Menu

logo tjk main 

Recepta na złamane serce

Każda kobieta w swoim życiu przeżywała rozpady wielu, kilku, a może jednego związku. Nieraz były one bolesne, wzbudzały gniew i żal, czasem wzruszenie i tęsknotę. Innym razem pamięć o nich rozeszła się po kościach, bo nie miało to dla nas większego znaczenia. Jednak niekiedy nie potrafimy sobie z tym poradzić i wyleczyć się z nieudanego związku. Co wtedy zrobić?

Wszystkie borykamy się z problemami w partnerstwie. Przeżywamy wspólne rozterki, kłopoty, potem nagle przeradzają się one w drobne sprzeczki, większe kłótnie. Kiedy jednak nie dajemy sobie z tym wszystkim rady, opadają emocje i dochodzimy do odpowiednich wniosków - to koniec. My kobiety, jako te wrażliwe istoty zapadamy w niespokojny lament i zapominamy o możliwościach jakie daje nam samo życie. Pogrążamy się w smutku, żalu, rozgoryczeniu...

Takiej ostentacyjnej melancholii mówimy stanowcze NIE!

Kiedy to kobieta ostatecznie mówi "koniec"
W takiej sytuacji podsumujmy wszystkie powody dlaczego odeszłyśmy od niego:
- był draniem, który nie miał za grosz szacunku do nas
- traktował nas jak maszyny do seksu
- nie darzył nas prawdziwym uczuciem
- oszukiwał, kłamał, a co najgorsze zdradzał
- był maminsynkiem
- i wiele, wiele innych powodów, które same dobrze znacie

A teraz zadaj sobie pytanie: "czy na pewno chciałabym być z człowiekiem, który (tu wstaw powód/powody dlaczego zakończyłaś wasz związek)?"
Najczęściej odpowiedzi brzmią: "nie, bo mnie zranił" bądź "tak, bo go kocham".

Ból z powodu zdrady, braku szacunku czy nietolerancji itp. czasami jest tak silny, że nic nie jest w stanie naprawić błędu naszego byłego partnera. Nie dajmy się zwieść! Kolejne obiecanki, że już nigdy więcej nie pobiegnie do mamusi po radę, że nigdy więcej nas nie okłamie i, że nigdy więcej... są tylko opatrunkiem na chwilę, rana się zagoi, ale blizna pozostanie, a z czasem rozdrapiesz ją na nowo. Czy warto? Nie zamydlaj sobie oczu miłością, która nie istnieje - byłaś z nim, bo boisz się, że nikogo nie znajdziesz? Nic z tych rzeczy! Każda z nas jest wartościowa i zasługuje na prawdziwe uczucia i faceta, który nas szanuje i doceni.

Kiedy to mężczyzna ostatecznie mówi "koniec".
Zastanawiamy się teraz dlaczego to zrobił. Jednak tak jak mężczyznom trudno mówić o uczuciach, tak samo trudno przychodzi im rozmawiać o powodach rozstania. Pozostaje nam ewentualnie domyślać się dlaczego tak postąpił.

Więc: "czy jestem pewna, że chcę być z człowiekiem, który mnie odrzucił?" Odpowiedź jest jedna: "nie, skoro odrzucił mnie raz, odrzuci mnie po raz kolejny!"

Pamiętajmy: nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki! Nie warto walczyć o mężczyznę, który nie zauważył w nas wartości takich jak opiekuńczość, wyrozumiałość czy po prostu - kobiecość. A przede wszystkim nie pokazujmy facetowi, że nas tak bardzo to boli, że nas tak po prostu rzucił. Niech zobaczy, że jesteśmy również silne, wytrwałe i ambitne.

Jednak nie zapominajmy o kobietach, które są silne psychicznie i walczą ze swoimi słabościami. To właśnie z nich powinnyśmy brać przykład!

A co zrobić aby nie zmarnować czasu w samotności? WYJDŹ Z DOMU! Ze starymi znajomymi, poznając nowych ludzi, bawiąc się na imprezie, na pogaduchach z przyjaciółką, zrób szałowe zakupy! Jest wiele sposobów na to aby nie myśleć o przeszłości. A może właśnie przechodząc spacerkiem przez park poznasz przyszłego swojego faceta, niewykluczone!

Znasz swoją recepturę na okaleczone serce? Napisz!

Mówić jedno, robić drugie. Mogę przedstawić Wam kilkanaście różnych pytań i odpowiedzi, setki pomysłów na spędzenie czasu, ale Wy jako kobiety po przejściach, doświadczone dobrze wiecie, że na ból nie ma skutecznego leku, który zadziała od razu. Trzeba z tym się zmierzyć, wytrwać i wygrać! Przede wszystkim: uwierzyć w siebie!

 

Czytaj więcej...

Dlaczego strzelamy focha

W rozmowie z facetem zadałam pytanie - co sądzi o kobiecych fochach? Usłyszałam: "Uuu! Temat rzeka!". Pewnie zastanawiacie się czy rzeczywiście ma rację? Oczywiście, że ma! My kobiety nie do końca potrafimy się zgodzić z tym. Dlaczego? Zacznijmy od początku...

Co to jest "FOCH"?
Nielogiczne zbulwersowanie kobiet pod wpływem nielogicznego zachowania swojego partnera co kończy się zazwyczaj bezsensownym zachowaniem ciszy na bliżej nieokreślony czas ;)


Co nas tak bardzo irytuje?

To co nie idzie po naszej kobiecej myśli. Czyli mówiąc wprost - WSZYSTKO! A bo on zapomniał o naszych urodzinach, zostawił skarpetki na środku pokoju, założył niewyprasowaną koszulkę, ogląda się za dziewczynami, nie ogolił się, bo trawa jest zielona, a niebo niebieskie! Strzelamy fochem pod byle pretekstem...


Ile czasu zajmuje nam strzelanie focha?

Nie ma na to żadnej reguły. Niektóre te najmniejsze foszki mogą trwać do kilku minut, a inne od jednego dnia do nawet kilkunastu!


Jak skutecznie zwalczyć kobiecego focha?
 (skierowane przede wszystkim do panów)
Każda kobieta lubi co innego... I musicie panowie się liczyć z dość sporymi kosztami finansowymi jak i kosztami na tle psychicznym bądź fizycznym. Przede wszystkim pamiętajcie o podstawach: kwiatki, czekoladki, zaproszenia na randki itp. Stare sposoby są jak najbardziej najskuteczniejsze! Ale takie gesty jak całus z zaskoczenia, przytulańce, masaże też skutkują dobrym humorem partnerki.


My kobiety jesteśmy specyficznymi istotami. Mamy błysk w oku, nieskazitelny urok, jesteśmy subtelne i mamy CHARRRAKTEREK! Faceci nas ubóstwiają za wszystko, ale jednego czego w nas nie znoszą to są właśnie te fochy, bo pojawiają się NAGLE a oni nie wiedzą o co nam chodzi… Strzelamy je co chwilę, nie zważając na okoliczności i na konsekwencje. Nikt nie jest w stanie zliczyć dokładnie ile przeciętna kobieta strzela focha w ciągu dnia...


My uwielbiamy strzelać fochami jak z procy! Dlaczego? Lubimy być pewne swego. Kiedy na horyzoncie pojawia się zagrożenie (czyt. konkurencja) - ostentacyjnie wyciągamy swoją najsilniejszą broń i strzelamy ostrymi nabojami - fochami. A co na to panowie? Nie rozumieją nas, naszych dziwnych zachcianek, a szczególnie tego dlaczego się obrażamy na nich w kółko. Muszą uważać na słowa i niekontrolowane gesty. Panowie z odpowiednim już stażem w związku, nauczyli się z obserwacji nas, jak w takich momentach "przetrwać" i często schodzą nam z drogi, bo są pewni, że zaraz nam minie. Ta sztuka dotyczy mężczyzn "mądrzejszych" o lata doświadczeń związku partnerskiego :)


Płeć męska będzie miała nie lada problem aby odróżnić nasze foszki od fochów i im zaradzić - och, mężczyźni! Ale my dobrze wiemy kiedy wystarczy zwykły buziak, a kiedy kwiaty czy romantyczna kolacja to dla nas za mało. No właśnie kiedy?


Rodzaje podstawowych fochów:

FOCH KOKIETKI
Nasze urocze foszki zazwyczaj okazujemy aby zwrócić uwagę partnera na swoją osobę. Taka forma kokieterii doskonale się sprawdza! Facetów podniecają i pociągają kobiety z małym grymasem na twarzy. My za to uwielbiamy się słodko droczyć i patrzeć jak mężczyzna za nami "biega".

FOCH O NIC
Niewiadomo kiedy, niewiadomo za co, niewiadomo dlaczego - niewiadomo nic! Foch o nic! Pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie kiedy nikt tego się nie spodziewa. Nie jest znany powód takiego focha, ale doskonale widać, że on jest.

FOCH Z PRZYTUPEM
Gorzej kiedy znajdujemy się w nieprzyjemnej sytuacji, na pierwszy rzut oka bez wyjścia. Wtedy kobiecy foch kończy się stanowczym obrotem na pięcie albo solidnym "liściem". Co wtedy począć? Wyjść, wyłączyć telefon i pod żadnym pozorem nie wdawać się w bezsensowne dyskusje. Chwila przemyśleń zrobi dobrze wybuchowej partnerce i skruszonemu samcowi.


Jak już doskonale wiemy - z mężczyznami jak z dziećmi. Wszystko trzeba im wytłumaczyć, czasem wręcz dosadnie. Tak samo temat focha przyprawia ich o dreszcze. Na nasze szczęście nie wiedzą również na czym tak dokładnie polega technika strzelania focha. A to nasza słodka tajemnica! Każda z nas nie tylko różni się urodą i drapieżnym charakterkiem, ale również ma własne metody jak osiągnąć swój cel. Czasem z przytupem, czasem z odrobiną pikanterii! To dzięki nam jest tak ciekawie!


PS. Zróbcie dobry uczynek i niech wasz facet też to przeczyta!

Czytaj więcej...

Czy w związku zawsze należy mówić mężczyźnie wszystko i całą prawdę?

"Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz"... Dopóki nasze słodkie tajemnice są niegroźne, nie ma w tym nic złego. Nie stosujmy ich jednak w poważnych i istotnych sprawach, bo nikt nie chce być oszukiwany i okłamywany. Prawdziwy związek opiera się na wzajemnym zaufaniu i szczerości wobec siebie, dlatego to co ukrywamy ma duży wpływ na nasze relacje i partnera.

Przeanalizujmy więc naszą uczciwość i wiarygodność względem mężczyzn :)

Czy w związku zawsze należy mówić mężczyźnie wszystko i całą prawdę? Pomyślmy...Chodzi tylko o takie nasze małe, malutkie, drobne, drobniutkie, nieszkodliwe i niewinne tajemnice/kłamstewka ale nie poważne kłamstwa, bo to jest już zupełnie coś innego i w żadnym wypadku nie polecamy!

Nie każdy ukrywany przed partnerem fakt jest mijaniem się z prawdą czy kłamstwem, czasem tylko zwyczajnie nie dopowiemy wszystkiego :) a czasem jednak naprawdę lepiej przemilczeć niektóre kwestie, niż wzbudzać w partnerze niepotrzebny niepokój, stres czy niepewność.

Wszystko zależy od sprawy jakiej dotyczy i charakteru kobiety oraz mężczyzny. Są panowie, którzy nie przykładają wagi do wielu spraw więc kobiety nie muszą się z nich tłumaczyć. Bo czy jest istotne, że to co kupiłyśmy było ciut droższe o parę złotych i czy zaraz trzeba o tym meldować facetowi? Albo że wróciłyśmy do domu troszkę później bo impreza była fajna a powiedziałyśmy, że nie było długo wolnej taxówki, która by nas przywiozła do domu? Albo, powiedziałyśmy, że musiałyśmy zostać dłużej w pracy a tak naprawdę poszłyśmy z koleżanką na szybką kawę i zakupy w przelocie? Albo...no właśnie...można by tak wymieniać, wymieniać i wymieniać....Każda z Pań ma swój własny repertuar i swoje własne słodkie tajemnice ) Po co takimi głupstwami zaprzątać głowy naszych mężczyzn? W żaden sposób nie wpłynie to na nasz związek, bo są to drobiazgi, kompletnie nieistotne sprawy.

A teraz czas na poważniejsze tematy:

ZAKUPY
Na pewno nie uświadamiajmy mężczyzny ile tym razem zapłaciłyśmy za sukienkę, torebkę, kosmetyki, biżuterię lub buty:) (Oczywiście wszystko w granicach naszego zdrowego rozsądku tzn. kupujmy to na co nas stać i żeby nie było to kosztem rodzinnych wydatków). Facet i tak nie zna się na modzie, więc nas nie zrozumie. Przeżyje szok jak usłyszy ile kosztuje nasz "drobiazg" Wg nich nasze szafy pękają w szwach a my i tak zawsze nie mamy co na siebie włożyć, dlatego nie rozumieją po co nam 20-sta sukienka czy para butów. Oni nie potrzebują aż takiej garderoby jak my, przecież nawet nie lubią chodzić na zakupy, prawda?

Kiedy nas rozpiera radość, że kupiłyśmy sobie tę wymarzoną, dawno upatrzoną rzecz, chcemy się nią pochwalić. Nasz mężczyzna powinien być tym pierwszym, który ją na nas zobaczy. Niestety oni mało kiedy zauważają, że mamy na sobie coś nowego. Musimy ubrać nowy zakup, stanąć w nim przed facetem i zapytać - Kochanie, dobrze w tym wyglądam? W odpowiedzi jak zwykle usłyszymy: Tak kochanie, ślicznie w tym wyglądasz. zresztą, jak zawsze i we wszystkim. Szkoda tylko, ze nawet na nas nie spojrzał i nie zauważył, że to zupełnie nowa rzecz, tak samo jak nie zauważają nowej fryzury gdy wracamy do domu prosto z Salonu w którym przesiedziałyśmy 3 godziny! Niby faceci są wzrokowcami, ale uwagę zwracają tylko na wybrane części naszego ciała kobiecego: pupa, biust, nogi a nie fryzura czy to co mamy na sobie ubrane. Zupełnie jakbyśmy były przezroczyste? Dziwne prawda? Chyba nigdy tego nie zrozumiemy...

Czasem nas to boli i wtedy głośno się oburzamy - Ty nigdy nic nie zauważasz, nic nie widzisz a z drugiej strony daje nam to "duże możliwości" i swobodę w niekontrolowanym działaniu :)

Do pewnych wniosków dochodzimy z czasem, wraz z długością trwania naszego związku i z wiekiem. Skoro nie zauważa naszej nowej garderoby, to znajdźmy tego drugą stronę. Kupujmy co chcemy i nie mówmy o tym partnerowi, bo przecież i tak tego nie zauważy a jeśli czasem coś mu tam zaświta w głowie i przed oczami, zawsze możemy powiedzieć: Skarbie to już miałam przecież, to stara sukienka albo E, kupiłam parę dni temu za grosze, była okazja!

Jeśli jednak mamy do "przemycenia" ciuch z którego będzie nam się trudno wytłumaczyć, zaprezentujmy się w nim w najbardziej nieodpowiednim dla mężczyzny momencie, tak... najbardziej nieodpowiednim! Np. wtedy gdy będzie on oglądał swój ulubiony mecz przed telewizorem, więc spojrzy na nas bardzo krótko jednym okiem o ile w ogóle a my pokazałyśmy nowy zakup i jesteśmy usprawiedliwione :) Niestety czasem trzeba kombinować, ale kto jak nie my, kobiety potrafimy dać sobie radę z naszymi mężczyznami? :) Nie ma więc rzeczy z którymi byśmy sobie nie dały rady! Grunt to dobry plan.

ADOROWANIE NAS PRZEZ INNYCH MĘŻCZYZN
Czyż nie czujemy się kobieco i seksownie będąc adorowanymi przez innych facetów? Pewnie czasem wymsknie się nam słówko na temat zainteresowania jakie wzbudzamy np: w koledze z pracy. Jeśli nie robimy tego notorycznie jest to dobra metoda na przypomnienie swojemu partnerowi, że nie może osiąść na laurach w walce o Ciebie i staraniach mimo tego, że jesteś już jego:) Co nie zmienia faktu, że zbyt częste wspominanie jak działamy na innych panów może sprawić, że nasz chłopak, narzeczony, mąż poczuje się niepewnie... Lepiej, żeby nie żył w codziennej niepewności, czy dziś kolega z pracy nie odbije mu jego kobiety. Zaoszczędzicie sobie oboje niepotrzebnych dyskusji, kłótni i chorej zazdrości. Jednak warto, aby nasz partner pamiętał, że podobamy się też innym mężczyznom i jeśli on nie będzie się o nas troszczył, poświęcał nam należytej uwagi, to zawsze możemy znaleźć sobie innego...Czasem można naszemu mężczyźnie powiedzieć, uświadomić delikatnie i zasugerować, że na świecie są jeszcze inni mężczyźni, którzy zwracają na nas uwagę i że będąc w związku nie jesteśmy spisane na straty dla całego męskiego gatunku.

EX
Myślę, że niezbyt dobrym pomysłem jest wspominanie o byłych związkach, przynajmniej nie z dużym natężeniem. To budzi niepotrzebne wątpliwości... "Może z nim by było jej lepiej", "Może chciałaby do niego wrócić", skoro tak często o nim mówi. Po co sprowadzać partnerowi na głowę niepotrzebne wątpliwości?

ZAROBKI
Wielu panów jest wyczulonych na punkcie wysokości swoich zarobków, obowiązku jako głowa domu utrzymania rodziny, dzieci, etc, etc... Nie każdego cieszy fakt, że partnerka spełnia się zawodowo czerpiąc z tego większe korzyści materialne niż on sam, dlatego doceniajmy go za wysiłek jaki wkłada w utrzymanie rodziny nie wywyższając swoich osiągnięć ponad jego...

WĄTPLIWOŚCI O ZWIĄZKU
Czasami, w związkach z dłuższym stażem w pewnym momencie dopadają nas wątpliwości... Czy to na pewno to, czy naprawdę kochamy... Nie warto dzielić się tymi wątpliwościami z drugą połową, bo mimo, że koniec końców dochodzimy do wniosku, że to tylko chwilowy kryzys zdążyłyśmy zasiać już w głowie mężczyzny ziarno niepewności i strachu przed utrata nas.... A to dla nikogo nie jest uczucie komfortowe

Wiele z nas walczy z licznymi kompleksami. Myślimy, że wszyscy dookoła łącznie z naszym mężczyzną dostrzegają nasze niedoskonałości z odległości 10 kilometrów. Zabawną rzeczą jest jednak fakt, iż faceci nie widzą tych "wad" dopóki nie zostaną o nich poinformowani w formie licznych narzekań i marudzenia "Jaka ja jestem gruba i brzydka"... Czy myśląc podobnie naprawdę związałby się z kobietą, która mu się nie podoba? Nie! Ale nam to ciągle mało:) Więc nie zadręczajmy panów niepochlebnymi słowami na swój temat, bo jeszcze naprawdę wbiją to sobie do głów :)

Najważniejsze to nie ranić.... Nie podawać wszystkich, często niepotrzebnych informacji bez zastanowienia się nad tym jak odbierze to druga strona... To trudne? Z czasem, poznając partnera wiemy już idealnie, o czym możemy mówić bez skrępowania, bez obaw o to, że poczuje się skrzywdzony, a które informacje lepiej zachować dla siebie, lub powiedzieć dopiero po gruntownej analizie i pewności, że jednak chcemy to powiedzieć. To przychodzi z czasem, dlatego ta sztuka jest tak trudna.

To co możemy mówić bez obaw i to, z czym powinnyśmy się wstrzymywać zależy od charakteru mężczyzny, z którym jesteśmy... Poznawajmy się nawzajem, wtedy podświadomie takie sprawy wyczujemy nie krzywdząc najbliższych.

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS