Menu

logo tjk main 

Co czytać, by wychować?

Wszyscy wiemy, że czytanie ma wielką wartość. Od najmłodszych lat tłumaczy się dzieciom, że muszą czytać, bo rozwija to ich słownictwo, sprawia, że stają się wrażliwsze na świat, że poznają literaturę polską i zagraniczną, uczą się i stają mądrzejsze… i to wszystko racja! Ale od kiedy zacząć czytać książki dzieciom?

Jestem mamą i od pierwszych dni czytałam mojej córce, ale można to robić już w okresie prenatalnym, ponieważ od około 20 tygodnia życia płód słyszy. Badania pokazują, że po urodzeniu dzieci rozpoznają znaną im melodię, dlatego też tak ważne jest czytanie i śpiewanie „do brzuszka”.

zdj1Głośne czytanie sprawia, że w mózgu dziecka powstają miliony połączeń neuronowych stymulujących jego pracę, przez co wpływają na rozwój inteligencji. Istotne jest, by dostosować długość czytanek do wieku dziecka. Te najmłodsze, kilkumiesięczne nie będą słuchały, ponieważ nie skupiają uwagi, jednak czytanie przed snem na pewno nie zaszkodzi. Malutkie dzieci nie potrafią jeszcze abstrakcyjnie myśleć, dlatego też dla nich można czytać lub opowiadać krótkie rymowanki, lub wierszyki, które są „miłe dla ucha” a przy tym rozwijają mózg malucha. Takim dzieciom warto też pokazywać obrazki w książeczkach. Dla najmłodszych można kupić specjalne książeczki z minimum tekstu. Sama mam ich w domu kilkadziesiąt, a niektóre kupowałam po kilka razy, ponieważ moja córeczka ”zużywała” je. Pozwólmy dzieciom się bawić, oczywiście może się to skończyć podarciem, wyrwaniem kartek lub obgryzieniami, ale przecież nie to jest istotne. Ważne, by dziecko się rozwijało, ponieważ poprzez częste pokazywanie dzieciom tych samych obrazków, zapamiętują je i potrafią (około roczne dzieci) same wskazać daną rzecz czy naśladować odgłosy zwierząt.

Teksty dla młodszych dzieci powinny być krótkie i proste. Warto też zadbać o bliski kontakt z maluszkiem. Możemy trzymać je na ramionach, przytulać się, wzbudzać zainteresowanie, okazywać czułość i w przyszłości pociechy będą kojarzyły czytanie z czymś przyjemnym.

zdj2Książka czy bajka animowana?
Znam mamy, które wolą włączyć dziecku bajkę i mieć spokój. Ja do takich nie należę, uważam, że czytanie jest dużo bardziej wartościowe. Oglądając bajkę dziecko widzi gotowy obraz, który (niestety) często jest drastyczny. Rodzic, który nie zwraca uwagi na to, co ogląda jego pociecha, nie wie, czy te treści są odpowiednie. Jeśli już chcemy włączyć bajkę, wybierzmy te edukacyjne, przynajmniej wiemy, że dziecko czegoś się nauczy.

Na polskim rynku książkowym istnieje wiele rodzajów książek: są bajki-rymowanki, czyli krótkie opowieści z dużą ilością obrazków, są krótkie wersje wierszy znanych polskich pisarzy, na przykład Jana Brzechwy, czy Wandy Chotomskiej, są książkowe wersje polskich piosenek, a także bajki znanych bajkopisarzy - bajki braci Grimm. Istnieją również bajki terapeutyczne, czyli krótkie opowiadania z morałem tworzone dla dzieci w wieku od 3 do 9 lat. W tych opowiadaniach świat jest widziany z dziecięcej perspektywy. Ich głównym zadaniem jest przezwyciężanie lęku u dzieci. Wprowadzone do bajki postaci pomagają bohaterowi wyjść z sytuacji problemowej. Zazwyczaj bohaterami bajek terapeutycznych są małe zwierzątka, dzieci lub zabawki, z którymi czytelnik (słuchacz), może się identyfikować. Obecnie powstają także bajki wprowadzające dzieci w trudne etapy w życiu, jak na przykład rozwód rodziców, choroba, śmierć, czy inwalidztwo. Uważam, że w odpowiednich momentach warto wprowadzać dziecko w taką tematykę, ponieważ dziecko inaczej odczuwa emocje jak dorosły a taka bajka, napisana przez specjalistów pomoże nam - rodzicom pokazać dziecku ten trudny świat. Istnieją też bajki relaksacyjne, które pozwalają dziecku się odprężyć po ciężkim dniu oraz po trudnym, dla niego wydarzeniu.

Ile czytać dziecku?
Zgodnie z akcją „Cała Polska czyta dzieciom”, która rozpoczęła się w 2001 roku, rodzice powinni czytać dziecku około 20 minut dziennie. Przy mniejszych pociechach to jest za dużo, ale ważne jest, by po prostu czytać. Fundacja przypomina także o potrzebie kontrolowania tego, co nasze dzieci oglądają i w jakie gry komputerowe grają. Według akcji czytanie jest tanią i przyjazną metodą wspomagania wszechstronnego rozwoju dzieci, zarówno psychicznego, umysłowego, społecznego jak i moralnego.

A co dla starszych dzieci?
zdj3Starsze dzieci i młodzież potrafią już same czytać, jednak większość z nich czyta tylko obowiązkowe lektury a to za mało. Oprócz Dzieci z Bullerbyn, Plastusiowego Pamiętnika, czy Ani z Zielonego Wzgórza warto pokazywać dzieciom inne rozwiązania. Może nasza pociecha czymś się interesuje, może lubi oglądać jakiś film, który powstał na podstawie książki. To dobra zachęta dla starszego dziecka, aby porównało treść filmu z treścią książki. Jeśli interesuje się jakimś krajem, miejscem, może warto polecić książkę o tej tematyce? W tym przypadku rodzic, też powinien brać czynny udział w wybieraniu książek, powinien sam szukać, żeby dziecko jakoś zachęcić. Pamiętajmy jednak, żeby nie karać dziecka czytaniem, ponieważ czytanie to nie kara. Gdy tak robimy, w umyśle dziecka pojawia się jasny sygnał, że czytanie to przymus a nie wartość.

Jak już wspomniałam, czytanie ćwiczy uwagę, pamięć oraz rozwija samodzielne myślenie, wpływa na psychikę. W przyszłości, gdy dziecko zacznie zmieniać się w dorosłego człowieka z chęcią będzie sięgać po kolejne książki a wizja przeczytania kilku tomów lektury nie będzie już dla niego zmorą.

Aneta Krasińska
fot. pixabay.com.pl
Czytaj więcej...

Książki, które pomagają żyć

Każdy dzień to wyzwanie, niezależnie od tego czy jesteśmy dziećmi czy dorosłymi. Chcemy żeby był pełen szczęścia i samozadowolenia. Często zdarza się, że jesteśmy rozczarowani brakiem osiągnięć w swoim życiu. Nie mamy wystarczająco dużo pieniędzy, partnera, grona wspaniałych przyjaciół a do tego jesteśmy zbyt wstydliwi, żeby sprostać oczekiwaniom świata pewnych siebie przeciwników. I wtedy ktoś podsuwa nam książkę pełną mądrych, lotnych zdań a my czujemy, że jest dla nas szansa. Jaka to książka? Na pewno jedna z tych nazywanych ogólnie literaturą motywacyjną.

W dobie Internetu często zdarza się zapomnieć o tym, że jeszcze dwie dekady temu jedynym pewnym źródłem wiedzy były książki. Chociaż wielu wróżyło jej upadek literatura drukowana nadal odnosi sukcesy. Duży udział w rynku czytelniczym mają wszelkiego rodzaju podręczniki motywacyjne. Zgodnie z danymi Instytutu Książki z 2013 roku odsetek kupujących poradniki wynosił 6,8% zaś liczba czytających była minimalnie większa. Dane te pokazują, że takie książki są w dość powszechnym użyciu. Skąd wziął się ich fenomen i czym tak naprawdę są?

Życie społeczne wymaga od nas wielu umiejętności. Nie wszystkie udaje nam się zdobyć w czasie socjalizacji i tu pojawiają się ludzie, którzy potrafią pomóc. Napisali oni książki, po których przeczytaniu staniemy się lepsi. W jaki sposób? Otóż otrzymamy instrukcje co powinniśmy robić, aby osiągnąć oczekiwane przez nas rezultaty. Jeśli chodzi o zakres tematów jest on bardzo szeroki. Znajdziemy poradniki odnoszące się do szukania przyjaciół oraz miłości, o tym jak stać się duszą towarzystwa, kobietą pożądaną przez wszystkich mężczyzn albo facetem, który potrafi poderwać każdą dziewczynę. Jeśli nasze problemy leżą w braku środków finansowych, przychodzą nam z pomocą eksperci z dziedziny ekonomii oraz osoby, które na własnej skórze dowiedziały się jak odnieść sukces finansowy. Po lekturze innych poradników dowiemy się jak rzucić palenie, być oszczędną gospodynią oraz rozsądną matką. Kluczem w prawie każdej tego typu książce jest pozytywne myślenie i wiara w swoje umiejętności. Syntetycznie można to ująć cytatem z popularnej bajki dla dzieci Bob Budowniczy - „Damy radę? Tak damy radę!”.

Jednak zanim zaszufladkujemy całą literaturę motywacyjną oraz poradniki pamiętajmy, że znaleźć w niej można wiele ciekawych wskazówek i wartościowych informacji. Nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby stać się szefem firmy, jednak sami jesteśmy w stanie pracować nad sobą i zmieniać się na lepsze. W obecnych czasach dość często poruszany jest problem chociażby asertywności. Sztukę odmawiania nie wszyscy wyssali z mlekiem matki i wtedy muszą sami się jej nauczyć. W takim wypadku warto jest sięgnąć po odpowiednią książkę, która metodą małych kroczków pokaże jak stać się osobą uprzejmą a jednocześnie wyznaczającą granicę swojej życzliwości.

Ponadto na rynku wydawniczym pojawia się wiele tytułów napisanych przez celebrytów, które również można nazwać mianem poradników. Okazuje się, że są one bardzo popularne chociaż znani aktorzy, piosenkarze czy inne gwiazdy masowej wyobraźni niekoniecznie są profesjonalistami w danej dziedzinie. Bardziej bazują na własnych przeżyciach. Wiele jednak osób ufa, że Ci, którzy odnieśli sukces mają większe prawo do tego, żeby wypowiadać się o tym jak żyć.

Bez względu na to, czy jesteśmy zwolennikami czy przeciwnikami literatury motywacyjnej, musimy pamiętać o tym, że ma ona ogromną siłę oddziaływania. Jeśli trafimy na książkę, która nawet w małym stopniu zmieni nasze życie na lepsze, możemy ją śmiało podsunąć innej osobie. Zawsze warto wierzyć w siebie, a wszystko co nam w tym pomaga jest dobre.

Agnieszka Dębowska
Czytaj więcej...

Jestem tym, o kim czytam...

Także czytamy!
Ona się zakochuje w Nim, ale On tego nie zauważa, za to niespodziewanie pojawia się Ten Trzeci z bukietem róż i gotowy poświęcić dla Niej wszystko.

Jego liczne starania i absolutnie doskonały romantyzm oraz poczucie stylu, klasy doprowadzają w końcu do tego, że Ona przejrzała na oczy i już wie, że kocha Tego Trzeciego a nie Jego. Po wielu zabawnych perypetiach, które doprowadzają do łez, całość kończy się szczęśliwie.

Zamykamy książkę, ostatnie westchnienie nad okładką, odwracamy wzrok... I na tym kończy się świat marzeń, bo to, co widzimy, może przerazić. Stos brudnych naczyń w zlewie, ubrania na krzesłach zamiast w szafce, niektórym dzieci biegają po mieszkaniu znowu bez skarpetek i czymś umorusane... „Ach, jakbym chciała mieć życie jak Ona”- myślimy... Bez całego tego stresu i braku czasu na cokolwiek. Za to fajnie by było być zadbaną i ładnie ubraną, tak żeby inni faceci się za nami oglądali. Mieć trochę wolnych chwil na makijaż, popracowanie nad sylwetką i odprężenie przy książce.

Po przeczytaniu kolejnej zabawnej książki, oczywiście późno w nocy, bo kto by miał na to czas w dzień, postanawiamy jednak zmienić coś w swoim życiu. Dlaczego by nie spróbować żyć jak bohaterka książki? Czy to będzie Elżbieta z „Dumy i uprzedzenia”, czy Bridget Jones, czy może Judyta Kozłowska z „Nigdy w życiu”... Nie ma najmniejszego znaczenia, którą bohaterkę zapragniemy naśladować.

Zaczynamy wstawać wcześnie rano i biegać, chodzić na siłownię, dbać o swój wygląd. „Teraz ja!!”, chciałoby się wykrzyknąć. Tak naprawdę widać to po zmianie naszego podejścia do samej siebie, faceta, rodziny czy pracy. Wszystko schodzi jakby na dalszy plan. Dziecko czegoś chce? Niech poczeka, bo mamusia właśnie rozwiesiła pranie i chce mieć trochę czasu wolnego. Stopniowo uczymy rodzinę, że nie jesteśmy tu tylko od sprzątania i usługiwania. Uczymy ich szacunku dla naszego czasu, dla nas samych. Zaczynamy myśleć na poważnie o spełnieniu własnych marzeń, bo dotychczas pomagałyśmy realizować je innym. Oczywiście nie zaniedbujemy obowiązków domowych, to byłaby katastrofa... Ale naśladujemy styl życia bohaterki z książki. Staramy się być silne, zaradne i samodzielne jak Scarlett O'Hara lub zabawne i sympatyczne jak Bridget Jones.

Oczywiście nie da się zmienić wszystkiego tak szybko i nie da się przenieść dokładnie życia bohaterki do rzeczywistości, ale każda zmiana jest dobra. O wiele łatwiej jest zmienić coś w swoim życiu mając kogoś do naśladowania, prawda?

Dlaczego wybór tak często pada na bohaterkę książki? Może dlatego, że jest ona podobna do nas samych. Także zmaga się z własnymi problemami i stara się zmienić na lepsze swoje życie. Ponadto w dobie szybko zmieniających się informacji, opinii polityków czy aktorek, łatwiej jest sięgnąć po wzór z książki, który zawsze jest taki sam.

Czytając powieść śledzimy nieraz dosłownie krok po kroku poczynania ulubionej bohaterki i nigdy nie mamy jej dość. Nie widzimy tej postaci wszędzie w serialach, mediach, czy programach telewizyjnych, toteż tak szybko się nią nie znudzimy. Sięgamy po nią wtedy, kiedy mamy na to ochotę. Ponadto często życie takiej Anny z „Gobelinu” Barbary Kosmowskiej jest o wiele prawdziwsze i zbliżone do naszej rzeczywistości, niż to serialowych postaci. Najważniejsze, że potrafimy znaleźć pozytywne cechy, które możemy wykorzystać i naśladować, np. sposób radzenia sobie z problemami czy zmiany w podejściu do codzienności. Zdarza się, że dobra książka podsunęła nam fantastyczny pomysł lub uratowała życie.

Uniwersalność zachowań niektórych bohaterek powoduje, że stają się one wzorem dla całych pokoleń, wychowując i ucząc kolejne rzesze kobiet. Można do takich zaliczyć „Dumę i uprzedzenie” Jane Austen, czy chociażby naszą polską serię pt. „Jeżycjada” Małgorzaty Musierowicz, w której pełno wspaniałych, ciepłych kobiecych postaci.

A jakie są Wasze ulubione bohaterki godne naśladowania? Jeśli ich nie macie, może warto by było taką sobie znaleźć i zastanowić się czasem, „co by zrobiła na moim miejscu?”. Zawsze silniejsze stajemy się mając w kimś oparcie i nie ważne, czy postać ta jest zmyślona, czy rzeczywista.

Często nie mamy wokół siebie właśnie takiej osoby, dlatego warto zaopatrzyć się w dobrą książkę, która nam pomoże w trudniejszych chwilach.

Anita Karolczak, 22l.




5-12


 

Ten artykuł oraz wiele ciekawych innych przeczytasz w naszym
magazynie-miesięczniku TO JA KOBIETA. ZAPRASZAMY!

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS