Menu

logo tjk main 

Jak się odnaleźć w dzisiejszych social mediach i nie zwariować? Umiar, rozsądek a nasze zdrowie psychiczne

Jak się odnaleźć w dzisiejszych social mediach i nie zwariować? Umiar, rozsądek a nasze zdrowie psychiczne

Facebook, Instagram i Tik Tok to popularne portale społecznościowe, z których chętnie korzystamy. Zmienia się również sposób spotkań towarzyskich. Te w domowej atmosferze zostały zastąpione przez Zoom czy grupowy Messenger. Dzięki nim możemy spotkać się z przyjaciółką z Anglii, Holandii lub innego zakątka świata. Internet daje ogromne możliwości utrzymywania kontaktu bez ograniczeń. Z drugiej strony istnieje pokusa, aby szybciej i wygodniej korzystać z komunikatora niż przejść się do kogoś osobiście, nawet jeśli jest to bardzo blisko. Dlatego też istnieje prawdopodobieństwo, że wyrobimy w sobie zły nawyk nie odwiedzania się, co może skutkować poczuciem osamotnienia w późniejszym czasie. Nie odczuje się tego z dnia na dzień, ale czasem, kiedy dotknie nas konsekwencja powtarzalnych zachowań - zazwyczaj jest wtedy późno na zmianę. Jeśli nauczymy ludzi wokół nas, że głównie odpowiadamy, odpisujemy na wiadomości, będzie można odnieść wrażenie, że nie ma potrzeby pójścia do nas osobiście.  I tu istnieje zagrożenie osamotnienia.

Ile czasu spędzamy średnio na social media?

Wydarzenia, które miały miejsce w latach 2020 do dziś -  spowodowały, że wyrobiliśmy sobie bardzo złe nawyki, o których warto mówić głośno. Niezdrowa dieta, praca zdalna oraz stosowanie zbyt często social media sprawia, że czujemy się coraz gorzej zarówno fizycznie jak i psychicznie. Według raportu Digital Poland z roku 2023 spędzaliśmy aż 6 godzin i 42 minuty w internecie z czego aż 2 godziny na social media. Raport ten wskazuje różnicę również z rokiem 2021 gdzie spędzaliśmy tylko 2 minuty dłużej natomiast co ciekawe - aż 13 minut więcej na portalach mediów społecznościowych. Wpływ na te wyniki z pewnością miała sytuacja w roku 2020 kiedy ludzie odizolowani od innych chcieli mieć chociaż namiastkę poczucia kontaktu. Komunikatory dały tę możliwość.

 

Kto jest najczęściej użytkownikiem social media?

Ponownie zaglądamy do statystyk i widzimy coś ciekawego. Podczas gdy procentowo mężczyzn na portalach społecznościowych mamy 46% użytkowników, to kobiet jest aż 54%. Oznacza to, że ponad połowa korzystających z tego typu rozrywki są to właśnie kobiety. Poszukują inspiracji, rozwoju osobistego lub relaksu. Na Instagramie można zauważyć m.in. content parentingowy, który ma na celu dać wsparcie młodym mamom.

Młodzież w wieku 10-19 lat z wynikiem 25% i osoby mające 20-29 lat z 22,4% stanowi większość na Tik Toku. Zaraz za nimi można dostrzec 21,7% użytkowników w wieku 30-39 lat. Nieco mniej bo 20,3% to ludzie mający 40-49 lat. Ciekawostką jest również fakt, że 11% oglądających Tik Tok to osoby powyżej 50 lat. Zatem według portalu widoczni.pl widać podział wiekowy bardzo różnorodny, bez mocno dominującej grupy.

 

Czy można uzależnić się od social media?

Coraz częściej wspomina się o nałogowym korzystaniu z portali społecznościowych lub Internetu. Jak każdemu uzależnieniu towarzyszy mu poczucie, że ma się nad nim kontrolę. Warto zadać sobie wtedy pytanie, czy ja również jestem zagrożona?

 

Zanim zaprzeczysz, sprawdź czy poniższe stwierdzenia dotyczą Twojego zachowania:

  • Zabieram telefon wszędzie ze sobą, nawet do łazienki
  • Przyłapuję się na tym, że bezmyślnie przeglądam i scrolluję
  • Czytam posty i komentuję je, by wyrazić swoje zdanie na ten temat
  • Zauważam, że w każdej wolnej chwili sięgam do Instagrama, Tik Toka lub Facebook albo inny portal tego rodzaju “tylko na chwilę” a później mija kilka godzin
  • Social media powodują, że nie potrafię się skupić na pracy, którą mam do wykonania

 

Uzależnienie to nie grom z jasnego nieba - to proces, który trwa latami. Dlatego też sami sobie pracujemy na złe nawyki. To co dziś wydaje się być ”wyjątkiem” jutro może stać się nieświadomym silnym przymusem działania. Zwłaszcza, że na straży tych aplikacji stoją profesjonalni pracownicy, którzy dbają o to, byś spędzała tam czas jak najdłużej. Oni mają zyski - Ty poczucie zmarnowanego czasu. Jeśli masz wątpliwości, warto zaopatrzyć się w dodatkową aplikację na telefon, która podpowie, kiedy czas spędzony na telefonie jest zbyt długi.

 

Jaki wpływ mają social media na młode osoby?

 

Prostota korzystania z aplikacji social pozwala na częste sięganie po nie w każdej chwili, kiedy mamy tylko na to ochotę. Pytanie jednak brzmi - kiedy rzeczywiście mamy na to ochotę, a kiedy zastępujemy telefonem bycie sami ze sobą? Myślenie w ciszy to już rzadkość. Czekanie w kolejce, niespodziewana przerwa, lub chwila spokoju - to idealny moment, do tego by wziąć ze sobą telefon i zajrzeć… nie wiadomo na co.

Aby zrozumieć co nas tak przyciąga, warto zagłębić się w dolinę między uszami - czyli nasz mózg. Otóż okazuje się, że neuroprzekaźniki zwane dopaminą są wspaniale karmione przez impulsy, których sami dostarczamy podczas korzystania z Instagrama czy Tik Toka. Dzięki tym impulsom jesteśmy pobudzeni, mamy lepszy nastrój i chcemy tego więcej. Najciekawszy moment jest wtedy, gdy przestaniemy ładować się tym bodźcem. Następuje wówczas wyrównanie poziomu dopaminy a to dla organizmu oznacza szybki jego spadek. Charakteryzuje się on poczuciem zniechęcenia, zmęczenia i gorszego samopoczucia. A co wtedy się zazwyczaj robi? Wraca do tych chwil, które zapewniały nam rozrywkę. Tak zamyka się błędne koło.

 

Uzależnienie generalnie kojarzy nam się z używkami - co jest słuszną myślą. Trzeba jednak zrozumieć, że pojęcie “uzależnienie” dzieli się na te od substancji chemicznych oraz od zachowań lub emocji.

 

Te pierwsze nazywamy uzależnieniem chemicznym, drugie - behawioralnym.

 

Wydawałoby się, że dziś młodzież i dzieci są bardziej narażone na oddziaływania social mediów niż jakiekolwiek inne pokolenie. Mówią o tym rodzice, nauczyciele i pedagodzy. Moje zwątpienia w tym temacie biorą się ze statystyk wyżej wymienionych portali. Tyle samo jest młodzieży co i ich rodziców. Tak więc trzeba się zastanowić, czy przypadkiem to nie ja, jako rodzic, jako nauczyciel - nie jestem przykładem złych nawyków? To głównie z domu i ze wspólnego środowiska bierzemy większość naszego zachowania. Tego dobrego jak i tego złego. To dorośli są przykładem dla nowego pokolenia i od nas także zależy, z jakimi nawykami będą zmagać się młodzież i dzieci.


Celebrytki z mojego dzieciństwa - czasów bez Internetu - również nie były dla mnie wzorem do naśladowania. Czy miały wpływ na moje decyzje dotyczące wyglądu, zachowania czy odżywiania? Z pewnością. Dlatego uważam, że media są dziś tak samo miejscem utożsamiania się z idolami jak i wtedy. Jedyna różnica polega na tym, że kontakt był jednostronny. Dziś mamy możliwość dwustronnego kontaktowania się z nimi, zobaczenia i śledzenia ich prywatnych chwil -  co daje więcej wspomnianej dopaminy niż samo oglądanie występu przygotowanego na rzecz telewizji. Te poczucie zażyłości z celebrytami daje młodym ludziom poczucie życia obok nich. Budowanie MY zamiast Ja i Oni. Utożsamianie się i chęć poznawania więcej i więcej. To bywa niebezpieczne zwłaszcza gdy przypomnę, jak działa dopamina. Na nastoletni mózg działa ona jeszcze intensywniej. Nie bez przyczyny środki odurzające są zakazane do 18 roku życia. 


Czy można poradzić sobie z tym problemem samemu?

 

Są pewne triki ułatwiające ograniczenie korzystania z Internetu, zwłaszcza z social media. Sposoby te mogą być proste, lub mocno radykalne w zależności od głębokości problemu.

  • Jednym z prostszych patentów jest m.in. odinstalowanie aplikacji z telefonu. Pozostawienie ich na komputerze pozwala na kontrolowanie miejsca i czasu korzystania z nich. Nie zabierzesz przecież laptopa do WC.
  • Drugim sposobem może być kontrola czasowa. Wstawiając sobie minutnik, pozwalamy aby coś wybiło nas z transu oglądania wszystkiego jak leci.
  • Dla zatwardziałych użytkowników są również aplikacje odmierzające czas bycia online. Rutynowa inspekcja tego czasu pozwoli na refleksje na ten temat.


Statystyka nas, jako indywidualnej jednostki, powinna nam pokazać nasz poziom zaangażowania w social media. Wtedy nie mówimy o kimś, albo o jakieś grupie docelowej, a o mnie konkretnie.


Gdzie można znaleźć pomoc, gdy czujemy, że nie radzimy sobie z problemem uzależnienia od Internetu?

 

Uzależnienia od Internetu, social media czy od gier online najlepiej rozpocząć od terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). Pomaga ona w zmianach schematu oraz sposobie myślenia. Z czasem nowe nawyki zastępują stare. Na terapii określa się cel terapeutyczny, pokazuje alternatywne zachowanie i monitoruje zmiany. Zanim udamy się do poradni warto sprawdzić, czy dana placówka zajmuje się konkretnie terapią uzależnień od Internetu. Nie wszystkie mają specjalistów zajmujących się tym problemem, dlatego warto zwrócić na to uwagę przed spotkaniem.

Na stronie nfz.gov Centrala NFZ - Aktualności / Aktualności / Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) - finansujemy zdrowie Polaków możemy także znaleźć informację, że pomoc ta jest bezpłatna w ramach programu profilaktyki walki z uzależnieniami i trwa do końca czerwca 2024 roku.


Czy można zatem znaleźć plusy korzystania z social media?

Oczywiście, że tak! W zależności od tego co lubimy, czym się interesujemy - tak możemy zostać mądrymi użytkownikami mediów społecznościowych.

Dzięki grupom na Facebook jesteśmy w stanie poznać ludzi, którzy mają te same zainteresowania: malarstwo akwarelowe, rękodzieło, rzeźbiarstwo czy taniec. Dzięki grupom lokalnym możliwe są również spotkania w świecie realnym.

Instagram zwłaszcza dla kobiet - może być inspirujący pod kątem mody, stylu wnętrz czy nauki gotowania. Tik Tok może mieć zabawne treści, choć jest on najbardziej emocjonujący ze wszystkich mediów.

Niestety tamtejsze algorytmy promują najwięcej skrajnych emocji, dlatego warto być ostrożnym w tym, co się udostępnia, polubi lub komentuje. Musimy pamiętać, że to co się znajduje na portalach zależy od nas. Użytkownicy udostępniają i oglądają. Dlatego też to od nas zależy co się na nich znajduje i co oglądamy. Czy chcemy podziwiać wartościowe treści czy też otumaniające - to także zależy od nas. Media nie są ani złe ani dobre. Są w naszych rękach i ich jakość zależy od nas.

 

Krystyna Szumiał

Studentka V roku psychologii w Łodzi

powrót na górę