Menu
logo tjk main

Moda z ludzką twarzą

Czy moda jest dla wszystkich? To pytanie często przewija się ludziom przez głowę. Mamy być wiecznie młodzi, piękni i mieć nienaganne sylwetki?

Otóż nie da się. Czas płynie i na całe szczęście świat ubrań zaczyna to zauważać. Aczkolwiek z mniejszymi lub większymi sukcesami.

Pytania w stylu - „czy ubiera Pani też 60+?” są u mnie na porządku dziennym. A jaki one mają sens jeśli przypomnimy sobie, że Giorgio Armani kończy w tym roku 81 lat, Karl Lagerfeld 82, a Miuccia Prada 66... Są mega kreatywni i to oni stoją na czele świata mody! Jednak prawda, że na wybiegach i w reklamach zazwyczaj występują osoby, które bardzo często mają jeszcze mleko pod nosem i nijak nie korespondują z dojrzałym, powszednim życiem. W ten sposób firmy przez lata usiłowały wbić nam do głowy kult młodości - i im się to udało. Chcesz być piękna i młoda - kup torebkę od Korsa... Jednak w dobie starzejącego się społeczeństwa starego i nowego świata - ta technika nie sprawdza się tak, jak dawniej. Wpadli na to projektanci, którzy oprócz modelek lat 17, zaczęli wracać do pięknych kobiet sprzed dekady. W świecie mody wciąż istnieją: Linda Evangelista, Cindy Crawford czy Naomi Campbell i Christy Turlington, które zgodnie z prawem dżungli modowej już dawno powinny siedzieć w fotelu bujanym i cerować skarpetki...

Najodważniejszy w propagowaniu mody wielopokoleniowej okazał się francuski geniusz Jean Paul Gaultier, który rok temu na swój pokaz zaprosił srebrnowłosą Catherine Loewe. Powstały również reklamy m.in. Lanvin, Celine i nawet polskiej marki Bohoboco, które pokazały mocno dojrzałe kobiety. Pobudki były różne, od pokazywania różnorodności wiekowej - do szokowania starością... Jakiekolwiek jednak by nie były - nagle wiek 50+ przestał być niewidzialny i za to należą się duże brawa:).

Jednak wiek emerytalny to nie jedyny pomijany niegdyś w modzie stan skupienia tkanki ludzkiej... A co jeśli zostałam matką - to czy muszę się zakopywać w bliżej nieokreślonych formach? Czy wtedy moda kompletnie o mnie zapomniała i ja też mogę o niej zapomnieć na najbliższe 9 miesięcy (plus x lat na spacerki do piaskownicy i z powrotem)?

Odpowiedzieli na to pytanie Dolce & Gabbana zapraszając na wybieg modelki z dziećmi i w ciąży. Cała ich kampania opierała się na kwestiach dotyczących mam i dzieci, rodziny wielopokoleniowej, a w tym roku inne firmy powstawiały „rodzinne fotki” do swoich kampanii reklamowych. Za to możemy dziękować też sławnym kobietom od księżnej Kate przez Victorię Beckham po Kim Kardashian - one przyczyniły się do uzmysłowienia światowi mody, że dzieci istnieją, rola matki jest ważna i piękna. Rodzina stała się modna! :)

U nas co prawda łatwiej ubrać dojrzałą Panią niż przyszłą mamę, ale powoli się to zmienia. Powstają ciekawe firmy, H&M od lat prowadzi dział dla mam, a dużą część rzeczy można zaadaptować z innych działów. Dobrze zaopatrzony jest też Asos.com - polecam dział maternity - jest z czego wybierać.

A w kwestii czy moda jest dla wszystkich - na pewno jest! Właściwie to nawet jest tak, że moda zapomina o tych, którzy zapomnieli o niej :).

View the embedded image gallery online at:
https://www.tojakobieta.pl/tag/mlodzi.html#sigProGalleriaa2a79f4259

Czytaj więcej...

Wiosna Młodych 2012 - Poznań

23 marca to nie tylko jeden z pierwszych dni wiosny. Podczas gdy wszyscy z uśmiechem na twarzy witamy tę długo wyczekiwaną porę roku, wychodzimy na pierwsze spacery i leniwie spędzamy dzień, Centrum Kultury Zamek rozpoczyna festiwal plakat wiosna mlodychteatralny o nazwie „Wiosna Młodych”.


Jest to bardzo znane wydarzenie nie tylko w Poznaniu. W tych dniach w naszym mieście mamy zaszczyt gościć młodych artystów z całej Polski, a nawet przepełnionych pasją ludzi z poza granic naszego państwa.


Tegoroczny festiwal to już XIII edycja. W tych dniach Zamek tętni życiem. W wielu pomieszczeniach, holach jak i na korytarzach można było dostrzec sztukę pod różnorodnymi postaciami. Impreza rozpoczęła się 23 marca o godzinie 17.00, przez poznańskie śródmieścia oraz Plac Wolności ruszyła akcja happeningowa pod hasłem KSIĘŻYC. Młodzi artyści byli niczym „żywa” reklama, zwracając uwagę swoimi osobami zachęcali do przybycia na festiwal. Po udanej akcji happeningowej praktycznie co godzinę odbywały się liczne spektakle.


Co ciekawego można było zobaczyć tego roku ?
Liczne grupy teatralne jak zarówno soliści, zespoły muzyczne pokazywały swoją własną interpretację sztuk doskonale znanych nam wszystkim artystów takich jak Gombrowicz, Mrożek, Osiecka, Genet, Wampiłow, Wilder, Pollesch, Bergman. W piątek przedstawienia rozpoczął Skansen Teatralny Siedemdziesiąt, który zaprezentował nam spektakl pt. SIEDEMDZIESIĄT na podstawie tekstu STARA KOBIETA WYSIADUJE Tadeusza Różewicza. Każdy kolejny dzień przyniósł nam wiele emocji. Z pewnością każdy mógł znaleźć coś dla siebie, coś co go zaciekawi, da do myślenia, a i „coś” takiego przy czym będzie chwila na refleksję. Przez te kilka dni przewinęło się wielu zdolnych młodych artystów, wiele osób, które być może w najbliższej przyszłości będziemy oglądać na dużych scenach. 27 marca we wtorkowy wieczór Wiosnę Młodych zakończył spektakl pt. „Kochankowie z ulicy Kamiennej” gdzie usłyszeć można było piosenki znakomitej artystki Agnieszki Osieckiej w wykonaniu gospodarzy, mianowicie Studia Teatralnego PRÓBY. Zaraz po zakończeniu spektaklu, gdy brawa już ustały, artyści pożegnali się z nami nie tylko w języku polskim ale także niemieckim, francuskim, rosyjskim, co pokazało jak scena może połączyć ze sobą zupełnie odmienne narodowości.


Osoby , które brały udział w festiwalu w tym roku po raz pierwszy, na pewno przekonały się, że warto tu przyjść na kolejną edycję. Cudowne uczucie gdy można oglądać ludzi z pasją, którzy zarażają nas swoją energią, pokazują poprzez sztukę samych siebie, to jak oni patrzą na świat, jak postrzegają wszystko co ich otacza.
Wiele osób lubiących, chcących uczestniczyć w życiu kulturalnym swojego miasta i nie tylko jest bardzo często „ograniczona finansowo”.
Moi drodzy! Mogę z wielką przyjemnością oznajmić iż Wiosna Młodych daje nam znakomite widowisko bez potrzeby płacenia za to. Nie ukrywając, jest to ogromny plus tego festiwalu. Skoro nic mnie to nie kosztuje, dlaczego by tego nie zobaczyć? Gorąco polecam festiwal Wiosna Młodych. Jeżeli nie udało Ci się odwiedzić Zamku w tym roku, koniecznie idź na kolejną edycję. Może i w Tobie drzemie aktor, piosenkarz, artysta ?

 
Martyna Wysota, 20l.
studentka

Czytaj więcej...

20, 30, 40, 50, 60, 70 lat - jak się ubrać?

Teoretycznie zawsze jest tak, że niektóre rzeczy wypada nosić tylko jak się jest młodym, inne wypada jak się jest starym. Jednak kolekcje i moda raczej mówią o stopniu stylizacji rzeczy.

Można zaryzykować, że prawie każda rzecz jest uniwersalna, bo i tak i tak opieramy się na bluzkach, tunikach, spodniach i sukienkach itp. itd. Stylizacja tylko, w miarę upływu lat, staje się łagodniejsza, spokojniejsza, bo też na mniej możemy sobie pozwolić.

Tylko niektórzy, w miarę upływu lat, mają na tyle wiary w siebie, że nie dają się zaszufladkować i nadal eksperymentują, jak chociażby Anna Dello Russo z japońskiego Vogue czy Daphne Guinness z "tych" Guinness’ów. Dzięki takim osobom również, powstaje coś, co nazywamy stylizacją.

Z kolei na drugim końcu są 20,30-latki ubrane w zgrzebne garsonki, szare spódnice typu ołówek, szare półprzeźroczyste rajstopki i biała/szara/czarna bluzka - nie mówcie, że nie ma już dawno takich chociaż faktycznie trudno je czasem zobaczyć, bo stanowią jakby tło. One właśnie zazwyczaj są tymi, którym jakiegoś stylu przewodniego brakuje, odwagi i ubierają się w barwy maskujące - zupełnie jak wojskowe moro.

Tutaj dochodzimy do siły charakteru i pytania po co właśnie jest styl, co on ma wyrażać. Patrząc na te przeciwstawne bieguny szaro-burej w garsonce i pstrokatej pani od razu mamy wrażenie, która jest odważniejsza, silniejsza, odpowiedzialniejsza - przypisujemy podświadomie cechy charakteru! Kierując się tylko wzrokiem!
W drugą stronę - właśnie ubiorem dajemy znać - to, co inne osoby, mają odebrać wzrokiem!

Może to nie jest eureką. Ale jest nią to, że stopień stylizacji ubrania w każdej z nas pozostaje, właściwie przez całe życie, zgodny z charakterem. Czyli: jeśli jesteśmy zakompleksioną studentką - to taki też będzie ten ubiór, ochronny. Jeśli dorosłyśmy, wyrosłyśmy, mamy więcej wiary w siebie - będziemy skłonne do większych wahań modowych. Jeśli przez całe życie byłyśmy pewne siebie - to raczej trudno będzie nam pożegnać świat ekscentrycznej mody po 40-stce - bo tak wypada. :) Zawsze w detalach, w stylu bluzki będzie to widoczne.

Dalej jest formułka co wypada, a czego nie wypada - to jest już tylko kwestia poczucia stylu i piękna (nie wspominając o kraju w którym się żyje). Tak więc: estetycznie lub nie, może się ubrać 20-latka - mniej lub bardziej ekstrawagancko i mniej i lub bardziej estetycznie 60-latka - stopień ekstrawagancji będzie miał taką samą zależność. Wszystko zależy od cech charakteru. Od tego też czy tęskni za czasami szkoły podstawowej czy wręcz przeciwnie - cieszy się swoją dorosłością. I tak można by w nieskończoność.

Wyczucie estetyki - niektórzy mają "od urodzenia", inni muszą sporo nad tym popracować, a jeszcze innym nawet ciężka praca w estetycznych kamieniołomach nic nie da.

Charakter i samopoczucie (dobre we własnej skórze) wymagają czasem korekcji ubioru - bo czasem każdy się gubi i nie do końca wie kim jest, co lubi, zastanawia się jak z wiekiem zmienia się to co mu wypada, a co nie. Im więcej się zastanawia tym bardziej jest niepewny, a potem na spotkaniu ze stylistką wychodzi, że ma bardzo dobrze ukształtowany własny gust i styl - tylko często musi przejrzeć się w oczach obcej, szczerej, czasem do bólu :), osoby.

Z porad dla grup wiekowych wyszedł mi esej o cechach charakteru, wyczuciu piękna - co sprowadza się do szczerości z samym sobą. Można być Korą (rock and roll - przez całe życie), można być G.Torbicką (smak plus/minus ekstrawagancja/klasyka), a można być... K.Skrzynecką (...)

 

Czytaj więcej...
Subskrybuj to źródło RSS