Menu
logo tjk main

Najlepsze propozycje na spędzenie Walentynek dla par i singli

Walentynki, święto zakochanych, dzień pełen magii. Większość z nas je lubi, choć nie każdy się przyzna. Dla jednych świetna okazja na oświadczyny przy romantycznej kolacji, inni wolą spędzić je w domu z ukochaną osobą lub w gronie najbliższych znajomych.

Co zrobić, żeby nasz pomysł okazał się przyjemną alternatywą a nie fatalną porażką?
Jak spędzić oryginalnie Walentynki poza domem albo w domowym zaciszu?

Weekend Walentynkowy
Wiele polskich hoteli oferuje świetną propozycję na spędzenie walentynkowego weekendu. Tego typu pakiety trwają 2-3 dni i zawierają nocleg dla dwojga w hotelowym apartamencie o wysokim standardzie, wykwintne wyżywienie wraz z romantyczną kolacją walentynkową, a nawet niespodzianki w formie prezentów. Bardzo często pakiet obejmuje również bezpłatny wstęp do jacuzzi, na basen czy też masaż relaksacyjny. Niektóre pensjonaty w swoim zestawie proponują dodatkowo takie atrakcje jak koncert znanego zespołu, romantyczna sesja zdjęciowa dla dwojga, czy też bal walentynkowy. Jest to świetna opcja na oderwanie się od życia codziennego i zasmakowanie trochę luksusu. Klienci pakietów walentynkowych są traktowani w sposób szczególny z uwagi na wyjątkowość tego święta. Cena pakietu waha się w granicach 250-500 złotych od osoby w zależności od miejsca pobytu oraz ilości zawartych w nim atrakcji.

walentine1
http://mmzoneblog.com

Kolacja Walentynkowa
Dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na weekendowy wyjazd, restauracje oferują spędzenie wieczoru walentynkowego przy romantycznej kolacji we dwoje. Taka kolacja obejmuje zupę, drugie danie, deser oraz drink do wyboru lub dobrej jakości wino. Oczywiście serwowane dania cechują się wysokim poziomem jakości i niesamowitym smakiem, który na pewno zapamiętamy na długo. Po takiej kolacji spędzonej w miłym towarzystwie przy nastrojowej muzyce, dobrą kontynuacją będzie wspólny spacer w świetle gwiazd. Wieczór dostarczy nam wielu niezapomnianych wrażeń i nie sprawi rozczarowania naszej drugiej połówce. Cena takiej formy spędzenia wieczoru walentynkowego to zazwyczaj około 100 zł na osobę.

walentine2
http://communitytimes.me

Różnego rodzaju degustacje
Świetnym pomysłem na spędzenie tego magicznego dnia lub wieczoru może być zaproszenie swojej drugiej połówki na degustację. Możemy znaleźć wiele ofert degustacyjnych począwszy od degustacji wina, gorącej czekolady i topionych w niej owoców, aż po kosztowanie afrodyzjaków z zasłoniętymi oczami. Taki sposób spędzenia czasu, gwarantuje świetną zabawę. Cena to zazwyczaj mniej niż 100 zł za dwie osoby.

Miły wieczór w domowym zaciszu
Jeśli nie mamy ochoty na jakiekolwiek wyjście z domu w Walentynki, możemy sami przygotować romantyczną kolację dla ukochanej osoby w warunkach domowych. Warto ugotować samemu coś lekkiego. Wartą rozpatrzenia propozycją jest użycie w kuchni afrodyzjaków, polecanych przez wiele kulinarnych osobistości. Jednak gdy nie czujemy się dobrze w roli kucharza, możemy zamówić coś wykwintnego z dobrej restauracji. Obowiązkowo musimy zadbać o nastrój. Koniecznie otwórzmy dobre gatunkowo wino i zapalmy zapachowe świece. Dodatkowym miłym akcentem będzie rozsypanie na stole lub podłodze niedużej ilości płatków róż. Nasza druga połówka z pewnością doceni takie romantyczne gesty.

Po kolacji możemy uatrakcyjnić nasz wieczór wspólną kąpielą w wannie wypełnionej po brzegi pianą, trzymając w dłoni kieliszek z szampanem i słuchając nastrojowej muzyki. Romantyczne chwile gwarantowane.

walentine3
http://images.huffingtonpost.com

Jesteś singlem? Też możesz świętować!
Pomimo, że Walentynki są powszechnie przyjęte jako święto zakochanych, nie znaczy, że Ty jako singielka nie możesz ich obchodzić! Wiele samotnych kobiet właśnie w ten dzień czuje smutek, przygnębienie z powodu braku miłości w ich życiu. Walentynki nie muszą być dniem znienawidzonym przez singli! Przecież to świetna okazja aby spędzić czas z rodziną, czy znajomymi, którzy również nie mają drugiej połówki. Wybierz się na spacer z koleżanką, poplotkuj przy winie z mamą lub zjedz smaczną kolację z kumplem przy dobrej komedii. Jeśli nie masz nikogo z kim mogłabyś spędzić ten wieczór - zrób to sama. Nie musisz się smucić i psuć sobie zabawy.

woman 1172723 640
Czasami warto zapalić świece, powrócić myślami do naszych nastoletnich czasów i zrobić sobie walentynkowe wróżby. Kto wie, może imię naszego przyszłego męża będzie właśnie takie jakie wyszło nam w walentynkowej wróżbie? A może szaleństwo walentynkowych zakupów? Możesz wybrać się sama lub z przyjaciółką. Kupno kilku nowych ubrań czy kosmetyków spowoduje uśmiech na twarzy każdej kobiety i z pewnością poprawi nastrój. Po udanych zakupach polecamy pyszną kawę w kawiarni w towarzystwie słodkiego wypieku.

walentine5
http://www.blogmost.com

Zakochane pary, często jako sposób spędzenia czasu w to święto, wybierają rozmaite masaże czy pobyt w spa. Czy Ty jako singielka nie możesz zafundować sobie trochę luksusu? Zabiegi kosmetyczne lub masaż ciepłą czekoladą to fajne rozwiązanie również dla samotnej osoby. Odrobina relaksu pozwoli Ci oderwać się od rzeczywistości i na chwilę zapomnieć o troskach.

Sposobów na spędzenie niesamowitego czasu walentynkowego jest wiele. Hotele, restauracje, kurorty spa, gdzie możemy wybrać się sami, z przyjaciółmi lub z naszą walentynką.

Walentynki mogą być wspaniałym czasem dla każdego z nas bez względu na nasz status. Nie odbierajmy sobie tej zabawy.

Emilia Kwiatek
Czytaj więcej...

Pary wśród grupy przyjaciół i relacje między nimi…

To była jedna z wielu imprez tego lata. Urodziny, imieniny i „domówka” u kolegi, na której ja i mój chłopak poznaliśmy nowych znajomych. Dobrze się bawiliśmy, była świetna muzyka. W pewnym momencie zauważyłam, że coś jest nie tak… Nowi znajomi zachowywali się dziwnie podczas tańców. Tomek*, który był w związku z Andżeliką, tańczył z Joanną, łapiąc ją za pośladki i mówiąc pieszczotliwie „kochanie” albo „słoneczko”. Pomyślałam, że za dużo wypił i zdenerwowana, zaczęłam wypatrywać Andżeliki, żeby jej pokazać co się dzieje. A ona… bawiła się trochę dalej z Piotrkiem, chłopakiem Asi. Zamurowało mnie, gdy zobaczyłam u nich podobne sceny, które ujrzałam przed chwilą. O co tutaj chodzi?...pomyślałam w lekkim szoku.

Joanna przyuważyła, że patrzę się na nich jak na wariatów. Podeszła do mnie i powiedziała: „My się tak tylko bawimy. Jesteśmy grupą przyjaciół już długie lata, mamy do siebie zaufanie. To przecież nic złego”. I poszła bawić się dalej, ale ja nadal nie mogłam uwierzyć w to, co oni robią. No ale - nie przyszłam tutaj, żeby się zamartwiać jakimiś wymysłami innych ludzi, tylko żeby dobrze się bawić. Po jakimś czasie zaczął ze mną tańczyć Tomek. Nagle złapał mnie w pasie, podniósł i wybiegł z salonu na taras, gdzie siedział Kamil, mój chłopak. Ześlizgnęłam mu się a jego ręka znalazła się na moim pośladku i to pod spodenkami… Spojrzałam na niego z wściekłością, a potem na Kamila. Mierzył go wzrokiem, po czym podniósł głos i powiedział: „A Ty gdzie dotykasz moją dziewczynę? Lepiej uważaj, bo jak to się znowu powtórzy…”. Wiedziałam, że Kamil mógłby nie zapanować nad sobą, gdyby widział, że któryś z tamtych się do mnie przystawia. Nie byliśmy jednak u siebie więc musieliśmy panować nad emocjami, żeby nie doszło do jakiejś awantury… Z drugiej strony byłam szczęśliwa, że Kamil i ja mamy takie samo zdanie na ten temat, że walczyłby o mnie. Dlatego później, gdy poszliśmy tańczyć już razem, unikałam ich towarzystwa…

Andżelika oczywiście nie miała żalu do Tomka, za to, że mnie „tam” dotykał. Mnie osobiście coś takiego by zabolało, gdyby mój chłopak łapał za pośladek inną dziewczynę. Nie rozumiałam tych ich „zasad”, jeśli w ogóle tak to można nazwać. Kamil mi później powiedział, że Andżelika również chwytała go za pupę, ale odsunął jej dłoń - No i co, przecież nic złego nie robię. To jest śmieszne, to ma być tylko zabawa. Ja nie jestem zazdrosna o Asię, a ona o mnie. Ale nie martw się, Tobie i Monice (czyli mnie) nie zrobiłabym żadnego świństwa.

Dla mnie to nie jest raczej normalne, że wy wszyscy się tak obmacujecie. Ciekawe co by powiedziała Monika, gdyby zobaczyła ciebie chwytającą mnie za pośladki!

Czy byłam o to zła? Chyba nie. Bo widziałam ich zachowanie i widziałam, że oni tak robią. Każdy z każdym.  Z drugiej strony ciekawe, że oni uwielbiają się obmacywać. Zastanawiałam się jeszcze, co by było, gdyby Kamil był tam sam. Jakby to wtedy wyglądało… Jakoś nie ufałam im do końca, jeśli chodzi o zapewnienia, że nie wywiną mi żadnego świństwa.

Naprawdę dobrze się bawiłam, wytańczyłam ile się da. Ale pomiędzy tym wszystkim czułam niepokój. O siebie i o Kamila. O nas. Czyhające niebezpieczeństwa, które z pozoru są niewinne, mogą doprowadzić do różnych sytuacji. Kamil był na mnie trochę zły, że nie zareagowałam, np. nie odpychając ręki Tomka ode mnie, ale on zaskoczył mnie totalnie, choć powinnam była być na takie możliwości przygotowana.

Zadaję sobie pytanie - czy w dzisiejszym świecie takie coś jest normalne i…bezpieczne. Przecież z każdej strony media bombardują nas tematami o zdradach itp. Jeśli pozwolimy sobie na takie poluźnienie zasad, nawet w ramach żartów, to ktoś się kiedyś zapomni lub uzna, że to przecież nic złego i się stanie… Tym bardziej na imprezach, gdzie nie brakuje alkoholu… Ja tak nie chcę. Nie po to buduję ze swoim chłopakiem coś, by później przez kogoś innego i jego dziwne zwyczaje to stracić. Myślimy poważnie o swoim związku i o wspólnej przyszłości. A samo podejście do tego jak chcemy żyć i jak siebie nawzajem traktujemy, ma bardzo duże znaczenie. Znając kogoś bardzo długo, mimo wszystko nie chciałabym, żeby ta osoba „przystawiała” się do mojego partnera, nawet nie mając nic złego na myśli. Każdy taki widok, obłapujących się „gdzie popadnie” i mówienie do siebie „kochanie moje”, sprawiłoby mi ból. A może jestem za bardzo zazdrosna, może nie jestem na czasie? Być może… Uważam jednak, że takie zachowanie nie jest fair wobec partnerów. Pozwalanie sobie na zbyt wiele nie jest najbardziej rozsądne. Nie wstydzę się tego, że mamy takie a nie inne zasady. Przynajmniej wiem, czego mogę się spodziewać u swojego chłopaka i czy mogę czuć w nim oparcie. A on wie, czego może spodziewać się po mnie.

Mówi się, że przyjaźń silniejsza jest niż miłość. Inni uważają odwrotnie. Nie ma przyjaźni między kobietą a mężczyzną. A jeśli nawet takie przypadki się zdarzają, to nie jest ich dużo. Prędzej czy później zawsze do czegoś dochodzi.

Ciekawi mnie jak potoczy się dalej życie tej grupy ludzi. Czy po pewnym czasie uznają, że popełniają błąd? Czy zrozumieją? A może się mylę, może ich zachowanie pozostanie bez zmian…Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim i mam nadzieję, że ostatni. Kiedy poznamy innych ludzi, chciałabym, aby oni w taki sposób nie postępowali...

Resztę przemyśleń pozostawiam Wam, Drodzy Czytelnicy.

*  - imiona zostały zmienione

Monika Rymaszewska, 20l.
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS