Menu

logo tjk main 

1 MAJA - pochód pierwszomajowy? Święto pracy dawniej i dziś

1 MAJA - pochód pierwszomajowy? Święto pracy dawniej i dziś

Niedawno, podczas podróży pociągiem, moją uwagę przykuła około 60 letnia kobieta. Dosiadła się ona do przedziału, w którym znajdowała się trójka młodych ludzi. W bardzo szybkim czasie nawiązała kontakt z pozostałymi pasażerami. Początkowo tematy były dość błahe – opóźnienia przewidywane na trasie, stan dworców kolejowych, których świetność ona jeszcze pamiętała, trochę polityki i najnowszych doniesień prasowych. Wyjątkowość tej kobiety polegała na tym, że nie wyrażała ona tylko swojej opinii ugruntowanej wieloletnim doświadczeniem i obserwacjami, ale oddawała głos młodym pytając dlaczego tak jest, szukała odpowiedzi u ludzi, których najbardziej te sprawy dotykały.

W pewnym momencie zapytała nas czy uczestniczymy w pochodach pierwszomajowych. Nim ktokolwiek z nas zdążył udzielić przeczącej odpowiedzi, ona zdążyła już wyczytać to z naszych lekko zdziwionych twarzy. Wtedy zobaczyłam w jej oczach coś bardzo smutnego. Temat nie został niestety kontynuowany i przez całą drogę zastanawiałam się o czym tak naprawdę myślała, dlaczego wtedy tak nagle posmutniała? Pierwszy maja kojarzył mi się głównie z dniem wolnym od pracy, ale co oprócz tego?

Postanowiłam zgłębić swoją wiedzę, lecz nie tylko za pomocą szperania w Internecie czy szukania informacji w książkach. Chciałam zapytać przypadkowych ludzi na ulicy czym dla nich były kiedyś pochody majowe, czy w ogóle w nich uczestniczyli.

To właśnie od takich osób dowiedziałam się, że pierwsze obchody miały miejsce już w 1890 roku. Były to lata, kiedy państwo Polskie znajdowało się pod zaborami, dlatego samo uczestniczenie w pochodach miało charakter nielegalny. Przechodnie opowiadali mi historie swoich dziadków, którzy przekazywali następnym pokoleniom opowieści związane z uczestnictwem w tym świecie. Samodzielnie przygotowywali na tę okazję chorągiewki, dbali o odpowiedni, staranny strój. Całej uroczystości przyświecała pieśń na ustach.

Obchody te często przeradzały się w niebezpieczne demonstracje, starcia z carskim wojskiem, z policją. Niepowtarzalnym jest to, że choć były to niebezpieczne czasy, ludzie tym bardziej solidaryzowali się ze sobą, a sam pochód miał charakter spontaniczny, co w późniejszym czasie zostało diametralnie zmienione.
Później przyszedł okres, w których pochody pierwszomajowe nabrały charakteru politycznego. Były organizowane na dużą skalę, ale główną rolę odgrywały tu zakłady pracy.

Spotkana na przystanku autobusowym kobieta opowiadała mi, że brała udział w pochodzie, jednak przyznać musi, że wynikało to przede wszystkim z odgórnie narzuconego obowiązku. Pomimo tego przymusu, okres ten wspomina bardzo pozytywnie. Z uśmiechem i lekkim sentymentem opowiadała o tym, co było po pochodach, a więc o możliwości spędzenia wspólnie czasu z przyjaciółmi i rodziną, różnymi atrakcjami, kolorowymi straganami. Była to dla nich w pewnym sensie forma rozrywki. Kobieta przyznała również, że z perspektywy czasu bardzo żałuje, że dziś obchody wyglądają zupełnie inaczej.

Nie zauważam dziś większej fascynacji i celebracji Święta Pracy. Dla zmęczonych ludzi jest to przede wszystkim dzień wolny od pracy, który mogą poświęcić najbliższym, chwila aby odpocząć i zregenerować siły. Dla większości jest to okres popularnej Majówki, a więc czasu wyjazdów, pikników i grillowania na świeży powietrzu.

Czy jest szansa, aby jeszcze kiedyś odtworzyć tę ideę, która przyświecała w pochodach naszym rodzicom, dziadkom, pradziadkom? Nie wiem. Miejmy nadzieję, że dla następnych pokoleń to nie będzie tylko dodatkowy, wolny od pracy dzień.

Anna Czerwiec, 23 l.

powrót na górę