Menu
logo tjk main

Baby shower - jak udekorować mieszkanie na babskie „pępkowe”?

  • Opublikowano w Prasowe
Przyjście na świat nowego członka rodziny to prawdziwa rewolucja. Tak ważne wydarzenie wymaga więc odpowiedniej oprawy. Dlatego - z roku na rok - coraz większą popularnością w Polsce cieszy się amerykańskie baby shower. Organizując imprezę, przyszłe mamy powinny postawić na oryginalne i niesztampowe rozwiązania. W pamięci zapadną na pewno unikatowe, własnoręcznie przygotowane dekoracje. Nie ma bowiem piękniejszej pamiątki od tej, w której wykonanie wkładamy nie tylko energię, lecz także serce.

Baby shower organizuje się tuż przed rozwiązaniem. To czas, kiedy przyszła mama może spotkać się z przyjaciółkami i koleżankami. Po porodzie aktywność towarzyska zostanie bowiem na jakiś czas ograniczona. Taka impreza musi być więc wyjątkowa! Ważna - oprócz obecności bliskich, pysznego jedzenia i prezentów, jest także towarzysząca przyjęciu „otoczka”. Aby odpowiednio przygotować się na tę uroczystość, najlepiej poszukać oryginalnych rozwiązań, dzięki którym przyjęcie będzie inne niż wszystkie. Istnieje mnóstwo motywów dekoracyjnych lub pomysłów utrzymanych w duchu „do it yourself”.

Kolorowo i niesztampowo
Dekorując dom, warto wybrać motyw przewodni wydarzenia. Może to być jeden - główny kolor lub bohater bajki czy kreskówki. Dzięki temu dobór girland, balonów, serpentyn czy innych dodatków (np. serwetek i świeczek) stanie się prostszy oraz spójny z wizją całego przyjęcia. Zadbajmy jednak, aby wymienione wyżej elementy nie dominowały, tylko wzajemnie się uzupełniały. Kiedy mamy już „podstawowe gadżety”, pora na coś naprawdę wyjątkowego. Elementem dekoracyjnym, który z pewnością pozytywnie zaskoczy wszystkie uczestniczki imprezy, będą ubranka maluszka w niecodziennym entourage. W centralnym miejscu w mieszkaniu należy rozwiesić rzemyk, żeby potem - na jego całej długości, przy pomocy spinaczy - zaczepić kolorowe sukienki, śpioszki i body. Tak przygotowana dekoracja będzie witać gości i przypominać im o nowym członku rodziny.

Ozdoby już „na wejściu”
Czymś, co z pewnością na twarzach zebranych wywoła niemałe zaskoczenie, będzie zawieszony na drzwiach wianek. Jednak zamiast polnych kwiatów czy róż, do jego wykonania użyć należy… pieluszek! Na kawałku kartonu - za pomocą cyrkla bądź dużego talerza odrysowujemy dwa okręgi - jeden mniejszy, drugi większy. Następnie je wycinamy, by uzyskać pierścień (szer. 5 cm), na który później nakleimy pieluszki. Możemy użyć do tego także gotowych gadżetów, np. okrągłych ozdób z drewna. Zanim jednak do tego dojdzie, „koło” należy pomalować. - Świetnie sprawdzą się w tym przypadku emalie Śnieżka Moje Deko. Mała puszka farby lub kolorowy spray z drobinkami złota czy srebra potrafi zdziałać cuda - zmienić zwykłą rzecz w wyjątkową - mówi Anna Szymaszek, Specjalista ds. PR Produktowego w FFiL Śnieżka SA. Tak, w szybki i efektowny sposób przejdziemy do kolejnego etapu tworzenia ozdoby na baby shower, czyli naklejenia lub zamocowania za pomocą zszywek zawieszki. Następny krok to zwinięcie pieluszek w rulonik i obwiązanie ich gumką recepturką. „Zawiniątka” owijamy kolorową, szeroką tasiemką. Później przyklejamy je klejem lub dwustronną taśmą do pomalowanego wcześniej pierścienia. Ostatni etap to zamocowanie ozdobnej kokardy i zawieszenie „wianka” na drzwiach mieszkania bądź na żyrandolu. Przygotowana w ten sposób dekoracja jest zarówno atrakcyjna, jak i użyteczna. Pieluszki bowiem będzie można jeszcze wykorzystać.

Alfabet miłości i kreatywności
Czymś, co podbije serca nie tylko przyjaciółek przyszłej mamy, lecz także maluszka, jak już pojawi się na świecie, będą drewniane literki z jego imieniem. Warto więc poświęcić dłuższą chwilę, aby za ich pomocą przyozdobić mieszkanie. Możemy zamówić je u stolarza bądź zakupić w Internecie, a później pięknie ozdobić. - Każdą z literek warto pomalować na inny kolor, używając do tego emalii Śnieżka Moje Deko. Przyda nam się do tego mały pędzelek bądź wałek. Gdy powłoka wyschnie, możemy literki dodatkowo udekorować, np. w złote kropki lub kreski. Wystarczy zaopatrzyć się w metaliczny spray z tej samej kolekcji, przyłożyć szablon z wzorem i spryskać drewnianą ozdobę - podpowiada Anna Szymaszek. Emalie dostępne są w opakowaniach o pojemności 125 ml i 200 ml, a spraye - 150 ml. Tak wykonaną ozdobę łączymy ze sobą za pomocą ozdobnego sznurka czy wstążki i zawieszamy w wybranym miejscu w domu, np. nad łóżeczkiem.

Od serca, dla serca
Kiedy dom jest już przygotowany na prawdziwe baby shower, czas pomyśleć też o gościach. Przyszła mama i jej dziecko zostaną zasypane prezentami. Miłym akcentem byłby więc osobisty podarunek wręczony zaproszonym osobom. W tym przypadku najlepiej sprawdziłaby się własnoręcznie wykonana pamiątka, która nie tylko będzie przypominała o mającym nadejść radosnym wydarzeniu, lecz także stanie się funkcjonalnym dodatkiem do wystroju wnętrz mieszkań naszych przyjaciółek. Dobrym pomysłem może być wykonanie pięknej ramki - tchniemy w nią nowe życie za pomocą złotego sprayu z efektem diamentu.

Przygotowanie imprezy, która zapadnie w pamięć bliskim osobom wymaga dużej kreatywności. Przy aranżacji domu i przygotowywaniu atrakcji na przyjecie, warto o pomoc poprosić przyjaciółki. Będzie to dodatkowa okazja do spędzenia wspólnego czasu oraz prawdziwa kopalnia nietypowych i zaskakujących pomysłów. Wszystko po to, aby należycie i „z przytupem” przygotować się na przyjście na świat nowego członka rodziny!


Sniezka ozdoby baby shower 2Sniezka Moje Deko emalie spraye1
Czytaj więcej...

Babskie wieczory

Wszystkie doskonale wiemy, jak często w filmach i serialach pojawia się motyw męskich wypadów. Na piwo, pokera, bilard. Bez kobiet, bez stresu. W tym czasie kobiety zazwyczaj siedzą w domu i zastanawiają się kiedy ich mężczyzna wróci do domu i w jakim będzie stanie.

Od jakiegoś czasu jednak, szala przechyla się na drugą stronę i to żeńska część uaktywniła się w spotkaniach, bez drugiej połówki. Oczywiście w zależności od wieku uczestniczek, takie spotkania wyglądają bardzo różnie, co nie zmienia faktu, że zawsze kończą się one łzami od śmiechu, wspaniałymi wspomnieniami i chęcią na więcej!

Zacznijmy od najmłodszych - kobietek. Pamiętacie jak ogromną frajdę sprawiało nam spotykanie się z koleżankami? Wieczorne wyjście, z plecakiem pełnym słodkości i obowiązkowo piżamą. I chociaż mama kazała się już kłaść spać, jeszcze długo potem, już po ciemku i pod kołdrą odbywały się ciche rozmowy. Wśród tych najmłodszych zazwyczaj dotyczyły pierwszych małych miłości, zazdrosnych koleżanek, nowych ciuchów i muzycznych idoli. Dodatkowo dostawałyśmy przyzwolenie na jakiś bardziej odlotowy kolor na paznokciach, a na głowie królowały warkoczyki. Podłoga gospodyni zapełniona była ubraniami, z których każda mogła dowolnie wybierać i czasem udawało się uniknąć kłótni o to, że akurat teraz ja miałam ubrać tę spódniczkę! Całości dopełniała zamówiona przez rodziców pizza, kolorowe napoje i wszystkie najsmaczniejsze „śmieciowe jedzenie” jakie można sobie było wyobrazić. Jednodniowy raj na ziemi, luz blues i szaleństwo! Oczywiście dla dziewczynek, takie spotkania to przede wszystkim dobra zabawa i tak naprawdę niczemu innemu nie mają służyć.

Ale im starsze jesteśmy, tym bardziej takie spotkania są nam potrzebne. Pojawiają się pierwsze zawody miłosne, czasem kłopoty w szkole, zaczynamy rozumieć więcej i więcej nas wtedy przejmuje. Także nasze ciało się zmienia, a o niektóre sprawy nie możemy lub wstydzimy się zapytać mamy. Warto wtedy umówić się z najbliższymi przyjaciółkami i wyżalić, wymienić spostrzeżeniami. W nastoletnim wieku pojawiają się też pierwsze poważne imprezy, próby z alkoholem, papierosami. Oczywiście nastolatka nastolatce nierówna i niektóre te próby zaczynają bardzo wcześnie. Przyjmuję jednak wersję uogólnioną. Sama forma spotkania także się zmienia, jest to taki wiek, że już nie chcemy uchodzić za małe dziewczynki. Przez chwilę chcemy być dorosłe. Więc nie ma już różu, tańców i karaoke. Są rozmowy, pytania o to, jak było gdy się pierwszy raz całowałaś i czy się do ciebie odezwał. Dyskusje o surowych rodzicach i męczącym rodzeństwie. A co do upiększających zabiegów...one nigdy nie wychodzą z mody, czy masz lat 10, 20 czy 40.

I tak dochodzimy do spotkań, już nie nastolatek, ale jeszcze nie ustatkowanych kobiet. 20- latki, piękny wiek! Możemy więcej i chcemy więcej. Od teraz pojęcie babskiego wieczoru przyjmuje trochę inny wymiar i przenosi się do miasta. Czasem zaczyna wcześniej już w domu. Z butelką wina wprowadzamy się w imprezowy nastrój, wspólnie się szykujemy, analizujemy najnowsze plotki i wymieniamy newsami. Wyjście z domu o 22 jeszcze trochę dziwi rodziców, ale już nikogo nie bulwersuje. Dopiero wtedy zaczyna się nocne życie! Zaczynają się też „łowy”. Niektóre z nas naprawdę nastawiają się na poznanie kogoś i wytężają swój wzrok, inne starają się podchodzić do wszystkiego z dystansem. Chcąc nie chcąc jednak, ogarniamy salę wzrokiem w poszukiwaniu, co przystojniejszych kolegów. Ukradkowe spojrzenia, przeciskanie się przez parkiet, kończą się mniej lub bardziej odważnie. Oczywiście takie wyjścia nie są regułą.

Czasem mamy po prostu ochotę na spotkanie i zrobienie czegoś innego niż siedzenie przy komputerze, a nastrój wcale nie jest imprezowy.

Idealnym rozwiązaniem jest spotkanie w babskim gronie, przy kawie czy lampce wina. Możemy wtedy wymienić się doświadczeniami z ostatniej imprezy, pośmiać z przygód drogi powrotnej albo szalonych „tancerek”, które mają w nosie, że ich ruchy nijak się mają do rytmu muzyki. Powoli też zaczynają pojawiać się tematy związków i partnerów. W zależności od długości stażu, częstymi stwierdzeniami są: „a mój zrobił to i tamto, a mojemu się nie chce, a wasz też nie zrobił tego i tego?...”

W takich zwrotach i tematyce rozmów zbliżamy się coraz bardziej do 30-to latek. Nie są już tak szałaputne jak 20-ki. Babskie imprezy zastępowane są spotkaniem w pubie czy kawiarni. Nadal jest głośno, gwarno i wesoło. Nadal pojawiają się tematy facetów, romansów, seksu. Chociaż już może w trochę innej formie. Teraz głównym tematem są najczęściej zaręczyny, śluby i dzieci. I znów się dzieje, są wielkie emocje. Oglądanie pierścionków, opowieści o tym jak on się oświadczył. Planowanie ślubu, sukienki, druhny, kwiaty. Wszystko to jest dla nas, kobiet niezwykle ważne. Wszystko musi być dopracowane w każdym szczególe. A od czego są przyjaciółki jeśli nie od pomagania, doradzania, wspólnych zakupów? Oczywiście, że od wieczoru panieńskiego! To ukoronowanie wszystkich przeszłych i przyszłych babskich spotkań. Sama esencja. Właśnie teraz możecie wyjawić wszystkie swoje sekrety, pytać o sprawy, których wcześniej wstydziłyście się poruszać, dowiedzieć tego wszystkiego czego jeszcze nie wiedziałyście o sobie. To ostatni dzień Twojej całkowitej wolności, bo ani się obejrzysz a na świecie pojawia się dziecko. I jest ono idealnym tematem kolejnych, „mamusiowych” już spotkań. Pieluchy, kupki, kaszki, zabawki. Gdzie rodziłaś, jak rodziłaś, jaki wózek, jaki pokój, czy już na basen, a może angielski, jakie przedszkole i czy dziadkowie pomagają. Dziecko dorasta, nie trzeba już go cały czas pilnować a Tobie jeszcze nie dość spotkań z koleżankami!

I tak przechodzimy do kolejnej grupy wiekowej, nadal chętnie i z zapałem kultywującej, damskie spotkania, 40+. Wino na stole, humory dopisują. Robi się coraz swobodniej i w końcu odzywa się ta najodważniejsza: A bo ta moja menopauza! Jakież to ustrojstwo! Ciągle mi zimno, gorąco, wkurzam się na wszystko, głowa pęka. A to jeszcze się czasem boję kichnąć, albo zaśmiać, bo już się tak nie da wtedy kontrolować organizmu. Ja też! Ja też tak mam! I bez okularów do sklepu to ani rusz. Ostatnio kupiłam koncentrat zamiast ketchupu, a serek był z czosnkiem a nie naturalny. Dzieciaki to już się ze mnie tak śmieją...Ile my mamy dziewczyny roboty na starość, włosy trzeba farbować, pod nogi patrzeć, kręgosłup leczyć. Temat rzeka.

Ale pojawiają się także ciekawostki małżeńskie: Mój mąż mnie ostatnio zabrał na romantyczną kolację przy świecach. A mój od 17 już chrapie i go muszę czasem siłą gdzieś wyciągać! Energia już nie ta, libido spada, to sobie musimy inne rozrywki wymyślać. Kino, teatr, spacerki…

Babskie towarzystwo ma niezmierzoną moc działania! Potrafi uspokoić, pocieszyć i rozbawić do łez. Nie ma tu tematów tabu, nie ma oceniania i wyśmiewania. Każda z nas może znaleźć coś dla siebie.

Porównując spotkania moich młodszych kuzynek, rówieśniczek, mamy i jej koleżanek dochodzę do jednej ważnej konkluzji. Jeśli do wszystkiego podejdziemy z dystansem każde spotkanie będzie okazją do świetnej zabawy, nawet jeśli głównym tematem będzie pierwsza miesiączka, dziecięce kupki czy uderzenia gorąca.

Nie pozostaje mi zatem nic innego jak życzyć Wam wszystkim udanych spotkań „babskich”!

Aleksandra Pelz, 21l.




7-12


Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS