Menu
logo tjk main

Wychowanie przedszkolne – rozwój i zabawa

(Znów) mam 6 lat!

Jak ten czas szybko leci! Nasza pociecha lada moment zostanie przedszkolakiem. Przed nią, ale też przed nami – rodzicami, duże wyzwanie. Czeka nas pierwsza dłuższa rozłąka, dziecko znajdzie się w zupełnie nowym środowisku z całkowicie obcymi ludźmi – nie wolno jednak na to patrzeć w ten sposób. Okres przedszkolny powinien być kojarzony z jednym z najpiękniejszych w dzieciństwie. Przed naszymi milusińskimi otwiera się wspaniały świat nauki i zabawy. Będą miały okazję poznać wiele nowych koleżanek i kolegów, nauczą się czytać i pisać oraz zaznajomią się z podstawami funkcjonowania w danej grupie społecznej. Umiejętności, które nabędą, zaprocentują w późniejszej edukacji oraz dorosłym życiu. Musimy być świadomi, że okres przedszkolny to czas najintensywniejszego rozwoju naszych pociech. Poczujmy się przez chwilę jak świeżo upieczony przedszkolak i poznajmy wybrane korzyści, które niesie za sobą wychowanie przedszkolne.

Uczę się, rozwijam, poznaję, odkrywam…

Mamy te nasze 5 - 6 lat, jesteśmy już w pewnym stopniu samodzielni. Ubieranie się i jedzenie bez pomocy mamy lub taty nie stanowi już dla nas większego problemu, ale wciąż może to wyglądać nieco niezdarnie. W przedszkolu będziemy te i inne umiejętności ciągle ćwiczyć i w końcu staniemy się prawdziwymi wirtuozami sztućców, a sznurówki w bucikach będą się w naszych rączkach posłuszne niczym syczące gady zaklinaczom węży.

Dorośli doskonale wiedzą, że na co dzień spotykamy zarówno osoby miłe, z którymi chętnie rozmawiamy, jak i te, których wolimy unikać i w miarę możliwości trzymać na dystans. Mając 6 lat jeszcze nie jesteśmy do końca świadomi tego, jak wygląda funkcjonowanie w grupie społecznej, ale pobyt w przedszkolu i interakcja z rówieśnikami zdecydowanie w tym pomogą. Co więcej, aby nawiązać kontakt z koleżanką lub kolegą musimy liczyć wyłącznie na siebie. Rodzice, którzy do tej pory nam w tym pomagali, są daleko – pora wziąć sprawy w swoje ręce! A jeżeli już mówimy o działaniu, to wychowanie przedszkolne zapozna nas też z tajnikami pracy w grupie. Dzięki wykształcaniu odpowiednich nawyków dowiemy się też, co to takiego odpowiedzialność. Wychowanie przedszkolne dzięki zróżnicowanym zajęciom dedykowanym swoim podopiecznym daje też unikalną szansę rozwoju umiejętności twórczych i odkrycia pierwszych indywidualnych pasji.

Niepowtarzalna szansa, bogata oferta

Choć ta sentymentalna podróż w czasie mogła nam się podobać, to niestety jesteśmy o wiele starsi. Na szczęście, w przeciwieństwie do nas, nasze pociechy mogą tego wszystkiego doświadczyć. Ważne jest, aby wychowanie przedszkolne było wspierane najwyższej jakości pomocami naukowymi. Naprzeciw oczekiwaniom dzieci, nauczycieli i rodziców wychodzi między innym Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, oferując aż 5 cykli edukacyjnych dla przedszkolaków Są to: najchętniej wybierany nowy cykl „Tropiciele”, „Przygoda z uśmiechem”, która zapewnia różnorodne scenariusze na każdy dzień roku, przygotowana do efektywnej pracy w grupie pięcio- i sześciolatków klasyka w najlepszym wydaniu – „Razem w przedszkolu” oraz sprawdzony przez rzeszę zadowolonych nauczycieli „Zanim zostaniesz pierwszakiem” i „Elementarz” Mariana Falskiego, który jest obecny na rynku już od przeszło stu lat, będąc tym samym najdłużej funkcjonującym elementarzem na świecie.

Wychowanie przedszkolne bezsprzecznie jest niezwykle ważne. Dla przedszkolaka jest to okres zarówno zabawy, jak i rozwoju. Dajmy naszym dzieciom szansę przeżycia jednej z największych przygód ich życia. Życia, które dzięki nabytym w przedszkolu umiejętnościom będzie podczas jego kolejnych etapów zdecydowanie prostsze.
Czytaj więcej...

Lato, muzyka, plaża…Kolejny Opener 2013 za nami

Lato festiwalowe w pełni. Na Glastonbury pojawili się „Stonesi” - fani muzyki mają co robić. A jak to jest z fanami mody?

Ano niepostrzeżenie życie festiwalowe przełożyło się na życie modowe. Festiwale są często miejscem eksperymentów, które potem zobaczymy w kolejnych kolekcjach projektantów - ulica inspiruje. Czyli moda trawnikowa/festiwalowa również?

Najmocniejszym trendem w tym sezonie był punk i grunge - czyli muzyczne wpływy. Nie ma co żartować, słuchasz muzyki czy nie, jeździsz na festiwale czy nie i tak w końcu odłamkiem wizji muzycznej dostaniesz - w postaci butów lub innej ciekawostki  kupionej w sieciówkach lub w upper butikach.

Festiwale też wykształciły modę na kalosze - wystarczyło spojrzeć w tym roku - zero deszczu, a połowa ludzi w kaloszach, koniecznie firmy Hunter, żeby miały znaczek z przodu. Reszta mniej obsesyjnie pochłaniająca marki - kolorowe kalosze albo buty jeździeckie - także kalosze nadal siłą.

Co było mega trendy w tym sezonie? Właśnie wspomniane kalosze, koniecznie z napisem, do tego szorty - jeansowe plus koczek na czubku głowy - koniecznie (lub słomkowy kapelusz). No i niezależnie od płci - RayBany. Męska część koniecznie fryzura na Prokopa, czyli postawiony soplica plus wspomniane Raybany. Można  czasem mieć wrażenie, że nagle jest jakiś atak klonów  - czyli ludzi para oryginalnych i podobnych do siebie, no, ale cóż takie są trendy - i podążanie bez własnej myśli za nimi.

Drugą skrajnością były przebrania za zwierzęta typu: krowa, żyrafa, lew itp. Ale było kolorowo!:)
Takiego skupiska „it bag’ów” też nie widziałam nigdzie więcej.

Aby podciągnąć się w trendach również na Openerze można było uczestniczyć w wykładach na temat przewidywania trendów. Pooglądać pokazy w Fashion tencie, albo kupić sobie koszulkę She/s a riot lub Pan tu nie stał…

Albo po prostu poobserwować gwiazdy. Rihanna w szlafmycy … Peszek umazana krwią lub Skin z prześwitującymi stringami i w cekinach. Całkiem ciekawych chłopców z Editors itp. O muzycznych fascynacjach nie wspomnę, bo dla każdego inny koncert był tym the best, QOTSA, KOL, Blur, Hey czy mój faworyt  - The National.

Oprócz mody festiwal Opener  zaczyna zahaczać o sztukę, pokazy filmów dokumentalnych czy teatry  - i to nie typu ulicznego, ale normalnie grane w teatrach sztuki  - stąd tylu aktorów na Openerze :). Czyli taki letni, niezobowiązujący łyk kultury.

Festiwale zmieniły swoje oblicze, to już nie Woodstock, ale kilka dni wyzwolonej mody, sztuki, muzyki i fascynacji różnych środowisk. Jest to inny lewel, coś jak Legoland dla dzieci - warto pojechać i zobaczyć, a po drodze zawsze warto zajrzeć do Malborka;), przywieźć ze sobą kajty na Rewski cypel lub po prostu popatrzeć na Trójmiasto.

View the embedded image gallery online at:
https://www.tojakobieta.pl/tag/zabawa.html#sigProGalleria85f26c5ba4
Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS