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej. Otrzymałam w prezencie e-booka więc piszę to z pełnym przekonaniem. Książkę w wersji papierowej można dotknąć, powąchać (książki pięknie pachną wydrukowanym papierem), można zaznaczać co ciekawsze fragmenty, w niektórych można malować, niektóre wydają dźwięki, mają różnorodne okładki, są kolorowe. Książka papierowa ma w sobie coś magicznego, elektryzującego. Marzenie - dobra książka, ciepła herbata i koc ;-) Pyt. 2 "Hotel Zaświat" Przemysława Borkowskiego wydaje mi się być ciekawą propozycją. Podoba mi się tytuł, tajemnica tkwiąca w opisie książki, jestem ciekawa stylistyki tekstu. Poza tym lubię ten gatunek literacki.
Karolina Dudek (41 l.) - Władysławowo
Książka papierowa jest atrakcyjniejsza od książki elektronicznej ponieważ, ma zapach papieru i można sięgnąć po nią jeszcze raz.. Najciekawsza książka to Katherine Webb zatytułowana Dziedzictwo ponieważ każda rodzinna historia ma swoje tajemnice.
Dorota Staśkiewicz (38 l.) - Szypliszki
1) Książka w wersji papierowej nigdy nie będzie atrakcyjniejsza od tej elektronicznej. Trzymanie jej w rękach i przewracanie stron ma swój niepowtarzalny urok, którego nie podrobi żaden e-book. Wejście do księgarni sprawia, że człowiek zachwyca się zapachem nowych książek. Podsumowując, nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek mogłabym zrezygnować z papierowej książki na rzecz jej młodszej koleżanki. 2) Najciekawsza wydaje mi się książka "Rozkosze nocy" Sylvi June Day. Moją wielką miłością są romanse, więc ta propozycja jest idealną lekturą dla mnie. Poza tym słyszałam wiele dobrego na temat tej książki jak i samej autorki. Czas sprawdzić to na własnej skórze :)
Malwina Nowik (26 l.) - Łomża
1. Jeśli chodzi o mnie to książka papierowa jest na piedestale. Uwielbiam czuć pod palcami fakturę kartek, czuć zapach nowej ksiązki, widzieć druk, móc stosować filcowe, kolorowe zakładki mojej produkcji do zaznaczania i kolekcjonować kolejne zbiory na półkach w domu. Książki papierowe są jak skarby. Każda inna, wyjątkowa. Każda z ciekawym wnętrzem i swoją historią. Gdy otwieram stare dzieła i widzę jakieś ślady użytkowania wracają wspomnienia i często poprawia mi się humor. Moje książki są elementem mojego domu i częścią mojego życia. Oczywiście wersje elektroniczne są przydatne, gdyż w jednym miejscu (komputer, tablet, komórka) możemy mieć wiele e-booków, które możemy czytać wszędzie i zawsze. Do tego duży plus za nie używanie tradycyjnego papieru, czyli oszczędzanie drzew. Jednak tradycyjne książki mają duszę, a tego tak często brakuje w naszym scyfryzowanym świecie. Uważam, że wielu ludzi myśli podobnie do mnie, więc przywowałałam siebie za przykład osoby z dylematem książka papierowa- książka cyfrowa. 2. Najciekawszą propozycją książkową jest "Zapora" Huberta Hendera. Dlaczego akurat ta? Lubię powieści kryminalne i z nieukrywaną chęcią przeczytam polski, dobry egzemplarz tegoż gatunku. Moją uwagę przykuła już sama okładka książki sugerująca krwawą ucztę pełną mrocznych tajemnic, ciemnych zakamarków historii i niewyjaśnionych zawiłości ludzkich. Moja wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach dumając nad tym, co ukryte jest na kartach tej powieści...
Marta Zakrzewska (20 l.) - Białe Błota
1. Książka w wersji paperowej nadal jest ważna. Jako była uczennica, a obecnie studentka mogę stwierdzić, że "kserówki" to nie to samo jednak co realna ksiązka. W życiu prywatnym, tym po za uczelnianym też oczywiście czytam. Moim zdaniem e-book nie zastąpi tego fascynującego kontakru z literaturą wydrukowaną na papierze. 2. Książka- Miłość... z obu stron Moje uzasadnienie jes takie: warto wiedzieć o płci przeciwnej dużo, a nawet jeszcze więcej, bo nie wiadomo kiedy to się spotka tzw. księcia z bajki.
Alicja Maślarz (60 l.) - Częstochowa
1) Jestem tradycjonalistką i konserwatystką więc dla mnie książki w wersji papierowej. Kocham czytać, zatopić się w fotelu z ukochaną ksiązką i śledzić losy dynastii Tudorów..... 2) Dla mnie najciekawszą książką jest "Pani Kennedy i ja" Lisy Mc Cubbin , ponieważ od zawsze śledzę losy tej rodziny, zbierając literaturę jej dotyczącą. Pani Jacquline jest postacią barwną najpierw jako pierwsza dama Ameryki, a później żona multimilionera. Jej historia jest niezwykle ciekawa i niezwykle interesująca i intrygująca. Fajnie byłoby przeczytać tą książkę.
Agnieszka Dusza (29 l.) - Nowy Sącz
Jako polonistka w ogóle nie wyobrażam sobie książki w wersji elektronicznej. No może troszkę żartuję w tym momencie, ale dla mnie książka w swojej tradycyjnej formie ma nieodparty urok. Zapach nowego, tyle co zakupionego egzemplarza, szum przewracanych kartek są dla mnie bezcenne. Nie wspominając o uroku jaki maja dla mnie księgarnie i biblioteki. to jest wręcz nie do opisania i wiem, że dla mnie wersja elektroniczna nigdy nie będzie atrakcyjniejsza od tej tradycyjnej, papierowej. Chris Pavone - Kobieta, której nikt nie znał Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że ta książka mogłaby być bardzo interesująca, ma bardzo intrygujący tytuł, rozbudzający wyobraźnię czytelnika, zwłaszcza jeśli jest płci żeńskiej.
Aleksandra Wiak (21 l.) - Błonie
1. Kto z nas nie lubi zapachu nowej, pachnącej drukiem i nowym papierem książki? Chyba każdy nałogowy czytelnik uwielbia ten zapach. I dlatego tego sensorycznego aspektu nie zamieni żaden elektroniczny gadżet imitujący prawdziwą książkę, która jest atrakcyjniejsza niż jeden, cienki czytnik. Poza tym, co to za przyjemność, kiedy z urządzenia, z którego czytamy usuwamy książkę po przeczytaniu, żeby zwolnić pamięć. Prawdziwa książka stoi na półce i w każdej chwili możemy po nią sięgnąć i odłożyć. Niedawno odwiedziłam jedną ze znanych księgarń i tłum, który spotkałam upewnił mnie, że papierowa książka przetrwa w swoim normalnym stanie jeszcze wiele wieków. 2. Bardzo chętnie wzięłabym do ręki i napełniła nozdrza zapachem książki "Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi". Jestem ciekawa co też autor dokładnie w niej opisał. Bez pamięci zagłębię się w świecie szybkich samochodów, rozbryzgającego pod kołami błota i silnych mężczyzn w kaskach i kombinezonach. Może zrozumiem co czuje człowiek, który kocha szybkie samochody i wiążącą się z tym nieustanne ryzyko śmierci.
Maria Woźnica (57 l.) - Radzionków
1.Biorę udział w różnych konkursach gdzie do wygrania są książki, bowiem kocham czytać. Dla mnie książka papierowa, pachnąca świeżym drukiem jest jak narkotyk, który uzależnia i wciąga. Zaś książki stare wielokrotnie czytane, ukochane są jak stary przyjaciel, zawsze gotowe by wziąć je do ręki. Książka papierowa jest dla mnie bardzie atrakcyjna, bowiem ma duszę. 2. Sekrety archiwów XX wieku Tematyka w tej książce interesuje nie tylko mnie ale i mojego męża.Byłby to dla niego miły prezent pod choinkę, z którego i ja chętnie skorzystam. Oczywiście każda inna książka mnie również ucieszy.
Renata Wierzba (35 l.) - Kołobrzeg
1.oczywiscie ze papierowa jest atrakcyjniejsza. zawsze uwielbialam zwykle tradycyjne ksiazki i mysle ze nigdy nie zmienie zdania. dotyk zwyklej ksiazki i czytanie jej jest bardzo przyjemne. 2.wszystkie te ksiazki sa ciekawe i kusza aby je przeczytac ale mysle ze Max Allan Collins - Ostre cięcie . uwielbiam ten serial i chetnie przeczytalabym ta ksiazke. napewno jest rownie ciekawa.
Joanna Tekieli (35 l.) - Kraków
1. Czy w dzisiejszych czasach książka w wersji papierowej może być atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej? Oczywiście, że tak! Każdy, kto należy do książkowych fetyszystów wie, jaka to przyjemność, wąchać pachnącą nowością książkę, przewracać jej strony, czuć pod palcami jej gładką fakturę… Poza tym, w elektronicznej wersji książki nie mogę nakleić samoprzylepnej karteczki, żeby zaznaczyć wyjątkowo smakowity fragment, który szczególnie mnie zachwyci… W wersji elektronicznej nie można napisać dedykacji, ani otrzymać autografu autora. No i biblioteczka pełna papierowych książek wygląda zawsze imponująco i zachęcająco: te różnokolorowe okładki, ustawione jedna obok drugiej, kuszące intrygującymi tytułami. Poza tym, książka papierowa ma wiele zalet praktycznych, których nie ma elektroniczna: - można się nią wachlować - można włożyć między jej strony banknot przeznaczony „na czarną godzinę” - można nią zabić natrętnego owada (ale to wersja tylko dla tych, którzy książek nie szanują). Książka papierowa ma duszę, zawsze zostaje na niej jakiś mikroskopijny ślad po każdej osobie, która ją przeczyta – oprócz wartości literackiej, w miarę upływu lat staje się więc także sentymentalną pamiątką po wszystkich osobach, przez których ręce przeszła. 2. Która książka z nagród w konkursie jest dla Ciebie najciekawsza i dlaczego? (możliwe, że taką otrzymasz) Oj, wybrać między takimi smakowitymi kąskami tę jedną jedyną to strasznie trudne zadanie! Dla mnie, najbardziej interesująco zapowiada się książka Andrzeja Sapkowskiego „ Sezon burz. Wiedźmin”. Dlaczego? - bo zbliża się zima, wieczory robią się coraz dłuższe i chłodniejsze, więc tym przyjemniej byłoby przenieść się w kolorowy świat fantastyki, siedząc wygodnie w fotelu, w bezpiecznym, ciepłym pokoju; - bo dzięki książkom Sapkowskiego mogę znowu poczuć się dzieckiem; - bo Sapkowski jest prawdziwym mistrzem, jeśli chodzi tworzenie napięcia, zaskakiwanie czytelnika i wciąganie go w magiczny świat powieści; - bo przydałaby się odrobina magii w moim świecie :)
Łukasz Macioszek (29 l.) - Zielona Góra
1. W dzisiejszych czasach książka elektroniczna jest atrakcyjniejsza od książki w wersji papierowej. Obecnie jest bardzo duży wybór e-booków, które można kupić jak i wypożyczyć nie wychodząc z domu. Postęp techniczny dopada nas wszystkich. Poza tym tablet czy czytnik nie zajmuje dużo miejsca i można go wszędzie zabrać. Wyświetlacz wyświetla praktycznie taki sam tekst jak na wydrukowany na kartce papieru więc wzrok się nie męczy. 2. Wybrałbym książkę Pierre Lemaitre - Alex ponieważ po przeczytaniu zapowiedzi wydała mi się bardzo ciekawa, lubię książki ze skomplikowanym wątkiem, gdzie autor stara się przestudiować psychikę człowieka, gdzie jest wartka akcja, zawiła konstrukcja. Ogólnie lubię kryminały.
Marzenna Siołek (47 l.) - Nowe Proboszczewice
1. Dla mnie jest oczywiste, że książka w wersji papierowej jest o wiele bardziej atrakcyjna, niż ta w wersji elektronicznej. Ja w ogóle kocham czytać książki w każdej postaci, ale jak mam wersję papierową, to zawsze mogę ją mieć przy sobie, doczytać, sprawdzić, zajrzeć w każdej chwili, czy już wszystko doczytałam. Mogę ją mieć i w podróży autobusem i w fotelu, a nawet pod poduszką. Nie muszę odpalać komputera, czy też laptopa i czekać, aż się otworzy zawartość książki w wersji elektronicznej, ale natychmiast otwieram spis treści i odnajduję odpowiednią stronę. Poza tym najważniejsze wersja papierowa zostaje u mnie na zawsze i zdobi moją biblioteczkę, a ja nawet za kilka czy kilkanaście lat mogę do niej wrócić i zacząć od nowa poznawać jej zawartość, poczuć jej zapach, przypomnieć jak to było, gdy czytałam ją po raz pierwszy, no i jeszcze raz najważniejsze, że zostaje ona u mnie na zawsze. 2. Dla mnie najciekawszy wydaje się Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli Beaty Pawlikowskiej. Ja osobiście uwielbiam kalendarze, zwłaszcza te książkowe , zawsze mam co najmniej dwa, jeden w pracy, drugi w domu, a jak jeszcze oprócz miejsca na zapiski zawierają jakieś informacje, a w tym przypadku dobre myśli na każdy dzień Beaty Pawlikowskiej to wspaniała sprawa. Do tego wiedząc, że jest miejsce na zapiski własne czułabym się współautorką tego kalendarza, bo dopisywałabym swoje indywidualne dobre myśli na każdy dzień.
Ewelina Bachanek (25 l.) - Warszawa
Moim zdaniem prawdziwi miłośnicy czytania książek nigdy nie zrezygnują zupełnie z papierowej wersji książki. Przykra prawda jest taka, że korzystanie z e-booków jest bardziej ekonomiczne, Wystarczy zainwestować w dobry czytnik, natomiast książki w wersji papierowej są dość drogie. Jeśli ktoś naprawdę lubi czytać i czyta dużo może zdecydować się na zmianę wersji papierowej na e-book ze względu na mniejsze koszty. Ja osobiście lobię czytać książki w wersji papierowej- przyjemniej się je czyta :) 2. Wybór jest tak duży, że ciężko stwierdzić, który z tytułów jest najciekawszy. Niemniej jednak moją uwagę przykuła ostatnia pozycja - kalendarz Beaty Pawlikowskiej na 2014. Uwielbiam jej audycje i relacje z podróży. Ponadto kalendarz zawiera w sobie motywujące sentencje na każdy dzień co bardzo się przyda :) Autorkę odbieram jako ciepłą i serdeczną osobę dlatego z przyjemnością zaraziłabym się jej optymizmem dzięki kalendarzowi na 2014 rok :)
Elżbieta Proniewicz (22 l.) - Suwałki
1. Oczywiście. Tym jednym słowem, mogłabym odpowiedzieć na to pytanie i nie dodawać nic więcej. Ale myślę, że jedno słowo, to będzie za mało atrakcyjna odpowiedź, a więc rozwinę ją troszkę. Książka papierowa zawsze, będzie dla mnie bezkonkurencyjna. Po pierwsze dlatego, że lubię szelest papieru, jego zapach, po drugie dlatego, że książkę papierową się zwyczajnie wygodniej czyta, niż inne techniczne wynalazki. A po trzecie i najważniejsze. Nie padnie nam w niej bateria, nie stłucze się czy cokolwiek innego złego, co może stać się z różnym nowoczesnym sprzętem. Książkę możemy czytać w domu, w pociągu, w lesie czy w górach. Gdziekolwiek tylko chcemy. Nie potrzebuje energii, baterii, prądu czy zasięgu. Po prostu wyciągamy z plecaka i ona zwyczajnie jest. Otwieramy i czytamy. Więc książka papierowa zawsze będzie dla mnie bezkonkurencyjna. 2. Myślę, że ciekawą pozycją mogłaby być książka Rok z Ewą Chodakowską. I chociaż w sumie raczej mało ma ona wspólnego z książkami jakie lubię, to uważam, że jednak mogłaby być ciekawą pozycją, akurat dlatego iż zaczynam stawiać pierwsze kroki w układaniu zbilansowanego i zdrowego trybu życia. Myślę, że mogłaby mi się przydać i być pomocną w wykonaniu mojego planu zdrowego trybu życia :)
Anna Płoszaj (28 l.) - Stalowa Wola
Ad.1 - Moim zdaniem książka w wersji papierowej jest zawsze atrakcyjniejsza niż w wersji elektronicznej. W książce elektronicznej nie znajdziemy śladów zagiętych rogów, niechcący poplamionych kartek, notatek zapisywanych ołówkiem na marginesie i przede wszystkim niepowtarzalny zapach tych książek, który świadczy o ich leciwości, o ich historii i po części o historii osób, które je miały w rękach i je czytały. Jak dla mnie książka w wersji papierowej zawsze będzie nr 1. Ad. 2 - Książka, która najbardziej mnie ciekawi z w/w to książka "Jeremy Clarkson wytrącony z równowagi". Przede wszystkim bardzo lubię jego jako współautora i współprowadzącego programu "Top Gear", który dość regularnie oglądam z moim mężem. Uwielbiam jego drwiący, angielski humor i sposób przedstawiania motoryzacji XX i XXI wieku. Jak nie lubić osoby, która dostrzegła naszego poczciwego, polskiego poloneza i określiła go mianem najbrzydszego auta w historii świata :P Myślę, że jego książka jest napisana podobnym językiem i przedstawia go jako autora podobnie tak jak możemy go oglądać w tv stąd wybór właśnie tej pozycji.
Katarzyna Wołoch (36 l.) - Lędziny
1. Jedną z najważniejszych wartości, jaką chciałabym przekazać swoim dzieciom jest miłość do książek. W książkach jest zaklęta jakaś magia, iskry spod pióra autora, jego energia i cząstka duszy. Cała wiedza ludzkości, doświadczenia, przestrogi, wskazówki – wszystko to mieści się na kartach książek. Książki są mądrością narodu, choć patrząc pod kątem tego, co dziś jest wydawane, może trudno w to powiedzenie uwierzyć. Jednak pośród półek pełnych plastiku i kiczu, powieści pisanych na zamówienie, pod konkretną publiczkę tudzież na fali pewnego wydarzenia, zdarzają się wciąż perełki, które są w stanie skutecznie przygwoździć do fotela – i to dla nich warto czytać. Warto czytać na znak protestu przeciwko internetyzacji całego społeczeństwa, od osesków w pampersach poczynając. Bo czyż to jest normalne, że maluch bardziej ciągnie do klawiatury niż do rysowania po książkach, które mamy w domu? Chcę pokazać swoim dzieciom, że papierowa książka ma w sobie to coś, chcę im przekazać jaka to frajda, kiedy przynosi się do domu wprost z księgarni jeszcze pachnącą farbą drukarską pozycję, wyczekaną, wytęsknioną… Codziennie czytam córce na dobranoc i widzę, że kocha książki, śpi z nimi, a raz nawet rozczuliła mnie do łez, kiedy w środku nocy nakryłam Ją na "czytaniu" książki „bo nie mogę spać mamusiu”. To był jeden z najpiękniejszych momentów mojego macierzyństwa. 2. Spośród zaprezentowanych książek moją uwagę przyciągnął zdecydowanie nowy Wiedźmin. Nie jestem fanką szeroko pojętej literatury kobiecej, bardziej kręca mnie klimaty fantasy i takimi książkami mogę się zaczytywać godzinami. Przeczytałam w zasadzie wszystko co wyszło spod pióra Pana Sapkowskiego i chętnie przekonałabym się czy ostatnia powieść jest tak samo wciągająca i czaruje słowem jak pozostałe. Pozdrawiam serdecznie
Beata Gwóźdź (27 l.) - Miasteczko Śląskie
Moim zdaniem książka w wersji papierowej zawsze będzie atrakcyjniejsza niż różnego rodzaju czytniki. Mam w domu czytnik, ponieważ wygraliśmy w konkursie, ale nie może się go porównywać do prawdziwej pachnącej nowością książki choćby był i ze złota. Takie jest moje skromne zdanie i zarazem odpowiedź na pierwsze pytanie:-). Zdecydowanie papierowa klasyczna lektura na pierwszym miejscu!!! Jeżeli chodzi o wybór pozycji - każda z nich jest ciekawa, żadnej jeszcze nie mam, natomiast najbardziej interesuje mnie pozycja Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi, gdyż autor odpowiada w niej na bardzo ciekawe pytania i porusza interesujące kwestie. Z każdej innej książki również będę zadowolona. Pozdrawiam Beata Gwóźdź
Artur Łodziewski (48 l.) - Lipno
1) Na pewno książka pisana jest cenniejsza od książki elektronicznej 2) Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi bardzo lubię Jeremyego Clarksona i chciałbym się czegoś o nim dowiedzieć czytając jego książkę
Karolina Kupczak (31 l.) - Rybnik
1. Myślę, że książka papierowa od wersji elektronicznej jest atrakcyjniejsza w dzisiejszych czasach. Gdy widzę moją córkę, która po odrobieniu lekcji bierze do ręki tablet i gra, gra i gra nie wyobrażam sobie jakby miała jeszcze czytać książkę na tym urządzeniu. W chwili gdy bierze (lekturę) książkę papierową, czyta i przewraca kartki to ja wiem, że Ona czyta. 2. Najciekawszą dla mnie książką jest Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi. To przez mojego tatę sięgnęłam po książki pana Clarksona. Bardzo chciałabym wygrać tę książkę i podarować ją mojemu kochanemu tacie, aby przy czytaniu tej książki zobaczyć uśmiech na jego twarzy jak u małego dziecka i oczywiście pożyczyć ją potem abym również mogła ją przeczytać.
Aneta Matusik (30 l.) - Popielarnia
Żyjemy w czasach, gdzie elektronika wypiera papier, pisanie listów, kartek pocztowych a nawet książek. Jest to ogromna strata. Osobiście uważam, że atrakcyjniejsza jest książka papierowa. Mogę ją zabrać ze sobą wszędzie i czytać kiedy chcę, i ile chcę. Mogę wygodnie usiąść w fotelu lub położyć się na łóżku i zatopić w lekturze. Miałam okazję czytać książkę w formie elektronicznej i muszę przyznać, że nie byłam zadowolona. Po lekturze bolały mnie oczy i głowa a w najciekawszym momencie padła mi bateria. Tak więc pod każdym względem atrakcyjniejsza jest dla mnie książka w wersji papierowej.Nic nie jest w stanie zastąpić szelestu przewracanych kartek i specyficznego zapachu książki. Najciekawsza według mnie jest książka Chris Pavone "Kobieta, której nikt nie znał". Wystarczyło tylko kilka zdań streszczenia aby przekonać się, że to książka idelana dla mnie. Zaintrygowała mnie główna bohaterka i zadanie, jakie zostało jej powierzone. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie. Lubię książki trzymające w napięciu.
Anna Pietrusiewicz (25 l.) - Słupsk
1. Jestem młodą osobą, lubię nowości, ale ebooki mnie nie przekonują, od długiego czytania przy komputerze, tablecie itd... zaczyna boleć mnie głowa, nie mam z takiego czytania przyjemności. Nic nie zastąpi mi zapachu druku w książce, szelestu kartek i tej chwili dla mnie przy ulubionej lekturze. Uwielbiam zbierać kupione książki i układać alfabetycznie na regale :) a elektronika mi tego nie zastąpi! 2. Książka, którą bym otrzymała byłaby prezentem dla mojej teściowej. Aktualnie ma złamaną nogę i strasznie marudzi ;) podaj to i podaj tam to hihi Gdyby tak dostała książke np. Diany Palmer-Skazani na miłość, zagłębiłaby się w lekturze na dłużej, a ja mogłabym w tym czasie spokojnie usiąść ;)
Andrzej Holubiuk (25 l.) - Gdańsk
!-Jasne ze ksiazka papierowa ma przewage nad elektroniczna. Wystarczy popatrzyc na szate graficzna niektorych egzemplarzy- jest na czym oko zawiesic.Szczegolnie tam,gdzie sa piekne ilustracje.Na papierze wygladaja znacznie lepiej niz w malym czytniku! ;) A co maja powiedziec ci,ktorzy ksiazki traktuja jako ozdobe? Ladne wydanie tradycyjnej ksiazki moze im posluzyc jako element wystroju mieszkania.W koncu tradycyjne wydanie dobrze prezentuje sie na polce-w odroznieniu od audiobooko.O e-bookach nawet nie wspominajac! ;) 2-"Sekrety archiwow XX wieku". Kazdy czlowiek ma w sobie chec poznania tajemnic innych osob-szczegolnie tych slawnych.Ja zamiast plotkowac na ich temat,chetnie czytam ich biografie. A "Sekrety xX wieku' moga mi przyniesc wiele nieznanych faktow ktore sprawia,ze moje zapatrywanie na niektore wazne wydarzenia moze ulec zmianie.Jest tu wiec rowniez wazny element poznawczy!
Natalia Nowak (24 l.) - Łodygowice
1. Może i jestem staroświecka, ale zawsze uważałam i będę uwazała, że papierowa książka jest czymś niezwykłym. Tradycyjna książka będzie wyprzedzała wersję elektroniczną, gdyż ta druga nigdy nie będzie posiadała tego charakterystycznego dla druku i kartek zapachu, nigdy nie będzie posiadała wspaniałej okładki, która została wykonana przez osobę z pasją, nigdy nie będzie tak namacalną i tak rzeczywistą, co według mnie jest czymś naprawdę wyjątkowym.
2. Najciekawszą dla mnie książką jest zdecydowanie "Morderstwo na mokradłach". Już wyobraziłam sobie siebie siedzącą w fotelu pod kocem, z kubkiem gorącego kakao na stoliku obok, czytając tę powieść w zimowy wieczór. Nie ma nic lepszego od zagłębienia się w niesamowity prowincjonalny świat zagadek i tajemnic i podążania krok w krok za głównym bohaterem. Uwielbiam ten dreszczyk emocji, który mnie ogarnia podczas czytania kryminałów.
2. Najciekawszą dla mnie książką jest zdecydowanie "Morderstwo na mokradłach". Już wyobraziłam sobie siebie siedzącą w fotelu pod kocem, z kubkiem gorącego kakao na stoliku obok, czytając tę powieść w zimowy wieczór. Nie ma nic lepszego od zagłębienia się w niesamowity prowincjonalny świat zagadek i tajemnic i podążania krok w krok za głównym bohaterem. Uwielbiam ten dreszczyk emocji, który mnie ogarnia podczas czytania kryminałów.
Weronika Klinkosz (24 l.) - Kartuzy
1. Jestem tradycjonalistką i wciąż uważam, że papierowej książki nic nigdy nie zastąpi. Wszystkie czytniki i ebooki są może wygodniejsze i łatwiej dostępne, ale to w zwykłej książkowej formie tkwi piękno literatury. Czytając powieść elektroniczną rejestrujemy ją tylko jednym zmysłem, wzrokiem. Kiedy zaś bierzemy do rak papierową wersję utworu to dodatkowo czujemy pod palcami fakturę kartek, słyszymy ich przyjemny szelest przy każdym przełożeniu strony, a także czujemy zapach papieru i farby drukarskiej. Wszystkie te czynniki sprawiają, że obcowanie z książką papierową to przeżycie wielopłaszczyznowe i żaden ebook nie jest w stanie dać nam podobnych doznań. 2. Najciekawsza wydaje mi się książka Sezon Burz. Prozą Andrzeja Sapkowskiego zainteresował mnie mój mąż, jeszcze w czasach gdy wspólnie chodziliśmy do liceum. Zawsze lubiłam czytać, ale fantastyka, w szczególności polska, jakoś nigdy nie pozostawała w kręgu moich zainteresowań. Zmieniło się to, gdy mój obecny małżonek zaraził mnie bakcylem "Wiedźmina". Z miejsca stałam się fanką białowłosego łowcy maszkaronów i przeczytałam kilkutomową sagę o tym bohaterze. Sezon Burz byłby więc dla mnie nie tylko kolejną okazją do obcowania z ulubionym bohaterem literackim, ale też sentymentalnym powrotem do beztroskich lat młodości.
Agnieszka Machcińska (29 l.) - Płońsk
Ad. 1. Oczywiście! Ja niezmiennie, pomimo inwazji e-booków i audio-booków, jestem wierna papierowym wersjom książek. Za zapach, szelest przewracanych kartek, rytuał czytania przy gorącej herbacie, przyjemność wybierania książek w księgarni / bibliotece, osobliwy urok starych i zniszczonych książek, które przeszły już przez dziesiątki (setki? tysiące?) rąk… Książka w wersji papierowej jest klasyczną, niekwestionowaną królową książek i nawet najmodniejszy czytnik e-booków nie zmieni mojej opinii na ten temat. Ad, 2, Wszystkie! Kocham zarówno lekkie romansidła, książki historyczne, biograficzne, jak i powieści kryminalne czy thrillery. Kalendarza – plannera na rok 2014 jeszcze nie zakupiłam, więc dobre myśli Pani Beaty też by mnie ucieszyły. Wyjątek: powieści fantastyczne mnie nie poruszają (Sapkowski) oraz nie rozumiem fenomenu Pani Chodakowskiej, więc raczej nie będę chciała z nią ćwiczyć przez cały rok 2014.
Małgorzata Morawska (30 l.) - Chełmek
1. Uważam, że żadne nowinki techniczne ani elektroniczne gadżety nie zastąpią papierowej książki. Niedawno meblowałam swój salon i poczułam w nim domowy klimat dopiero, gdy na kredensie poukładałam książki. Co miałoby tam stać, laptop? Z książką wychodzę często do ogrodu, zabieram ze sobą do różnych poczekalni, w domu przemieszczam się między sofą, fotelem a łóżkiem, opisywaną w niej historię chłonę wraz z zapachem papieru, którego nie poczuję z żadnego monitorka. Książka to nie tylko jej treść, to cała oprawa, zapach, rytuały, magia księgarń i bibliotek, starych strychów i kolekcji po dziadkach. Dlatego papierowa wersja jest zdecydowanie atrakcyjniejsza. 2. Choć lubię kryminały i sensację, a takich książek jest kilka do wyboru, zainteresowało mnie "Dziedzictwo". Historie o odnajdywaniu sekretów z przeszłości, odkrywaniu swojego dziedzictwa i nieznanych faktów z życia przodków niezwykle oddziałują na wyobraźnię i skłaniają ku własnym poszukiwaniom. Jestem pewna, że moi dziadkowie nie opowiedzieli mi jeszcze wszystkiego. Może po lekturze książki powinnam ich odwiedzić?...
Helena Rokosz (63 l.) - Skrzyszów
1. Książka papierowa to jest to! Elektroniczna nie ma szans! Dla mnie taka książka w wersji elektronicznej może nawet nie istnieć! Ja uwielbiam czytać książki, te tradycyjne, papierowe! Lubię taką wziąć do ręki, usiąść wygodnie na mięciutkim fotelu i po prostu delektować się ciekawą fabułą, wciągającą treścią... Uwielbiam czytać papierowe książki! 2. Akurat tutaj bardzo zaciekawiły mnie dwa tytuły książek i niezmiernie ciężko jest mi zdecydować się na jedną pozycję, podam więc obydwa tytuły: - Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi - Katherine Webb - Dziedzictwo. A dlaczego taki mój wybór? A dlatego, że zetknęłam się już z obydwojgiem tych pisarzy.. Miałam przyjemność czytać inne tytuły ich autorstwa i ...chcę więcej! Chcę poznać, przeczytać kolejną pozycję tych autorów, zagłębić się w świat, którzy oni przedstawiają w swych dziełach... Mimo, że są różni pod względem merytorycznym, to naprawdę potrafią "wciągnąć" w świat przedstawiony w książkach...
Ewelina Słupek (21 l.) - Przemyśl
1. Książka w wersji papierowej moim zdaniem zawsze będzie atrakcyjniejsza od książki w wersji elektroniczne!! Dlaczego? Ponieważ czytając książkę papierową zatapiamy się w niej bezgranicznie... możemy czytać ją wszędzie.. schować ja w naszej damskiej torebce... czy choćby nawet nieść w ręce czy pod pacha.. otwieramy i już czytamy.. wersja elektroniczna nie daje nam takiej możliwości! Poza tym musimy pamiętać, że ekrany są szkodliwe dla naszych oczu i niekorzystnie działają na nasza wyobraźnię.. nasz układ nerwowy.. Czytając książkę papierową organizm regeneruje się, wycisza, uspokaja, wchodzi w błogi stan... czego nie ma przy lekturze elektronicznej!! Nie zapominajmy o tym i praktykujmy lekturę tradycyjną! 2. Jako nagroda w konkursie najciekawsza książką jest dla mnie książka Nick Spalding'a - "Miłość... z obu stron"...ponieważ przeczytając kilka słów o niej zaciekawił mnie bardzo jej wątek!! Randki, romantyczne randki w ciemno... kiedyś miałam podobną sytuacje. hehe.. z radością powiem, ze zakończyła się owocnie i kwitnie do dziś..:) Więc ciekawa jestem jak rozgrywa się watek bohaterów z książki.. jakie będzie zakończenie i w ogóle...:):):) Ta książka jest dla mnie inspiracja na jesienne i zimowe wieczory..:) Zresztą uwielbiam tego typu akcje... takie opowieści zatrzymujące dech w piersiach- bo co będzie dalej.. za kilka stron.. ta książka z pewnością wciągnie mnie momentalnie gdyż jestem miłośniczka takich wątków!!
Elżbieta Sandecka (35 l.) - Wrocław
Papierowa książka jest atrakcyjniejsza od elektronicznej bo e-book jest zbyt bezosobowy. Czytanie e-książki to jak palenie e-papierosa. Niby papieros, ale to nie to samo. Taka sama różnica jest między listem pisanym ręcznie, a sztampowym mailem. Brakuje tego czegoś, co nadaje indywidualny rys. E-book nie ma w sobie szelestu przekładanych stron, zagiętych rogów, czy czytania w łóżku. Nie ma frajdy czytania w tramwaju czy wrzucania w pośpiechu do torebki. Papierowa książka nawet jak się pogniecie, dalej da się używać, pogiętego czytnika już nie poczytamy, no i nie musimy pamiętać o ładowaniu baterii. Papierowa książka jest zawsze dyspozycyjna i pod ręką. Nawet zalana herbatą czy porysowana przez dziecko nie traci nic ze swojej użyteczności. Popisana kartkę, zawsze można przewrócić dalej i czytać, jakby się nic nie stało. Dla mnie najbardziej kusząca jest książka autorstwa p. Tomasza Jamrozińskiego – „Schodząc ze ścieżki”. Od zawsze kocham książki, a najbardziej kryminały. Przyznam tego autora, jeszcze nie czytałam, ale z największą przyjemnością przeczytam. W codziennym życiu brakuje czasu na spokojne czytanie w domowym zaciszu. Ja czytam jadąc tramwajem do pracy i powrotem. 40 minut rano pozwala mi odprężyć się przed pracą, po niej zaś odpocząć, przed domowymi obowiązkami.
Wioletta Marlicka (21 l.) - Sędziejowice
1. Według mnie książka papierowa może być i na pewno jest atrakcyjniejsza niż taka w wersji elektronicznej. Przede wszystkim do czytania e-booków potrzebny nam jest odpowiedni sprzęt na który jednak trzeba wyłożyć pieniądze. Ponadto sprzęt tego rodzaju może się rozładować i wtedy musimy rozstać się z bohaterami czytanej powieści. Papierowe książki mają swój urok - specyficzny zapach papieru, szelest kartek, ciężar tomu - tej magii nie znajdziemy w elektronicznym urządzeniu. 2. Z przedstawionych nagród najciekawszą wydaje mi się "Alex" Pierre Lemaitre. Czytałam w tym roku inną powieść tego autora - "Suknia ślubna". Przeczytałam ją w dwa dni tak bardzo mnie zafascynowała. Intrygująca akcja, niespodziewane zakończenie - styl Lemaitre'a przypadł mi do gustu. Po opisie książki "Alex" odnoszę wrażenie że to kolejna historia która wciąga, zaskakuje, przeraża i zmusza do przemyślenia swojego życia. Chętnie przeczytałabym ją w zimowe wieczory.
Bogumiła Szot (18 l.) - Jakubowo Kisielickie
1. Książka papierowa jest atrakcyjniejsza, gdyż tak na prawdę to nie ma drugiej takiej rzeczy na świecie, która zbliża ludzi do siebie jak książka czytana w autobusie, na stacji czy w parku. tak poznałam mojego chłopaka, gdy czytaliśmy takie same książki w pociągu. oboje kochamy zapach świeżo wydrukowanych książek, jak i tych starych o słodkim, lekko piżmowym zapachu. te emocje gdy otwiera się pierwszą stronę, i ten smutek gdy jesteśmy już na stronie ostatniej. kocham książki i nigdy nie zmieni to żadne urządzenie elektroniczne. to książka jest tym co nie zmieniło się na przełomie wieków i tym co nigdy nie odejdzie w zapomnienie. 2. Chciałabym książkę "Morderstwo na mokradłach" Sasza Hady w prezencie dla mojej mamy. widziałam jak na nią patrzy w księgarni. dobrze wiem jak uwielbia kryminały i książki z dreszczykiem. i choć sama wolę romanse i lekkie książki o miłości, to teraz chciałabym zrobić coś dla mamy a nie dla siebie.
Anna Nocoń (34 l.) - Frombork
1. Uważam, że książka w wersji papierowej jest i zawsze pozostanie atrakcyjniejsza od książek na innych nośnikach. Zapach farby drukarskiej, szelest książek, kontakt z prawdziwą książka jest nieporównywalnie lepszy od kontaktu z wersją elektroniczną. jestem fanką książek drukowanych i polecam je wszystkim, chociaż zajmują dużo miejsca, chociaż nie są tanie, chociaż trzeba na nie długo czekać (na nowe wydania). A stare wydania książek papierowych mają w sobie dusze, życie i historię osób, które miały je w dłoniach. 2. WYBRAĆ TYLKO jedną książkę to niezwykle trudne zadanie. Znalazłam siedem tytułów, które mnie interesują... Zdecydowałam się na "Upadłego anioła" D. Silvy, bo to powieść z wątkami sensacyjnymi, ocierająca się o dzieła sztuki- a takie ksiazki lubię. na długie zimowe wieczory... nie ma większej przyjemności niż porywająca lektura!
Anna Łukoszek (24 l.) - Pawonków
1. Myślę, że w dzisiejszych czasach książka w wersji papierowej jest atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej. Książki papierowe, tradycyjne, stają się w pewnym sensie "reliktem", coraz więcej osób rezygnuje z nich na rzecz książek elektronicznych. To jednak książki papierowe są moim zdaniem atrakcyjniejsze, gdyż można je czytać wszędzie i nie potrzeba do tego komputera czy innych czytników. 2. Najciekawszy jest dla mnie "Kalendarz 2014: Rok dobrych myśli" Beaty Pawlikowskiej, Podoba mi się kilka z wymienionych książek. Wybrałam jednak właśnie tę, ponieważ na pewno będę ją czytała wielokrotnie. Będzie mi towarzyszyła cały rok albo i jeszcze dłużej, gdyż zawiera ona wiele pięknych, motywujących aforyzmów.
Dorota Borkowska (20 l.) - Częstochowa
1. Jasne ! Uwielbiam książki w tradycyjnej formie, czuć jej zapach i dotykać delikatnego papieru przewracając następną stronę. Nie wyobrażam sobie czytać książki w formie e-book'a. Jest to strasznie męczące dla oczu. I tak spędzamy przed ekranem komputera za dużo czasu. Dlatego papierowa książka to przyjemna alternatywa dla zmęczonych oczu i chwila relaksu:). 2. Najciekawszą książką dla mnie jest " Miłość z obu stron". Kocham książki z dużą dawką humoru oraz perypetiami miłosnymi. Jestem niepoprawną romantyczką dlatego też chciałabym "poznać" Laurę. Już wiem,że to jesteśmy do siebie podobne :)
Edyta Tryka (27 l.) - Biszcza
Książka w wersji papierowej jest o wiele atrakcyjniejsza. Bardzo lubię czytać i przypomina mi sięczas gdy chodziłam do szkoły. Byłam bardzo zakompleksioną dziwczyną i dzięki książkom uciekałam w inny świat. Swiat wyobraźni, marzeń i pragnień. W tej chwili jestem mamą Sebastiana który w marcu skończy 4 lata, staram się jak najczęścije czytać z nim bajki bo wiem że dzięki temu rozwija się jego umysł i wyobraźnia. Ze wszystkich tych książek najbardziej zaintrygowała mnie Lucy Gordon - Dogonić szczęście. Z krótkiej notki dowiedziałam się ze jest to opowieść o trzech braciach po nieudanych związkach. Ja też przeszłam wiele w życiu i chętnie bym ją przeczytała a być może dzięki niej uchroniła się od kolejnego zawodu miłosnego.
Renata Sawska (24 l.) - Łazy
1. Książka w wersji papierowej bez wątpienia może być atrakcyjniejsza od tej w wersji elektronicznej, Chociaż ta druga jest coraz częściej powszechniejsza i łatwiej dostępna nie zapominajmy, że tą w wersji papierowej możemy poczuć i dotknąć. Nawet jeżeli musimy zadać sobie często trochę trudu, żeby ją znaleźć to właśnie dlatego odczujemy jeszcze większą przyjemność, gdy w końcu po nią sięgniemy. Z jeszcze większym zainteresowaniem będziemy ją czytać. 2. Najbardziej interesująca jest dla mnie książka Lisy McCubbin - "Pani Kennedy i ja", ponieważ bardzo interesuję się USA a co za tym idzie życiem dotychczasowych prezydentów tego kraju, członków ich rodzin. Bardzo lubię czytać biografie znanych i wielkich osobowości oraz relacje ze spotkań z tymi ludźmi.
Ewa Zubowska (28 l.) - Wrocław
1. Zdecydowanie książka w wersji papierowej jest atrakcyjniejsza! Lubię trzymać w rękach książkę, czuć jej zapach i nie tylko zaczytywać się w jej historii, ale również słuchać szelestu kartek. Zawsze mam książkę pod ręką, by umilić sobie czas, np. stania w kolejce na poczcie;) Nigdy nic jej nie zastąpi :) Z każdą książką, którą posiadam zaprzyjaźniam się i dbam o nią. 2. "Sekrety archiwów XX wieku" - wydają się być ciekawą pozycją. Bardzo lubię prawdziwe historie, a XX wiek obfitował w wiele tragicznych historii, do których należy wracać i pamiętać, by te czasy doświadczeń były dla nas przestrogą. Tajemnice zawsze szukają możliwości, by je odkryć a odkrywanie jest czymś pięknym i pouczającym.
Maja Krysiak (36 l.) - Warszawa
Tak, tak, tak i jeszcze raz tak. Książka papierowa to jest to. Wersje elektroniczne zupełnie mnie nie przekonują. Na ekranie monitora mogę śledzić bieżące wydarzenia, ale tygodniki, miesięczniki i książki przyswajam tylko w wersji tradycyjnej. Może jestem za stara, niedzisiejsza, zacofana? Najatrakcyjniejsza jest dla mnie książka Alain Decaux - Sekrety archiwów XX wieku. Uwielbiam historię i tajemnice, a więc takie połączenie to ideał na długie jesienne wieczory. Może ja też wpadnę na trop jakiejś zagadki?
Ewa Bobińska (45 l.) - Grajewo
1. [Cóż to jest właśnie pytanie... Książka papierowa, ktoś powie następna makulatura, ale oj...oj... spójrzcie cóż to za stwór wspaniały. Ten zapach i dotyk dający poczucie piękna i wszystkiego co nieosiągalne , a jednocześnie jakie bliskie. Możemy mieć ją ze sobą wszędzie, a jak ktoś lubi to nawet może się do niej przytulić w błogim śnie. Jakże prosta budowa, a zarazem tak tajemnicza siła tkwiąca w jej wnętrzu. Magia...Magia...Magia...]. Nikt minie nie przekona to właśnie ONA PAPIEROWA jest całą atrakcją. WERSJA ELEKTRONICZNA: Powiem jedno - elektroniczna to "wspaniały" wynalazek dzięki któremu masz zagwarantowane opuchnięte, załzawione oczy i wielogodzinny kontakt z promieniowaniem monitora. Zarezerwuj sobie już dziś wizytę np. u okulisty. 2. Mój wybór padł na dwie książki ; powieść kryminalna i świetny thriller szpiegowski, to coś dla mnie. EMOCJE, NAPIĘCIE I końcowe rozwiązanie zagadki. (1. "Kobieta której nikt nie znał; 2. "Upadły Anioł"). Ewa Bobińska
Aleksandra Andrzejewska (18 l.) - Krobia
1.Uważam że książka w wersji papierowej jest x razy atrakcyjniejsza od książki w wersji elektronicznej, ponieważ gdy czytam muszę czuć specyficzny zapach książki najlepiej takiej nowiutkiej z księgarni bądź używanej z biblioteki. W dzisiejszych czasach papier zyskał na wartości, i powoli będzie stawał się 'luksusem' ,dotykanie stron,pobudza nasze zmysły oraz wyobraźnię . Elektronika według mnie jest banalna. 2.Najciekawsza książko dla mnie byłaby książka Lisa McCubbin - Pani Kennedy i ja. Uwielbiam panią Kennedy, jej styl,niesamowita gracja oraz osobowość są dla mnie inspiracją. Jestem ciekaw jak została wykreowana w tej książce, bezapelacyjnie ją uwielbiam. (Lisa McCubbin - Pani Kennedy i ja)
Agata Dorosz (30 l.) - Olsztyn
Moim zdaniem książka w wersji papierowej jest nadal atrakcyjniejsza od elektronicznej. Bardzo lubię czuć ciężar powieści w swoich dłoniach, Uwielbiam ten dźwięk- szelest, gdy przerzucam kolejną przeczytaną kartkę, a także zapach świeżo wydrukowanego dzieła. Moje dzieci kochają czytać i przeglądać m. in. różnego rodzaju encyklopedie, rozkładane książki czy z otwieranymi okienkami. W wersji elektronicznej jest to niemożliwe, one nie mają w sobie tej magii i czaru co książki papierowe. Książka, która wydaje mi się najciekawsza w konkursie to powieść Diany Palmer- Skazani na miłość. Przeczytałam kilkanaście powieści tej autorki i uważam, że jest wspaniała. Lubię jej styl, wyczucie pióra i lekkość z jaką opisuje losy swoich bohaterów. Nie miałam okazji przeczytać tej książki, a bardzo jestem ciekawa, czym zaskoczy mnie tym razem ta wspaniała pisarka.
Joanna Płoszczyńska (36 l.) - Łódź
1. Moim zdaniem wersja papierowa jest o wiele bardziej ciekawsza.Ja uwielbiam czytać książki papierowe bo pachną :) szeleszczą.Nigdy nie zamienię ich na żadną elektroniczną.BLLLEE 2. "OSTRE CIĘCIE" Nie wiem czy jest najciekawsza bo widzę tu wiele fajnych książek.Wybrałam tą ponieważ uwielbiam książki sensacyjne,kryminalne i psychologiczne.A myślę,że ta książka trzyma w napięciu od początku do końca. Pozdrawiam Fanka wersji papierowej.
Małgorzata Kąkol (26 l.) - Kraków
Papierowe książki, zawsze będą miały rzesze miłośników. Czy komputer zapewni nam ten zapach, wydrukowanych stron, w którym można się zakochać. Kartki w książce dają również wspaniałe wrażenia dotykowe. Karki mają w sobie to ciepło, przesuwając palce po kartce czuje się że ma się bezpośredni kontakt z autorem. Jeremy Clarkson - Wytrącony z równowagi - wybrałam tą książkę, ponieważ mój narzeczony interesuje się motoryzacją, jak chyba każdy mężczyzna, dba o nasze rodzinne auto. Jadąc z nim, nigdy się nie boję, czuję się bezpieczna w podróży, a często podróżujemy. Niestety obecnie nie mam pracy, a ta książką byłaby dla niego prezentem.
Katarzyna Misiarczyk (25 l.) - Chełmek
1. Oczywiście że czytanie książek w wersji papierowej jest atrakcyjniejsze - jest to specyficzna magia, której brak urządzeniom elektronicznym, tradycyjna książka w ręce zmienia nasze podejście, do czytania i nastawia nas na ciekaw przeżycie. Dodatkowo nie psujemy sobie wzroku od monitora. 2. Najciekawsza jest dla mnie: Chodakowska Ewa, "Rok z Ewą Chodakowską", gdyż wiem że pomogłaby mi ona zmieniać styl życia na zdrowszy. Jednak jako, że uwielbiam czytać, zadowoliłyby mnie i inne pozycje z wymienionych;)
Martyna Kuligowska (21 l.) - Olsztyn
1. Trochę mnie zaskoczyło to pytanie, ponieważ ja nie wyobrażam sobie czytania książki w wersji elektronicznej. Po pierwsze, bardziej i szybciej męczy to moje oczy, a po drugie to nie ten klimat, co pachnąca nowością książka z zaznaczonymi ciekawymi cytatami. Jeżeli więc chodzi o mnie, to tak, książka papierowa jest o wiele atrakcyjniejsza. Zdaję też sobie sprawę z plusów wersji elektronicznej, jednak ja i wielu moich znajomych mamy silną potrzebę posiadania czegoś bardziej namacalnego niż pliku odtwarzanego na tablecie, czy smartfonie. Jednocześnie troszkę zazdroszczę tym, którzy tak łatwo odeszli od papieru, a "przerzucili" się na e-booki. Podejrzewam, że będzie przybywało zwolenników nowoczesnych rozwiązań, ale jeśli dzięki temu więcej osób będzie czytało, to dlaczego nie? :) 2. Szczerze? Przeczytam wszystko. Aczkolwiek przymierzam się powoli do kupna dziennika Ewy Chodakowskiej, ponieważ chciałabym, zacząć zmieniać wiele rzeczy w moim życiu, a najłatwiejszym będzie chyba utrata zbędnych kilogramów. Pozdrawiam serdecznie.
Daria Owsianna (23 l.) - Duszniki
1. Mimo nowych technologii, a mówi to totalna gadżeciara papier nadal ma swój urok, niepowtarzalny zapach, dotyk papieru, możliwość zagięcia rogu i zakreślenia ciekawej myśli, zrobienia ołówkiem notatki, czy napisania dedykacji, gdy podarujemy książkę komuś bliskiemu. 2. Sekrety archiwów XX wieku. - bo z którego ze zgromadzonych tu tytułów może najbardziej ucieszyć się historyk-archiwista z zawodu, ale przede wszystkim z pasji,
Sylwia Wenglorz (64 l.) - Olsztyn
1.Hej Człowieku! Czy słyszysz to co ja? Ten piękny dźwięk szelestu przewracanych kartek. Hej Człowieku! Czy czujesz to co ja? Zapach świeżego druku oraz ten specyficzny kształt i ciężar. Hej Człowieku! Czy widzisz to co ja? To książka, papierowa, jedyna w swoim rodzaju. Ona jest niepowtarzalna i unikatowa. Elektroniczna nigdy jej nie doścignie ani nie prześcignie! 2. Wybrałabym książkę Saszy Hady - Morderstwo na mokradłach . Podarowałabym ją mężowi, aby oderwał się choć na chwilę od ciągłej pracy. Ja oczywiście też bym skorzystała i ją przeczytała, ponieważ jestem wielbicielką kryminałów i thrillerów.
Sylwia Kaczor (28 l.) - Kraków
1. Oczywiście że może być. Książka jest dla mnie nie tylko czymść sentymentalnym, bo mam kilka z dedykacją, które dostałam na urodziny, jest przede wszystkim czymś co powoduje że chętnie po nią sięgam. E-booki jakoś mnie nie przekonują, owszem są łatwo dostępne i niekiedy za darmo można pobrać kilka nowości, natomiast papierowe wersje mają duszę. Zawsze po zakupie wącham nową książkę i zabieram się do czytania. W mojej kolekcji są tylko takie egzemplarze, które miałam ochotę czytać i będę miała mam nadzieję do końca moich dni. 2. Najciekawsza wydala mi się propozycja Sapkowskiego. Nie sięgałam jeszcze po jego książki może dlatego że czytam zazwyczaj inna tematykę, natomiast wiele osób polecała mi tego autora a więc chętnie zasiadłabym do niej z kubkiem gorącej herbaty podczas zimowych wieczorów.
Agnieszka Rogalińska-Andrzejak (40 l.) - Ciążeń
1, Tak, ponieważ ma charakterystyczny zapach, lubię szelest kartek. 2. Moim zdaniem książka pani Beaty Pawlikowskiej jest najciekawsza, ponieważ zawiera wiele cennych i ciekawych informacji oraz porad i motywuje.
Anna Dajtrowska-Nowak (30 l.) - Kraków
1) W dobie dzisiejszej elektroniki e-booki są coraz popularniejsze, lecz ja uważam że nadal papierowa wersja wygrywa i jest atrakcyjniejsza ze wzgledu na zapach który budzi w człowieku. Już Lagerfeld mawiał przecież że "Zapach świeżo wydrukowanej książki to najlepsze perfumy na świecie". Ponadto możliwość przekartkowania i zaznaczenia własnoręcznie wykonaną zakładką miejsca skończenia lektury daje więcej frajdy człowiekowi. 2) Najciekawsze wydaje mi się "Dziedzictwo" K.Webb, gdyż uwielbiam czytać książki, które odkrywają głębie rodzinnych sekretów, w których teraźniejszość musi zmierzyć się z przeszłością i lubię poruszające historie
Natalia Dąbkowska (16 l.) - Rudzienice
Według mnie książka papierowa jest atrakcyjniejsza. Zawsze uwielbiałam czytać książki jakie tylko wpadły mi w ręce, ale nie wyobrażam czytania w wersji elektronicznej. Uwielbiam zapach nowo kupionych książek. Książka w wersji papierowej jest popularniejsza i zawsze ludzie będą je kupowali. Gdy czytam szelest kartek mnie uspokaja, a przewracanie stron coraz bardziej buduje napięcie i nie mogę się doczekać kiedy dojdę do końca i przeczytam zakończenie. W konkursie najbardziej zainteresowała mnie książka pt. ,,Kobieta której nikt nie znał", ponieważ myślę, że ja jetem podobna trochę do tej kobiety, która nikomu nie ufa i stara się być zawsze ostrożna.
Magdalena Kuchta (25 l.) - Poznań
1.Uwielbiam FIZYCZNE, NAMACALNE, PAPIEROWE książki, które mogę dotknąć, powąchać, otworzyć, obejrzeć w całkiem inny sposób, niż e-książkę. Ważny jest i kolor papieru, i zapach, szelest kartek; uczta nie tylko dla umysłu, ale i dla zmysłów.Normalna książka po tym jak spadnie, nie zepsuje mi się, nie muszę jej podładować, 2.Jackie Kennedy Chyba nie ma TAKIEJ OSOBY osoby, która nie słyszałaby o tej postaci. Za sprawą Clinta Hilla - agenta ochrony, który przez czas prezydentury jej męża pełnił funkcję osobistego ochroniarza Pierwszej Damy - mamy okazję poznać panią Kennedy od strony prywatnej. Nie jako bohaterkę zakłamanych brukowców, lecz jako normalną kobietę, żonę i matkę. Uwielbiam biografie i było by miło wygrać o to tą ksiazkę.
Angelika Ochota (19 l.) - Radoszewice
1. Moim zdaniem nic nie jest wstanie zastąpić książki w wersji papierowej dlatego jest ona w dzisiejszych czasach nadal atrakcyjniejsza niż te w wersji elektronicznej. Ma ona swój "klimat" którego nie zastąpi najlepsza technika. Nie ma nic piękniejszego niż dotykać pięknej oprawy (szczególnie twardej ), czuć pod palcami miękkość kartek oraz słyszeć szelest papieru podczas "przekładania" stron jak również zachwycać się pięknym zapachem nowej książki (zapach świeżego druku) ,dodatkowo po przeczytaniu książka papierowa zdobi półkę dlatego też twierdze że książka papierowa "karmi" nasze zmysły nie tylko treścią ale również jako przedmiot .Książka taka jest również praktyczniejsza ponieważ nie musimy posiadać specjalnego czytnika, nie martwimy się brakiem dostępu do prądu, rozładowaniem baterii itp. 2. Najciekawsza książką dla mnie jest ta pt "Sekrety archiwów XX wieku" ponieważ jestem fanką historii a najbardziej lubię burzliwy wiek dwudziesty. Lubię czytać książki które nawiązują do wieku XX
Agnieszka Konieczna (29 l.) - Poznań
1) Ja osobiście odwróciłabym to pytanie, bo dla mnie książka w wersji papierowej jest bez dwóch zdań dużo atrakcyjniejsza niż wersja elektroniczna. Z każdym rokiem czytam coraz więcej książek, ale przez myśl mi nie przeszło, żeby tradycyjne wydanie zamienić na elektroniczne. Bardzo lubię mieć książki, ułożone równiutko na półce i z możliwością ponownego przeczytania. Nie stać mnie właściwie na książki, dlatego każdy zakupiony egzemplarz to prezent dla mnie samej, który bardzo mnie cieszy. 2) Dla mnie najciekawsza książka z wymienionych powyżej to "Rok z Ewa Chodakowską". Po przeczytaniu opisu tej książki pomyślałam, że ktoś czyta w moich myślach i napisał książkę idealną dla mnie (..."kto pragnie w swoim życiu zaznać całkowitej odnowy fizycznej i psychicznej"). Sama od dłuższego czasu bardzo niechętnie przeglądam się w lustrze z powodu kilku dodatkowych kilogramów, które bardzo obniżają moje poczucie własnej wartości. Czuję, że muszę i chcę coś ze sobą zrobić, bo każdy kilogram więcej powoduje, że mam mniej ochoty do życia.
Aneta Majkowska (30 l.) - Miechów
1.Nic nie wygra z papierową książką. Ona ma swój charakter: możemy poczuć jej wagę, gramaturę papieru, zapach. Pierwszą czynnością, od której zaczyna się nasza niezwykła przyjaźń z konkretnym dziełem jest wzajemne obwąchanie się. Kartkujemy książkę, by poczuć jej oddech, a potrafi on być hipnotyczny tak, że wtulamy całą twarz w naszą nową towarzyszkę i chłoniemy ją, próbując wyczuć co też ona nam przyniesie, jakie krainy przyjdzie nam dzięki niej przemierzyć? E-book znam, lubię, ale jest on jak rozmowa na czacie z prawdziwą książką, która siedzi po drugiej stronie i cierpi, ze nie może być ciałem z nami. Ja czuję podobnie. 2. Jest to "Alex", której autorem jest Pierre Lemaitre. Wybrałam ją ze względu na chwalonego, nagradzanego autora, dzięki któremu "Alex" zotała uznana za najlepszy kryminał 2013 roku według CWA International Dagger.
Anna Bielawska (31 l.) - Swarzędz
1.Do pewnego momentu byłam bardzo przeciwna wersji elektronicznej , ale tylko do pewnego.Gdy moja szwagierka zakupiła czytnik okazało się że jest on bardzo fajną ALTERNATYWĄ dla książek papierowych.Ma wiele plusów , chociażby pojemność , wagę czy dopasowanie wielkości liter.I przyznam że parę książek na nim przeczytałam.Ale nic , absolutnie nic nie zastąpi kontaktu z papierem.Należę do tego grona czytelników , którzy wąchają książki . Mam wrażenie że pachną piękniej niż niejedne perfumy :) Mam swoje ulubione zakładki do książek i tego już nie da się zastosować na czytniku. Ale nie mówię mu nie , nie zapieram się już że to zło wcielone. Myślę że sercem zawsze zostanę przy papierze ale nowinki techniczne nie są mi już obce ani straszne. 2.Dziedzictwo K.Weeb - czuję że ta książka skrywa bardzo wciągającą tajemnice :)
Joanna Kalicińska (39 l.) - Gorzów Wlkp.
1.Książka papierowa dla mnie zawsze będzie atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej. Uwielbiam szelest kartek, zapach druku i te magiczne chwile kiedy otwieram książkę. Lubię wracać do ciekawych momentów, zaznaczać je kolorowymi karteczkami i zakładkami. Papier ma w sobie coś niepowtarzalnego i jeśli będę miała wybór, zawsze sięgnę po książkę papierową.
2.Sasza Hady - Morderstwa na mokradłach, tą ksiązkę bym wybrała bo lubię kryminały, szczególnie te mroczne, otoczone mgłą na torfowiskach . W takich okolicznościach morderstwo nabiera wyjątkowo tajemniczego kształtu a książka wciąga w mroczny świat.
2.Sasza Hady - Morderstwa na mokradłach, tą ksiązkę bym wybrała bo lubię kryminały, szczególnie te mroczne, otoczone mgłą na torfowiskach . W takich okolicznościach morderstwo nabiera wyjątkowo tajemniczego kształtu a książka wciąga w mroczny świat.
Katarzyna Szkodzińska (39 l.) - Legnica
Wg. mnie książka w wersji papierowej jest o wiele bardziej atrakcyjna od elektronicznej ponieważ żadna książka elektroniczna nie pachnie papierem i drukarnią, nie można przewracać kartek a obrazki również lepiej się ogląda na papierze. Książka, która mnie zainteresowała to: Pawlikowska Beata - Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli ponieważ od niedawna żółte karteczki dają mi wiele do myślenia i napawają optymizmem. Chciałabym by nowy rok był właśnie optymistyczny :) Pozdrawiam
Joanna Iwanowska (43 l.) - Choszczno
Witam serdecznie dla mnie książka w wersji papierowej zawsze będzie bardziej atrakcyjna,ona ma swój zapach,ten szelest kartek sprawia mi wielką przyjemność trzymanie jej w dłoniach....:) Dla mnie ciekawy jest Kalendarz 2014 Dobrych myśli Beaty Pawlikowskiej bardzo lubię jej książki i porady z którymi mi łatwiej żyć a do kalendarza będę mogła zaglądać przez cały rok i czerpać dobrą energie :)
Lech Rokosz (66 l.) - Skrzyszów k/ Dębicy
1. Książka papierowa to jest to! Nie wyobrażam sobie, że mogłoby kiedykolwiek zabraknąć książek papierowych! Od tak wielu lat, wieków już książka ludziom towarzyszy, że ona po prostu musi być! Musi istnieć! I z pewnością ma tak wielu zwolenników, że nie zostanie zdominowana przez te książki w formie elektronicznej! Ja także już wiele lat przeżyłem i książka tradycyjna od zawsze mi towarzyszy- począwszy od lat szkolnych, czytałem też w pracy, w autobusie, w domu, w podróży... Książki papierowe czytać uwielbiam- to moje hobby, to moja pasja i są zdecydowanie atrakcyjniejsze od tych w wersji elektronicznej! 2. Chris Pavone - Kobieta, której nikt nie znał Tą książkę wybieram, gdyż ta fabuła wydaje się dla mnie bardzo interesująca! Zwłaszcza, że dotyczy dosyć życiowych tematów, z którymi borykają się niejedne rodziny, kobiety... Tą książkę chciałbym przeczytać...
Paulina Andrzejewska (26 l.) - Gorzyczki
1. Wersja elektroniczna książki nie obdaruje nas pięknym zapachem książki papierowej, którą można schować w torebce i czytać wszędzie: w autobusie, w poczekalni u lekarza, czy w parku, nad morzem itp. 2. Najciekawszą nagrodą w konkursie dla mnie jest " Kalendarz 2014. Rok dobrych myśli" - ponieważ lubię mieć wszystko zaplanowane z góry i umieszczone w jednym miejscu, a taki kalendarz jest doskonałym miejscem gdzie można wszystko zanotować i można zawsze do niego zajrzeć. Do tego jeszcze dobre myśli umieszczone przez autorkę - zapewne potrafią podnieść na duchu w gorszym dniu.
Weronika Kidankiewicz (21 l.) - Dalanów
1. Uważam że w dzisiejszych czasach, w dobie komputerów, smartfonów i tabletów i innych urządzeń książka jest bardzo atrakcyjna. Nic nie zastąpi zapachu nowej książki, pachnących kartek i dotyku papieru. Książkę możemy zabrać wszędzie gdzie tylko zechcemy. Elektronika się psuje a książka jest prawie niezniszczalna. Książka jak nikt inny potrafi zabrać nas w wspaniałe miejsca na świecie:) 2.Najciekawsza dla mnie jest książka Chris Pavone - Kobieta, której nikt nie znał. Zainteresował mnie opis i opinie o tej książce. Uwielbiam gdy w książce dużo się dzieje i wylewa się z niej tajemnica która przyprawia o dreszcz. Podoba mi się :)
Aleksandra Filipowska (32 l.) - Łódź
1, Mimo, że spędzam sporo czasu w internecie, nie wyobrażam sobie życia bez komórki, smartphona, mp3 czy innych elektronicznych gadżetów to w kwestii książek jestem tradycjonalistką, Czytam ich sporo, na ile czas i dziecko pozwoli, ale zawsze wybieram książkę "z krwi i kości", a nie e-booka czy audiobooka. Jednak potrzymać ją w dłoni, poczuć fakturę papieru i co najważniejsze jej zapach to zupełnie co innego niż kolejne elektroniczne urządzenie. 2. Najbardziej jestem ciekawa pozycji pierwszej - „Miłość... z obu stron”. Sama kiedyś przeżyłam randkę, którą mogłabym opisać w książce. To była jednocześnie najgorsza i najśmieszniejsza randka w moim życiu.Koleżanka umówiła mnie ze swoim dalekim kolegą. Szukałam kogoś z jakąś pasją, hobby, kogoś ciekawego, a nie bezbarwnego faceta spędzającego godziny w kapciach przed telewizorem. No i się nie zawiodłam... Coś mi wspominała, że on ma hobby, które wymaga artystycznych, manualnych zdolności i, że interesuje się grami. Pomyślałam "hm, zdolna, artystyczna dusza... spróbujemy". Umówiliśmy się na mieście Jak się spotkaliśmy byłam podekscytowana.Trochę się zdziwiłam, gdy wylądowaliśmy w domu kultury na jakichś rozgrywkach gier strategicznych. Zaprowadził mnie do stolika swojej drużyny, przedstawił, następnie nastąpiło wyjaśnienie całej strategii gry,zasad, a do tego zasad panujących między uczestnikami, gdzie głównym punktem było to, że rozgrywek odbywających się regularnie nie wolno mi przegapić, powinien to być priorytet w moim życiu, wymaga to zaangażowania z mojej strony, a jak chwilę z nimi zagram to się zakocham i sama zacznę tworzyć figurki. Siedziałam tam skołowana prawie 2 godziny, zganiana czasem za złe posunięcie strategiczne, osłupiała do granic możliwości...I tak artystyczna dusza okazała się chłopakiem malującym godzinami mini figurki,a zainteresowanie grami- priorytetem w życiu... Bardzo jestem ciekawa czy przeżycia z randkowania bohaterów książki są równie fascynujące ;)
Anna Smyl (27 l.) - Warszawa
1. Wszystko przemawia za książką na papierze, nigdy nie zdecyduję się na zakup ebooka, według mnie książka na wyświetlaczu traci swoją tajemnicę i charakter. Nic nie będzie w stanie zastąpić zapachu książek - tych nowych, pachnących świeżym drukiem i tych starych, najstarszych, z mocno pożółkłymi kartkami, które pachną kurzem i wszystkimi miejscami w którym były. Szelest przewracanych kartek jest najpiękniejszym odgłosem podczas czytania w ciszy. Niestety wszystko w świecie zmienia się szybko, jak dla mnie zbyt szybko i wiem że rola książek elektronicznych będzie coraz większa. Jeśli jednak ma to sprawić, że ludzie będą czytali więcej, czytelnictwo w Polsce i nie tylko nie będzie zanikać ani drastycznie się zmniejszać - czytajmy książki w każdej postaci :) 2. Najbardziej zaciekawiła mnie książka "Hotel Zaświat" - nie ukrywam, że autor jest na ten moment największym zaskoczeniem. Chciałabym poznać autora od innej strony niż kabaret (w tej roli go uwielbiam). Sama historia też podoba mi się najbardziej - pokazuje powrót do miejsca z początków dzieciństwa, które w obecnych czasach wygląda już zupełnie inaczej, mam podobne odczucia w kwestii mojego rodzinnego miasta. Pozdrawiam:)
Anna Kirszkiewicz (19 l.) - Kuligi
1) W dzisiejszych czasach książka w wersji papierowej jest o wiele atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej. Gdy nie można fizycznie posiadać książki to mam wrażenie, że jej tak naprawdę nie przeczytałam. Książka to tradycyjna forma przekazu, która daje czytelnikowi pewną władzę nad jej zawartością, gdy zaś tzw. ebook jest w komputerze albo innym nośniku to tak naprawdę nie mamy bezpośredniego dostępu do danej treści. 2) "Sezon Burz" Andrzeja Sapkowskiego i Stanisława Bereś wydaje się najciekawszą pozycją z wymienionych książek. Zawsze interesowała mnie tematyka fantasy oraz akcji i to właśnie Andrzej Sapkowski moim zdaniem jest polskim mistrzem tego gatunku.
Małgorzata Janczak (29 l.) - Kutno
1. Zaczęłam czytać jak miałam niecałe pięć lat i moje najwcześniejsze wspomnienia związane są właśnie z książkami. Rodzina śmieje się, że jestem chyba jedynym dzieckiem, które wolało księgarnie od sklepów z zabawkami. Teraz, kiedy sama jestem mamą malucha, od samego początku zachęcam go do sięgania po książki. Na razie oglądamy wspólnie piękne, ilustrowane książeczki, ale mam nadzieję, że w przyszłości "zarażę" synka miłością do czytania. Książka papierowa ma wiele zalet, których nie mają wydawnictwa elektroniczne. Patrząc nawet z punktu widzenia malucha, żaden ekran nie odda piękna postaci z baśni czy bajek, np. Disney'a. Książka jest jak przyjaciel. Ja sama zawsze i wszędzie mam przy sobie ulubioną książkę, pomimo tego, iż posiadam czytnik e-booków. Myślę, że wiele osób woli tradycyjne książki, z którymi wiąże się wiele wspomnień: pozaginane rogi pierwszej, ukochanej książeczki z dzieciństwa, notatki na podręcznikach czy uwagi w książkach kucharskich. 2. Najciekawszy jest dla mnie kalendarz Beaty Pawlikowskiej. Dlaczego? Każdego roku planuję zakup kalendarza i próby chociażby małego uporządkowania planu dnia. Niestety, każda wizyta w księgarni kończy się kupnem kolejnej wciągającej powieści, a w moim życiu nadal panuje lekki bałagan XD
Tomasz Marcin Buniowski (30 l.) - Ostrów
1. Książka w wersji elektronicznej to jest dobra rzecz! Wszędzie można mieć ją ze sobą- wystarczy tylko laptop, albo nawet smartfon, ale uważam, że nadal atrakcyjniejsza pozostaje książka w wersji papierowej. Na pewno elektroniczna wersja jest dużą konkurencją dla tych zwykłych książek, ale jednak lepiej, wygodniej moim zdaniem czyta się te papierowe litery- i chyba też to sprawia większą frajdę czytelnikowi, gdy może wziąć książkę do ręki, przewracać strony, zaznaczać miejsca, w których się skończyło czytać w danej chwili... Czasy się zmieniają, różne mody nastają, ale jednak papierowa książka jest ponadczasową rzeczą! Jest, była i będzie -papierowa wersja książki- ma swój urok! 2. Alain Decaux - Sekrety archiwów XX wieku lub Daniel Silva - Upadły anioł. A dlaczego takie tytuły??? Ponieważ uwielbiam odkrywać to, co nie jest do końca wyjaśnione, lubię czytać książki, które kryją w sobie tajemnicę i niepewność wydarzeń, które niejednokrotnie mnie w książkach zaskakują. Intryguje mnie XX wiek- chcę wiedzieć więcej! Lubię też dobrą książkę sensacyjną- a "Upadły anioł" zapowiada się na naprawdę ciekawie...
Anna Korycka (35 l.) - Warszawa
Tak, zdecydowanie tak! Szczególnie jakiś album z przepięknymi zdjęciami lub poradnik, po który w każdej chwili możemy sięgnąć i przeczytać podkreślone przez siebie rady lub dopisane swoje. Poza tym wersja elektroniczna jest dobra na chwilę, no i oczy od niej bolą. Nic nie zastąpi książki! Najciekawsza dla mnie jest "Kobieta, której nikt nie znał". To ona mnie wciągnie bez reszty w proces wyczytywania literek aż do ostatniej. To ona dostarczy mi potężnej dawki adrenaliny i zapewni rozrywkę jakich mało. W świecie kłamstw i półprawd, mistyfikacji i kamuflażu, zawodowego szpiegostwa i małżeńskiej obłudy moje szare komórki miałyby co robić, oj miałyby!
Sandra Zaworonek (23 l.) - Szczecin
Moim zdaniem zawsze ksiazka papierowa bedzie atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej,czytajac ksiazke papierowa jestem skupiona ksiazce i jej tresci,dochodzi do mnie to co czytam,natomiast czytajac elektroniczna bola mnie oczy,czuje sie zmeczona oraz kompletnie nie wiem co czytam po ok 10 min od zaczecia,wiec wydaje mi sie ze jednak zostane przy papierowych ktore pieknie sie prezentuja na regale oraz taka do ktorej zawsze mozna wrocic wieczorami,w autobusie czy gdziekolwiek indziej;)niestety patzrac z perspektywy reszty swiata to jednak te elektroniczne biora gore,a tymbardziej wsrod mlodziezy. Jeremy Clarkson wytracony z rownowagi Bardzo chcialabym przeczytac te ksiazke poniewaz ogladam programy z udzialem autora i mam o nim opinie zabawnego,inteligentnego pana ktory ma zawsze cos ciekawego do powiedzenia;) dziekuje.
Karolina Bensz (18 l.) - Lubliniec
1. Książka w wersji papierowej jest czymś fascynującym a zarazem tajemniczym. Możesz poczuć jej zapach, dotknąć historii i czasem nawet uronić łzę szczęścia. To ona przenosi Cię w inny świat, gdzie na kolejnych kartach odkrywasz nowe tajemnice, w napięciu czekając na rozwój wydarzeń. Czujesz to wspaniałe uczucie w sercu, a kąciki ust mimowolnie unoszą się w górę. Takich wrażeń nie dostarczy nam elektroniczna wersja książki. 2. Najciekawszą dla mnie propozycją jest: Lucy Gordon - Dogonić szczęście, ponieważ, jak sam tytuł przedstawia, każdy z nas goni za szczęściem. Dopiero, gdy je osiągniemy, życie zaczyna nabierać sens. "Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli".- mawiał Albert Schweitzer.
Marta Korycka (37 l.) - Barciany
Jak najbardziej! Szelest kartek, zapach farby drukarskiej i papieru, kolorowa okładka, słodki ciężar w dłoni to jest to, czego brak e-bookowi. Książka jest naturalna dla naszych zmysłów, e-book jest sztuczny, dobry na podróż, ale nie dla relaksu czy do nauki. Poza tym książka przypomina mi dzieciństwo… Wybieram "Rozkosze nocy", bowiem najbardziej mnie przekonały słowa Joyfully Reviewed: „Pełna humoru, akcji, niebezpieczeństw, miłości i namiętności. Książka, która przeszła moje najśmielsze oczekiwania…” . To ja też bym chciała doznać przekroczenia moich najśmielszych oczekiwań…
Klaudia Trzaska (21 l.) - Chechło
1. Moim zdaniem książka w wersji papierowej jest ponadczasowa i zawsze pozostanie tą atrakcyjniejszą. Czymże jest specyficzny zapach szorstkich kartek, których faktura tętni życiem, w porównaniu z elektronicznym egzemplarzem? Z każdą kolejną, przeczytaną stronicą przenoszę się w magiczny świat, który udostępnia mi mój "papierowy przyjaciel". Dotykam papierowej powierzchni, czuję jak przechodzi mnie zapach dreszczy, za wszelką cenę chcę czytać dalej, dalej trwać w moim błogim śnie. Następny dotyk, moje palce delikatnie przewracają zapisane drobną czcionką kartki. Z liter układa się motyl, który chce wyrwać się z papierowych objęć i wypełnić moje wnętrze, mój umysł, moją wyobraźnię. Takie doznania może mi dostarczyć jedynie tradycyjna wersja zapisanych historii. Książki są ponadczasowe, bo ponadczasowa jest sentymentalność. 2.Najciekawsza jest dla mnie książka autorstwa Nick'a Spalding'a: "Miłość... z obu stron". Każdy z nas w swoim życiu poszukuje miłości i szczęścia. Każdy z nas często błądzi i znajduje dobrą drogę; wygrywa i godzi się z porażką; kocha i cierpi, wypełniony bólem. Życie jest jedną wielką próbą. Próbą miłości, wierności i ciągłego utwierdzania się w swoich przekonaniach i uczuciach. Lubię czytać książki lekkie, zabawne z dużą dawką miłosnych perypetii i uniesień. Często utożsamiam się z bohaterami, aby jeszcze głębiej i całą sobą przeżywać ich losy. Wyciągam wnioski i doszukuję się własnych błędów. Bardzo chętnie przeczytam pełną ekspresji i humoru historię dwojga ludzi, którzy marzą o swoich drugich połówkach jabłka.
Katarzyna Gnyra (24 l.) - Kraków
10 powodów, dla których książka w wersji papierowej jest i zawsze będzie atrakcyjniejsza od książki w wersji elektronicznej, bez względu na "czasy" : 1. Zapach papieru i szelest przewracanych stron - niezastąpione! 2. Kilogramy dźwigane w walizkach, kiedy wyjeżdżasz na wakacje (bo trzeba wziąć ze sobą minimum 3 książki!) i bolące plecy - przynajmniej jest się na co skarżyć, wiadomo każdy Polak ponarzekać czasem musi, z książką masz chociaż dobry powód 3. Notatki ołówkiem na marginesach - na elektronicznym czytniku nie da się tego zrobić 4. Czytnik postawiony na półce wygląda co najmniej ubogo - nikt Ci nie uwierzy, że przeczytałeś "te wszystkie książki", jeżeli nie wyeksponujesz ich w swoim pokoju lub gabinecie 5. Okładki - brzydkie, ładne, kolorowe, czarno-biale, ze zdjęciem, bez zdjęcia, z rysunkiem - co to za przyjemność podziwiać je na czytniku... 6. Dotyk - zaciąłeś się kiedyś ostrą krawędzią strony? Pokolenie czytników nigdy nie dowie się, jak to jest. Wrażenia dotykowe to nie tylko zacinanie, to także szorstkość papieru, grubość okładki.. 7 ZAKŁADKI - któż z nas ich nie lubi ! Bilety, pocztówki, zakładki małe, duże, wzorzyste, słów brak ! 8 Syndrom znudzonego czytelnika - pamiętasz w szkole, kiedy zdarzyło Ci się czytać książki, na które w cale nie miałeś ochoty... Pamiętasz ten gest sprawdzania co chwilę "ile jeszcze stron zostało do końca"? Z czytnikiem bez szans, zapomnij ! 9. Kocham książki papierowe 10. Kochajmy książki papierowe ! W dzisiejszych czasach książka w wersji papierowej nadal jest atrakcyjniejsza. Zawsze będzie.
Chociażby przez sentyment. Z powyższych książek najciekawsza wydaje mi się książka Sapkowskiego "Sezon burz". Dlaczego? Z prostej przyczyny.. Chciałabym ją dać w prezencie gwiazdkowym mojemu tacie.
Chociażby przez sentyment. Z powyższych książek najciekawsza wydaje mi się książka Sapkowskiego "Sezon burz". Dlaczego? Z prostej przyczyny.. Chciałabym ją dać w prezencie gwiazdkowym mojemu tacie.
Norbert Mazurkiewicz (41 l.) - Połczyn Zdrój
Książka w każdym czasie ,przynajmniej dla mnie , zawsze będzie atrakcyjniejsza w wersji papierowej.Nic bowiem nie jest w stanie zastąpić rozkoszowania się literaturą poprzez przewracanie szeleszczących stronic, smakowania słów w miłym zapachu papieru i drukarskiej farby...Duchowa uczta po prostu! Natomiast książką najciekawszą w zestawie wydaje się być powieść pt;"Morderstwo na mokradłach" ze względu na intrygującą, nieco mroczną okładkę,takiż tytuł, osobę autora...No i wreszcie treść, z którą się chętnie zapoznam. Pozdrawiam!
Agnieszka Bukała (33 l.) - Zaręba
1. Dla mnie książka to nie tylko kartki i słowa, ale i zapach, szelest przekładanej kartki czy widok zakładki włożonej w połowie czytanego rękopisu. To wszystko dodaje czytanemu słowu jakości, a wersja elektroniczna niestety kojarzy mi się z czymś bezpłciowym. 2. Myślę o ksiażce: Alain Decaux - Sekrety archiwów XX wieku. Dlaczego? Bo bardzo ciekawi mnie literatura faktu, zwłaszcza, że ta historia jest całkiem bliska, bo i przecież ja początek swojego życia rozpoczęłam w XX wieku.
Marzena Strawa (44 l.) - Zielona Góra
Dożyłam niestety czasów, w których takie pytanie ma sens. Dla mnie wersja elektroniczna jest i zawsze będzie namiastką prawdziwej książki i prawdziwego czytania. Nic nie zastąpi zaszycia się pod ciepłym kocem w deszczowy dzień i zatracenia się w czytaniu książki ( nie ebooka, nie audiobooka ). Czytanie do śniadania, obiadu i kolacji ( choć to ponoć niekulturalne), czytania w pociągu, czytania w wolny dzień i na hamaku na działce. Czytania KSIĄŻKI, bo tylko wersja papierowa to książka. Ja nie jestem przeciwnikiem postępu, cywilizacji, udogodnień. Spędzam mnóstwo czasu korzystając z komputera czy tabletu. Mam nawet kilka e-booków, ale tylko je mam, bo nie umiem i nie chcę tak czytać książek. Z prezentowanych książek przygarnęłabym najchętniej Sezon Burz. Dlaczego? Bo kocham fantasy, kocham Wiedźmina i kocham Sapkowskiego, chociaż nie pogardziłabym też kryminałami, w wersji papierowej oczywiście.
Kamila Chodun (22 l.) - Siedlce
1. Moim zdaniem książka w wersji papierowej jest o wiele atrakcyjniejsza. Można ją wszędzie zabrać bez obaw, że nie skończę ulubionej lektury przez np. słabą baterię, książkę papierową można komuś podarować i uzupełnić o okazjonalną dedykację, prezent taki może być pamiątką na całe życie. 2. Nick Spalding - Miłość... z obu stron, dlatego, że zupełnie nie znam tej pozycji i chętnie ją poznam a i okładka jest dość... obiecująca ;)
Anna Wisniewska (56 l.) - Teodorowo
Dla mnie ksiazka papierowa jest blizsza od wersji elektronicznej. Ksiazka w moim domu ma swuje miejsce mam ich duzo,lubie czytac ,Zabieram ksiazke ze soba nawet jak wyjezdzam.W moim domu jest zwyczaj czytania ksiazek, czytalam swoim dzieciom ,teraz czytam wnukom. Wybralabym Pawlikowska Beata -Kalendarz 2014 rok dobrych mysli.
Iwona Kałamarz (31 l.) - Tarnów
Moim skromnym zdaniem czytanie książki, lub choćby oglądanie zdjęć w tradycyjnej formie jest zdecydowanie bardziej atrakcyjne niż w wersji elektronicznej. Uwielbiam przebywać w bibliotece lub księgarni wybierając nowe tytuły do przeczytania. Gdy mam już swój "łup" zasiadam do lektury. Takie czytanie ma wtedy pewną głębie, dusze i jest wartościowe. Takiego podejścia będę chciała również nauczyć moje dziecko.
Sasza Hady - Morderstwa na mokradłach czytałam recenzje tej książki i chciałabym ją właśnie przeczytać i posiadać w swojej małej biblioteczce. Próbowałam raz szczęścia w innym konkursie ale nie wygrała. Chciałam kupić książkę, ale jej nie było. Tak więc może tym razem los się do mnie uśmiechnie i będę miała fajny prezent pod choinką :)
Sasza Hady - Morderstwa na mokradłach czytałam recenzje tej książki i chciałabym ją właśnie przeczytać i posiadać w swojej małej biblioteczce. Próbowałam raz szczęścia w innym konkursie ale nie wygrała. Chciałam kupić książkę, ale jej nie było. Tak więc może tym razem los się do mnie uśmiechnie i będę miała fajny prezent pod choinką :)
Beata Podgórska (41 l.) - Skrzyszów
1. Książki uwielbiam! Te zwyczajne, papierowe... Są dużo lepsze i przyjemniej się je czyta, aniżeli te elektroniczne! Wolę patrzeć na litery znajdujące się na stronicach papieru, aniżeli zaglądać ciągle w komputer. Prawdziwa książka to ta papierowa, elektroniczną wersję uważam za formę podróbki czegoś doskonałego- książki papierowej- oj! I nic nie zastąpi tego! 2. Candace Camp - "Rodowa klatwa" lub Lucy Gordon - "Dogonić szczęście" lub Diana Palmer - "Skazani na miłość" - wybieram te tytuły, ponieważ jestem niepoprawną romantyczką! Mam wrażliwą, emocjonalną duszę i uwielbiam książki z nutką romansu;) Czasem nawet próbuję sama tworzyć wiersze;) Na pewno te książki przyniosłyby mi nowe natchnienia dla mojej skromnej twórczości...
Monika Gonczar (34 l.) - Gryfów Śląski
1. Książka papierowa jest nadal atrakcyjna i nie dorównuje wersji elektronicznej. Bo przecież sapach książki, jej okładka, dotyk i każde zdanie łapczywie czytane sprawia o wiele więcej przyjemności niż literki na ekranie. Taka papierowa wersja pięknie prezentuje się na półkach, czego nie można powiedzieć o elektronicznej. Poza tym zwykła powieść ma w sobie jakąś historię i duszę:) 2. Sasza Hady - Morderstwa na mokradłach - wybrałam tę książkę, gdyż Londyn kryje wiele tajemnic i jest doskonałym miejscem na kolejne pełne napięcia i wątpliwości morderstwo. Nie miałam jeszcze okazji czytać powieści tej autorki, niemniej zachęcający tytuł zasiał we mnie chęć odkrycia prawdy i spawdzenia, czy ta powieść mnie zaskoczy:)
Beata Niwa (23 l.) - Ropczyce
Ad 1. Książka w wersji papierowej w dzisiejszych czasach może być w równej mierze a nawet bardziej atrakcyjniejsza od wersji elektroniczne. Dowodem tego może być wciąż duża liczba zwolenników tradycyjnej formy czytania. Ponadto taka książka ma swój urok; nic nie jest w stanie zastąpić klimatu, który udziela się podczas czytania. Z szelestem kartek oraz zapachem nowo zakupionej książki nie jest w stanie konkurować żaden ebook czy audiobook. Ad 2. Najciekawszą jak dla mnie książką spośród przedstawionych nagród jest powieść Katherine Webb - Dziedzictwo. Uwielbiam czytać o niewyjaśnionych zagadkach i tajemnicach z przeszłości, które pozostawiają ślad przodków na swoich potomkach.
Julia Fidyk (18 l.) - Łódź
1. Książka papierowa jest jedyna w swoim rodzaju, ma swój rozmiar, ciężar, zapach, fakturę, podczas gdy jej elektroniczna wersja zawsze jest taka sama. Gdy trzyma się w rękach książkę, prawdziwą książkę, nie czytnik czy tablet, czuje się taką niepewność, podniecenie przed poznaniem zupełnie nowej, wciągającej historii. Książki są drzwiami do innego świata, pozwalają nam oderwać się od szarej codzienności. Nie potrafię poczuć tego patrząc na literki pojawiające się na ekranie. To już nie jest to samo. Dlatego uważam, że papierowa książka jest atrakcyjniejsza, bo jest indywidualna i daje większe możliwości wyobraźni. 2. Książka Beaty Pawlikowskiej jest dla mnie najciekawsza, ponieważ spełnia dwie funkcje. Jest kalendarzem, pomaga więc w organizacji, co mnie byłoby bardzo przydatne, bo często zdarza mi się o czymś zapominać. Dodatkowo jest świetnym antidotum na smutki. Beata Pawlikowska jest tak pozytywną osobą, że jestem pewna, że jej książka pomogłaby pokonać mi wszystkie kryzysy i chwile zwątpienia. Mogłabym również zapisywać w niej swoje przemyślenia... tylko te pozytywne oczywiście. :)
Anna Grochot (45 l.) - Biskupice
1. Zdecydowanie tak! Książka papierowa ma cechy, których nie ma książka elektroniczna. Przede wszystkim ma duszę (każdy miłośnik tradycyjnych książek wie o czym mówię), ważne są również takie zalety jak: -> dedy-K-acje: kilka słów od autora lub osoby, która nam książkę podarowała, sprawiają że książka nabiera osobistego, intymnego wręcz charakteru. -> S-zelest: kartek, stron, charakterystyczny dźwięk wypełniający biblioteki i księgarnie, czasami tramwaje i autobusy, dla książkomaniaka to prawdziwa muzyka dla uszu -> b-I-blioteczka: możliwość kolekcjonowania książek, a wraz z nimi wspomnień dotyczących wejścia w ich posiadanie (zakup, prezent) oraz podziwiania swej półki z książkami. -> bezpr-Ą-dowość: słowo stworzone przez mnie doskonale opisujące fakt, że książkę papierową można czytać choćby i na bezludnej wyspie, a wersja elektroniczna wymaga urządzeń zasilanych na prąd ->po-Ż-yczanie: wspaniały choć trochę zapomniany zwyczaj, poprawiający jakość stosunków ogólnoludzkich i będący dobrym pretekstem dla zakochanych nieśmiałych (Ooo to Twoja ulubiona książka? Mogę Ci pożyczyć. - Ok, to oddam Ci jak się znów spotkamy;)) -> o-K-ładka: niczym preludium zaprasza nas do zapoznania się z książką, może być błyszcząca, matowa, twarda, miękka, gładka lub chropowata, ale musi mieć w sobie to "coś" co sprawi, że chcemy się bliżej zapoznać z książką, znam wiele osób,które czule gładzą dłonią okładkę książki zanim ją otworzą... ->A-romat:specyficzna mgiełka otulająca czytelnika o zapachu farby drukarskiej nowych książek lub będąca mieszaniną wszystkiego i niczego, czyli w szczególności kurzu i sporej dawki historii dla starych książek. Jako zapachoholik uwielbiam woń książek, jest w tym coś tajemniczego i ulotnego, trudnego do ubrania w słowa. 2. Najciekawsza jest dla mnie książka "Sezon burz Wiedźmin" A. Sapkowskiego. Chciałabym ją wygrać dla mojego męża, który jest wielkim fanem fantastyki (ja za jego przyczyną także). Ostatnio jest bardzo zapracowany, trudno mu znaleźć chwilę dla siebie, więc najczęściej słucha audioboków w drodze do pracy (choć wiem, że tęskni za czytaniem w tradycyjny sposób). Bo przecież to nie to samo co czytanie papierowej książki. Znika cała magia, chwila relaksu i wyciszenia w samotności,gdzie jest tylko ON i Książka. Taka książka na pewno jest pięknym prezentem mikołajkowych, wiem że mąż byłby bardzo zaskoczony, a ja będę bardzo szczęśliwa znów widząc ukochanego czytającego wieczorem w łóżku.
Joanna Kanda (44 l.) - Wrocław
Na początku są tylko rozsypane litery. Z czasem litery łączą się w słowa, słowa w całe zdania, zdania w akapity, akapity w strony. Tak powstaje książka – ta tradycyjna. Uwielbiam szelest jej papieru, białe i gładkie albo pożółkłe i szorstkie kartki, 600-ciuset stronicowy ciężar oszołomienia i emocji, które mogę przeżywać najmniejszą komórką swojego ciała. Każdy kolejny dotyk pojedynczej kartki przeradza się w jadowitego pająka, który tylko czeka by cię omotać i porwać do swego skomplikowanego, często mrocznego i nierealnego wnętrza. I właśnie dlatego nic nie zastąpi ukochanej, papierowej książki. Choć czasy się zmieniają, a ludzie szukają praktycznych, szybkich i komfortowych rozwiązań, to jednak żaden plastikowy kwadracik z szybką nie zastąpi przywiązania do tradycji. To tak jakbyśmy Wigilię Bożego Narodzenia oglądali jedynie na szklanym ekranie. Poza tym jesteśmy przywiązani do realnych, materialnych przedmiotów. Tradycyjną książkę możemy postawić na regale, by cieszyła oko barwną okładką i intrygującym tytułem, możemy nią rzucić w przypływie złości bez jej najmniejszego uszczerbku, możemy się nią wymienić z przyjacielem – podzielić cząstką siebie, mieszanką miłości, smutku, szczęścia czy rozczarowania, oddzielić strony zakładką wykonaną przez nasze dziecko czy po prostu pooglądać z naszą pociechą obrazki – często wypukłe, miękkie, ruchome, świetnie oddziaływające na zmysł dotyku. Czytnik e-booków choć niewielki, lekki i niezwykle „mobilny”, może być tylko modnym dodatkiem. Spośród wszystkich przedstawionych książek najciekawszą jest dla mnie „Upadły anioł” Daniela Silvy. Uwielbiam szpiegowskie thrillery przepełnione intrygami, walką dobra ze złem, ryzykownymi posunięciami głównego bohatera, który za wszelką cenę chce rozwikłać skomplikowaną zagadkę. Czytanie takich książek jest jak zwiedzanie nowego, nieznanego miejsca i choć nie masz mapy, słowa i wskazówki niosą cię jak wiatr na swych skrzydłach. Z każdym krokiem odkrywasz niezliczone zakamarki, a każdy kolejny przebyty centymetr sprawia, że w beznadziejnej sytuacji dostrzegasz kolejny element zagmatwanej układanki. Na co dzień jestem przykładną żoną i kochającą matką. „Upadły anioł” byłby dla mnie chwilową odskocznią od poukładanego, przyjemnego życia bez wychodzenia z domu i oglądania na własne oczy krwawej zbrodni.
Elżbieta Jóźwiak (38 l.) - Pabianice
1. 2. Myślę, że książka papierowa jeszcze długo będzie atrakcyjniejsza od elektronicznej. Bo książkę trzeba poczuć, dotknąć, najlepsza jest nowa kiedy jeszcze pachnie drukarnią... Książki w wersji elektronicznej są wygodne i praktyczne, ale nie wyobrażam sobie sentymentalnych powrotów do ulubionych pozycji... Papierową książkę – taką ulubioną – stawia się na najważniejszej półce i sięga po nią zawsze kiedy jest trudno, smutno albo wzruszająco. Ebook nie ma takiej siły oddziaływania. 2. "Ostre cięcie" - najpierw serial później książka? Właściwie dlaczego nie, chociaż to dość interesujące zjawisko. Biorąc jednak pod uwagę autora – Maxa Collinsa i jego bogaty dorobek ciekawość wzrasta. Odnosi sukcesy tworząc w oparciu o dzieła sztuki filmowej, ale także pisząc scenariusze, komiksy, opowiadania. Twórca o wielu obliczach. Serial „Zabójcze umysły” znam i lubię, więc jestem bardzo ciekawa książki opartej na tym samym pomyśle.
Żaneta Wiącek (23 l.) - Włostów
1.Uważam,że książka w wersji papierowej może być dużo atrakcyjniejsza niż w wersji elektronicznej,ponieważ książka jest dużo wytrzymalsza niż czytniki,które często psują się i pękają a w podróży bardzo trzeba na nie uważać,papierową książkę możemy pożyczyć,emocje które oddaje zapis na kartkach papieru są wręcz bezcenne,pachnące starością kartki,delikatnie poplamione,takie z którymi wiążą się indywidualne wspomnienia.Papierowa książka to żadna zachęta dla złodziei,a elektroniczna wersja już tak.Papierowa książka ma swoją wartość,często nawet odbywają się o nie licytację.I co najważniejsze jej żywotność wielokrotnie przewyższa żywotność czytników elektronicznych. 2.Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli Pawlikowska Beata,ponieważ należę do takich romantycznych duszyczek,pisze wiersze,na razie tylko dla własnego użytku i chowam je gdzieś na dnie szuflady:) ale sprawia mi to bardzo dużo radości:) jest dla mnie odskocznią od codzienności,kalendarz Pani Beaty byłaby idealnym prezentem dla mnie dodatkowo teraz w zbliżającym się 2014 roku,nie rozstawałabym się z nim i byłby nieodłącznym elementem mojej torebki! W tym kalendarzu znalazłabym wszystko co mnie interesuję,dobre myśli,słowa pocieszenia,które bardzo pomagałyby mi przezwyciężyć trudne chwilę i których często potrzrebuję,mogłabym się na nich wzorować i uczyć powodów,aby być szczęśliwym człowiekiem.Inspirowałaby mnie ona do zmian,jeśli takich bym potrzebowała,ponadto zawiera dużo miejsca na notatki i kontakty,dlatego wszystko miałabym w jednym miejscu,a powydzierane karteczki nie zajmowały mi nie potrzebnie miejsca w torebce!:) Dodatkowo to też podręczna książka kucharska,mogłabym szybko wyczarować coś pysznego!:) do tego kalendarza zaglądałabym codziennie,bo inspiruje mnie swoimi mądrościami,dzięki niemu już nigdy nie zapomniałabym o imieninach najbliższych:):):)
Maja Bednarzewska (27 l.) - Poznań
Oczywiście, że papierowe książki nadal są atrakcyjne! Papierową książkę mogę kartkować, mogę robić na niej notatki i rysunki, no i przede wszystkim... mogę taką książkę podarować, no bo chyba każdy przyzna, że prawdziwa książka to lepszy prezent niż kod do pobrania e-booka? :) Gdyby się okazało, że wygrałam, to poprosiłabym o książkę "Dziedzictwo" wyd. Insignis albo kalendarz dobrych myśli beaty Pawlikowskiej
Marta Kościelska (26 l.) - Poznań
Moje odpowiedzi: 1. Szczerze mówiąc, cała moja rodzina ma "czytaniowe zboczenie" :) Czytamy wszyscy, tonami, wszędzie i praktycznie o każdej porze. Legendą jest już historia o czytaniu Pana Tadeusza przez moją mamę mnie - ale w wieku niemowlęcym :) Nauczyłam się czytać mając pięć lat i doskonale pamiętam, że pierwszym słowem, które przeczytałam, był wyraz "akta" w jakimś wydaniu Telekspresu z początku lat dziewięćdziesiątych. Słowo to zdecydowanie zdeterminowało moją przyszłość, co mogę powiedzieć z perspektywy czasu :) Potem samodzielnie przeczytałam pierwszą książkę, a właściwie książeczkę - o księżniczce na szklanej wieży. Tak się zaczęło, bo od tego momentu chłonęłam wszystko, co wpadło mi w ręce, w domu, w bibliotece, pożyczone od koleżanek. Bahdaje, Musierowicz, Marki Piegusy, Sherlocki, Anie, dosłownie wszystko. Zdecydowanie nie mogę wskazać jednej książki, od której zaczęła się moja pasja, bo takiej zwyczajnie nie było. Zresztą, wybierając tylko jedną pozycję, miałabym przykre wrażenie, że pomijam pozostałe ważne dla mnie lektury. Jest wiele książek, do których co jakiś czas wracam - moje ukochane Przeminęło z wiatrem, pierwszy tom Ani z Zielonego Wzgórza, Dracula Brama Stokera (uwielbiałam książki 'zakazane', choć prawdę mówiąc w moim domu pojęcie książek zakazanych w ogóle nie istniało). Do tej pory czytam ogromne ilości, w autobusie, na ławkach i trawnikach, wieczorami w domu. Zupełnie nie wierzę w istnienie "idealnej pory", mitycznego "koca i kubka aromatycznej herbaty" czy innych rzekomo cudownych przesłanek. Książki to książki i większość z nich zawiera naprawdę fascynującą treść. Jedyne, czego żałuję, to to, że czytam zdecydowanie za szybko :) Oprócz miłości do czytania, cierpię także na miłość do gadżetów i już od kilku lat mam czytnik e-booków. Mój własny, różowy, idealny. Mimo to - korzystam z niego sporadycznie, właściwie tylko wtedy, kiedy nie mogę dostać poszukiwanej książki w wersji papierowej. Wolę tradycyjne książki - ich zapach i strony, tony książek na półkach i kolorowe grzbiety. Książka to doskonały prezent - dobrze wygląda opakowana w kolorowy papier, czego nie można powiedzieć o pliku:) Nie sądzę, by czytniki - choć modne i urocze - miały wyprzeć tradycyjne książki. Od 1450 r. książki mają się całkiem nieźle i nic nie zapowiada zmian. 2. Wszystkie książki (no, może oprócz Sezonu burz - to zupełnie nie moja bajka:)) wydają mi się atrakcyjne, ale najbardziej chciałabym mieć na swojej półce pozycję "Pani Kennedy i ja". Jackie fascynuje mnie od lat i od lat zadaję sobie to samo pytanie - czy była grzeczną żoną stojącą zawsze w cieniu męża, czy też miała własne zdanie i walczyła o swoje racje. Lubię jej styl - wielkie okulary i zgrabne marynarki, perły i klasę w każdym calu. Chętnie dowiem się o niej jeszcze więcej, ponieważ Jackie Kennedy to niewątpliwie wybitna kobieta.
Krzysztof Gawryś (32 l.) - Kobyłka
1. Według mnie wbrew panującym przekonaniom, że wszystko ulega miniaturyzacji i technologia przejmuje nad wszystkim kontrolę to jednak książki w wersji papierowej cały czas trzymają się bardzo mocno. Gdybym mówił tylko za siebie to tutaj nie ma żadnych wątpliwości, tradycyjne książki biją e-booki czy też audiobooki na głowę. Nic się nie może równać z tym zapachem druku, tym dotykiem kartek, które przekładamy po przeczytaniu czy też po prostu zwykłego widoku wielu książek na półkach. Do tradycyjnej książki nie potrzebujemy żadnych czytników, nie martwimy się, że wyczerpie się bateria i nie będziemy mogli czytać dalej i nie sądzę aby ktoś nam wyrwał taką książkę z ręki w autobusie i uciekł z nią, żeby gdzieś sprzedać. Nie sądzę aby złodzieje gustowali w książkach a takie urządzenia jak tablet czy czytnik jak najbardziej przyciągną ich uwagę. Ładnie wydana, w twardej oprawie, pachnąca drukiem i widok czarnych liter na nieskazitelnie białych stronach. Nie widzę szans aby kiedykolwiek atrakcyjniejszy był plik, który uruchamiamy na jakimś urządzeniu. No i jest jeszcze jeden plus tradycyjnej książki, taki trochę abstrakcyjny ale co tam... Świat karmi nas wieloma filmami i opowieściami o apokalipsie. Gdyby taka nastała, gdy wszystkie urządzenia byłyby tylko bezużytecznymi meblami, książki wciąż miałyby swoją moc i wciąż przekazywałyby swoją wiedzę kolejnym, choćby nielicznym pokoleniom. Tradycyjne książki zawsze będą lepsze… no może tylko więcej miejsca zajmują. 2. Hmm… zastanawiałem się chwilę nad odpowiedzią, chciałem napisać coś innego ale niestety, będę musiał napisać coś dla mnie wstydliwego. Najciekawsza jest dla mnie oczywiście książka Andrzeja Sapkowskiego „Sezon Burz”. A co w tym wstydliwego? Otóż mimo tego, że nałogowo czytam książki, mam ich mnóstwo i ciągle mi mało to jednak nie posiadam ani jednej Andrzej Sapkowskiego… Nie było mi dane przeczytać ani jednej z historii o Wiedźminie a przecież to obecnie nasz wręcz towar eksportowy. Może nie jest to dobry pomysł zaczynać swoją przygodę od ostatniej książki ale nic nie szkodzi. Gdybym dostał w swoje dłonie „Sezon Burz” zapewne sięgnąłbym po wcześniejsze tomy. Pisarz obsypany wszelkimi nagrodami, tłumaczony na wiele języków, oparte na jego twórczości filmy oraz gry komputerowe… a ja nie miałem nawet w ręku jednej powieści. No wstyd. Ale przyznałem się do tego i chciałbym się poprawić…
Małgorzata Brachman (24 l.) - Jejkowice
1. Według mnie książka papierowa nie jest atrakcyjniejsza od e-booka a, e-book od książki. Dla mnie obie te rzeczy są równowartościowe mimo tego, że w całym Internecie szerzą się dyskusję na temat zalet jednych czy drugich książek. Uważam, że w książce najważniejsza jest treść, wartości jakie nam przekazuje, to że książka kształtuje wyobraźnię, poszerza horyzonty, kształtuje umiejętność myślenia niestandardowego. Lubię czytać bo jak powiedział Kornel Makuszyński książka „Puste życie napełnia światłem, a puste serce wzruszeniem, miłości dodaje skrzydeł, a trudowi ujmuje ciężaru. W martwotę domu wprowadza życie, a życiu nadaje sens. Książka wszystko potrafi”. Więc dlaczego miałaby się dla nas liczyć forma książki? Lepiej po prostu czytać. 2. Chciałabym otrzymać „Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli” ponieważ jest to jeden z niewielu kalendarzy, które mają „duszę”. Kalendarz jest pięknie wydany i kolorowy a do tego zawiera ciepłe, dodające otuchy słowa autorki na każdy dzień. Przypomina mi on pamiętnik, który mogłabym co chwilę wertować i móc wpisywać swoje przemyślenia do niego. Jeśli mogłabym sobie wymarzyć prezent na święta to byłby nim ten kalendarz, a jeśli nie to poprosiłabym o „Rok z Ewą Chodakowską” ponieważ poprzez ten przewodnik moje uprawianie sportu byłoby bardziej unormowane.
Karolina Napora (25 l.) - Bełchatów
1. Mocy książki papierowej nie da się porównać do wersji elektroniczne. Papier ma takie magiczne coś, co przyciąga. Gdy biorę do ręki nową książkę dokładnie oglądam okładkę, potem otwieram na chybił trafił, i wsadzam nos w świeżo zadrukowane strony. Różne książki różnie pachną, może się to wydać dziwnym stwierdzeniem, ale dla osób które dużo czytają jest to oczywiste. Ten zapach... ach. Książka papierowa niesie także wspomnienia, czego nie można powiedzieć o ebook'u. O na tej stronie płakałam, widzisz, o tu, te rozmazane litery. A tu, tu jest fragment, który najbardziej lubię, widzisz, zaznaczyłam go kolorową kredką. A to? To jest ślad po spaghetti, ale o tym nie mówmy. Książka papierowa ma też ten plus, że się starzeje, pokazuje upływ czasu. Ile to razy myszkowałam po bibliotece, widząc stare i nowe książki, a te u babci, ze starymi okładkami i pożółkłym papierem, te które czytała moja mama. Dlatego zawsze wybieram książkę papierową. 2. Max Allan Collins - Ostre Cięcie Opowiada o moim ulubionym serialu. I właśnie dlatego chciałabym ją mieć. :>
Agata Konopka (25 l.) - Zator
1. Myślę, że nic nie jest w stanie zastąpić książek klasycznych. Szelest kartek, zapach papieru i odpoczynek dla oczu po całodniowym wpatrywaniu się w monitor komputera w pracy, nie tylko jest prozdrowotne dla oczu, ale także optymistyczne dla ducha! Wersje elektroniczne dobre SA dla ludzi, którzy nie przywiązują wagi do pięknych wytłaczanych napisów na okładkach, a ksiązki ciążą im w torebkach czy plecakach. Ja sama uwielbiam papierowe formy książek i chyba nigdy z nich nie zrezygnuję! 2. Uwielbiam ksiązki z wątkiem romantycznym, w których szczęście wylewa się z każdej strony, a nawet gdy pojawiaja się kłopoty wszystko kończy się happy Endem. Dlatego książki takie jak : Lucy Gordon - Dogonić szczęście, Diana Palmer - Skazani na miłość, Candace Camp - Rodowa klatwa, Katherine Webb – Dziedzictwo, Sylvia Day - Rozkosze nocy są dla mnie nie tylko książki z niezwykłymi historiami, bowiem wraz z bohaterkami każdej z powieści przezywam niezwykłe przygody, spełniam niespełnione marzenia i na nowo odżywam odczuwając z nimi przeróżne uczucia. W książkach, które mogę zaliczyć do literatury kobiecej odkrywam siebie na nowo, płaczę gdy główną bohaterkę spotyka niesprawiedliwość losu, cieszę się z nią gdy ona odczuwa radość. Ja sama na codzień mam różne problemy i radości dnia codziennego, jednak zagłębiając się w kartach powieści mogę oderwać się od rzeczywistości, myśleć, że w życiu czekają mnie jeszcze niesamowite uczucia, a także niesamowite troski. Każdy bohater powieści daje mi nadzieję że jutro wydarzy się coś niesamowitego. A przede wszystkim dzięki kobiecej literaturze wierzę, ze to co łączy mnie z Moim mężem jest niesamowite i choć nie przynosi mi już tak często kwiatów jak kiedyś wiem, ze bez siebie nie możemy się obejść.
Daria Łapa (23 l.) - Dąbrowa Górnicza
1. Absolutnie! E-book nigdy nie zastąpi książki w dłoni. Nic nie zastąpi dotyku stronic ani ich zapachu. To właśnie to czyni książkę tak wyjątkową. E-book to dla mnie ostateczność. 2. Najciekawsza jest dla mnie książka Katherine Webb "Dziedzictwo". Od zawsze fascynowałam się wiekowymi posiadłościami, a przede wszystkim ich bogatą przeszłością. Pisałam wiele opowiadań do szuflady, w których pojawiały się stare posiadłości, ale niestety rzadko udawało mi się o nich czytać. Słyszałam, że "Dziedzictwo" to bardzo dobra książka. Zapoznałam się z jej opisem i jestem nią wręcz zauroczona! Dwie siostry, sekret rodzinny i powracająca przeszłość, którą skrywa stara rezydencja. Lepszego połączenia nie mogłabym sobie wymarzyć. To właśnie dlatego najbardziej chciałabym poznać właśnie tę historię.
Malwina Kowol (19 l.) - Lubliniec
1. Uważam, że tak. Książka w papierowej wersji jest bardziej atrakcyjniejsza, ponieważ wtedy człowiek styka się z pewnego rodzaju sztuką. Można ją wszędzie zabrać, gdziekolwiek się nie pójdzie, zawsze może leżeć w torebce czekając na wyciągnięcie. Osobiście o wiele bardziej lubię czytać książki w papierowej wersji, bo wtedy czuję bardziej tą książkę, niekiedy utożsamiam się z bohaterami. Nie odczuwam tego natomiast gdy czytam wersję elektroniczną. Od długiego patrzenia w ekran zaczynają mnie boleć oczy, niewiele umiem przeczytać, literki mi się zlewają w jedną całość. Przy papierowej tego nie ma. Potrafię wtedy przeczytać ogromną ilość stron jeśli książka jest ciekawa, to nie mogę przestać czytać. Chcę wiedzieć zaraz, co się stanie i jak potoczą się losy bohaterów. Wiele ludzi rezygnuje z wersji papierowej na rzecz elektronicznej w tabletach czy komórkach, ale ja uważam, że papierowa dostarcza tej magii czytania, jakiej nie ma przy elektronicznej. 2. Najciekawszą książką, moim zdaniem, jest książka o Pierwszej Damie, Jackie Kennedy. Ta kobieta uchodziła za wzór elegancji i stylu, była ukochaną panią prezydentową obywateli. Wszędzie są dostępne wywiady i opowieści osób najbliższych jej, ale pierwszy raz stykam się z relacją jej ochroniarza, który był z nią przy wzlotach i upadkach a przede wszystkim śmierci jej męża po zamachu w Dallas. Jakcie Kennedy inspiruje do dziś, chciałabym przeczytać o tym jakie relacje łączyły ją z ochroniarzem, bo to kobieta, która pomimo ciężkich przeżyć podniosła się. Przeczytanie z innej perspektywy, człowieka najbliżej dla niej pracującego na pewno byłoby ciekawą przygodą.
Mateusz Zyg (29 l.) - Katowice
1. Na to pytanie odpowiedź może zależeć od dwóch podejść: tradycyjnego i postępowego. Ja skupię się na tym pierwszym, gdyż takie podejście jest bliższe mojego charakteru. W dzisiejszych czasach ludzie często pracują przesiadując godzinami przed komputerem, a następnie wracają do domu i wpatrują się w telewizor. Niemal cały dzień można przesiedzieć przed ekranem. I tu pojawia się książka. Papierowa jest miła w dotyku, ma swój zapach, postęp w czytaniu liczony jest grubością pliku kartek w prawej dłoni, można by rzec, że taką książkę odczuwa się na własnej skórze. Przez kontakt z "żywą" książka człowiek jest bliższy zatracanie w czytanej historii. Dopiero wtedy mamy świadomość, że urywamy się od rzeczywistości: od komputera, telefonu czy telewizora. Trzymając dłonie na papierowej książce i odchylając okładkę, sami otwieramy bramy do innego świata, zostawiając rzeczywistość swojemu losowi... 2. "Sezon burz" A Sapkowski. Nie będą ukrywał, że przeczytałem całą sagę o wiedźminie Geralcie i "Sezon burz" jest dla mnie oczywistym wyborem. Czysta ciekawość o dalsze losy Geralta i jego przyjaciół jest dla mnie dużym impulsem w stronę sięgnięcia po tę książkę. Kto zna całą sagę, wie że historia w niej przedstawiona stanowiła zakończoną całość. A tu nagle taka niespodzianka, kolejna część znajdująca się gdzieś pomiędzy. Już samo ingerowanie w historię, w której wiadomy jest koniec, stanowi dla autora pewne wyzwanie. Wielu fanów tej sagi na pewno krytycznie będzie oceniać "Sezon burz" i ja chciałbym się znaleźć pośród nich, trzymając egzemplarz we własnych dłoniach.
Aleksandra Kołodziej (27 l.) - Płock
1. Jasne, że tak. Papier oddziałuje na wszystkie zmysły, elektronika tylko na wzrok. Wersja elektroniczna nie daje nam zapachu druku, który podkręca smak naszej wyobraźni. Elektronika nie daje nam przyjemnego dotyku kartek,, których szelest pobudza nasz słuch. Wie to chyba każdy miłośnik papierowych książek! 2. Jestem wielbicielką kryminałów, uwielbiam mroczne zagadki, dlatego najbardziej interesujące wydają mi się: Morderstwo na mokradłach' i 'Zapora'. Już same okładki wyglądają zachęcająco. W związku z tym, że nadchodzi czas noworocznych postanowień, zaczyna przemawiać do mnie również motywacja Ewy Chodakowskiej. Do wiosny wbrew pozorom coraz bliżej :)
Monika Wojda (24 l.) - Marki
Nie zgadzam się w żadnym wypadku z hipotezą, że książka w wersji papierowej, czyli tradycyjnej jest mniej atrakcyjna od wersji elektronicznej. Nastał aktualnie moment, gdy ludzie zafascynowani nowymi wizjami przyszłości kultury druku, decydują się na wszelkie eksperymenty, hołdując konsumpcyjny raj i przeobrażenia standardowych idei, lecz większa część romansuje z sentymentem do elementów dotykowych, namacalnych, tych zmysłowych... W związku z tym nie widzę jeszcze kresu formy tradycyjnej. Osobiście cenię sobie uwodzący zmysły zapach książek, mistyczny wymiar bliskości z bohaterami, gdy mogę z książką zawędrować na łono natury i wyłączyć się od świata cywilizacyjnego ;) Tego nikt mi nie odbierze, tej specyficznej więzi, która wytwarza się między czytelnikiem a książką papierową. Wersja elektroniczna jest bardziej odhumanizowana... Bezapelacyjnie skradła moją duszę książka: "Morderstwa na mokradłach". Z mojego punktu widzenia, zapowiada się swoisty majstersztyk ujawniający makiaweliczną wyobraźnię wieszcza, prowokujący subtelnie i doprowadzający do apogeum obłędu, manipulujący elokwentnie zwojami mózgowymi, uczuciami, emocjami niczym kuglarz pociągający za sznurki marionetek. Mroczny schemat otulony drganiami strachu, akcja zaskakująco wdrażająca się w umysł czytelnika, zaplanowana do najdrobniejszego szczegółu, otwierająca wrota do labiryntu słodkiego niepokoju, wartkie dialogi z akcentem ironii tańczące szalone tango z biciem mojego serca, a także niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju klimat powodujący, że czytelnik ma wrażenie spacerowania po polu minowym. "Morderstwa na mokradłach" spełniają wspomniane wymagania. Wyjątkowość polega na znakomitej formule hipnotyzowania czytelników spragnionych nietuzinkowości, galerii wielobarwnych, obrazowych postaci wplątanych w zapach zbrodni doskonałej... Mnie oczarowała niebanalność...
Magdalena Król (23 l.) - Myszków
1.Ebook pozwala mi się cieszyć książką, gdy jestem na wycieczce rowerowej, bo lubię tak spędzać czas, I jak robię sobie dłuższą przerwę, to lubię sobie wtedy poczytać ebooka w jakimś malowniczym miejscu odpoczywając przed dalszą drogą. Tak samo audiobook pozwala mi się cieszyć książką, gdy stoję w korku i nie mam co ze sobą zrobić. Ebook to fajna rzecz, która może być alternatywą dla książki, ale nie musi jej zastąpić, bo nic nie zastąpi zapachu nowej książki i przede wszystkim najważniejsze, nie potrzebuje baterii. 2.Ze wszystkich nagród najciekawsza jest książka Andrzeja Sapkowskiego – Sezon burz. Po tym jak w ostatnim tomi książek Wiedźmin Geralt płynie na łodzi na spotkanie ze śmiercią, nie mogłam uwierzyć, jak zaczęto przebąkiwać o nowej książce dziejącej się w świecie wiedźmińskim. Dlatego jest to najbardziej wyczekiwana książka, czego przykładem jest to,że cały nakład został sprzedany na pniu i fizycznie nie jest dostępny w mim mieście, a sklepy internetowe go nie mają, tylko czekają na dodruk. Jak dla mnie fanki fantastycznej literatury nie mogło się nic ciekawszego ukazać.
Joanna Kubica (24 l.) - Wrocław
Dla mnie osobiście książki w wersji papierowej zawsze były i będą atrakcyjniejsze. Czytając je przenosimy się w inną rzeczywistość, w której towarzyszy nam szelest papieru oraz specyficzny zapach książek tworzący niezapomnianą aurę. Natomiast książki w wersji elektronicznej nie posiadają tej głębi, co czyni ich czytanie niepełnym. Najciekawszą książką spośród zaproponowanych jest dla mnie „Sezon Burz” Andrzeja Sapkowskiego, ponieważ od dawna czekam by poznać nowe przygody Geralda i jego towarzyszy. Uwielbiam wykreowany przez autora świat pełen magii, wyraziste postacie , dowcipne dialogi oraz wartką akcję niepozwalającą oderwać się choć na chwilę od lektury.
Marcin Wojda (19 l.) - Marki
1. Owszem, w dzisiejszych czasach książka w klasycznej, papierowej wersji może być atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej, a przemawia za tym bardzo wiele argumentów. Przede wszystkim, niszczejący, żółknący oraz słabo znoszący znamię czasu produkt celulozy o unikalnym zapachu dzierży w sobie duszę, której próżno szukać wśród jego młodszych, mobilnych braci. Dodatkowo, ogromną atrakcją dla koneserów nieelektronicznej sztuki piśmiennej jest możliwość jej kolekcjonowania, przeistaczając półki regałów w twory uginające się od ciężaru przepięknie zdobionego dziedzictwa kulturowego. Jeszcze jednym argumentem przemawiającym na korzyść książek papierowych jest fakt, iż wbrew postrzeganiu ich za synonim anachronizmu - dzięki pewnym predyspozycjom zawartych w swej budowie potrafią one zaskakiwać innowacyjnością, a ponadto za sprawą swej formy znacznie przewyższać pokłady kreatywności emanujące z e-booków. 2. Spośród wszelkich knig tutaj zebranych Wielu powieści zaiste bardzo wspaniałych Najciekawszy rodzimy Wiedźmak mi się wydaje Gdyż zawsze fascynowało mnie Sapka bajanie Ponadto jest to jedyne dzieło fantastyczne Co zaszczyciło pokłady tej kolekcji majestatycznej
Ania Śniosek (31 l.) - Ełk
Ksiązki pasjonują mnie od dzieciństwa. Kiedy poznałam litery, zaczęłam "pochłaniać" je niczym powietrze. Pamiętam ten szeles kartek, zapach papieru. Zawsze miałam ulubioną i przez siebie wykonaną zakładkę do książki. Uwielbiałam zabierać swoje lektury do babci, do szkoły, na wakacyjne kolonie. Ksiązki były dla mnie jak niemi towarzysze. Z nimi nigdy sie nie nudziłam, nigdy nie czułam się samotna. Myslę, że jest wiele osób, które wciąż myslą jak ja i dla nich wersja papierowa jest niezastapiona. Ksiązką, która mnie zafascynowała jest 'dziedzictwo". Uwielbiam zagłebiać się w historiach rodzin, poznwać tajniki ludzkich emocji, kolejne etapy poszukiwania siebie i swojego "ja". Ta książka jest spełnieniem wszystkich moich potrzeb.
Dominika Janusz (22 l.) - Kraków
1. Uważam że w dzisiejszych czasach osoby lubiące czytać książki z pasją i zaciekawieniem, są wierne wersji papierowej. Nic nie jest w stanie zastąpić zapachu i dotyku prawdziwej książki. 2. " Miłość z obu stron" jest odpowiednim dla mnie tytułem, ponieważ z dozą uśmiechu i dystansu podchodzę do relacji dzielących mnie z moim partnerem. Bardzo chętnie przeczytałabym co autor ma do przekazania w tej książce.
Justyna Rysz (27 l.) - Zarszyn
1. Tylko papierowa książka dla mnie się liczy! Tylko taka książka daje mi satysfakcję czytania, stron przeglądania, no i ten niezwykły, wspaniały zapach książki... Elektroniczna wersja książki to nie to samo, to się źle czyta! Wybieram książki zwykłe, papierowe- są duuuużo atrakcyjniejsze, lepsze, aniżeli te niedawno wprowadzane, komputerowe! Czytać uwielbiam! Książki papierowe! 2.- Sylvia Day - Rozkosze nocy -Nick Spalding - Miłość... z obu stron - Chodakowska Ewa, Kavoukis Lefteris - Rok z Ewą Chodakowską Te książki się mi spodobały, i na pewno by mnie swoją treścią oczarowały, i dlatego wybieram właśnie je- tak! Te książki przeczytać chcę!
Joanna Fedycka (29 l.) - Kraków
1. Dla mnie, ale myślę, że też dla wielu innych osób wersja elektroniczna nigdy nie będzie atrakcyjniejsza niż wersja papierowa. Tradycyjna książka to zapach, szelest papieru, fizyczne obcowanie z przedmiotem, a nie wirtualny tekst. Książka papierowa ma po prostu klimat, świetnie nadaje się na prezent i dla mnie zawsze będzie milsza niż najlepsza wersja elektroniczna. Wychowałam się na książkach papierowych, zwiedziłam niejedną bibliotekę, mam na swoim koncie wiele przeczytanych książek i liczę na to, że nigdy nie spełnią się przepowiednie o tym, żę książka papierowa przestanie istnieć. 2. Wśród nagród jest wiele interesujących pozycji, ale najbardziej zainteresowałaby mnie książka „Sekrety archiwów XX wieku”, gdyż lubię książki z których w ciekway sposób mogę dowiedzieć się czegoś o otaczającym mnie świecie i historii. Myślę, że ta ksiażka bardzo by mnie zainteresowała i po jej przeczytaniu czułabym, że wiem więcej niż przed jej przeczytaniem, a to uczucie bardzo lubie ;-)
Lidia Ciopała (21 l.) - Rybnik
1. Nigdy książka elektroniczna nie wyprze przyjemności przeczytania papierowej książki. I nie ważne czy mowa o obecnych czasach, czy o przyszłych, książka papierowa zawsze będzie miała swoje miejsce, pierwsze miejsce. Nie wydaje mi się, żebyśmy kiedyś byli do tego stopnia skomputeryzowani, żeby nie mieć chwili dla siebie na relaks z książką w ręku. Te czasy nigdy nie nastąpią... Oby! 2. Wybieram książkę "Ostre cięcie", bo jestem fanką kryminałów. Lubię książki, w których akcja jest szybka, wartka, trup ściele się gęsto i oczywiście nie wiadomo kto jest zabójcą. Nierozwiązane zagadki, mroczna przeszłość, mafia... Czytelnikom nie trzeba wymieniać. Czytanie kryminału to także sprawdzanie siebie. Mam tutaj na myśli swoją intuicję - czy dobrze domyślam się motywów i sprawcy. Najbardziej do czytania kryminałów zachęca to napięcie wywołane zagadką, niepewnością do samego końca. Lubię tajemnice, dreszczyk emocji towarzyszący dochodzeniu do prawdy. Dobrze zbudowana intryga zapewnia pierwszorzędną rozrywkę a i umysł można powytężać zastanawiając się, kto zabił. Dobry autor prowadzi czytelnika fałszywymi tropami na manowce, aby na końcu całkowicie zaskoczyć. To swoisty pojedynek autora z czytelnikiem, jeśli autor w nim wygra, kryminał jest dobry.
Anna Kacperowska (25 l.) - Luboń
Moim zdaniem w dzisiejszych czasach książka w wersji papierowej jest o wiele atrakcyjniejsza od wersji elektronicznej ponieważ największą frajdę tak naprawdę sprawia mi wertowanie kartek książki a zapach papieru drukowanej książki mógłby mi towarzysz cały czas :) Najciekawszą nagrodą w konkursie jest dla mnie kalendarz 2014 Beaty Pawlikowskiej. Byłbym idealnym prezentem dla mojej kochanej siostry która jest jej ogromną fanką. A z racji tego że uwielbiam robić prezenty moim bliskim ta książka sprawiłaby mi najwięcej radości :)
Anula Wawrzyniak (29 l.) - Grodzisk Wielkopolski
1. Mam e-czytnik i choć noszę go ze sobą zawsze blisko, i choć mam w nim pełno książek, to cóż, przyznam, mimo wszystko nic mi nie zastąpi książek tradycyjnych - papierowych... Nic nie pachnie tak jak one, nic mnie tak nie kusi słowy, kształtem czcionki i dotykiem aksamitnego papieru, nic nie kusi tak mych dłoni, nie pobudza myśli wielu... W książkach tradycyjnych jest coś trudnego do uchwycenia, myli się więc ten, kto takich tomików już nie docenia... Dlatego ja - choć mój Kindle wiernie służy - bibliotekę mam ogromną. Papierową. A sama doceniam z wiekiem tę bigamię - e-book, papier i ja. Rozpustę czytania polecam taką każdemu. Mól książkowy - czyli Ania. ;) 2. Mam naturę podglądaczki, więc od razu wychwyciłam z tłumu ksiąg jedną, jedyną, którą chętnie bym zdobyła. To biografia słynnej Jackie. Historia pani Kennedy, której sławny mąż-prezydent, napytał sobie tej biedy, że młodo zignął. Chcę poznać tę historię innym okiem, nie biografów prezydenta, którzy konteksty szerokie potrafią nieraz zawęzić, by nie wywołać afery... Pan Hill wydaje się wierny, bystry - no i także: szczery. Chcę się cofnąć o półwiecze i poznać Jackie od nowa. Przy tej książce wszystkie inne po prostu mogą się schować! :)
Joanna Sawicka (43 l.) - Darłowo
1. Dla mnie książka papierowa zawsze będzie atrakcyjniejsza od multimedialnej. Uwielbiam trzymać w rękach ten ciężar. Kocham zapach zadrukowanego papieru. Z niecierpliwością czekam, kiedy przerzucę kolejną kartkę i zacznę czytać o tym, co się tam znajduje. Nie kupuję książek w wersji elektronicznej. One nie mają duszy. 2. Lisa McCubbin - Pani Kennedy i ja - to książka warta zachodu. Chciałabym ją mieć, aby móc przeczytać o tej wspaniałej kobiecie, która była podziwiana na całym świecie. Przeżyła wiele złych chwil. Jednak nie poddała się, ponieważ miała dla kogo żyć. Świetna pozycja do czytania na zimowe i nie tylko wieczory.
Magdalena Jarkiewicz (39 l.) - Dąbrowa Górnicza
Trudno na to pytanie udzielić jednej odpowiedzi.Znajdziemy fanów zarówno wersji elektronicznej,jak i papierowej.Jednak nie mnie.Momentalnie opowiadam się za tradycyjną książką.Kocham ich zapach,nowych jak i starych dzieł.Z tą różnicą,iż te czasami pożółkłe,prawie już miejscami nieczytelne mają duszę.Ich zapach pozwala mi w pełni upajać się treścią.Jak również przywołać wspomnienia.Wielokrotnie podczas lektury,zastanawiam się skąd znam dany zapach,po chwili uzmysławiam sobie,że to zapach szczęśliwych dni spędzonych z babcią.Innym razem przywodzą na myśl pierwsze wakacje z mężem,ale i zapach świeżego powietrza po burzy. Przewracanie kolejnych stron,ich szelest,sam dotyk ma w sobie coś intrygującego i magicznego,coś,czego nigdy nie zapewni mi czytnik. Wszystkie książki są interesujące.Jednak gdybym miała wybierać,postawiłabym na kryminał -bowiem są mroczne,nieprzewidywalne,trup ściele się gęsto,zazwyczaj jest jakaś nierozwiązana tajemnica z zamierzchłej przeszłości,bardzo często następuje nieoczekiwany zwrot akcji,niby już,już wiesz,ba jesteś niemal pewna kto zabił a tu pudło,to nie ta typowana osoba,poszukiwania zbrodniarza trwają nadal.Fascynujące.Sięgasz po nie,zaczynasz czytać i nie możesz się oderwać,po prostu musisz skończyć i tu kolejna niespodzianka zakończenie.Przy niektórych byłam niesamowicie zaskoczona,w życiu bym się takiego nie spodziewała.Agnieszka Polanowska (32 l.) - Lubin
1. Książka papierowa jest praktyczniejsza, bo jest to dla czytelnika forma wygodniejsza. Tak, jak przy elektronicznej – w monitor patrzeć nie trzeba, a to jest najlepsza dla zdrowia potrzeba. Ja cenię książkę papierową, zwłaszcza, gdy jest wersją kolorową. Oko wówczas przyciąga i do zapoznania się z zawartością człowieka pociąga. 2. Najciekawszą książką jest „Pani Kennedy i ja”, bo interesuje mnie historia jej rodu oraz zwyczaje zamieszkiwanego przez nią narodu. Już sam tytuł mnie intryguje i do zapoznania z zawartością nawołuje.
Maria Polanowska (53 l.) - Lubin
1. Papierowa książka najlepszym jest wyborem, bo można ją mieć w rękach i bezpośrednio zapoznać się z utworem. Te elektroniczne komputera wymagają, ale też zasób wiedzy wspomagają. Jednak ja preferuje tradycyjną formę ich czytania i wybieram książkę papierową, bo tylko z taką mam najlepsze doznania. 2. Najciekawszą książką według mnie jest „Zapora”, bo dotyczy województwa dolnośląskiego, przeze mnie obecnie zamieszkiwanego. Tam akcja się rozgrywa, która wiele tajemnic skrywa. Ja chętnie bym je poznała i z tą książką się zapoznała. Bardzo o tym marze i mocno wierzę, że otrzymam ją w darze.
Mirosław Polanowski (57 l.) - Lubin
Zdecydowanie papierową książkę lubię w praktyce stosować, aby się rozwijać i swojej wiedzy nie blokować. Taka forma mi odpowiada, bo o wzrok swój dbam dnia każdego, dlatego jej nie zamienię na nic elektronicznego. Książka najciekawsza to „Alex”, bo bardzo lubię thriller psychologiczny, który jest trudny do zrozumienia i nie dla każdego czytelnika jest logiczny. Ja właśnie w takiej literaturze się lubuję i książki o takiej tematyce sobie kupuję. Jednak w swojej kolekcji „Alexa” nie posiadam, dlatego tak bardzo siły na tę książkę składam.
Mariola Stacherczak (27 l.) - Częstochowa
1. Książka papierowa ma moc, tradycję i siłę , która zawsze pokona książkę elektroniczną. Moc , ponieważ nic nie potrafi tak zadziałać na wyobraźnię człowieka jak zwykła papierowa książka. Od kilkuset lat towarzyszy ludziom, co stało się tradycją. Zawsze siła książek była większa od siły opowieści filmowych, ponieważ wgłębienie się w treść książek powoduje pracę wyobraźni czytelnika. 2.Książka "Dziedzictwo" to najbardziej pożądana pozycja z wyżej wymienionych. Czytając ją mogłabym przenieść się do Anglii,, gdzie dzieje się akcja książki. Tajemniczość tej książki powoduje, że już teraz nie mogę się doczekać, kiedy ją zacznę czytać. Mały dreszczyk przeszywa moje ciało na samą myśl o tej ciekawej pozycji.
Joanna Fedycka (29 l.) - Kraków
1. Dla mnie, ale myślę, że też dla wielu innych osób wersja elektroniczna nigdy nie będzie atrakcyjniejsza niż wersja papierowa. Tradycyjna książka to zapach, szelest papieru, fizyczne obcowanie z przedmiotem, a nie wirtualny tekst. Książka papierowa ma po prostu klimat, świetnie nadaje się na prezent i dla mnie zawsze będzie milsza niż najlepsza wersja elektroniczna. Wychowałam się na książkach papierowych, zwiedziłam niejedną bibliotekę, mam na swoim koncie wiele przeczytanych książek i liczę na to, że nigdy nie spełnią się przepowiednie o tym, żę książka papierowa przestanie istnieć. 2. Wśród nagród jest wiele interesujących pozycji, ale najbardziej zainteresowałaby mnie książka „Sekrety archiwów XX wieku”, gdyż lubię książki z których w ciekway sposób mogę dowiedzieć się czegoś o otaczającym mnie świecie i historii. Myślę, że ta ksiażka bardzo by mnie zainteresowała i po jej przeczytaniu czułabym, że wiem więcej niż przed jej przeczytaniem, a to uczucie bardzo lubie ;-)
Monika Chyczewska (32 l.) - Raciąż
1. tak, tylko książka papierowa jest kanciapką wytchnienia duszy 2. Paweł Pollak - Kanalia (motywacja +wiedza) x wysiłek +wytrwałość do kwadratu = SUKCES Wygrały marzenia...
Agnieszka Bednarska (26 l.) - Inowrocław
1. Dla mnie na pewno. Czytanie z tableta czy czytnika jest dla mnie uciążliwa, choć jestem otwarta na nowinki technologiczne. Książka w wersji papierowej, jaka by ciężka nie była, w moim przypadku zawsze zwycięży z wersją elektroniczną. Wydaje mi się, że ebooki służą czytelnictwu, ale na dłuższą metę ludzie nie będą mieli ochoty wpatrywać się w ekran, który towarzyszy nam dzień w dzień. 2. Oferujecie dużo kryminałów, które choć bywają ciekawe, to od nich stronię i harlequinów, których nie znoszę. Najciekawsza wydaje mi się "Miłość...z obu stron", bo lubię tego typu literaturę, ironiczną i nieprzesłodzoną. Nagroda w postaci książek "Teraz" lub "Hotel Zaświat" też mnie ucieszy.
Lidia Matuszak (26 l.) - Malbork
1. Wersja papierowa nigdy nie zostanie zastąpiona przez wersję elektroniczną. To właśnie dotyk takiej książki jej zapach powoduje już pewne odprężenie 2 Najciekawszą wydaje mi się "Dziedzictwo" myślę że zapowiedź już powoduje ciekawość co się wydarzy i już lekko wciąga swoim magnetyzmem. Lubię tego typu książki.
Ewelina Malik (34 l.) - Nawojowa Góra
1.Oczywiście, że tak! Nawet najnowocześniejszy, najbardziej zaawansowany technologiczne sprzęt nie jest w stanie zastąpić szelestu kartek i specyficznego zapachu tradycyjnej książki. No i to czytanie w łóżku - ciepły koc, filiżanka gorącej czekolady, delikatne, rozproszone światło nocnej lampki i jakieś opasłe tomiszcze w ręce- ja to po prostu uwielbiam! Dla mnie książki w wersji elektronicznej są pozbawione magii i tajemnicy... 2. Najbardziej zainteresowała mnie powieść Katherine Webb "Dziedzictwo", gdyż sagi rodzinne są zawsze intrygujące, wciągające i arcyciekawe. Uważam, że ta książka będzie doskonała lekturą na zimowe wieczory.
Agnieszka Bołoz (23 l.) - Szczygłów
Książka elektroniczna czy papierowa? Każda z nich bój zacząć gotowa, I przedstawiać swoje walory, I toczyć zacięte spory. Która atrakcyjniejsza? Trudne pytanie! Lecz odpowiedzieć na nie jestem w stanie, I napiszę, że wybór taki zależy, Od tego, co komu na sercu leży. Jedni są romantycznie zakręceni, W biblioteki i księgarnie zapatrzeni, Dla nich papierowa wersja wartość przedstawia, Okładka, kartki to do nich przemawia. Drudzy zaś to nowoczesne pokolenie, Godzinami wiszące na telefonie, Lubiące gadżety komputerowe, I książki elektroniczne, nie papierowe. Ja uważam, że papier ma duszę, Choć na e-booka też czasami się skuszę, Najważniejsze, żeby czytelnictwo pielęgnować, Forma to już sprawa drugoplanowa. Najbardziej książka "Dziedzictwo" mi się podoba Z okładki emanuje taka beztroska i swoboda, Dwie dziewczynki za ręce się trzymają, Bardzo mnie i moja siostrę przypominają. Tytuł "Dziedzictwo" tak tajemniczo brzmi, Powiew tradycji i losów przodków przynosi, Z którym siostrom przyjdzie się zmierzyć, Na szczęście we dwie będzie łatwiej to przeżyć. Historia, przeznaczenie, miłość siostrzana, Tak pięknie w książce Katherine Webb opisana, Jest wymarzonym prezentem na Mikołaja, Każda siostra otrzymać by taki chciała :)
Katarzyna Trociuk (27 l.) - Białystok
1. Oczywiście, że atrakcyjniejsza jest ta w wersji papierowej. Zapach ksiązki jest jedyny i niepowtarzalny, ksiązka z drukarni pachnie świeżością i nowością... Wiele ludzi musiało ciężko pracować, żeby ją przygotować dla czytelnika - druk, sortowanie, szycie/klejenie, cięcie, okładka - wiem bo też to robiłam w swoim życiu... Ponadto książki w wersji papierowej nic nie zastąpi. Może być zagnieciona, przybrudzona, zamoczona a i tak będzie służyć wielu osobom. A wersja elektroniczna? Nie każdego stać na tablet, czy lepszy telefon komórkowy... Nie jestem pewna czy takie rzeczy nie są szkodliwe - nie wytwarzają niedobrego promieniowania. A po skończeniu czytannia pdf-a nie postawie ksiązki na półce ani nie pożyczę znajomemu tylko skasuję te 3,5 MB... Poza tym od elektroniki oczy się bardziej psują. No i jestem tradycjonalistką;) 2. Wszystkie książki są dla mnie atrakcyjne, wszystkie darzę szacunkiem. Nie wybiorę sobie konkretnej bo naprawdę byłoby mi ciężko... "Morderstwo na mokradłach" i Kobieta, której nikt nie znał" to będzie to. Uwilbiam thrillery i kryminały, sama chciałabym zostać policjantką. Uwielbiam dreszczyk emocji i zaskoczenie, Zwłaszcza takie, którego się nie spodziewam:) I kocham czytać - nie ma wieczora, żebym nie przeczytała choć jednego rozdziału. A ksiązki które juz przeczytałam nie zzwsze odstawiam półkę tylko dzielę się nimi - oddaję do biblioteki:)
Martyna Buras (29 l.) - Bieliny
1. Uważam, że książka w wersji elektronicznej to tylko namiastka książki w wersji papierowej. Kiedy podróżuje i nie mam zbyt dużo miejsca w plecaku korzystam z e-booków, jednak podczas czytania książek w wersji elektronicznej nie czuje już tej magii, którą generuje czytanie książek w wersji papierowej. Papierowa książka ma "duszę", jej zapach, szelest kartek sprawia, że książkę odbieram wszystkimi zmysłami, moja wyobraźnia lepiej pracuje a ja szybciej przenoszę się w literacki świat. Czytając książki w wersji papierowej nie muszę się martwic, że rozładuje mi się bateria i moje czytanie zostanie przerwane w najbardziej interesującym miejscu fabuły. 2. 2014 kalendarz książkowy. Rok dobrych myśli Beaty Pawlikowskiej to pozycja, którą najbardziej przykuła moją uwagę. Pani Beata jest dla mnie inspirującą kobietą, jej książki skłaniają do przemyśleń, sprawiają, że z optymizmem patrzę na świat., że doceniam piękno każdej chwili. Wierzę, że wyżej wymieniony kalendarz pomoże mi w nadchodzącym roku zmienić moje życie na lepsze. Każdy dzień jak biała kartka, do przeżycia na nowo, dzięki inspirującym myślom Pani Beaty dzień po dniu będę odkrywała czym jest szczęście, dowiem się jak stać sie lepszym człowiekiem .Rok dobrych myśli to - 365 dni. 365 dobrych myśli. 365 powodów, żeby być szczęśliwym człowiekiem. W informacjach prasowych na temat w/w pozycji znalazłam przykłady dobrych myśli jakie znajdują się w kalendarzu Pani Beaty, oto one: 11 czerwca Jestem odważna. Nie dlatego, że nie czuję lęku, ale wprost przeciwnie. Odwaga polega na tym, żeby przezwyciężyć strach. 6 września Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba. 17 października Nie oskarżaj nikogo o swój podły los. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, zastanów się jak to zmienić. Działaj. Nie czekaj aż ktoś zrobi to za ciebie. Przyznam szczerze, że w/w "dobre myśli" pobudzają mnie do refleksji po ich przeczytaniu mam ochotę poznać więcej inspirujących słów Pani Pawlikowskiej.
Marta Sikorska (29 l.) - Serock
Każdy kto w dzieciństwie obcował z książką, nie zastąpi jej wersją elektroniczną. Może w pośpiechu, w komunikacji jest to wygodna opcja, bardzo mobilna i pojemna.. Jednak kiedy kładę się na kanapie lub siadam w fotelu, obok paruje kakao a mnie otula miękki koc, muszę poczuć kartki pod palcami, poczuć zapach prawdziwego papieru i ciężar książki. Ot, takie mam sentymentalne zboczenie. Marzę o "Sezonie Burz" Sapkowskiego. Mam kolekcję Sagi o Wiedźminie i tej pozycji mi brak. Bezkonkurencyjny nr 1 polskiej fantastyki,
Joanna Psiurska (19 l.) - Oława
1. Tak! Może wersja elektroniczna jest mniejsza, lżejsza i w jednym czasie może pomieścić kilka pełnych wersji książek, jednak gdzie jest zapach, gdzie szelest przewracanych kartek, gdzie pokreślane najlepsze fragmenty, gdzie wszystkie wspomnienia i hiostorie? Papier rządzi! 2. Aleksander Wierny - Teraz - strasznie mnie intryguje jaką cene przyjdzie zapłacić bohaterom za te dodatkowe zera na kontach.
Ewa (36 l.) - Zgierz
Osobiście nie wyobrażam sobie innej postaci książki poza papierową. To rozkosz pogładzenia okładki, kiedy człowiek zamyśli się nad jej fabułą, to szelest przerzucanych stronic, kiedy nie można doczekać się końca. Ale świat biegnie do przodu w zastraszającym tempie i szybciej jest książki posłuchać albo poczytać w wersji elektronicznej, niż usiąść z nią w ciszy w parku, czy domowym zaciszu, by delektować się jej magią... A słuchanie (czy wersja elektroniczna) cóż... mało kiedy uważne, wydaje mi się, że nie pobudzające wyobraźni i szybko się nudzące... Z książką papierową w dłoni można się zatracić na wiele godzin, a słuchając,,, cóż jak pojawi się coś ciekawszego w zasięgu wzroku, to posłuchamy później... A przy wersji elektronicznej szybko zniechęcą nas do czytania bolące oczy. Reasumując dla mnie książka może mieć tylko i wyłącznie formę papierową, a już oferowanie dzieciom e-booków czy wersji elektronicznych książki uważam za świętokradztwo. Okradamy dzieci z wyobraźni, zamiłowania do książek, robimy z nich analfabetów i zachęcamy do spędzania czasu przy komputerze, tablecie czy innym wynalazku. A ponad to czy nie wspaniale mieć w domu piękną i wartościową biblioteczkę, a może nawet pokaźną bibliotekę,,, To świadczy o domu, że w nim książka ma wartość, to świadczy o domownikach, to świadczy o tym czy książki się kocha czy nie. A ja papierowe książki kocham nad życie. Sezon burz Sapkowskiego - uwielbiam jego książki a tej jeszcze nie czytałam.
Anita Haraf (35 l.) - Bartoszyce
1. Reklamy kłamią. Tak zawsze było, jest i będzie... Ale ostatnio... bardzo polubiłam jedną z reklam, która pojawiła się w telewizji. Reklama ta kończy się słowami: PAPIER MA PRZYSZŁOŚĆ! Nawet nie chodziło w niej o książki, ale papier to papier. I jeżeli chodzi właśnie o nie, tak myślę: papier ma przyszłość. To książki są wyjątkowe, mają to "coś" czego nie da się zastąpić. Działają na wszystkie zmysły. Ich zapach, dotyk, widok... A wersja elektroniczna? Co to w ogóle jest? ;) Jednak nie potępiam całkowicie e-booków. Posiadam czytnik, mam nawet w nim kilka książek, ale do tej pory nie przekonałam się do niego. Może kiedyś... Teraz najważniejszy jest dla mnie papier ;) Książka tworzy klimat. 2. Chciałabym przeczytać książkę "Sezon Burz". Zapowiada się ciekawie. W powieści pojawiają się osoby, które znam z filmu: wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer. Mamy też postacie z innych bajek: ludzie, nieludzie i straszliwe bestie. A najważniejsze: jest Wiedźmin! - walczy, zabija, kocha... Opis książki jest niesamowity. Do tej pory czytałam dużo kryminałów, literatury kobiecej czy poradników, ale jeszcze nie tknęłam książek z kategorii fantasy. Chciałabym się z nimi zmierzyć i przekonać się czy będzie to moja nowa.. miłość. Kto wie ;) Wiem na pewno, że czytając o nowych przygodach Wiedźmina przed oczami będę miała postać graną przez Michała Żebrowskiego, a w uszach będzie mi dźwięczał jego głos ;)
Joanna Bondyra (24 l.) - Zamość
1. Moim zdaniem tak, książka w wersji papierowej jest o wiele atrakcyjniejsza. Człowiek nie powinien się tylko otaczać samą elektroniką. Nie ma nic lepszego niż siedzenie na jesień pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i prawdziwą książką. Od razu świat wydaje się lepszy. 2. Pawlikowska Beata - Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli. Jest to coś co będzie ze mną przez cały rok, nie tylko do przeczytania i odstawienia na półkę. Uważam, że taki kalendarz, który podnosi człowieka na duchu jest naprawdę wspaniałym pomysłem. Motywuje do działania i spełniania się w życiu.
Sylwia Rycyk (22 l.) - Lublin
1. Książka elektroniczna nigdy nie zastąpi papierowej. Ten zapach, dotyk, możliwość przejechania palcem po tuszu i kolorowe zakładki. To cała magia! 2. Marzy mi się książka ,,Rozkosze nocy" Sylvii Day. Nie tylko dlatego, że jest moją imienniczką, ale także dlatego, że słyszałam opinię, iż jest bardzo intrygująca. A ja lubię takie klimaty...intryga, magia, zagadka...To jest to!
Ewa Leśniewska (34 l.) - Poznań
1) Nie jest, albowiem ja jestem uzależniona od czytania przy śniadaniu. I przy obiedzie. I przy kolacji też. Wiem. Jest to nieestetyczne, niepedagogiczne, nietowarzyskie. Wszystko wiem. Cóż. Te zaniżone standardy wyniosłam z domu. Pamiętam, w czasach licealnych wyglądało to tak: ojciec siedzi nad jakimś dziennikiem, ja nad Polityką chyba, brat podczytuje coś komputerowego, a moja biedna matka (polonistka z wykształcenia gwoli jasności) próbuje wśród tych "elyt intelektualnych" doprowadzić do jakiejś rozmowy o życiu i wogóle nalewając zupę na talerze (dom dobry, wielkopolski, zawsze była zupa :) ). I - powiem szczerze - nie wyobrażam sobie takiej sytuacji z książką elektroniczna. Jajecznica na Polityce, troszkę rosołu (no odrobinka) na Zbrodni i karze (za gruba, fatalnie się ją czytało, trzeba było pokrywą od cukiernicy podtrzymywać strony)... Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji z tabletem. Nie wyobrażam sobie awantur o to, że jest plama od zupy na artykule, który chcialam sobie zostawić na później... Poza tym, poza tym książki pachną. I ja jestem od takiego zapachu wręcz uznależniona. A elektroniczne??? W co zanurzysz nos? W zwoje??? W piksele? Nie, książki nie znikną. Acha - i fakt, że nie mieszczę sie w moim mieszkaniu wcale nie oznacza, że przerzucę sie na tablet. Dwa - Sapkowski. Tylko i wyłącznie Sapkowski. Nie znaczy to, że na inne książki nie mam chrapki, ale na tę mam największą. Zakochałam się w Sapkowskim, przez takiego jednego Roberta, który się we mnie kochał. Kochał się i adorował, ja sie kochalam w takim jednym Michale. Ale Robert przynosił mi Sapkowskiego tom po tomie. Bo on je miał, a Michał nie. Mam nadzieję, że to nie podchodzi pod jakąś sprzedajność, bo był czas, że umawiałam się z oboma. Więc - primo - mam z Sapkowskim miłe dla mojego ego skojarzenia. Secundo - Gerald. Ciri i Yennefer mnie na prawdę wciągnęli w swój świat. Pamiętam, jak furczały kartki (Robert był psychopatą jeśli chodzi o książki, więc nie mogłam czytać przy jedzeniu - to właśnie jeden z tych czynników, z powodu których nie wypaliło...). Tramwaj, wykład, spacer z psem... Siadałam w parku, pies spał przy ławce i wracałam, jak orientowałam sie, że światło latarni nie dochodzi do mojej ławki. Tertio - pamiętam, jak Sapkowski żegnał się z wiedźminem. Mam nadzieję, że pisze z sentymentu i z serca pisarskiego, a nie dlatego, że skończyły się pieniądze. Bo kiążka o żmiji nie wyszła, a i Narrenturm i ciąg dalszy nie powaliły. Chociaż ta trylogia dla mnie, jako historyka, była niezła. W każdym razie ta książka ciekawi mnie najbardziej . W wersji tradycyjnej - z kartkami, zapachem i okładką, rzecz jasna.
Joanna Szwant (32 l.) - Poznań
1) Dla mnie zdecydowanie tak. Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie czytać książek w formie ebooka lub słuchać audiobooka. Mimo, iż Internet jest miejscem, w którym spędzam dużo czasu, że przez ostatnie 3 lata pracowałam w interaktywnej agencji reklamowej, gdzie wszystkich kręci wszystko co nowe i wszelkie nowinki technologiczne to książkę uznaję tylko w formie papierowej. Autentyczną radość sprawia mi buszowanie po księgarniach (stacjonarnych) czytanie streszczeń, oglądanie okładek, szukanie na półkach tej wybranej pozycji (przy okazji często trafia w moje ręce coś zupełnie przypadkowego). Lubię się w tym zatracać, Ciągle się gdzieś spieszę, w głowie mam milion planów, co teraz, jak pogodzić te wszystkie obowiązki etc. Księgarnia jest miejscem cichym, spokojnym, życie toczy się w niej własnym niespiesznym rytmem, nikt mnie nie pogania, nie dopytuje. Odpowiada mi taki stan rzeczy. Często w książkach karteczkami czy ołówkiem zaznaczam swoje ulubione fragmenty, e-book nie dałby mi tej możliwości. Poza tym całe dnie wpatruję się w monitor komputera, i myślę, że moje oczy doceniają to, że pozwalam im trochę odpocząć gdy czytam. 2) Lisa McCubbin - Pani Kennedy i ja Niedawno minęło 50 lat od zamordowania Kennediego, jego śmierć tak naprawdę nigdy nie została i pewnie nie zostanie wyjaśniona. Podobnie jest z Jacqueline, ikona stylu, żona prezydenta, a następnie milionera. Lubię biografie, chętnie poznam kilka szczegółów z jej życia :)
Nina Kurek (29 l.) - Radom
Choć jestem osobą dość młodą jakoś nie mogę się przekonać do książek w wersji elektronicznej. Jestem przywiązana do książek papierowych, które zawsze zabieram ze sobą. Nie muszę się martwić o naładowanie telefonu czy czytnika. Poza tym lubię trzymać w ręku papierową książkę, czuć jej zapach, zaznaczać swoje ulubione fragmenty. Sapkowski Andrzej, Bereś Stanisław - Sezon Burz
Elżbieta Naskrent (36 l.) - Gostyń
1. Wszystko zależy od człowieka, jego patrzenia na świat, podejścia do technologii. Różnie to bywa, ja jednak jestem zwolenniczką papierowych wersji książek, uczę tego swoje dzieci, tak jak uczyła mnie babcia. Dotyk i sam szelest kartek, ich zapach.. to z niczym nie może się równać. 2.Katherine Webb - Dziedzictwo . Zainteresował mnie nie tylko opis - wątek dawnych czasów, tajemnice, rozterki, ale również niesamowicie sielska okładka, która być może jest zaprzeczeniem jej wnętrza, coś co wydawać by się mogło stabilizacją, nie zawsze tak może wyglądać. Chciałabym zagłębić się w "Dziedzictwie" i odkryć jego tajemnice.
Karolina Jodko (30 l.) - Nowa Sól
1. Myślę, że w dzisiejszych nasiąkniętych elektroniką czasach warto mieć odskocznię w postaci książki w wersji papierowej. To przyjemność móc wziąć ją do ręki, poczuć ją zmysłem dotyku i węchu, bo przecież książka ma też specyficzny zapach druku. Wtedy czytając wersję papierową jeszcze bardziej wciąga fabuła, a treść przeżywa się intensywniej. Zasłyszane słowa są ulotne, zapisane nigdy. 2. Lisa McCubbin- Pani Kennedy i ja Bardzo lubię czytać książki, które opisują życie znanych ludzi, zwłaszcza kobiet, które miały wpływ na świat. Popieram takie publikacje, bo dzięki nim można poznać prawdziwe życie bohaterek, często bardzo odbiegające od tego, co serwują nam media i plotkarska prasa. Los Jackie Kennedy wydaje mi się bardzo interesujący. To nie tylko ikona stylu, to także żona, matka i kobieta jak każda z nas, która stała się pierwszą Damą Ameryki. Jak była naprawdę? Oczekuję, że po przeczytaniu tej książki poznam pełny i wymykający się jednoznacznym ocenom wizerunek Jackie.
Iwona Matelska (22 l.) - Tarnowskie Góry
1. Oczywiście, że tak ! Od razu przypomina mi się pewna reklama z morałem w którym kobieta podaje mężczyźnie zdjęcie papieru toaletowego na tablecie, zamiast w rolce. To szczera prawda ! Elektronika bardzo zawodzi, nie pachnie tak pięknie jak kartki książki, nie jest pretekstem aby wybrać się do biblioteki. Nie jest też pretekstem do zagajenia rozmowy podczas czytania w autobusie, gdy widoczna jest okładka. Moim zdaniem nie ma to jak namacalny egzemplarz postawiony na półce, oznaczony śladami łez i zimnej kawy. 2. Pawlikowska Beata - Kalendarz 2014 Rok dobrych myśli świetna opcja na pogodne rozpoczecie roku (ten ostatni dał mi popalić) i miejsce na same pozytywne notatki, troszkę w stylu Bridget Jones.
Agnieszka Bruska (25 l.) - Pokrzywno/Żydowo
1. Napiszę szczerze,że nie wyobrażam sobie czytania książek w wersji elektronicznej. Zwykła książka - zwłaszcza świeżo dostarczona z drukarki, ma swój wspaniały zapach. Jest unikatowa, wyjątkowa. Aż miło trzymać takie dzieło w rekach. Pochłaniam mnóstwo książek. A trzyletnią córeczkę zapisałam do biblioteki - niech rozbudza swą miłość do literatury od najmłodszych lat. 2.Katherine Webb – Dziedzictwo
Magdalena Jerzyna (29 l.) - Sielce
Jestem tradycjonalistką. Nie wyobrażam sobie innej wersji książki niż ta papierowa, wprawdzie uwielbiam nowinki techniczne jednak nie jeśli chodzi o literaturę. Muszę czuć książkę. Mieć ją w dłoni. Czuć zapach farby drukarskiej. Bez tego czytanie dla mnie traci smaczek. W moim odczuciu najciekawsza jest książka Kalendarz 2014 rok dobrych myśli B. Pawlikowskiej. Jest to coś czego szukam. Pozwala inspirować się każdego dnia i czerpać z życia to co najlepsze.

