Menu

logo tjk main 

Sport i zdrowy tryb życia, gwarancją szczupłej sylwetki w każdym wieku

Każda z nas chce jak najdłużej cieszyć się zgrabną figurą, zamiast obserwować z trwogą jak z upływem lat, przybywają nam też kg...

Aktywność fizyczna to również dbałość o dobrą kondycję naszego ciała i dodatkowo w ten sposób pomagamy bronić się swojemu organizmowi przed wszelkimi chorobami. Ważne jest też, jak się odżywiamy. Każdy wiek ma swoje prawa, bo 20-, 30-, 40-, 50-latki, powinny jeść i odchudzać się zupełnie inaczej, ale sport uprawiać może każda z nas, bez względu na wiek. Pozwoli nam to czuć się zdrowo, atrakcyjnie i kobieco.
Nie musimy przecież katować się codziennie godzinami na siłowni, wylewając litry potu, lecz wybrać sobie taki sport, który będzie sprawiał nam przyjemność. Zwykły spacer to rewelacyjne odprężenie i dotlenienie naszego organizmu, a co najważniejsze, nie wymaga żadnego od nas wysiłku. Uprawiając jakikolwiek sport "odmładzamy" nasze ciało i inwestujemy w nie, aby dłużej mogło być "sprawne". Żyjąc w dzisiejszych czasach, w ciągłym biegu, zapracowani w pogoni za pieniędzmi, często tłumaczymy sobie, że to brak czasu nie pozwala nam na uprawianie sportu. Jednak prawdą jest, że wystarczą tylko, lub…aż...dobre chęci oraz organizacja planu dnia, żeby w tygodniu znaleźć dwie lub trzy godzinki.

Spójrzmy na to też z innej strony, taki wysiłek, pobudza nas do działania, możemy więcej zrobić w domu i pracy, bo organizm się odstresował i zregenerował. Jesteśmy więc bardziej "wydajne", poprawia nam się nastrój i humor.

Więc jeśli jeszcze się zastanawiasz, czy warto czasem trochę poćwiczyć, to odpowiedź jest oczywista, skoro w ten sposób zyskasz na smuklejszej figurze i ogólnym lepszym samopoczuciu. Zweryfikuj też jadłospis i ogranicz kalorie. Czy nie marzysz, żeby znów włożyć ulubioną sukienkę czy spódniczkę, które od dawna leżą na dnie szafy, bo już od jakiegoś czasu, nie dopinają się w tali...?

Czytaj więcej...

Recepta na złamane serce

Każda kobieta w swoim życiu przeżywała rozpady wielu, kilku, a może jednego związku. Nieraz były one bolesne, wzbudzały gniew i żal, czasem wzruszenie i tęsknotę. Innym razem pamięć o nich rozeszła się po kościach, bo nie miało to dla nas większego znaczenia. Jednak niekiedy nie potrafimy sobie z tym poradzić i wyleczyć się z nieudanego związku. Co wtedy zrobić?

Wszystkie borykamy się z problemami w partnerstwie. Przeżywamy wspólne rozterki, kłopoty, potem nagle przeradzają się one w drobne sprzeczki, większe kłótnie. Kiedy jednak nie dajemy sobie z tym wszystkim rady, opadają emocje i dochodzimy do odpowiednich wniosków - to koniec. My kobiety, jako te wrażliwe istoty zapadamy w niespokojny lament i zapominamy o możliwościach jakie daje nam samo życie. Pogrążamy się w smutku, żalu, rozgoryczeniu...

Takiej ostentacyjnej melancholii mówimy stanowcze NIE!

Kiedy to kobieta ostatecznie mówi "koniec"
W takiej sytuacji podsumujmy wszystkie powody dlaczego odeszłyśmy od niego:
- był draniem, który nie miał za grosz szacunku do nas
- traktował nas jak maszyny do seksu
- nie darzył nas prawdziwym uczuciem
- oszukiwał, kłamał, a co najgorsze zdradzał
- był maminsynkiem
- i wiele, wiele innych powodów, które same dobrze znacie

A teraz zadaj sobie pytanie: "czy na pewno chciałabym być z człowiekiem, który (tu wstaw powód/powody dlaczego zakończyłaś wasz związek)?"
Najczęściej odpowiedzi brzmią: "nie, bo mnie zranił" bądź "tak, bo go kocham".

Ból z powodu zdrady, braku szacunku czy nietolerancji itp. czasami jest tak silny, że nic nie jest w stanie naprawić błędu naszego byłego partnera. Nie dajmy się zwieść! Kolejne obiecanki, że już nigdy więcej nie pobiegnie do mamusi po radę, że nigdy więcej nas nie okłamie i, że nigdy więcej... są tylko opatrunkiem na chwilę, rana się zagoi, ale blizna pozostanie, a z czasem rozdrapiesz ją na nowo. Czy warto? Nie zamydlaj sobie oczu miłością, która nie istnieje - byłaś z nim, bo boisz się, że nikogo nie znajdziesz? Nic z tych rzeczy! Każda z nas jest wartościowa i zasługuje na prawdziwe uczucia i faceta, który nas szanuje i doceni.

Kiedy to mężczyzna ostatecznie mówi "koniec".
Zastanawiamy się teraz dlaczego to zrobił. Jednak tak jak mężczyznom trudno mówić o uczuciach, tak samo trudno przychodzi im rozmawiać o powodach rozstania. Pozostaje nam ewentualnie domyślać się dlaczego tak postąpił.

Więc: "czy jestem pewna, że chcę być z człowiekiem, który mnie odrzucił?" Odpowiedź jest jedna: "nie, skoro odrzucił mnie raz, odrzuci mnie po raz kolejny!"

Pamiętajmy: nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki! Nie warto walczyć o mężczyznę, który nie zauważył w nas wartości takich jak opiekuńczość, wyrozumiałość czy po prostu - kobiecość. A przede wszystkim nie pokazujmy facetowi, że nas tak bardzo to boli, że nas tak po prostu rzucił. Niech zobaczy, że jesteśmy również silne, wytrwałe i ambitne.

Jednak nie zapominajmy o kobietach, które są silne psychicznie i walczą ze swoimi słabościami. To właśnie z nich powinnyśmy brać przykład!

A co zrobić aby nie zmarnować czasu w samotności? WYJDŹ Z DOMU! Ze starymi znajomymi, poznając nowych ludzi, bawiąc się na imprezie, na pogaduchach z przyjaciółką, zrób szałowe zakupy! Jest wiele sposobów na to aby nie myśleć o przeszłości. A może właśnie przechodząc spacerkiem przez park poznasz przyszłego swojego faceta, niewykluczone!

Znasz swoją recepturę na okaleczone serce? Napisz!

Mówić jedno, robić drugie. Mogę przedstawić Wam kilkanaście różnych pytań i odpowiedzi, setki pomysłów na spędzenie czasu, ale Wy jako kobiety po przejściach, doświadczone dobrze wiecie, że na ból nie ma skutecznego leku, który zadziała od razu. Trzeba z tym się zmierzyć, wytrwać i wygrać! Przede wszystkim: uwierzyć w siebie!

 

Czytaj więcej...

Odmieniona przez sport - swój własny sposób na życie

Jak często wypowiadamy magiczne słowa: "Ale mi się nic nie chce", "Zmęczona jestem". Słysząc takie zdanie przypominam się sobie ja sama sprzed kilku tygodni. Skąd w nas taki pesymizm, skąd brak chęci do życia? Dotychczas sama nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na to pytanie... Do dnia, kiedy wędrując po "facebookowych" stronach natrafiłam na konto Pani Ewy. Jest Ona znakomitą trenerką pilatesu robiącą karierę zarówno w Polsce, jak i za jej granicami. Pomyślałam przez chwilę konto jak konto, trenerka jak każda inna, nie ma się czym zachwycać. Zaczęłam jednak czytać opisy, komentarze kobiet, które za sprawą Ewy poczuły chęć do życia, ucząc czerpać się z niego pełną piersią. Fascynujące jest to, w jaki sposób wlewa w serca kobiet determinację, wolę walki o swoje szczęście, a przede wszystkim siłę do wytrwania w postanowieniach. Zastanawiacie się co mam na myśli... Mianowicie bardzo niepozorną sprawę jaką jest sport i wysiłek fizyczny. Nikt, kto tego nie spróbował nie zdaje sobie sprawy jaką to daje zwłaszcza nam, kobietom siłę. Siłę nie tylko fizyczną, ale głównie psychiczną, związaną przede wszystkim z akceptacją własnego ciała zmieniającego się pod wpływem fizycznego wysiłku. Ewa nazywa to "pigułką szczęścia" machiną napędzającą się samoistnie. Coś, czego im więcej próbujemy, tym więcej pożądamy. Większości z nas wydaje się to nielogiczne... Bo przecież sport, gimnastyka to wysiłek, zmęczenie po którym mamy ochotę co najwyżej położyć się i umrzeć... Nic bardziej mylnego, o czym postanowiłam przekonać się sama.

Któregoś dnia kilka tygodni temu stwierdziłam Co mi szkodzi ?! Spróbuję, zobaczymy ile jest w tym prawdy. Postanowiłam poświęcić na "pierwszy raz" 45 minut... Uwierzcie... minimum dziesięć razy w ciągu tych trzech kwadransów miałam ochotę przestać i wyskoczyć przez okno :) Godzinę potem miałam wyjść do pracy i już przez głowę przechodził mi scenariusz urlopu na telefon i położenia się spać na długie godziny. Zmęczona mająca serdecznie dość poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Wychodząc doznałam jakiegoś szoku, energia zaczęła mnie rozpierać jak szalona. Zostawiłam samochód na parkingu i pobiegłam w podskokach do pracy, wszystko wydawało mi się pozytywne i fajne. W pracy nikt i nic nie było w stanie mnie zestresować, zdenerwować, nuciłam sobie pod nosem, praca szła mi jak nigdy, gdzie teoretycznie rzecz biorąc powinnam być wykończona.

W taki oto sposób znalazłam swój własny sposób na życie, szczęśliwe życie. Teraz moim marzeniem jest ukończenie kursu trenera fitness i motywowanie innych kobiet do walki o siebie, bo wszystkie jesteśmy tego warte. Szczęśliwa kobieta to taka, która się akceptuje, a ja chce w tym pomagać, bo dowiedziałam się sama, że to jednak jest możliwe zmieniając się i fizycznie i mentalnie. Ewa jest moją motywacją, mentorką i autorytetem, zarówno zawodowym, jaki i po prostu życiowym, miałam dużo szczęścia trafiając na Nią.

Jeśli szukasz motywacji, jeśli codziennie mówisz sobie "Od jutra, od jutra", jeśli Twoja silna wola jest tak silna, że brak Ci jej po kilku chwilach to pomyśl sobie codziennie rano, albo napisz na kartce i powieś nad łóżkiem:
"Każdy dzień musi być wyzwaniem - tylko w taki sposób możemy obudzić swoje hormony szczęścia i liczyć na zgrabne efekty!!!!!"

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS