Wywiad z partnerem eventu - Pożegnanie z Afryką
- Napisane przez To Ja Kobieta
- wielkość czcionki zmniejsz czcionkę powiększ czcionkę
KAWA DOBRA KAŻDEGO DNIA
Czy nie posiadając ekspresu można zaparzyć wyśmienitą kawę? Gdzie znajdują się najlepsze jej plantacje? Czym różni się arabica od robusty? Na te i inne ciekawe pytania odpowiada Pani Zofia Drohomirecka, prezes sieci sklepów i pijalni kawy Pożegnanie z Afryką, której portal To Ja Kobieta zadał kilka pytań przy okazji eventu Poznań Kobietom.
To Ja Kobieta:
Dobra kawa, czyli jaka?
Zofia Drohomirecka:
Przede wszystkim musi być dobrej jakości. Kawy są różne. To zależy od obszaru, z którego pochodzą. Czyli właśnie trzeba zwracać uwagę na to, jakiej jakości jest kawa. Aby móc to zrobić, należy mieć pewna wiedzę – lepszej jakości zawsze jest arabica niż robusta. Czym większa domieszka robusty, tym gorsza w smaku kawa. Ma mniej aromatu, mniejszy bukiet. Najlepiej jest też kupować kawę w ziarnie i mielić na miejscu lub w domu, dlatego, że wygląda to tak jak z mięsem mielonym – kiedy widzi się, co się kupuje, łatwiej to ocenić.
TJK:
Czy rodzaj kawy powinno się uzależniać od pory jej picia?
ZD:
Są takie teorie, ale ja im nie hołduję. Mam swoje ulubione kawy i piję je o każdej porze dnia i nocy. Chociaż nocy może nie, ponieważ mnie kawy pobudzają, więc wieczorami także już mniej.
TJK:
Kawy z jakich upraw można uznać za najlepsze?
ZD:
Na pewno można stwierdzić, że kawy wyżynne, czyli hodowane na wysokościach powyżej 900 m. Powyżej 2000 m to już zupełnie kawy wysokogatunkowe. Natomiast jeśli chodzi o obszary, to ciężko powiedzieć, bo i w Afryce i w Ameryce Południowej i w Azji są kawy zupełnie marne, ale też bardzo dobre. Raczej można powiedzieć, że są kraje, w których znajdziemy lepsze kawy lub te, gdzie uprawia się gorsze. Chociaż to tak jak z winem – ciężko wskazać, że wina francuskie są dobre, a włoskie już nie. I tu, i tu są wina dobre i nie. Są natomiast pewne obiektywne kryteria, np. kiedy pije się kawę, trzeba zobaczyć jak długo jej smak pozostaje w ustach. Tak jak przy winie mówi się, że jest długie, bo długo się je czuje, tak samo jest z kawą. Jak się ją wypije i wyjdzie z domu czy kawiarni i 10, 15 minut czy nawet pół godziny czuje się na języku jej smak, to znaczy, że jest ona dobrej jakości. Robusta w ogóle nie zostawia smaku. To jest tak jak czasami z włoską kawą – wypije się ją i jest ok, ale za drzwiami już nic się nie czuje.
TJK:
Ile w takim razie kosztuje dobra kawa? Taka, którą kupujemy do domu – mielona lub w ziarnach.
ZD:
Absolutne minimum to cena w granicach 60-70 zł za kilogram. Poniżej tej kwoty zastanawiałabym się. Kiedy czytam, że coś kosztuje 9,90 zł, to naprawdę jest zmiecione z podłogi.
TJK:
A czy kawa, która kosztuje w kawiarni ok. 10 zł za filiżankę może być wysokiej jakości?
ZD:
W kawiarni nawet jeśli kosztuje 5 zł, może być dobra. To jest zupełnie inna kwestia. Generalnie cena w kawiarni w ogóle nie odzwierciedla jakości, dlatego, że niestety bardzo rozwinął się w tej chwili proceder polegający na tym, że firmy masowe wstawiają ekspresy teoretycznie za darmo, ale wtedy kawa, którą sprzedają danej kawiarni jest bardzo droga i nie jest warta swojej ceny. Zawiera się w niej cena ekspresu, który właściciel de facto spłaca. W związku z tym kawa jest droga jednostkowo – kosztuje tak, jak Pani mówi, 10 złotych – natomiast jej jakość jest niska.
TJK:
Jak zaparzyć świetnie smakującą kawę własnoręcznie w domu? Trzeba mieć ekspres czy można jednak zrobić to bez odpowiedniego sprzętu?
ZD:
Można, są dwa bardzo dobre sposoby. Jeden nie wymaga praktycznie niczego. Jeśli ktoś ma tygielek to dobrze, a jak nie można użyć rondelka niezbyt szerokiego na dnie, raczej wyższego. Wsypuje się 2-3 łyżeczki kawy (musi być ona zmielona bardzo drobno, na pył) w zależności od tego jak mocna ma być, zalewa się zimną lub ciepłą wodą – nie ma to znaczenia – i można też dodać od razu cukier. Stawia się to na źródle ciepła (gazie, kuchence elektrycznej) i w momencie, gdy kawa zaczyna kipieć można doleć kroplę zimnej wody czy zdjąć to na chwilę. Powtórzyć czynność 3 razy i przelać do filiżanek. W ten sposób mamy świetną kawę. Można ją jeszcze przelać przez sitko. Jest to południowo-wschodni typ parzenia, taki jak np. w Turcji. Drugi sposób to french press, czyli zaparzacz z tłoczkiem. Bardzo prosty w użyciu.
TJK:
Czy może Pani wskazać Czytelniczkom portalu To Ja Kobieta jeden, konkretny rodzaj kawy lub polecić swój ulubiony?
ZD:
Ja zdecydowanie lubię kawy afrykańskie, szczególnie etiopskie (stąd pochodzi kawa) i kenijskie. Myślę, że kenijską można nawet polecić osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kawą. Tak samo bardzo poleciłabym kawy gwatemalskie, które są zrównoważone. Poza tym warto zaczynać od kaw jasno palonych, a nie ciemno. My, Polacy, jesteśmy przyzwyczajeni do ciemnych, mocno spalonych kaw, a wtedy niestety nie czuje się smaku. Namawiałabym też do jeszcze jednej rzeczy – kupienia dwóch gatunków kawy, zdecydowanie różniących się, np. właśnie kawę z Gwatemali oraz Etiopii i porównania ich smaku pijąc je w tym samym czasie. Wtedy dopiero widać, jak bardzo kawy mogą się od siebie różnić.
Rozmawiała Beata KAPUSTA





