Menu

logo tjk main 

Zima - jak przetrwać tę porę roku bez przybierania zbędnych, dodatkowych kilogramów?

Zima - chłodno, ciemno, depresyjnie - aż człowiek ma ochotę zaszyć się w swoim pokoju na wygodnym łóżku, pod ciepłym kocem z gorącą herbatą w zasięgu ręki.

Zima - według polskich przyzwyczajeń żywieniowych - czas pierogów z mięsem/kapustą i grzybami, innych klusek, zup na kostce rosołowej, ziemniaków i oczywiście naszych ukochanych - kanapek.

Okres zimowy nie jest łatwy dla utrzymania zdrowej diety, przede wszystkim ze względu na ograniczoną dostępność świeżych warzyw i owoców. Te, które są dostępne w hipermarketach pochodzą ze szklarni i w niczym nie przypominają smakiem i wartościami zdrowotnymi sezonowych warzyw.

Co zatem zrobić, by w zimie odżywiać się zdrowo i nie przybrać dodatkowych kilogramów? Jakie produkty spożywać, a których unikać?

Prawidłowa dieta na zimę powinna wzmacniać naszą odporność, odżywiać i rozgrzewać organizm, a nie, jak to często bywa, przyczyniać się do powiększania rozmiaru naszych ubrań.

Zacznijmy od listy tych produktów, które powinniśmy unikać w tym okresie:
1. Produkty mączne - pierogi, pyzy, makarony, kluski etc. Jest to żywność, która wpływa na naszą gospodarkę „cukrową” - mówiąc prosto - podnosi poziom glukozy w organizmie, uaktywniając tym samym insulinę - hormon wpływający m.in. na upychaniu zapasów, czyli tkanki tłuszczowej w organizmie.
2. Słodkie napoje, cukier, słodycze - czyli węglowodany proste sprzyjające tyciu i obniżonej odporności.
3. Produkty instant (zupki, przyprawy, sosy, kawa, kostka rosołowa) - oszczędzają nasz czas, ale nie organizm. Są to wysoko przetworzone produkty, które zamiast odżywiać nasze ciało, zatruwają je sztucznymi dodatkami.
4. Produkty cukiernicze - odżywiają nieproszonych gości - pasożyty, wirusy, bakterie i grzyby - obniżając naszą odporność. Poza tym są źródłem tłuszczów trans i węglowodanów prostych, które zwiększają stany zapalne w organizmie i prowadzą do przybierania kilogramów.
5. Żywność typu fast food - burgery, pizza, zapiekanki - to źródło przetworzonych tłuszczów, węglowodanów prostych i glutenu. Fast foody sprzyjają zimowemu przybieraniu na masie.
6. Słone przekąski - chipsy, paluszki, popcorn - czyli cała tablica Mendelejewa w jednym produkcie. Zwiększają apetyt, a tym samym nasz rozmiar.

Żebyśmy nie czuli się pokrzywdzeni, że musimy zrezygnować z naszych ulubionych potraw, poniżej przedstawię żywność, która powinna cieszyć nasze podniebienie każdego dnia:
1. Przede wszystkim postaw na kiszonki - chodzi o warzywa kiszone, nie kwaszone. Często dajemy się nabrać i zamiast zdrowych produktów kiszonych, poddanych naturalnej fermentacji, kupujemy warzywa z fermentacji drożdżowej (produkty kwaszone). Kisić możemy wszystkie warzywa - poczynając od ogórków i kapusty, przez paprykę, buraki, na czosnku kończąc. Produkty te są czystą bombą odżywczą dla naszego organizmu. Obfitują w łatwo przyswajalne witaminy i minerały. Szczególnie potrzebujemy ich w okresie jesienno - zimowym. Kiszonki, dzięki zawartego w nich kwasu mlekowego, wspomagają naszą florę bakteryjną. Zawierają bardzo dużo witaminy C - niezbędnej w czasie wzmożonych zachorowań, infekcji i spadku odporności. Ponadto znajdziemy w nich witaminy z grupy B, tak ważne dla naszego układu nerwowego czy witaminę K - odpowiedzialną za gospodarkę wapniową.
2. Mrożonki - są dobrą alternatywą dla braku świeżych warzyw. Podczas zamrażania warzyw i owoców występują małe straty składników odżywczych.
3. Kasze - bogate w błonnik poprawiają perystaltykę jelit, a tym samym nasze trawienie i wypróżnianie. Poza tym zawierają zestaw witamin i minerałów takich jak m.in.: potas, magnez, żelazo, cynk, selen, witaminy z grupy B.
4. Naturalne suplementy i przetwory - warto przygotować się do zimy i w chłodne dni cieszyć się samodzielnie przygotowanymi sokami z czarnej porzeczki, czarnego bzu, winka Św. Hildegardy. Polecam także suplementację witamin D3 z Mk7, tran, olej z kryla, witaminę C z aceroli, napoje probiotyczne, sproszkowane algi. Wszystkie te produkty zadbają nie tylko o nasze zdrowie, ale również o utrzymanie prawidłowej masy ciała.
5. Superfoods - podroby, jaja - sycące i odżywcze, zdecydowanie powinny znaleźć się w naszym „zimowym” jadłospisie.
6. Tłuszcze - zima to czas, w którym nasz organizm powinien otrzymywać pełnowartościowe, energetyczne pożywienie. Bardzo ważne są tu tłuszcze - smalec, olej kokosowy czy oliwa z oliwek (dodawana „na zimno” do gotowych potraw), które zwiększą sytość, polepszą smak i wartość odżywczą naszego posiłku.
7. Zupy krem - przygotowywane na wywarze z kości, z dodatkiem warzyw i ziół stanowią istną multiwitaminę dla naszego organizmu.
8. Kiełki - to bogactwo witamin i minerałów, których tak bardzo brakuje nam zimową porą. Kiełki można samemu hodować w domu, dzięki temu mamy pewność, że posłużą naszemu zdrowiu.
9. Napary ziołowe - chronią przed infekcjami, grzybami, pasożytami, przyspieszają metabolizm, usprawniają trawienie czyniąc nas zdrowymi i szczupłymi.
10. Pikantne przyprawy - chili, papryka, pieprz, kurkuma, imbir - intensywne, nadające smak naszym potrawom pobudzają trawienie i zwiększają temperaturę naszego ciała, przyspieszając spalanie kalorii. Pamiętajmy, że osoby z wrzodami, nadżerkami żołądka oraz z chorobami serca powinny unikać pikantnych przypraw.

A teraz kilka dodatkowych wskazówek:
W utrzymaniu zgrabnego ciała pomoże codzienne spożywanie śniadania. Prawdą jest, że śniadanie to podstawa. Ten pierwszy posiłek nas rozbudza i daje siły do czekającej nas pracy. Ludzie, którzy spożywają śniadanie jedzą nawet o 40% mniej w dalszej części dnia, od osób opuszczających ten niezwykle ważny posiłek. Nie bez znaczenia jest również to jakie produkty spożywcze wybieramy na śniadanie. Świetnie sprawdzą się tu białka i tłuszcze zwierzęce (jaja, mięso, ryby, jogurty) czy węglowodany złożone (kasze, płatki owsiane górskie). Dzięki tym produktom będziemy syci i zadowoleni.

Czego zatem, powinniśmy unikać na śniadanie?
Przede wszystkim nie powinniśmy spożywać węglowodanów prostych w postaci przetworzonych płatków śniadaniowych (czekoladowe kuleczki, kukurydziane płatki, inne smakowe płatki, dżemy, masła czekoladowe) oraz innych słodkości.

Co zrobić, żeby nie zalegać na kanapie z paczką zdradzieckich przekąsek u boku? Ulubiona aktywność fizyczna współczesnego człowieka - leżakowanie na kanapie i ćwiczenie nadgarstka poprzez zmienianie kanałów pilotem w TV czy surfowanie po sieci. W czasie zimy, ze względu na coraz krótsze dni i chłód, nasza aktywność fizyczna jest mniejsza. Wysiłek fizyczny, nawet niewielki, jest lepszy niż brak aktywności. Możemy np. wybrać się do pobliskiego klubu fitness. Zima, jako pora roku, daje też wiele możliwości w aspekcie aktywności fizycznej, np. godzina jazdy na łyżwach pozwala na spalenie 426 kcal, jazda na nartach - 438 kcal, godzinny spacer ze znajomymi to 228 kcal mniej. Jeśli nie mamy czasu na trening z prawdziwego zdarzenia, szukajmy aktywności w życiu codziennym. Zamiast jechać samochodem ulicę dalej przejdźmy się, zamiast windy, wejdźmy schodami na 4 piętro. Ruch jest niezwykle ważny dla utrzymania naszego ciała w sprawności i zdrowiu. Aktywność fizyczna działa jak antydepresant, powodując wydzielanie endorfin tzw. „hormonów szczęścia”, poprawi nasze samopoczucie w szare, zimowe dni.

Pamiętajmy, że poprzez połączenie prawidłowego odżywiania i aktywności fizycznej zachowamy zdrowie i szczupłą sylwetkę nawet zimową porą.

Klaudia Smosarska
Dietetyk kliniczny

Czytaj więcej...

Produkty wspierające IQ i pamięć

Żywienie jest jednym z najważniejszych czynników warunkujących nasze życie i zdrowie. Każdy z nas wie, że osoba dbająca o prawidłowe odżywianie swojego organizmu dłużej cieszy się zdrowiem i witalnością niż osoba nie przywiązująca wagi do spożywanych przez nią produktów. W związku z tym nasuwa się pytanie: czy poprzez dobór odpowiednich produktów żywnościowych możemy zwiększyć koncentrację, pamięć oraz efektywność naszego mózgu?

Mózg - jest swojego rodzaju generatorem kontrolującym wszystkie nasze funkcje życiowe. Jest najbardziej skomplikowanym organem, dzięki niemu całe życie się uczymy, przyswajamy nowe zadania i wiadomości, adaptujemy się do zmian zachodzących w naszym środowisku. Ta wspaniała, żywa struktura, jaką jest nasz mózg, potrzebuje do wydajnej pracy odpowiedniego paliwa, czyli prawidłowej diety. Mózg zużywa aż 20% energii produkowanej przez ciało, dlatego tak ważne jest, aby dostarczać mu odpowiednie składniki odżywcze w postaci białek, tłuszczów, węglowodanów, witamin i składników mineralnych.

Jeśli odczuwasz częste zmęczenie, masz problemy z koncentracją, prześladuje Cię nieustannie występująca „mgła w mózgu” to znak, że brakuje w Twojej diecie konkretnych elementów, odżywiających i pozytywnie wpływających na aktywność mózgu.

Poniżej opiszę krótko kilka najważniejszych składników odżywczych i produktów żywnościowych wykazujących pozytywne działanie na aktywność mózgu.

Owoce morza, ryby (tuńczyk, łosoś, szprot, sardynki, makrela, dorsz) - są dobrym źródłem kwasów tłuszczowych omega - 3 oraz cynku. Cynk jest jednym ze składników budujących osłonki otaczające włókna nerwowe. Ponadto jest wychwytywany bezpośrednio przez komórki nerwowe i magazynowany w celu późniejszego wykorzystania. Cynk wpływa na szybkość i jakość przepływu informacji w obrębie naszego mózgu.

Dodatkowo owoce morza i ryby obfitują w nienasycone kwasy tłuszczowe niezbędne do prawidłowego, a tym samym wydajniejszego funkcjonowania mózgu. Nasz organizm nie potrafi syntetyzować tych tłuszczów, dlatego też ich głównym i jedynym źródłem jest pokarm. Mózg ludzki w około 60% zbudowany jest z tłuszczów, dzięki czemu stanowi drugi największy (zaraz po tkance tłuszczowej) rezerwuar tłuszczów. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe wchodzą w skład osłonek neuronów (komórek układu nerwowego), które wpływają na aktywność i dynamikę mózgu. Nasz mózg przez całe życie pozostaje wrażliwy na podaż tłuszczów w diecie, dlatego nawet niewielkie braki tych makroskładników w naszym jadłospisie mogą sprzyjać problemom z koncentracją i pamięcią.

Kasza jaglana/gryczana/komosa ryżowa/amarantus - to niedoceniane źródło węglowodanów, które stanowią główne paliwo dla mózgu.

Mięso, ryby, jaja - w swoim składzie zawierają pełnowartościowe białko, które jest niezbędne do rozwoju umiejętności i właściwości mózgu, począwszy od emocji na inteligencji kończąc.

Podroby, mięso - bogate źródło cynku i łatwo przyswajalnego żelaza. Żelazo jest składnikiem wielu struktur mózgu. Spełnia także zasadniczą rolę w powstawaniu i transporcie neuromediatorów - związków odpowiedzialnych za komunikację między komórkami nerwowymi.

Olej kokosowy - zawarte w nim średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe (MCT) wpływają na poprawę pamięci i funkcji poznawczych. Dzięki swoim licznym właściwościom olej kokosowy polecany jest w profilaktyce i leczeniu choroby Alzheimera.

Żółtka jaj, wątroba, orzechy ziemne/włoskie - to produkty bogate w lecytynę, zwaną powszechnie paliwem dla mózgu. Zawarta w niej cholina uczestniczy w procesach przekazywania bodźców nerwowych do mózgu. Lecytyna wzmacnia komórki nerwowe, poprawiając koncentrację oraz zdolność zapamiętywania.

Podroby, zielone warzywa liściaste, awokado, drożdże, orzechy - nieocenione źródła witamin z grupy B. Witaminy te są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania komórek nerwowych i mózgu. Odpowiednia ilość dostarczanych witamin z grupy B wpływa na poprawę koncentracji a także pamięci.

Wzbogacając dietę w powyższe produkty usprawnimy pracę mózgu, a tym samym naszą koncentrację, zdolności analitycznego i logistycznego myślenia. Zamiast sięgać po kolejną porcję kawy lub napoju energetyzującego zadbajmy o urozmaicone menu, które stworzy warunki do prawidłowego i efektywniejszego funkcjonowania naszego mózgu.

Klaudia Smosarska
Dietetyk kliniczny

Czytaj więcej...

Marwit w plebiscycie dla zdrowia

Ruszyła druga odsłona Plebiscytu Produkt Roku DlaZdrowia.pl 2016. Konkurs ten wyłania produkty, które najpełniej dodają ich konsumentom zdrowia i urody. W tym roku do rywalizacji o pierwsze miejsce stanęło aż 5 reprezentantów z asortymentu marki Marwit. Kibicujesz produktom Marwit? Zagłosuj na nie!

Plebiscyt przyznaje wyróżnienia w trzech kategoriach: produkt spożywczy, kosmetyczny i farmaceutyczny. Marwit zgłosił do konkursu świeże soki, Smoothie, Zupy Krem, Surówki Premium i Marwitki. Do finału przejdą te produkty, które otrzymają najwięcej głosów użytkowników portalu DlaZdrowia.pl.

Głosowanie możliwe jest poprzez aplikację konkursową pod adresem https://web.facebook.com/portaldlazdrowia/app/997938170274805/. Każdego dnia możesz oddać jeden głos na Twój ulubiony produkt i zwiększyć szansę na jego wygraną. Jeśli wszystkie pięć podbiło Twoje serce i ...żołądek, możesz głosować naprzemiennie! Masz czas do 30 sierpnia!

Marwit to marka, która codziennie dostarcza konsumentom świeżych i zdrowych produktów, dlatego śmiało staje do rywalizacji o zaszczytne pierwsze miejsce. Jeśli doceniasz politykę firmy, jakość produktów i wyjątkowe warzywne i owocowe kompozycje smakowe głosuj już dziś!
Czytaj więcej...

Super produkty, czyli te, które mają ogromne właściwości prozdrowotne

Super produkty to żywność, która poprawia stan naszego zdrowia, odżywia organizm, a także stosowana jest w profilaktyce chorób. Produkty te, choć dla wielu nas nieznane, nie są wynalazkiem ostatniej dekady, czy też stulecia.

Wieki temu, gdy nikt nie słyszał o tabletkach, stosowano je jako tzw. „lekarstwa natury”. Aktualnie żyjemy w coraz szybszym tempie, zapominamy o naszym zdrowiu, a witaminy i minerały czerpiemy częściej z suplementów diety niż z owoców czy warzyw.

Warto więc dowiedzieć się czym są super produkty i włączyć do swojej diety chociaż część z nich!

Nasiona chia (szałwii hiszpańskiej)
Swoje właściwości prozdrowotne zawdzięczają dużej zawartości omega-3 (ich ilość w ziarnach jest większa niż w łososiu). Kwas ten wpływa m.in. na rozwój, kondycję naszego mózgu, pamięć, odporność. Ze względu na właściwość wchłaniania i zatrzymywania wody, chia nawilżają nasz organizm. Mają więcej błonnika niż nasiona lnu, są także łatwiej strawne, dają uczucie sytości co czyni je cennym składnikiem w żywieniu osób odchudzających się.

Nasiona szałwii spowalniają rozkład węglowodanów na cukry proste, pozwalają więc na bardziej równomierne dostarczanie energii. W połączeniu z wodą tworzą żel, a stosować je można do przyrządzania budyniu, dodając do jogurtów, płatków, muesli. Istotne jest, że w przeciwieństwie do nasion lnu nie wymagane jest ich uprzednie mielenie.

Cena produktu waha się w granicach 70 – 80 zł za kilogram. Ilość ta, przy zalecanym dziennym spożyciu 15 gramów (1 łyżka stołowa) starczy na 2 miesiące.

Acai
Acai to egzotyczne jagody pochodzące z Brazylii, spożywane niegdyś przez ludy zamieszkujące Amazonię. Mają ciemnofioletowy kolor i smakują jak połączenie owocu z czekoladą. Zawierają 18 aminokwasów pozwalających na regenerację mięśni, co czyni je atrakcyjnym produktem dla sportowców. W jagodach znajdziemy także witaminę E, C oraz z grupy B, a także mających właściwości antyoksydacyjne antocyjany.
Składniki te spowalniają procesy starzenia, chronią przed nowotworami, a także obniżają poziom cholesterolu. Są także cennym surowcem w kuracjach odchudzających. Obecnie na rynku znajdziemy wiele preparatów, w których zawarte są owoce.
W 100 % naturalne jagody dostać można w formie sproszkowanej i liofilizowanej w cenie ok. 100 zł za 150 gram.

Goji
Są małej wielkości, czerwonymi jagodami uznawanymi za najzdrowsze owoce świata. Podobnie do acai zawierają dużo aminokwasów i antyoksydantów. Szczególnie ważna jest największa ilość karotenoidów (w tym Bkarotenu) spośród wszystkich występujących na ziemi produktów! Goji wpływają pozytywnie na nasz układ odpornościowy, poprawiają kondycję, działają ogólnie wzmacniająco. Dzięki obecności polisacharydów stosowane mogą być w profilaktyce antynowotworowej, polecane jest też spożywanie owoców przez osoby żyjące w dużym stresie (regulują pracę serca, stabilizują ciśnienie). Dietetycy uważają, że wskazane jest jeść ok. 10 – 30 gramów produktu dziennie (ok. 2 – 3 garści). Jagody dostępne są w formie suszonej, a ich cena waha się w granicach 60 – 70 zł za 1 kg.

Karob
Pozyskiwany jest ze strąków drzewa (strąki nazywane chlebem świętojańskim) o tej samej nazwie. Może występować w formie proszku – mączki, często używanej w przemyśle spożywczym jako zagęstnik, czy też zamiennik kakao . Inną formą jest melasa, czyli substancja słodząca będąca gęstym syropem. Karob w smaku przypomina czekoladę, dzięki czemu znajduje zastosowanie w wypiekach, plackach, kaszach, owsiankach. Może też, wraz z przetartymi owocami, stanowić świetny deser dla dzieci. Chleb świętojański bogaty jest w witaminę E, A, D oraz B2 i B3. Jest to produkt lekkostrawny i w przeciwieństwie do czekolady nie zawiera szczawianów, które ograniczają wchłanianie wapnia i cynku. Jest to doskonały produkt dla osób zmagających się z astmą i alergiami, poprawia także trawienie.
Karob to stosunkowo tani produkt, ponieważ cena 100 gramów wynosi około 3 złotych. Zaleca się spożywanie 15 gramów dziennie.

Rooibos
Nazywa się tak uprawiany w RPA krzew, z którego ususzonych liści przygotowuje się napar o charakterystycznym miodowym aromacie. Ze względu na brak kofeiny i teiny polecany jest zwłaszcza dzieciom, a także cierpiącym na bezsenność . W swoim składzie nie zawiera gorzkawych, ograniczających wchłanianie składników odżywczych garbników.
Rooibos dzięki obecności przeciwutleniaczy odtruwa organizm, prawdopodobnie spowalnia proces starzenia komórek. Zawiera dużo mikroelementów, pomaga przy niestrawnościach oraz działa rozkurczowo. Napar polecany jest także osobom rozdrażnionym – składniki w nim zawarte pobudzają wydzielanie serotoniny, hormonu odpowiedzialnego za nastrój.
Za 100 gramów suszu zapłacimy około 8 zł.

Morwa biała
Roślinę tę spotkać można na wielu kontynentach. Jej liście charakteryzują się właściwościami leczniczymi - stosuje się je w celu ustabilizowania poziomu cukrów we krwi poprzez spowolnienie rozkładu cukrów złożonych, a także ograniczenie ich wchłaniania. Cennym, choć nieco mniej popularnym produktem są owoce morwy. Ich słodki, miodowy smak czyni je atrakcyjną przekąską, bądź też dodatkiem do jogurtów czy deserów.
Zawierają dające uczucie orzeźwienia kwasy organiczne, regulują przemianę materii. Ze względu na dużą ilość żelaza polecane anemikom, a także matkom karmiącym (w dawnej medycynie stosowało się jako środek mlekopędny). Obecnie, poza dostępnymi na rynku preparatami z morwą, znajdziemy też formy w 100 % naturalne.
100 gramów herbaty z liści morwy kosztuje około 8 złotych. W tej samej cenie dostępne są także suszone owoce w 150 gramowym opakowaniu.

Joanna Róg, 20l.

Czytaj więcej...

Wiem, co jem, ale czy na pewno?

Jedno z głównych haseł XXI wieku brzmi „jedz zdrowo”. Nikt nie chce odżywiać się produktami podrzędnej jakości, które mają w sobie więcej chemii niż naturalnych elementów.

Odpowiednia dieta bogata w witaminy, makro oraz mikroelementy, białka i właściwe tłuszcze, pomaga zachować zdrowie i ładną sylwetkę.
Mimo to często nie możemy oprzeć się „śmieciowemu” jedzeniu jak fast foody, słodycze, napoje gazowane. Ich sprzedaż jest wysoka szczególnie wśród dzieci oraz młodzieży. Popularnie nazywa się to niezdrową żywnością w przeciwieństwie do produktów zawierających w sobie mało tłuszczu zwierzęcego i dużo witamin.

Wiele z nas na zakupach nauczyło się czytać etykiety na opakowaniach i dzięki temu decydować na lepsze jedzenie. Jednak nadal często sugerujemy się reklamą czy znaczkiem. Coraz więcej firm korzysta z tego typu haseł wprowadzając dodatkowo napis „bez konserwantów” na oferowane nam produkty. Nie zawsze to, co oznaczone jako naturalne, rzeczywiście takim jest. Nierzadko dystrybutorzy żerują na konsumentach i chcąc zarobić więcej pieniędzy. Sygnują lub promują swoje towary jako zdrowe. Ta nieczysta procedura nazywana na zachodzie greenwash polega na wykorzystywaniu coraz popularniejszej chęci dbania o środowisko i reklamowaniu swojej działalności jako ekologicznej. Niestety rzeczywistość często nie oddaje medialnego wizerunku tychże producentów. Konsumenci są przez nich oszukiwani oczywiście nic o tym nie wiedząc.

Zacznijmy od stoiska z warzywami i owocami. Dlaczego kupione w sklepie tak szybko nie gniją jak te od babci z ogródka? Odpowiedź jest prosta. Pierwsze są często nawożone substancjami mającymi chronić je przed szkodnikami oraz pozwolić na jak najdłuższe zachowanie świeżości i zwiększenie ich rozmiarów. Niejednokrotnie zbierane jako niedojrzałe są później wspomagane chemikaliami, by wyglądać w sklepie na zerwane przed chwilą z drzewa, np. zielone pomidory pryskane są gazem na bazie etylenu, czy jabłka zamrażane gazem azotowym, dlatego możemy cieszyć się nimi przez cały rok. Przez to nie zawsze owoce i warzywa kupione w sklepie są zdrowe. Często są one tak naszpikowane sztucznymi substancjami, że tracą swoje wartości odżywcze stając się ładnie wyglądającym nadmuchanym nienaturalnie tworem. Ile razy zdarzyło się Wam kupić jabłko z zewnątrz piękne i czerwone, a w środku już trochę zgniłe? Albo gorzkie arbuzy, które tak długo mogą leżeć na szafce i się nie zepsuć? Nie mówiąc już o mandarynkach bez pestek czy pomidorach, przy których pachnie gałązka, a nie one same. Te trzy ostatnie przykłady to już oczywiście dowód na istnienie GMO, czyli żywności genetycznie modyfikowanej.

Pewnym sposobem na uniknięcie sztucznych nawozów i bezwartościowych warzyw czy owoców jest korzystanie z możliwości kupienia ich w sezonie przede wszystkim na bazarze, a nie w wielkim hipermarkecie.
Ponadto warto spytać jakiego pochodzenia są kupowane produkty i wybierać polskie lub te z krajów nam najbliższych, ponieważ ich transport do określonego miejsca będzie krótszy, czyli można je zerwać, kiedy pojawią się prawie dojrzałe. Nie zapomnijmy o koniecznym umyciu ich przed spożyciem, najlepiej w przegotowanej chłodnej wodzie. I zamrażajmy!! To nieprawda, że mrożone warzywa czy owoce mają mniej substancji odżywczych. Ponieważ trafiają bezpośrednio do chłodni mogą być zerwane w okresie największej dojrzałości i zachować wszystkie cenne witaminy. Tylko pamiętajmy, żeby ich nie rozmrażać za pomocą mikrofali czy gorącej wody. Zimą oraz w okresie trudnej dostępności niektórych warzyw i owoców warto wybierać w sklepie mrożonki, natomiast jeśli mamy ochotę na całe jabłko należy obrać je ze skórki, która pochłania najwięcej szkodliwych nawozów. Nie wierzmy też w zapewnienia sąsiadki, że marchewki z jej ogrodu są zdrowsze niż te ze sklepu. Jeżeli mieszka przy ruchliwej ulicy lub w większym mieście czy dzielnicy przemysłowej, wszystkie ciężkie metale i spaliny takie jak ołów przedostaną się z łatwością do gleby razem z deszczem, dalej do uprawianych warzyw oraz owoców i co za tym idzie – do ludzkiego żołądka. Obecnie aby wyhodować coś bez chemii trzeba się bardzo natrudzić lub wyjechać tam, gdzie cywilizacja i jej zanieczyszczenia dotkną nas w niewielkim stopniu.

Jogurt normalny czy light?
Zdecydowanie ten pierwszy! Dlaczego? Otóż producenci bardzo często zastępują tłuszcz słodzikiem, dokładniej aspartamem (E 951), który poprawia ich smak. Ma on bardzo szkodliwe działanie. Może np. doprowadzić do syndromu chronicznego zmęczenia, pogorszenia pamięci, cukrzycy. Jest o wiele tańszy od cukru, dlatego tak chętnie stosowany. Występuje nie tylko w napojach gazowanych, produktach light (zastępuje tłuszcz, co wcale nie znaczy, że produkt jest mniej kaloryczny), ale także w multiwitaminach w postaci musujących tabletek, mrożonych kawach, gumach do żucia, a nawet w szynkach i rybach.

Te ostatnie są także bardziej obrośnięte w wodę niż mięso. Zamrożona panga po rozmrożeniu ma kilogram mniej? Kupiona polędwica mocniej naciśnięta spływa wodą? Serek kiedyś gęsty dziś możemy pić prawie jak jogurt? Oczywiście! W końcu ważne aby sprzedać jak najwięcej najniższym kosztem producenta. Dlatego aby zwiększyć ich masę wprowadza się wodę w oferowaną żywność. Sposobu na uniknięcie tej sztuczki niestety nie ma żadnej. Dodaje się także azotyn sodu, który konserwuje i utrwala różową barwę, a obecny jest w bekonie, parówkach, przetworach mięsnych. Jego nadmierne spożywanie związane jest z pojawieniem się problemów z jelitami, trzustką oraz układem nerwowym. Warto czasem zastanowić się, czy nie lepiej kupić mniej a drożej niż taniej i więcej, bo nierzadko szynki z niższej półki są bardziej naszpikowane konserwantami sztucznie poprawiającymi ich smak, zapach, wygląd oraz wodą zwiększającą ich masę. A najlepiej zaprzyjaźnić się z kimś z gospodarstwa rolnego, kto sam przetwarza mięso.

W sklepach należałoby uważniej przyjrzeć się przecenionemu mięsu,
czy jest ono świeże i nadaje się do spożycia. Bo niejednokrotnie sklepy aby nie wyrzucać za dużo niesprzedanego towaru oferują w niższej cenie coś, co tylko wyglądem przypomina znany nam produkt.

Część dalsza „niewinnych” dodatków do jedzenia, czyli glutaminian sodu. Obecny w sosach, przyprawach, konserwach, czy nawet fast-foodach i barach szybkiej obsługi, np. chińskich, spagetteriach, naleśnikarniach. Wzmacnia smak, ale wykorzystywany jest również do zatuszowania nadmiaru soli oraz innych szkodliwych substancji w jedzeniu, które np. powodują uzależnienie od danego rodzaju produktu (frytki, hamburgery itd.) oraz chęć dokupienia napoju w sklepie, bo „nagle” bardzo zachciało nam się pić. Nadmierne spożywanie produktów z glutaminianem sodu powoduje duży wzrost wystąpienia ryzyka otyłości i nadwagi, ponadto wpływa na pojawienia się uczucia niepokoju, duszności, nadmiernej potliwości.

Dwie wyżej opisane przeze mnie substancje występują najczęściej w produktach spożywczych. Prócz nich istnieją oczywiście jeszcze barwniki spożywcze (zawierają np. aluminium), konserwanty, substancje zakwaszające (np. kwas octowy), preparaty zagęszczające i żelujące. Wszystkie je powinniśmy mieć wyszczególnione na etykietach głównie w postaci litery E oraz cyfry.

Niewielu z nas wie, że kwas fosforowy obecny w napojach gazowanych wykorzystywany jest do budowy gwoździ stalowych, oczyszczania z rdzy, a u ludzi powoduje niesamowite niszczenie szkliwa oraz silne pobudzenie układu nerwowego.

Natomiast syrop kukurydziany, inaczej glukozowo-fruktozowy to kolejny przyjaciel otyłości,
ponieważ oszukuje nasz mózg, wywołując jednocześnie uczucie sytości i głodu. Nie do końca przekonany o pełnym żołądku nasz umysł domaga się więcej jedzenia.

Jakie jeszcze sposoby stosują producenci, aby nas oszukać? Nie mówią nam na przykład o tym, że w czasie obróbki termicznej powstaje akrylamid, który ma negatywny wpływ na nasz układ nerwowy. Nie jest dodawany do produktów, więc nie musi być oznaczany na żywności. Występuje w chipsach, ciastach, ciastkach oraz innych pieczywach.

Po przeczytaniu powyższego tekstu nasuwa się pytanie: co mamy jeść? Jak się odżywiać, aby uniknąć szkodliwych substancji? Niestety nie ma na to złotego środka. W coraz szybciej postępującej cywilizacji zdaje się nie być miejsca na zdrową i naturalną żywność.

Nawet produkty oznaczane jako eko i bio nie są do końca ekologiczne.
Starajmy się zatem sami jak najwięcej hodować, czy to zioła w kuchni, czy jakieś warzywo na balkonie. Będziemy obecni przy ich rozwoju i to my zadecydujemy ile i czego dodać do gleby. Korzystajmy także z targów oraz gospodarstw rolnych. W sklepach uważnie czytajmy etykiety wybierając z najmniejszą ilością sztucznych barwników lub konserwantów. I oczywiście starajmy się znaleźć czas na przygotowywanie posiłków w domu zamiast korzystać z barów, restauracji czy odgrzewać mrożone dania posiadające wiele tłuszczów nasyconych i nikłe wartości odżywcze.

Od czasu do czasu dobrym sposobem na pozbycie się toksyn z organizmu jest zrobienie sobie jednodniowej głodówki czy zjedzenie garści ziaren zbóż. Najważniejsze, aby organizmowi dostarczać jak najmniej nienaturalnych substancji.

Anita Karolczak, 22l.

BIBLIOGRAFIA
Wiąckowski Stanisław K., Próba ekologicznej oceny żywienia, żywności i składników pokarmowych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1995.
Heber David, Kolorowa dieta, tłum. Cezary i Grażyna Nolewajka, Rebis, Poznań 2006.
Kowalczyk Stanisław, Bezpieczeństwo żywności w erze globalizacji, Szkoła Główna Handlowa – Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2009.
Flis Krystyna, Konaszewska Wanda, Podstawy żywienia człowieka, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2007.

 


 

7-12

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS